Re: Komisja Majątkowa i PO Dodaj do ulubionych


a000000 napisała:

> grgkh napisał:
>
> > Nie spoufalaj się, bo Ci nie daję takiego prawa.
>
> ale TOBIE wolno się spoufalać, paluszkami zajmować, o oczkach pisać....
> no i POUCZAĆ mentorskim tonem.

Powtarzasz po mnie... wink

Azerko, już Ci to kiedyś powiedziałem i powtórzę - lubię Cię. Niech tak pozostanie. Ja zawsze będę dążył do pokoju, ale NIGDY nie pozwolę nikomu jeździć po mnie jak po łysej kobyle. Nawet komuś, kogo bardzo lubię.

Przekroczyłaś tę zaczarowaną granicę. Z wyższości swojej religii, z megalomańskiego przeświadczenia, że religijne tezy stoją nad wszystkim, uznałaś, że wolno Ci więcej niż wynikałoby to z dyskusji, w której szanuje się oponenta. Zaczęłaś mnie osobiście przypisywać cechy, które sobie uroiłaś. Nikt mi nie będzie pluł w twarz. Czy to rozumiesz? Jeśli mówisz do mnie językiem określonego rodzaju, to spodziewaj się, że ja mam prawo odpowiedzieć Ci slangiem, który jest Ci właściwy i który zapewne najlepiej rozumiesz.

A teraz czynisz to nadal.

Przychodzisz na forum, gdzie znajdujesz słowa. Interpretujesz ich sens i atakujesz osoby, o których sądzisz, że są tymi słowami. Nie, złotko Ty moje... Słowa, które czytasz są tezami i żyją już same. Dyskutuj z nimi i ogranicz wycieczki osobiste.

> > I znów te wykrzykniki, ale się wkurzyłaś. To miłe.
>
> acha. Znaczy się - źle mi życzysz....

Zła interpretacja. Lubię Cię i życzę Ci dobrze. Mam nadzieję przekazać Ci SŁOWO. Wiesz co to jest? Gdy je zrozumiesz wreszcie wink, będziesz mi wdzięczna za mój wysiłek w nawracaniu Cię na właściwą drogą. wink

> > ale nie godzę się na to, by "na publiczne cele" dane pieniądze były
> > traktowane jakbym je dawał organizacji.
>
> no cóż... to walcz z rządem, z sejmem...

Kobieto, jak? Kosę na sztorc mam osadzić? Rewolucję zaczynać? O pomoc bożą żebrać siły nieczyste? Do czego Ty mnie namawiasz. Ja sobie tu przychodzę pogadać na luziku, czasem jakąś wartościową, według mnie, myśl rzucić, a reszta niech się dzieje sama.

Moja teza to przekonywanie tych, którzy popierają zło dziejące się w religii, by razem je ograniczać. Ja mówieniem, podpowiadaniem, co jest złe i co można by zrobić, a Ty, gdy to pojmiesz, działaniem wewnątrz samej organizacji, która jest Twoją własną.

Twoim problemem jest to, że akceptujesz zło pochodzące od religii. Bronisz jej zaciekle, jakby była nietykalna i idealna. I atakujesz tych, którzy ośmielili się wyrazić krytycznie, bo o świętych krowach tak nie wolno mówić, prawda?

Ja akceptuję istnienie religii, ale w formie, w której nie ma ona przywilejów, jakie się jej nie należą, bo równość traktowania musi dotyczyć każdej istoty jednakowo. Czy to wierzącej w gusła, czy ignorującą takową wiarę.

Pozwól mi ignorować to, czego nie przyjmuję jako swoje, jako to, co ma się stać mną. Pozwól mi być wolnym i równym. Nie narzucaj(cie) mi w przestrzeni publicznej SKUTKÓW istnienia waszych wierzeń. Ale Tobie jest wszystkiego mało. Ty chcesz, w imieniu swojego, urojonego bożka i organizacji zbudowanej na tym nonsensie, rządzić całym światem moją świadomością. A jeśli nie nią, to przynajmniej chcesz mi zamknąć mordę, żebym jej krytycznie nie otwierał, bo Ty się czujesz urażona. Za zło wynikające z religii obrażasz się na mnie i świat. Coś tu jest nie tak, nie uważasz?

> to oni decydują gdzie idą nasze WSPÓLNE publiczne pieniądze.

GÓWNO PRAWDA. Te decyzje, łamiące zasadę równości traktowania, podejmują ludzie podporządkowani Twojej organizacji religijnej, a więc to ona faktycznie rządzi.

> A skoro organizacja odpowiada za stan zabytku, to i organizacja bierze pożytki.

Przecież nie mówiłem, że ma nie brać forsy na zabytki. Nie zauważyłaś tego? Za trudne było do przeczytania i zrozumienia? Mówiłem, że jeśli już bierze, to ta parszywa organizacja traci prawo wyłączności do nich. Albo jest to dziedzictwo kultury i wszyscy je odnawiamy i POSIADAMY, albo jest własnością kleru, a wtedy wara od pieniędzy publicznych. Czy sens tego jest dla Ciebie za trudny? Czy wymagam za dużo od religiantów? Dlaczego u was wszystko jest tak przeżarte hipokryzją i fałszowaniem oczywistości? Dlaczego jest tak zakłamane? Religijna moralność Kalego?

> Coś za coś... nie może tak być, że organizacji pozostawia się same obowiązki.

Przeczytałaś i teraz już rozumiesz? Czy dalej ani w ząb?

> To byłoby niesprawiedliwe, a przecież Ty walczysz o sprawiedliwość dziejową.

O nic nie walczę. Żyję w swojej niszy ekologicznej. Piszę na forum. Rozmawiam z Tobą. Nic więcej tu nie ma. Mówię, że wolność i równość to elementarne zasady, których powinny przestrzegać wszyscy.

> > Mięchem rzucasz?
>
> słowo "pyszczycz" to nie mięcho.

smile Wyobraź sobie, że dla mnie to mięcho. To ja decyduję, jak ja mam coś zakwalifikować. Ty masz uczucia religijne, które dla mnie są nonsensem. Ja też mam własne kryteria i Tobie nic do tego. Tak, to jest przekroczenie "dobrego smaku". Bardzo duże przekroczenie.

> To czasownik, (w zdaniu nazwany orzeczeniem) który
> mówi jaką czynność wykonuje podmiot.
> W tym przypadku podmiot grgkh pyskuje.

Pyskiem? Czy mordą?

> > W rozumieniu mam nad Tobą na pewno przewagę.
>
> dziwne z Ciebie indywiduum, wiesz? jak dziecko.

Mam dużo lat. Zdziecinniałem na starość, a wyśmiewanie się z takich cech, jest obrzydliwe. Lubisz poniżać innych, prawda? Bo Ty jesteś "pod opieką boga", a więc więcej Ci wolno, tak? Wciąż to demonstrujesz.

> Ciebie nie interesuje Prawda, tylko interesuje Twoje na wierzchu....

Umiem powiedzieć następne zdanie. Jest to bardzo proste, zwłaszcza jeśli poprzednie było kiepskie. Mówię to, co wydaje mi się prawdziwe. Ale często zadaję pytania innym - żeby się dowiedzieć prawdy lub poznać ich tezy. Starannie to odsiewam. Plewy odrzucam. Jeśli czegoś nie jestem pewien, jeśli nie jest to przemyślane, to nie bronię takich tez, bo nie mam w tym interesu.

> oczywiście, co jest tożsame! przecież TAKI logik jak grgkh zawsze ma rację!

Przegadać Cię na pewno potrafię bez żadnego problemu, ale nie czynię tego dla pognębienia Ciebie (przecież Cię lubię smile), ale żeby ukazać przeciwne zdania obok siebie. Nikomu, jeśli chce sam myśleć, niczego nie narzucam. Od narzucania są ci, którzy sugerują, że trzeba "wierzyć".

c.d.n.

--
Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.