Dodaj do ulubionych

Ani w Tefałenie, ani w Trwam o tym nic nie będzie

18.02.13, 19:32
Tak bije zbrojne ramię polskiego narodu

Zbrojne ramię polskiego narodu było tym razem słabo uzbrojone - jedynie we własne pieści.

Fakty są znane: w zeszły weekend do mieszkania Jej Perfekcyjności - studenckiej działaczki, naukowca i praktyka queer, rzeczniczki ostatnich Parad Równości, osoby transseksualnej, używającej zwykle form żeńskich - wpadło sześciu zamaskowanych mężczyzn i pobiło obecnych. Od wielu lat Jej prowadzi w domu klub Melina, odwiedzany głównie przez gejów.

Jej opowiada: - Bili i kopali w twarz, głowę, plecy. To był taki atak typu "żeby was tu więcej nie widziano". Na zastraszanie. Niewiele mówili. Coś w stylu: "no i co pedały?".

W środę okazało się, że Jej Perfekcyjność ma połamane żebra.

Dla Jej zdarzenie wpisuje się w koszty odmienności: - Jak jesteś LGBT w Polsce, to wiesz, że kiedyś dostaniesz wpierdol. Boję się i wstydzę się tego, że się boję. Chciałabym mieć odwagę się nie bać.

Na opinii publicznej pobicie nie zrobiło większego wrażenia (wyobraźcie sobie, co by było, gdyby bojówka wpadła na imprezę PiS czy PO, pobiła dziennikarzy powiedzmy TVN czy wdarła się na konferencję Episkopatu).

Młodszy aspirant spisał zeznania. Jej Perfekcyjność chwali go: "Powiedziałam, że moimi gośćmi byli homoseksualiści i że sama jestem transpłciowa. Przyjął to bez mrugnięcia okiem. Po prostu wpisał do protokołu. Starał się być delikatny. Był taktowny".

Jakaś nadludzka intuicja podpowiada mi jednak, że sprawcy nie zostaną znalezieni. Bo w Polsce atak na geja, transa czy lesbijkę, to nie jest nic takiego.

***

Jej Perfekcyjność jest kapryśna, narcystyczna, ekshibicjonistyczna, balangowa, dziecinna, sentymentalna, szczera, konsekwentna, dzielna. Na blogach miesza wyznania erotyczne i alkoholowe z opisem swych publikacji i konferencji, które organizuje (ostatnio "Queer a islam"). Opisuje się jako osoba trans lub queer "porusza się pomiędzy". Mówi, że queer są ci wszyscy, którzy nie godzą się z zamykaniem siebie w kategoriach takiej czy innej normalności i chcą wykorzystać fakt, że kategorie są niedomknięte.

"Moje imię to Jej Perfekcyjność, Jej, a nie Jego, co ma utrudnić orientację, bo jak ktoś patrzy na mnie, to widzi faceta. Nie chcę funkcjonować ani jako kobieta, ani jako mężczyzna, broń Boże!".

Jej uważa, że polski ruch LGBT jest za grzeczny. Typowa była kampania "Niech nas zobaczą" - mówiła Marcie Konarzewskiej i mnie w wywiadzie do książki "Zakazane miłości". W ruchu gejowsko-lesbijskim czy szerzej - queerowym - zawsze jest dylemat: czy podkreślać, że jesteśmy inni, ale to jest OK, czy też mówić, że tak naprawdę jesteśmy tacy sami i dlatego jesteśmy OK. W Polsce dominuje to drugie, oswajanie zamiast walki. Na świecie słowo queer nacechowane jest rewolucyjnie.

Jej nie chce się upodobnić, ukorzyć, z natury łagodna, nie daje się zastraszyć: - Jak wybiegli, otarłam krew z twarzy, i powiedziałam do gości: po sprawie - bawimy się dalej. Chłopcy chcieli na następną imprezę jechać taksówkami, ale się nie zgodziłam. Powiedziałam, że jedziemy autobusem nocnym. Jestem mieszkańcem tego miasta, obywatelem tego kraju i mam takie samo zasrane prawo jechać autobusem nocnym jak wszyscy.

Bywa odrzucana także przez ruch LGBT. "Po pierwsze dlatego, że jestem transem. Po drugie, kojarzy się mnie z hedonistycznym stylem życia. Po trzecie nie wspieram związków partnerskich.

