Dodaj do ulubionych

Zakaz palenia w lokalach od 15 XI

30.10.10, 11:54
jak pewnie wiecie, bedzie obowiazywał ala dla palących, albo palarnia moze być, ale pod dosc surowymi warunkami.
Niepalący się pewnie cieszą, ale restauratorzy, a zwłaszcza wlaciciele pubów, znacznie, znacznie mniej, nawet ci, ltórzy sami nie palą.

Prawdopodobnie, jesli nie znajdzie sie zadne "obejscie" tego prawa wiekszosc z nich ma szanse pasc. Tym bardziej, ze ustawa wchodzi w zycie w okresie, kiedy nie ma już ogródkow kawiarniantch i piwnych, na których zakaz palenia nie bedzie obowiązywal.

Rozmawiałam z kilkoma restauratorami - czarno widzą sprawe, chyba, ze jak mówią , znajdą "obejscie" Co ciekawe paru całkowitych wrogów palenia jest przeciwnych ustawie, ich zdaniem dyskryminującej palaczy. - Jesli nie odpowiada mi lokal dla palących, a na ogół mi nie odpowiada, to ide do takiego dla niepalących - powiedział mi jeden z nich. I ja się z tym zgadzam Sama pale, ale nie jakos nałogowo, jak mi sie zachce, mgę narawde dłuuuuuugo nie palic, np kilka dnismile ale akurat przy kawce z przyjaciółmi, albo przy piwku LUBIE sobie zapalić Uwazam, ze całkiem niezły jest pomysł jednego ze znajomych włascicieli pubu. Szans na wudzielenia sali dla palących czy palarni nie ma ze wzgledów architektonicznych. Wpadł wiec na pomysl, ze uczyni swój lokal lokalem TYLKO dla palących Na razie nie wiem jeszcze, czy to mozliwe, ale mam nadzieję,ze tak. smile Skoro sa lokale dla niepalacych, to powinny btc dla palących - kazdt wchodzi na własne ryzyko, ma swiadomosc, ze bedzie sie palić.

Nieźle zakaz palenia rozwiazano w jednym z krajów smile - wystarczyło zarejsetrowac zwiazek wyznaniowy palaczt tytoniu i juz nie mozna było zabronic "wyznawania" swojej religii w lokalu smile
A wy jak myslicie?
--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
Obserwuj wątek
    • grzespelc Re: Zakaz palenia w lokalach od 15 XI 30.10.10, 18:28
      Dla mnie słuszność tych przepisów jest oczywista, bo właśnie - jak to nieraz bywa - piorę wszystko, co w trakcie wczorajszej wycieczki po katowickich lokalach na sobie miałem.
      Twierdzenie, że lokale będą padać, bo palacze nie będą mogli palić, to mit

      > padł wiec na pomysl, ze uczyni swój lokal lokalem TYLKO dla palących Na razie n
      > ie wiem jeszcze, czy to mozliwe, ale mam nadzieję,ze tak. smile

      Nie.
      • kora3 Re: Zakaz palenia w lokalach od 15 XI 30.10.10, 19:25
        grzespelc napisał:

        > Dla mnie słuszność tych przepisów jest oczywista, bo właśnie - jak to nieraz by
        > wa - piorę wszystko, co w trakcie wczorajszej wycieczki po katowickich lokalach
        > na sobie miałem.


        Alez Grzegorzu, nie bywam tak czesto w lokalach kaowickich, jak kiedys smile (acz kiedys , jak bede w rodzinnych stronach moglibysmy się wreszcie umówić, co Ty na to?smile), ale tuszę, ze sa jakies lokale gdzie nie wolno palic juz teraz?
        Choc samej, jak wspomniałam, zdarza mi się palić. jestem jak najbardziej ZA TYM, by sala dla niepalących byla nią istotnie, a nie jak teraz bywa, ze miedzy salami jest przepłtw powietrza i prakttcznie zadnych barier.
        Jesli sala jest dla niepalacych (teraz) to ma taka być, a nie iluzorycznie takowa byc.
        Rzecz w tym, ze ja osobiscie uwazam, ze jesli otwoeram sobie lokal la wegetairian np to nikt nie ma prawa ode mnie żadać, zebym podawała mieso, prawda? Ale też odwrotnie, jesli komuś lokal nie pasuje, bo jest np. jazowy, a nie disco polo, dla palących, albo dla niepalacych, z wysciełanymi krzeslami, albo z twardymi lawami, meksykański, albo chińśki, to DO NIEGO NIE IDZIE - prostesmile

        > Twierdzenie, że lokale będą padać, bo palacze nie będą mogli palić, to mit

        Niestety tak bedzie Gzegorzu, zobaczysz. Być moze nie bedzie to doyczyc lokaliw których jadają jakieś tuzy i odbywają się konferencje ma wysolim szczeblu, ale małuch pubów młodziezowych i tematycznych, owszem

        A zdaj sobie sprawe, że to te iby ciagną małą gastronimię. Dwa lata temu tutaj padł klub jazzowy fajny, z tradycjami, ale zakazano palenia. Kto ci bedzie siedział na jazzie bez fajki?smile Klub padł w ciagu dówch miechów.
        Jak sama wspomnialam, pale, dosc okazjonalnie, ale juz teraz deklaruje, ze jesli mam wychodzic na mroz, zeby sobie zapalic, to dzieki wielkie za taki lokal, wole kupic dobre winko, albo piwo i zaprosic ludzi do domu. a uwazam, ze PO PRACY, która zcasem bywa naprawde stresująca, mam prawo się wyluzowac, napić piwka, posłuchac fajnej muzyczki i ZAPALIC sobie jesli zechce Skoro lokale nie mają dla mnie oferty, to niesmile
        Kase, która mam zostawic w tym lokalu zosawe w sklepie i tylesmile



        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • grzespelc Re: Zakaz palenia w lokalach od 15 XI 30.10.10, 21:05
          > Alez Grzegorzu, nie bywam tak czesto w lokalach kaowickich, jak kiedys smile (acz
          > kiedys , jak bede w rodzinnych stronach moglibysmy się wreszcie umówić, co Ty n
          > a to?smile), ale tuszę, ze sa jakies lokale gdzie nie wolno palic juz teraz?

          Mało.

          > Choc samej, jak wspomniałam, zdarza mi się palić. jestem jak najbardziej ZA TYM
          > , by sala dla niepalących byla nią istotnie, a nie jak teraz bywa, ze miedzy sa
          > lami jest przepłtw powietrza i prakttcznie zadnych barier.

          I co najważniejsze - żeby w sali dla palących nie palono. Spróbuj zwrócić uwagę palącemu, że jest w sali dla niepalących. Skuteczność niewielka.

          > Rzecz w tym, ze ja osobiscie uwazam, ze jesli otwoeram sobie lokal la wegetairi
          > an np to nikt nie ma prawa ode mnie żadać, zebym podawała mieso, prawda? Ale te
          > ż odwrotnie, jesli komuś lokal nie pasuje, bo jest np. jazowy, a nie disco polo
          > , dla palących, albo dla niepalacych, z wysciełanymi krzeslami, albo z twardymi
          > lawami, meksykański, albo chińśki, to DO NIEGO NIE IDZIE - prostesmile

          Jak dotąd lokali dla niepalących w Katowicach właściwie nie ma, a w salach dla niepalących palą, ewentualnie dostanie się do takich polega na przejściu przez salę dla palących. Cieszę się, że to ostatnie w końcu się zmieni.

          > A zdaj sobie sprawe, że to te iby ciagną małą gastronimię. Dwa lata temu tutaj
          > padł klub jazzowy fajny, z tradycjami, ale zakazano palenia. Kto ci bedzie sie
          > dział na jazzie bez fajki?smile Klub padł w ciagu dwóch miechów.

          Spośród moich znajomych mało kto pali i niektórzy z nich rzadko chodzili do knajp właśnie dlatego, że nie lubią dymu. Więc teraz zapewne będą wychodzić częściej.
          W wielu krajach europejskich te przepisy już wprowadzono i żadnej apokalipsy w branży nie ma.
          • kora3 eeee powolo powoli :) 31.10.10, 08:05
            napisałes, ze najwazniejsze, zeby nie palono na sali dla palących, ale z kontkstu rozumiemze chodziło Ci o sale dla niepalacych smile i stwierdiles, ze "sptób zwrócic uwage"smile

            Po pierwsze grzec=siu to ludzie palacy nie zawsze jak ci sie zadje sa troglodytami smile

            Calkiem sporo ludzi kulturalnych pali, mój drogi, takze prawników smile lekarzy, biznesmenówi artystów. Nie rzeba i zwracac uwago, ze nie pali się w miejscu dla niepalacych, wierz mi.
            Zresztą wybacz , ale zwrócenie uwagi nalezy , w moim odczuciu do obsługi lokalu, a nie do klientów, czy gosci.
            Nie wibrazam sobie,z w porzadnym lokalu ktos pali na sali dla niepalących (nieknieczni złosliwie, moze nie wie np ze tu nie wolno) a obsługa nie reaguje.

            Poza tym wiesz, ja nigdy czy to palac czy nie, w zaden konflikt na tym tle nie popadłam z palaczem, natomast z niepalacym , kulka razy w pociagu smile Spróbuj niepalącmu, ktory zajał swiadomie miejsce w przdziale dla palacych wytłumaczyc, ze to przedział dla palących smile
            No nie przesadzam, bo sporo z nich po informacji, ze owszem jest wolne miejsce, ale to przedzal dla palacych, idzie sobie spokojnie dalej ale zadzrają się tacy, którzy: polemizua z oczywistym oznaczeniem, robią wyklad o paleniu, albo saiadają i oczekuja,ze nie bedziepalenia, bo ON sobie tu usiedli
            Raz nawet jechałam z taką baba, która domagała się odinnych łamania prawa, to jst palenia na korytarzu, co jak wiesz w pociagu jest zabronionesmile odrzuciła propozycję pomocy w zajeciu miejsca w innym przedziale (dla niepalacych), bo "jej się nie chce"

            co do kondycji pubów po wprowadzeniu ustawy: pozyjemy, zobaczymy. Mnie zakaz jako taki szczególnie nie przeszkadza, ale dla zasady nie bede spedzać czasu tam, gdzie nie mogę swobodnie, nie wadzac nikomu, robic co chce Płace i wymagam, sorry smile
            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • chickenshorts Re: Zakaz palenia od 15 XI 31.10.10, 08:21
              witekjs napisał:

              > Myślę, że palących powinno się wysłać na Kamczatkę, albo jeszcze lepiej, na Kur
              > yle.
              > Nie trzeba będzie wszystkiego prać, po kontakcie z nimi.

              Bardzo nie-chrześcijańskie podejście, nie mówiąc już o katartroficznych dla budżetu państwa skutkach takiej akcji...

              A poważnie - choć sam jestem palaczem, jestem jak najbardziej za zakazem. Sądzę, że dowody na szkodliwość palenia (w tym 'biernego palenia') są niepodważalne, tym samym zdrowie i komfort innych, szczególnie dzieci, jest argumentem najistotniejszym.
              • kora3 Re: Zakaz palenia od 15 XI 31.10.10, 08:31
                qrczaku, ale czy ty w ogóle czytales co ja napisalam? TEZ jestem za tym, że sala dla niepalących i ta dla palcych to nie powinna byc jedna sala z dwoma róznymi napisami, bo to bez sensusmile
                Niemniej uwazam, ze jeslu ktos chce ostworzyc lokal tylko dla palacych to powinien miec takie prawo. Kazdy kto tam idzie, palacy czy nie, ma prawo wyboru byc tam albo nie.

                Wyjasnie ci to na przykladzie: ja w domu nie pale, raczej na balkonie, ale jesli robie spotkanie towarzyskie w domu, to mozna w domu palic. Kto prychodzi na takowe spotkanie wie o tym, jesli mu nie odpowiada, to NIE przychodzo sorry baby smile
                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                • witekjs Re: Zakaz palenia od 15 XI 31.10.10, 08:52
                  Jestem prześladowanym wink, przez różnych prawych obywateli, palącym.
                  Bardzo wielu z nich uważa, że mogą zwracać, gdzie się da uwagę palącym.
                  Do lokali chodzimy rzadko i jedynie do takich, gdzie można palić.
                  Byłoby przykro, szczególnie zimą, gdy nie ma stolików na zewnątrz, gdyby wprowadzono całkowity zakaz palenia.
                  W pracy muszę wychodzić na deszcz i mróz.
                  Nie wiem, czy uda mi się rzucić palenie, przed zejściem. sad
                  Niewykluczone, że do pełni szczęścia, jeszcze trochę trzeba będzie na takich, jak ja poczekać...

                  Pozdrawiam. Witek }:-{(=
                  • kora3 :) 31.10.10, 09:03
                    wodziz, a ja chodze do lokali czesto, bo lubie Tam gdzie mozna apalic i mam ohote, zapalam, tam gdzie nie wolno, nie zapalam, ale nawet przy tym moim okazjonalnym paleniu miałam okazję pare razy wysłchac pirwszych zdań piuczeń i wykladów na emat (bo na dalsze nie pozwalałam) Uwazam, ze niepalącycy znajdują sczezgólna przyjemnosc w dreczeniu palących smile Lubiana przyklad siadac w przedziale dla palacych i kłocic się, ze tam się pali smile albo wybierac się do restauracji siadac na sali dla palacych najlpiej z diecmi i tz sie
                    kłocic. brak mozliwosci pusczenia duma wzmaga agresjesmile
                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                      • kora3 Bez przesady Grzesku 31.10.10, 11:09
                        takei coś zdarzylo mi sie widziec i słyszec co najmniej kilkanascie razy. Kiedyś sporo jeździłam pociagami, a ostatnio tak wybieram sie na Śląsk, jesli jade sama. Jest mi po prostu wygodniej ma mnie kto wsadzic w pociąg, ma kto odebrac, a na miejscu mam samocód do dyspozycji.
                        Niemal za kazdym razem zdarza się, ze do przedzialu dla palacyc, ww wcale nie wyladowanym pociagu wpakowuje sie ktoś, kto nie pali

                        Na przedzialach i przed drzwiami sa oznaczenia, ale widać za małe doa nepalących smile Pół biedy, gdy ktos pyta czy wolne i wtedy mozesz poinformować, ze to przedzial dla palących Jak nie pyta i siada to znaczy wie co i jak i już. Tymczasem wystarczy, zeby ktos z siedzacych juz w przedziale zapalił i pondosi sie raban "Pan tu zamierza palić?" "No tak, bo to przedzial dla palących przecież" "Ale mnie to przeszkazda" "Przykro mi, ale są przedzialy dla niepalących, znacznie wiecej niz dla palących" "Ale mnie to nie interesuje, ja się tu ulokowałem, nie ebde sie przenosic" "Alez nie musi pan, tyle, ze to przedzial dla palących" "ale prosze tu nie palic" i tak w kółkosmile Raz wqrzyła mnie baba na maksa i poszłam po kierownika pociagu, ze sie awanturuje Pouczyl ją, jaki to przedział i zaproponowal przejscie do innego, ale nie chcialasmile posłuchala dopiero, jak jej powiedzial, ze wszczyna awantury i chyba trzeba interwencji czyjeś.
                        Podobna sytuacja miała meisce w sali dla palacych pewnej restauracji. Rodzika z dziecmi zajeła tam miejsce, bo "to ładniejsza sala", a potem domagała sie,zeby nie palic, bo "my jestesmy z dziećmi".
                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                        • grzespelc Re: Bez przesady Grzesku 31.10.10, 13:07
                          > "Pan tu zamierza palić?" "No tak, bo to przedzial dla palących przecież" "Ale
                          > mnie to przeszkazda" "Przykro mi, ale są przedzialy dla niepalących, znacznie w
                          > iecej niz dla palących" "Ale mnie to nie interesuje, ja się tu ulokowałem, nie
                          > ebde sie przenosic" "Alez nie musi pan, tyle, ze to przedzial dla palących" "al
                          > e prosze tu nie palic" i tak w kółkosmile Raz wqrzyła mnie baba na maksa i poszła
                          > m po kierownika pociagu, ze sie awanturuje Pouczyl ją, jaki to przedział i zapr
                          > oponowal przejscie do innego, ale nie chcialasmile posłuchala dopiero, jak jej po
                          > wiedzial, ze wszczyna awantury i chyba trzeba interwencji czyjeś.

                          No widzisz. A jak pójdziesz po konduktora, że na korytarzu albo w wagonie dla niepalących palą, to usłyszysz "daj Pan spokój".
                          • kora3 nie gnieqaj sie grzegorzu, ale i nie wierze 31.10.10, 13:15
                            moze własnie dlatego, ze jak wspomniałam pociagami sie najeździłam

                            W przedzialach dla niepalacych nie ma popielniczek - to po pierwsze, a po drugie, konduktor w pociagu sam jest kontrolowany, wiec nie olewa goscia palacego w przedziale dla niepalacych czy na korytarzu
                            Wiem to na pewno, bo kiedyś zdarzylo mi się wsiaśc do przedziału w wagonie oznaczonym jako wagon dla niepalacych Napis był tyle, ze tylko wewntarz pociagu, oznaczenia były jak dla palacych, ale w tum wagonie nie wolno było palic. Była to jedna z poczatkowych stacji i niky poza jedna, też palaca babka nie jechał z nami w tym przedziale. Ona sobie zapaila i kondukktor, który akurat wszedł grzecznie, ale stanowczo poinformoał nas, ze to cały wagon dla niepalcych Pomgł nam też się przeniesc.. Poza tym Grzegorzu, od kilkunastu lat nie widziałam czlowieka palącego w pociągu na korutarzu smile , a jak wspomniałam - jezdze sporo, na długie trasy
                            --
                            Korcia
                            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                            • grzespelc Łaski nie robisz 31.10.10, 14:09
                              Poza tym Grzegorzu, od kilkunastu lat nie widziałam czlowie
                              > ka palącego w pociągu na korutarzu smile , a jak wspomniałam - jezdze sporo, na dł
                              > ugie trasy

                              A ja jeździłem przez wiele lat, w tym zdarzały się takie okresy, że regularnie w każdy weekend i prawie w kazdym widywałem. Wybiórczą troszkę masz pamięć.
                              • kora3 grzes, no prosze Cie 31.10.10, 14:19
                                Miedzy "jezdziłem", a "jezdze" jest roznica, nie?

                                Jak ci pisałam nizej - pamietam obrazki z palaczmi krytarzowymi z moich natoletnich lat smile
                                i wcsle emu nie zaprzeczam. Ntomiast podzial na przedzialy, dokladnie taki, jak ci opisałam obowiazuje od conajmniej 13 lat - wczesniej nie wiem jaki był, bo tez nie palilam to i nie szukałam przedziałow dla palących, a tak w ogóle, jak nie palilam, to mi cudze palenie nie przezkazdało.

                                przyjmij do wiadomosci, ze od KILKUNASTU lat co najmniej - NIE MA polowy wagonu dla palacych, a za palenie na korytarzu mozna slono zaplacic, konduktor nie odpusci, bo sa kontrole.
                                --
                                Korcia
                                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                                • grzespelc Re: grzes, no prosze Cie 31.10.10, 16:07
                                  > Miedzy "jezdziłem", a "jezdze" jest roznica, nie?

                                  W tym roku jechałem 4 razy, w ub. ponad 10 razy, ale raczej IC, niż pośpiesznymi. Ok, moje doświadczenia dotyczą przede wszystkim lat 2004-2006, kiedy jeździłem dosłownie co tydzień. Nie sądzę, żeby od tej pory tak wiele się zmieniło, w sumie nie zwracam na to już tak bardzo uwagi, ale nie sądzę.
                                  • kora3 Re: grzes, no prosze Cie 31.10.10, 16:14
                                    grzegorzu, no to moze w IC tak jest smile ja nie jeżdze nmi, bo nie kursuja na interesującej mnie trasie smile ale pospiechami jezdze jak wspomnialam od 1997 roku dosc regilarnie i nie ma takich obrazków, jak opisujesz
                                    --
                                    Korcia
                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • kora3 mam propozycje paru innych zakazów:) 31.10.10, 09:09
                    smieje się, ale na serio mi to przeszkadza, bardziej niz palenie, nawet gdy ja nie pale długi czas

                    Otóż nie chciałabym, zeby osoby uzywajace zbt duzo ntensywnie pachnących perfum siedziały ze mną w jednej sali w pubie, niech mają taką dla siebie. mnie naprawde potem boli głowa, a "zapach" takic perfum ciagnie sie za mną potem az do domu, zostawia slad w samochodzie, o ubraiach nie wspomne. Prosilabym tez o izolacje ludzi, którzy za głosno mówią, mnie to przeszkadza. No i jeszcze o osobna sale dla rodziców z dziecmi Nie zebym nie lubila dzieci, ale nie mam ochoty w wolnym czasie słuchac górnego C branego przez malucha, ani znosic innych wrzskow, głupich pytań, a rodzice niestety karygidnie nie przejmuja się zachowaniem swoich pociech w lokalach, a wszelka próba zwrócenia im uwagi przez obsługe jest kwitowana oburzeniem smile
                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • grgkh Re: mam propozycje paru innych zakazów:) 31.10.10, 15:18
                      kora3 napisała:

                      > Otóż nie chciałabym, zeby osoby uzywajace zbt duzo ntensywnie
                      > pachnących perfum siedziały ze mną w jednej sali w pubie,
                      > niech mają taką dla siebie.
                      > mnie naprawde potem boli głowa, a "zapach" takic perfum
                      > ciagnie sie za mną potem az do domu, zostawia slad w samochodzie,
                      > o ubraiach nie wspomne.

                      To są bardzo rzadkie przypadki, z reguły niezamierzone, a osoby tak "naprute" mogą sobie nie zdawać sprawy z tego, że powodują w swoim otoczeniu takie reakcje. Zakłądam, że przy dobrej woli obu stron można się dogadać i ktoś ustępuje drugiemu. To nie jest analogiczny problem.

                      > Prosilabym tez o izolacje ludzi, którzy za głosno mówią, mnie to przeszkadza.

                      Nie. Najpierw spróbuj się z nimi dogadać. To jest możliwe.

                      > No i jeszcze o osobna sale dla rodziców z dziecmi Nie zebym nie lubila dzieci,
                      > ale nie mam ochoty w wolnym czasie słuchac górnego C branego przez malucha,
                      > ani znosic innych wrzskow, głupich pytań, a rodzice niestety
                      > karygidnie nie przejmuja się zachowaniem swoich pociech w lokalach,
                      > a wszelka próba zwrócenia im uwagi przez obsługe jest kwitowana oburzeniem smile

                      A to jest problem z rodzicami, a nie z dziećmi. I tu też - albo da się dogadać, albo nie, ale wtedy tacy rodzice są jak do niedawna palacze, z którymi nie było dyskusji.

                      --
                      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                      • kora3 Re: mam propozycje paru innych zakazów:) 31.10.10, 15:27
                        grgkh napisał:
                        >
                        > To są bardzo rzadkie przypadki, z reguły niezamierzone, a osoby tak "naprute" m
                        > ogą sobie nie zdawać sprawy z tego, że powodują w swoim otoczeniu takie reakcje
                        > . Zakłądam, że przy dobrej woli obu stron można się dogadać i ktoś ustępuje dru
                        > giemu. To nie jest analogiczny problem.


                        nie wiem co znaczy wg ciebie "napruty", ale trzeba nie miec zmysłu powonienia, zeby tak sie wtperfumowac takim swiństwem Moze to nie tak rzadkie, jak ci sie zdaje Dogadac sie? Jak? Miałam zaproponowac pani, zeby to z siebie zmyla?
                        >
                        > Nie. Najpierw spróbuj się z nimi dogadać. To jest możliwe.

                        Uwazam poniead, ze to nie moja dzialka, od tego jest obsługa lokalu, albo ochrona, a nie ja


                        > A to jest problem z rodzicami, a nie z dziećmi. I tu też - albo da się dogadać,
                        > albo nie, ale wtedy tacy rodzice są jak do niedawna palacze, z którymi nie był
                        > o dyskusji.


                        ale z ja nie mowie, ze to dzieci problem - stwierdzam fakt. Nie spotkalam sie w zadnym normalnym lokalu, a do spelun nie chadzam, zeby ktos palil na sali dla niepalacych i obsługa nie zaregowała.
                        Zdarza sie ze dziecko jest niesforne i rodzice nie umieją nad nim zapanowac, choć widac, ze sie starają. Natomast w wiekszosc rodzice nie wdzą nic łego w tym, ze ich dziecko przeszkadza innym. Obsługa sama z siebie nie reaguje, chyba ze się o to poprosi, a jak zareaguje to rodzice robia cyrk niemniejszy niż dzieci
                        >


                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • grzespelc Re: eeee powolo powoli :) 31.10.10, 10:47
              > napisałes, ze najwazniejsze, zeby nie palono na sali dla palących, ale z kontks
              > tu rozumiemze chodziło Ci o sale dla niepalacych smile

              Oczywiście.

              > Calkiem sporo ludzi kulturalnych pali, mój drogi, takze prawników smile lekarzy, b
              > iznesmenówi artystów. Nie rzeba i zwracac uwago, ze nie pali się w miejscu dla
              > niepalacych, wierz mi.

              Ano właśnie wiem, że kulturalny człowiek w ogóle nie zapali w takim miejscu, ewentualnie zapyta, czy może, a wtedy jak się powie "nie", to wielkie zdziwienie....
              Więc jak ktoś pali bez pytania, to niestety ze sporym prawdopodobieństwem można założyć, że średnio u niego z kulturą....

              > Poza tym wiesz, ja nigdy czy to palac czy nie, w zaden konflikt na tym tle nie
              > popadłam z palaczem, natomast z niepalacym , kulka razy w pociagu smile Spróbuj ni
              > epalącmu, ktory zajał swiadomie miejsce w przdziale dla palacych wytłumaczyc, z
              > e to przedział dla palących smile

              Też mi się zdarza taki przedział zająć , więc jak ktoś zapali, to wychodzę na korytarz.

              > co do kondycji pubów po wprowadzeniu ustawy: pozyjemy, zobaczymy. Mnie zakaz ja
              > ko taki szczególnie nie przeszkadza, ale dla zasady nie bede spedzać czasu tam
              > , gdzie nie mogę swobodnie, nie wadzac nikomu, robic co chce Płace i wymagam,

              Ja też płacę, i też wymagam.
              • kora3 Re: eeee powolo powoli :) 31.10.10, 10:57
                Wiesz co Grzegoszu.. ja sie obracam w towarzystwie tzw róznym smile i przyznaje, nie spotkalam jeszcze się z sytuacja, by ktoś wykaywał zdzieiwenie, ze nie moze palic na sali dla niepalących.

                Zastanowil mnie w jakim celu siadasz w przedziale dla palących, skoro palenie innych ci przeszkadza (sa niepalacy, którym nie przeszkadza) Cztż nie logiczniej i wygodniej zając przedzial dla niepalących, których to w pociagu ejst wiecej, zamiast wychodzic na korytarz?

                całkowicie natmiast rozumiem zaade w Twoi wykonaniu "płace i wymagam" , ylko, ze ja cały czs mowie o mozliwosci stworzenia lokali DLA [alacyc, też placących i też wymagających

                Swoja droga, jak napisałam chyba do Qrczaka, są jeszcze inne rzeczy, które przeszkadzają w lokalu , poza paleniem Siedzialam ostatnio w neiwielkim pomieszczeniu, pare stolików dalej jakas kobieta byla tak wyperfumowana, ze czuc (tak czuc!) było w całym tym lokalu. Po wyjscu bolala mnie głowa, a całe ubranie przesiakneło mi tym smrodem Ta pani powina siedzieć w odizlowanej sali Podobnie jak rodzice z dziecmi, które nierzadko nieuciszane przez rodziców drą się i dkazuja w lokalu.
                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                • grzespelc Re: eeee powolo powoli :) 31.10.10, 13:14
                  > Zastanowil mnie w jakim celu siadasz w przedziale dla palących, skoro palenie i
                  > nnych ci przeszkadza (sa niepalacy, którym nie przeszkadza) Cztż nie logiczniej
                  > i wygodniej zając przedzial dla niepalących, których to w pociagu ejst wiecej,
                  > zamiast wychodzic na korytarz?

                  KOra, na jakim świecie Ty żyjesz? Jak nie ma miejsc w niepalących, to siadam w palących, chyba logiczne, że wolę siedzieć niż stać w trakcie 3-godzinnej podróży. I wtedy nie mam pretensji do palących, że palą, a spokojnie sobie wychodzę i stoję w korytarzu, aż palacz wypali. Zazwyczaj więcej miejsc jest w połowie pociągu przeznaczonej dla palących, bo palący siadają sobie w przedziałach dla niepalących i palą na korytarzu nie niepokojeni przez nikogo.

                  > Swoja droga, jak napisałam chyba do Qrczaka, są jeszcze inne rzeczy, które prze
                  > szkadzają w lokalu ,

                  Tak, do tego jeszcze dodajmy - z takich częściej się zdarzających - np. klnięcie.
                  • kora3 Grzegorzu o jakim pociagu ty mówisz? :) 31.10.10, 13:23
                    Bo ja o normalnym pospiesznym klasy 2. Tam NIE MA połowy pociagu dla palących, nie opowiadaj dyrdymałkówsmile w wagnach klasy drugej sa 2 (słownie dwasmile przedzialy dla palacych w wagonie, a i to nie zawsze, bo niejtóre wagony są oznaczne, jako te dla nieplacych, a jeden jest zawsze zajety na słuzbówke. Widze, ze sorki, cos niezbyt dokladnie wiesz, gdzie amsz siadacsmile

                    ale skoro siadasz z braku miejsc, no cóz, rozumiem
                    Tylko wiesz, yak się sklada, ze ja w jedna strone tymi pociagami jeżdze z poczatkowej stacji smile i widze ili ludzi wsiada nie? No i jesli juz na 3 pzy prawie pustym pociagu ktos sie pcha do przedziału dla palacych, to nie wmówisz mi, ze to z braku miejsca Z lenistwa bracie, z lenistwasmile Te przedziały sa dwpma pierwszymi przy jednym z wejsc do wagonusmile Po prostu niepalacmu nie chce sie szukac i włazi do pierwszego, a potem ma jakis problemsmile
                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • grzespelc Re: Grzegorzu o jakim pociagu ty mówisz? :) 31.10.10, 14:07
                      To może ostatnio się coś zmieniło, ale jeszcze kilka lat temu panował taki durny podział, że w zasadzie każdy wagon podzielony był na pół. Ostatnio nie zwracałem uwagi. Albo może zależy to od regionu. Ale generalnie byo tak - wsiadasz w niedzielę we Wrocławiu. Jedyne wolne miejsca, jeżeli są, to w jedynce, ewentualnie w przedziale dla palących, a jak nie to stoisz, a w korytarzu co chwile ktoś pali, nie przejmując się, czy obok ktoś stoi, choćby i dziecko. Na szczęście stopniowo się to w końcu zmienia.
                      • kora3 Kilka lat ? Od Regionu ?:) 31.10.10, 14:14
                        Coz to wymyslasz Grzesiu W pociagach pospiesznych (a wiec niezaleznych od regoonu, bo dalekobieznych, miedzyregionowuch, ze tak powiem) zaada z przedzialami o której ci pisałam obowiazuje na pewno nie krócej niz od roku 1997smile a wiem to stad, ze ówczas rozpoczełam studia w Krakowie, do którego zdarzało mi sie dojezdzać pociągiem smile

                        jest to bagatela lat hmmm 13smile
                        Pamoetam natomiast, ze jak bylam nastolatka, czyli 20 lat temu to zdarzyło mi się widziec ludzi palących na korytarzu

                        W jedynce wyjupuje się miejscówki podajac, czy ma to byc przdzial dla palacych, czy niesmile
                        Oj chyba dawno cos tym pociagiem nie jechałes Grzessmile
                        I nie wiesz np. ze sa kontrole kontrolerówsmile wiec nie mogą oni zlewac palaczy korytarzowych smile
                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • kora3 a propos klnięcia :) 31.10.10, 13:43
                    to o ile wiem publiczne przeklinanie jest wykroczeniem, prawda?
                    To raz, a dwa, no daruj, we wmiare porzadnym lokalu (nie mówie o jakis cudach) obsluga zwróci uwage glosn nie tylko przeklinajacemu, ale w ogóle zbyt głosno zachowujacemy się towarzystwu. Nie zrwóci natomiast uwagi rodzicom drącego sie dzieckasmile Bo to nienormalne nie chcec słuchac glosnych darc słodkiego dzieciatka, nimi trzeba sie zachwycać. smile

                    Ot ostanio miałam taa sytuacje: umówilam sie na wywiad w restauracji, w porze obiadowej Juz przy przystwakach zrobiło mi sie słabo, bo przy stoliku obok ulokoala się mamusia z dwójka dzieci. Wrzask, maudzenie, trzeskanie sztuccami itede.

                    Zauwazyłam, ze nie tylko mnie to wqrza, ale oczywiscie mamusia mala w .....ze jest miedzy ludxmi, a raeszta karnie milczała łypiąc tylko spod okasmile
                    Ja z obłudy i dla poklasku nie bede udawacsmile kiedy pojawiła sie kelnerka dyskretnie jej powieziala,,ze za chowanie dzeci pani obok bardzo nam przeszkadza i bardzo prosze o zwrócenie uwagi. I cos nadzwyczajnegosmile Jak wczesniej nie słyszałam glosu tej mamusi, zeby bodaj probowala uciszyc latorośle, tak teraz rozdarła sie na kelnerke na cała sale Ze ona nie rozumie, bo to są DZIECI i wiadomo, ze zachowują się róznie, a jak komuś nie pasuje, to moze siedziec w domu. Wprost zaczela robic dochodzenie KOMU konkretnie przeszkadzało smile Powiedzialam, ze mnie, bo "mówila" na cale gardło. I ze teraz dołaczyła ona i nadal przeszkadza, zamiast zgodnie z zasadami kultury i zdrowego rozsądku zajac się dziecmi, które sa pod jej opieka. Baba zamiast przeprosic, zaczeła robic afere, ze to jest "antydzieciecy lokal", ze co za ludzie bezduszni, az wreszcie jede gosc siedzacy do tej pory jak trusia, skiwtował, ze jakby chcial słuchac dziciecych wrzaskow, to poszedłby do Mcdonaldsa na konderbal smile
                    Reasumujac : palczowi zwrócic uwage to sama przyjemnosc, nie? Ale takeij mamusce to wstyd, hańba i brak serca smile
                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • grzespelc Re: a propos klnięcia :) 31.10.10, 13:58
                      > Reasumujac : palczowi zwrócic uwage to sama przyjemnosc, nie?

                      Jasne, szczególnie takim łysym w dresach. Dostać po buzi można. No ale powoli już przestaję chodzić do lokali, gdzie takich gości można spotkać.
                      • kora3 Re: a propos klnięcia :) 31.10.10, 14:08
                        no wiesz, lepiej póxno niz wcale smile
                        ja raczej nie bywam w takich lokalach, a jesli juz musze to z dyskretną obstawka smile
                        choćprawde mówiac zdarzylo mi się kiedys zagadac do takichdwóch mlodych ludzi, o wygladzie "siłownia to moje życie", ktorzy bardzo przeklinali w kaiarnianym ogródku.
                        Powiedzialam im, ze jestem zafacynoana tym, jak czesto uzywaja slow na ka i bardzo chcialabym ich opisac i czy zgodza sie na fotke Nie zgodzili sie, przeprosili i szybko zmyli :smile generalnie byli milsi niz mamusia smile A zdarzylo ci sie zwrócic uwage rodzicom rozpasanego dziecka, które ci przeszkadzało? smile
                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                        • grzespelc Re: a propos klnięcia :) 31.10.10, 14:12
                          > Powiedzialam im, ze jestem zafacynoana tym, jak czesto uzywaja slow na ka i bar
                          > dzo chcialabym ich opisac i czy zgodza sie na fotke

                          Jesteś kobietą. Ja na Twoim miejscu usłyszałbym "spierdalaj".

                          A zdarzylo ci sie zw
                          > rócic uwage rodzicom rozpasanego dziecka, które ci przeszkadzało? smile

                          Nie spotkałem się, z taką sytuacją.
                          • kora3 Re: a propos klnięcia :) 31.10.10, 14:22
                            grzespelc napisał:

                            > Jesteś kobietą. Ja na Twoim miejscu usłyszałbym "spierdalaj".

