• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Prywatyzacja emerytur, czyli jak wprowadzano OFE

  • 09.03.11, 08:01
    Oręziak: Prywatyzacja emerytur, czyli jak wprowadzano w Polsce OFE
    prof. Leokadia Oręziak*

    Dalsze utrzymywanie OFE to katastrofa dla polskich finansów publicznych, dlaczego wprowadzono tak niebezpieczny system? Komu najbardziej na tym zależało? Prof. Leokadia Oręziak z SGH o książce Prywatyzacja emerytur Mitchella A. Orensteina z John Hopkins University.

    Otwarte fundusze emerytalne (OFE) funkcjonują w Polsce od 1999 roku. Konieczność refundacji Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych coraz wyższej kwoty składek emerytalnych przekazywanych do OFE powoduje lawinowe narastanie długu publicznego i popycha Polskę w przepaść. Dług publiczny powstały od 1999 roku z powodu OFE wyniósł na koniec 2010 roku ponad 232 mld zł (wraz z odsetkami). W 2011 roku istnienie OFE w dotychczasowej postaci wygeneruje kolejne co najmniej 38 mld zł długu (około 23 mld zł to kwota składek, która w 2011 roku zostanie przekazana przez ZUS do OFE, a około 15 mld zł to roczne koszty obsługi skumulowanego długu wynikającego z istnienia OFE). W 2012 roku nowy dług tworzony przez OFE to pewnie będzie już ponad 40 mld zł, w 2013 następne co najmniej 40 mld zł i tak dalej w kolejnych latach (zakładając, że oprocentowanie polskich obligacji nie będzie dużo wyższe niż 6%). Już w bardzo nieodległym czasie skutkiem istnienia OFE będzie dług znacznie przekraczający 300 mld zł, a roczne koszty obsługi tego długu sięgną 20 mld zł. Dalsze utrzymywanie OFE to katastrofa dla finansów publicznych i zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.


    Skoro OFE powodują aż tak wiele negatywnych skutków – zarówno dla finansów publicznych, jak i przyszłych emerytur – to należałoby wyjaśnić okoliczności wprowadzenia w Polsce tych funduszy. Istotnym źródłem informacji może być książka Prywatyzacja emerytur. Transnarodowa kampania na rzecz reformy zabezpieczenia społecznego, która ukazała się w 2008 roku w Stanach Zjednoczonych nakładem wydawnictwa Uniwersytetu Princeton. Jej autorem jest prof. Mitchell A. Orenstein (Johns Hopkins University). Zawarta w tej książce szczegółowa analiza mechanizmów i sposobów wprowadzania w krajach Ameryki Łacińskiej i Europie Środkowo-Wschodniej przymusowego filara kapitałowego pokazuje, jak skutecznie Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i amerykańska agencja USAID (US Agency for International Development) potrafiły narzucić tym krajom korzystne dla siebie rozwiązania. Działając na rzecz zapewnienia międzynarodowym instytucjom finansowym (towarzystwom ubezpieczeniowym, bankom i korporacjom) nowego atrakcyjnego pola do osiągania zysków z zarządzania wielką pulą przymusowo pobieranych składek emerytalnych, podmioty te przeprowadziły w latach 90. dobrze zorganizowaną kampanię forsującą ustanowienie w niektórych krajach obowiązkowego filara kapitałowego w systemie emerytalnym. Krajami, gdzie taki filar udało się ustanowić, okazały się kraje najmniej odporne na tę presję, w tym Polska. Bulwersujące są przedstawione w recenzowanej książce sposoby oddziaływania tych transnarodowych podmiotów na polityków, dziennikarzy i ekspertów, by pozyskać ich poparcie dla wprowadzenia OFE. Widoczny jest tu ogrom patologii w procesie tworzenia ustawy o OFE (m.in. finansowanie przez USAID całej propagandy na rzecz OFE oraz wycieczek członków rządu, parlamentarzystów i dziennikarzy do Chile, Argentyny i innych krajów, fakt, że na czele biura rządowego przygotowującego reformę stał przedstawiciel zagranicznej instytucji).


    Przeciwnicy OFE ostatecznie przegrali, nie mając do dyspozycji ogromnych środków technicznych i finansowych, które wskazane wyżej międzynarodowe podmioty zapewniły zwolennikom reformy. Tych ostatnich międzynarodowi sponsorzy wyposażyli ponadto w materiały propagandowe, projekty aktów prawnych, w hasła (typu „bezpieczeństwo w różnorodności”wink, a także argumenty (typu: lepszy jest teraz dług jawny z powodu OFE, niż przyszły tzw. dług ukryty, czyli zobowiązania zapisane na kontach w ZUS wobec przyszłych emerytów).

    W całej kampanii na rzecz OFE mocno eksponowano negatywne tendencje demograficzne (by wzbudzić niepokój Polaków), dyskredytowano na wszelkie sposoby ZUS oraz państwo jako organizm, który nie będzie w stanie zapewnić emerytur w przyszłości. Jedynym rozsądnym wyjściem w tej sytuacji miało być przekazanie znacznej części składki emerytalnej (ponad 37%) do zarządzania prywatnym instytucjom finansowym – Powszechnym Towarzystwom Emerytalnym (PTE). Spośród czternastu PTE działających obecnie w Polsce większość to podmioty, których akcjonariuszami są międzynarodowe firmy ubezpieczeniowe i banki. Przy obecnych zasadach funkcjonowania OFE Polska stanowi dla nich atrakcyjne źródło zysków z tytułu wysokich opłat pobieranych od składek i opłat za zarządzanie. Są też nieustanne zasilane wielkim strumieniem pieniędzy publicznych pochodzących ze składek emerytalnych. Mogą nimi swobodnie dysponować przez dziesięciolecia i wykonywać najróżniejsze transakcje z podmiotami powiązanymi z nimi kapitałowo, osobowo lub w inny sposób, dbając jedynie o to, by nie przekroczyć ustalonych limitów (np. inwestycji w akcje). Nie dziwi zatem silny opór ze strony PTE (i powiązanych z nimi organizacji pracodawców i tzw. niezależnych ekspertów oraz mediów powiązanych kapitałowo z instytucjami finansowymi i uzależnionych od ich reklam) wobec podjętej przez rząd próby ograniczenia składki przekazywanej do OFE. Próba ta zmierza w dobrym kierunku, ale jest niewystarczająca. OFE powinny być natychmiast zlikwidowane, a zgromadzone aktywa wrócić do ZUS. Lepiej to zrobić teraz. Za parę lat i tak nie będzie innego wyjścia, ale do tego czasu Polska, nie mogąc już pożyczać pieniędzy na spłatę rat długu publicznego, będzie musiała prosić o pomoc międzynarodową.

    Obrońcom OFE sprzyja nieświadomość znacznej części społeczeństwa co do tego, jak krzywdzącym rozwiązaniem dla Polski i przyszłych emerytów są te fundusze. Lata prania mózgów przez wynajętych przez instytucje finansowe ekspertów i innych lobbystów odcisnęły się na poglądach wielu ludzi na temat OFE. Publiczne media na razie nie zrobiły prawie nic, by przekazać społeczeństwu niezbędną informację na temat zagrożeń spowodowanych przez OFE. Nawet po zredukowaniu składki kierowanej do OFE do poziomu 2,3 proc., OFE dalej będą finansowane z długu publicznego. Ponieważ kończą się możliwości pożyczania przez Polskę pieniędzy na rynkach finansowych, dalsze utrzymywanie OFE nawet w okrojonej postaci oznacza drastyczne cięcia wydatków publicznych i nieustanny wzrost podatków. Po sprywatyzowaniu wszystkich państwowych firm, nawet tych strategicznych, by utrzymać OFE, Polska będzie musiała sprzedawać cudzoziemcom pola i lasy. Taki współczesny kolonializm. Mechanizm takiego uzależniania krajów słabych przez transnarodowe podmioty bardzo dobrze został pokazany w książce prof. Orensteina. Nie dziwi cisza na ten temat w mediach działających na rzecz tych podmiotów.

    Obszerna recenzja książki została opublikowana w tygodniku „Przegląd”.

    Argumenty na rzecz natychmiastowej likwidacji OFE można znaleźć w artykule OFE  – zagrożenie dla finansów publicznych i emerytur, opublikowanym na początku lutego 2011 r. na stronie Sejmu RP (Biuro Analiz Sejmowych):

    *Leokadia Oręziak – profesor zwyczajny w Szkole Głównej Handlowej, Katedra Finansów Międzynarodowych

    www.krytykapolityczna.pl/Recenzje/OreziakPrywatyzacjaemeryturczylijakwprowadzanowPolsceOFE/menuid-1.html
    Edytor zaawansowany
    • 09.03.11, 08:42
      Podziwiam Cię diabollo. Z konsekwencją godną lepszej sprawy wklejasz coraz większy bełkot. Czy poza szukaniem dowodów na to, że OFE są be zastanowiłeś się chwilę nad problemem? OFE to nic innego jak prywatne konta bankowe. Wytłumacz proszę własnymi słowami jak składka płacona przymusowo przez obywateli może generować dług?

      Wczoraj dał głos sam p. oberPOpulsta. Jak zwykle był precyzyjny i jak zwykle odważny. I czegośmy się dowiedzieli? Ano dowiedzieliśmy się w pierwszym rzędzie, że składka do OFE jest za wysoka (sic!). Ale rząd jej nie obniży. O, nie! Rząd ja po prostu - korzystając z nauk premiera Leppera - weźmie i kupi sobie spokój przed wyborami. Pan premier wprost przyznał, że tymi pieniędzmi zatka dziurę budżetową. Czyli je przepulta. Ergo - przyszli emeryci zamiast emerytury zobaczą figę.

      Pan oberPOpulista powiedział jeszcze jedną ważną rzecz. Otóż oznajmił, że wie kto wyjął z systemu górników, czy służby mundurowe. Nie wspomniał skromnie kto ich nie miał odwagi przez cztery lata do systemu z powrotem włożyć. Prawda jest taka, że to nie OFE generuje dług. To nieudolne rządy i brak reform doprowadziły do zapaści finanse państwa.

      Oczywiście oberPOpulista nie byłby sobą, gdyby nie wspomniał o miliardach złotych, które OFE przeznaczały na swoja działalność. Nie wspomniał skromnie ile na swoją działalność przeznacza ZUS, ile kosztują zaniedbania i zaniechania rządu. Całemu państwu nie udało się załatwić inwestora z Kataru...

      A o co w ogóle chodzi, drogi diabollo? Ano chodzi o głosy w nadchodzących wyborach. Pan premier niczego nie reformuje ustawą wysmażoną w tydzień i przepychaną kolanem przez sejm w tempie superekspresowym. Pan premier kupuje sobie głosy emerytów. I... bogatych. Zwróć uwagę, że jedną ręką zabiera wszystkim przyszłym emerytom, "bo budżetu nie stać", ale jednocześnie drugą daje ulgę podatkową bogatym. W te działania wpisuje się przełożenie do po wyborach 16% podwyżek na ubranka dziecięce.

      Premier przypomniał, że bez zmian narastałby deficyt budżetowy i spowodowałoby potrzebę cięć wydatków i podniesienie podatków. Odbiłoby się to szczególnie na dochodach m.in. emerytów i rencistów. - Jeżeli mam zapłacić cenę polityczną, to powiem otwarcie: wolę przegrać wybory niż powiedzieć podatnikom, że te 200 mld (tyle zyska budżet na zmianach - red.) będzie szukać się w ich kieszeni - stwierdził premier.

      Jak na instytucję, w której nie ma pieniędzy - jak nas jeszcze niedawno zapewniano - sporo można wyssać. Nie ma obawy, żeby p. premier przegrał wybory z prostego powodu - braku wyboru. Tyle, że dzięki działaniom premiera Polacy po raz kolejny przekonali się, że polskiej władzy, bez różnicy czy komunistycznej, populistycznej czy liberalnej, ufać nie wolno, bo prędzej czy później ich okradnie. A bez zaufania do władzy dobrobytu nie zbudujemy. Nigdy!

      --
      Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
    • 09.03.11, 09:41
      I jeszcze jedno. Sam rząd przyznaje w uzasadnieniu do projektu zmian, że skok na OFE to żadna reforma. CytatPodstawowym celem proponowanych zmian jest ograniczenie tempa przyrostu państwowego długu publicznego poprzez zmniejszenie kosztów wprowadzenia II filara kapitałowego przy jednoczesnym zachowaniu neutralności tego rozwiązania dla wysokości emerytur z obowiązkowej części systemu emerytalnego oraz stymulowanie wzrostu poziomu oszczędności emerytalnych, a tym samym i całkowitych stóp zastąpienia. Cele te będą realizowane poprzez przesunięcie części składki emerytalnej na nowo utworzone specjalne subkonto prowadzone przez ZUS (zachowujące integralność II filaru), zmiany limitów inwestycyjnych OFE (a na dalszym etapie także zmiany w polityce inwestycyjnej OFE) oraz wprowadzenie zachęt podatkowych do dodatkowego oszczędzania na emeryturę.

      Z drugiej zaś strony hojną rączką pseudoliberalny rząd blokuje zmiany na kolei pompując ponad dwa miliardy złotych w narodowego przewoźnika. CytatMinisterstwo Infrastruktury zawarło z PKP InterCity dziesięcioletni kontrakt na obsługę trasy z Warszawy do Gdyni. Spółka ma co roku dostawać od rządu 240 mln zł. Kwota będzie co roku waloryzowana o stopień inflacji plus 1 proc. W ciągu dziesięciu lat narodowy przewoźnik ma otrzymać w sumie 2,78 mld zł.


      To kompromis pomiędzy propozycją resortu infrastruktury, który postulował przyznanie przewoźnikowi dotacji w wysokości 3 mld zł rocznie w ciągu dziesięciu lat, a stanowiskiem Ministerstwa Finansów, które chciało przyznać PKP InterCity 2,4 mld zł.


      --
      Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
      • 09.03.11, 18:32
        Czcigodny Oby.watelu, pozwolę sobie powtórzyć słowa pani Oręziak:

        "Próba (rządu) ta zmierza w dobrym kierunku, ale jest niewystarczająca. OFE powinny być natychmiast zlikwidowane, a zgromadzone aktywa wrócić do ZUS. Lepiej to zrobić teraz. Za parę lat i tak nie będzie innego wyjścia, ale do tego czasu Polska, nie mogąc już pożyczać pieniędzy na spłatę rat długu publicznego, będzie musiała prosić o pomoc międzynarodową."

        Zawsze mnie denerwowało w polskiej publicystyce tezy, że temat OFE jest "zbyt trudny", że rozumie go 2% ludzi, dlatego cała "debata" sprowadza się do konkursu zaufania na "ekspertów".
        Wkurwiało mnie to nawet, bo wdawało mi się, że ten cały mechanizm jest prosty jak budowa cepa, a rząd powinien zwyczajnie wytłumaczyć o co chodzi, a nie traktować ludzi jak idiotów, którzy i tak nic nie zrozumieją.

        Na przykładzie czcigodnego Oby.watela muszę skorygować moje poglądy.
        Ten temat i jego rozumienie naprawdę musi przerastać wielu ludzi jak czcigodnego Oby.watela.

        Zaprawdę, zaprawdę, powidam Ci, czcigodny Oby.watelu, że bez względu co mówi dzisiaj rząd, i bez względu kto będzie rządził w przyszłości (PO, PISSda, SLD czy ktokolwiek inny), OFE przejdą do historii i nigdy nie będzie powrotu do większych stawek niż właśnie pozostawionych.

        I to nie ze względu na sympatie czy antypatie do tego czy innego "profesora" albo "eksperta", lecz zwyczajnie z przyczyn ekonomicznych. OFE upadną generalnie z tej samej przyczyny, dla której upadł realny socjalizm.

        W przeciwnym razie (gdyby kolejne rządy chciały reanimować OFE) czekałaby nas zapaść w finansach publicznych, wręcz destabilizacja państwa.

        Kłaniam się nisko.
        • 09.03.11, 19:39
          diabollo napisał:

          > Ten temat i jego rozumienie naprawdę musi przerastać wielu ludzi

          Wiesz Diabollo, nie robię z siebie ekspertki od ekonomii, ale umiem czytać i słuchać i jakoś z tego morza opinii za nic nie wynika, że jedna strona ma całkowitą rację. Ty natomiast delikatnie sugerujesz, że odmienne od pani profesor zdanie oznacza niskie zdolności intelektualne względnie uwikłanie w 'grupę interesu'. Skrajności pachną zacietrzewieniem.

          A rząd nie wytłumaczył otwartym tekstem dlatego, że musiałby się za bardzo obnażyć.
          • 09.03.11, 22:01
            gaika napisała:

            > diabollo napisał:
            >
            > > Ten temat i jego rozumienie naprawdę musi przerastać wielu ludzi
            >
            > Wiesz Diabollo, nie robię z siebie ekspertki od ekonomii, ale umiem czytać i sł
            > uchać i jakoś z tego morza opinii za nic nie wynika, że jedna strona ma całkowi
            > tą rację. Ty natomiast delikatnie sugerujesz, że odmienne od pani profesor zdan
            > ie oznacza niskie zdolności intelektualne względnie uwikłanie w 'grupę interesu
            > '. Skrajności pachną zacietrzewieniem.
            >
            > A rząd nie wytłumaczył otwartym tekstem dlatego, że musiałby się za bardzo obna
            > żyć.

            Czcigodna Gaiko,

            Cóż mam odpowiedzieć?
            Rząd akurat robi, co musi. Nic więcej.

            Co do zasady działania OFE, to już chyba podrzuciłem tyle wyjaśnień... ile można jeszcze?
            Co tu wyjaśniać? Podstawy makroekonomii?

            Tu nawet nie chodzi o żaden spisek, tylko o wszczepioną w Polsce rzeszy w sumie niegłupich ludzi Wiarę w "instrumenty finansowe", "procent składany" itp.
            Pewnie taki backlash (odbicie) po szarzynie PRLu.
            Wszyscy zapomnieli o podstawach ekonomi, skąd się biorą dobra, o ich ograniczoności tych dóbr, i że żadne czary-mary owych podstaw nie zmienią.

            Kłaniam się nisko.
            • 09.03.11, 22:13
              diabollo napisał:

              > Rząd akurat robi, co musi. Nic więcej.

              wielka szkoda, że nic więcej nie robi.

              Pewnie już nikt nie chce pożyczyć rządowi kasy, więc "pożycza" od obywateli. To jest dług - bo trzeba będzie to obywatelowi oddać. Podobno. Przynajmniej tak obiecują.

              Czyli dług się powiększa. A wydatki nie zmniejszają. Do tego rząd jest w tej doskonałej sytuacji, bo rosną ceny konsumpcyjne - a co za tym idzie - rosną kwotowo podatki odprowadzane do budżetu. Jak to wszystko się rypnie, to Święty Boże nie pomoże....

              Tusk widząc kłopoty z utrzymaniem w odpowiednim blasku żyrandola - wycofał się z kandydowania na prezydenta. Czy tragiczna sytuacja finansów publicznych nie skłoni go do "emerytury" ze względu na stan zdrowia?

              fajnie jest pożyczać i cudze wydawać... gorzej z oddaniem... a tu taki Balcerowicz, zamiast sadzić kwiatki w ogródku - przyssał się do rządowej rzyci jak rzep i słupki podlicza....

              • 10.03.11, 00:44
                Czcigodna A000000,

                eh, jak tu zacząć...

                Sytuacja polskich finansów publicznych nie jest w cale tragiczna, no przynajmniej w porównaniu do innych krajów...

                Emerytury teraz i zawsze będą zależały od dwóch czynników - demografii i kondycji polskiej gospodarki. Od tego nie ma uczieczki. Choć "czarodzieje" od OFE próbowały wmówić polskiemu społeczeństwu, że jest ucieczka.
                Oczywiście to nie byli żadni "czarodzieje" tylko faceci, którzy żyja dzisiaj z procentów od, cytuję:
                "a około 15 mld zł to roczne koszty obsługi skumulowanego długu wynikającego z istnienia OFE"

                W skrócie to wyglądało tak.

                W latach 90tych ZUS zbierając składki przyszłych emerytów i tak nie był w stanie z tych składek zaskpokoić wypłaty bierzących emerytur. ZUS, jako instytucja państwowa był zatem subsydiowany z budżetu państwa.

                "Czarodzieje" wcisnęli kit polskiemu społeczeństwu, że mają rozwiązanie. Bo państwu nie ma co wierzyć, ZUS to niekompetentny moloch, więc najlepiej będzie jak od młodych, płacących na ZUS część składki oddać bankom, które... ha, cudownie, magicznymi różdżkami pomnożą te pieniądze, w wyniku czego aktualnie młodzi dostaną w przyszłości część emerytury z ZUS, ale z tej części składki oddanej bankowcom... tooo będzie prawdziwe eldorado, wakacje pod palmami, bo banki w przeciwieństwie od strasznego ZUSu, państwa i polityków znają czary-mary-zaklęcia na pomnażanie pieniędzy. To czary-mary nazywa się RYNEK FINANSOWY.

                Zdecydowana większość młodych Polaków wolała spędzać emerytury pod palmami, więc w pakiecie z Czterema Reformami tandem partaczy Buzek-Balczerowicz przeprowadzili tzw. "reformę emerytalną".

                Zatem ZUS, wcześniej borykający się z deficytem pomiędzy zbieranymi składkami, a wypłacanymi emeryturami w wyniku reformy musiał jeszcze odpalać część zbieranych składek Młodych Polaków - bankom. Jak można się domyślić, na bierzące emerytury jeszcze bardziej zabrakło pieniędzy.

                Państwo polskie miało jeszcze większą zagwozdkę - co robić?
                Banki też miały zagwozdkę - co robić z tą stertą szmalu otrzymaną od ZUSu.

                Państwo - pożycie! Brakuje nam na różnicę pomiędzy zbieranymi podatkami, a wydatkami, teraz nam jeszcze gorzej, bo jeszcze więcej brakuje nam dopłatę na ZUS, dla emerytów.
                Banki - jasne, pożyczymy, na solidny procent.
                Państwo - polski lud uważa, że podatki to Zło, więc ciężko będzie ze spłatą odsetek
                Banki - nie ma sprawy, pożyczymy wam na odsetki
                Państwo - dobra, pożyczajcie, żebyśmy tylko zapłacili emerytom i pensje budżetówki

                Kręciło się to fajnie przez 11 lat, ale przyszedł czas dekoniunktury gospodarczej, cały dług państwa polskiego niebezpiecznie zbliżył się bariery konstytucyjnej 65% PKB.
                Chuj z Konstytucją, ale banki nie wiadomo jak zaczną reagować:

                Państwo - hej, Banki, na ZUS nam brakuje, podnieśliśmy VAT o 1%, a lud polski się buntuje, nie podnoście nam lichwiarskiego kredytu na emerytury, które za friko i tak dostajecie ze składek ZUS
                Banki - e, tam, Polska to taki mały, chujowy kraj, nie to co potęgi gospodarcze jak Niemcy, płaćcie większy procent od kredytu
                Państwo - ile, kurwa? płacimy już 5%, Niemcy płacą 2%
                Banki - a, bo Polska to taki chujowy kraj, chujowa waluta, ryzyko duże płaćcie więcej! Grecja płaci więcej! Jeszcze będziecie mieć większy dług publiczny to powiemy 15%, a co nam zrobicie?

                No, i rząd PO powiedział: cholera, nasz dług publiczny rośnie jak na drożdżach, coś z tym trzeba zrobić...
                Ale przecież, nie możemy powiedzieć Polakom, że z tymi emeryturami pod palmami to była ściema. No była, co robić? Kurwa, nie wiadomo.
                Najlepiej powiedzieć, że to skomplikowane i nikt tego nie zrozumie.

                OK, tak zrobimy: obetniemy tę forsę, którą ZUS bez sensu daje bankom, wszak i tak emerytura przyszłego emeryta jest gwarantowana przez państwo, przecież banki i tak nie będą przyszłych emerytów ratować, kiedy państwo będzie finansowo ledwo zipało, uprzejme będą, jak się do tej państwowej emerytury młodych-o-dziesięć-lat-starszych Polaków trochę dorzucą.

                Tak zróbmy. Powiedzmy Polakom, że to strasznie skomplikowane jak fizyka kwantowa.

                Wakacje dalej emeryci mogą planować pod palmami, rządem wspierającym kapitalizm dalej jesteśmy, ale tym wkurwiającym bankierom odcinamy kurek z forsą, którą forsę te chuje na lichwiarski procent spowrotem nam pożyczają. Jak tego nie zorbimy, jak to się tak będzie dalej kręcić bynajmniej nie w czasach koniunktury gospodarczej, to... to całe państwo polskie, pani, pan, tamta pani i ty dziewczynko, zbankrutuje.
                Róbmy to, co musimy.


                ... i wtedy się zaczęło. Bankowo-reklamowo.
                Eksperci... Ojciec Polskiej Transformacji... reklamówki w telewizji: "niech rząd opierdoli się od mojej emerytury"... czcigodny Oby.watel, któremu rząd kradnie emeryturę...

                Kłaniam się nisko.
                • 10.03.11, 01:44
                  W całym tym wywodzie brakuje tylko grubego burżuja-krwiopijcy z cygarem w zębach. Ok. Przyjmijmy, że masz rację. Jeśli jest tak jak mówisz dlaczego rząd nie włączył do systemu emerytalnego wszystkich - górników, rolników, mundurowych? Jak można mówić o zbilansowaniu się systemu jeśli nie jest powszechny? Jaki system wytrzyma wypłacanie emerytur czterdziestoletnim "emerytom"?

                  Dlaczego nie odniosłeś się do mojego wpisu? Zarzucasz nam braki w wykształceniu ekonomicznym? I masz rację. My WUML-u nie kończyliśmy. My wiemy, że bez systemu bankowego państwo nie będzie działać. Zaiste wyższą wyżyną ekonomii jest twierdzenie, że jak się składki dzisiaj przeje to w przyszłości będzie lepiej. Sam p. premier mówi, że pieniądze z OFE trafią na specjalne "subkonto" w ZUS-ie. Zdradź geniuszu ekonomiczny skąd ZUS weźmie pieniądze na wypłaty tych pieniędzy, skoro składki utylizuje na bieżąco? Jaką emeryturę otrzyma dzisiejszy czterdziestolatek, który dzisiaj funduje emeryturkę agentowi Tomkowi? Ekonomia to system naczyń połączonych. W Libii rewolucja - u nas drożeje benzyna i gaz. Umocnienie złotego - radość importerów, osłabienie - eksporterów. Nie obraź się, ale Twoja radość z rozbicie OFE jest równie wielka, jak radość miłośników wodza z rozbicia WSI.

                  Nie wiem na co liczy ten (nie)rząd. Bo od reform nie da się uciec. Słyszałem jak przedtem mówili "nie ma sensu ryzykować śmiałych reform, bo Kaczyński wszystko zawetuje". A dzisiaj mówią "nie ma sensu ryzykować śmiałych reform, bo Komorowski wszystko podpisze". Jeśli wygrają wybory będą musieli wypić to piwo, którego naważyli. A to może im się odbić czkawką.

                  --
                  Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
            • 10.03.11, 07:19
              diabollo napisał:

              > Cóż mam odpowiedzieć?
              > Rząd akurat robi, co musi. Nic więcej.

              Ależ oczywiście, że musi, bo jest pożar w b.rdelu.

              > Co do zasady działania OFE, to już chyba podrzuciłem tyle wyjaśnień... ile możn
              > a jeszcze?
              > Co tu wyjaśniać? Podstawy makroekonomii?

              Wytnijmy nawet z dyskusji Balcerowicza przyjmując, że jest emocjonalnie związany.

              Powiedz-taki Boni, członek rządu, prawa ręka Tuska nie zna podstaw makroekonomii, ma ograniczone możliwości percepcji? A jakoś Fadakowej pomysłów nie łyka. Korekta znaczy dla niego to, co to słowo znaczy.

              Tusk argumentuje, że ta akcja ratuje OFE. Po co ratować raka, który prowadzi do katastrofy państwowych finansów i stoi w totalnej sprzeczności z podstawami makroekonomii?
              Powiesz pewnie, że to polityczna zagrywka... tym gorzej

              > Wszyscy zapomnieli o podstawach ekonomi, skąd się biorą dobra, o ich ograniczon
              > ości tych dóbr, i że żadne czary-mary owych podstaw nie zmienią.

              Widzisz, niektórym niespodziewanie się te podstawy przypomniały zupełnie przypadkowo w momencie, kiedy dług publiczny już witał się z gąską. To są prawdziwe czary-mary.
            • 10.03.11, 21:09
              > Wszyscy zapomnieli o podstawach ekonomi, skąd się biorą dobra, o ich ograniczon
              > ości tych dóbr, i że żadne czary-mary owych podstaw nie zmienią.

              To powiedz mi, skąd za 40 lat weźmie się kasa na emeryturę dla mnie, w dwóch wariantach, z OFE i bez.
        • 09.03.11, 20:00
          Wiesz, drogi diabollo, przyznam - jestem inteligentny inaczej. Po prostu dlatego, że nie potrafię przekonać się do prawd objawionych. Nie rozumiem, a nigdzie w materiałach przez Ciebie przytoczonych, nie znalazłem wyjaśnienia jak składki płacone przez obywateli mogą "zdestabilizować finanse państwa". Natomiast widzę, że właśnie te finanse zdestabilizowały nieudolne rządy. I nie mówię o rządzie PO, ale także o jej poprzednikach.

          Proszę wytłumacz mi dlaczego lepszym rozwiązaniem dla mnie i innych przyszłych emerytów jest wydawanie na bieżąco płaconych przez nas składek? Dlaczego lepszym rozwiązaniem jest kupowanie sobie spokoju przez PO do wyborów? W jaki sposób taki zabieg księgowy rozwiązuje jakikolwiek problem? Przecież ten dług w dalszym ciągu będzie długiem. Tyle, że gdy (nie)rząd w końcu doprowadzi do zapaści - a przy braku reform mamy to jak w banku - już nie będzie kogo strzyc, już nie będzie czego przepompować do worka bez dna jakim jest duet budżet i zakład utylizacji składek.

          Wytłumacz mi to swoimi słowami, bez cytowania kolejnych propagandzistów rządowych. Bo jeśli system wymaga poprawy, to się go poprawia, a nie demontuje!

          --
          Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
    • 09.03.11, 18:10
      W sprawie OFE jazgot podniósł p. poseł Niesiołowski. - Nie zgodzimy się na wysłuchanie publiczne w sprawie OFE - ryczy poseł. - Na pewno na to się nie zgodzimy, bo to gra na czas i niczemu nie służy. Ma wyłącznie na celu propagandówkę, którą urządzają ci panowie. Niech sobie to robią na własnych konferencjach, nie widzę powodu, by angażować w to parlament. Ta pogarda dla obywateli, dla publicznych pieniędzy, polega właśnie na tym, że te pieniądze się tak lekko wydaje - to robi PiS. Dlatego, że to nie są ich nie pieniądze, tylko pieniądze Polaków. Myślę, że dłużej czekać już nie warto. (...) I przypomnę, że wybitny lider PiS, największy mąż stanu, powiedział, że ta dyskusja jest pozorna, niepotrzebna i jest jej przeciwny, więc niech się na coś zdecyduje.

      Zaiste. szacunek dla obywateli i ich pieniędzy polega na tym, żeby im nie pozwolić zadawać pytań i w ogóle nie dopuścić do dyskusji. Zawsze niszczenie trwa dużo krócej niż budowanie...

      Z kolei były wiceprezes NBP Krzysztof Rybiński mówi: - Uruchomiłem akcję pozwu zbiorowego przeciwko rządowi Donalda Tuska i liczę, że podpiszą się pod nim setki tysięcy ludzi. - Dlaczego profesor zdecydował się na tak drastyczny krok? - To zła decyzja dla Polski, to opóźnione reformy i niższe emerytury w przyszłości. Szacuję, że przeciętny Polak, który za 40 lat odejdzie na emeryturę, straci kilkadziesiąt tysięcy złotych.

      Były wiceszef NBP zanegował również sens i sposób przeprowadzenia tzw. konsultacji społecznych ws. zmian w OFE. - Nie było żadnych konsultacji społecznych. To był marsz ślepego w jednym wyznaczony kierunku. Nie omieszkał również obnażyć słabości rządowej propozycji, zaznaczając przy tym, że mówienie o jej pozytywach to melodia dalekiej przyszłości. - Rząd zamiast robić reformy, dokonuje kreatywnego budżetowania, traktując Polaków jak barany, które można strzyc. Cele polityczne są ważniejsze niż przyszłość 15 mln osób, które tą decyzją są skazane na głodowe emerytury.

      --
      Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
      • 09.03.11, 19:42
        oby.watel napisał:

        > Zaiste. szacunek dla obywateli i ich pieniędzy polega na tym, żeby im nie pozwo
        > lić zadawać pytań i w ogóle nie dopuścić do dyskusji.

        Niedawno Oby.watelu sugerowałeś, że z wysłuchania obywatelskiego nic nie wynika. Czy tylko z niektórych nic, a z tego jakimś cudem miałoby coś? I dlaczego?
        • 09.03.11, 20:07
          gaika napisała:

          > Niedawno Oby.watelu sugerowałeś, że z wysłuchania obywatelskiego nic nie wynika
          > . Czy tylko z niektórych nic, a z tego jakimś cudem miałoby coś? I dlaczego?

          Czy mogłabyś mi, droga Gaiko, przypomnieć w którym miejscu, gdzie, z jakiej okazji pisałem coś o wysłuchaniu obywatelskim? Cokolwiek?

          --
          Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
          • 09.03.11, 20:15
            oby.watel napisał:

            > Czy mogłabyś mi, droga Gaiko, przypomnieć w którym miejscu, gdzie, z jakiej oka
            > zji pisałem coś o wysłuchaniu obywatelskim? Cokolwiek?
            >

            Przy okazji wysłuchania dotyczącego aborcji.
            • 09.03.11, 20:21
              Wybacz, ale skleroza najwidoczniej była tu czynna. Da się to jakoś znaleźć?

              --
              Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
            • 09.03.11, 20:44
              Ok. Znalazłem. Tutaj.

              Ale nie sugerowałem, że z wysłuchania obywatelskiego nic nie wynika, ale że z tego konkretnego nic nie wniknęło. Natomiast to, o którym mówię tutaj nie odbyło się, bo Niesiołowski zabronił.

              --
              Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
              • 09.03.11, 20:55
                oby.watel napisał:

                > Ok. Znalazłem. Tutaj.
                >
                > Ale nie sugerowałem, że z wysłuchania obywatelskiego nic nie wynika, ale że z t
                > ego konkretnego nic nie wniknęło. Natomiast to, o którym mówię tutaj nie odbyło
                > się, bo Niesiołowski zabronił.

                Czyli uważasz, że z tego mogłoby coś w praktyce wyniknąć?
                • 10.03.11, 01:53
                  W tamtym poście oceniłem tylko efekty "ustawowe". A te były żadne. Ale efekty dla słuchaczy, dla społeczeństwa są nie do przecenienia. Woda drąży skałę. Dlatego każde wysłuchanie publiczne, debaty są bardzo ważne. Zwłaszcza wtedy, gdy nie biorą w nich przedstawiciele jednej opcji. Chciałbym usłyszeć od Donaldu Tusku odpowiedź na pytanie jak może opowiadać, że ratuje jutrzejsze emerytury, skoro pieniądze na nie przeznaczone chce roztrwonić już dziś? Jak widać wystarczy epatować "kosztami działalności", żeby nawet rozsądny skądinąd diabollo dał się nabrać. Bo nikt nie pyta ile kosztuje funkcjonowanie państwa z już bez mała półmilionową bandą urzędników.

                  --
                  Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
                  • 10.03.11, 18:58
                    oby.watel napisał:

                    > W tamtym poście oceniłem tylko efekty "ustawowe". A te były żadne. Ale efekty d
                    > la słuchaczy, dla społeczeństwa są nie do przecenienia. Woda drąży skałę. Dlate
                    > go każde wysłuchanie publiczne, debaty są bardzo ważne.

                    To się zgadzamy, bo ja tez uważam, że należy drążyć, a im częściej się drąży tym efekt bardziej prawdopodobny. W każdym razie można mieć przynajmniej matkę głupich.
                    • 10.03.11, 19:09
                      Wiesz, człowiek chciałby mieć mądrych w ławach, a nie żywić matkę głupich. Stąd negatywna ocena skutków, ale nie faktu. Ale każde takie wydarzenie to choćby kilku więcej świadomych. A to pozwala z większym optymizmem spoglądać w przyszłość. Problemem może być tylko postępująca degeneracja partii.

                      --
                      Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
                      • 10.03.11, 19:15
                        oby.watel napisał:

                        > Wiesz, człowiek chciałby mieć mądrych w ławach, a nie żywić matkę głupich. Stąd
                        > negatywna ocena skutków, ale nie faktu. Ale każde takie wydarzenie to choćby k
                        > ilku więcej świadomych. A to pozwala z większym optymizmem spoglądać w przyszło
                        > ść. Problemem może być tylko postępująca degeneracja partii.

                        Ale jest i regeneracja. Partia ciotki Kaczyńskiego jest podobno gotowa na przeprowadzenie trudnych reform. Pierwsza reforma to prezent w postaci pięciu stów.
                        • 10.03.11, 19:28
                          gaika napisała:

                          > Ale jest i regeneracja. Partia ciotki Kaczyńskiego jest podobno gotowa na przep
                          > rowadzenie trudnych reform. Pierwsza reforma to prezent w postaci pięciu stów.

                          A jak to wygląda na tle obiecanej przez premiera ulgi podatkowej dla tych, którzy będą tak głupi, żeby uwierzyć rządowi i odkładać na swoją emeryturę?

                          - Środki na specjalnych kontach w ZUS będą waloryzowane według nominalnego wzrostu PKB, a OFE będą mogły inwestować w akcje do 62 proc. aktywów. W 2012 r. będzie ulga podatkowa dla dodatkowych oszczędności emerytalnych - poinformował minister Boni M.

                          --
                          Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
                          • 10.03.11, 19:35
                            oby.watel napisał:


                            > - poinformował min
                            > ister Boni M.
                            >
                            A propos ministra tu jest sensacyjna wiadomość, jeśli to prawda.

                            Żałuję jednak, że Michał Boni zrezygnował z prowadzenia rządowego projektu. To istotna strata dla rządu. Boni przygotował całościowy program zmian w systemie emerytalnym i mam nadzieję, że będzie on realizowany również bez niego.

                            wyborcza.biz/biznes/1,101562,9228747,Ciecie_OFE_dzieli_politykow_i_ekonomistow.html?as=1&startsz=x
    • 09.03.11, 19:34
      Łał, to już jest zbyt ciężka do przełknięcia propaganda. Takich rzeczy nawet rząd nie mówi.

      Warto zauważyć, że różnice poglądów w tej kwestii nie przebiegają tak prosto-zwolennicy rządu vs. jego przeciwnicy. Ekonomiści różnych opcji i nadań różnią się opiniami wzdłuż i w poprzek. Co więcej różnice występują w ramach samego rządu. Niech pani profesor nie chrzani, że odkryła spisek i szarą sieć oraz oczywistą oczywistość(wolałabym znać źródła tych wyliczeń, bo ponoć na 100mld deficytu 3 miliardy pochodzi z OFE). Da się ustalić kto w tym ekonomicznym towarzystwie łże jak bura suka?)

      Natomiast z całą pewnością nikt (nawet zwolennicy nowej ustawy) nie twierdzi, że to OFE są jedyną czy główną przyczyna zapaści i że po tej zmianie jesteśmy bezpieczni. Bzdura na resorach. Bez reformy finansów publicznych wpierniczymy się za chwilę na kolejną górę lodową. Nikt nie ukrywa, że obecne działanie, to działanie doraźne. Rząd ustalił granice długu i żeby go nie przekroczyć natychmiast potrzebuje ratunkowych pieniędzy. Natomiast z pewnością nie kryje się za tym żadna wizja reformy, która ma służyć sukcesywnemu zmniejszaniu długu. Na to wciąż czekamy.

      I co to za argument, że eksponowano tendencje demograficzne? Przecież one były i są faktem. Wrrr...
      • 09.03.11, 20:16
        Rząd wprost mówi, w uzasadnieniu, że to NIE JEST reforma, tylko "ograniczenie tempa przyrostu długu publicznego". Doraźne ograniczenie, bo dług nie zmniejszy się ani o złotówkę. Dokładnie tak samo będzie wyglądać zobowiązanie Kowalskiego, który nie ma na czynsz. Więc żeby zapłacić wziął kredyt. Czy dzięki temu jego zadłużenie zmniejszyło się?

        --
        Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.