Prywatyzacja emerytur, czyli jak wprowadzano OFE Dodaj do ulubionych


Oręziak: Prywatyzacja emerytur, czyli jak wprowadzano w Polsce OFE
prof. Leokadia Oręziak*

Dalsze utrzymywanie OFE to katastrofa dla polskich finansów publicznych, dlaczego wprowadzono tak niebezpieczny system? Komu najbardziej na tym zależało? Prof. Leokadia Oręziak z SGH o książce Prywatyzacja emerytur Mitchella A. Orensteina z John Hopkins University.

Otwarte fundusze emerytalne (OFE) funkcjonują w Polsce od 1999 roku. Konieczność refundacji Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych coraz wyższej kwoty składek emerytalnych przekazywanych do OFE powoduje lawinowe narastanie długu publicznego i popycha Polskę w przepaść. Dług publiczny powstały od 1999 roku z powodu OFE wyniósł na koniec 2010 roku ponad 232 mld zł (wraz z odsetkami). W 2011 roku istnienie OFE w dotychczasowej postaci wygeneruje kolejne co najmniej 38 mld zł długu (około 23 mld zł to kwota składek, która w 2011 roku zostanie przekazana przez ZUS do OFE, a około 15 mld zł to roczne koszty obsługi skumulowanego długu wynikającego z istnienia OFE). W 2012 roku nowy dług tworzony przez OFE to pewnie będzie już ponad 40 mld zł, w 2013 następne co najmniej 40 mld zł i tak dalej w kolejnych latach (zakładając, że oprocentowanie polskich obligacji nie będzie dużo wyższe niż 6%). Już w bardzo nieodległym czasie skutkiem istnienia OFE będzie dług znacznie przekraczający 300 mld zł, a roczne koszty obsługi tego długu sięgną 20 mld zł. Dalsze utrzymywanie OFE to katastrofa dla finansów publicznych i zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.


Skoro OFE powodują aż tak wiele negatywnych skutków – zarówno dla finansów publicznych, jak i przyszłych emerytur – to należałoby wyjaśnić okoliczności wprowadzenia w Polsce tych funduszy. Istotnym źródłem informacji może być książka Prywatyzacja emerytur. Transnarodowa kampania na rzecz reformy zabezpieczenia społecznego, która ukazała się w 2008 roku w Stanach Zjednoczonych nakładem wydawnictwa Uniwersytetu Princeton. Jej autorem jest prof. Mitchell A. Orenstein (Johns Hopkins University). Zawarta w tej książce szczegółowa analiza mechanizmów i sposobów wprowadzania w krajach Ameryki Łacińskiej i Europie Środkowo-Wschodniej przymusowego filara kapitałowego pokazuje, jak skutecznie Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i amerykańska agencja USAID (US Agency for International Development) potrafiły narzucić tym krajom korzystne dla siebie rozwiązania. Działając na rzecz zapewnienia międzynarodowym instytucjom finansowym (towarzystwom ubezpieczeniowym, bankom i korporacjom) nowego atrakcyjnego pola do osiągania zysków z zarządzania wielką pulą przymusowo pobieranych składek emerytalnych, podmioty te przeprowadziły w latach 90. dobrze zorganizowaną kampanię forsującą ustanowienie w niektórych krajach obowiązkowego filara kapitałowego w systemie emerytalnym. Krajami, gdzie taki filar udało się ustanowić, okazały się kraje najmniej odporne na tę presję, w tym Polska. Bulwersujące są przedstawione w recenzowanej książce sposoby oddziaływania tych transnarodowych podmiotów na polityków, dziennikarzy i ekspertów, by pozyskać ich poparcie dla wprowadzenia OFE. Widoczny jest tu ogrom patologii w procesie tworzenia ustawy o OFE (m.in. finansowanie przez USAID całej propagandy na rzecz OFE oraz wycieczek członków rządu, parlamentarzystów i dziennikarzy do Chile, Argentyny i innych krajów, fakt, że na czele biura rządowego przygotowującego reformę stał przedstawiciel zagranicznej instytucji).


Przeciwnicy OFE ostatecznie przegrali, nie mając do dyspozycji ogromnych środków technicznych i finansowych, które wskazane wyżej międzynarodowe podmioty zapewniły zwolennikom reformy. Tych ostatnich międzynarodowi sponsorzy wyposażyli ponadto w materiały propagandowe, projekty aktów prawnych, w hasła (typu „bezpieczeństwo w różnorodności”wink, a także argumenty (typu: lepszy jest teraz dług jawny z powodu OFE, niż przyszły tzw. dług ukryty, czyli zobowiązania zapisane na kontach w ZUS wobec przyszłych emerytów).

W całej kampanii na rzecz OFE mocno eksponowano negatywne tendencje demograficzne (by wzbudzić niepokój Polaków), dyskredytowano na wszelkie sposoby ZUS oraz państwo jako organizm, który nie będzie w stanie zapewnić emerytur w przyszłości. Jedynym rozsądnym wyjściem w tej sytuacji miało być przekazanie znacznej części składki emerytalnej (ponad 37%) do zarządzania prywatnym instytucjom finansowym – Powszechnym Towarzystwom Emerytalnym (PTE). Spośród czternastu PTE działających obecnie w Polsce większość to podmioty, których akcjonariuszami są międzynarodowe firmy ubezpieczeniowe i banki. Przy obecnych zasadach funkcjonowania OFE Polska stanowi dla nich atrakcyjne źródło zysków z tytułu wysokich opłat pobieranych od składek i opłat za zarządzanie. Są też nieustanne zasilane wielkim strumieniem pieniędzy publicznych pochodzących ze składek emerytalnych. Mogą nimi swobodnie dysponować przez dziesięciolecia i wykonywać najróżniejsze transakcje z podmiotami powiązanymi z nimi kapitałowo, osobowo lub w inny sposób, dbając jedynie o to, by nie przekroczyć ustalonych limitów (np. inwestycji w akcje). Nie dziwi zatem silny opór ze strony PTE (i powiązanych z nimi organizacji pracodawców i tzw. niezależnych ekspertów oraz mediów powiązanych kapitałowo z instytucjami finansowymi i uzależnionych od ich reklam) wobec podjętej przez rząd próby ograniczenia składki przekazywanej do OFE. Próba ta zmierza w dobrym kierunku, ale jest niewystarczająca. OFE powinny być natychmiast zlikwidowane, a zgromadzone aktywa wrócić do ZUS. Lepiej to zrobić teraz. Za parę lat i tak nie będzie innego wyjścia, ale do tego czasu Polska, nie mogąc już pożyczać pieniędzy na spłatę rat długu publicznego, będzie musiała prosić o pomoc międzynarodową.

Obrońcom OFE sprzyja nieświadomość znacznej części społeczeństwa co do tego, jak krzywdzącym rozwiązaniem dla Polski i przyszłych emerytów są te fundusze. Lata prania mózgów przez wynajętych przez instytucje finansowe ekspertów i innych lobbystów odcisnęły się na poglądach wielu ludzi na temat OFE. Publiczne media na razie nie zrobiły prawie nic, by przekazać społeczeństwu niezbędną informację na temat zagrożeń spowodowanych przez OFE. Nawet po zredukowaniu składki kierowanej do OFE do poziomu 2,3 proc., OFE dalej będą finansowane z długu publicznego. Ponieważ kończą się możliwości pożyczania przez Polskę pieniędzy na rynkach finansowych, dalsze utrzymywanie OFE nawet w okrojonej postaci oznacza drastyczne cięcia wydatków publicznych i nieustanny wzrost podatków. Po sprywatyzowaniu wszystkich państwowych firm, nawet tych strategicznych, by utrzymać OFE, Polska będzie musiała sprzedawać cudzoziemcom pola i lasy. Taki współczesny kolonializm. Mechanizm takiego uzależniania krajów słabych przez transnarodowe podmioty bardzo dobrze został pokazany w książce prof. Orensteina. Nie dziwi cisza na ten temat w mediach działających na rzecz tych podmiotów.

Obszerna recenzja książki została opublikowana w tygodniku „Przegląd”.

Argumenty na rzecz natychmiastowej likwidacji OFE można znaleźć w artykule OFE  – zagrożenie dla finansów publicznych i emerytur, opublikowanym na początku lutego 2011 r. na stronie Sejmu RP (Biuro Analiz Sejmowych):

*Leokadia Oręziak – profesor zwyczajny w Szkole Głównej Handlowej, Katedra Finansów Międzynarodowych

www.krytykapolityczna.pl/Recenzje/OreziakPrywatyzacjaemeryturczylijakwprowadzanowPolsceOFE/menuid-1.html
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.