                            no moze, nie wykluczam
                            >
                            > Nie spotkałem się, z taką sytuacją.

                            Moglabym napisac, ze moze masz cos wybiórcze, ale nie jestm taka smile po prostu albo ci nie przeszkadza, albo chodzisz do lkali takich i w takich porach, że mze nie spotykasz takich obrazkow. Wierze.
                            Zatem pytanie hipotetycznie: zwróciłbys uwage?


                            --
                            Korcia
                            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                            • grzespelc Re: a propos klnięcia :) 31.10.10, 16:12
                              > lbo ci nie przeszkadza, albo chodzisz do lkali takich i w takich porach, że mze
                              > nie spotykasz takich obrazkow. Wierze.

                              Chodzę raczej wieczorami, czasem późno, a wtedy raczej można spotkać dresa, niż rodzinę z dziećmi. Są to też lokale chyba bardziej "zwyczajne", niż Twoje.

                              > Zatem pytanie hipotetycznie: zwróciłbys uwage?

                              Tak.
                              • kora3 ale ja tez chodze do zwyczajnych 31.10.10, 16:21
                                lokali smile nie lubie detosci jakis smile
                                zresztą w tym miescie niem a lokali jakis niesamowitych, moze poza kilkoma restauracjami hotelowymi, których klimacik mi nie lezy.

                                ja lubie knajpy bluesowe, jazzowe,rockowe takie rzadziej nawiedzają dresysmile ale w pau bylam takich mniej tematycznych - raz na przykład na kontunuacji imprezysmile Nie oamietam czy tam były dresy, ale było kilku namolnych gosci ubrany niesportowo. Ne pojmowali,ze jak się mowi "nie dziekuje, nie tańcze"; to znaczy to literalnie to co mówię. Lolak jesy sporawy, wiec uznałam, ze moze ochrona nie widzi i posząłm do ochroniarza Grzecznie i na temat powiedziałam mu, ze panowie mnie zaczepiają i sobie tego nie zycze. Po czym wrócilam do stolika, a on soboe patrzł, jak sie goscie znów pojawili, grzecznie im powiedział, zeby zostawili mnie w spokoju, bo bedzie musał ich wyprosic Co ciekawe, goscie ci nie byli jakos mocno nawiani - moze po dwóch ,, trzech drinkach. Ogólnie z wygladu podpadali pod biznesmenó w delcesmile wudawało im się,ze im się nie odmawia pewnie Po interwencji ochroniarza dali sposkój.
                                --
                                Korcia
                                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
    • oby.watel Re: Zakaz palenia w lokalach od 15 XI 31.10.10, 14:11
      Nie biorę udziału w tej dyskusji. Chciałbym tylko zwrócić uwagę na jedna kwestię - dlaczego za nasze pieniądze takimi rzeczami zajmuje się parlament kraju, a nie samorządy lokalne? Dlaczego ustawa uchwalona przez sejm ma określać gdzie w Koziej Wólce wolno palić? Czy sejm zajmie się także na przykład określaniem w ustawie o ochronie przyrody ile listków papieru toaletowego ma prawo zużyć przeciętny obywatel podczas jednego posiedzenia w miejscu ustronnym?

      --
      Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
      • kora3 Dobre pytanie 31.10.10, 14:25
        Chcialabym ci tylko zwrócic uwagę, ze samorzady lokalne, gdyby sie tym zajmowały, to tAKZE za nasze pieniadze, bo one się samoniefinansuja

        Mysle,ze w tym przypadku codziło o to, zeby wprowadzc takie prawo całosciowo w kraju, a nie tylko lokalnie.
        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • oby.watel Jeszcze lepsze pytanie 01.11.10, 10:53
          A jaki cel przyświeca wprowadzaniu takiego prawa globalnie, a nie lokalnie? Mniejszym problemem są awanturujący się pod sklepami cuchnący pijacy, domagający się "pożyczki na chleb" zaczepiający kobiety? Tu jakiejś globalnej troski ni rozwiązań ani słychu, ani widu.

          --
          Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
          • kora3 Hmmmm 01.11.10, 11:03
            wiesz, lokalnie w sumie to KAZDY własciciel pubu, restauracji, czy baru miał i wczesniej prawo uczynic sój lokal takim tylko dla niepalacych.

            Skad globalizacja? Mysle,ze stąd, ze takie są standardy unijnesmile

            Co o Twego pytania nt zaczepiajacych, mysle, ze lepeij by to wiedział grzes, ale o ile mnie wiadomo, tego rodzaju zaczepianie, narzucanie się itd stanowi wykroczenie. Co prawda jesli nie idą za tym groxby, obelgi i rekoczyny, to o niskiej szkodliwosci czynu Niemniej , kilka razy zdarzyło mi się wzywac straz miejską, jak mnie nagabywano o pienadze w kawairnianym ogrodku i zawsze przyjezdzali smile
            Sadze wiec, ze skoro te sprawe definiuje już prawo, to nie widać potrzeby kolejnej ustawt, czy tż lokalnie - uchwały na ten temay smile
            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • oby.watel Re: Hmmmm 01.11.10, 11:30
              Masz rację. Oni też nie widzą. Dlatego w pociągu nie ma prawa palacz zapalić papierosa nawet w ubikacji, bo "śmierdzi". Za to ma prawo w pociągu przebywać obrzygany pijak. Ma prawo zaczepiać pasażerów, przeklinać, bo przecież jest pijany. I oczywiście jest nietykalny, bo w Polsce pijak to święta krowa.

              Być może Ty masz dobre wspomnienia związane ze strażą miejską i pijakami. Ja często korzystam ze sklepu w pobliżu siedziby straży miejskiej. Nie muszę chyba nadmieniać, że pijaczki kręcą się koło sklepu stale, a strażnicy praktycznie nigdy.

              Pewnego razu wezwałem policję do pijaków awanturujących się na placu zabaw dla dzieci, których obserwowałem z okna. W pewnej chwili dostrzegłem, że jeden z nich odebrał telefon, po czym wszyscy pospiesznie udali się chwiejnym krokiem w nieznanym kierunku, a 15 minut później nadjechał radiowóz. Komenda policji od tego placu oddalona jest o ok. 100 m...

              --
              Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
              • kora3 Re: Hmmmm 01.11.10, 12:09
                oby.watel napisał:

                > Masz rację. Oni też nie widzą. Dlatego w pociągu nie ma prawa palacz zapalić pa
                > pierosa nawet w ubikacji, bo "śmierdzi".


                Nie no dotychczas mial prawo zapalić w wyznaczonych przedzialach, niektórych, zwykle dalekobieznych skladow.


                Za to ma prawo w pociągu przebywać obr
                > zygany pijak. Ma prawo zaczepiać pasażerów, przeklinać, bo przecież jest pijany
                > . I oczywiście jest nietykalny, bo w Polsce pijak to święta krowa.


                No nie do końca. Jesli ma miejsce taka sytuacja obsługa pociagu powinna zareagowac Pijaną osobe, jesli zaczepoa innych pasazerow mozna usunąc z pociągu nawet jesli posiada wazny bilet

                >
                > Być może Ty masz dobre wspomnienia związane ze strażą miejską i pijakami. Ja cz
                > ęsto korzystam ze sklepu w pobliżu siedziby straży miejskiej. Nie muszę chyba n
                > admieniać, że pijaczki kręcą się koło sklepu stale, a strażnicy praktycznie nig
                > dy.


                Nie nazwałabym tego "dobrymi wspomnieniami". Po prostu jak wiesz, jestem zwlenniczką egzekwowania swoich praw i robie to, jesli sa naruszane Przyznaje, ze ngdy nie było w tych przypadkach tak, ze staz akuat była w poblizu kawiarenek i sama reagowała, bez zachety, pomimo wielokrotnych interwencji u nich, by na Rynku pojawiało się w letaem wiecej strazników prewencyjnie.
                Skoro wiec ich nie ma samych z siebie, to uznałam, ze należy ich ściagnąc i pozwoliłam sobie kilka razy po nich zadzwonićsmile

                >
                > Pewnego razu wezwałem policję do pijaków awanturujących się na placu zabaw dla
                > dzieci, których obserwowałem z okna. W pewnej chwili dostrzegłem, że jeden z ni
                > ch odebrał telefon, po czym wszyscy pospiesznie udali się chwiejnym krokiem w n
                > ieznanym kierunku, a 15 minut później nadjechał radiowóz. Komenda policji od te
                > go placu oddalona jest o ok. 100 m...


                No ładnie i co zrobiłeś dalej? Nie da się mój drogi wykluczyć, ze w mniejszym miescie, dzelnicy jakies, glina, straz miejska i motłoch bedą znajomymi - niestety. Mimo to ja uwazam, ze trzeba maksymalnie tepic takie zachowania.
                Raz mi sie zdazyło wezac straz miejską na zaczepiającego pijaka w ogródku. Przyjecało dwóch mlodzieńców i serdecznie się z kolesiem przywitali. No bywa. Niemniej podeszli, zapytali w czem dieło Powiedzialam i zazadalam zabrania pijaczyska. Powiedzialam gosciom wprost "panowie, ja widze, ze to wasz znajomy, zróbcie z nim co chcecie, ale jesli on mi tu wróci za pare minut komendant bedzie o waszej "interwencji" wiedział" Gosc nie wróciłsmile i o to szłosmile
                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                • oby.watel Re: Hmmmm 01.11.10, 14:06
                  kora3 napisała:

                  > Nie no dotychczas mial prawo

                  No i co z tego, że miał, skoro nie ma?

                  > Jesli ma miejsce taka sytuacja obsługa pociagu powinna

                  No i co z tego, że powinna, skoro przeważnie nie reaguje?

                  > Po prostu jak wiesz, jestem zwlenniczką egzekwowania swoich praw i robie to,
                  > jesli sa naruszane

                  No i co z tego, że jesteś, skoro ci, którzy powinni egzekwować przestrzeganie prawa maja to w... tam gdzie mają? Poza tym wykonanie telefonu to nie jest egzekwowanie prawa. To jest informowanie o fakcie jego łamania. Egzekwowaniem prawa jest reakcja na tę informację. A ta bywa żadna, albo tak opóźniona, że kompletnie bezsensowna.

                  > No ładnie i co zrobiłeś dalej?

                  Przestałem wyglądać przez okno i zająłem się czymś innym.

                  --
                  Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
                  • kora3 Re: Hmmmm 01.11.10, 14:39
                    oby.watel napisał:
                    >
                    > No i co z tego, że miał, skoro nie ma?
                    >


                    Dlaczego? ma, zrobienie sali dla palących czy palarni nie ejst wymogiem, jest mozliwoscią Mzna nie tworzyć i lokal jest tylko dla niepalących.
                    >
                    > No i co z tego, że powinna, skoro przeważnie nie reaguje?

                    Wiesz, nie opowiadaj, ze nie reaguje. Trudno, zeby przy kazdym pasazerze postawili SOK-iste, albo kolejarza. Konduktor chodzi po pociagu, na ogół reagują na jakieś zaczepki, czy dziwne zachowanie

                    >
                    > No i co z tego, że jesteś, skoro ci, którzy powinni egzekwować przestrzeganie p
                    > rawa maja to w... tam gdzie mają? Poza tym wykonanie telefonu to nie jest egzek
                    > wowanie prawa. To jest informowanie o fakcie jego łamania. Egzekwowaniem prawa
                    > jest reakcja na tę informację. A ta bywa żadna, albo tak opóźniona, że kompletn
                    > ie bezsensowna.


                    jak wyzej - trudno kazdemu z nas przydzielic policjanta, czy starznika mejskiego. Od tego jestesmy, zeby zawiadamac i reagowac.

                    >
                    > Przestałem wyglądać przez okno i zająłem się czymś innym.


                    No widzisz, a ja bym zawiadomiła komendanta policji Tym się róznimy
                    >


                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • oby.watel Re: Hmmmm 01.11.10, 16:22
                      kora3 napisała:
                      > Nie no dotychczas mial prawo zapalić w wyznaczonych przedzialach, niektórych, zwykle
                      > dalekobieznych skladow.

                      Według mnie taki augment był natury wątpliwej, czemu dałem wyraz. Ale przekonało mnie toto:
                      > Dlaczego? ma, zrobienie sali dla palących czy palarni nie ejst wymogiem, jest m
                      > ozliwoscią Mzna nie tworzyć i lokal jest tylko dla niepalących.

                      Napisałem byłem, ze odpowiednie organa powołane do pilnowania porządku rożnie się z tego obowiązku wywiązują. A czasami w ogóle go lekceważą. Być może nie zrozumiałaś, więc spróbuję bardziej obrazowo i przystępnie: Nie domagam się, żeby przy każdym "postawić" stróża porządku i nich stoi. Domagam się, żeby stróże porządku reagowali na wezwanie i zjawiali się wtedy, gdy są potrzebni, a nie wtedy, gdy potrzebny już jest tylko grabarz.

                      A jeśli to jest niemożliwe, to proszę mi pozwolić mieć broń, żebym mógł bronić się sam, skoro państwo nie potrafi. Zastrzelę niewinnego? A policji to się nie zdarza aby?

                      --
                      Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
                      • kora3 Re: Hmmmm 01.11.10, 20:43
                        Obywatelu, zgodnie z tradycja już, proze o jasniejsze wyrazanie swoich mysli. JA ci nie moge pozwalac, albo niena posiadanie broni - wystąp o pozwolenie i tyle.
                        Nie wiem czy policja tak spóźnia się do rozboju, czy bójki, do zaczepiania przez pijkaka, moze i tak - policji nie ma az tyle, zeby w ciagu 5 min do takiej interwencji dojejechać
                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                        • oby.watel Re: Hmmmm 02.11.10, 02:13
                          To może nie twórzmy prawa, którego nie będzie miał kto egzekwować? Bo idiotyczne prawo nie skłania do jego przestrzegania i nie wzmacnia szacunku dla państwa tworzącego fikcję. Bo prawo, które niczemu sensownemu nie służy obywatel ma prawo odczuwać jako represję.

                          --
                          Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
    • kora3 Dla grzesia :) 31.10.10, 14:37
      W pociągach kategorii TLK - palenie tytoniu dozwolone jest w wyznaczonych przedziałach wagonów klasy 2 i 1 oznaczonych piktogramem, w pozostałych przedziałach, na korytarzach, w przedsionkach i WC - palenie tytoniu nie jest dozwolone. W pociągach kategorii TLK wyznacza się wagony całkowicie objęte zakazem palenia tytoniu

      źródlo:www.intercity.pl/?page=palenie_w_pociagu

      w pociagach InterRegio nie ma przedzialow ujest calkowity zakaz palenia
      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
    • grgkh Ten zakaz to nie jest ograniczenie wolności 31.10.10, 15:05
      Z tym związkiem wyznaniowym to wyszła Ci niezła analogia.

      Ja nie palę i nigdy nie paliłem, chociaż w przeszłości bywałem biernym palaczem (wdychaczem dymu dymu). I tu jest dokładnie tak, jak z religią. Mogłem ludzi prosić, żeby mnie nie narażali na nieprzyjemność kontaktu z dymem, ale niemal nikt tego nie chciał lub potrafił zrozumieć.

      Dwie strony - jedna aktywna publicznie, druga bierna. I państwo, które nie chciało brać w obronę mniejszości, nie uznawało jej prawa do "swoich rytuałów" (czy można to nazwać rodzajem rytuału - niewdychanie trującego i niezbyt miłego zapachowo dymu?).

      Trzeba było długiego czasu i kalkulacji zysków (prywatnych) i strat (głównie społecznych, o dużym zasięgu) żebyśmy jako ludzkość zaczęli postępować racjonalnie.

      Nie ukrywam, że kierunek ewolucji w poglądach na palenie mnie cieszy. Moje osobiste życie stało się bardziej komfortowe. Brakuje mi jednak jeszcze do dopełnienia komfortu podobnego traktowania religii, która tak samo "zatruwa" nam życie. Tak samo jak w przypadku palenia, poprzez rytualne uczestnictwo i późniejsze podleganie uzależnieniu, odbywa się łapanie członków "organizacji".

      Piszesz z wyraźnym żalem o tym, że niektóre z lokali będą "padały". Ale czy ze względu na koszty społeczne nie należy się z tym liczyć? Czy tak samo potrafiłabyś współczuć właścicielom sklepików z dopalaczami? (ok, to może nie najdokładniejsza analogia)... ale chodzi mi o związki między dawaniem ludziom okazji do odczuwania przyjemności, a publicznemu zabranianiu takiej działalności.

      Tak so0bie myślę, że w tym rachunku zysków i strat na pewno będziemy na plus. Najlepiej zaś będą miały przyszłe pokolenia. To ci, którzy nie spróbują palenia, a więc jak urodzeni ateiści, nieuzależnieni wcześniej, nie będą musieli się borykać z problemem - rzucić (palenie, religię) czy ignorować, bo ktoś, kto nie odczuwa niezbędnej potrzeby (palenia, wyznawania kultu) żyje w lepszym świecie.

      Najogólniej - niech świat będzie tak przez nas urządzany, by nie uzależniać od czegoś, co jest przynajmniej zbyteczne a może być szkodliwe. Takiego świata ja pragnę - dla siebie i innych. Świata, w którym nie będzie ludzi uzależnionych, a więc niewolników. Bo czy niewolnik jest jeszcze człowiekiem, o którym można powiedzieć, że ma wolna wolę? A przecież zawsze, gdy oczekujemy od kogoś deklaracji w ważnej sprawie (demokratyczne wybory), to liczymy na to, że będzie umiał widzieć potrzeby innych, a nie że jego decyzje będą oparte na jakichś uzależnieniach, od których nie umie się wyzwolić i czego skutki przez to nam narzuca.

      Nie chcę świata, w którym ludzkie myślenie jest pozorem, a którym rządzi automatyzm podlegania uzależnieniom.

      I dlatego, tak jak w przypadku transformacji od polskiego, peerelowskiego socjalizmu do wolnego rynku, z perspektywą upadłości wielu firm państwowych, tak i teraz staram się odsunąć od siebie empatię lub egocentryzm. Tym zagrożonym upadłością właścicielom lokali pozornie gastronomicznych ani nie współczuję, ani nie cieszę się z ich kiepskiej sytuacji.

      Taki jest wymóg czasu, tak ewoluujemy, tak porządkujemy świat wokół siebie, niech tak będzie, bo jest to jednak przede wszystkim, w perspektywie przyszłego czasu, zmiana na lepsze.

      Teraz oczekuję na podobną ewolucję w sprawie religii. Nie wiem, czy dożyję kiedyś i tu postawienia sprawy na racjonalnym poziomie ze względy na społeczne koszty, które ponosimy wszyscy. Na razie ewolucja naszych poglądów na problem "świętej, nietykalnej krowy" posuwa się w iście ślimaczym tempie.

      I na koniec...

      Myślę, że palący nie powinni być zmuszani do uciekania się do takich wybiegów, by rejestrować związek wyznaniowy. Jeśli ktoś chce sam się (i w podobnym towarzystwie) maltretować, to może to robić zawsze. To jest jego wolność. Ale NIE WOLNO!!! podczas tych rytuałów stwarzać sytuacji, kiedy:
      - mówi się nieprawdę (palenie jednak zabija),
      - wciąga do grona uczestników osoby o słabej odporności na uzależnienie (głównie dzieci i młodzież),
      - naraża osoby postronne na przykre konsekwencje rytuałów.

      Wolności mamy we wspólnej przestrzeni publicznej tyle, na ile możemy sobie pozwolić, by innym jej nie odbierać. Poza tym palący - jak dla mnie - mogą sobie robić, co chcą.

      Pozdrowienia smile

      --
      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
      • kora3 strasznie dłuuugo napisaleś :) 31.10.10, 15:10
        ale na końcu jest to, o co mi chodzi!

        Nikogo do palenia ani czynnego, ani biernego nie wolno ZMUSZAC, ale jesli ktos chce ...

        Dlatego też nie pojmuje, dlaczego nie mozna otworzyć lokalu "Dla palacych" z wyraxnym zaznaczeniem tego i oznaczeniem?

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • grgkh Re: strasznie dłuuugo napisaleś :) 31.10.10, 15:36
          Czasem lubię sobie pofilozofować. Taką mam naturę. wink

          kora3 napisała:

          > ale na końcu jest to, o co mi chodzi!

          Niewiele brakowało, a zapomniałbym o tym najważniejszym...

          > Nikogo do palenia ani czynnego, ani biernego nie wolno ZMUSZAC, ale jesli ktos
          > chce ...

          Koro, nie tylko zmuszać - także podpowiadać, sugerować, wciągać do tego rytuału. To trudne do dodefiniowania, ale tak jest przecież uczciwie. My, ogół, w naszym imieniu państwo, powinniśmy dbać o przyszłość i to, co nosi znamiona zła, odsuwać możliwie daleko i ostrzegać przed konsekwencjami.

          > Dlatego też nie pojmuje, dlaczego nie mozna otworzyć lokalu "Dla palacych" z wy
          > raxnym zaznaczeniem tego i oznaczeniem?


          A ja to rozumiem. Jak sobie wyobrażasz rolę, o której powyżej napisałem? Przecież do lokalu idzie się w towarzystwie mieszanym (palący i niepalący), a części z nich, właśnie ze względu na miłą atmosferę, później palenie zaczyna się kojarzyć jak przepustka do takich sytuacji. To jest działanie na psychikę, którego powinniśmy unikać w strefie publicznej, jak reklam napojów wyskokowych przed pójściem dzieci do łóżek.

          I druga sprawa - lokal, o którym wspominasz musiałby chyba być wyłączony z obiegu w pełni publicznego, bo w strefie wolnego wyboru ograniczanie praw wstępu dla niektórych jest rodzajem dyskryminacji.

          Przecież do kościołów (lokali publicznych, choć przynależnych wybranej grupie społecznej) wolno wchodzić wszystkim, byle zachowywali się zgodnie z obowiązującymi rytuałami. No, może pasowałoby to do specjalnych klubów, np. zjadaczy robaków, astronautów lub miliarderów. Ale tu nie ma uznanej powszechnie "szkodliwości" - jak w przypadku palenia.

          Róbta, co chceta lecz raczej prywatnie niż publicznie.

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
          • kora3 Jakie ograniczenie wstepu? 31.10.10, 15:47
            A jesli masz knajpe wegetariańską to oznacza to ZAKAZ wstepu dla miesozernych, czy tez nie?

            Ja np nie lubie myzyczki disco polo Jest tu w miescie klubik discopolowy Czy mnie ktos tam ogranicza mozliwosc wejscia, czy też SAMA sobie ograniczam moimi gustami?
            wg tego co mówisz powinnam zgłosic, ze to dyskryminacja mnie bo ja dp nie trawie Ale wysmianoby mnie, bo wstep ma tam kazdy, tylko, ze musi się liczyć z tym, ze tam leci dp.

            Z tym towarzystwem nie masz racji też smile Nikt nikomu niepalacemu nie nakazuje mieć w towarzystwie palaczysmile moze miec samuch znajomych niepalacych. atrakcyjnosc?smile no cóż wzgledna rzecz smile Ja ma takiego kolege - notabene prawnika. Kiedyś palil sporo, teraz nie moze. Jesli chcialbys z num posiedziec , czy to w sprawach zawodowych, czy prywatnych nie ma opcji, ze na sali dla palacych. Zwyczajnie mu szkodzi i nie pójdzie na to. I wiesz co? Ma kupe znajomych palaczy, ktorzy wola wychodzic na dyma ( z tych co muszą) do salo dla palących, albo w domu na balkon niż pozbawic się jego towarzystwa. smile Moze wiec wystarczy, zeby niepalce towarzystwo było równie atrakcyjne, jak palace i proporcje by sie zmienily hmm?smile
            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • grgkh Re: Jakie ograniczenie wstepu? 31.10.10, 16:28
              Korciu, zaczynasz znów forsować swój pogląd. Taka jesteś i nic na to nie poradzę. Nie czytasz dokładnie tego, co napisałem i pomijasz istotne aspekty sprawy, a zamiast tego wyciągasz moje zdania z kontekstu i przypisujesz im swoją wizualizację.

              OK. Powiedziałem co miałem powiedzieć, a dalsze dzielenie włosa na czworo nie ma sensu.

              Pozdrowionka. smile

              --
              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
              • kora3 Re: Jakie ograniczenie wstepu? 31.10.10, 16:32
                zawsze tak mówisz, jak brak ci argimentów smile
                Lokal "dla palących" oznacza ze się tam pali i nie ma sali dla niepalcych - hopotetycznie, bo nie ma takic, na razie. Gdzie widzisz ograniczenie wstepu dla kogos kto CHCE wejsc?smile
                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                • grgkh Re: Jakie ograniczenie wstepu? 31.10.10, 19:40
                  Korciu, ja już wszystko napisałem. Przeczytaj poprzednie posty, znajdziesz tam odpowiedź na Twoją wątpliwość. Poza tym Twój argument, że ja nie mam argumentów, bo nie chcę uczestniczyć w Twojej neverending story smile, kierujesz nie do mnie, ale do innych czytelników tego wątku, wobec czego czuję się zwolniony z odpowiadania.

                  Pozdrawiałem Cię na koniec tej rozmowy czy zapomniałem? Jeśli zapomniałem to czynię to teraz: Pozdrawiam. wink

                  --
                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
    • karafka_do_wina Re: Zakaz palenia w lokalach od 15 XI 31.10.10, 17:04
      przyznam, ze mnie sie ten zakaz bardzo podoba. nareszcie bede mogla swobodnie wejsc do dowolnego lokalu w Polsce. dotychczas bylo to niemozliwe, wszedzie czulam dym, ktory bardzo mi przeszkadza. nierzadko znalezienie miejsca gdzie mozna zjesc obiad bez przymusu jednoczesnego wdychania smrodu (sorry, ale dla mnie zapach tytoniu jest ciezki do zniesienia) graniczylo z cudem. niektore lokale rzeczywiscie mialy wydzielone miejsce dla niepalacych, ale ZAWSZE byla to sala mniejsza, brzydsza, mniej wygodna, albo polozona przy wejsciu gdzie wieje od drzwi, a tak samo smierdzaca dymem jak sala dla palacych. przeciez dym rozprzestrzenia sie po calym lokalu. co z tego ze palacz nie siedzi przy stoliku obok. dym czuc i tak. bardzo czesto wycieczka osob niepalacych po lokalach konczyla sie rezygnacja lub siedzeniem w dymie. osobiscie uwazam, ze w tej sytuacji to niepalacy sa dyskryminowani przez palacych, ktorzy po prostu nie czuja dymu i nie przeszkadza im on, i wydaje im sie, ze innym tez nie musi tak bardzo przeszkadzac.

      co do upadania lokali - jakos nie chce mi sie w to wierzyc. po pierwsze nawet jesli poczatkowo czesc niepalacych przestanie odwiedzac lokale z zakazem palenia, to lokal zyska klientow niepalacych, ktorych do tej pory tracil. po drugie po jakims czasie palacy przyzwyczaja sie, ze standardem jest wychodzenie na papierosa na zewnatrz i zaczna zagladac do kazdego lokalu. tak wlasnie jest w innych krajach, gdzie obowiazuja calkowity zakaz w lokalach (nie ma nigdzie sal dla pacych). zaden palacz nie narzeka, kazdy wychodzi na zewnatrz gdzie stoja popielniczki - czy to jest restauracja, czy bar, czy klub nocny, zaklad pracy czy centrum handlowe. mnie osobiscie bardzo sie to podoba.

      uwazam tez, ze pozytywna strona takiego zakazu (juz kolejnego, po np. zakazie palenia w miejscu pracu) jest kontunuacja kierunku obranego przez panstwo jakim jest zniechecanie ludzi do palenia. jakby nie bylo palenie czynne i bierne jest bardzo szkodliwe, wiec logiczne jest, ze nalezy promowac niepalenie i czyte powietrze - wolne od dymu papierosowego.

      i jeszcze jedno. jak wiemy nieladnie i niekulturalnie jest zmuszac innych do znoszenia nieprzyjemnych zapachow wydzielanych przez nas samych. z tego powodu stosujemy dezoranty i wody toaletowe, a gdy czujemy poprzebe fizjologiczna ktorej skutkiem jest malo przyjemny zapaszek to wychodzimy do WC zamiast uwalniac gazy w towarzystwie mimo, ze jest to czynnosc niezbedna dla naszego zdrowia smile podobnie powinnismy postepowac w przypadku potrzeby palenia, ktore scisle laczy sie z wydzielaniem smierdzacego, bardzo przenikliwego dymu, ktory trwale wnika nie tylko w nasze pluca, ale ubranie i wlosy. a wiec nalezy palic na zewnatrz i z dala od innych. takie jest moje zdanie wink

      • grgkh Re: Zakaz palenia w lokalach od 15 XI 31.10.10, 19:58
        karafka_do_wina napisała:

        > osobiscie uwazam, ze w tej sytuacji to niepalacy sa dyskryminowani
        > przez palacych, ktorzy po prostu nie czuja dymu i nie przeszkadza im on,
        > i wydaje im sie, ze innym tez nie musi tak bardzo przeszkadzac.

        Dokładnie tak. Ale ja rozumiem ich zachowanie. Tracą bardzo im przydatny przywilej. Wcześniej nie zastanawiali się czy im się on należy. Teraz nie chcą się pogodzić z jego utratą. To ciekawe, jak trudno jest ludziom zmieniać się w tym kierunku - godzić się na pogorszenie swojej sytuacji, bo trzeba coś oddać innym.

        --
        Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
        Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
        • karafka_do_wina Re: Zakaz palenia w lokalach od 15 XI 01.11.10, 16:10
          Ale ja rozumiem ich zachowanie. Tracą bardzo im przydatny przywi
          > lej. Wcześniej nie zastanawiali się czy im się on należy. Teraz nie chcą się po
          > godzić z jego utratą. To ciekawe, jak trudno jest ludziom zmieniać się w tym ki
          > erunku - godzić się na pogorszenie swojej sytuacji, bo trzeba coś oddać innym.

          ja tez rozumiem, ze oddanie przywileju boli. rozumiem tez obawy wlascicieli lokali, zwlaszcza gdy lokal maly, a dochody ktore przynosi - niewysokie i stanowia glowne zrodlo utrzymania rodziny. jednak nie rozumiem jednej rzeczy - zupelnego niezrozumienia, ze ich (palaczy) nalog jest strasznie meczacy dla innych i na dodatek szkodliwy. kazdemu nalogowcowi powiedzialabym: przykro mi, ale mecz sie ze swoim paleniem sam, nie zatruwaj innych.

      • kora3 Ale kochana Karafko 01.11.10, 10:24
        wychodzenie na zewnatrz wcale nie ma byc standardem smile
        ustawa pozwla jak najbardziej na utworzenie sali dla palacych, albo palarni. Tyle, ze te pomiesczenia, calkiem slusznie zresztą i logicznie muszą posiadac wentylacje pozwalającą na skutecze wyciaganie dymu, a takze musza byc faktycznie odizolowane od innych pomieszczen. Nie tak, jak było dotychczas, ze sal dla palących i niepalacych nie dzieliło nic, poza jakims np. łukiem, czy kotarą.

        Pewnie, ze palic nalezy tak, aby niepalacy, którym to przeszkadza nie byli na dym narazieni. Ale uwazam, ze trzeba też perfumowac sie tak, zeby innych nie dusicsmile taką osoba powinna być izolowana, podobnie, jak smerdząca potem np. Uwazam też, ze wokalach nalezy stworzyc sale dla rodziców z dizecmi, a jesli takiej nie ma, to niestety jesli dzieciak sie drze, fora ze dwora. Zasada jest bowiem prosta: mamy jedni drufim NIE PRZESZKADZAC i nie szkodzic. Ja doskonale rozumiem, ze palenie przeszkadza, wiec nie pale w miejscach niedoswolonych, w dozwolonych zreszta też rzadkosmile wymagam tego samego: eby mnie ktoś nie dusił, bo lubi na siebie wylac wiadro smierdzidla, zeby mi ktos nie smrodził potem, zeby zachowywał sie tak, abym ja nie musiała go słuchac, albo jego dzieci (no hyba, ze wybiore sie na koncert, albo karaoke). Dlaczego potrzeby moje mają byc mniej wazne, niż np potrzeby niepalacych?
        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • karafka_do_wina Re: Ale kochana Karafko 01.11.10, 15:56
          niestety tak jest, ze rozne rzeczy u innych nam przeszkadzaja. ja tez nie lubie paniuś oblanych w nadmiarze perfumami albo halasliwych dzieci niepilnowanych przez rodzicow. mysle, ze w przypadku zakazu palenia dochodzi jeszcze kwestia szkodliwosci dymu, a wiec jest to powazniejszy problem niz smrodek perfum wink

          ja naprawde bardzo sie ciesze, ze wreszcie we wszystkich lokalach bedzie czyste powietrze, nie masz pojecia jaka to dla mnie ulga. palacze oczywiscie moga palic tam gdzie im bedzie wolno. a jesli jakis lokal, w ktorym nie ma jak wydzielic sali dla palacych upadnie, to trudno. z mojego punktu widzenia jako niepalacej, to zadna strata, chociaz rozumiem strate wlasciciela. jednak nie mozna przedkladac interesu wlasciciela lokalu nad zdrowie jego klientow oraz pracownikow. tak uwazam. rownie dobrze moznaby krytykowac zakaz sprzedazy alkoholu osobom ponizej lat 18, bo uderza to w zyski wlasciela sklepu. coz, sa wazniejsze sprawy niz utrzymanie na rynku niektorych sklepow i lokali. jak pisalam - rozumiem problem i obawy wlascicieli lokali, ale uwazam, ze sa inne priorytety.

          co do innych spraw, ktore przeszkadzaja ludziom - w niektorych miejscach poza Polska istnieja np. hotele, gdzie nie przyjmuje sie gosci z dziecmi ponizej 4 lat, bo hotel ma byc oaza spokoju dla gosci. sa tez restauracje gdzie nie wolno przychodzic z dziecmi po godzinie 20. nie mam nic przeciw takim ograniczeniom, uwazam ze sa zupelnie zrozumiale, chociaz w naszym kraju pewnie zaraz podnioslby sie wrzask i gazety rozpisalyby sie o braku tolerancji dla dzieciatych.

          co do braku higieny lub wiesniackiego przesadzania z iloscia perfum to chyba zadne zakazy nie zaradza temu problemowi. moze dlatego, ze jakos niezrecznie jest zwrocic komus uwage, ze sie nie domyl. a szkoda, bo ja tez nie znosze, zwlaszcza w srodkach komunikacji publicznej gdy siada kolo mnie taki smierdziel. moge sie najwyzej przesiasc lub wstac i przemiescic sie na drugi koniec wagonu. czasem mozna rozpoznac potencjalnego smierdziuch po wygladzie (trafnosc ok. 85% wink) i po prostu nie siadac kolo takiego wink

          kolejnym problemem do rozwiazania sa osoby otyle w samolotach czy pociagach, ktore zajmuja 1,5 siedzenia i nieszczesnik siedzacy obok zostaje wbity w okno/sciane bez mozliwosci wykonania zadnego ruchu przez kilka godzin...



          • karafka_do_wina dodam jeszcze, ze 01.11.10, 16:03
            naprawde niewielu palaczy bierze pod uwage fakt, ze moga przeszkadzac niepalacym. wiekszosc, ktorych spotykam ma to gdzies, a wrecz sa obrazeni ze ktos chce ich ograniczyc. ewentualnie stwierdzaja, ze zapala przy otwartym oknie, tak jakby to wystrczylo, zeby nikt oprocz nich nie poczul dymu. mysle, ze najwiekszym problemem jest tutaj bardzo silny zapach, przenikanie i rozprzestrzenianie sie dymu. ja np. czuje jeszcze po 2 dniach, ze ktos wczesniej palil w danym pomieszczeniu, mimo ze zostalo porzadnie przewietrzone.
            • kora3 Wiesz nie watpię, ze sa nekulturalni palacze 01.11.10, 16:22
              podobnie, jak niekulturalni niepalący. Rzecz w tym, ze jak sama mówisz: nie wypada zwrócić uwagi komuś smierdzącemu z dala perfimami, smierdzacemu sobą, rodzicom niepilnującym dziecka, za to zwrócenie, nawet niesluszne (np. w przedziale dla palących w pociagu) wiekszosc niepalacych uwaza za wyjatkową przyjemnosc i wrecz misje.
              Uwazam, ze jesli sala jest dla niepalących, to taka ma być, a nie ze to w sume ta sama sala i powietrze przeplywa.
              Niemniej, nikt nie zmusza osoby niepalącej do pójscia do lokalu gdzie się pali, albo nie ma sali dla niepalacych z pradziwego zdarzenia.
              Kiedyś tugdzie mieszkam wlni było palić w pewnej pizzerii. Pozzeria ma dwe sale, nawet nie odgrpdzone, tylko jedma jest na dole z sobnum wejsciem, a druga na górze z osobnym. W tej na górze zakazano palenia jakiś rok temu, w tej na dole palic wolno.
              ostatnio wlasciiel mnie ppinformował, ze na dle KAZANO mu wpowadzić zakaz palenia w ziazku z ustawą Sprawdziałam - bezprawnie. Juz obecnie jego lokal spełnia wymogi ustawy. Jest to tA SAMA restauracja, ze współną kuchnią, tym samym menu i nazwą Dolna sala ma wentylacje zgodną z wymogami (wczesniej musiała miec z racji, ze jest nisko, w podziemu). Ale jakiemuś oszolomowi się ubzduralo, ze ktoś niepalący MA TEŻ PRAWO PÓJSC NA DÓŁ. Prawo ma, tylko, ze tam sie pali i tyle. Sale mają nawet osobne toalety, wiec nie ma strachu, ze niepalacz pójdzie sią tam wysiusiac przez zufallsmile
              W takich przypadkach wg mnie chodzi chyba jednak o dreczenie tych palących, nie uwazasz? Sala dla niepalących działa z powodzeniem od ponad roku! Wymogi sa splebione, a mimo to jakiś "owcipnis" domaga się,zeby na dole też nie wolno było palic Dlaczego? Bo on ma ochote pójsc sobie na dół. smile No, a ja mam ochote wejsc w nocy do katedry, ale mnie tam nie wpuszczą i co? smile Moge sobie do woli pomstwowac i protestowacsmile

              Wg mnie zasadą współzycia społecznego nie jest zwalczanie innych, ale współistnienie. Take, zeby drugiemy nie przeszkadzac samemu nie rezygnując z tego, na co sie ma ochote.
              Jest to na pewno do zrobienia, ale nie przez dowalanie innym smile
              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
              • grzespelc Re: Wiesz nie watpię, ze sa nekulturalni palacze 01.11.10, 20:44
                za to zwrócenie, nawet niesluszne (np. w przedziale
                > dla palących w pociagu) wiekszosc niepalacych uwaza za wyjatkową przyjemnosc i
                > wrecz misje.

                Bez przesady, dobrze? Zwrócenie uwagi palącemu, również słuszne, to ryzyko zostania okrzyczanym, zbluzganym, a czasami, upierając się, ryzykuje się oberwaniem po buzi, sam się kiedyś o mało nie pobiłem z jakiś rezerwistą, który chciał sobie już kolejny raz zapalić w pociągu w korytarzu pełnym ludzi, w tym dzieci...

                > Niemniej, nikt nie zmusza osoby niepalącej do pójscia do lokalu gdzie się pali,
                > albo nie ma sali dla niepalacych z pradziwego zdarzenia.

                Czyli, jak nie palę, to maam siedzieć w domu, bo nie ma lokali bez dymu w KAtowicach, nawet jak jest sala dla niepalących, i jakimś cudem w niej nie pala, to dochodzi sie do niej przez zadymione ogólnoidostępne pomieszczenia, w których można palić. Naprawdę, jak sobie nie zapalisz raz na jakiś czas, to ci korona z głowy nie spadnie ,a nawet na zdrowie Ci wyjdzie.
                • kora3 Re: Wiesz nie watpię, ze sa nekulturalni palacze 02.11.10, 11:10
                  grzespelc napisał:
                  >
                  > Bez przesady, dobrze? Zwrócenie uwagi palącemu, również słuszne, to ryzyko zost
                  > ania okrzyczanym, zbluzganym, a czasami, upierając się, ryzykuje się oberwaniem
                  > po buzi, sam się kiedyś o mało nie pobiłem z jakiś rezerwistą, który chciał so
                  > bie już kolejny raz zapalić w pociągu w korytarzu pełnym ludzi, w tym dzieci...


                  Ale zwrócenie uwagi niepalącemu, zeby się uspokoil, bo pali sie w miejscu do tego wyznaczonym, a on przez swą nieuwagę, czy też lenistwo zajął w nim miejsce grozi dokladnie TYM SAMYM Grzesku smile
                  Nie zalezy to bowiem od tego, czy ktoś pali czy nie, tylko od jego kultury osobistej smile

                  > Czyli, jak nie palę, to maam siedzieć w domu, bo nie ma lokali bez dymu w KAtow
                  > icach, nawet jak jest sala dla niepalących, i jakimś cudem w niej nie pala, to
                  > dochodzi sie do niej przez zadymione ogólnoidostępne pomieszczenia, w których m
                  > ożna palić.


                  Jak wspomniałam - w Katowicach w lokalach bywam już teraz znacznie rzadziej, wiec trudno mi powiedzieć. Wiem natomiast, ze w małej miescinie stosunkowo, gdzie obecnie mieszkam, jest przynajmniej KILKA lokali dla niepalących.
                  Jakn też wspomniałam wyzej - nie wyobrazam sobie, ze w lokalu o standardzie powyzej speluny, ktoś pali na sali dla niepalacych i obsługa na to nie reaguje.

                  Naprawdę, jak sobie nie zapalisz raz na jakiś czas, to ci korona z
                  > głowy nie spadnie ,a nawet na zdrowie Ci wyjdzie.


                  My sie chyba nei rozumiemy Grzechu smile Ja mogę wcale nie palić prze kilka DNIsmile nie jestem nałogowym palaczem i czasem nie palę także tam, gdzie palić wolno, bo nie mam ochoty zwyczajnie. Wiec nie chodzi o to, ze MUSZE sobie zapalic, a o to, ze CHCE smile
                  Dla mnie puszczenie dymka raz na zcas jakiś przy kawie, czy piwku jest PRZYJEMNOSCIĄ, wiec niespecjalnie mnie przekonuje twój argumentsmile


                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • kora3 Serio>? 04.11.10, 13:29
                      a jak CHCESZ sie napić piwka to jesteś alkoholikiem?smile
                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                        • kora3 Grzegorzu, chyba zartujesz :) 04.11.10, 23:30
                          serio teraz piszę. Piwo to jest alkhol, czy ci się to podoba, czy nie. Pół litra piwa zawiera 25 gram alkoholu etylowego - 4 piwka standardowe to seta wódkli, tylko przyjeta w formie mniej stezonej.
                          Widze, że jesteś nieuswiadomiony w temacie alkoholizmu Moze to i dobrze, ale moze też źle.

                          Pokutujacym , acz błedym stereotypem jest załozenie, ze lakoholikiem mozna stać się tylko spożywając mocne trunki, zwłaszcza w duzej ilosci. Jest to nieprawda. Choc moze ci sie to wydac paradoksalne, uoicie sie do nieptztomnosci raz na zcas jakiś, jest mniej niebeziezne jesli chodzi o uzaleznienie niz codzienne piwko przed snem np.
                          Najbardziej uzaleznia picie regularne, jesli chodzi o fizyczną strone zagadnienia. Oczywiscie jest jeszcze psychiczna, bardzo wazna, a takze zwyczajna skłonnosc do uzaleznienie.

                          Mój kolega, obecnie niepijacy już ponad 15 lat alkoholik tłumaczył mi wasnie te zależnosc. On nie uchlewał sie wódka, ani tanim wunem, tylko własnie piwkiem, tak miał od zcasów studenckich. Zdolny, spiro ludziom pomagał, a lkasy przeciez nie weźmie, a wiec piwko., duzo piwek. Wszyscy tam na roku u niego złopali, jak to slązacy, ale w alkoholizm popadł on.
                          Bo tamci byli zwyczajnymi PIJAKAMI - lubili wypic i wkazdej chwili mogli przestac, a on już nie On musial wypic dwa piwka z rana, zeby zafunkcjonowac normalnie.
                          a potem uzupełniac w ciągu dnia, ale nie tak, zeby się schlać

                          Z akloholem i fajkami, nawet z maruhuana jest tak, ze jedni mogą sobie wypić, zapalic, przypalic i nie uzalezniają się, a inni uzalzeniaja i to b szybko. Granica jest cienka i nie czuje się jej.
                          Mam znajomego, latek 60. smile Maryske pali juz ponad 30 lat - nie ejst uzalezniony. Pali raz w roku, na konkretnym sptkaniu starych hipisów, przez trzy dni, a potem przez rok, wcale smile
                          Nie pochwalam tego, ale to fakt

                          Z kolei mój facet ma tak z fajkami, że potrafi na imprezie, a rzadko chadza na imprezy, w odróznieniu ode mnie, dla fantazji wypalic pół paczki papierosów (musza być okreslonej marki) , a potem nie palic miesiacamismile i nie ciagnie go - mozna przy nim palic, nawet TE konkretne papierosy i nicsmile

                          Podsumowujac: piwko to tez alkohol i jesli ktos uwaza, ze nie moze się bez niego obyć np na imprezie, o już niepokojący sygnal.
                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
              • karafka_do_wina Re: Wiesz nie watpię, ze sa nekulturalni palacze 02.11.10, 01:53
                za to zwrócenie, nawet niesluszne (np. w przedziale
                > dla palących w pociagu) wiekszosc niepalacych uwaza za wyjatkową przyjemnosc i
                > wrecz misje.

                ee, to nie tak chyba. jesli ktos (nawet nieslusznie) zwraca uwage palacemu to raczej dlatego, ze, wierz mi, ciezko jest znosic wdychanie dymu papierosowego. naprwde nie wiem czy jest cos bardziej drazniacego i nieprzyjemnego. nawet pol litra tanich perfum plus smrodek kupy w pampersie niemowlaka latwiej zniesc niz dym z papierosa.


                > Niemniej, nikt nie zmusza osoby niepalącej do pójscia do lokalu gdzie się pali,
                > albo nie ma sali dla niepalacych z pradziwego zdarzenia.

                i dlatego wielu niepalacych mialo dotad problem ze znalezieniem niesmierdzacego lokalu uncertain uwazam, ze nie mozna myslec w taki sposob, bo lokale sa dla wszystkich. poza tym ustawa o zakazie palenia ma na celu, jak sadze, promocje zdrowia i zniechecanie ludzi do palenia. zgoda na lokale tylko dla palacych bylaby zaprzeczeniem tej idei.
                • kora3 Re: Wiesz nie watpię, ze sa nekulturalni palacze 02.11.10, 11:24
                  karafka_do_wina napisała:
                  >
                  > ee, to nie tak chyba. jesli ktos (nawet nieslusznie) zwraca uwage palacemu to r
                  > aczej dlatego, ze, wierz mi, ciezko jest znosic wdychanie dymu papierosowego. n
                  > aprwde nie wiem czy jest cos bardziej drazniacego i nieprzyjemnego. nawet pol l
                  > itra tanich perfum plus smrodek kupy w pampersie niemowlaka latwiej zniesc niz
                  > dym z papierosa.


                  No zalezy komu smile ja póxno zaczełam palić, ale miałam palących znajomych i jakoś mnie to nie pzreszkadzało, natomiast odruch wymiotny mam przy "zapachu" potu np. albo wszelkich innych smrodów ludzi, zwłaszcza ciągnie mnie na wymioty, jak ktoś "kulturalny" sciaga np. w pociagu BUTY!!!

                  >
                  > i dlatego wielu niepalacych mialo dotad problem ze znalezieniem niesmierdzacego
                  > lokalu uncertain uwazam, ze nie mozna myslec w taki sposob, bo lokale sa dla wszystk
                  > ich. poza tym ustawa o zakazie palenia ma na celu, jak sadze, promocje zdrowia
                  > i zniechecanie ludzi do palenia. zgoda na lokale tylko dla palacych bylaby zapr
                  > zeczeniem tej idei.


                  Weisz niezła promocją zdrowia i nie tylko jest wegetarianizm smile mozna by zniechęcić miesozernych tworzac w wegetariańskich lokalach sale dla nich. O zapach też chodzi, mnie zapach miesa, zwąłszcza gotowanego brzydzi.



                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • grzespelc Re: Wiesz nie watpię, ze sa nekulturalni palacze 02.11.10, 13:57
                    > np. albo wszelkich innych smrodów ludzi, zwłaszcza ciągnie mnie na wymioty, jak
                    > ktoś "kulturalny" sciaga np. w pociagu BUTY!!!

                    Na pocenie ma sie,. niewielki wpływ, i zaradzić temu nie bardzo się da, można trochę zmniejszyć. Zresztanie wiem co to za pomysł, żeby zdejmować buty w pociagu. No chyba, .zę się jedzie naprawdę długo. Za to nikt nie musi palić.

                    > Weisz niezła promocją zdrowia i nie tylko jest wegetarianizm smile mozna by zniech
                    > ęcić miesozernych tworzac w wegetariańskich lokalach sale dla nich. O zapach te
                    > ż chodzi, mnie zapach miesa, zwąłszcza gotowanego brzydzi.

                    NIe ma sprawy, nigdy nie będę miał nic przeciwko temu, żeby sala dla mięsożernych była szczelnie zamknięta i odizolowana, zresztą zdarzają mi siedługie okresy, kiiedy prawie w ogóle nie jem mięsa.
                    • kora3 Re: Wiesz nie watpię, ze sa nekulturalni palacze 04.11.10, 13:37
                      grzespelc napisał:
                      >
                      > Na pocenie ma sie,. niewielki wpływ, i zaradzić temu nie bardzo się da, można t
                      > rochę zmniejszyć.


                      Wiesz Grzesku smile jak się powie wprost, ze ludzie śmierdzą, to zaraz jest gadka o chorobach itd. i niemozlnosci zaradzenia smile, a tymczasem 95 proc. smierdzących ludzi zwyczajnie sie nie myje, nie zmeinia bleizny i ciuchów. Jakbys zobaczyl ile bab na forum Kobieta wypowiadał się,ze rano się nie myją, bo "przeceiż w nocy się nie ubrudziłam", to moze zrozumiałbyś skalę zjawiska.


                      Zresztanie wiem co to za pomysł, żeby zdejmować buty w pociag
                      > u. No chyba, .zę się jedzie naprawdę długo. Za to nikt nie musi palić.


                      Co to za pomysł zapytaj moze chamow, ktorzy tak robia, bo ja nie wiem. Nie am znaczenia, czy jedzie sie krótko czy długo, tylko wyjątkowy cham i prostak zdejmuje buty w pociagu, no chyba, ze wykupił ktoś sobie przedział dla siebie, ale o nosie konduktora też wyopadałoby pomysleć.
                      Na podróz należy sie tak ubierac, zeby nie trzeba było zdejmowac butów, spodni, majtek iinnych czesci garderoby wzbudzając obrzydzenie innych.

                      >
                      > NIe ma sprawy, nigdy nie będę miał nic przeciwko temu, żeby sala dla mięsożerny
                      > ch była szczelnie zamknięta i odizolowana, zresztą zdarzają mi siedługie okresy
                      > , kiiedy prawie w ogóle nie jem mięsa.


                      Fajnie,z e nie amsz nic przeciwko temu smile tylko ze taki pomys nikomu do glowy nie przychodzi, zeby to wprowadzić


                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
    • witekjs Zakaz palenia w lokalach - ile można dyskutować ?! 01.11.10, 14:17
      Skrajnie zadziwiające jest, jak długo można dyskutować o tym, że palacze muszą wynosić się z miejsc publicznych.
      Jak straszne jest obcowanie z tymi ludźmi, po którym trzeba wszystko prać...
      Jak nie sposób wytrzymać w miejscach, gdzie oni palą i spotykają się.
      Myślę, że niektórym trudno mieć z nimi bliższy kontakt, bo ich włosy, brody i marynarki również wzbudzają odruchy wymiotne...
      Nie zdawałem sobie sprawy, że w tym miejscu mogę być tak źle odbierany i że to co myślę, lub mówię jest mało ważne przy moim zagrożeniu dla dzieci, odrazie i zagrożeniu dla zdrowia, prawych dorosłych.
      Że musi kilkadziesiąt postów uświadamiać palaczom, jak bardzo źle są odbierani, przez zdrowo, prawidłowo i mądrze podchodzących do życia ludzi.
      Na szczęście dla nich, Prawo już zadbało o to, aby nas eliminować z wielu miejsc, zanim zrobi to czas...

      "Kłaniam się nisko". Witek
      • kora3 Wiciu, proszę 01.11.10, 14:46
        daj spokój smile

        To, ze bierne palenie jest szkodliwe, to bezsporne i naukowo udowodnione. Ja sama podpalając uwazam, ze nie należy na nie narazać tych, którzy tego nie chcą.
        ale jednoczesnie uwazam, ze powinien być obowiazek, a nie jedynie mzliwosc stworzenia palaczom takiejgo samego komfortu zabawt, czy jazdy (np pociągiem) jak niepalącym. Te uwagi o smierdzeniu i praniu ciuchów z pewnoscia nie sa mile, fakt ale ja wychodze z załozenia, ze jak komuś nie odpowiada moje towarzystwo, to go nie zmuszam, ani do przebywanai ze mną, ani do obwąchiwania mnie. smile
        Jakoś nie cierpię na brak chetnych zainteresowanych moim towarzystwem, czy to palących, czy nie.
        smile
        Głowa o górysmile
        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • grgkh Korciu, proszę 01.11.10, 16:41
          kora3 napisała:

          > uwazam, ze powinien być obowiazek, a nie jedynie mzliwosc stwo
          > rzenia palaczom takiejgo samego komfortu zabawt, czy jazdy (np pociągiem) jak n
          > iepalącym.

          Absolutnie się nie zgadzam na "obowiązek". Zło się usuwa, a nie pielęgnuje. Strefa publiczna MUSI być neutralna, a więc ani paleniu, ani pierdzeniu nie powinna sprzyjać.

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
          • gaika Re: Korciu, proszę 01.11.10, 19:27
            grgkh napisał:

            > Absolutnie się nie zgadzam na "obowiązek". Zło się usuwa, a nie pielęgnuje. Str
            > efa publiczna MUSI być neutralna, a więc ani paleniu, ani pierdzeniu nie powinn
            > a sprzyjać.

            Brak krzyża w przestrzeni publicznej to podobno przejaw dominacji ateizmu, a brak dymu? wink
              • kora3 Nojesli to u kogoś nałog 02.11.10, 11:30
                to tym bardzeij nie jest fair tak postepowac, nałog to CHOROBA, a wiec chory nie am wpływu na swoj pociąg do nikotyny
                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
          • kora3 Racja :) 02.11.10, 11:28
            nie powinna też sprzyjać mozliwosci wylania na siebie wiadra perfum oraz mozliwości podrzowania i przebywania w lokalu z hałasującymi dziećmi, nie wspomnę o ludziach cuchnących potem i taklich, co zdejmują buty w pociagu, np.
            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • grzespelc Re: Wiciu, proszę 01.11.10, 20:46
          > ale jednoczesnie uwazam, ze powinien być obowiazek, a nie jedynie mzliwosc stwo
          > rzenia palaczom takiejgo samego komfortu zabawt, czy jazdy (np pociągiem)

          Jasne, alkoholikom, narkomanom i onanistom też.
          • kora3 o ile wiem , nie ma w pociągu zakazu 02.11.10, 11:33
            bycia ani nietrzeźwym, ani naćpanym. Choc moze sie mylę.
            Dopoki taki pasazer nie zakłoca spokoju innym i nie zaneiczyszcza pociągu, to moze być nawiany, albo naćpany.

            Onanista moze się zaspokoić w WC, nie ma tam zakazu onanizmusmile zakaz palenia - jest smile
            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • grzespelc Re: o ile wiem , nie ma w pociągu zakazu 02.11.10, 11:55
              > Dopoki taki pasazer nie zakłoca spokoju innym i nie zaneiczyszcza pociągu, to m
              > oze być nawiany, albo naćpany.

              Nikt Ci nie zabrania mieć nikotyny w organiźmie. A chyba jasne, ze za oblewanie sąsiadów piwem wyleci się z pociagu, więc dlaczego nie za dmuchanie dymem na ubranie?

              > Onanista moze się zaspokoić w WC, nie ma tam zakazu onanizmusmile

              Ale jak go przyłąpią, to moze być ukarany za wykroczenie w postaci czynu nieobyczajnego, czy jakoś tak się to nazywa.
              • kora3 Re: o ile wiem , nie ma w pociągu zakazu 04.11.10, 13:41
                grzespelc napisał:
                >
                > Nikt Ci nie zabrania mieć nikotyny w organiźmie. A chyba jasne, ze za oblewanie
                > sąsiadów piwem wyleci się z pociagu, więc dlaczego nie za dmuchanie dymem na u
                > branie?


                dlayego, ze na razie w wyznaczonych miejscach palenie jest legalnesmile
                >
                > Ale jak go przyłąpią, to moze być ukarany za wykroczenie w postaci czynu nieoby
                > czajnego, czy jakoś tak się to nazywa.


                Chyba fantazja cię ponosismile Pzrylapią? jesli zamknie drzwi to nikt go nie "przyłąpie", a nawet ejsli to czyn nieobyczajny polega na PUBLICZNYM onanizowaniu się np. a nie w toalecie, którą ktoś an siłę chce otwoarzyć, podczas gdy kto inny z niej korzysta smile

                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
      • gaika Re: Zakaz palenia w lokalach - ile można dyskutow 01.11.10, 19:23
        witekjs napisał:

        > Skrajnie zadziwiające jest, jak długo można dyskutować o tym, że palacze muszą
        > wynosić się z miejsc publicznych.
        > Jak straszne jest obcowanie z tymi ludźmi, po którym trzeba wszystko prać...
        > Jak nie sposób wytrzymać w miejscach, gdzie oni palą i spotykają się.
        > Myślę, że niektórym trudno mieć z nimi bliższy kontakt, bo ich włosy, brody i
        > marynarki również wzbudzają odruchy wymiotne...
        > Nie zdawałem sobie sprawy, że w tym miejscu mogę być tak źle odbierany i że to
        > co myślę, lub mówię jest mało ważne przy moim zagrożeniu dla dzieci, odrazie i
        > zagrożeniu dla zdrowia, prawych dorosłych.
        > Że musi kilkadziesiąt postów uświadamiać palaczom, jak bardzo źle są odbierani,
        > przez zdrowo, prawidłowo i mądrze podchodzących do życia ludzi.
        > Na szczęście dla nich, Prawo już zadbało o to, aby nas eliminować z wielu miejs
        > c, zanim zrobi to czas...

        Always look on the bright side- nie jesteś wyperfumowaną paniusią, niedomytym menelem, ani rozwrzeszczanym bachorem. A przecież nikt z nas nie jest doskonały smile
    • magdzia_p-n Re: Zakaz palenia w lokalach od 15 XI 06.11.10, 17:36
      uważam, że zakaz palenia jest słuszny zwłaszcza jeśli chodzi o restauracje czy kawiarnie. Jedzenie, nawet najlepszej sałatki w dymie papierosów nie jest przyjemne, a rozdzielanie sal dla palących i niepalących w wielu restauracjach jest po prostu żartem. Sale są oddzielone parawanami lub robi się 2 strefy, w konsekwencji w części niby dla niepalących śmierdzi tak samo jak w tej dla palących. Czy restauratorzy ucierpią...myślę, że ostatecznie nie. W końcu do restauracji idziemy zjeść coś dobrego, wypić kawę czy herbatę a nie palić papierosy.
      • kora3 Re: Zakaz palenia w lokalach od 15 XI 06.11.10, 20:42
        to po co ktos idzie do restauracji to jest jego prywatna sprawa moja dtoga smile ja np czeso ide POROZMAWOAC, a zjadam cos, albo wypiaj, przu okazji

        Zgadzam sie z tym, ze jesli sa sale dla npalacych i palących to powinny byc realnie odizolowane, a nie jak teraz, ze czesto jest to JEDNA sala, tylko podzielna wirtualnie.

        Uwazam jednak za dyskyminację niemozliwosc utowrzenia sobie lokalu DLA palących. To jest wlasciciela i moze sobie utworzyć lokak, jaki chce Np znam klubów pare od 21 lat i to dozwolone, mimo, ze dorosłym jest się w naszym kraju od lat 18
        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka