Dodaj do ulubionych

Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy w Ma

29.11.10, 22:42
triksie smile

Terlikowski to autentyczny swir jest, ale nie w tym rzecz. Papież cos sobie tam powiedział o gumach i ok. ale tak naprawde o co be?

B XVI powiedział, ze w okreslonych przypadkach np prostytucji (meskiej??), mozna uzywac gumek Teraz pytanie: kogo obchodzi to, co mowi papież? Kto sie stara kierowsc jego słowami? Odp. prosta: katolicy. Teraz kolejne pytanie: jaki katolik jest prostytutka meską? a naet damska?smile
Nie wiem, czy wy, ale ja dostrzegam dysonans w tej, nie bójmy sie tego słowa, szalonej wupowiedzi papieza. Przecież katoliczka, czy katolik NIE SA prostytutkami, ani faceci, ani babki! W kazdym razie takimi standardowymi (niemowię o prostutucji tzw malzeńskiej) .

To tak, jakby BXVI powiedzial, ze morderca nie powinien się pastwic nad swa ofiarą, bo to przez Kosciół zabronione! A przeciez samo mordersywo jest zabronione.

Sensowna byłaby wypowiedz np. taka, że prezerwatywe ze wzgledu na zarazenie HiV moga stosowac małzonkowie zakazeni, zeby chronic współmazłonka. z punktu widzenia katolickiego miałoby to sens, ale to co wymodził BXVI nijak nie ma sensu. To jakiś Matrix
--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
Obserwuj wątek
      • kora3 Azerko , Guzik prawda :) 29.11.10, 23:24
        Mieszkańcy Afeyki traktuja pewne rzeczy litetalnie i wierza w zabobony. Kosciół, który tak trabi o pomocy tym ludom pieprzy kolokwielnie mówiąc głupoty, bo wcale nie o to nie stara, by to zmienić

        Tak napadacie słownie na tych muzułamnow, a ostatnio miałam okazje ogladac program o jak to piszesz Murzynach I moja droga w tym społeczeństwie zasada jest taka, ze dziewczyma jest normalnie wychowywana i chodzi do szkoły, dopóki jej jakiś odpowiedni młodzieniec, którem pa przyklad raz ja WIDZIAŁ nie wybierze na zone. Targu dobijaja rodziny, za zone płaci się krowami. Przypomina ci to jakas religie moze? Bo mnie islam u dziczy tyou Nomadzi
        Potem dziewczyna idzie na miesiacr na ...tuczenie. karmi sie ja głownie tłusym mlekiem i chlebem. 4 !!!! misieace siedzu w namiocie, albo chacie (ci ludzie zyją w warnkach takich, ze maja domu, ba nawey samochody) i karmi. Poyem nastepuje slub, a po nim daksze półroczne tuczenie. Niektóre kobiety osoiagają tam wage ok. 150 kg, przy czym rodza dzieci. Ciepta na cukrzyce, nadcisnienie, wieńcowkę, stawy w wieku, w kyórym w cywilizowanym swiecie nie ma mowy o takiej otyłosci ani schorzeniach, a kesli to jest to patologia wiesz co było dla mnie zaskoczeniem? ze to i licha są katolicy!!!!! Wiem na bank, bo pokazano nauki przedslubne (ksiadz mówił, ze zony nie wolno bic - no postarał się) islun, katolicki.Tymczasem tajemnica poliszynela jest, ze nadal w tym plemieniu kultywowany jest zwyczaj polegający na tym, ze jesli pan młody ma niezonatych braci to "kozystaja" seksualnie z jego zony.

        To ma byc chzescujaństwo? Nie rozsmieszaj mnie I nie mów mi, ze trzeba sie dostosowac do danego ludu, bo sa granice! Az się boje pomyslec, co bedzie jak odkryte zosyanie jakieś pleie kanibali i katolicy pojadą tam na misje, ciekawe kaj dostosuja się ?smile

        Afeykańczycy nie chca stosowac prezertwatyw? Wierze. To sa ludzie ciemni, łatwo nimi powodować Jesli im najierw mówiono, ze to szatańskie dzieło, to czemu się dziwisz? Oni chetnie przyjmuja bogów, ale nie rozimieja kompletnie zmian u tychze Jak bóg mowił, ze to dzieło szatana, to tak jest, bóg nie moze tak sobie zmienic zdania. Gdyby im od poczatku wpajano,ze to dobra rzecz, błogosławieństwo, toby wierzyli pewnie.
        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
          • kora3 Re: Azerko , Guzik prawda :) 29.11.10, 23:51
            nie mam pojeciasmile ale chyba KTK skoro juz tam się wybrał powinie zwalczac taki poglad jako i to tuczenie nie?

            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • a000000 Re: Azerko , Guzik prawda :) 29.11.10, 23:58
              kora3 napisała:

              >powinie zwalczac taki poglad jako i to tuczenie nie?

              całe rzesze księży, lekarzy, pastorów, polityków.... zwalczają takie poglądy, tylko co z tego? Wiesz jakie są silne wpływy szamanów? Wiesz jak trudno wykorzenić zabobon, czy obyczaj?
              Widziałaś w TV Tajki z obręczami na szyi? I powiedz takiej, że nie tylko nie jest z tym piękna, ale sobie szkodzi!!! Wytłumacz tłumokom (bo inaczej tego nazwać nie mogę) że obrzezanie dziewcząt to okrutne okaleczanie? Wytłumacz tamtym lokalnym facetom, że nieobrzezana to nie dziwka.
              • kora3 Re: Azerko , Guzik prawda :) 30.11.10, 00:13
                a000000 napisała:

                > ylko co z tego? Wiesz jakie są silne wpływy szamanów? Wiesz jak trudno wykorzen
                > ić zabobon, czy obyczaj?


                a wiem wiem - nie rzeba czaenego ladu kochanasmile u nas ludzie wierzą, ze nie wolmo podtózowac z nieochrzczonym dzieckiem smile wiem, bo moja siostra z takimi oświeconymi roziła smile

                > Widziałaś w TV Tajki z obręczami na szyi? I powiedz takiej, że nie tylko nie je
                > st z tym piękna, ale sobie szkodzi!!! Wytłumacz tłumokom (bo inaczej tego nazwa
                > ć nie mogę) że obrzezanie dziewcząt to okrutne okaleczanie? Wytłumacz tamtym lo
                > kalnym facetom, że nieobrzezana to nie dziwka


                Azerko a zobacz ty na swoje podwórko: sa katoliccy rodzice którzy uwazaja, ze dziewczynka ma chodzic w spódnicy tylko i wyłacznie, sa katechetki nauczające, ze tampon moze sie zgibuc w brzuchusmile, kipa kayolików wierzy, ze jakas baba trafiona piorunem z powodu posiadania spirali cala sie w srodu spalila i wszystko sie jej zregenerowałosmile , ze od aukid mozna zstac opeteanym, ze jakies mazy na szybie to wizerunek Matki Boskiej i caly szreg unnych glupot, a ty sie ciemnym ludom dziwiszsmile


                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                • a000000 Re: Azerko , Guzik prawda :) 30.11.10, 00:37
                  kora3 napisała:

                  > Azerko a zobacz ty na swoje podwórko:

                  patrzę... i chyba żyję w innym kraju. W mojej okolicy pioruny w spiralę nie trafiają... owszem, baby ze spiralą w ciążę zachodzą (koleżanka podwakroć)...
                  • kora3 Re: Azerko , Guzik prawda :) 30.11.10, 10:09
                    Azerko, jak nie wiesz o czym mowa to daj sobie spokój smile

                    Kolezanka chyba o siebie nie dbała nie?smile
                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
    • karafka_do_wina Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 29.11.10, 23:29
      zgadzam sie, dokladnie to samo sobie pomyslalam, po tej wypowiedzi papieza. dlaczego on mowi o dopuszczalnosci stosowania prezerwatywy w sytuacji prostytucji meskiej, skoro seks za pieniadze to grzech, a do tego jeszcze seks homoseksualny... to juz przeciez grzech do potegi.

      rownie dobrze moglby powiedziec, ze jak maz bije zone, do dopuszczalne jest owiniecie ja wpierw kołdra, bo w ten sposob nie nabawi sie kobieta siniakow i bedzie zdrowsza...
    • grgkh Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 29.11.10, 23:38
      Lis zapytał, czy należy zakazywać również stosowania prezerwatyw w małżeństwie, w którym jedno z małżonków jest zarażone HIV? Odpowiedzi od księdza i Terlikowskiego się nie doczekał. Zamiast tego usłyszeliśmy ciąg wykrętów.

      A gdy Szczuka powiedziała o "mierzeniu temperatury w cipce", to ksiądz się zaczerwienił, a Terlikowskiemu wyszły gały na wierzch. smile

      --
      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
      • a000000 Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 29.11.10, 23:52
        grgkh napisał:

        >Zamiast tego usłyszeliśmy ciąg wykrętów.

        odpowiedź padła. NIE należy zabraniać- gdyż jest to sytuacja, gdy środek antykoncepcyjny zapobiega przeniesieniu się choroby. I nie służy jako antykoncepcja.
        To samo dotyczy pigułek mających podwójne działanie - lecznicze i jednocześnie antykoncepcyjne - ale tylko w warunkach, gdy pigułki służą leczeniu choroby.

        > A gdy Szczuka powiedziała o "mierzeniu temperatury w cipce"

        zachowała się jak chamka. W obecności KAMERY i milionów widzów powinna używać języka literackiego. A nie wystawiać swój honor na szwank po to tylko, aby publicznie zawstydzić księdza. Prostaczka i tyle. Nie potrafi się zachować.

        • kora3 Azerko, czy Ty tak łykasz bezrefleksyjnie wszystko 30.11.10, 00:06
          a000000 napisała:
          >
          > odpowiedź padła. NIE należy zabraniać- gdyż jest to sytuacja, gdy środek antyko
          > ncepcyjny zapobiega przeniesieniu się choroby. I nie służy jako antykoncepcja.
          > To samo dotyczy pigułek mających podwójne działanie - lecznicze i jednocześnie
          > antykoncepcyjne - ale tylko w warunkach, gdy pigułki służą leczeniu choroby.

          >
          co powie juz nie mówie Terlikowski, ale ksiądz? Nie obraza sie, ale pytam powaznie, bo mam wrazenie, ze się nei zastaanawiasz sama.

          Najpierw piszesz o tych rzekomych badaniach dzieci z in vitro i elimnacji natiry, jakbys nie wiedziala naczym polega klasucznie in vitro, a tearz bezrefleksyjnie zdaje sie przyjmujesz te odpowiedź.

          Jesli chodzi o sytuacje gdy jedno z małzonków zarazone jest Hiv - zresztą nie tylko Hiv powinno się brac pod uwage, ale i inne wirusy nie do wyeliminowania, tyle, ze nie smiertlene- owszem, ja uznaje za sensowne, ze katolik trwajac w swych zasadach dopuszcza stosowanie gumki.
          ale jesli chodzi o srodki anty stosowane leczniczo, to juz smile nie do końca Popierwsze dzievi i młodziez na religii naucza sie (wg programu zatwerdzonego przez Kurię i chyba episkopat), ze w zaadzie nie stosuje sie sr anty leczniczo, bo niczego nie lecza, a z trądzikiem idzie się do dematologa, a nie ginekologa, a rzy tym sa tak szkodliwie, ze ich skutki uboczne sa gorsze od tegoco niby maja leczyc. To raz Wychodzi na to, ze naucza się sprzecznie z tym co Kosciół uwaza, a sam to zwiwtedza - cud

          A dwa, czy nie sądzisz, jalo katoliczka, ze katolik nie powinien wukorzystywac okazji w postaci tego, ze sr anty zazywane sa leczniczo? Chocby datego, że po pierwsze mze się do tego przyzwyczaic i potem miec pokuse nadal uprawiac seks bez ogrniczeń, a przez to nadal stosowac srodki A takze layego, ze ja wiadomo, zadne srodki anty, a jedynie NPR, nie daja 100 proc pewnosci ze snie zajdzie sie w ciaze. A zazywanie takich srodkow w ciąy jest dla płodu szczególnie niebezpieczne. Zatem katolik powinien raczej powstrzymac się na czas ich stosowania od seksu, niz go radosnie uprawiac korzystajac z tego, ze sa zazywane leczniczo.
          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
          • a000000 Re: Azerko, czy Ty tak łykasz bezrefleksyjnie wsz 30.11.10, 00:34
            kora3 napisała:

            > A dwa, czy nie sądzisz, jalo katoliczka, ze katolik nie powinien wukorzystywac
            > okazji w postaci tego, ze sr anty zazywane sa leczniczo?

            toż przecież mówili u Lisa, że gdy wykorzystuje to grzeszy....Nie grzeszy tylko wówczas, jeśli środek jest stosowany leczniczo - a para nie mówi: wiwat wolność złota swoboda!!!!

            Jeśli kuria zatwierdziła podręcznik, w którym się twierdzi że pigułki mające skutek anty pewnych chorób nie leczą - to świat lekarski powinien zaprotestować.

            Hiv jest groźny, ale wirusy są dość duże i łatwo nie przenikają przez pory w lateksie... gorzej jest z wirusami zapalenia wątroby typu C, na którą nie ma szczepień... one są wielokroć mniejsze od tych hiv.
            reasumując - faktycznie najpewniejszym środkiem zapobiegającym roznoszeniu się chorób przenoszonych drogą płciową jest wierność małżeńska.
            • grgkh Re: Azerko, czy Ty tak łykasz bezrefleksyjnie wsz 30.11.10, 01:16
              a000000 napisała:

              > toż przecież mówili u Lisa, że gdy wykorzystuje to grzeszy....Nie grzesz
              > y tylko wówczas, jeśli środek jest stosowany leczniczo - a para nie mówi: wiwat
              > wolność złota swoboda!!!!

              Leczniczo czyli wtedy gdy się chce uniknąć potencjalnego zarażenia chorobą przenoszoną poprzez kontakty seksualne. Zaczęłaś zachęcać do stosowania prezerwatyw. Idzie ku lepszemu.

              > reasumując - faktycznie najpewniejszym środkiem zapobiegającym roznoszeniu się
              > chorób przenoszonych drogą płciową jest wierność małżeńska.

              Nie. Najpewniejsze jest unikanie pełne seksu i kontaktów z niesterylnymi narzędziami medycznymi itp. a więc z lekarzami też nie powinniśmy się zadawać.

              --
              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
              • a000000 Re: Azerko, czy Ty tak łykasz bezrefleksyjnie wsz 30.11.10, 01:27
                grgkh napisał:

                >a więc z lekarzami też nie powinniśmy się zadawać.

                chcesz być zdrowy? to lekarzy omijaj na odległość strzału. Zawsze coś wynajdą, lekarstwo zapiszą, które to zepsuje coś następnego... i tak powoli mają Cię w garści...
                nie ma co - dbają o swoich klientów.
                • grgkh Re: Azerko, czy Ty tak łykasz bezrefleksyjnie wsz 30.11.10, 19:38
                  a000000 napisała:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > >a więc z lekarzami też nie powinniśmy się zadawać.
                  >
                  > chcesz być zdrowy? to lekarzy omijaj na odległość strzału. Zawsze coś wynajdą,
                  > lekarstwo zapiszą, które to zepsuje coś następnego... i tak powoli mają Cię w g
                  > arści...
                  > nie ma co - dbają o swoich klientów.

                  To fakt. Ale myślę, że tu chodzi o ich niekompetencję. Otaczają nas ludzie niekompetentni, którzy mają o sobie wielkie mniemanie. Jak niektórzy wierzący. Taki świat - stawiamy na wiarę, a nie na prawdę i wiedzę.

                  --
                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
            • kora3 buahahahaha już nie przenika?:) 30.11.10, 10:14
              a000000 napisała:
              >
              > toż przecież mówili u Lisa, że gdy wykorzystuje to grzeszy....Nie grzesz
              > y tylko wówczas, jeśli środek jest stosowany leczniczo - a para nie mówi: wiwat
              > wolność złota swoboda!!!!


              Ale niewazne co para mówi, tylko czy sie bzyka radosnie, bo lecznicze czy nie zabezpieczenie dziala smile

              >
              > Jeśli kuria zatwierdziła podręcznik, w którym się twierdzi że pigułki mające sk
              > utek anty pewnych chorób nie leczą - to świat lekarski powinien zaprotestować.


              Moze swiat lekarski sie nie zamjmuje szarlatanerią?

              >
              > Hiv jest groźny, ale wirusy są dość duże i łatwo nie przenikają przez pory w la
              > teksie... gorzej jest z wirusami zapalenia wątroby typu C, na którą nie ma szcz
              > epień... one są wielokroć mniejsze od tych hiv.


              Że co? Azerko znow łykasz i "tłumaczysz"? Na TYM forum zalinkowałam teklst z opoki ofickalbny, w którym mowa, ze własnie Hiv taki maleńki i przenikasmile PApeuiż się pomodił i już nie przenika smile

              > reasumując - faktycznie najpewniejszym środkiem zapobiegającym roznoszeniu się
              > chorób przenoszonych drogą płciową jest wierność małżeńska.


              smile tia smile i wszyscy takze katolicy sie jej trzymają smile hehe


              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • grgkh Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 30.11.10, 01:00
          a000000 napisała:

          > grgkh napisał:
          >
          > >Zamiast tego usłyszeliśmy ciąg wykrętów.
          >
          > odpowiedź padła. NIE należy zabraniać- gdyż jest to sytuacja, gdy środek antyko
          > ncepcyjny zapobiega przeniesieniu się choroby. I nie służy jako antykoncepcja.

          Ależ służy, bo PRZY OKAZJI uniemożliwia zajście w ciążę.

          > To samo dotyczy pigułek mających podwójne działanie - lecznicze i jednocześnie
          > antykoncepcyjne - ale tylko w warunkach, gdy pigułki służą leczeniu choroby.

          A więc coś jednocześnie jest i nie jest? Oj, Azerko, okrutnie kręcisz. smile

          > > A gdy Szczuka powiedziała o "mierzeniu temperatury w cipce"
          >
          > zachowała się jak chamka.

          "Cipka" mówią nawet dzieci. Bez żadnej złej intencji. Co jest złego w tym słowie? Przecież to synonim określenia medycznego.

          > W obecności KAMERY i milionów widzów powinna używać
          > języka literackiego.

          Hipokryzja? A czy przy widzach wypada powiedzieć "wagina"? Przecież to też budzi analogiczne skojarzenia.

          > A nie wystawiać swój honor na szwank po to tylko, aby publ
          > icznie zawstydzić księdza. Prostaczka i tyle. Nie potrafi się zachować.

          Biedny ksiądz. Będzie miał o czym myśleć. Ciekawe, czy ma jakąś panienkę, niekoniecznie świętą i niekoniecznie czystą? Według FiM (naczelnym jest były ksiądz o dobrej znajomości tematu) podobno ponad połowa księży utrzymuje tego typu kontakty. A niektórzy używają prezerwatyw, żeby nie zaliczyć wpadki.

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
            • grgkh Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 30.11.10, 19:34
              Ale to ja mówię, nie oni.

              Spieramy sie o nieistotne szczegóły, a spektakl, który odstawili ci dwaj dogmatycznie wierzący, to żenujące próby ich nieustającej manipulacji, braku logiki, uników, erystyki itp.

              --
              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
      • kora3 No wulgaryzm tu potrzebny nie był moim zdaniem 29.11.10, 23:54
        wiekszosc ludzi rozumie słowo "pochwa"

        Ale nawiasem mowic, tyle mówią katlolicy swieccy i dychowni o akcie małzeńskim, wzniosłosci tegoz itd. a tak na serio to mierzenie sobie tej temparatury w pchwie, wywlejanie sluzu to sa czynnosci, które naprawde są tak aseksualne, ze duzo bardziej niz zabieg in vitro.
        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
          • kora3 A nic, ale niky go nie podnosi do rangi 30.11.10, 00:08
            jakegos mistycznego przezycia i połaczenia małzonkow w akcie milosnym, to jest zabieg medyczny smile
            natomast termometr w pochwie, nanoszenie wynków na papier i wywielanie słuzu (meganiehigieniczne zreszta) jest gra wsoetpna do "aktu małzeńśkiego" błeeee
            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • grgkh Re: A nic, ale niky go nie podnosi do rangi 30.11.10, 01:09
              No wiesz, jak partner podłubie tym termometrem, to może nabrać większej ochoty... A wyniki zapisze się po akcie, tzn. jak akt zostanie ubrany i przestanie być aktem.

              --
              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
              • kora3 nie wiem, doswiadczenia nie mam :) 04.12.10, 09:36
                ale całe to działanie jest dla mnie równie groteskowe, co obrzydliwe i całkowicie pozbawiające seksu jakiejs intymnosci. Nie mówiąc juz o tym, ze o czym rzadko wspominają spece od tych metod , bardz niehigieniczne to jest.
                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                • grgkh Re: nie wiem, doswiadczenia nie mam :) 04.12.10, 16:45
                  kora3 napisała:

                  > ale całe to działanie jest dla mnie równie groteskowe, co obrzydliwe i całkowic
                  > ie pozbawiające seksu jakiejs intymnosci. Nie mówiąc juz o tym, ze o czym rzadk
                  > o wspominają spece od tych metod , bardz niehigieniczne to jest.

                  Termometr może być fetyszem. I dla tych (nielicznych smile) jest to dobre wzmocnienie pobudzenia do akcji.

                  Widzę, że nie jesteś fetyszystką, a przynajmniej nie "termometryczną". smile

                  --
                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                  • kora3 Re: nie wiem, doswiadczenia nie mam :) 04.12.10, 16:54
                    grgkh napisał:
                    >
                    > Termometr może być fetyszem. I dla tych (nielicznych smile) jest to dobre wzmocnie
                    > nie pobudzenia do akcji.


                    no nie wiem smile nie mam, jak wspomniałam takich doswiadczeń, z czego nie uktywam bardzosie cieszę smile
                    A tak całkiem powaznie: mnie tam ganz egal czym sobie ci ludzie tam grzebia, moga i łyzka, jak lubią. Mnie iryruje przedatwianie tych merid, jako pewnych i dobruch dla kazdego, a antykoncepcji, czesto kłamliwie, jako be. Irutujace jest też pseudonaukowe i pozornie pozareligijnesmile przedstwianie ich jako sprawiajacych ze małzonkowie wielce się kochają (w odtóznieniu od stosujących antyi ludzi, którzy sie traktuja przedmiotowoi tylko zaspokajają).
                    Tymczasem wiadomo, ze czesc tych par moze sie kochac raptem pare dno w misiiacu, a i tak tepepie ich stress z powodu sprarchu przed ciaza Tu miejsca na czułosc i finezje nie ma wg mnie.

                    >
                    > Widzę, że nie jesteś fetyszystką, a przynajmniej nie "termometryczną". smile

                    Troszkę jestem, jak się przekonalam, ale z decydowanie nie "termometryczną"smile
                    >


                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • grgkh Re: No wulgaryzm tu potrzebny nie był moim zdanie 30.11.10, 01:04
          kora3 napisała:

          > wiekszosc ludzi rozumie słowo "pochwa"

          Pochwa jest też wulgarna. Jakaś taka... wilgotna, śliska... Nie czujesz tego? A w ogóle to seks jest wulgarny w całości, bo tak zostaliśmy wychowani przez religię panującą.

          > Ale nawiasem mowic, tyle mówią katlolicy swieccy i dychowni o akcie małzeńskim,
          > wzniosłosci tegoz itd. a tak na serio to mierzenie sobie tej temparatury w pch
          > wie, wywlejanie sluzu to sa czynnosci, które naprawde są tak aseksualne, ze du
          > zo bardziej niz zabieg in vitro.

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
          • kora3 Re: No wulgaryzm tu potrzebny nie był moim zdanie 02.12.10, 00:58
            grgkh napisał:

            >
            > Pochwa jest też wulgarna. Jakaś taka... wilgotna, śliska... Nie czujesz tego?


            nie smile


            A
            > w ogóle to seks jest wulgarny w całości, bo tak zostaliśmy wychowani przez rel
            > igię panującą.


            ja najwuyrazniej nie - wcale seksu tak nie odbieram smile
            >


            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
    • gaika W konwencji 30.11.10, 02:15

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8730424,Glosne_zabojstwo_pieciorga_noworodkow___2_grudnia.html
      Zainteresowało mnie niepomiernie uzasadnienie naszych sędziów:


      Zdaniem Sądu Apelacyjnego, mimo to jest on odpowiedzialny moralnie, bo czerpał korzyści z intymnego pożycia, a nie chciał ponosić jego konsekwencji i nie inicjował działań zabezpieczających przed niechcianą ciążą.

      Nie ograniczyła kontaktów seksualnych z mężem, nie podjęła jakichkolwiek działań mających na celu zapobieżenie niepożądanej ciąży. Łatwiej przychodziło jej zabijać, niż się zabezpieczać.

      Mamy zatem w naszym kraju sądownie usankcjonowaną schizofrenię.
      • diabollo Re: W konwencji 30.11.10, 07:49
        gaika napisała:

        >
        > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8730424,Glosne_zabojstwo_pieciorga_noworodkow___2_grudnia.html
        > Zainteresowało mnie niepomiernie uzasadnienie naszych sędziów:
        >
        >
        > Zdaniem Sądu Apelacyjnego, mimo to jest on odpowiedzialny moralnie, bo czerp
        > ał korzyści z intymnego pożycia, a nie chciał ponosić jego konsekwencji i ni
        > e inicjował działań zabezpieczających przed niechcianą ciążą
        .

        >
        > Nie ograniczyła kontaktów seksualnych z mężem, nie podjęła jakichkolwiek
        > działań mających na celu zapobieżenie niepożądanej ciąży
        . Łatwiej przychodz
        > iło jej zabijać, niż się zabezpieczać.

        >
        > Mamy zatem w naszym kraju sądownie usankcjonowaną schizofrenię.


        Powinni w końcu wypuścić tych ludzi, w więzieniu już się nasiedzieli.
        Trupy dzieci w beczkach "to nie kryzys, to przyczyna".

        Zakłamanego kato-ideolo, zakłamanych elit (co to są dumne ze słynnego "kompromisu"), zakłamanej edukacji, zakłamanej propagandy co niedzielę z ambon.

        No, i skurwysyny, żeby nie czuć się tak jak powinni czyli jak skurwysyny, dla swojego komfortu psychicznego dali tej kobiecie 25 lat więzienia.

        Mężczyzna dostał mniej, wszak on niewinny.
        A ona winna bo "nie ograniczyła kontaktów z mężem"

        Szkoda słów.

        Kłaniam się nisko
        • gaika Re: W konwencji 30.11.10, 17:07
          diabollo napisał:

          > Zakłamanego kato-ideolo, zakłamanych elit (co to są dumne ze słynnego "kompromi
          > su"), zakłamanej edukacji, zakłamanej propagandy co niedzielę z ambon.

          > Mężczyzna dostał mniej, wszak on niewinny.
          > A ona winna bo "nie ograniczyła kontaktów z mężem"


          No i właśnie –mamy dwa w jednym w tym światłym przekazie władzy sądowniczej:

          -klincz reprodukcyjno-seksualny sprokurowany przez państwo (z czynnym udziałem Izby Najwyższej(KK) naszego parlamentu), wobec którego władza wszelka rżnie zaawansowanego głupa

          -mężczyzna w procesie reprodukcyjnym to taki mały dodatek, niespecjalnie wart wspomnienia, a co dopiero pociągania do odpowiedzialności

          A jako ilustrację pozwolę sobie zacytować naszego współforumowicza Gravediggera1 (pozwolisz, że zacytuję?), którego wypowiedź rzuca na kolana nie mniej niż złote myśli władzy:

          (...) nantomiast kontynuacja ciąży to dla niej tragedia życiowa, bo zamiast korzystać z uciech życia będzie musiała zajmowac się dzieckiem niemal 24 godziny na dobę i z tego powodu jest wysokie ryzyko, że jej stan psychiczny się pogorszy

          Dramatem jest więc, Diabollo, co powszechnie ludzie mają w tej kwestii między zwojami. I nie wyplenisz, bo to z domu rodzinnego, prawodawstwa, religii, ‘tradycji historycznej’ wżarte do tego stopnia, że działa na zasadzie odruchu, bez uczestnictwa wyższych czynności poznawczych.
        • grzespelc Re: W konwencji 30.11.10, 17:21
          Ona zabijała, więc dostała więcej, nie rozumiem, o co Ci chodzi. Nawet gdyby miał kwalifikację współsprawstwa, czego widocznie nie udało się udowodnić, to też dostałby mniej od niej, aczkolwiek nie mniej niż 12 lat.
        • gaika Re: W konwencji 30.11.10, 17:09
          grzespelc napisał:

          > ???

          Z tego by wynikało, że antykoncepcja ratuje życie. Gdzieś mamy spójność tego przekazu z polityką państwowo -kościelną?

          Czy ja Ci Grzesiu muszę to w ogóle tłumaczyć? smile
          • grzespelc Re: W konwencji 30.11.10, 17:13
            Sąd wykonuje prawo, a nie politykę, na dodatek kieruje się - bo tak mu nakazuje prawo - logiką i doświadczeniem życiowym. Więc ewentualnie mamy konflikt między polityką a prawem.
            • diabollo Re: W konwencji 30.11.10, 17:39
              grzespelc napisał:

              > Sąd wykonuje prawo, a nie politykę, na dodatek kieruje się - bo tak mu nakazuje
              > prawo - logiką i doświadczeniem życiowym. Więc ewentualnie mamy konflikt międz
              > y polityką a prawem.

              Nie, mamy bezprawie sądowe - polski Kodeks Karny dla kobiety zabijającej dziecko zaraz po porodzie przewiduje max. 5 lat.
              Tutaj bezprawnie załatwili tej kobiecie 25 lat. Przez wszystkie instancje!

              Kłaniam się nisko.
            • gaika Re: W konwencji 30.11.10, 18:11
              grzespelc napisał:

              > Sąd wykonuje prawo, a nie politykę,

              A to ja chętnie Ci przypomnę raport Polityki w sprawie aborcji. Na pierwszy przykład. Na kolejne przykłady orzeczenia TK w sprawie religii w szkole albo ustawy tzw. aborcyjnej...

              >na dodatek kieruje się - bo tak mu nakazuje
              > prawo - logiką i doświadczeniem życiowym. Więc ewentualnie mamy konflikt międz
              > y polityką a prawem.

              Przecież sąd nie żyje na księżycu i logika oraz doświadczenie życiowe mówi(plus statystyki) jak wygląda polska rzeczywistość oraz prawo lub/i realizacja tegoż w tej materii.

              Mamy konflikt między polityką a prawem, prawem a prawem, prawem a jego realizacją. A orzeczenie można sformułować tak, żeby nie sankcjonować w nim wirtualnej rzeczywistości.
                • diabollo Re: W konwencji 30.11.10, 19:40
                  grzespelc napisał:

                  > Zostawmy aborcję, nie o to przecież chodziło sądowi. Antykoncepcja jest cały cz
                  > as legalna.

                  Ale nie obowiązkowa?
                  A przerywanie ciązy jest natomiast nielegalne.

                  A w tym konkretnym przypadku przypisali jeszcze kobiecie inne przestępstwo i zasądzili wyrok, niż to jakie w rzeczywistości popełniła.

                  Kłaniam się nisko.
                • gaika Re: W konwencji 30.11.10, 20:13
                  grzespelc napisał:

                  > Zostawmy aborcję, nie o to przecież chodziło sądowi. Antykoncepcja jest cały cz
                  > as legalna.

                  Aborcja to był przykład mieszania polityki i prawa.

                  Antykoncepcja jest również upolityczniona (a wszystko razem dodatkowo ureligijnione).

                  Legalność nie czyni dostępnym.
                    • gaika Re: W konwencji 30.11.10, 20:35
                      grzespelc napisał:

                      > Przestań, w największej dziurze można w kazdym kiosku kupić gumy.

                      Abstrahując od skuteczności gum, chyba jakoś rzeczywistość polską, szczególnie niewielkomiejską, zupełnie ignorujesz.
                    • diabollo Re: W konwencji 30.11.10, 22:02
                      grzespelc napisał:

                      > Przestań, w największej dziurze można w kazdym kiosku kupić gumy.

                      A jeżeli jej mąż nie lubił prezerwatyw?

                      Kłaniam się nisko.
                            • gaika Re: W konwencji 01.12.10, 17:16
                              grzespelc napisał:

                              > Nie róbmy z niej ofiary? Zmuszał ja?

                              Nie w tym rzecz, ale w ‘klasycznym’ podejściu do kwestii rozrodczych -mężczyzna w układzie nieplanowana ciąża zazwyczaj jest traktowany jak nie do końca rozgarnięty dodatek. To konsekwencja mentalności, która wyłazi też np. przy okazji gwałtów(sama się prosiła).

                              W przypadku ciąży, za doprowadzenie do takiego efektu, odpowiedzialność rozkłada się 50/50. 50/50 rozkłada się także odpowiedzialność za zabezpieczenie. To tak teoretycznie. W percepcji społecznej to kobieta się nie zabezpieczyła, usuwa ciążę, nie zadbała, zgodziła się, a nie musiała-zasadniczo jest bardziej odpowiedzialna. A mężczyzna nie wiedział, nie rozumiał, nie spodziewał się, nie zauważył. Albo się o nim zapomina.

                              To jeden motyw. Drugi, to stosowanie środków antykoncepcyjnych w polskiej rzeczywistości i uznania przez sąd, że to dobry element uzasadnienia. I to w takiej formie.

                              Gdyby było powiedziane, że takich tragedii można by uniknąć gdyby edukacja, upowszechnianie bla, bla, bla, to byłby w tym jakiś głębszy sens(sprawa jest głośna), ale argumentacja w tej postaci jest sankcjonowaniem fikcji. Wiadomo jak jest, ale ignorujemy to odwołując się do wirtualnej rzeczywistości pt. jest wiedza, jest wybór. A to bujda na resorach.

                              Trzeba się zabezpieczać na wszelkie sposoby przed ciążą, której się nie planuje (prawda merytoryczna), natomiast jeżeli sąd wali tekst w postaci wolała mordować zamiast się zabezpieczać jednocześnie wiedząc doskonale, że nie ma edukacji ani informacji, że poziom wiedzy wśród Polaków jest zastraszająco niski(w międzynarodowych badaniach jesteśmy na poziomie Rosji i Turcji), że mamy prawo, które zezwala lekarzowi odmówić przepisania środków, nie mówiąc już o tym, że są tacy, którzy udzielają fałszywych informacji, a większość żadnych, to sąd raczy sobie robić jaja z przeciętnego obywatela. Już nie mówiąc o tej kobiecie.

                              Do tego przekaz religijny, który chciałbyś zignorować. Twierdzisz, że każdy to łyka na własną odpowiedzialność, ale znów nie widzisz schizofrenii państwa, które jest uwikłane w podwójny (także prawnie ) przekaz i quasi- świeckość; które nie oddziela tego, co jest prywatną, motywowaną religijnie decyzją, od decyzji nacechowanej religijnie, ale usankcjonowanej państwowo.
                                • gaika Re: W konwencji 02.12.10, 23:51
                                  grzespelc napisał:

                                  > W ten sposób to można kodeks karny uchylić, bo zawsze można twierdzić, że to ja
                                  > kieś warunki zewnętrzne są winne.

                                  Kodeksu karnego w żadnym miejscu nie kontestowałam.
                                  • diabollo Re: W konwencji 03.12.10, 07:42
                                    gaika napisała:

                                    > grzespelc napisał:
                                    >
                                    > > W ten sposób to można kodeks karny uchylić, bo zawsze można twierdzić, że
                                    > to ja
                                    > > kieś warunki zewnętrzne są winne.
                                    >
                                    > Kodeksu karnego w żadnym miejscu nie kontestowałam.

                                    To polski wymiar "sprawiedliwości" kontestuje własny Kodeks Karny.

                                    Na pocieszenie można dodać, że u nas przynajmniej nie ma takiej hipokryzji jak w barbarii - USA - tam jest kara śmierci, a gubernatorzy hurtowo wysyłają winnych i niewinnych na szafot nie wykorzystując przysługującego im prawa łaski - bo elektorat lubi spadające głowy.

                                    Ta kobieta od beczek i tak nie miała więc największego pecha.

                                    Kłaniam się nisko.
                                      • diabollo Re: W konwencji 03.12.10, 16:52
                                        a000000 napisała:

                                        > diabollo napisał:
                                        >
                                        > > Ta kobieta od beczek i tak nie miała więc największego pecha.
                                        >
                                        > ale jej dzieci miały.

                                        Jej dzieci przynajmniej miały takiego farta, że ze swojego pecha sobie pewnie nie zdawały sprawy.

                                        Kłaniam się nisko.
                                        • a000000 Re: W konwencji 03.12.10, 17:02
                                          diabollo napisał:

                                          > Jej dzieci przynajmniej miały takiego farta, że ze swojego pecha sobie pewnie n
                                          > ie zdawały sprawy.

                                          wiesz Diabolciu, jestem nawet w stanie zrozumieć aborcję... małe, nie widać...... ale za chińskiego boga nie pojmuję, co trzeba mieć w głowie, aby zabić urodzone bezbronne dziecko.... matka widząc noworodka chce go chronić... a nie zabijać. Ta pani powinna siedzieć w psychiatryku nie w więzieniu.
                                          • diabollo Re: W konwencji 03.12.10, 20:48
                                            a000000 napisała:

                                            > diabollo napisał:
                                            >
                                            > > Jej dzieci przynajmniej miały takiego farta, że ze swojego pecha sobie pe
                                            > wnie n
                                            > > ie zdawały sprawy.
                                            >
                                            > wiesz Diabolciu, jestem nawet w stanie zrozumieć aborcję... małe, nie widać....
                                            > .. ale za chińskiego boga nie pojmuję, co trzeba mieć w głowie, aby zabić urodz
                                            > one bezbronne dziecko.... matka widząc noworodka chce go chronić... a nie zabij
                                            > ać. Ta pani powinna siedzieć w psychiatryku nie w więzieniu.

                                            Znowu muszę się z Tobą zgodzić, czciogodna A000000.
                                            Są zabójcy, którzy dostają wyroki po 7 lat.
                                            A ta nieszczęsna kobieta, z której psychiką najwyraźniej nie jest dobrze dostała najpierw dożywocie... a potem 25 lat więzienia.
                                            W sytuacji, kiedy za zabicie noworodka podczas porodu przez matkę polski KK karny przewiduje max. 5 lat więzienia.

                                            Kłaniam się nisko.
          • diabollo Re: W konwencji 30.11.10, 17:31
            gaika napisała:

            > grzespelc napisał:
            >
            > > ???
            >
            > Z tego by wynikało, że antykoncepcja ratuje życie. Gdzieś mamy spójność tego pr
            > zekazu z polityką państwowo -kościelną?
            >
            > Czy ja Ci Grzesiu muszę to w ogóle tłumaczyć? smile

            Możnaby nawet dalej pozadawać kilka pytań:

            1. Dlaczego kobieta, samotnie rodząca w wannie dzieci i je w tej wannie od razu po porodzie topiąca dostaje 25 lat więzienia, kiedy polskie prawo za taki czyn przewiduje od 3 miesięcy do 5 lat? (za wstrętnej, zamordystycznej "komuny" było chyba nawet max. 3 lata).

            Moim zdaniem wszystko przez te beczki. System musiał jej dojebać. Tak bardzo te beczki nie komponowały się do Katolickiego Narodu, który ma tyle do zaoferowania Wartości Chrześcijańskich Unii Europejskiej jako przykładny "abortion-free country".
            Baba musiała za to beknąć najpierw dożywociem.

            2. Skoro owa kobieta dostała 25 lat, to dlaczego jej mąż dostał 8? Dlaczego pani sędzia de Szalet zarzuciła owej nieszczęśniczce, że "nie ograniczyła kontaktów seksualnych z mężem" i w ogóle co to za zarzut? A jak już to dlaczego ten absurdalny zarzut nie dotyczy jej męża?

            3. Skoro państwo nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań zawartych w słynnym "kompromisie", o edukacji, informacji i dostępie do środków antykoncepcyjnych, wręcz przeciwnie państwo wycofuje się przed "moralną nauką Kościoła" grubasów śmiesznie poprzebieranych w suknie, którzy kładą "ludowi", że antykonepcja to Zło, Morderstwo, Niezdrowe i się od tego tyje, to dlaczego to samo państwo ustami pani sędzi de Szalet zarzuca później oskarżónej, że "nie podjęła jakichkolwiek działań mających na celu zapobieżenie niepożądanej ciąży".

            W skrócie opis polskiej schozofrenii na podstawie omawianego przypadku.

            Kłaniam się nisko.
            • grzespelc Re: W konwencji 30.11.10, 19:11
              > 1. Dlaczego kobieta, samotnie rodząca w wannie dzieci i je w tej wannie od razu
              > po porodzie topiąca dostaje 25 lat więzienia, kiedy polskie prawo za taki czyn
              > przewiduje od 3 miesięcy do 5 lat? (za wstrętnej, zamordystycznej "komuny" był
              > o chyba nawet max. 3 lata).

              5 razy z rzędu szok poporodowy? Daj spokój. Zresztą skąd mam wiedzieć, nie czytałem akt, na procesie nie byłem.

              > A jak już to dlaczego ten absurdalny zarzut nie dotyczy jej męża?

              Jak nie, kiedy tak?

              to dlaczego to samo państwo ustami pa
              > ni sędzi de Szalet zarzuca później oskarżónej, że "nie podjęła jakichkolwiek dz
              > iałań mających na celu zapobieżenie niepożądanej ciąży".

              Dlatego, że większość sędziów to ludzie inteligentni i wiedzą, że Episkopat nie stanowi prawa i słucha się go na własną odpowiedzialność.
              • diabollo Re: W konwencji 30.11.10, 19:35
                grzespelc napisał:

                > > 1. Dlaczego kobieta, samotnie rodząca w wannie dzieci i je w tej wannie o
                > d razu
                > > po porodzie topiąca dostaje 25 lat więzienia, kiedy polskie prawo za taki
                > czyn
                > > przewiduje od 3 miesięcy do 5 lat? (za wstrętnej, zamordystycznej "komuny
                > " był
                > > o chyba nawet max. 3 lata).
                >
                > 5 razy z rzędu szok poporodowy? Daj spokój. Zresztą skąd mam wiedzieć, nie czyt
                > ałem akt, na procesie nie byłem.

                A ja nie jestem prawnikiem, więc pytam: czy polski KK mówi coś o "szoku porodowym"?
                Z tego co czytałem tak kobieta zabijała swoje dzieci w czasie porodu, od razu. Właśnie za taki czyn chyba KK przewiduje od 3 miesięcy do 5 lat.
                Polskie prawo chyba nie sumuje wyroków, nie ma znaczenia czy ta kobieta popełniła to samo przestępstwo 5 czy 20 razy - ma to znaczenie chyba tylko takie, że może dostać maksymalny wymiar kary, właśnie te 5 lat, a nie np. 3 miesiące.



                > > A jak już to dlaczego ten absurdalny zarzut nie dotyczy jej męża?
                >
                > Jak nie, kiedy tak?
                >
                > to dlaczego to samo państwo ustami pa
                > > ni sędzi de Szalet zarzuca później oskarżónej, że "nie podjęła jakichkolw
                > iek dz
                > > iałań mających na celu zapobieżenie niepożądanej ciąży".
                >
                > Dlatego, że większość sędziów to ludzie inteligentni i wiedzą, że Episkopat nie
                > stanowi prawa i słucha się go na własną odpowiedzialność.

                Pani sędzia de Szalet jest wyjątkowo mało inteligentna, skoro nie rozumie poskiej rzeczywistości, i nie rozumie schizofrenii państwa, którym przyszło tej nieszczęsnej kobiecie żyć.

                Kłaniam się nisko.
                • a000000 Re: W konwencji 30.11.10, 19:45
                  diabollo napisał:

                  > Polskie prawo chyba nie sumuje wyroków, nie ma znaczenia czy ta kobieta popełni
                  > ła to samo przestępstwo 5 czy 20 razy -

                  a recydywa? masowe morderstwo? szczególne okrucieństwo? Choć przyznam Ci się Diabolciu, że dla mnie matka która własne dzieci zabija kwalifikuje się na oddział zamknięty.
                  W ogóle ta para to jakieś świry.... facet nie wiedział, że żona w ciąży!!! łże jak bura suka.

                  Co do szoku poporodowego. Bywa i tak, że kobieta nigdy z takiego nie wyjdzie. Znam przypadek, leczona psychiatrycznie - cały czas jest "nieswoja". Już 7 lat.

                  Pani sędzina doskonale rozumie realia naszego państwa - i dlatego interesuje ją kodeks karny, nie kodeks kanoniczny. Diabolciu, Twoje uprzedzenie już ci rozum odbiera.
                  • diabollo Re: W konwencji 30.11.10, 19:58
                    a000000 napisała:

                    > diabollo napisał:
                    >
                    > > Polskie prawo chyba nie sumuje wyroków, nie ma znaczenia czy ta kobieta p
                    > opełni
                    > > ła to samo przestępstwo 5 czy 20 razy -
                    >
                    > a recydywa? masowe morderstwo? szczególne okrucieństwo? Choć przyznam Ci się Di
                    > abolciu, że dla mnie matka która własne dzieci zabija kwalifikuje się na oddzia
                    > ł zamknięty.

                    Być może, ale napewno nie zasłużyła na dożywocie w więzieniu czy 25 lat.

                    > W ogóle ta para to jakieś świry.... facet nie wiedział, że żona w ciąży!!! łże
                    > jak bura suka.

                    Pełna zgoda.

                    >
                    > Co do szoku poporodowego. Bywa i tak, że kobieta nigdy z takiego nie wyjdzie. Z
                    > nam przypadek, leczona psychiatrycznie - cały czas jest "nieswoja". Już 7 lat.
                    >
                    > Pani sędzina doskonale rozumie realia naszego państwa - i dlatego interesuje j
                    > ą kodeks karny, nie kodeks kanoniczny. Diabolciu, Twoje uprzedzenie już ci rozu
                    > m odbiera.

                    Pani sędzia (sędzina to chyba żona sędziego) w trzeciej instancji zasądziła wyrok inny, niż przewidziany przez KK.

                    Kłaniam się nisko.
                    • gravedigger1 Re: W konwencji 01.12.10, 09:58
                      diabollo napisał:

                      > Pani sędzia (sędzina to chyba żona sędziego) w trzeciej instancji zasądziła wyr
                      > ok inny, niż przewidziany przez KK.

                      sędzina
                      1. pot. forma ż. od sędzia
                      2. dawniej «żona sędziego»

                      (źródło: Słownik Języka Polskiego PWN)
                • grzespelc Re: W konwencji 30.11.10, 20:26
                  > A ja nie jestem prawnikiem, więc pytam: czy polski KK mówi coś o "szoku porodowym"?

                  Nie ma, jest: pod wpływem jego przebiegu - widać sąd uznał, że to było planowane (podżeganie).

                  > Z tego co czytałem tak kobieta zabijała swoje dzieci w czasie porodu, od razu.
                  > Właśnie za taki czyn chyba KK przewiduje od 3 miesięcy do 5 lat.
                  > Polskie prawo chyba nie sumuje wyroków, nie ma znaczenia czy ta kobieta popełni
                  > ła to samo przestępstwo 5 czy 20 razy - ma to znaczenie chyba tylko takie, że m
                  > oże dostać maksymalny wymiar kary, właśnie te 5 lat, a nie np. 3 miesiące.

                  Owszem. Wyrok łączny wymierza się w granicach od najwyższej kary do ich sumy, ale 25 lat to inny rodzaj kary niż p.w. o niższym wymiarze, więc to nie to. W ogóle zachodzi tu raczej ciąg przestępstw, gdzie nie sumuje się kar, tylko górny wymiar jest podniesiony o połowę.

                  > Pani sędzia de Szalet jest wyjątkowo mało inteligentna, skoro nie rozumie poski
                  > ej rzeczywistości, i nie rozumie schizofrenii państwa, którym przyszło tej nies
                  > zczęsnej kobiecie żyć.

                  Mylisz się. Nic nikogo nie zwalnia od myślenia.
              • gaika Re: W konwencji 30.11.10, 20:16
                grzespelc napisał:

                > Dlatego, że większość sędziów to ludzie inteligentni i wiedzą, że Episkopat nie
                > stanowi prawa i słucha się go na własną odpowiedzialność.

                Z pewnością wiedzą, że to nie Episkopat stworzył prawo dotyczące sumienia lekarskiego.
    • gravedigger1 Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 30.11.10, 08:28
      kora3 napisała:

      > B XVI powiedział, ze w okreslonych przypadkach np prostytucji (meskiej??), mozn
      > a uzywac gumek Teraz pytanie: kogo obchodzi to, co mowi papież? Kto sie stara k
      > ierowsc jego słowami? Odp. prosta: katolicy. Teraz kolejne pytanie: jaki katol
      > ik jest prostytutka meską? a naet damska?smile
      > Nie wiem, czy wy, ale ja dostrzegam dysonans w tej, nie bójmy sie tego słowa, s
      > zalonej wupowiedzi papieza. Przecież katoliczka, czy katolik NIE SA prostytutka
      > mi, ani faceci, ani babki! W kazdym razie takimi standardowymi (niemowię o pros
      > tutucji tzw malzeńskiej) .

      Abstrahując od oceny wypowiedzi papieża, dlaczego prostytutka męska czy damska nie miałaby być katolikiem? Co stoi na przeszkodzie? Czy katolik to ktoś kto z definicji nie grzeszy, a w szczególności nie prostytuuje się, nie zdradza, nie kradnie, nie zabija?
      • grgkh Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 30.11.10, 13:13
        gravedigger1 napisał:

        > kora3 napisała:
        >
        > > B XVI powiedział, ze w okreslonych przypadkach np prostytucji (meskiej??)
        > , mozn
        > > a uzywac gumek Teraz pytanie: kogo obchodzi to, co mowi papież? Kto sie s
        > tara k
        > > ierowsc jego słowami? Odp. prosta: katolicy. Teraz kolejne pytanie: jaki
        > katol
        > > ik jest prostytutka meską? a naet damska?smile
        > > Nie wiem, czy wy, ale ja dostrzegam dysonans w tej, nie bójmy sie tego sł
        > owa, s
        > > zalonej wupowiedzi papieza. Przecież katoliczka, czy katolik NIE SA prost
        > ytutka
        > > mi, ani faceci, ani babki! W kazdym razie takimi standardowymi (niemowię
        > o pros
        > > tutucji tzw malzeńskiej) .
        >
        > Abstrahując od oceny wypowiedzi papieża, dlaczego prostytutka męska czy damska
        > nie miałaby być katolikiem? Co stoi na przeszkodzie? Czy katolik to ktoś kto z
        > definicji nie grzeszy, a w szczególności nie prostytuuje się, nie zdradza, nie
        > kradnie, nie zabija?

        Rzadko się zdarza, ale są księża, którzy umożliwiają pozostanie prostytutkom katolikami praktykującymi. Szkoda, że tak rzadko, ale taka jest natura religii. Podejrzewam, że Korze chodziło o taką sytuację. To skrót myślowy wynikający z tego, że księża katoliccy to ludzie z reguły NIENAWIDZĄCY inności, bo ich bóg to bóg nienawiści. Takimi ich religia czyni. Tacy odrzuceni przez wspólnotę religijną, biedni ludzie, porzucają wiarę lub ją "zawieszają", stając się wobec jej wspólnych rytuałów nieobecnymi, a więc jakby "niekatolikami".

        --
        Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
        Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
        • gravedigger1 Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 30.11.10, 13:57
          grgkh napisał:

          > Podejrzewam, że Korze chodziło o taką sytuację. To skrót myślowy wynikający z te
          > go, że księża katoliccy to ludzie z reguły NIENAWIDZĄCY inności, bo ich bóg
          > to bóg nienawiści.
          .

          Podejrzewać możesz, ale jeśli nie jesteś rzecznikiem prasowym Kory, to nie tłumacz za nią, co miała na myśli i co stoi za jej rzekomym skrótem myślowym. smile
            • a000000 Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 30.11.10, 19:36
              grgkh napisał:

              > Korzystam z każdej okazji, żeby wykazać, że bóg katolików jest bogiem nienawiści.

              i nie boisz się, że taki nienawistnik się na Tobie zemści za to, co o nim tu wypisujesz? To jest nielogiczne. Jeśli to Bóg nienawiści - to szykuj się na niechybną śmierć!!!! Nie chcesz żyć czy cuś?
              • grgkh Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 30.11.10, 20:44
                a000000 napisała:

                > grgkh napisał:
                >
                > > Korzystam z każdej okazji, żeby wykazać, że bóg katolików jest bogiem nie
                > nawiści.
                >
                > i nie boisz się, że taki nienawistnik się na Tobie zemści za to, co o nim tu wy
                > pisujesz? To jest nielogiczne. Jeśli to Bóg nienawiści - to szykuj się na niech
                > ybną śmierć!!!! Nie chcesz żyć czy cuś?

                Bóg jest mieszkańcem umysłów. Jeśli on jest zły, to zły jest także ten, kto ma takiego boga. Wiem, że wokół mnie zdarzają się źli ludzie. I co z tego?

                Ja się niczego nie muszę obawiać. I tak wszyscy kiedyś umrzemy. A ile się wcześniej nażyliśmy, to stanie się po śmierci nieistotne.

                --
                Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
              • grgkh Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 02.12.10, 15:21
                gravedigger1 napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > Korzystam z każdej okazji, żeby wykazać,
                > > że bóg katolików jest bogiem nienawiści. smile
                >
                > Jak możesz wykazywać, że pełen nienawiści jest ktoś, kto nie istnieje?
                > Sam sobie przeczysz. smile smile

                Odwalasz kawał dobrej roboty. Powtarzasz wciąż idiotyczne tezy teistów, bym ja mógł pokazywać jak na nie trzeba odpowiadać.

                Bóg jest urojeniem i istnieje w głowach ludzkich. To jest fakt. Bogowie istnieją również wtedy, gdy ludziom udaje się uzyskać "dowód" na ich istnienie. Np. pioruny miotane przez Zeusa były dowodem, że on istniał. Dla chrześcijan zmartwychwstanie jest takim dowodem. Tyle że wierzący nie wnikają już w to, jakiej jakości jest ten dowód. Dla mnie on nie on żadnej wartości, ale dla kogoś może mieć i dla tego kogoś bóg istnieje.

                Katolicy, tacy jak ty, twierdzą, że ich bóg to bóg dobra, że on ich "kocha" i "robi im dobrze" smile. Rzeczywiście "robi im dobrze", bo przezywają coś w rodzaju orgazmu, gdy sobie o nim pomyślą. Ale poza tym ten bóg nie robi nic, by katolicy byli dobrzy dla świata. A jak ktoś chce być dla tego świata dobry, to jest taki bez pomocy boga. Patrz na przykład dobrych ateistów.

                > To tylko ludzie są pełni nienawiści niezależnie od wyznania albo jego braku.

                Dobrze mówisz. A więc bóg jest psu na budę. Jest nieskuteczny. Służy do onanizowania umysłu.

                Może jakiś wspólny wniosek? Aż się prosi... RELIGIA JEST ZBĘDNA. A ponieważ potrafi inicjować zło, m.in. dlatego że uczy dogmatycznego sposobu myślenia i niechęci do ludzi niepodporządkowanych temu samemu bóstwu, to jako źródło tego zła powinniśmy raczej od niej odstręczać niż namawiać do niej.

                Ładny wniosek nam się udał. big_grin

                --
                Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                • gravedigger1 Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 02.12.10, 15:48
                  grgkh napisał:

                  > Dobrze mówisz. A więc bóg jest psu na budę. Jest nieskuteczny. Służy do onanizo
                  > wania umysłu.

                  Bóg nie może być skuteczny, bo nie istnieje. Zapomniałeś? Dopiero co o tym pisałeś! big_grin

                  > Może jakiś wspólny wniosek? Aż się prosi... RELIGIA JEST ZBĘDNA. A ponieważ pot
                  > rafi inicjować zło, m.in. dlatego że uczy dogmatycznego sposobu myślenia i niec
                  > hęci do ludzi niepodporządkowanych temu samemu bóstwu, to jako źródło tego zła
                  > powinniśmy raczej od niej odstręczać niż namawiać do niej.

                  Religia niczego nie inicjuje. Religia to idea, która nie ma żadnej woli, żadnej siły sprawczej. To ludzie są źli. To oni wszystko wymyślają i inicjują. Twór abstrakcyjny nie może niczego inicjować. smile Ateista może dokonywać równie złych i okrutnych czynów jak teista.

                  > Ładny wniosek nam się udał. big_grin

                  Wam, Wsza Magnificencjo, udał się co niemiara. big_grin
                  • grgkh Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 02.12.10, 19:45
                    gravedigger1 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Dobrze mówisz. A więc bóg jest psu na budę. Jest nieskuteczny.
                    > > Służy do onanizowania umysłu.
                    >
                    > Bóg nie może być skuteczny, bo nie istnieje.

                    Pisałem, że istnieje jako urojenie.

                    > Zapomniałeś?

                    To ty zapomniałeś.

                    > Dopiero co o tym pisałeś! big_grin

                    Obiektywnie bóg nie istnieje, bo hipoteza o jego istnieniu nie została udowodniona. Ate, które były dowodami kiedyś, zostały podważone.

                    > > Może jakiś wspólny wniosek? Aż się prosi... RELIGIA JEST ZBĘDNA. A poniew
                    > aż pot
                    > > rafi inicjować zło, m.in. dlatego że uczy dogmatycznego sposobu myślenia
                    > i niec
                    > > hęci do ludzi niepodporządkowanych temu samemu bóstwu, to jako źródło teg
                    > o zła
                    > > powinniśmy raczej od niej odstręczać niż namawiać do niej.
                    >
                    > Religia niczego nie inicjuje.

                    Inicjuje. Zaszczep ją komuś, a zobaczysz, że zainicjuje.

                    > Religia to idea, która nie ma żadnej woli, żadnej siły sprawczej.

                    Ma. Działamy pod wpływem idei.

                    > To ludzie są źli.

                    Ludzie są białą kartą, którą się wypełnia ideami, memami.

                    > To oni wszystko wymyślają i inicjują.

                    Stare, średniowieczne poglądy. Obudziłeś się z kilkusetletniej hibernacji?

                    > Twór abstrakcyjny nie może niczego inicjować. smile

                    Naszą świadomość wypełniają wyłącznie twory abstrakcyjne.

                    > Ateista może dokonywać równie złych i okrutnych czynów jak teista.

                    Może, ale na pewno nie pod wpływem religii. Jeden powód do złych czynów ma mniej. I jest to duży powód.

                    > > Ładny wniosek nam się udał. big_grin
                    >
                    > Wam, Wsza Magnificencjo, udał się co niemiara. big_grin

                    To ty jesteś klerykiem, bo zwracasz się do ludzi na forum per "dziecko", ojcze kapucynie.

                    --
                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                    • gravedigger1 Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 03.12.10, 08:19
                      grgkh napisał:

                      > Inicjuje. Zaszczep ją komuś, a zobaczysz, że zainicjuje.

                      To nie religia, drogie dziecko, to człowiek inicjuje, bo tylko człowiek ma wolną wolę. smile

                      > Ma. Działamy pod wpływem idei.

                      Działamy pod wpływem własnych wyborów i decyzji, drogie dziecko. smile

                      > Ludzie są białą kartą, którą się wypełnia ideami, memami.

                      Zarówno teiści jak i ateiści są wypełniani ideami, "memami". smile

                      > > To oni wszystko wymyślają i inicjują.
                      >
                      > Stare, średniowieczne poglądy. Obudziłeś się z kilkusetletniej hibernacji?

                      hahaha Według ciebie, fakt, że ludzie wszystko wymyślają i inicjują jest średniowiecznym poglądem? Drogie dziecko, z Księżyca spadłeś? To kto jeszcze wszystko wymyśla oprócz ludzi? Bóg? big_grin

                      > Naszą świadomość wypełniają wyłącznie twory abstrakcyjne.

                      No i co z tego? To nie te twory wymyślają, tylko nasza świadomość, drogie dziecko, wymyśla te twory. smile

                      > Może, ale na pewno nie pod wpływem religii. Jeden powód do złych czynów ma mnie
                      > j. I jest to duży powód.

                      Zły czlowiek zawsze znajdzie sobie powód. smile

                      > To ty jesteś klerykiem, bo zwracasz się do ludzi na forum per "dziecko", ojcze
                      > kapucynie.

                      Mogę być dla ciebie przybranym ojcem, jeśli tego chcesz, drogie dziecko. smile
                      • grgkh Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 03.12.10, 11:43
                        gravedigger1 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Inicjuje. Zaszczep ją komuś, a zobaczysz, że zainicjuje.
                        >
                        > To nie religia, drogie dziecko, to człowiek inicjuje,
                        > bo tylko człowiek ma wolną wolę. smile

                        OK. Twoje założenie to wolna wola człowieka. Ja uważam, że wolna wola to iluzja. Czy jeśli odrzuciłbyś to jedno założenie to mógłbyś się zgodzić z moja tezą?

                        Ojcze kapucynie...

                        > > Ma. Działamy pod wpływem idei.
                        >
                        > Działamy pod wpływem własnych wyborów i decyzji, drogie dziecko. smile

                        Czyli znów wolna wola. Tak, ojcze kapucynie?

                        > > Ludzie są białą kartą, którą się wypełnia ideami, memami.
                        >
                        > Zarówno teiści jak i ateiści są wypełniani ideami, "memami". smile

                        Zaczynamy dochodzić do porozumienia. Czy istnieje coś oprócz memów i idei w świadomości? Co to jest?

                        > > > To oni wszystko wymyślają i inicjują.
                        > >
                        > > Stare, średniowieczne poglądy.
                        > > Obudziłeś się z kilkusetletniej hibernacji?
                        >
                        > hahaha Według ciebie, fakt, że ludzie wszystko wymyślają
                        > i inicjują jest średniowiecznym poglądem?

                        Tak. Dziś już jest powszechnie przyjmowane przez naukę, że wszystko, co dzieje się w naszej świadomości jest skutkiem aktywności układu nerwowego, mózgu itp. A układ połączeń między neuronami, cała zwartość pamięci to skutek możliwości genetycznych i przebytej historii danego osobnika.

                        > Drogie dziecko, z Księżyca spadłeś?

                        Na Księżycu było, o ile pamiętam, tylko 12 ludzi. I żadnym z nich nie byłem ja. Powinieneś to wiedzieć, ojcze kapucynie.

                        > To kto jeszcze wszystko wymyśla oprócz ludzi?

                        A kto wymyśla Twoje sny?
                        A ból głowy lub swędzenie w fantomie kikuta kończyny?

                        > Bóg? big_grin

                        Bóg? big_grin
                        Nie. To automatyzm działania twojego ciała, które "produkuje świadomość".
                        Brak wiedzy o tym to średniowiecze poglądów.

                        > > Naszą świadomość wypełniają wyłącznie twory abstrakcyjne.
                        >
                        > No i co z tego? To nie te twory wymyślają, tylko nasza świadomość,

                        Nie te twory. Te twory są także produktem działania "materii", z której się składasz. A wszystko jest skutkiem tych samych praw fizyki, które zainicjowały wszechświat i które wciąż (te same) są jego zmiennością. A ty wierzysz w boga - na to wychodzi - bo uważasz, że istnieje coś NIEZALEŻNEGO od [praw fizyki i od automatyzmu działania Wszystkiego.

                        Stawiasz ludzką świadomość ponad wszechświatem.

                        > drogie dziecko,

                        ojcze kapucynie. smile

                        > wymyśla te twory. smile

                        Nieprawda. Świadomość się SKŁADA z tych właśnie abstrakcyjnych tworów. One ją tworzą. A same są tworzone jako skutek praw fizyki wszechświata.

                        > > Może, ale na pewno nie pod wpływem religii.
                        > > Jeden powód do złych czynów ma mniej. I jest to duży powód.
                        >
                        > Zły czlowiek zawsze znajdzie sobie powód. smile

                        Nie ma złych ludzi. Są tylko powody (zawsze niezależne od ludzi), które ludzi kształtują, a tak ukształtowani podejmują decyzje oceniane jako złe. Zło jest względne. To wynik podświadomej kalkulacji odbywającej się na poziomie neuronów i przyjmowania subiektywnych kryteriów oceny.

                        > > > > > > Ateista może dokonywać równie złych i okrutnych czynów jak teista.

                        > > > > > Może, ale na pewno nie pod wpływem religii.
                        > > > > > Jeden powód do złych czynów ma mniej. I jest to duży powód.

                        > > > > Ładny wniosek nam się udał.

                        > > > Wam, Wsza Magnificencjo, udał się co niemiara.

                        > > To ty jesteś klerykiem, bo zwracasz się do ludzi na forum per
                        > > "dziecko", ojcze kapucynie.
                        >
                        > Mogę być dla ciebie przybranym ojcem, jeśli tego chcesz, drogie dziecko. smile

                        Zbędny wysiłek. Nie bądź infantylnie natrętny. Za stary jestem, żeby potrzebować takiej jak twoja opieki rodzicielskiej. Poza tym nie kalaj pamięci mojego ojca, bo zaczynasz przekraczać granice dobrego smaku.

                        Ojcze kapucynie... big_grin

                        --
                        Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                        Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                        • gravedigger1 Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 06.12.10, 10:34
                          grgkh napisał:

                          > OK. Twoje założenie to wolna wola człowieka. Ja uważam, że wolna wola to iluzja
                          > . Czy jeśli odrzuciłbyś to jedno założenie to mógłbyś się zgodzić z moja tezą?

                          A ja uważam, że ty jesteś iluzją. Zgodzisz się z moją tezą? smile

                          > Czyli znów wolna wola. Tak, ojcze kapucynie?

                          Tak drogie, dziecko. smile

                          > Zaczynamy dochodzić do porozumienia. Czy istnieje coś oprócz memów i idei w świ
                          > adomości? Co to jest?

                          Tak, w świadomości istnieją ozdwzorowania otaczającego nas świata.

                          > Tak. Dziś już jest powszechnie przyjmowane przez naukę, że wszystko, co dzieje
                          > się w naszej świadomości jest skutkiem aktywności układu nerwowego, mózgu itp.
                          > A układ połączeń między neuronami, cała zwartość pamięci to skutek możliwości g
                          > enetycznych i przebytej historii danego osobnika.

                          A układ nerwowy, mózg to nie jest część składowa człowieka? To jakieś ciało obce według ciebie? smile

                          > Na Księżycu było, o ile pamiętam, tylko 12 ludzi. I żadnym z nich nie byłem ja.
                          > Powinieneś to wiedzieć, ojcze kapucynie.

                          A skąd mam wiedzieć? Może spadłeś z Księżyca po kryjomu, drogie dziecko. big_grin

                          > Bóg? big_grin

                          Twój bóg? smile

                          > Nie. To automatyzm działania twojego ciała, które "produkuje świadomość".
                          > Brak wiedzy o tym to średniowiecze poglądów.

                          Jesteśmy więc chodzącymi automatami według ciebie. Twoja wiedza zatem, drogie dziecko, nawet do średniowiecza się nie kawlifikuje. smile

                          > Nie te twory. Te twory są także produktem działania "materii", z której się skł
                          > adasz. A wszystko jest skutkiem tych samych praw fizyki, które zainicjowały wsz
                          > echświat i które wciąż (te same) są jego zmiennością. A ty wierzysz w boga - na
                          > to wychodzi - bo uważasz, że istnieje coś NIEZALEŻNEGO od [praw fizyki i od au
                          > tomatyzmu działania Wszystkiego.

                          Manipulujesz, bo ja nigdzie nie napisałem, że istnieje coś niezależnego od praw fizyki, drogie dziecko. smile

                          > Nieprawda. Świadomość się SKŁADA z tych właśnie abstrakcyjnych tworów. One ją t
                          > worzą. A same są tworzone jako skutek praw fizyki wszechświata.

                          Prawo fizyki to nie automat. Swiadomość też nie jest automatem. smile

                          > Nie ma złych ludzi. Są tylko powody (zawsze niezależne od ludzi), które ludzi k
                          > ształtują, a tak ukształtowani podejmują decyzje oceniane jako złe. Zło jest wz
                          > ględne. To wynik podświadomej kalkulacji odbywającej się na poziomie neuronów i
                          > przyjmowania subiektywnych kryteriów oceny.

                          Wszystko jest względne. Z punktu widzenia materii nie ma dobra ani zła. smile

                          > Zbędny wysiłek. Nie bądź infantylnie natrętny. Za stary jestem, żeby potrzebowa
                          > ć takiej jak twoja opieki rodzicielskiej. Poza tym nie kalaj pamięci mojego ojc
                          > a, bo zaczynasz przekraczać granice dobrego smaku.

                          Nigdy nie jest za późno na posiadanie ojca, drogie dziecko. smile A poza tym, lecz swoją paranoję, bo ja o twoim ojcu nie napisałem ani słowa. smile
                          • grgkh Wyjaśnijmy te kwestie do końca (bez uników) 07.12.10, 21:17
                            gravedigger1 napisał:

                            > grgkh napisał:

                            > > > > Inicjuje. Zaszczep ją komuś, a zobaczysz, że zainicjuje.

                            > > > To nie religia, drogie dziecko, to człowiek inicjuje,
                            > > > bo tylko człowiek ma wolną wolę.

                            > > OK. Twoje założenie to wolna wola człowieka.
                            > > Ja uważam, że wolna wola to iluzja.
                            > > Czy jeśli odrzuciłbyś to jedno założenie to
                            > > mógłbyś się zgodzić z moja tezą?

                            > A ja uważam, że ty jesteś iluzją. Zgodzisz się z moją tezą? smile

                            Pytałem cię o coś. Nie odpowiadasz. Czy widzisz, o co cię pytałem, czy zacytować większy fragment?

                            > > Zaczynamy dochodzić do porozumienia.
                            > > Czy istnieje coś oprócz memów i idei
                            > > w świadomości? Co to jest?
                            >
                            > Tak, w świadomości istnieją ozdwzorowania otaczającego nas świata.

                            Odwzorowania to bierna część działania naszych mózgów, a więc one nie potwierdzają wolnej woli. Poza tym są tam idee i memy. Gdzie tu jest miejsce na wolną wolę, jeśli o tym, że znaleźliśmy się na świecie w ogóle, że rodzimy się w "tych" czasach i "tym" miejscu nie decydujemy, a potem wszystko jest konsekwencją tego początku i odwzorowującego wpływu na nas świata otaczającego?

                            > > Tak. Dziś już jest powszechnie przyjmowane przez naukę,
                            > > że wszystko, co dzieje się w naszej świadomości jest skutkiem
                            > > aktywności układu nerwowego, mózgu itp.
                            > > A układ połączeń między neuronami, cała zwartość pamięci
                            > > to skutek możliwości genetycznych i przebytej historii danego osobnika.
                            >
                            > A układ nerwowy, mózg to nie jest część składowa człowieka?
                            > To jakieś ciało obce według ciebie? smile

                            Nie. Ale sam piszesz, że świadomość to suma memów, idei (nie zaprzeczyłeś) oraz odwzorowującego wpływu otoczenia. Układ nerwowy to sposób zapisu informacji i procedury jak ma on w przyszłości działać.


                            > > Nie. To automatyzm działania twojego ciała, które "produkuje świadomość".
                            > > Brak wiedzy o tym to średniowiecze poglądów.
                            >
                            > Jesteśmy więc chodzącymi automatami według ciebie.
                            > Twoja wiedza zatem, drogie dziecko, nawet do średniowiecza
                            > się nie kawlifikuje. smile

                            Filozofia umysłu
                            CZY JESTEŚMY AUTOMATAMI? MÓZGI, WOLNA WOLA I ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
                            Neurobiologia
                            Koncepcje cybernetyki

                            > > Nie te twory. Te twory są także produktem działania
                            > > "materii", z której się składasz. A wszystko jest skutkiem
                            > > tych samych praw fizyki, które zainicjowały wszechświat
                            > > i które wciąż (te same) są jego zmiennością.

                            Ale z tym się zgadzasz, prawda?

                            > > A ty wierzysz w boga - na to wychodzi - bo uważasz,
                            > > że istnieje coś NIEZALEŻNEGO od [praw fizyki i od
                            > > automatyzmu działania Wszystkiego.
                            >
                            > Manipulujesz, bo ja nigdzie nie napisałem, że istnieje coś niezależnego od praw
                            > fizyki, drogie dziecko. smile

                            Napisałem, że "na to wychodzi", ale podałem jedno z nasuwających mi się tłumaczeń. Mówisz, że się mylę? OK. To była propozycja. Podaj więc swoją PRAWDZIWĄ wersję. Oddaję ci głos. Jeśli nie mam racji, to skąd się bierze - według ciebie - wolna wola?

                            > > Nieprawda. Świadomość się SKŁADA z tych właśnie
                            > > abstrakcyjnych tworów. One ją tworzą. A same są
                            > > tworzone jako skutek praw fizyki wszechświata.
                            >
                            > Prawo fizyki to nie automat. Swiadomość też nie jest automatem. smile

                            Jest więc niezależna?

                            To jak to działa? Czy świadomość przebudowuje aktywne struktury neuronów mózgu? Czy jest na odwrót - to struktury neuronów "budują" świadomość? I iluzję wolnej woli?

                            A przecież pisałeś tam powyżej, że "w świadomości istnieją odwzorowania otaczającego nas świata"... To twoje słowa. I są one w sprzeczności z tym, co piszesz teraz.

                            > > Nie ma złych ludzi. Są tylko powody (zawsze niezależne od ludzi),
                            > > które ludzi kształtują, a tak ukształtowani podejmują decyzje
                            > > oceniane jako złe. Zło jest względne. To wynik podświadomej
                            > > kalkulacji odbywającej się na poziomie neuronów i przyjmowania
                            > > subiektywnych kryteriów oceny.
                            >
                            > Wszystko jest względne. Z punktu widzenia materii nie ma dobra ani zła. smile

                            A czy jest inny, NIEZALEŻNY od tego "punktu widzenia", rzeczywisty mechanizm działania?

                            > > Zbędny wysiłek. Nie bądź infantylnie natrętny.
                            > > Za stary jestem, żeby potrzebować takiej
                            > > jak twoja opieki rodzicielskiej. Poza tym nie kalaj
                            > > pamięci mojego ojca, bo zaczynasz przekraczać granice dobrego smaku.
                            >
                            > Nigdy nie jest za późno na posiadanie ojca, drogie dziecko. smile
                            > A poza tym, lecz swoją paranoję, bo ja o twoim ojcu nie napisałem ani słowa. smile

                            Napisałeś o sobie...

                            Nie panujesz nad tym, co piszesz. Zapominasz lub chcesz, bym ja zapomniał. Nie, grave. Słowo napisane jest do wglądu. Pozwolę sobie zacytować dokładnie twój wpis: ... moje dziecko ... Określiłeś mnie "swoim dzieckiem". Ta relacja jednoznacznie określa ciebie jako ojca, chyba że jesteś kobietą i wtedy byłbyś moją matką. Zabrnąłeś na jakieś manowce i nie widzę, jak mógłbyś się stąd bez skazy na reputacji wymknąć. big_grin


                            --
                            Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                            Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                            • gravedigger1 Re: Wyjaśnijmy te kwestie do końca (bez uników) 08.12.10, 08:06
                              grgkh napisał:

                              > Napisałeś o sobie...

                              Otóż to! Trzymaj się więc tego faktu. smile

                              > Nie panujesz nad tym, co piszesz. Zapominasz lub chcesz, bym ja zapomniał. Nie,
                              > grave. Słowo napisane jest do wglądu. Pozwolę sobie zacytować dokładnie twój w
                              > pis: ... moje dziecko ... Określiłeś
                              > mnie "swoim dzieckiem". Ta relacja jednoznacznie określa ciebie jako ojca, chyb
                              > a że jesteś kobietą i wtedy byłbyś moją matką.

                              Tak, określiłem cię swoim dzieckiem, ale nie określiłem się człowiekiem, który faktycznie jest lub był twoim ojcem. Przecież można być dzieckiem przybranym. smile

                              > Zabrnąłeś na jakieś manowce i ni
                              > e widzę, jak mógłbyś się stąd bez skazy na reputacji wymknąć. big_grin

                              Skaza na mojej reputacji w twoich oczach jest dla mnie rzeczą pozytywną. smile Byłbym zmartwiony, gdybyś uważał mnie za człowieka bez skazy. smile
                              • grgkh Re: Wyjaśnijmy te kwestie do końca (bez uników) 08.12.10, 11:04
                                gravedigger1 napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Napisałeś o sobie...
                                >
                                > Otóż to! Trzymaj się więc tego faktu. smile

                                Właśnie się trzymam. Wiem, co znaczą te zaimki.

                                > > Nie panujesz nad tym, co piszesz.
                                > > Zapominasz lub chcesz, bym ja zapomniał. Nie, grave.
                                > > Słowo napisane jest do wglądu. Pozwolę sobie zacytować dokładnie
                                > > twój wpis: ... moje dziecko ...
                                > > Określiłeś mnie "swoim dzieckiem".
                                > > Ta relacja jednoznacznie określa ciebie jako ojca,
                                > > chyba że jesteś kobietą i wtedy byłbyś moją matką.
                                >
                                > Tak, określiłem cię swoim dzieckiem,

                                I tego się trzymajmy. Wniosek jest oczywisty. Każdy wie jaka jest relacja między ojcem i dzieckiem.

                                > ale nie określiłem się człowiekiem,

                                Nie jestem człowiekiem? Oj, grave, to bełkot.

                                > który faktycznie jest lub był twoim ojcem.

                                To jeśli wciąż nie powtarzasz, że jestem człowiekiem, to przestaję nim być? Ciekawe... big_grin Ojcze kapucynie.

                                > Przecież można być dzieckiem przybranym. smile

                                Mnie tam zwisa, czy mianowałeś się ojcem czy ojcem przybranym. Tak czy siak, potwierdziłeś fakt ojcostwa. big_grin Mam to na piśmie. Tutaj. Wpadasz w to bagno coraz bardziej.

                                > > Zabrnąłeś na jakieś manowce i nie widzę, jak mógłbyś się stąd
                                > > bez skazy na reputacji wymknąć. big_grin
                                >
                                > Skaza na mojej reputacji w twoich oczach jest dla mnie rzeczą pozytywną. smile Był
                                > bym zmartwiony, gdybyś uważał mnie za człowieka bez skazy. smile

                                Ta skaza to brak zdolności logicznego myślenia i nieprzewidywanie skutków bzdur, które wypisujesz. Jednym słowem - bełkot. Ojcze kapucynie. big_grin

                                --
                                Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                • gravedigger1 Re: Wyjaśnijmy te kwestie do końca (bez uników) 08.12.10, 11:35
                                  grgkh napisał:

                                  > Właśnie się trzymam. Wiem, co znaczą te zaimki.

                                  Nie trzymasz się, ponieważ sugerujesz, że pisząc o sobie piszę o twoim ojcu. smile

                                  > I tego się trzymajmy. Wniosek jest oczywisty. Każdy wie jaka jest relacja międz
                                  > y ojcem i dzieckiem.

                                  Nie ma takiego prawa, które określałoby, że użycie w stosunku do kogokolwiek zwrotu "moje dziecko" oznacza automatyczne stanie się jego rodzicem. smile Mogę więc mówić do ciebie "moje dziecko" albo "mój bracie", nie będąc ani twoim ojcem, ani twoim bratem. smile
                                  >
                                  > > ale nie określiłem się człowiekiem,
                                  >
                                  > Nie jestem człowiekiem? Oj, grave, to bełkot.

                                  Przeczytaj ze zrozumieniem to, co napisałem, moje dziecko. smile Napisałem, ze "nie określiłem SIĘ człowiekiem, który faktycznie jest lub był twoim ojcem". Rozumiesz różnicę pomiędzy "się" a "cię"? smile I nie manipuluj, dzieląc zdania na fragmenty i wyrywając je z kontekstu. smile

                                  > To jeśli wciąż nie powtarzasz, że jestem człowiekiem, to przestaję nim być? Cie
                                  > kawe... big_grin Ojcze kapucynie.

                                  Patrz wyżej. Czytaj ze zrozumieniem. smile

                                  > Mnie tam zwisa, czy mianowałeś się ojcem czy ojcem przybranym. Tak czy siak, po
                                  > twierdziłeś fakt ojcostwa. big_grin Mam to na piśmie. Tutaj. Wpadasz w to bagno coraz
                                  > bardziej.

                                  No to możesz mnie teraz pozwać w sądzie o alimenty, moje dziecko. big_grin big_grin

                                  > Ta skaza to brak zdolności logicznego myślenia i nieprzewidywanie skutków bzdur
                                  > , które wypisujesz. Jednym słowem - bełkot. Ojcze kapucynie. big_grin

                                  Dowolna skaza w twojej ocenie jest dla mnie rzeczą pozytywną, moje dziecko. big_grin Nie chciałbym być takim człowiekiem bez skazy jak ty. big_grin
                                      • grgkh Kto to jest? :) 08.12.10, 23:11
                                        a000000 napisała:

                                        > grgkh napisał:
                                        >
                                        >
                                        > > Grave-kapucyn, to nie ateista.
                                        >
                                        > ja czegoś nie rozumiem. Skoro grave sam się określa jako niewierzący, to dlacze
                                        > go z uporem maniaka wpierasz mu, że to nieprawda? Wiesz lepiej od niego jaki ma
                                        > światopogląd?

                                        Ok. Jest jeszcze druga interpretacja jego zachowania, ale ta mogłaby go obrazić... Facet, który twierdzi, że jest ateistą i podważa sam sens ateizmu, broni religii, wypisuje religijne bzdury, tak samo alogicznie sformułowane jak te, którymi religia karmi swój "elektorat" nie myśli logicznie.

                                        Azerko, logika to trzon naszego myślenia. Kto łamie jej zasady? Ten, kto chroni jakieś swoje tezy, którym jest oddany bezgranicznie lub ktoś, kto rozstał się z logiką, zachowuje się absurdalnie...

                                        Ta druga wersja to jakiś rodzaj "choroby".

                                        Ciebie rozumiem o tyle, że wiem, iż jakieś tezy są Ci drogie. Jesteś z nimi związana emocjonalnie. Wrosły w Twoją psychikę tak mocno, że zaprzeczenie im wiązałoby się z jakimś mentalnym trzęsieniem ziemi, kataklizmem. To jest jak stan zakochania, gdy racjonalne argumenty się nie mogą liczyć. To nie jest dobre ani złe. Tak jest i już. Również dlatego że ludzka psychika tak działa.

                                        I dlatego dla ratowania swej "ukochanej" religii zrobisz dużo więcej niż człowiek nieuzależniony od niej. Jak ja. Ja potrafię ją - w miarę obiektywnie (staram się by tak było), bez zakłamywania - poddawać krytyce religijne dogmaty i sam system religijny.

                                        Gravedigger1 jest totalnie sprzeczny. Zauważ, że w jego postach NIGDZIE nie znajdziesz obrony ateizmu i aktywności występowania przeciwko teizmowi. Zamiast tego widzimy fałsz atakowania założeń ateizmu, samych ateistów i niekończący się spektakl zakłamanej obrony doktryny religijnej, obrony pełnej bzdur takich, że można pęknąć ze śmiechu.

                                        Nie widzisz tego?

                                        Jest jeszcze jedna możliwość: Grave to może być odrzucony przez otoczenie gość (może jakiś nastolatek), który rozpaczliwie szuka towarzystwa. Występuje na różnych forach pod różnymi nickami i wciąga bardziej aktywnych dyskutantów w niekończące się przekomarzanki. Wtedy może mu być obojętne, co pisze, ale na forum o profilu lekko antyreligijnym wybrał akurat tę tematykę. Za tą tezą przemawiałaby jedna cecha jego zachowania - można go próbować zrażać lub obrażać, a on i tak będzie dalej próbował gadać. Nawet jeśli mu się "dołoży", to nie jest to takie ważne, jakoś to przełknie, bo w erystyce, którą posługuje się nagminnie, liczy się sukces pozorny, chwilowy - jednorazowa odpowiedź. On nie ma celu rozmowy. Jego celem jest gadanie głupot.

                                        I chyba ostatnia wersja: to zakamuflowany, zawzięty religiant z misją. Taki rodzaj psa na obchodzie terenu spacerowego, który będzie ujadał, warczał na inne psy i obsikiwał wszystkie słupki. Ten, w imię religii, w przebraniu ateisty, będzie próbował robić religii dobrze (promując jej tezy i oczerniając krytykujących je) i na pewno nie pochwali ateizmu. I temu też jest obojętne jaką ma reputację, Liczy się dla niego ostatni obsik słupka i ostatnie warknięcie.

                                        A teraz proponuję pogadać z gravem w taki sposób, by przetestować, która z tych wersji jest prawdziwa. Ogłaszam zawody, kto pierwszy dojdzie do prawdy. Może będzie jakaś nagroda. wink

                                        --
                                        Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                        Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                        • a000000 Re: Kto to jest? :) 08.12.10, 23:37
                                          grgkh napisał:

                                          > ... Facet, który twierdzi, że jest ateistą i podważa sam sens ateizmu, broni re
                                          > ligii,

                                          znaczy - sensem ateizmu jest atak na religie??????
                                          nie zauważyłam, aby grave bronił jakiejś religii.... on jedynie broni prawa wierzących do wyznawania i głoszenia swoich poglądów- czyli uważa, że ludzie religijni mają prawo do wolności słowa i poglądów. Tak samo zresztą, jak i ludzie niereligijni.

                                          >bez zakłamywania - poddawać krytyce religijne dogmaty

                                          skoro krytykujesz, to znaczy, że ROZUMIESZ dogmaty? Na czym polegają i jaki jest ich sens?
                                          Rozumiesz dogmat o niepokalanym poczęciu? Rozumiesz dogmat o boskości Jezusa? jeśli nie - to CO KRYTYKUJESZ?

                                          >Zauważ, że w jego postach NIGDZIE nie znajdziesz obrony ateizmu

                                          eeee.... sądzę, że gdybym zaczęła dywagować nad koniecznością odebrania ateistom prawa do wolności słowa, gdybym zaczęła z nich szydzić... grave stanąłby w obronie ich praw.
                                          Odniosłam wrażenie, że grave nie dzieli ludzi wedle światopoglądu - dla niego każdy człowiek ma prawo do tego samego.

                                          > I chyba ostatnia wersja: to zakamuflowany, zawzięty religiant z misją.

                                          raczej humanista szanujący ludzi i ich demokratyczne prawa.

                                          >Ogłaszam zawody, kto pierwszy dojdzie do prawdy.

                                          na mnie nie licz. Nie biorę udziału w nagonkach, z zasady.
                                          • grgkh Re: Kto to jest? :) 09.12.10, 00:19
                                            a000000 napisała:

                                            > grgkh napisał:
                                            >
                                            > > ... Facet, który twierdzi, że jest ateistą i podważa sam sens ateizmu,
                                            > > broni religii,
                                            >
                                            > znaczy - sensem ateizmu jest atak na religie??????

                                            Azerko, myśl logicznie. Czy ja powiedziałem taką tezę? To dwie tezy (właściwości) rozdzielone przecinkiem. Przecież znasz już chyba moją definicją ateizmu. Ateizm jest brakiem teizmu. Tam, gdzie ktoś w głowie ma teizm, tam ateista ma pusto. Brak mu założeń, dogmatu itp.

                                            Ateizm jako pustka nie może do niczego inspirować, a już na pewno nie do ataku. Zresztą ja NIE ATAKUJĘ. Zrozum to w końcu. To religia atakuje nasze społeczeństwo, wpieprza się we wszystko, a ja to KOMENTUJĘ. To nie jest akcja, to REakcja na religię w przestrzeni publicznej.

                                            > nie zauważyłam, aby grave bronił jakiejś religii....

                                            Ja zauważyłem, bo z nim o tym właśnie i wyłącznie gadam.

                                            > on jedynie broni prawa wierzących do wyznawania i głoszenia swoich poglądów-

                                            Powiedz mi, dziewczyno, czy ja Ciebie, wierzącą atakuję? Czy przychodzę do Twojego domu, do kościoła? Czy zabraniam Ci czegokolwiek?

                                            Rozmawiamy sobie o tym, co i jakie jest. Czego więc broni grave?

                                            > czyli uważa, że ludzie religijni mają prawo do wolności słowa i poglądów.

                                            A czy ja wchodzę do Twojej głowy, robię tam remanent i wycinam Twoją ulubioną religię? smile Miej sobie ją na zdrowie. ALE PRYWATNIE. Grave broni miejsca i pozycji religii jako systemu w strefie publicznej. Ja TEŻ uważam, że każdy ma prawo do prywatnych poglądów, ale żeby tych poglądów nie narzucać innym, to one MUSZĄ pozostać prywatne.

                                            Czy z tym się zgodzisz?

                                            > Tak samo zresztą, jak i ludzie niereligijni.

                                            Jeśli Stalin walczył z religią to była to walka o władzę nad ludźmi. Kult boga chciał zastąpić IDENTYCZNYM kultem jednostki (siebie). Chciał być bogiem i w pewnym, sensie nim był, bo jego wyznawcy do dziś go kochają.

                                            Natomiast krytykę religii uprawiają zarówno teiści jak i ateiści. Ty nie patrz na moje poglądy prywatne. Patrz na ocenę religii (nieważne, że przeze mnie). Czy się z nią zgadzasz? Czy jest rzetelna, prawdziwa? To może mówić ktokolwiek. Ważne żeby to była prawda.

                                            > > bez zakłamywania - poddawać krytyce religijne dogmaty
                                            >
                                            > skoro krytykujesz, to znaczy, że ROZUMIESZ dogmaty?

                                            Wydaje mi się, że tak, rozumiem.

                                            > Na czym polegają i jaki jest ich sens?

                                            Dogmat to teza, której NIE WOLNO podważyć. Ona dla wierzącego będzie zawsze prawdziwa. Tymczasem nie ma żadnej tezy w ludzkiej świadomości, która jest prawdziwa na pewno, bo świadomość jest zamkniętą klatką, do której dochodzi ułamkowa i zmienna informacja z zewnątrz. Zewnętrza nigdy nie da się opisać na pewno prawdziwie.

                                            > Rozumiesz dogmat o niepokalanym poczęciu?

                                            Głupota.

                                            > Rozumiesz dogmat o boskości Jezusa?

                                            Umiem wykazać ALOGICZNOŚĆ każdego z tych dogmatów.

                                            > jeśli nie - to CO KRYTYKUJESZ?

                                            Liczy się tylko logika. Myślenie z wyłączeniem logiki to chaotyczne bredzenie.

                                            > > Zauważ, że w jego postach NIGDZIE nie znajdziesz obrony ateizmu
                                            >
                                            > eeee.... sądzę, że gdybym zaczęła dywagować nad koniecznością odebrania ateisto
                                            > m prawa do wolności słowa, gdybym zaczęła z nich szydzić... grave stanąłby w ob
                                            > ronie ich praw.

                                            Jakich praw? Co niby ktoś ma mnie odbierać? Przecież ateistka nie ma w Polsce możliwości wyegzekwować prawa do aborcji, jak Alicja Tysiąc. Gdzie tu jest granica pomiędzy TWOIM poglądem, a religią, która narzuca swoją władzę każdemu, np. takiemu jak mnie.

                                            > Odniosłam wrażenie, że grave nie dzieli ludzi wedle światopoglądu - dla niego k
                                            > ażdy człowiek ma prawo do tego samego.

                                            Nie. On NIGDY nie bronił ateizmu. I on atakuje krytykujących religię. Durnowato, nędznie, wyłącznie erystyką. Jak typowy księżulo. Taką samą demagogią, której celem jest obrzucenie błotem, obsikanie, bo zgodnie z naturą ludzką, coś się przyczepi. To jego misja.

                                            > > I chyba ostatnia wersja: to zakamuflowany, zawzięty religiant z misją.
                                            >
                                            > raczej humanista szanujący ludzi i ich demokratyczne prawa.

                                            Nie jesteś obiektywna. On humanista? To niedouczony nastolatek, prosty, trochę cwany, ale nie na tyle, bym tego nie widział. smile

                                            > > Ogłaszam zawody, kto pierwszy dojdzie do prawdy.
                                            >
                                            > na mnie nie licz. Nie biorę udziału w nagonkach, z zasady.

                                            Nie nagonka. Przyglądaj się tylko. Czasem wrzuć coś jako test. To naprawdę fajna zabawa - testowanie, w którym podrzuca się określone myśli i patrzy, jak ktoś odpowie. I wyciąga wnioski. smile Przecież jeśli masz kilka tez to możesz sobie zaplanować EKSPERYMENT, na podstawie którego jedne tezy stają się prawdopodobniejsze, a inne mniej. To planowanie jest świetną zabawą. Grą.

                                            Zresztą piszę to teraz też jako test dla grave. On to pewnie przeczyta, a ja na podstawie jego odpowiedzi będę wiedział coś więcej. I żeby nie wiem jak się kamuflował, to każda odpowiedź, to dodatkowa informacja. Każda. Już to robiłem. Pozwalałem mu mieć wrażenie sukcesu lub nie reagowałem na jego zaczepki i po jakimś czasie tracił czujność i mówił coś więcej. Odsłaniał się.

                                            Teraz czekam, co na to odpowie. smile A na pewno zareaguje. smile Zobaczysz...

                                            --
                                            Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                            Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                            • gravedigger1 Re: Kto to jest? :) 09.12.10, 08:32
                                              >Zresztą piszę to teraz też jako test dla grave. On to pewnie przeczyta, a ja na podstawie >jego odpowiedzi będę wiedział coś więcej. I żeby nie wiem jak się kamuflował, to każda >odpowiedź, to dodatkowa informacja. Każda. Już to robiłem. Pozwalałem mu mieć wrażenie >sukcesu lub nie reagowałem na jego zaczepki i po jakimś czasie tracił czujność i mówił coś >więcej. Odsłaniał się.

                                              Biedne dziecko, jest z tobą gorzej niż myślałem. smile Współczuję ci, bo twoja paranoja to niezbyt przyjemna rzecz...
                                        • gravedigger1 Re: Kto to jest? :) 09.12.10, 08:39
                                          grgkh napisał:

                                          > Taki rodzaj psa na obchodzie terenu spacerowego, który będzie ujadał, warczał na inne p
                                          > sy i obsikiwał wszystkie słupki.

                                          Twoje wypowiedzi są nie tylko symptomem twojej paranoi. Są również symptomem twojego grubiaństwa i zwyczajnej podłości. Nie mam problemu z tym, że ktoś głosi swoje poglądy nawet gdy są kontrowersyjne, ale gdy używa obraźliwych określeń w stosunku do rozmówcy, to jest po prostu chamem. Tak, moje dziecko, nazwanie mnie "rodzajem psa" to przejaw twojego chawstwa. Jesteś żałosny.

                                          > A teraz proponuję pogadać z gravem w taki sposób, by przetestować, która z tych
                                          > wersji jest prawdziwa. Ogłaszam zawody, kto pierwszy dojdzie do prawdy. Może b
                                          > ędzie jakaś nagroda. wink


                                          Zastanów się najpierw nad prawdą dotyczącą ciebie samego, moje biedne dziecko... smile
          • jurek_z_berlina Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 30.11.10, 21:02
            gravedigger1 napisał:

            "Podejrzewać możesz, ale jeśli nie jesteś rzecznikiem prasowym Kory, to nie tłumacz za nią, co miała na myśli i co stoi za jej rzekomym skrótem myślowym. smile"

            Najpierw cytat:

            „Ktokolwiek sądzi, że dla chrześcijan nieczystość to najgorsza przywara, jest w grubym błędzie. Grzechy cielesne, choć złe, są najmniej złymi grzechami w ogóle. Wszelkie najgorsze przyjemności są czysto duchowe: przyjemność płynąca z udowadniania, że druga osoba jest w błędzie, przyjemność pomiatania innymi i protekcjonalności, przyjemność mieszania innym szyków czy intyganctwa – przyjemności płynące z władzy i z nienawiści. Bo oto są we mnie dwie rzeczy, które walczą z ludzkim jestetstwem, do którego mam zmierzać. Są to dwie inne części jestestwa: część zwierzęca i część diaboliczna. Diaboliczna jest gorsza. Dlatego nieczuły kołtun i faryzeusz, który regularnie chodzi do kościoła, może być znacznie bliżej piekła niż prostytutka. Choć oczywiście najlepiej nie być ani jednym, ani drugim“.
            (Źródło: C. S. Lewis „Chrześcijaństwo po prostu“, Strona 106-107 (ISBN 978-83-7278-042-3)

            Strasznie lubię, gdy nasze siostry i nasi bracia ateiści lub tacy, którzy – przeważnie dla własnej wygody – wierzą „inaczej“, polemizują z chrześcijaństwem (lub w ogólności z wiarą w Boga) zupełnie nie zdając sobie sprawy, że w gruncie rzeczy dyskutują z jakąś przez nich samych wymyśloną tegoż chrześcijaństwa (tejże wiary) parodią. Owocuje to potem „olśniewającymi“ przemyśleniami w rodzaju: „Przecież katoliczka, czy katolik NIE SA prostytutkami, ani faceci, ani babki“ lub „ich bóg to bóg nienawiści“

            Można by w takich przypadkach po prostu polecić doinformowanie się, zdobycie się na poważną, nieskażoną uprzedzeniami polemikę z wiarą w Boga lub chrześcijaństwem jako jedną z jej form, ale akurat tego nasze niewierzące siostry i nasi niewierzący bracia obawiają się najbardziej. Podświadomie chyba czują oni bowiem, że ich niewiara w Boga nie ma nic wspólnego z paleniem czarownic, wojnami religijnymi, pedofilią zboczonych księży lub wypowiedziami papieża na temat prezerwatyw, ale że jest to po prostu konsekwencja ich osobistego wyboru, do którego słuszności nie są oni tak do końca przekonani, więc bez przerwy muszą karmić swoją decyzję negacji Boga negatywnymi przykładami, stereotypami, a czasem wręcz oszczerstwem i nienawistnym bluźnierstwem.

            Czytając te wszystkie agresywne, bluźniercze wpisy, dochodzę do wniosku, że żeby być wytrwałym ateistą lub agnostykiem, trzeba chyba ciągle na nowo przede wszystkim sobie samemu obrzydzać wiarę w Boga, zwłaszacza rozmiłowanego w każdym człowieku – także w najzacieklejszym ateićcie – osobowego Boga chrześcijan, trzeba nieustannie przekonywać siebie, że Go albo nie ma, albo że jest „inny“ niż Ten, którego wyznaje chrześcijaństwo.

            Te nieustanne uporczywe wysiłki wyłażą dosłownie z wszystkich wpisów różnych akei, kor, oby.wateli i ogolonych jajek jak przysłowiowe siano z butów… A im bardziej zażarte ataki i bluźnierstwa, tym bardziej widoczna niepewność własnych racji wink

            Na koniec jeszcze jeden cytat z „Chrześcijaństwa po prostu“:

            „W porównaniu z rozwojem człowieka na naszej planecie, chrześcijaństwo rozprzestrzenia się po całej ludzkości z prędkością błyskawicy – bo dwa tysiące lat jest właściwie niczym w historii wszechświata.

            (Nie należy zapominać, że nadal jeśteśmy „wczesnymi chrześcijanami“; trzeba mieć nadzieję, że obecne złe i niszczące podziały wśród nas to tylko choroba okresu niemowlęcego – że wciąż jeszcze ząbkujemy. Niewątpliwie świat ma przeciwne zdanie i uważa, że umieramy ze starości. Jednak świat uważał tak już nieraz. Raz po raz sądził, że ogląda śmierć chrześcijaństwa – śmierć w prześladowaniach i śmierć od wewnętrznego zepsucia, śmierć wywołaną rozwojem islamu, współczesnych nauk przyrodniczych, wielkich antychrześcijańskich ruchów rewolucyjnych. Ale za każdym razem spotykało go rozczarowanie. Pierwsze dotyczyło ukrzyżowania: ukrzyżowany Człowiek zmartwychwstał. Od tamtej pory w jakimś sensie – zdaję sobie zresztą sprawę, jak strasznie nie fair musi się to wydawać – powtarza się to po dziś dzień. Ludzie wciąż zabijają to, co On rozpoczął – jednak za każdym razem, gdy uklepują już ziemię na grobie Jego dzieła, nagle słyszą, że ono żyje i wręcz pojawia się w nowym miejscu. Nie ma się co dziwić, że nas nienawidzą).“
            (Strona 213)

            Nic dodać, nic ująć smile

            Pozdrawiam
            • grgkh Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 30.11.10, 23:59
              jurek_z_berlina napisał:

              > Strasznie lubię, gdy nasze siostry i nasi bracia ateiści lub tacy,
              > którzy ̵ przeważnie dla własnej wygody – wierzą „inaczej“,

              Jurku, przecież wiara to sprawa prywatna. Dlaczego dzielisz ludzi na wierzących i niewierzących? Co Ci przeszkadza, że ktoś prywatnie wierzy w coś innego niż Ty lub nie wierzy wcale?

              > polemizują z chrześcijaństwem (lub w ogólności z wiarą w Boga)

              A dlaczego nie można polemizować z czymś, co ze strefy prywatnej przenoszone jest do strefy publicznej?

              > zupełnie nie zdając sobie sprawy, że w gruncie rzeczy dyskutują
              > z jakąś przez nich samych wymyśloną tegoż chrześcijaństwa (tejże wiary) parodią.

              Ach, zauważyłeś, że chrześcijaństwo jest karykaturalne. Robisz postępy.

              > Owocuje to potem „olśniewającymi“ przemyśleniami w rodzaju:
              > „Przecież katoliczka, czy katolik NIE SA prostytutkami, ani faceci, ani babki“
              > lub „ich bóg to bóg nienawiści“

              Bo to prawda. Bóg nie przekazuje wam miłości, bo nie okazujecie miłości wobec innych.

              > Można by w takich przypadkach po prostu polecić doinformowanie się,
              > zdobycie się na poważną, nieskażoną uprzedzeniami polemikę z wiarą
              > w Boga

              Wiara w boga jest dogmatyzmem, pewnością. Pewny istnienia swoich bóstw jest każdy z wyznawców dowolnej religii, ale te religie są sprzeczne ze sobą. Czy któraś jest prawdziwa? Która, jeśli ci wyznawcy się upierają, że każdy z nich ma rację? O czym tu dyskutować?

              > lub chrześcijaństwem jako jedną z jej form,

              Każda z tych "form" jest też przekonana o swojej dogmatycznej racji. W tej sytuacji nie ma sensu dyskutować, bo do niczego sensownego się nie dojdzie.

              Ale ponieważ jest tyle religii i tyle dogmatycznych idei chcących rządzić światem i mną, to ja i świat bronimy się przed narzucaniem nam religii.

              > ale akurat tego nasze niewierzące siostry i nasi niewierzący
              > bracia obawiają się najbardziej.

              Jurku, Twoja religia to TWOJA sprawa. Ja nic do tego nie mam. A jedyne, czego się "boję", to Twojej przemocy wobec mnie. Wystarczy mi, jeśli pozwolisz mi żyć według moich prywatnych zasad i w strefie publicznej przestaniesz mi narzucać cokolwiek związanego z religią. I wtedy przestanę cie niepokoić zabieraniem głosu w Twoich prywatnych sprawach.

              > Podświadomie chyba czują oni bowiem, że ich niewiara w Boga
              > nie ma nic wspólnego z paleniem czarownic, wojnami religijnymi,
              > pedofilią zboczonych księży lub wypowiedziami papieża na temat
              > prezerwatyw, ale że jest to po prostu konsekwencja ich osobistego
              > wyboru, do którego słuszności nie są oni tak do końca przekonani,

              To jest OBRZYDLIWE!!! Co Ty mi przypisujesz? Jakim prawem twierdzisz, że wiesz, CO JA MYŚLĘ i CZUJĘ?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!

              Niech Cię w ogóle nie interesuje zawartość moich myśli. Nie wtrącaj się do nich. Nie opisuj mnie w negatywnym świetle. Nie okazuj swojej wyższości i pogardy dla mnie jako głupca, który nie wie, co myśli.

              To jest przyczyna całego konfliktu. Uważacie się za lepszych i chcecie nami rządzić, zmienić nas na swoja modłę.

              > więc bez przerwy muszą karmić swoją decyzję negacji Boga
              > negatywnymi przykładami, stereotypami, a czasem wręcz
              > oszczerstwem i nienawistnym bluźnierstwem.

              Jakim oszczerstwem? Czy księża nie bywają pedofilami, którzy są chronieni i unikają odpowiedzialności karnej?

              > Czytając te wszystkie agresywne, bluźniercze wpisy,

              Chcesz mi zabronić mówic o tym, jakim bagnem jest Twój Kościół? Żeby w bezkarności mógł dalej działać? Co jest złego w tym, ze chcę rozliczenia zła? Jak religijne, to nie wolno tego robić?

              > dochodzę do wniosku, że żeby być wytrwałym ateistą lub agnostykiem,
              > trzeba chyba ciągle na nowo przede wszystkim sobie samemu
              > obrzydzać wiarę w Boga, zwłaszacza rozmiłowanego w każdym
              > człowieku – także w najzacieklejszym ateićcie – osobowego Boga chrz
              > eścijan, trzeba nieustannie przekonywać siebie, że Go albo nie ma,

              Jurku, istnieje NA PEWNO tylko to, co zostało udowodnione. Hipotezie NIE WOLNO przypisywać prawdziwości. Możesz co najwyżej powiedzieć, że Ty prywatnie zakładasz sobie, ze może bóg istnieje, ale obiektywnie boga nie ma. Bo do obiektywnego jego pojawienia się musiałby się pojawić dowód. Nie ma dowodu to i boga nie ma.

              Nikt nie musi przekonywać do nieistnienia. Ono jest faktem dla człowieka, który o bogu nie myśli.

              > albo że jest „inny“ niż Ten, którego wyznaje chrześcijaństwo.

              Każdy wierzący w innego boga mówi to samo co Ty.

              > Te nieustanne uporczywe wysiłki wyłażą dosłownie
              > z wszystkich wpisów różnych akei, kor, oby.wateli
              > i ogolonych jajek jak przysłowiowe siano z butów…
              > A im bardziej zażarte ataki i bluźnierstwa,
              > tym bardziej widoczna niepewność własnych racji wink

              Odejdź, Jurku, do prywatnej strefy ze swoimi poglądami. One siedzą w twojej głowie. Nie zdradzaj się z nimi, to nikt ci ich nie będzie komentował.

              > Na koniec jeszcze jeden cytat z „Chrześcijaństwa po prostu“:
              >
              > „W porównaniu z rozwojem człowieka na naszej planecie, chrześcijańs
              > two rozprzestrzenia się po całej ludzkości z prędkością błyskawicy – bo d
              > wa tysiące lat jest właściwie niczym w historii wszechświata.

              Szczególnie błyskawicznie rozprzestrzeniło się w obu Amerykach po Kolumbie. Błyskawica przetrzebiła Indian. Biedacy nie mieli możliwości oprzeć się tej błyskawicy, gdy im przyszło ginąć. Chrześcijaństwo jest zbrodniczą ideologią (inne religie zresztą są w tym podobne), bo ma na sumieniu miliony, a może miliardy istnień ludzkich.

              > ukrzyżowany Człowiek zmartwychwstał.

              Bajki. Bóg wyłączył wtedy fizykę, tak?

              > Nie ma się co dziwić, że nas nienawidzą).“
              >
              > Nic dodać, nic ująć smile

              Dodać... Nikt Cię nie nienawidzi. Odejdź ze swoimi poglądami do strefy prywatnej, a będzie spokój.

              --
              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
              • gravedigger1 Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 01.12.10, 08:37
                grgkh napisał:

                > Szczególnie błyskawicznie rozprzestrzeniło się w obu Amerykach po Kolumbie. Bły
                > skawica przetrzebiła Indian. Biedacy nie mieli możliwości oprzeć się tej błyska
                > wicy, gdy im przyszło ginąć. Chrześcijaństwo jest zbrodniczą ideologią (inne re
                > ligie zresztą są w tym podobne), bo ma na sumieniu miliony, a może miliardy ist
                > nień ludzkich.

                Powinieneś wrócić do podstawówki i powtórzyć lekscje historii. smile To ludzie "przetrzebili" Indian w Ameryce, ponieważ chcieli przejąć ziemie przez nich zamieszkiwane. A że ci ludzie byli chrześcijanami? I co z tego? Przecież pewne jest, że wśród tych ludzi byli też ateiści. Idąc zatem twoim tokiem rozumowania, można stwierdzić, że ateizm jest zbrodniczą ideologią. smile
                • grgkh Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 02.12.10, 15:07
                  gravedigger1 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > Szczególnie błyskawicznie rozprzestrzeniło się w obu Amerykach
                  > > po Kolumbie. Błyskawica przetrzebiła Indian. Biedacy nie mieli
                  > > możliwości oprzeć się tej błyskawicy, gdy im przyszło ginąć.
                  > > Chrześcijaństwo jest zbrodniczą ideologią
                  > > (inne religie zresztą są w tym podobne),
                  > > bo ma na sumieniu miliony, a może miliardy istnień ludzkich.
                  >
                  > Powinieneś wrócić do podstawówki i powtórzyć lekscje historii. smile

                  Lekcje historii w szkołach z reguły stoją na beznadziejnie niskim poziomie. Widać., że jesteś ich produktem. smile Rozumieć historię nauczyłem się sam.

                  > To ludzie "przetrzebili" Indian w Ameryce,

                  Ludzie z krzyżem w ręku. Swoją misję prowadzili "w imię ewangelizacji, nawracania pogan" itp, a jezuici i inni zakłamani, opierający się na pewności, że ich bóg jest najprawdziwszy mnie mieli skrupułów. Poczytaj sobie jak wykończono np. Atahualpę. A co się stało z pierwotnymi wierzeniami w bogów indiańskich?

                  Ci odkrywcy i zdobywcy Ameryki zamieniali Indian w niewolników, potem sprowadzali niewolników z Afryki. A wszystko odbywało się pod wezwaniem wiary w jedynego boga dobra. Masz zerową wiedzę o religiach, grave.

                  Prymitywni zbrodniarze firmujący swoją działalność krzyżem. TO JEST JEDYNE PRAWDZIWE ZADANIE RELIGII - władza.

                  > ponieważ chcieli przejąć ziemie przez nich zamieszkiwane.

                  Ale to byli chrześcijanie? Wierzyli w swego dobrego boga? BYLI! A więc nic ich nie usprawiedliwia. A odpowiedzialność spada na religię, która faktycznie nie potrafi ludzi uczynić dobrymi, choć to deklaruje.

                  > A że ci ludzie byli chrześcijanami? I co z tego?

                  To z tego, że religia to narzędzie władzy.

                  > Przecież pewne jest, że wśród tych ludzi byli też ateiści.

                  Ble, ble, ble... Brednie. Udowodnij to. Swoja aktywność okazywali "krzyżowcy".

                  > Idąc zatem twoim tokiem rozumowania, można stwierdzić, że ateizm
                  > jest zbrodniczą ideologią. smile

                  Dno, grave. Ateizm jest BRAKIEM ideologii teistycznej. Jest kompletną pustką, jeśli chodzi o to kryterium. Wracaj do przedszkola, farbowany ateisto, a w rzeczywistości katoliku broniący ideologii, od której jesteś uzależniony. Ty nie rozumiesz, że brak czegoś nie jest tym czymś. To jest właśnie katolicka paralogika, opierająca się na fałszywym rozumowaniu.

                  Z tej bzdury to już się nie wybronisz, choćbyś stawał na uszach. big_grin

                  I twoja teza o tym, ze jesteś ateistą upadła ostatecznie. big_grin

                  Pozdrowienia od ateisty dla teisty, gravediggera1. big_grinsmilewink

                  --
                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                  • gravedigger1 Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 02.12.10, 15:23
                    grgkh napisał:

                    > Ludzie z krzyżem w ręku.

                    Ludzie z bronią w ręku. Gdyby krzyżami walczyli, to Indianie łatwo by ich pokonali.

                    > Ale to byli chrześcijanie? Wierzyli w swego dobrego boga? BYLI! A więc nic ich
                    > nie usprawiedliwia. A odpowiedzialność spada na religię, która faktycznie nie p
                    > otrafi ludzi uczynić dobrymi, choć to deklaruje.

                    A co może usprawiedliwić zbrodniarza? Ateizm? Nic zbrodniarzy nie usprawiedliwia. A odpowiedzialność nie może spaść na religię, ponieważ religia nie jest osobą, więc jako idea nie jest za nic odpowiedzialna, moje dziecko. smile Religia to wytwór ludzki i tylko na ludzi spada odpowiedzialność.

                    > To z tego, że religia to narzędzie władzy.

                    No popatrz, a Stalin i Mao byli totalnie antyreligijni, a władzę mieli totalną. smile

                    > Ble, ble, ble... Brednie. Udowodnij to. Swoja aktywność okazywali "krzyżowcy".

                    Statystycznie rzecz biorąc, nie jest możliwe, żeby wśród tysięcy, a nawet milionów ludzi, którzy podbijali i zasiedlali Amerykę, stosując przemoc wobec Indian, nie było ateistów. smile
                    >
                    > > Idąc zatem twoim tokiem rozumowania, można stwierdzić, że ateizm
                    > > jest zbrodniczą ideologią. smile
                    >
                    > Dno, grave. Ateizm jest BRAKIEM ideologii teistycznej. Jest kompletną pustką, j
                    > eśli chodzi o to kryterium.

                    Masz rację, ateizm jest brakiem ideologii teistycznej, ale nie jest brakiem ideologii w ogóle. Zatem ateizm może być zbrodniczy tak, jak dowolny inny światopogląd. smile Patrz na wielkich zbrodniarzy tego świata, którzy byli ateistami.

                    > I twoja teza o tym, ze jesteś ateistą upadła ostatecznie. big_grin

                    To nie jest teza. To jest fakt, moje dziecko. smile A Twoje zdanie na ten temat interesuje mnie mniej niż zeszłoroczny śnieg. smile
                    • grgkh Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 02.12.10, 19:32
                      gravedigger1 napisał:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > Ludzie z krzyżem w ręku.
                      >
                      > Ludzie z bronią w ręku.
                      > Gdyby krzyżami walczyli, to Indianie łatwo by ich pokonali.
                      >
                      > > Ale to byli chrześcijanie? Wierzyli w swego dobrego boga?
                      > > BYLI! A więc nic ich nie usprawiedliwia. A odpowiedzialność
                      > > spada na religię, która faktycznie nie potrafi ludzi uczynić dobrymi,
                      > > choć to deklaruje.
                      >
                      > A co może usprawiedliwić zbrodniarza?

                      Co motywuje zbrodniarza - idea.

                      > Ateizm?

                      Ateizm nie ma szansy motywować. Ateizm jest BRAKIEM teizmu. Masz zerowe pojęcie o tych definicjach.

                      > Nic zbrodniarzy nie usprawiedliwia.

                      Czasem usprawiedliwiamy taki czyn. Np. zabicie pod wpływem emocji, lub w sytuacji, gdy tracimy rozumową kontrolę nad swoimi decyzjami.

                      > A odpowiedzialność nie może spaść na religię,

                      Religia jest trującą ideą. Jak nazizm.

                      > ponieważ religia nie jest osobą,

                      Blebleble. grave, zacznij dyskutować, a nie wyrzucać z siebie bezsensowne myśli. Najpierw formułujesz jakąś brednię, potem ją obalasz, a potem przypisujesz ją komuś, twierdząc, że obaliłeś jego tezę. Ta technika to sposoby myślenia religiantów.

                      Tak, religia nie jest osobą. Zgadzam się z tym, że obalasz własną tezę, że religia jest osobą. Genialne odkrycie, Należy ci się nagroda nobla. I co dalej?

                      > więc jako idea nie jest za nic odpowiedzialna,

                      Idea przekształca sposób myślenia. Jest motywacją.

                      > moje dziecko. smile

                      Nie jesteś moim ojcem. Chyba że chcesz w ten sposób podkreślić swoją przynależność do kleru. Dziękuję, w końcu przyznałeś się, że jesteś księżulkiem, ojcze. big_grin

                      > Religia to wytwór ludzki i tylko na ludzi spada odpowiedzialność.

                      Religia to zło, to zła idea, pod wpływem której ludzie popełniają złe czyny.

                      > > To z tego, że religia to narzędzie władzy.
                      >
                      > No popatrz, a Stalin i Mao byli totalnie antyreligijni,
                      > a władzę mieli totalną. smile

                      Religia to narzędzie władzy nad umysłami - ogłupia i zamienia człowieka w bezmyślnego sługę idei i organizacji, która tą ideą się kieruje.

                      A ty zapomniałeś o Hitlerze, który układał się z katolickim papą. Niestety, ale pamięć masz wybiórczą. I pod wpływem religii wymyślił sobie, ze trzeba ze świata usunąć naród, który zabił twojego zmartwychwstałego zbawiciela.

                      > > Ble, ble, ble... Brednie. Udowodnij to.
                      > Swoja aktywność okazywali "krzyżowcy".
                      >
                      > Statystycznie rzecz biorąc, nie jest możliwe, żeby wśród tysięcy, a nawet milio
                      > nów ludzi, którzy podbijali i zasiedlali Amerykę, stosując przemoc wobec Indian
                      > , nie było ateistów. smile

                      Piękny dowód, grave. Piękna dyskusja. Argumenty godne mędrca. big_grin W ten sposób, statystycznie, możesz udowodnić każdą bzdurę. Kompromitacja. smile

                      > Masz rację, ateizm jest brakiem ideologii teistycznej, ale nie jest brakiem
                      > ideologii w ogóle. Zatem ateizm może być zbrodniczy tak,
                      > jak dowolny inny światopogląd. smile

                      Bredzisz dalej. Ateizm jest pustką, jest niczym, jest nieistnieniem więc nie może motywować do niczego. Antyklerykalizm już tak, ale ateizm nigdy.

                      > Patrz na wielkich zbrodniarzy tego świata, którzy byli ateistami.

                      Popatrz na wielkich zbrodniarzy tego świata, którzy od dziesiątków tysięcy lat zawsze byli wierzącymi w jakichś bożków. I sprawdź w historii świata, w ilu przypadkach odwoływano się wtedy do bogów. Tak, bogowie potrafią motywować. Dla nich wiele można zrobić. I dziś księża chętnie kropidłem święcą broń, którą będzie się zabijało ludzi.

                      Sam brak teizmu nie motywuje do niczego. Bycie ateistą to okazja, by nie być przez religię motywowanym.

                      > > I twoja teza o tym, ze jesteś ateistą upadła ostatecznie. big_grin
                      >
                      > To nie jest teza. To jest fakt, moje dziecko. smile

                      Drogi ojcze kapucynie (a może jakiś inny), to jest fakt. Tak podkreślasz to, że jesteś ojcem, że tego się już nie wyprzesz.

                      > A Twoje zdanie na ten temat interesuje mnie mniej niż zeszłoroczny śnieg. smile

                      Ciebie nie, ale innych czytelników na pewno zainteresuje twoja deklaracja bycia ojcem. big_grin
                      I kłamstewko, że jesteś ateistą.

                      Jak widzisz, kiepsko kombinujesz. Nie przewidziałeś tak prostej konsekwencji swego dziwactwa. smile

                      --
                      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                      • gravedigger1 Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 03.12.10, 08:36
                        grgkh napisał:

                        > > Nic zbrodniarzy nie usprawiedliwia.
                        >
                        > Czasem usprawiedliwiamy taki czyn. Np. zabicie pod wpływem emocji, lub w sytuac
                        > ji, gdy tracimy rozumową kontrolę nad swoimi decyzjami.

                        Ktoś kto zabija pod wpływem emocji nie jest zbrodniarzem, drogie dziecko. smile

                        > Tak, religia nie jest osobą. Zgadzam się z tym, że obalasz własną tezę, że reli
                        > gia jest osobą. Genialne odkrycie, Należy ci się nagroda nobla. I co dalej?

                        Świetnie, że się ze mną zgadzasz. smile Skoro więc przyznałeś, że religia nie jest osobą, to jak może coś inicjować? smile

                        > Idea przekształca sposób myślenia. Jest motywacją.

                        To ludzie motywują siebie i innych. A motywacją może być wszystko, nawet Księżyc w pełni. smile

                        > Nie jesteś moim ojcem. Chyba że chcesz w ten sposób podkreślić swoją przynależn
                        > ość do kleru. Dziękuję, w końcu przyznałeś się, że jesteś księżulkiem, ojcze. :
                        > D

                        Jeśli potrzebujesz ojca, to mogę ci go zastąpić, drogie dziecko. wink

                        > Religia to zło, to zła idea, pod wpływem której ludzie popełniają złe czyny.

                        A ateiści też popełaniją złe czyny. Dlaczego? Przecież nie są religijni. smile

                        > Religia to narzędzie władzy nad umysłami - ogłupia i zamienia człowieka w bezmy
                        > ślnego sługę idei i organizacji, która tą ideą się kieruje.

                        Jak pokazuje historia ludzi można skutecznie ogłupić i władać ich umysłami bez pomocy religii.

                        > A ty zapomniałeś o Hitlerze, który układał się z katolickim papą. Niestety, ale
                        > pamięć masz wybiórczą. I pod wpływem religii wymyślił sobie, ze trzeba ze świa
                        > ta usunąć naród, który zabił twojego zmartwychwstałego zbawiciela.

                        To że ateista układał się z kimkolwiek, w tym z chrześcijanami, nie jest dowodem na poparcie twoich tez, drogie dziecko. smile Nie jesteś w stanie udowodnić, że Hitler dążył do eksterminacji Żydów pod wpływem religii. Badania historyków wskazują, że jego "fobia" miała podłoże osobiste, a że jego osobowość była patologiczna, to doprowadziła w efekcie do popełnienia wielkiej zbrodni.

                        > Piękny dowód, grave. Piękna dyskusja. Argumenty godne mędrca. big_grin W ten sposób,
                        > statystycznie, możesz udowodnić każdą bzdurę. Kompromitacja. smile

                        Drogie dziecko, to jest logiczne i wynika z rachunku prawdopodobieństwa. smile

                        > Popatrz na wielkich zbrodniarzy tego świata, którzy od dziesiątków tysięcy lat
                        > zawsze byli wierzącymi w jakichś bożków. I sprawdź w historii świata, w ilu prz
                        > ypadkach odwoływano się wtedy do bogów. Tak, bogowie potrafią motywować. Dla ni
                        > ch wiele można zrobić. I dziś księża chętnie kropidłem święcą broń, którą będzi
                        > e się zabijało ludzi.

                        Hitler był wierzący? Lenin i Stlain też? I Mao? A może przywódca Czerwonych Kmerów był wierzący? Najwięksi zbrodniarze w historii byli ateistami, drogie dziecko.

                        > Sam brak teizmu nie motywuje do niczego. Bycie ateistą to okazja, by nie być pr
                        > zez religię motywowanym.

                        Popatrz, a ciebie motywuje do walki z religią. Sam więc sobie przeczysz. smile

                        > Drogi ojcze kapucynie (a może jakiś inny), to jest fakt. Tak podkreślasz to, że
                        > jesteś ojcem, że tego się już nie wyprzesz.

                        Jestem ojcem. Mam dzieci. I żonę też mam. smile

                        > Ciebie nie, ale innych czytelników na pewno zainteresuje twoja deklaracja bycia
                        > ojcem. big_grin

                        Nie interesuje mnie, co interesuje innych czytelników. smile

                        > I kłamstewko, że jesteś ateistą.

                        Postaraj się bardziej, drogie dziecko, bo to marny argument w dyskusji. smile
                        • grgkh Strefa prywatna i publiczna 03.12.10, 12:21
                          gravedigger1 napisał:

                          > grgkh napisał:

                          > > Sam brak teizmu nie motywuje do niczego.
                          > > Bycie ateistą to okazja, by nie być przez religię motywowanym.
                          >
                          > Popatrz, a ciebie motywuje do walki z religią.

                          Prywatnie nie mam nic wspólnego z religią. A twoje poglądy prywatne mnie nie interesują.
                          Ale ty, wypowiadając swoje prywatne poglądy religijne publicznie, czynisz je publicznymi. Walka odbywa się w strefie publicznej, gdzie ode mnie nie pochodzi nic, a od ciebie religia. Poprzez strefę publiczną atakujesz religią tych, którzy sobie tego nie życzą. Mój głos jest odpowiedzią na twoją agresją. Wycofaj się ze swoją religią wyłącznie do strefy prywatnej, a wszelka walka ustanie. I nie narzucaj nikomu swojej religii.

                          > Sam więc sobie przeczysz. smile

                          Nie przeczę. To ty manipulujesz. Albo - w swoim braku wiedzy - mylisz strefy, prywatną i publiczną. Dla swojej prywatnej domagasz się prawa do instalowania w niej swojej religii publicznie, a mnie odmawiasz prawa do oporu wobec przemocy narzucania mi religii poprzez strefę publiczną.

                          --
                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                            • grgkh Re: Strefa prywatna i publiczna 03.12.10, 23:31
                              a000000 napisała:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > Wycofaj się ze swoją religią wyłącznie do strefy prywatnej,
                              > > a wszelka walka ustanie.
                              > > I nie narzucaj nikomu swojej religii.
                              >
                              > no, w końcu przyznałeś, że ateizm to religia.

                              Gdzie to wyczytałaś? smile Ale cieszę się, że czytasz moje posty. Nie piszę po próżnicy. smile

                              --
                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                          • gravedigger1 Re: Strefa prywatna i publiczna 06.12.10, 10:40
                            grgkh napisał:


                            > Prywatnie nie mam nic wspólnego z religią. A twoje poglądy prywatne mnie nie in
                            > teresują.
                            > Ale ty, wypowiadając swoje prywatne poglądy religijne publicznie, czynisz je pu
                            > blicznymi. Walka odbywa się w strefie publicznej, gdzie ode mnie nie pochodzi n
                            > ic, a od ciebie religia.

                            Ty nie walczysz z moją religią, ponieważ ja jestem ateistą. Jeśli uważasz jednak, że walczysz z moją religią, to walczysz wiatrakami jak Don Kichot. smile

                            > Poprzez strefę publiczną atakujesz religią tych, którz
                            > y sobie tego nie życzą. Mój głos jest odpowiedzią na twoją agresją. Wycofaj się
                            > ze swoją religią wyłącznie do strefy prywatnej, a wszelka walka ustanie. I nie
                            > narzucaj nikomu swojej religii.

                            Twój głos jest odpowiedzią na twoją własną agresję, bo uroiłeś sobie, że ja kogoś atakuję religią. smile

                            > Nie przeczę. To ty manipulujesz. Albo - w swoim braku wiedzy - mylisz strefy, p
                            > rywatną i publiczną. Dla swojej prywatnej domagasz się prawa do instalowania w
                            > niej swojej religii publicznie, a mnie odmawiasz prawa do oporu wobec przemocy
                            > narzucania mi religii poprzez strefę publiczną.

                            Znów walczysz z wiatrakami, moje dziecko. smile I manipulujesz, próbując zaciemnić fakt, że twój ateizm motywuje cię do zaciętej walki, która jak się okazuje, jest często walką z twoimi własnymi urojeniami. smile Ja ci do niczego prawa nie odmawiam. Pokazuję tylko, że fałszywie twierdzisz, że ateizm cię nie motywuje. smile
                            • grgkh Re: Strefa prywatna i publiczna 07.12.10, 21:57
                              gravedigger1 napisał:

                              > grgkh napisał:

                              > > Prywatnie nie mam nic wspólnego z religią. A twoje poglądy prywatne
                              > > mnie nie interesują.
                              > > Ale ty, wypowiadając swoje prywatne poglądy religijne publicznie,
                              > > czynisz je publicznymi. Walka odbywa się w strefie publicznej,
                              > > gdzie ode mnie nie pochodzi nic, a od ciebie religia.
                              >
                              > Ty nie walczysz z moją religią, ponieważ ja jestem ateistą.

                              Ja nie walczę, grave. Ja dyskutuję z poglądami religijnymi, których ty bronisz. Pisząc o nich fałszywie, broniąc ich, firmujesz je. I nie obchodzi mnie, czy jesteś teistą, czy ateistą.

                              > Jeśli uważasz jednak, że walczysz z moją religią,

                              Nie walczę. Skąd ta bojowa nomenklatura? smile Dyskutuję z poglądami religijnymi, których ty bronisz. I niech tak zostanie.

                              > to walczysz wiatrakami jak Don Kichot. smile

                              Daruj sobie kiepską erystykę, bo nic ci nie pomoże.

                              > > Poprzez strefę publiczną atakujesz religią tych,
                              > > którzy sobie tego nie życzą. Mój głos jest odpowiedzią
                              > > na twoją agresję. Wycofaj się ze swoją religią
                              > > wyłącznie do strefy prywatnej, a wszelka walka ustanie.
                              > > I nie narzucaj nikomu swojej religii.
                              >
                              > Twój głos jest odpowiedzią na twoją własną agresję,
                              > bo uroiłeś sobie, że ja kogoś atakuję religią. smile

                              A ty sobie uroiłeś, że ja tu jestem. Widzisz moje wpisy. A mnie tu nie ma. big_grin To jest tylko czysty tekst. Na forum odbywa się dyskusja na tematy religijne. Ty bronisz religii. A ja opisuję jej prawdziwe wady.

                              > > Nie przeczę. To ty manipulujesz. Albo - w swoim braku wiedzy -
                              > > mylisz strefy, prywatną i publiczną. Dla swojej prywatnej
                              > > domagasz się prawa do instalowania w niej swojej religii publicznie,
                              > > a mnie odmawiasz prawa do oporu wobec przemocy
                              > > narzucania mi religii poprzez strefę publiczną.
                              >
                              > Znów walczysz z wiatrakami, moje dziecko. smile

                              Nie jesteś MOIM ojcem. Kolejne twoje urojenie, grave.

                              > I manipulujesz, próbując zaciemnić fakt, że twój ateizm
                              > motywuje cię do zaciętej walki, która jak się okazuje,
                              > jest często walką z twoimi własnymi urojeniami. smile

                              Ateizm jest pusty (jest brakiem teizmu) i do niczego nie może motywować. Motywuje co najwyżej opór wobec teizmu. A taki sam opór wobec teizmu wykazują również niektórzy teiści. Upada twoja teza, że ateizm jest motywujący, tym bardziej, że tylko niektórzy ateiści zdobywają się na opór wobec narzucanego im teizmu.

                              > Ja ci do niczego prawa nie odmawiam.

                              Odmawiasz mi prawa do wolnej wypowiedzi, nazywając ją walką. To nie jest walka, to jest dyskusja. To następna twoja fałszywa teza, ponieważ jest to zachowanie w obronie własnej, przeciwko narzucaniu mi religii w strefie publicznej. Inicjacja leży po stronie jednego lub wielu teizmów, które mnie, jako człowieka, motywują do tego samego co innych ludzi, zarówno teistów jak i ateistów.

                              > Pokazuję tylko, że fałszywie twierdzisz, że ateizm cię nie motywuje. smile

                              Motywuje mnie nie mój teizm w przestrzeni publicznej.

                              --
                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                              • gravedigger1 Re: Strefa prywatna i publiczna 08.12.10, 08:16
                                grgkh napisał:

                                > Ja nie walczę, grave. Ja dyskutuję z poglądami religijnymi, których ty bronisz.

                                Ty nie dyskutujesz, ty atakujesz. Chyba nie zdajesz sobie sprawy ile negatywnych emocji zawartych jest w twoich "dyskusjach".

                                > Nie walczę. Skąd ta bojowa nomenklatura? smile Dyskutuję z poglądami religijnymi,
                                > których ty bronisz. I niech tak zostanie.

                                Wiesz, konia można nazwać słoniem, ale to i tak nie zmini faktu, że koń jaki jest każdy widzi. Podobnie jest z twoją "dyskusją". smile

                                > A ty sobie uroiłeś, że ja tu jestem. Widzisz moje wpisy. A mnie tu nie ma. big_grin

                                Oczywiście, że ciebie tu nie ma. Nigdzie tego nie napisałem. Jesteś tam. smile

                                > Nie jesteś MOIM ojcem. Kolejne twoje urojenie, grave.

                                Moje dziecko, nie muszę być twoim ojcem, żeby używać zwrotu "moje dziecko". smile

                                > Ateizm jest pusty (jest brakiem teizmu) i do niczego nie może motywować. Motywu
                                > je co najwyżej opór wobec teizmu.

                                No widzisz, w pierszym zdaniu twierdzisz, że do niczego nie może motywować, a w drugim sam sobie zaprzeczasz. Co za brak logiki! big_grin

                                > Odmawiasz mi prawa do wolnej wypowiedzi, nazywając ją walką.

                                Nazwanie czegokolwiek walką nie jest odmawianiem prawa do niej. Dziwnie wnioskujesz. smile

                                > Motywuje mnie nie mój teizm w przestrzeni publicznej.

                                Ach, to inni cię motywują? Jesteś zatem narzędziem w ich rękach! big_grin big_grin
                                • grgkh Grave popiera ograniczanie wolności przez religię 08.12.10, 11:28
                                  gravedigger1 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > Ja nie walczę, grave. Ja dyskutuję z poglądami religijnymi, których ty br
                                  > onisz.
                                  >
                                  > Ty nie dyskutujesz, ty atakujesz.
                                  > Chyba nie zdajesz sobie sprawy ile negatywnych emocji
                                  > zawartych jest w twoich "dyskusjach".

                                  Twoich negatywnych emocji? Biedny misiu... Możesz tego nie czytać i zaraz ci się poprawi humor (znikną twoje negatywne emocje).

                                  Zgodnie z twoimi potrzebami nie powinno się krytykować, bo ludziom nie wolno fundować negatywnych emocji. Ciekawe ograniczanie wolności. A dlaczego ty mnie krytykujesz ryzykując, że uwolnisz MOJE negatywne emocje? Hę?

                                  Ojcze kapucynie, w związku z taktyką, którą tu nam prezentujesz NIE WOLNO ci mnie krytykować, (bo nie powinieneś uwalniać moich negatywnych emocji).

                                  > > Nie walczę. Skąd ta bojowa nomenklatura? smile
                                  > > Dyskutuję z poglądami religijnymi,
                                  > > których ty bronisz. I niech tak zostanie.
                                  >
                                  > Wiesz, konia można nazwać słoniem, ale to i tak nie zmini faktu, że koń jaki je
                                  > st każdy widzi. Podobnie jest z twoją "dyskusją". smile

                                  To nie jest forum zoologiczne, a więc gadasz nie na temat, a konia słoniem nazywasz ty, a nie ja. Dyskusja o bzdetach robi się taka, bo ty ją taką czynisz.

                                  > > A ty sobie uroiłeś, że ja tu jestem.
                                  > > Widzisz moje wpisy. A mnie tu nie ma. big_grin
                                  >
                                  > Oczywiście, że ciebie tu nie ma. Nigdzie tego nie napisałem. Jesteś tam. smile

                                  W każdym momencie gdzieś jestem, ale ty nie możesz być pewien, czy jestem w ogóle. Może to bot? Dla ciebie ma się liczyć wyłącznie to, co widzisz na monitorze. Moja osoba nie jest niczym, co mógłbyś osądzać.

                                  > > Nie jesteś MOIM ojcem. Kolejne twoje urojenie, grave.
                                  >
                                  > Moje dziecko, nie muszę być twoim ojcem, żeby używać zwrotu "moje dziecko". smile

                                  Możesz pisać dowolne bzdury, ale ich konsekwencje logiczne potem dotyczą także ciebie, ojcze kapucynie.

                                  > > Ateizm jest pusty (jest brakiem teizmu) i do niczego nie może motywować.
                                  > > Motywuje co najwyżej opór wobec teizmu. A taki sam opór wobec teizmu
                                  > > wykazują również niektórzy teiści. Upada twoja teza, że ateizm jest motywujący,
                                  > > tym bardziej, że tylko niektórzy ateiści zdobywają się na opór
                                  > > wobec narzucanego im teizmu.
                                  >
                                  > No widzisz, w pierszym zdaniu twierdzisz, że do niczego nie może motywować,
                                  > a w drugim sam sobie zaprzeczasz. Co za brak logiki! big_grin

                                  Piszę o tej motywacji jako niezależnej od bycia teistą i ateistą.

                                  > > Motywuje mnie nie mój teizm w przestrzeni publicznej.
                                  >
                                  > Ach, to inni cię motywują? Jesteś zatem narzędziem w ich rękach! big_grin big_grin

                                  Tak, dobrze mówisz, jestem narzędziem w ich rękach. A nie chcę nim być.

                                  A czy ty uważasz, że powinno tak być, żeby ludzie spoza danej religii (inni teiści i ateiści) byli narzędziem w rękach danych religiantów? To jest właśnie to ograniczanie wolności, które ty popierasz i o którym tu dyskutujemy. Ten ważny wniosek zapamiętuję, jako twój pogląd.

                                  --
                                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                  • gravedigger1 Re: Grave popiera ograniczanie wolności przez rel 08.12.10, 11:47
                                    grgkh napisał:

                                    > Twoich negatywnych emocji? Biedny misiu... Możesz tego nie czytać i zaraz ci
                                    > się poprawi humor
                                    (znikną twoje negatywne emocje).

                                    grgh, biedne dziecko... smile

                                    > Ojcze kapucynie, w związku z taktyką, którą tu nam prezentujesz NIE WOLNO ci
                                    > mnie krytykować
                                    , (bo nie powinieneś uwalniać moich negatywnych emocji).

                                    Moje dziecko, ta "taktyka" to twoje urojenie wynikające z twoich negatywnych emocji. smile

                                    > To nie jest forum zoologiczne, a więc gadasz nie na temat, a konia słoniem nazy
                                    > wasz ty, a nie ja. Dyskusja o bzdetach robi się taka, bo ty ją taką czynisz.

                                    A rozumiesz, co znaczy słowo "przenośnia", moje dziecko? smile

                                    > W każdym momencie gdzieś jestem, ale ty nie możesz być pewien, czy jestem w ogó
                                    > le. Może to bot? Dla ciebie ma się liczyć wyłącznie to, co widzisz na monitorze
                                    > . Moja osoba nie jest niczym, co mógłbyś osądzać.

                                    Możesz być albo może cię nie być. Mnie jest to obojętne. big_grin

                                    > Możesz pisać dowolne bzdury, ale ich konsekwencje logiczne potem dotyczą także
                                    > ciebie, ojcze kapucynie.

                                    Mogę zwracać się do ciebie w dowolny sposób nie zabroniony prawem, moje dziecko. smile

                                    > Piszę o tej motywacji jako niezależnej od bycia teistą i ateistą.

                                    Nie, piszesz o motywacji, która jest z tym związana. smile

                                    > Tak, dobrze mówisz, jestem narzędziem w ich rękach. A nie chcę nim być.

                                    To nie bądź. smile
                                    >
                                    > A czy ty uważasz, że powinno tak być, żeby ludzie spoza danej religii (inni tei
                                    > ści i ateiści) byli narzędziem w rękach danych religiantów?

                                    Dlaczego zatem świadomie godzisz się na bycie narzędziem w czyichś rękach? smile
                      • jurek_z_berlina Grgkh, 07.12.10, 10:22

                        to jest ostatni wpis jaki kieruję bezpośrednio do Ciebie.

                        Napisałeś:

                        „Ateizm jest pustką, jest niczym, jest nieistnieniem więc nie może motywować do niczego.“

                        Otóż z tego jak się tutaj i na innych forach prezentujesz, wynika, że jestetś całkowitym zaprzeczeniem powyższej tezy. Twój ateizm nie jest pustką, Twój ateizm jest apogeum nienawiści. Jest diaboliczny. Jest tak agresywny, że nie powstydziłby się go żaden z największych bezbożników-zbrodniarzy. ŻADEN. Wystarczyłoby tej agresji dla Hitlera, Stalina, Mao i kilku pomiejszych popleczników szatana... Bo w Twojej duszy miejsce po Bogu zajął właśnie szatan, to on owładnął Tobą bez reszty, oślepił Cię, zniewolił i przeniknął każdą cząsteczkę Twojego jestetswa. Im dłużej czytuje Twoje wpisy, tym większe ogarnia mnie przerażenie.

                        Z Tobą nie da się dyskutować, Ciebie trzeba obchodzić szerokim łukiem i to bez względu na wyzanwany światopogląd. Jesteś niebezpieczny zarówno dla wierzących jak i niewierzących, bo tych pierwszych wraz z Bogiem najchętniej zniszczyłbyś fizycznie, a tych drugich po prostu kompromitujesz. Chociaż to do Ciebie nie dociera, jesteś żenującą antyreklamą ateizmu, burzysz doszczętnie całe pozytywne wrażenie, jakie ateiści próbują wokół siebie budować, a więc rozumowy humanizm, wzniosłe motywacje, życzliwość, radość życia, tolerancję i uprzejmość dla inności, nieskrępowane nakazami kierowanie się wewnętrzną równowagą, która podpowiada właściwe postępowanie.

                        Jednego możesz być pewny: nie przestaję się modlić w Twojej intencji, a nawet wzmogę moje wysiłki. Ale od zaraz banuję Cię biedaku, dla mnie na forach, na które będę zaglądał NIE MA już żadnego Grgkh i jego diabolicznej nienawiści.

                        Chyba nie muszę dodawać, że bardzo mi Cię żal; to straszne być w rękach zła i nawet sobie z tego nie zdawać sprawy. Mam nadzieję, że dobry Bóg zmiłuje się nad Tobą i Cię zmieni – religijni dyskutanci na forach nie mają po prostu szans... Tobie nie oni są potrzebni, ale porządny egzorcysta...

                        Żegnaj.
                        • grgkh Re: Grgkh, 07.12.10, 22:22
                          jurek_z_berlina napisał:

                          >
                          > to jest ostatni wpis jaki kieruję bezpośrednio do Ciebie.
                          >
                          > Napisałeś:
                          >
                          > „Ateizm jest pustką, jest niczym, jest nieistnieniem więc nie może
                          > motywować do niczego.“

                          >
                          > Otóż z tego jak się tutaj i na innych forach prezentujesz, wynika, że
                          > jestetś całkowitym zaprzeczeniem powyższej tezy.

                          Zaraz się przekonasz, że mijasz się z logiką. smile

                          > Twój ateizm nie jest pustką,

                          Ja wiem, czym on jest. Tezy na temat teizmu nie są ateizmem. Są logicznymi wynikami analizy treści teizmu. Może je wypowiedzieć dowolny człowiek. Co z tego, że wypowiada je ateista? A jeśli powiem, że w coś wierzę, to co z tym zrobisz? big_grin Upadnie ci twoja teza?

                          > Twój ateizm jest apogeum nienawiści.

                          Aż tak mnie postrzegasz? smile Szkoda. Przecież mówię prawdę.

                          > Jest diaboliczny.

                          Diabeł nie istnieje, więc co to jest "diaboliczny"? smile

                          > Jest tak agresywny,

                          Agresywna jest religia. Moje sądy, które tu wypowiadam są sądami O RELIGII.

                          > że nie powstydziłby się go żaden z największych bezbożników-zbrodniarzy.

                          Spora część zbrodniarzy to teiści. Znów mieszasz dwie kategorie. Znów siebie uważasz za lepszego, a mnie traktujesz jak zbrodniarza.

                          > ŻADEN.

                          Ach, jakie uogólnienie. A więc jestem zbrodniarzem? Tylko dlatego, że tutaj mówię coś o religii? Nie mówię o tobie, ale o poglądzie, który uważasz za swój.

                          Czy to zauważyłeś? Ja mówię nie o ludziach, nie twierdzę, że automatycznie są źli lub że są zbrodniarzami, ale mówię coś o religii, o poglądzie, o systemie. A ty w to mieszasz od razu moja osobę. Ja staję się obiektem Twojej nienawiści, jestem określany jako zbrodniarz. Ja, osoba. Tylko dlatego, że tknąłem Twój święty pogląd używany w przestrzeni publicznej jako środek nacisku na mnie osobiście.

                          > Wystarczyłoby tej agresji dla Hitlera, Stalina, Mao i kilku
                          > pomiejszych popleczników szatana...

                          Proszę, błagam, nie zabijaj mnie, chcę jeszcze trochę pożyć. smile

                          > Bo w Twojej duszy miejsce po Bogu zajął właśnie szatan,

                          Jak się urodziłem, to w mojej "duszy" nie było bogów. I nadal tam niczego podobnego nie ma. Nie oczerniaj mnie.

                          > to on owładnął Tobą bez reszty, oślepił Cię, zniewolił i przeniknął każdą cząsteczkę
                          > Twojego jestetswa. Im dłużej czytuje Twoje wpisy, tym większe ogarnia mnie prz
                          > erażenie.

                          Bardzo miło mi, że czytujesz te posty. Nie piszę na darmo. smile

                          > Z Tobą nie da się dyskutować,

                          Bo nie jestem głupi i byle czym nie dam się zbyć. Tą opinią poprawiłeś mi humor. smile

                          > Ciebie trzeba obchodzić szerokim łukiem
                          > i to bez względu na wyzanwany światopogląd.

                          Umrę w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Dziękuję. smile

                          > Jesteś niebezpieczny zarówno dla wierzących jak i niewierzących,
                          > bo tych pierwszych wraz z Bogiem najchętniej zniszczyłbyś fizycznie,
                          > a tych drugich po prostu kompromitujesz.

                          Dyskutuję wyłącznie z poglądami wypisywanymi na forum. Nikogo nie prześladuję. Nikogo "fizycznie" nie śmiałbym tknąć.

                          > Chociaż to do Ciebie nie dociera, jesteś żenującą antyreklamą ateizmu,
                          > burzysz doszczętnie całe pozytywne wrażenie, jakie ateiści próbują wokół
                          > siebie budować, a więc rozumowy humanizm, wzniosłe motywacje,
                          > życzliwość, radość życia, tolerancję i uprzejmość dla inności, nieskrępowane
                          > nakazami kierowanie się wewnętrzną równowagą, która podpowiada
                          > właściwe postępowanie.
                          >
                          > Jednego możesz być pewny: nie przestaję się modlić w Twojej intencji,

                          Twój wybór. smile Mnie to ani nie szkodzi, ani nie pomaga.

                          > a nawet wzmogę moje wysiłki. Ale od zaraz banuję Cię biedaku,
                          > dla mnie na forach, na które będę zaglądał NIE MA już żadnego Grgkh
                          > i jego diabolicznej nienawiści.

                          Już mi to zrobili na KiR. Czy i stąd możesz mnie wyrzucić? smile A wolność wypowiedzi? sad

                          > Chyba nie muszę dodawać, że bardzo mi Cię żal; to straszne być w rękach zła
                          > i nawet sobie z tego nie zdawać sprawy. Mam nadzieję, że dobry Bóg

                          O ile wiem, to Twój bóg nie jest dobry. To bóg nienawiści, bo spowodował, że mnie nienawidzisz.

                          > zmiłuje się nad Tobą i Cię zmieni

                          Dotąd nie zmienił, to i nie zmieni. Pewnie nie istnieje. A może ma w nosie Twoje modły w intencji uczynienia mnie krzywdy?

                          A jak myślisz, czy Ty możesz mieć nadzieję, że jesteś równy bogom? Uważasz, że jak powiesz coś bogowi, to on zrobi to zgodnie z Twoją wolą? Kierujesz bogiem? Czy to nie za duża arogancja wobec tego, którego się boisz? big_grin

                          > – religijni dyskutanci na forach nie mają po prostu szans...
                          > Tobie nie oni są potrzebni, ale porządny egzorcysta...

                          Nasyłasz na mnie prześladowcę z kręgu religii? Ładnie to tak? Czy ja na Ciebie kogoś nasyłam?

                          > Żegnaj.

                          Pa.

                          --
                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                  • a000000 Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 02.12.10, 15:55
                    grgkh napisał:

                    >To ludzie "przetrzebili" Indian w Ameryce

                    akurat! Indian przetrzebiły CHOROBY które przywlekli biali, a na które nie byli odporni.
                    Część Indian oczywiście zamordowali biali żądni zdobycia bogactw i terenów (pod płaszczykiem krzewienia wiary -ale w to to tylko chyba grgkh wierzy....), tyle, że ci biali nie byli w stanie "przetrzebić". Zrobiły to wirusy i bakterie.
                    • grgkh Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 02.12.10, 19:36
                      a000000 napisała:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > >To ludzie "przetrzebili" Indian w Ameryce
                      >
                      > akurat! Indian przetrzebiły CHOROBY które przywlekli biali, a na które nie byli
                      > odporni.
                      > Część Indian oczywiście zamordowali biali żądni zdobycia bogactw i terenów (pod
                      > płaszczykiem krzewienia wiary -ale w to to tylko chyba grgkh wierzy....), tyle
                      > , że ci biali nie byli w stanie "przetrzebić". Zrobiły to wirusy i bakterie.

                      Masz rację, choroby zrobiły swoje, ale ja też mam rację. Indian, którzy mieli swoje kultury, biali najeźdźcy zamienili w niewolników, jak bydło. Azerko, przyznaj mi rację, bo zacznę szukać linków. Nie będzie problemów. Na pewno znajdę, co trzeba.

                      --
                      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                      • witekjs Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 02.12.10, 19:55
                        Ameryka

                        Historia powszechna mówi, że hiszpańscy konkwistadorzy zwyciężali, ponieważ mieli lepszą broń, jak armata i muszkiet. Jednak broń biologiczna, którą (nieświadomie) przynieśli hiszpańscy żołnierze, wyrządziła większe szkody[potrzebne źródło].

                        W 1519 Hernán Cortés dobił do brzegu ówczesnego imperium Azteków. Po tym wydarzeniu doszło do jednego z najlepiej znanych zbiegów okoliczności w historii. Aztekowie spodziewali się nadejścia białoskórego boga z blond włosami[potrzebne źródło], Quetzalcoatla. Ponieważ Cortés był białoskóry, został przywitany jako bóg i jako taki próbował sprawować władzę. W 1520 kolejna grupa Hiszpanów przybyła od strony Kuby, dobijając do brzegu w dzisiejszym Meksyku. Wśród nich był afrykański sługa, zakażony VARV (wirusem ospy prawdziwej). Gdy Cortés dowiedział się o tej grupie, wyruszył i pokonał ich. W czasie walki jeden z ludzi Cortésa zakaził się. Kiedy Cortés powrócił do Tenochtitlán, przyniósł chorobę ze sobą.

                        W niedługim czasie Aztekowie zdali sobie sprawę, że Cortés nie jest bogiem i wzniecili rebelię. Hiszpanie ze względu na dużą przewagę liczebną Azteków zmuszeni byli uciekać. W czasie walki chory na ospę Hiszpan zmarł. Po bitwie Aztekowie przeszukali ciała najeźdźców w poszukiwaniu kosztowności i zostali zainfekowani. Cortés nie powrócił do sierpnia 1521. Tymczasem ospa wyniszczała populację Azteków. Zabiła większość azteckich wojowników, władcę Cuitláhuaca i ponad 75% ludności Meksyku. Hiszpański ksiądz opisał to: "Jako że Indianie nie znali lekarstwa na chorobę, umierali gromadnie, umierali jak pluskwy. Nierzadko zdarzyło się, że każdy z domu umarł i że niemożliwe było zakopać martwe ciała; zawalano ich domy, żeby stały się ich grobowcami". Żołnierze, którzy jeszcze żyli, byli nadal słabi. Wtedy łatwo pokonano Azteków i dotarto do Tenochtitlán, gdzie Cortés stwierdził, że ospa zabiła więcej Azteków niż armaty. Aztekowie twierdzili, że nie można było przekroczyć ulicy bez stąpania po ciałach ofiar ospy.

                        Efekt ospy w imperium Inków był bardziej wyniszczający. Ospa prawdziwa szybko roznosiła się od wsi do wsi. W ciągu miesięcy choroba zabiła imperatora, jego następcę i większość pozostałych przywódców. Dwaj utrzymujący się przy życiu synowie walczyli o władzę. Po krwawej i kosztownej wojnie Atahualpa został nowym imperatorem. Równocześnie imperium najechał Francisco Pizarro. Inkowie, choć walczyli dzielnie, nie mieli realnych szans w walce. Z nadejściem Hiszpanów nadeszła także nowa epidemia, która w końcu zabiła około 95% populacji Inków.

                        Podczas gdy oba potężne imperia Ameryki były podbite przez wirusa, choroba kontynuowała pochód śmierci. Kolejnym celem była Ameryka Północna. W roku 1633 w Plymouth w stanie Massachusetts rdzenni Amerykanie zostali zaatakowani przez wirusa, który kompletnie zniszczył kolejną populację Indian. W 1636 zaraza dotarła do jeziora Ontario i ziemi Irokezów, zbierając milionowe żniwo śmierci. Najstraszniejsza epidemia ospy prawdziwej miała miejsce w Bostonie. Od 1636 do 1698 Boston dotknęło sześć epidemii. W 1721 nastąpiło najmocniejsze uderzenie epidemii. Cała populacja uciekła z miasta, przynosząc tym samym wirusa do pozostałych trzynastu kolonii.

                        pl.wikipedia.org/wiki/Ospa_prawdziwa
                        • grgkh Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 02.12.10, 23:28
                          Masz rację i ja tego od początku nie negowałem. Rozmawialiśmy o PODBOJU przez chrześcijańskich wierzących w dobrego boga ziem za oceanem. Indianie byli traktowani jak dzicy (to niższa kategoria, podludzie).

                          To o Hispanioli (obecnie Haiti): Po wytępieniu rdzennych Indian zaludniona przez Murzynów, sprowadzonych z Afryki.. Z innych źródeł pamiętam (mogę poszukać tego, jeśli mi nie wierzysz), że zanim lokalni Indianie wymarli, pracowali niewolniczo na plantacjach na tej wyspie.

                          Początki kolonizacji

                          W roku 1500 Brazylię wzięli w posiadanie Portugalczycy. Przez pierwsze trzy dekady ich największym zainteresowaniem cieszyła się brezylka — drzewo dostarczające wartościowego drewna i czerwonego barwnika. Właśnie od brezylki pochodzi nazwa kraju. Jej drewno, wysoko cenione w Europie, najeźdźcy nabywali od tubylców za różne tanie błyskotki.

                          Ale kolonizatorzy wkrótce się przekonali, że w tutejszym klimacie świetnie plonuje także trzcina cukrowa. Minusem okazało się natomiast to, że jej uprawa była pracochłonna. Rosło więc zapotrzebowanie na niewolniczą siłę roboczą. Osadnicy nie szukali jednak daleko — na miejscu nie brakowało przecież rąk do pracy.

                          Jak pojawiło się niewolnictwo?

                          Indianie uprawiali ziemię w takim zakresie, w jakim to było niezbędne dla zaspokojenia ich własnych potrzeb. Mężczyźni zajmowali się głównie myślistwem i rybołówstwem. Ponadto karczowali lasy, co wymagało sporego wysiłku. Kobiety uprawiały rozmaite rośliny, zbierały plony, przygotowywały posiłki. Okoliczność, że Indianom obca była chciwość i że sprawiali wrażenie mało zainteresowanych bogactwem, zjednała im podziw europejskich intelektualistów. Tymczasem biali osadnicy wytykali rdzennej ludności lenistwo.

                          Przyjaźnie usposobionych Indian Portugalczycy zachęcali do osiedlania się w pobliżu swoich kolonii, gdyż mogli wtedy korzystać z ich pracy i liczyć na ochronę. W tym zbliżeniu Indian do białych ważną rolę odegrali jezuici i inne zakony. Nie zdawano sobie wówczas sprawy, ile zła wyniknie stąd dla Indian. Chociaż prawo gwarantowało im własność ziemi i wolność, w rzeczywistości zmuszano ich do niewolniczej pracy na rzecz białych. Bardzo rzadko otrzymywali za nią wynagrodzenie i na ogół nie pozwalano im samodzielnie uprawiać pól.

                          Próby zakazania niewolnictwa podejmowane przez Koronę Portugalską dawały mizerne rezultaty. Osadnicy znajdowali sposoby omijania wszelkich takich zakazów. Na ogół nie uważali za rzecz etycznie naganną ani zmuszania Indian do niewolniczej pracy, ani handlu indiańskimi niewolnikami — a to dlatego, że uznawali ich za wrogów pokonanych w „sprawiedliwej wojnie”, czyli za jeńców. Ponadto rzesze niewolników rosły wskutek wykupywania Indian będących jeńcami innych Indian.

                          Podsumowując, to właśnie dzięki uprawie trzciny cukrowej nowo powstała kolonia przynosiła znaczne zyski. A ponieważ plantatorzy trzciny nie umieli się obejść bez niewolników, Korona Portugalska często była zmuszona do ustępstw w kwestiach natury moralnej, by nie pozbawić się dochodów.

                          Rywalizacja Portugalii z Francją i Niderlandami

                          Indianie padli ofiarą rozgrywek pomiędzy mocarstwami kolonialnymi. Francuzi i Holendrzy usiłowali odebrać Portugalczykom Brazylię i współzawodniczyli z nimi o przychylność Indian. Indianie nie orientowali się, że prawdziwym celem polityki obcych państw jest przejęcie władzy nad ich krajem.


                          A tu najbardziej ogólnie z wikipedii:

                          Kolonizacja, konkwista, niewolnictwo, wojny, powstania, przymusowa chrystianizacja, europejskie choroby oraz osadnictwo doprowadziły do śmierci milionów Indian (w wielu regionach – np. na wschodzie USA, Karaibach czy Ziemi Ognistej – niemal wszystkich), do rozpadu tradycyjnych systemów gospodarowania i organizacji społecznej, przymusowych migracji całych plemion oraz częściowego (a w przypadku setek mniejszych plemion – całkowitego) upadku ich kultur, języków i religii.

                          I tak dalej... Chrześcijaństwo ma swój ogromny udział z hekatombie, która dotknęła Indian. I podobnie było wszędzie na świecie, gdzie zaborczy, bezwzględni wyznawcy boga dobra czynili zło.

                          Religia nie zabezpiecza nas przed żadnym złem, ale tragiczne jest to, że sama jest jego dużą przyczyną, a równocześnie zabrania publicznie wypowiadać prawdę o sobie, fałszuje ją. Twierdzenie, że bóg chrześcijan jest bogiem dobra jest fałszywe.

                          --
                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                      • a000000 Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 02.12.10, 20:40
                        grgkh napisał:

                        >Indian, którzy mieli s
                        > woje kultury, biali najeźdźcy zamienili w niewolników, jak bydło.

                        To Murzynów zamienili w niewolników. Indianie nigdy nie dali się ujarzmić. Do dziś niedobitki dumnie trwają w rezerwatach. Z tym że dziś pokonuje ich choroba cywilizacją zachodnią nazwana.
                        • grgkh Re: Ogladam Lisa i uswiadamiam sobie, ze jestesmy 02.12.10, 23:08
                          a000000 napisała:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > >Indian, którzy mieli s
                          > > woje kultury, biali najeźdźcy zamienili w niewolników, jak bydło.
                          >
                          > To Murzynów zamienili w niewolników. Indianie nigdy nie dali się ujarzmić. Do d
                          > ziś niedobitki dumnie trwają w rezerwatach. Z tym że dziś pokonuje ich choroba
                          > cywilizacją zachodnią nazwana.

                          No dobrze, jasne, że nie wszystkich, ale tak bywało. Przyznasz mi rację? smile A co z resztą mojej i Twojej tezy? Jest słuszna?

                          --
                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
      • kora3 Sprytnie , Gravediggerze, ale nie za bardzo 02.12.10, 18:48
        gravedigger1 napisał:
        >
        > Abstrahując od oceny wypowiedzi papieża, dlaczego prostytutka męska czy damska
        > nie miałaby być katolikiem? Co stoi na przeszkodzie? Czy katolik to ktoś kto z
        > definicji nie grzeszy, a w szczególności nie prostytuuje się, nie zdradza, nie
        > kradnie, nie zabija?


        moooocno ogranesmile za mocno na to forimsmile Tu już kazdy sobie przeczytał prawde objawiona nam przez katolików, ze nie nalzy od nich oczekiwsc, ze bedą bezgrzeszni smile

        Tylko, ze nikt mój drogi nie oczekujesmile rzecz w tym,z e katolicy uwaają, ze ich swiatopoglad ejst LEPSZY, bo kieruja sie boskimi zasadamismile
        W moi odczuciu kierowanie się - to prznajmniej dokładnaie wszelkich starań, by żyć wg tych zasad Nawy przy dokładaniu noga się powinąc moze, jasnesmile ale prostytucja to już nie jednoraziwt wyczyn, tylko trwanie w stanie całkowicie sprzecznym z zasadami kayolickimi podobnosmile

        W czym zatem ye kato;ickei zasady sa lepsze niz inne i gdzież ten moralny kregosłup katolików o którym tak pieją, skoro nie sa w stanie sie nie prosyutuowac?

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • gravedigger1 Re: Sprytnie , Gravediggerze, ale nie za bardzo 03.12.10, 08:52
          kora3 napisała:

          > moooocno ogranesmile za mocno na to forimsmile Tu już kazdy sobie przeczytał prawde o
          > bjawiona nam przez katolików, ze nie nalzy od nich oczekiwsc, ze bedą bezgrzesz
          > ni smile

          Droga koro, nie można oczekiwać, że ludzie o jakichkolwiek poglądach będą wolni od czynienia rzeczy złych. Każdy czlowiek jest zdolny do czynienia rzeczy złych i dobrych, choć oczywiście zdolność ta nie jest jednakowa dla wszystkich ludzi. smile

          > Tylko, ze nikt mój drogi nie oczekujesmile rzecz w tym,z e katolicy uwaają, ze ich
          > swiatopoglad ejst LEPSZY, bo kieruja sie boskimi zasadamismile

          Moja droga, posługujesz się uogólnieniem. Oj, nieładnie. smile Czy uważasz, że wszyscy katolicy uważają, że ich światopogląd jest lepszy? Jeśli tak uważasz, to jesteś w błędzie. smile

          > W moi odczuciu kierowanie się - to prznajmniej dokładnaie wszelkich starań, by
          > żyć wg tych zasad Nawy przy dokładaniu noga się powinąc moze, jasnesmile ale prost
          > ytucja to już nie jednoraziwt wyczyn, tylko trwanie w stanie całkowicie sprzecz
          > nym z zasadami kayolickimi podobnosmile

          Co to jest "Nawa"?
          To że ktoś żyje w sprzeczności z zasadami katolickimi nie wyklucza go automatycznie z grona katolików. Nawet notorycznie popełniany grzech (w rozumieniu katolickim) nie wyklucza nikogo ze wspólnoty katolickiej, a może jedynie ograniczyć (zgodnie z prawem kanonicznym) dostęp do niektórych "usług" kapłańskich. A zatem nawet prostytutka i płatny zabójca moga być katolikami. Podobnie prostytutka i tenże zabójca mogą być ateistami. Jest to kwestia światopoglądu, a nie czynów. W zalezności od czynów można powiedzieć, że ktoś jest dobry lub zły, ale dotyczy to zarównow wierzączych jak i ateistów.

          > W czym zatem ye kato;ickei zasady sa lepsze niz inne i gdzież ten moralny krego
          > słup katolików o którym tak pieją, skoro nie sa w stanie sie nie prosyutuowac?

          Zapytaj katolików. Ja nie jestem katolikiem, ba nawet chrześcijaninem nie jestem, i nie uważam, że wyznawany światopogląd czyni człowieka lepszym.
          • a000000 Re: Sprytnie , Gravediggerze, ale nie za bardzo 03.12.10, 10:02
            kora3 napisała:

            >gdzież ten moralny kregosłup katolików o którym tak pieją, skoro nie sa w stanie sie nie >prosyutuowac?

            no fajnie. Ja, jako katoliczka, nie jestem w stanie się nie prostytuować.
            Koro, czy Ty kontrolujesz to, co piszesz? Wiesz do czego prowadzi uogólnianie?
            Spotkałaś Ty w swoim życiu prostytutkę, która wychwalała katolickie zasady?
            • kora3 Re: Sprytnie , Gravediggerze, ale nie za bardzo 03.12.10, 10:45
              a000000 napisała:
              >
              > no fajnie. Ja, jako katoliczka, nie jestem w stanie się nie prostytuować.

              a ja nie jestem katoliczka i tez nie jestem w stanie Dziwny "znieg okolicznosci" prawda?smile

              > Koro, czy Ty kontrolujesz to, co piszesz? Wiesz do czego prowadzi uogólnianie?
              > Spotkałaś Ty w swoim życiu prostytutkę, która wychwalała katolickie zasady?


              Azerko, nie w tym rzeczsmile
              Mówimy przeciez o wypowiedzi papieza Brnedykta XVI . Była to oficjalna wypowiedx, a nie prywatne słowa pana Ratzingera, zatem skierowane odpowiednio Logika nakazywałaby myslec,ze skierowane no, no do kogo? No do wiernych KRKsmile Bo pozs tymi ludziom równo wiucha co mówi papiez ten czy inny o gumkach smile i o czymkolwiek innym. Tak, jak Tobie zwisa, co o tym czy o tamtym uwaza np. przywódca ruchu "Kochajmy ogrodowe krasnale"


              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
              • gravedigger1 Re: Sprytnie , Gravediggerze, ale nie za bardzo 03.12.10, 10:57
                kora3 napisała:

                > Mówimy przeciez o wypowiedzi papieza Brnedykta XVI . Była to oficjalna wypowied
                > x, a nie prywatne słowa pana Ratzingera, zatem skierowane odpowiednio Logika na
                > kazywałaby myslec,ze skierowane no, no do kogo? No do wiernych KRKsmile

                I chwała mu za te słowa, bo oznaczją one, że B. XVI nie wyklucza ludzi grzeszących (nawet notorycznie) ze wspólnoty kościoła. Dziwię się, moja droga, że nie dostrzegasz pozytywnego przekazu płynącego z faktu, że głowa KRK publicznie akceptuje faktyczną obecność ludzi "upadłych" w KRK.
                • a000000 Re: Sprytnie , Gravediggerze, ale nie za bardzo 03.12.10, 11:20
                  gravedigger1 napisał:

                  Dziwię się, moja droga, że nie d
                  > ostrzegasz pozytywnego przekazu płynącego z faktu, że głowa KRK publicznie akce
                  > ptuje faktyczną obecność ludzi "upadłych" w KRK

                  zwłaszcza, że kościół nie jest potrzebny ludziom świętym... kościół jest potrzebny upadłym grzesznikom właśnie.
                  • kora3 Moi mili :) 04.12.10, 04:41
                    a000000 napisała:

                    > gravedigger1 napisał:
                    >
                    > Dziwię się, moja droga, że nie d
                    > > ostrzegasz pozytywnego przekazu płynącego z faktu, że głowa KRK publiczni
                    > e akce
                    > > ptuje faktyczną obecność ludzi "upadłych" w KRK
                    >
                    > zwłaszcza, że kościół nie jest potrzebny ludziom świętym... kościół jest potrze
                    > bny upadłym grzesznikom właśnie.


                    z rana i w odróży dobrzescie mnie ubawili smile hej smile

                    Wszystko fajnie, KRK moze sobie swoim wierntm takze prostytutkom damskim i meskim mówić co chce smile Tylko, ze na logike, jak ktos ma gdzieś słowa papieza (a nie tylko ten to głosi) o czystosci i seksei pozamałzeńskim, to skąd pomysł, ze bedzie brał pod uwagę jego słowa o gumach?smile


                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • gravedigger1 Re: Moi mili :) 06.12.10, 10:47
                      kora3 napisała:

                      > Tylko, ze na logike, jak ktos ma gdzieś słowa papieza (a ni
                      > e tylko ten to głosi) o czystosci i seksei pozamałzeńskim, to skąd pomysł, ze b
                      > edzie brał pod uwagę jego słowa o gumach?smile

                      Na logikę zgodną z Twoją logiką: skąd pomysł (jeśli w ogóle jest), że ktokolwiek będzie brał pod uwagę czyjekolwiek słowa? Nie ma żadnych gwarancji, a jednak ludzie ciągle coś mówią i starają się przekonać innych do swoich racji. Ty też to czynisz. smile