***

Motywacje Jej nie są aż tak proste. Łatwiej zrozumieć zamaskowanych napastników. Po prostu wyrażają nienawiść do odmienności, są strażnikami dominującej normy. W tym sensie współtworzą polską demokrację, rządy większości. Tę samą niechęć, to samo wykluczenie wyraża polski Kościół, a ostatnio takie stanowisko zajął polski Sejm, odmawiając debaty nad związkami partnerskimi.

Zupełnie niezamaskowana posłanka PiS Krystyna Pawłowicz perorowała, że projekty ustawy o związkach są szkodliwe, naruszają zasadę równości (!) i prawo do intymności (!). "Ekshibicjonistycznie pozwalają obnosić w przestrzeni publicznej skłonności seksualne, czym naruszają poczucie estetyki i moralności większości Polaków".

Poza Sejmem mówiła: "To nie jest tak, że jak się człowiek nażre hormonów, to się staje kobietą". "A gdyby tak ruch Palikota wystawił małpę?" - broniła swoich odzywek do posłanki trans Anny Grodzkiej.

Pawłowicz jest menelką polskiej polityki. Ale jej punkt widzenia w Sejmie wygrał. Wpływowy poseł Jarosław Gowin uważa, że "mówiąc językiem Kościoła homoseksualizm jest grzechem, mówiąc językiem świeckim homoseksualizm praktykowany jest zachowaniem nagannym moralnie".

Oczywiście pan poseł sam by nie bił ("bo należy oddzielać grzech od grzesznika"), ale w Sejmie wypowiedział się przeciw Innym jako minister sprawiedliwości RP: prawo do związków partnerskich jest niekonstytucyjne. Inna seksualność jest fundamentalnie niepolska.

Agnieszka Holland rozliczyła Platformę Obywatelską, zapowiadając, że "więcej na oszustów nie zagłosuje". Ale problem nie jest polityczny. Polski Sejm wyraził postawę, która nad Wisłą dominuje. Tacy są Polacy. Odmawiamy Innym prawa do bycia sobą.

Dokładniej Polacy - może poza posłanką Pawłowicz - gotowi byliby nie eliminować Innych pod warunkiem, że ich nie będzie widać. Tak jak Lech Kaczyński, który jako prezydent Warszawy zakazał Parady Równości 2004: "Ja im nie zabraniam demonstracji, jeśli będą je robić jako obywatele, a nie jako homoseksualiści".

Rzecz w tym, że Jej Perfekcyjność uważa, że obywatele mogą być też homo i trans i zamierza o to walczyć. I chce, byśmy ją widzieli.

Dlatego wolno ją bić.

Opis napaści na mieszkanie - klub Melina i wiele innych opowieści i opinii Jej Perfekcyjności na duzyformat.blog.pl .


wyborcza.pl/1,75968,13417022,Tak_bije_zbrojne_ramie_polskiego_narodu.html
--
Religia jest dla ludzi bez rozumu.
/Józef Piłsudski/
Edytor zaawansowany
  • diabollo 18.02.13, 23:33
    A propos, tak mi się przypomniało.

    Mój rodzony, martwy ocjciec służył we wojsku, ludowym, zaraz po wojnie, o ile się nie mylę od końca 46 do 48, może 49?
    W Warszawie, w żandarmerii MONu. W apogeum stalinowskiej wojny domowej.
    Na początku gonili ich całymi kompaniami w niedzielę na katolicką tzw. "mszę św." czy ktoś chciał, czy nie chciał. Pod koniec chyba z tym skończyli.

    Ojciec na szczęście (a może nieszczęście, bo za to później dawali w PRLu darmowe bilety PKP czy zniżki na energię elektryczną) nie walczył ze "zbrojnym podziemiem" ani nie rozprawiał się z UPA czystką etniczą tzw. "akcji Wisła", choć "ochranał" ówczesnych dygnitarzy-zbrodniarzy z ówczesnego tzw. Ministerstwa Obrony, jakże by inaczej - Narodowej.

    Otóż, wiele dekad później, jak tato miał krotochwilny humor i zbierało się na robienie jaj to powtarzał ówczesne, stalinowskie regulaminy wojskowe (strzelam, że aż tak bardzo się do dzisiaj nie zmieniły).

    Np. zagadka - co to jest wojsko?
    Odpowiedź: zbrojne ramię Narodu.

    Kłaniam się nisko.
    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka