Dodaj do ulubionych

Szedł grzech przez wieś

13.05.12, 18:42
W Wielką Sobotę przed Grobem Pańskim sołtys zbierał podpisy w jego obronie. Za proboszcza poręczyło ponad tysiąc osób, nawet dalsza rodzina Patryka.

- Panie, to, że go klepał po plecach albo poprawiał komżę, wcale nie znaczy, że go molestował - tłumaczy Krystyna Kowalska, która zgania kury z drogi. - Druga sprawa jest taka, że przed ołtarzem tylu urodziwych i wykształconych chłopaków stoi, a proboszcz miałby się brać za takie chucherko? Ci urodziwi jakoś nigdy nie mówili, że ksiądz ich molestuje.

- Młody Nowicki narkotyki zażywa i jeździ po drodze jak szalony. Ledwo odskoczyłam, bo chciał mnie przejechać - dorzuca Michalina Falkowska. - A jaki z niego filozof! Zapytałam go kiedyś, dlaczego przesiaduje pod cmentarzem, a on mi bezczelnie odpowiedział, że lubi rozmawiać z duchami. Kto normalny tak się zwraca do starszych?

- Myśmy tu żyli jak u Pana Boga za piecem, w zgodzie i spokoju. Każdy za każdym obstawał - mówi Henryk Wronka. - Wszystko zniszczył ten od Nowickich. Szantażował biednego księdza, bo nie chciał mu dać 10 tysięcy na auto. No i jeszcze innych namawiał do składania fałszywych zeznań. Z patologicznej rodziny pochodzi i nie ma co się dziwić.

Patryk odpowiada: - Nikogo nie namawiałem do składania zeznań, nie brałem narkotyków i nie chciałem od księdza pieniędzy na samochód. Wszystko zostało zmyślone, żeby mnie zdyskredytować. Owszem, kiedyś miałem problemy - wtedy, kiedy chodziłem do technikum gastronomicznego w Rawie Mazowieckiej. Musiałem zmienić szkołę z powodu niedostatecznych ocen z pięciu albo sześciu przedmiotów. Zawaliłem w głupi sposób - wagary, papierosy, imprezy z alkoholem. Zresztą po alkohol sięgałem już w gimnazjum. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że miał na to wpływ proboszcz. Nie, nie częstował mnie wódką. On mnie skłonił do picia w inny sposób. To znaczy, kiedy piłem, zapominałem o tym, co mi robił. Ale dzisiaj nie mam problemu z alkoholem, wbrew temu, co mówią niektórzy.

Moją rodzinę wieś chce zdyskredytować, mówiąc, że jest patologiczna. Przecież rodzice ciężko pracują w sadzie. Poza tym tata przez dwie kadencje był sołtysem, a burmistrz Białej Rawskiej proponował mu nawet, żeby został radnym w gminie. Czy takie funkcje proponuje się komuś, kto reprezentuje patologię? Ostatnio próbowano mnie oczernić też w oczach policji. Kobieta z sąsiedniej wsi dopadła mnie przed sklepem i zwyzywała od skurwysynów. Później zadzwoniła na komendę i zmyśliła, że ją nazwałem kurwą.

Mimo zamknięcia w areszcie nienaganną opinią we wsi cieszy się proboszcz Sławomir S. Objął parafię św. Maksymiliana Kolbego 11 lat temu. Zadbał o kościół, zbudował obok cmentarza piękną Golgotę, na której stoją krzyż, Maryja i św. Jan. Poza tym parafianie go lubili, bo z biednym i bogatym rozmawiał tak samo.

- Syna mi pochował za darmo i nie był to gorszy pogrzeb niż pogrzeby za pieniądze - mówi Krystyna Kowalska.

Prawdopodobnie dobre zdanie o proboszczu mieli też ludzie władzy. Świadczyć może o tym gablota przy kościele, w której wisi informacja o tym, kto przesłał księdzu życzenia na Wielkanoc. Długą listę otwiera senator Grzegorz Wojciechowski. W następnej kolejności są posłowie PiS: Antoni Macierewicz, Janusz Wojciechowski, Robert Telus, Marcin Witko, a także burmistrz Białej Rawskiej Wacław Adamczyk.

Całość:

wyborcza.pl/1,75480,11698207,Szedl_grzech_przez_wies.html
--
Podziemne Państwo Kobiet

www.youtube.com/watch?v=vC6o_xwOT_0&feature=related
Edytor zaawansowany
  • chickenshorts 13.05.12, 19:45
    diabollo napisał:

    > Owszem, kiedyś miałem problemy - wtedy, kiedy chod
    > ziłem do technikum gastronomicznego w Rawie Mazowieckiej. Musiałem zmienić szko
    > łę z powodu niedostatecznych ocen z pięciu albo sześciu przedmiotów. Zawaliłem
    > w głupi sposób - wagary, papierosy, imprezy z alkoholem. Zresztą po alkohol się
    > gałem już w gimnazjum. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że miał na to wpływ
    > proboszcz. Nie, nie częstował mnie wódką. On mnie skłonił do picia w inny spos
    > ób. To znaczy, kiedy piłem, zapominałem o tym, co mi robił.
    Ale dzisiaj nie mam
    > problemu z alkoholem, wbrew temu, co mówią niektórzy.


    Na kazda wies przypada jeden kaganek, plomyk... , czyli nauczyciel, ale na te sama wies przypada co najmniej jeden plomyka gasiciel, czyli klecha, jak to byl ujal swego czasu Victor Hugo. To byly dawne czasy i we Francji....

    W panstwie zwanym Polska - proporcje sa pewnie inne - ergo, rezultaty inne!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka