Dodaj do ulubionych

List do Pawła Kukuza

07.06.15, 18:05


hartman.blog.polityka.pl/2015/06/04/list-do-pawla-kukiza/?nocheck=1
--
Religia jest dla ludzi bez rozumu.
/Józef Piłsudski/
Edytor zaawansowany
  • oby.watel 08.06.15, 14:25
    Nie wiem, czy znajduje pan czas na czytanie poważnej prasy, ale musiało się panu gdzieś obić o uszy, że JOW-y prowadzą do utrwalenia partiokracji, której tak pan nienawidzi. W okręgach najwięcej głosów dostają ci, za którymi stoją wielkie struktury partyjne, media i biznes.

    Ludzie nowi, ideowi, walczący o zmianę panujących stosunków władzy, nie mają szans się przebić. Do parlamentu wchodzą prawie wyłącznie ludzie z dwóch największych partii, tak jak na przykład w Wielkiej Brytanii. I tak jak w polskim Senacie, wybieranym właśnie w systemie JOW.


    Tak. Poważna prasa poważnie pisze do czego prowadzą te cholerne JOW-y. Teraz oczywiście nie mamy partiokracji. Mamy dyktaturę liderów partyjnych, a to nie to samo. Zaś w okręgach najwięcej głosów dostają ludzie nowi, ideowi, walczący o zmianę panujących stosunków władzy, a nie mają szans się przebić ci, za którymi stoją wielkie struktury partyjne, media i biznes.

    Ciekaw jestem dlaczego Hartmanowi zależy na zachowaniu status quo. Czyżby zamierzał startować z list PO?

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • podjadek57 08.06.15, 15:13
    Pan Hartman napisał:
    Nie wiem, czy znajduje pan czas na czytanie poważnej prasy, ale musiało się panu gdzieś obić o uszy, że JOW-y prowadzą do utrwalenia partiokracji, której tak pan nienawidzi

    oby.watel napisał:


    > Tak. Poważna prasa poważnie pisze do czego prowadzą te cholerne JOW-y. Teraz oc
    > zywiście nie mamy partiokracji. Mamy dyktaturę liderów partyjnych, a to nie to
    > samo. Zaś w okręgach najwięcej głosów dostają ludzie nowi, ideowi, walczący o z
    > mianę panujących stosunków władzy, a nie mają szans się przebić ci, za którymi
    > stoją wielkie struktury partyjne, media i biznes.

    > Ciekaw jestem dlaczego Hartmanowi zależy na zachowaniu status quo. Czyżby zamie
    > rzał startować z list PO?
    >

    Aby coś utrwalić, musi to coś najpierw być o czym pisze pan Hartman.
    Mnie dziwią oczekiwania, że "niezależny" się przebije. A do tego ten niezależny będzie lepszy od dotychczasowego.
    Dziwią mnie też oczekiwania, że w JOW'ach w tym samym okręgu konkurować ze sobą będą np. przysłowiowy pan Tusk z przysłowiowym panem Kaczyńskim.
    Politycy aż takimi idiotami nie są.
  • oby.watel 08.06.15, 19:24
    Pan Hartman napisał:
    Nie wiem, czy znajduje pan czas na czytanie poważnej prasy, ale musiało się panu gdzieś obić o uszy, że JOW-y prowadzą do utrwalenia partiokracji, której tak pan nienawidzi.

    podjadek57 napisał:
    > Aby coś utrwalić, musi to coś najpierw być o czym pisze pan Hartman.

    Zgadza się. A ponieważ już mamy wyższą formę partiokracji - liderokrację, JOW-y jak najbardziej są na miejscu. Trzeba ten stan utrwalić.

    > Mnie dziwią oczekiwania, że "niezależny" się przebije. A do tego ten niezależny
    > będzie lepszy od dotychczasowego.

    Mnie też dziwią. Kto będzie lepszy od Kaczyńskiego, Szejnfelda, Kempy, Pawłowicz, Niesiołowskiego, Hoffmana, Ziobry, Kurskiego i wielu, wielu innych dobrych.

    Polacy powinni postąpić jak Warszawiacy - domagać się zmian i pozostać przy tym co było pozostając w domu.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • podjadek57 08.06.15, 20:30
    Po pierwsze, chciałbym nieśmiało zauważyć, iż całkiem niedawno odbyły się wybory samorządowe, w których mieszkańcy i obywatele Warszawy wybrali tak jak wybrali.
    Po drugie nie mam plemipotencji aby wypowiadać się w imieniu Warszawiaków. Mnie osobiście bigosowanie raczej nie interesuje.
    To tak w nawiązaniu do bardzo ciekawego wywiadu:
    forum.gazeta.pl/forum/w,95165,157850265,157850265,Gdyby_sarmatyzm_nie_istnial_to_by_go_trzeba_wymys.html
  • oby.watel 08.06.15, 20:59
    Po pierwsze chciałbym nieśmiało zauważyć, że nie nie rozmawiamy o wyborach w Warszawie. Wspomniałem o nich wyłącznie w odniesieniu.
    Po drugie tematem rozmowy są JOW-y, do czego doprowadzi ich wprowadzenie, i dlaczego nie należy niczego zmieniać, bo tak jak jest, jest dobrze.
    To tak w nawiązaniu do stwierdzenia, że gdyby guzik miał piórka, to by była przepiórka.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • podjadek57 08.06.15, 21:35
    A to przepraszam. Okazało się, że poniższe:

    Polacy powinni postąpić jak Warszawiacy - domagać się zmian i pozostać przy tym co było pozostając w domu.

    napisał pan Turecki, zresztą Święty.
  • oby.watel 08.06.15, 22:03
    No i? Nie powinni postępować jak Warszawiacy? Partia kazała coś napisać, ale nie powiedziała co, to się pisze cokolwiek? Ja uważam, że JOW-y to jest jakieś rozwiązanie. Uważasz inaczej, to daj temu wyraz. Jeśli oczywiście jesteś w stanie.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • podjadek57 08.06.15, 22:24
    Jaka znowu Partia?
    Komu kazała?
    Uważam, że jowy są rozwiązaniem. Złym. Aby jowy miały jakikolwiek sens, musi być więcej w Polsce obywateli a nie mięsa wyborczego. Tylko obywatelom nie potrzebne są jowy bo mają pojęcie jak tworzyč partie demokratyczne a nie wodzowskie.
    Obywatele nie tylko wybierają ale uczestniczą i nie w sieci a w realu. Sieć jest narzędziem monitorowania.
  • oby.watel 08.06.15, 23:37
    Jaka partia? Ano ta, która ma obywateli za bezrozumnych idiotów, którzy nie będą wiedzieli jak odróżnić polityka godnego od partyjnego. Swojego od przywiezionego w teczce z Białegostoku czy Zielonej Góry. Te mrożące krew w żyłach skutki wprowadzenia JOW-ów przypominają jako żywo tłumaczenia pana premiera dlaczego należy znacjonalizować oszczędności emerytalne. Należy to zrobić, ponieważ w 2040 roku będzie brakowało dwóch rąk do pracy. I jak teraz nic nie zrobimy to emerytura w roku 2040 wyniesie 3000 zł, a jak coś zrobimy, to wyniesie 6000 zł. Do tego czasu emeryci będą stołować się na śmietniku.

    Jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że JOW-y to samo zło, gdy ktoś mi łopatologicznie wyjaśni dlaczego. To źle, że w Anglii wygrały dwie partie? Kto przygotował listy kandydatów? Szef partii? Wszyscy pupile szefa partii weszli do parlamentu? JOW-y są złe bo PO będzie miała przewagę. Albo PiS. Ale kiedy? W pierwszych wyborach? Kolejnych? Zawsze? Jeśli poseł X zawiedzie wyborców, to w jaki sposób lider partyjny zmusi wyborców, by na niego oddali tyle głosów, by wszedł?

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 09.06.15, 00:01
    oby.watel napisał:

    > Jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że JOW-y to samo zło, gdy ktoś mi łopato
    > logicznie wyjaśni dlaczego. To źle, że w Anglii wygrały dwie partie? Kto przygo
    > tował listy kandydatów? Szef partii? Wszyscy pupile szefa partii weszli do parl
    > amentu?

    To jest jak z wierzącymi, którzy od niewierzących żądają dowodu na nieistnienie.

    P.S. W Anglii do parlamentu weszła pani z kiosku (anioł nie kobieta), szef noclegowni (mądrość życiową niesie od pokoleń) i student, który przekonał swój okręg wyborczy, że totalna zmiana jest konieczna, w dodatku zmiana na lepsze.

  • oby.watel 09.06.15, 00:48
    No tak to jest z wierzącymi w propagandowe brednie, że nie potrafią ich uzasadnić. W Polsce nie wchodzą do sejmu kioskarki. Sami wybitni profesorowie i profesorki. No i wybór jest szeroki.



    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 09.06.15, 21:17
    No to czekamy i czekamy na uzasadnienie, a Ty mantrę kukizową nucisz: jooowyyy, jooowyyy, joooowyyy.

    P.S. W Anglii wygrała jedna partia, nie dwie.
  • oby.watel 09.06.15, 21:44
    Z prezesem czekacie? Przecież uzasadniałem wielokrotnie. Natomiast poza sloganami nie słuszę żadnych sensownych argumentów przeciwko JOW-om.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 10.06.15, 00:46
    oby.watel napisał:

    > Z prezesem czekacie? Przecież uzasadniałem wielokrotnie. Natomiast poza slogana
    > mi nie słuszę żadnych sensownych argumentów przeciwko JOW-om.
    >

    Błagam, posłuż się jakimś przykładem-gdzie to zadziałało? Gdzie fatalny system uratowały JOW-y? Niczego nie uzasadniasz-manifestujesz myślenie życzeniowe.
  • oby.watel 10.06.15, 10:42
    Ależ proszę bardzo. Pierwszy z brzegu przykład: Wielka Brytania zwana Anglią. Kraj, który dzięki propagandzie partyjnej urósł do rangi reżimu totalitarnego. Bo wiesz co ci durni Angole zrobili? Wybrali nie tak i nie tych, których według polskich ideologów powinni. Choć trzeba przyznać, że byli na tyle taktowni, że nie zarzucili Anglikom sfałszowania wyborów. Bo wybory permanentnie fałszowane są w kraju o ugruntowanych tradycjach demokratycznych, jakim jest Polska, a nie w takich krwawych reżimach jak Anglia, Australia czy nawet Niemcy.

    Strach przed zdecydowaną wygraną PO jest kuriozalny w ustach orędownika i gorącego zwolennika mniejszego zła. Czego się boi? Że jak PO będzie rządzić samodzielnie, to stanie się większym złem? W Anglii gros głosów zgarnęły dwie partie, bo w Anglii są w zasadzie tylko dwie partie. I wiadomo jaki program mają. I go wdrażają. Jaki program ma Platforma i czym się program Platformy różni od Programu Prawa i Spr.? I pytanie dodatkowe - ile razy wybierany jest członek partii, który sprzeniewierzył się wyborcom i ich permanentnie okłamywał? Za każdym razem przez kolejne 25 lat?

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 10.06.15, 23:23
    A drugi przykład z dalszego brzegu, to USA (polecam Ci parę odnowicielskich statystyk na temat Kongresu).

    O jakiej propagandzie i reżimie mówisz, bo nie łapię.

    Nie można się powoływać na przykład od czapy. Inny-system, historia, tradycja, kultura polityczna- nijak się mają do sytuacji Polski. Nieprzekładalne to jest. Pytam o sytuację, w której zabetonowana scena zostaje odbetowanana poprzez zmianę systemu proporcjonalnego na JOWy? Gdzie i kiedy? Jakim cudem odpartyjnienie, skoro JOWy betonują jeszcze bardziej.

    Praktycznie wszyscy brytyjscy członkowie parlamentu są członkami partii. Średnia wieku: kukizowa. Średnia długość trwania w parlamencie: prawie 9 lat, a zatem ileż wciąż i wciąż tych samych twarzy, od kilkudziesięciu lat dwie te same partie u koryta… Mów o realu, nie fantasmagoriach.

    P.S. A gdybyś popatrzył na brytyjską służbę zdrowia-zapaść. Zadowolenie z rządów -zapaść. Biskupi w izbie wyższej –wzrost. Do zrealizowania planu zostaje nam jeszcze tylko Jezus, jako król Polski, żeby też mieć monarchię.

    Malutkie, dodatkowe p.s.-Brytyjczycy dyskutują od dłuższego czasu o konieczności zmiany systemu wyborczego, który jest dziwaczny i niesprawiedliwy. Ciekawe, dlaczego.
  • podjadek57 10.06.15, 23:41
    gaika napisała:

    > Malutkie, dodatkowe p.s.-Brytyjczycy dyskutują od dłuższego czasu o koniecznośc
    > i zmiany systemu wyborczego, który jest dziwaczny i niesprawiedliwy. Ciekawe, d
    > laczego.

    Więc może zrobimy z Wyspiarzami "machniom" na ordynacje? A w pakiecie pana Kukiza na... Eltona Johna?
  • gaika 10.06.15, 23:43
    Może być problem, bo Elton jest w pakiecie z mężem.
  • podjadek57 10.06.15, 23:52
    No to do Kukiza dorzucamy Wiplera a jako bonus Bosaka?
    Jak szaleć to szaleć.
    Spoko, Elton jest ok więc mu aż tak źle nie życzę.
  • gaika 11.06.15, 00:09
    Ja mam do dorzucenia większą ekipę.
    A Ty tak Eltona nie chroń, niech zobaczy, jak ciężko się tu śpiewa.
  • oby.watel 10.06.15, 23:46
    gaika napisała:
    > W Anglii do parlamentu weszła pani z kiosku (anioł nie kobieta),
    > szef noclegowni (mądrość życiową niesie od pokoleń) i student,
    > który przekonał swój okręg wyborczy, że totalna zmiana jest
    > konieczna, w dodatku zmiana na lepsze.

    > Nie można się powoływać na przykład od czapy. Inny-system, historia, tradycja,
    > kultura polityczna- nijak się mają do sytuacji Polski. Nieprzekładalne to jest.

    Kto nie można, ten nie można. Czasem można. Jak wygodniej jest się powołać, to można.

    > Pytam o sytuację, w której zabetonowana scena zostaje odbetowanana poprzez zmi
    > anę systemu proporcjonalnego na JOWy? Gdzie i kiedy? Jakim cudem odpartyjnienie
    > , skoro JOWy betonują jeszcze bardziej.

    A ja proszę o dowód na to, uzasadnienie, wyjaśnienie dlaczegóż to JOW-y betonują? Pytam o sytuację, w której zabetonowana scena zostaje jeszcze bardziej zabetonowana po wprowadzeniu JOW-ów. Gdzie i kiedy? W jaki sposób JOW-y betonują jeszcze bardziej?

    > Praktycznie wszyscy brytyjscy członkowie parlamentu są członkami partii. Średni
    > a wieku: kukizowa. Średnia długość trwania w parlamencie: prawie 9 lat, a zatem
    > ileż wciąż i wciąż tych samych twarzy, od kilkudziesięciu lat dwie te same par
    > tie u koryta… Mów o realu, nie fantasmagoriach.

    9 lat. Dziewięć lat. To trochę mniej niż 25, prawda? Może dlatego
    > Nie można się powoływać na przykład od czapy. Inny-system, historia, tradycja,
    > kultura polityczna- nijak się mają do sytuacji Polski. Nieprzekładalne to jest.

    P.S. Słyszałem o wielu różnych ordynacjach. JOW-ów też jest kilka odmian. Słyszałaś, żeby ktoś zaproponował coś oprócz JOW-ów? Nie? To trzymajmy się tego co mamy.

    Pytam po raz kolejny, niedługo dwudziesty piaty — w jaki sposób coś się ma zmienić, jeśli niczego zmieniać nie wolno? Poparcie dla partii skrajnych to ewidentny wyraz desperacji. To Twoje mniejsze zło to zaraza nie lepsza od PiS-owskiej. Pożyj trochę w kraju to sama się przekonasz.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 11.06.15, 00:05
    Dowodem i uzasadnieniem jest W. Brytania i USA.
    Średnia w Polsce wynosi 25? Nie wiedziałam.
    Kto powiedział, że niczego nie należy zmieniać. Coś- zmiana nie jest równoznaczna z JOWami. Nie czytałam, żebyś mówił o czymkolwiek innym, poza: na gnijącą Polskę najlepsze JOWy na wzór brytyjski.
    Ja pożywam w kraju, a Ty pożyj gdzie indziej, to horyzont Ci się poszerzy.
    Wolę moje mniejsze zło od Twojego większego zła-taki układ i szara sieć.
  • oby.watel 11.06.15, 00:27
    gaika napisała:
    > Nie czytałam, żebyś mówił o czymkolwiek innym, poza: na gnijącą Po
    > lskę najlepsze JOWy na wzór brytyjski.

    Bo nie udzielam się w pisowskich kręgach. Jakbyś zaczęła czytać to co piszę, to byś przeczytała. Także rozumienie czytanego tekstu wielce by pomogło. Nigdy nie optowałem za JOW-ami na wzór brytyjski. To Ty jak pijana płotu czepiłaś się Anglii i jej systemu wyborczego. Choc jak ja przywołałem Anglię jako przykład to natychmiast stwierdziłaś, że Anglii z Polską porównywać nie wolno, bo inna tradycja i w ogóle. W zasadzie ja Ci do niczego nie jestem potrzebny, bo jesteś samowystarczalna. Wystarczy powiedzieć 'a', żebyś powiedziała 'b', a za chwile powiedzieć 'b' i już gardłujesz za 'a'.

    Ja Ci nie udzielam rad, ale dziękuję za troskę. Co do horyzontu, to zadbaj o swój. I zdecyduj się w końcu czy jesteś za, czy przeciw i do czego konkretnie chcesz mnie przekonać. Bo trudno nie zauważyć, że bijesz już na głowę prof. Pawłowicz.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 11.06.15, 22:12
    Na pytanie o przykład skutecznie odbetonowujących JOWów dałeś nic innego, tylko Anglię (pierwszy z brzegu, jako oczywisty) i dlatego to ja, pijana, uczepiłam się płotu, bo Ty, w pełni trzeźwy, dałeś przykład. Nie wskazałeś, w jaki sposób jest to dobry przykład (PO i PiS są 'na rynku' od lat 15 (słownie: piętnastu), laburzyści od 115, liberałowie od polowy XIX wieku, konserwatyści od I połowy XIX wieku, nie mówiąc o specyfice prawno-systemowej, nie mówiąc o krytyce ordynacji, która trwa w wyniku tradycji-tam nie wystąpiła zmiana ordynacji), tylko zaczynasz odwracać kota, bo przykładem trafiłeś kulą w płot.

    A zatem odłóżmy Anglię (nie mam z tym żadnego problemu, bo to zły przykład) i cierpliwie poczekam na inny dowód na 'zadziałanie'. Znane mi przykłady mówią o skutecznym betonowaniu sceny politycznej i manipulacji wyborczej na szeroką skalę, ale nie twierdzę, że Ty nie znasz pozytywnego przykładu na JOWy. Niejasne tylko, dlaczego się z tym ukrywasz. Drugi z brzegu przykład też może być.
  • oby.watel 11.06.15, 22:34
    Nic nie zadziała jeśli się wcześniej nie spróbuje. Nie było żadnego przykładu udanej transformacji z realnego socjalizmu na quasi-kapitalizm, a mimo to dokonano jej i się udała. Więc nie oczekuj przykładów, bo nawet gdyby były, to niczego nie dowodzą, bo każdy kraj jest inny, mieszkańcy mają różną mentalność. U nas wprowadzono proporcjonalny system po to, jak tłumaczono, by zapobiec rozdrobnieniu i niemożności utworzenia stabilnego rządu. Teraz rozdrobnienie nie grozi, bo są dwie partie, więc czego się nasi przyspawani do stołków politykierzy boją?

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • podjadek57 09.06.15, 14:51
    oby.watel napisał:

    > Zawsze? Jeśli poseł X zawiedzie wyborców, to w jaki sposób lider partyjny zmusi wyborców, by na niego oddali tyle głosów, by wszedł?

    A jak kto teraz zmusza wyborców aby przede wszystkim głosowali na jedynki? Moim zdaniem, przepraszam, że się potarzam większość ma w dupie kompetencje posłów, nie interesuje się czym konkretny poseł się zajmuje. Żeby "zawieść wyborców" trzeba już odwalić gruby numer ale i to nie pewne bo wszak "on ci nasz" i jego wrobili. Ja nie mam złudzeń, że istnieje magiczna różczka czyli jowy, która odmieni ziemię, tę ziemię.

    Tak przy okazji, z kręgów zbliżonych do młodego elektoratu usłyszałem rozszyfrowanie terminu JOW - Jebać Obecną Władzę.
  • oby.watel 09.06.15, 15:24
    A kto teraz zwraca uwagę na kandydatów, skoro nie ma znaczenia kto wejdzie, bo każdy jest bmw wyznaczony przez lidera? Skąd założenie, że jeśli coś nie działa prawidłowo w jednym systemie to nie zadziała w innym? Skąd założenie, że wyborcy to idioci i mając wybór będą zachowywali się dokładnie tak samo jak wtedy, gdy wyboru nie mieli? Czym się obecny system różni od systemu z czasów PZPR i ZSL? W którym miejscu jest bardziej demokratyczny i dlaczego?

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • podjadek57 09.06.15, 16:48
    W obecnym systemie mieliśmy np. Samoobronę i Ruch Palikota w Sejmie.
    W najbliższych wyborach jest duża szansa aby SLD wypadło z parlamentu. To nie jest PRL.
    O ile Cię rozumiem, jak się ordynacja zmieni na jowy to ludzie zaczną interesować się polityką, kogo wybrali, rozliczać wybrańców z obietnic?
    Mamy teraz większościowe wybory w gminach niebędących miastami na prawach powiatu czy tam widać jakąś zmianę?
    Wybory na prezydentów miast są większościowe. No i? Skąd postulaty aby ograniczyć możliwość bycia prezydentem do 2 kadencji?
    Powstają budżety partycypacyjne. Ilu mieszkańców jest zainteresowanych aby oddać głos na konkretne rozwiązanie? Nie mówiąc już o zebraniu się w jakąś grupę i samodzielnym przygotowaniu wniosku?
    Swego czasu chciałem aby zebrać "grupę inicjatywną" z kliku bloków aby mieć w Radzie Osiedla naszego przedstawiciela. Frekwencja wyborcza jest tam znikoma, więc spoko mógłby ktoś wejść. Zanim doszło do wyłonienia chętnych do kandydowania, doszło do awantury o śmietnik, niewiele brakowało aby doszło do rękoczynów.
    Jak wygląda demokracja bezpośrednia we wspólnotach? spółdzielniach?
  • oby.watel 09.06.15, 18:03
    I to są argumenty za tym, żeby pozostawić wszystko jak było? A może właśnie jest odwrotnie? Może komuś zależy na tym, żeby niczego nie zmieniać, bo krajem, w którym wszyscy sobie skaczą do oczu łatwiej rządzić? Geszefciarze są bezkarni, bo jak ich wyeliminować, jeśli "jedynka bierze"?

    Wyobraźmy sobie wybory prezydencki połączone z sejmowymi i odbywające się na identycznych zasadach. Ugrupowanie np. Hartmana wystawiło np. p. Łętowską. P. Łętowska zdobyła 3 miliony głosów. Ale nie została prezydentem. Prezydentem został działacz partyjny który uzyskał 800.000 głosów. Dlaczego? Bo ugrupowanie Hartmana nie przekroczyło progu wyborczego. Gdyby JOW-y faktycznie dawały taką przewagę dużym ugrupowaniom, to już dawno Kaczyński z Tuskiem by je wprowadzili. A oni się ich boją bardziej niż diabeł święconej wody. To oczywiście żaden argument. Ale jakie znaczenie w przypadku JOW-ów ma numer na liście, skoro wchodzi nie ten, kto najwięcej głosów? Dlaczego ten system jest niesprawiedliwy, a system preferujący kolesiów i odbierający wyborcom de facto głos decydujący jest?

    Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt. Mianowicie przez całą komunę wybory były farsą. Po kilku latach znowu wszystko wróciło do znanej z minionych czasów normy. Demokracji trzeba się uczyć. Komunistyczna ordynacja wyborcza, dyktatura liderów partyjnych nauce nie sprzyja.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 09.06.15, 21:15
    oby.watel napisał:

    > I to są argumenty za tym, żeby pozostawić wszystko jak było?

    To się weźmy, zdecydujmy, o czym mówimy. Od kiedy zostawić jak było = JOW? Kukiz Ci płaci? Zależy Ci, żeby było jeszcze gorzej?

    1. Kukiz wszedł na salony z hasłem JOWów na wzór brytyjski i jednocześnie z hasłem skandalicznie zabetonowanej polskiej sceny politycznej, dla odbetonowania której kluczem są JOWy (na wzór brytyjski). Gdybyś mógł wyjaśnić logikę tej argumentacji, byłoby pięknie.

    2. 'Człowiek znikąd' (niezła ściema) wszedł na salony z hasłem, że dzięki JOWom do polityki i rządzenia przypłyną tzw. przyzwoici ludzie: mądrzy, doświadczeni, uczciwi, odporni na demoralizację, mający duże pojęcie o funkcjonowaniu państwa, nie wiadomo skąd zdobytym, o wielkiej kulturze politycznej (wygląda na to, żeśmy się dorobili kształcenia elit w podziemiu), spoza jakichkolwiek układów i namaszczeń partyjnych. Kolejka 'ludzi znikąd' o wyjątkowych przymiotach jest ogromna i obywatele z tego bogactwa wybiorą nikomu wcześniej nieznanego orła i sokoła w jednym.

    3. Populista-muzyk, który postanowił wywrócić wszystko do góry nogami poprzez pieprzenie trzy po trzy (co okazuje się ma wzięcie u niektórych przedstawicieli społeczeństwa), nie wskazał w jaki sposób polska demokracja oraz sytuacja ma się do brytyjskiej (nawet, kurka, konstytucji nie mają).

    4. Ty także nie potrafisz wskazać żadnego literalnie przykładu, w którym JOWy zadziałałyby wedle Twoich marzeń. "Gdyby JOW-y faktycznie dawały taką przewagę dużym ugrupowaniom"-to może dowiedź, że faktycznie nie dają.

    5. Czytałeś rozmowę Kukiza z Olejnik? Bojownik o demokrację (buuuułłłłaaaa-jakby się zaśmiała córka piekarza), który namaścił na prezydenta faceta, przemieszczającego się po Polsce na klęczkach (nie widziałam, czy podniósł się z klęczek do mycia samochodu).

    6. Jak możesz mówić o budowaniu demokracji, skoro Twoim podstawowym punktem odniesienia jest komuna.

  • oby.watel 09.06.15, 21:43
    Mogłabyś sprecyzować? Problemem jest Kukiz, czy JOW-y, bo juz się pogubiłem. Dlatego, że Kukiz jest jaki jest, to JOW-y są be? Jeśli jestem przekonany do jakiejś formy JOW-ów to znaczy, że Kukiz mi płaci? No to teraz rozumiem te inwektywy regularnie pojawiające się w miejsce argumentów. Prezes Ci płaci za walkę z JOW-ami, więc posługujesz się jego metodami.

    Jakim cudem jakiś durnowaty muzyk może zagrozić demokracji w sytuacji gdy mamy mniejsze zło i nie mamy JOW-ów?

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • podjadek57 09.06.15, 22:32
    oby.watel napisał:


    > Jakim cudem jakiś durnowaty muzyk może zagrozić demokracji w sytuacji gdy mamy
    > mniejsze zło i nie mamy JOW-ów?
    >
    Kukiz daje przykład, że jowy nie wykluczają wodzowskiego modelu uprawiania polityki, czego oczekujesz, dorzuć jeszcze poparcie Kukiza w ciemno przez niewątpliwe "świadomych" wyborców i mamy komplet. Z drugiej strony jak ktoś wierzy w cuda, wolno mu mamy jeszcze pluralizm poglądów, przynajmniej w tutejszym grajdołku.
  • oby.watel 09.06.15, 22:46
    Nie. Kukiz daje przykład, że ten system daje wodzowi nieograniczoną władzę. On umieści swoich ludzi na listach jakich uzna za godnych, a Twoim (i moim) zadaniem będzie lajkowanie tego, który podoba Ci się najbardziej za pomocą znaku krzyża. Nie rozumiem skąd przekonanie, że jeśli teraz do sejmu wódz wyznacza idiotów, to to sprawdzi się także w przypadku JOW-ów.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • podjadek57 09.06.15, 22:53
    To załatwia mięsko wyborcze, którego Ty nie dostrzegasz.
  • oby.watel 09.06.15, 23:26
    Ależ dostrzegam. System, który mamy obecnie zmarnował 25 lat. Nie mieliśmy się ani jak, ani kiedy nauczyć demokracji. Fikcyjne wybory bowiem temu nie służą. Oczywiście JOW-y nie rozwiążą od razu wszystkich problemów. Ale stagnacja, utrwalanie status quo na pewno ich nie rozwiąże. Zwłaszcza że nowe pokolenie jest jeszcze bardziej szalone od starego. Uważasz, że Ziobro czy Pawłowicz na miejscu Kaczyńskiego to lepiej? A to nas czeka wkrótce, bo Kaczyński nie jest wieczny.


    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 10.06.15, 00:54
    oby.watel napisał:

    > Ależ dostrzegam. System, który mamy obecnie zmarnował 25 lat. Nie mieliśmy się
    > ani jak, ani kiedy nauczyć demokracji. Fikcyjne wybory bowiem temu nie służą. O
    > czywiście JOW-y nie rozwiążą od razu wszystkich problemów. Ale stagnacja, utrwa
    > lanie status quo na pewno ich nie rozwiąże.

    Nie uważam, że to zmarnowane 25 lat. Jeszcze pamiętam, co było wcześniej.
    Nie da się pójść na skróty-potrzebne jest dojrzewanie.

    Zdajesz się zupełnie nie doceniać, że żyjesz w kraju, w którym masz pełne prawo zagłosować na większe zło i nikt Ci go nie odbierze.
  • oby.watel 10.06.15, 10:50
    Nie uważam się za alfę i omegę. Ale system wyborczy różniący się od systemu socjalistycznego tylko tym, że nie da się głosować bez skreśleń niczego nie uczy, a wręcz przeciwnie — zniechęca. Przecież sama uczysz mnie na przykład, że należy głosować na mniejsze zło. Nie na pana X, panią Y, tylko na partię, która od innej różni się nazwą i metodami osiągania tych samych celów. PiS odzyskiwał instytucje trąbiąc o tym na prawo i lewo, PO odzyskuje po cichutku udając, że tego nie robi — vide ustawa o Trybunale Konstytucyjnym. Znając hipokryzję, którą od dawna charakteryzujesz się, nie jest niczym nagannym obsadzanie wszystkich możliwych instytucji ludźmi Platformy. Zawłaszczaniem państwa jest to tylko w wykonaniu PiS-u. Gdyby to PiS tak przerobił ustawę o Trybunale — mówiąc kolokwialnie — zaplułabyś się na śmierć. Jak to zrobiła PO, to nic takiego, nic się nie stało, wszystko w porządku. Jak Tusk apeluje o wygaszenie aktywności legislacyjnej, to dobrze, jak Duda, to źle. Bo Tusk wtedy, a Duda teraz. Wtedy można, teraz nie wolno.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 10.06.15, 23:32
    Problemem jest to, że jesteś kiepskim uczniem =nie zrozumiałeś, co przeczytałeś. Nikt Cię nie namawiał, żebyś głosował na mniejsze zło (wężykiem), ani nie wskazywał, co dla Ciebie ma stanowić mniejsze zło (wężykiem). Tłumaczone Ci było, że jak świat długi i szeroki ludzie głosują na mniejsze zło, jeśli nie ma wśród kandydatów wybrańca, na którego chce się głosować z pełnym przekonaniem (a to należy do prawdziwej rzadkości).
    Występujący kandydaci mają poparcie swoich wyborców. Ze zmiany kandydatów, którzy odpowiadaliby Tobie nie wynika, że odpowiadaliby Twojemu sąsiadowi.

    Do reszty się nie odnoszę, bo bredzisz i kłamiesz.
  • oby.watel 11.06.15, 00:02
    Mylisz się. Problemem nie jestem ja, ale zabetonowana scena polityczna i sposoby na wyjście z impasu. Ale nie zawsze ma się coś sensownego do powiedzenia w temacie, a partia płaci za wierszówki....

    Do reszty się nie odniosę, bo nie ma do czego. Skorzystam tylko z okazji i z całego serca pogratuluję wzniesienia się ponad poziom p. prof. Krystyny Pawłowicz. Gratulacje! Prezes będzie z Ciebie dumny!

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 10.06.15, 00:43
    oby.watel napisał:

    > Mogłabyś sprecyzować? Problemem jest Kukiz, czy JOW-y, bo juz się pogubiłem. Dl
    > atego, że Kukiz jest jaki jest, to JOW-y są be? Jeśli jestem przekonany do jaki
    > ejś formy JOW-ów to znaczy, że Kukiz mi płaci? No to teraz rozumiem te inwektyw
    > y regularnie pojawiające się w miejsce argumentów. Prezes Ci płaci za walkę z J
    > OW-ami, więc posługujesz się jego metodami.
    >
    > Jakim cudem jakiś durnowaty muzyk może zagrozić demokracji w sytuacji gdy mamy
    > mniejsze zło i nie mamy JOW-ów?

    A pomysł z JOWAmi kto wprowadził na salony? Duch święty? Toż Kukiz od lat męczy tego samego kazia (przecież już to przerabialiśmy na tym forum), tylko teraz udało mu się przebić do szerszego grona.
    To dwa w jednym: wash and go.

    Straciłeś dystans kompletnie -zdechło Ci poczucie humoru, umiejętność rozumienia sarkazmu, aluzji, przystawiania Ci lusterka pod nos. Nic tylko łopata i łopata.

    Durnowaty, ale jednocześnie niebezpieczny, sprawny socjotechnik, bo jednak odzew złapał. A politycy ze szczytów pokazali, że trzeba się z nim liczyć, tym bardziej wzmacniając słuch wsłuchujących się w proroka. A ileż uwagi poświęcają mu media (które też naprawi), przy okazji zdejmując uwagę z Prezia.
    Kukiz, Stonoga, za którym już 20 tysięcy narodu, inne zjednoczone prawice i Ziemowity. A na czele Duda (ksywka Biskup) z Preziem. Widocznie zasłużyliśmy.

  • oby.watel 10.06.15, 11:16
    gaika napisała:
    > A pomysł z JOWAmi kto wprowadził na salony? Duch święty?

    Ależ moja droga, żaden duch święty! Skąd! Donald Franciszek Tusk! Platforma wiele razy o tym systemie wspominała. Zawsze wtedy, gdy poparcie spadało. Nawet PiS był przychylny, dopóki nie wytłumaczył ktoś prezesowi (niewykluczone, że Ty, skoro tak bardzo gardłujesz za dalszą omnipotencją i bezkarnością właścicieli partii), że straci władzę nad posłami i wyborcami, którzy zaczną wybierać ludzi spoza listy.

    Co do sarkazmu, to wybacz. Wolę nie dostrzegać niż czytać na swój temat banialuki. Doskonale rozumiem, że JOW-y są złe, bo nagłośnił je dureń, z którym nie wszystkim po drodze. Mnie też, żeby była jasność. Ale to jest dokładnie ta sama filozofia, która właśnie owemu durniowi przyświeca, a którą opisał Hartman: z panem to ja rozmawiał nie będę. Jak Guział stoi za referendum, to ja na referendum nie pójdę. Jak Kukiz wygrzebał zarzucony pomysł Tuska, to JOW-y są złe. Co innego jak ten pomysł zgłaszał Tusk. Tuska JOW-y są dobre. Kukiza złe.

    A politycy ze szczytów pokazali to, czego starasz się za wszelką cenę nie dostrzegać. Że dla utrzymania czy zdobycia władzy obiecają wyborcom wszystko, co tylko choć o ułamek procenta. Nawet Duda na JOW-y zaczął patrzeć przychylnym okiem, dopóki nie wygrał.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 10.06.15, 23:52
    Wspominał Komorowski, wspominała Platforma, wspominał PiS. I nic, prawda? Dopiero jak przyszalał Kukiz, zaczęła się bonanza (pierwszy raz publicznie parę latek temu, już wtedy mocno naruszając mój zmysł estetyczno-polityczny).

    Jakiejże trzeba bezgranicznej naiwności i-niestety-niewiedzy, żeby przypuszczać, że w przypadku JOWów to nie omnipotentne partie rozdają karty. Bezsens JOWów nie bierze się z bezsensu Kukiza. To dwa bezsensy przypadkowo związane.

    Jak już wspominał Turbinowy Podjadek, do sejmu wszedł Ruch Palikota z całkiem pokaźną reprezentacją nikomu nieznanych bliżej ludzi. Jakim cudem?

    No dobre sobie! Ja nie dostrzegam manipulacji polityków?! Kolejny raz jajka sobie robisz.

    Na zakończenie-zwróć, proszę, uwagę, że to nie ja drę szaty nad rozkładem PO, to nie ja piszę łzawe listy do redakcji i nie jęczę, bo to nie moja bajka. Ale, gdybym miała wybrać między zjednoczoną z PiSem prawicą i PO, po raz kolejny i bez drgnienia powieki zagłosowałabym na PO. I po raz kolejny na Komorowskiego, żeby nie powiedzieć wręcz, że na nie-Dudę. I wciąż się cieszę, że mogę nie iść lub iść i zagłosować na kogoś, kto dla mnie jest mniejszym złem. Choć dla Oby.watela może być większym. I na tym też polega demokracja. Poniał?
  • oby.watel 11.06.15, 00:16
    gaika napisała:
    > Jakiejże trzeba bezgranicznej naiwności i-niestety-niewiedzy, żeby przypuszczać
    > , że w przypadku JOWów to nie omnipotentne partie rozdają karty. Bezsens JOWów
    > nie bierze się z bezsensu Kukiza. To dwa bezsensy przypadkowo związane.

    Można inaczej. Na przykład tak: "Trzeba być idiotą aby..." Albo: "Kto chce wprowadzić JOW-y stoi tam, gdzie stało ZOMO". W ostateczności: "JOW-y? Spieprzaj dziadu!" A ja po raz kolejny proszę, by mi nie wciskać prawd objawionych względnie wyssanych z palca ale wyjaśnić DLACZEGO JOW-y będą działać tak, a nie inaczej. I co w tym złego, że do sejmu wejdzie PO i PiS zgarniając większość mandatów, skoro od 10 lat do sejmu wchodzą PO i PiS zgarniając większość mandatów. I równie istotne pytanie - czy w przypadku JOW-ów miejsce na liście jest równie istotne jak dziś?

    > Jak już wspominał Turbinowy Podjadek, do sejmu wszedł Ruch Palikota z całkiem p
    > okaźną reprezentacją nikomu nieznanych bliżej ludzi. Jakim cudem?

    Jak już wspominałem wielokrotnie wszedł, bo zagłosowali na niego ludzie mający już dość jednych, drugich i członka Biura Politycznego przy KC PZPR. Wszedł i roztrwonił pokładane w nim nadzieje w tempie iście ekspresowym.

    > No dobre sobie! Ja nie dostrzegam manipulacji polityków?! Kolejny raz jajka sob
    > ie robisz.

    Nie wiem co dostrzegasz. Wiem co piszesz.

    > gdybym miała wybrać między zjednoczoną z PiSem prawicą i PO, po raz kolejny i
    > bez drgnienia powieki zagłosowałabym na PO.

    Nawet wtedy, gdyby PiS po odejściu Tuska weszło w koalicję z PO i zrobili totalny kipisz, z nową konstytucją na czele? Gowiny mogły być w PO, choć bliżej im było do PiS-u, Sikorskie mogły być w PO, choć byli w PiSie, a wspólnie za mordę kraju złapać nie mogą? Skąd ta pewność? Z tego samego źródła co informacje o JOW-ach? Zacieki na szybie dały głos?

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • podjadek57 11.06.15, 00:36
    Przykład Palikota wskazał, że bez JOW-ów też można wejść do Parlamentu.
    A że się rozleciał to nie wina ordynacji wyborczej. Nie mieszajmy niezależnych spraw.
  • oby.watel 11.06.15, 00:51
    Przykład Palikota niczego nie pokazał. Po pierwsze Palikot był w sejmie, był w koalicji rządzącej. Nikt w ciągu ostatniej dekady nie dostał się do sejmu z zewnątrz. Pierwszy, i jak dotąd jedyny, jest Kukiz. Ale jeszcze do wyborów zostało trochę czasu. Po drugie partia Palikota nie zmieniła układu sił. Inaczej może być teraz, bo Miller steruje wraz z SLD wprost na śmietnik historii i Kukiz może być jedynym partnerem do stworzenia koalicji. I będzie to oczywiście koalicja z PiS-em, bo kto jak kto, ale Kaczyński i Kukiz potrafią swoich zwolenników przekonać, że czarne nie jest czarne.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 11.06.15, 22:38
    oby.watel napisał:

    > Przykład Palikota niczego nie pokazał. Po pierwsze Palikot był w sejmie, był w
    > koalicji rządzącej. Nikt w ciągu ostatniej dekady nie dostał się do sejmu z zew
    > nątrz. Pierwszy, i jak dotąd jedyny, jest Kukiz. Ale jeszcze do wyborów zostało
    > trochę czasu. Po drugie partia Palikota nie zmieniła układu sił. Inaczej może
    > być teraz, bo Miller steruje wraz z SLD wprost na śmietnik historii i Kukiz moż
    > e być jedynym partnerem do stworzenia koalicji. I będzie to oczywiście koalicja
    > z PiS-em, bo kto jak kto, ale Kaczyński i Kukiz potrafią swoich zwolenników pr
    > zekonać, że czarne nie jest czarne.

    Przecież nie chodzi o to, że Palikot wszedł do sejmu, tylko że weszli ludzie 'z zewnątrz'. Według Twojego kryterium w dodatku to tacy, którzy nie zasiadali wcześniej w sejmie. Jeśli to kryterium przyjąć, Kukiz jest 'z zewnątrz', ale w takim razie także 'z zewnątrz' było 130 świeżutkich posłów obecnej kadencji wybranych w ostatnich wyborach. To blisko 30% nowalijek.

    Jeśli ludzie 'znikąd’, przy obecnej ordynacji, nie zmieniają układu sił (Kukiz już z klucza jest przegrany), to ludzie 'znikąd', ale z JOWów zmienią i jeszcze oprócz tego będą ich cechowały jakieś szczególne przymioty człowieczo-polityczne. Masz dostęp do wyjątkowych fusów?

  • oby.watel 11.06.15, 22:45
    No i? Jakie znowu moje kryterium? Boże załóż nowy wątek i tam spieraj się ze swoimi fantazmatami, bo dobrze Ci to idzie. Nie dostrzegasz różnicy między partią marginalną, bez znaczenia, a partią współtworzącą rząd? Umyj okna.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 11.06.15, 22:27
    Na czym to polega, że Ty nie wciskasz prawd objawionych (a nie jesteś w stanie dać żadnego przykładu na zadziałanie JOWow taki sposób, w jaki byś sobie tego życzył), natomiast wszelkie fakty przeczące zbawieniu poprzez JOWy uznajesz za 'prawdy objawione'.

    W przypadku JOWów do sejmu wchodzą dwie partie, jak dotychczas, i już na pewno żadna inna (ani Samoobrona, ani Ruch Palikota, ani Zmieleni, Razem, Osobno, Niezależni, Nowocześni i Upodleni). Jeżeli apelujesz o zmianę, to metoda, którą obrałeś jest przeciwskuteczna. Przykłady ze świata (i z senata), nie z palca.

    Dla Ciebie zacieki na szybie, a dla mnie konsekwencje wygolonych karków i pełnego matrymonium z KK.

    Natomiast, zamiast powiedzieć, że kochasz JOWy i będziesz na nie głosował, to się skręcasz i wijesz, ciskasz i obrażasz, bo nie bardzo masz jak przekonać audytorium do swojego wyboru.
    Nie mam żadnego problemu z tym, jeśli w referendum opowiesz się za JOWami. Tak się szczęśliwie składa, że w tym 'gnijącym' miejscu masz do tego święte prawo. Wyjść ze zdziwienia nie mogę, że wciąż nie jesteś w stanie tego pojąć.
  • oby.watel 11.06.15, 22:41
    Na jakiej podstawie twierdzisz, że jak będą JOW-y to do sejmu wejdą tylko dwie partie? Jaka różnica jest między wejściem do sejmu dwóch partii wybranych w systemie proporcjonalnym, a wejściem do sejmu dwóch partii wybranych w systemie jednomandatowym?

    Resztę bełkotu pominę milczeniem, bo dowodzi tylko, że nie rozmawiasz w celu wymiany poglądów, przekonania do swoich, ale głosisz prawdy objawione na zamówienie. Aplikuj na stanowisko etatowego hejtera partyjnego. Masz duże szanse.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • oby.watel 10.06.15, 11:20
    Jak się pisze i telefony odbiera, to myśl się robi dziwnie krótka, więc jeszcze raz ostatni akapit:

    A politycy ze szczytów pokazali to, czego starasz się za wszelką cenę nie dostrzegać. Że dla utrzymania czy zdobycia władzy obiecają wyborcom wszystko, co tylko choć o ułamek procenta zwiększyć swoje szanse na wygraną. Nawet Duda na JOW-y zaczął patrzeć przychylnym okiem, dopóki nie wygrał.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • oby.watel 10.06.15, 11:35
    Ileż można?

    A politycy ze szczytów pokazali to, czego starasz się za wszelką cenę nie dostrzegać. Że dla utrzymania czy zdobycia władzy obiecają wyborcom wszystko, co tylko choć o ułamek procenta zwiększy szanse na wygraną. Nawet Duda na JOW-y zaczął patrzeć przychylnym okiem, dopóki nie wygrał.

    Właśnie trafiłem na jeszcze jeden kwiatuszek Kukiza, który w stroju galowym wybiera się na polowanie na Lisy. Wczoraj jakoś umknęło to mojej uwadze. W związku z tym pozwolę sobie postawić śmiałą tezę, że głupota z jednej strony, a woda sodowa z drugiej zaprowadzą Kukiza tam, gdzie Tymińskiego — na śmietnik historii. Choć muszę ze smutkiem przyznać, że reforma oświaty zaczyna zbierać swoje żniwo i durnowatej niedouczonej młodzieży ten troglodyta może imponować.

    https://scontent-ams3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xfa1/v/t1.0-9/11401329_905821852818869_3930288571905527703_n.jpg?oh=41f966f26fe6c0eaf89c080763f0628a&oe=55EB74C8

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 08.06.15, 22:25
    oby.watel napisał:

    > Ja uważam, że JOW-y to jest jakieś ro
    > związanie.

    Wyraz tu dałeś czemu?
  • oby.watel 08.06.15, 23:25
    Czemu? Bo lubię rozmawiać.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 09.06.15, 00:02
    W takim razie ja też daję wyraz (dla podtrzymania rozmowy).
  • oby.watel 09.06.15, 00:49
    Skoro argumentów brak, dobry i wyraz.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 09.06.15, 21:29
    Na co argumentów? Że wszedł populista w glanach na barykadę i w każdym kolejnym zdaniu sam sobie przeczy?
  • oby.watel 09.06.15, 21:47
    Nie nie na to, że wszedł populista w glanach na barykadę i w każdym kolejnym zdaniu sam sobie przeczy. Zresztą w populizmie trudno przebić Donalda mniejsze zło Tuska. Kopacz podobno wynajęła hejterów, żeby walczyli o dobre imię PO. Załapałaś się?

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • diabollo 08.06.15, 20:42
    A propos, z tego co widzę PO podwpływem Kukiza straciła zupełnie skrupuły i jest zdecydowana wprowadzić JOWy też do Sejmu.
    Jedyna nadzieja, że większość oleje to referendum i będzie ono nie ważne.

    Kłaniam się nisko.
    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • oby.watel 08.06.15, 21:24
    Spokojna Twoja uczesana. PO w życiu na JOW-y nie pójdzie. Jest im równie przeciwna jak PiS. Więc jeszcze będziesz mógł o PiSsdzie PiSać długo. No chyba, że zabronią.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • grzespelc 08.06.15, 23:43
    Ja nie oleje. Pójdę i zagłosuję przeciw. Bo potem będą Kukizy pieprzyć, że przecież większość głosowała za...
  • gaika 09.06.15, 00:07
    Nie wiem, czy to dobra strategia. Większość na 'nie' nie idzie, mniejszość na 'nie' idzie, a zatem frekwencja decyduje o 'tak'.
  • gaika 08.06.15, 20:45
    Pozwalam sobie - Panie Prezydencie - zwrócić uwagę, iż jutro upływa termin, w którym ma Pan zatwierdzić uchwałę Senatu podjętą na Pański wniosek. Mam nadzieję, że nie zapomni Pan tego uczynić i pozostawi Pan po sobie jednak pamięć tego prezydenta, który w tej ważnej sprawie umożliwił Narodowi wypowiedzenie się. W przeciwnym razie byłby Pan zapewne pierwszym prezydentem, który wetuje uchwałę podjętą na własny wniosek.

    Chcę wierzyć, że nie tylko zdobędzie się Pan na konsekwencję, ale i zechce odejść w sposób pozwalający zachować o sobie dobre zdanie i referendum przez Pana zainicjowane dojdzie do skutku.

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,18082040,Kukiz_dal_sie_nabrac__I_napisal_do_prezydenta_list.html?lokale=local#BoxNewsImg
  • oby.watel 08.06.15, 21:08
    Według ustawy żadnego referendum nie będzie.

    Art. 77. 1. Z wnioskiem do Marszałka Sejmu o przeprowadzenie referendum, o którym mowa w art. 235 ust. 6 Konstytucji, mogą wystąpić:
    1) co najmniej 1/5 ustawowej liczby posłów;
    2) Senat;
    3) Prezydent Rzeczypospolitej.

    2. Wniosek, o którym mowa w ust. 1, składa się w terminie 45 dni od dnia uchwalenia przez Senat ustawy o zmianie Konstytucji.
    3. Marszałek Sejmu niezwłocznie podejmuje postanowienie o zarządzeniu referendum, o którym mowa w ust. 1. Do postanowienia przepisy art. 65 ust. 1-3 stosuje się odpowiednio.
    4. Marszałek Sejmu wyznacza datę przeprowadzenia referendum, o którym mowa w ust. 1, na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 60 dni od dnia złożenia wniosku.

    Art. 78. 1. Pytanie w referendum rozpoczyna się od słów:
    „Czy jesteś za przyjęciem zmiany Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r., dokonanej ustawą z dnia ... (tytuł ustawy)

    Senat żadnej ustawy o zmianie konstytucji nie uchwalił.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 08.06.15, 22:21
    oby.watel napisał:

    > Według ustawy żadnego referendum nie będzie.

    Mam nadzieję, że nie będzie, bo jest bez sensu. Te trzy pytania niebezpiecznie zbliżają się poziomem do ratujących maluchy.

    > Senat żadnej ustawy o zmianie konstytucji nie uchwalił.

    Nie uchwalił, bo to nie jest referendum dotyczące zmiany w konstytucji, ale przygrywka (senat już ją przyklepał).

    A że to wszystko nie trzyma się prawnej kupy (i co najważniejsze nasz śpiewający przyszły wice lub premier o tym nie wie), to już inna para kaloszy.
  • oby.watel 08.06.15, 23:39
    Tak. To jest problem, że śpiewający premier, który premierem jeszcze nie jest nie wie. Że nie wie urzędujący prezydent i senat, to małe piwo, bo to przecież mniejsze zło.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 08.06.15, 23:54
    Że prezydent i senat nie wiedzą-tego to ja nie wiem, ale że śpiewający wice albo premier nie wie-wiem z całą pewnością.
  • oby.watel 09.06.15, 00:53
    Pogratulować. Z taką samą pewnością premier znacjonalizował składki emerytalne. No bo nawet jak Trybuna uzna ten czyn za niekonstytucyjny, to po forsie już dawno śladu nie będzie. A premierowi można nagwizdać. Za doprowadzenie firmy do upadku grozi kara, za doprowadzenie kraju do upadku nic nie grozi.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 09.06.15, 21:28
    oby.watel napisał:

    > Pogratulować.

    Nadmiar uprzejmości, bo Kukiz szczególnie się ze swoją ignorancją nie kryje. A wręcz przeciwnie-całkiem nie kryje.
  • oby.watel 09.06.15, 21:48
    Czujesz do niego pociąg? Bo o czym by nie była mowa Kukiz jest w co drugim zdaniu.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • podjadek57 09.06.15, 23:07
    A Ciebie jowy jarają?
  • oby.watel 09.06.15, 23:29
    W jakim sensie?

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • gaika 08.06.15, 22:52
    Nacjonaliści na Ukrainie pobili gejów, co tolerujący nacjonalistów Ukraińcy przyjęli z zaskoczeniem. „Jak to? Nacjonaliści? Gejów?”. W Polsce jedna czwarta społeczeństwa uznała, że Kukiz będzie świetnym premierem. Ciekawe, co w tym przypadku będzie stanowiło element zaskoczenia, ale jedno jest pewne: nie będzie to miłe zaskoczenie.

    Na ultranacjonalistów na Ukrainie mało kto głosował, co – jeśli popatrzeć na sytuację, w jakiej jest to państwo – może cokolwiek dziwić. Zawsze w momencie kryzysu, szczególnie takiego, z jakim mamy do czynienia na Ukrainie, potężnieją siły prawicowe, nacjonalistyczne, konserwatywne, pakujące wszystkie podstawowe zasady do niewielkiego plecaka i mocno ściskające troki.

    Na Ukrainie też spotężniały, choć mało kto na nie głosował. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo niebezpieczna była tam tendencja do usprawiedliwiania działań nacjonalistów. „Aaa, oni nie są tacy źli – mówili mi moi ukraińscy znajomi, których ani przez sekundę nie posądziłbym o tępy nacjonalizm. – Jeszcze nic złego nie zrobili, dajmy im szansę, poza tym oni nie są antysemitami, no OK, są konserwatywni, ale w końcu przecież wszystkie opcje światopoglądowe muszą mieć swoje miejsce na politycznej mapie Ukrainy”.

    Słowem – zachowywali się tak, jakby urodzili się wczoraj i nie wiedzieli, co tak naprawdę stoi za nacjonalistycznymi organizacjami, które lubią kominiarki, wyszukiwanie „wrogów narodu” i retorykę typu „nasze ideały albo śmierć”. Czym one są. Jakby nie widzieli węgierskiego Jobbiku, ONR-ru w Polsce, NPD w Niemczech czy setek innych tego typu wysoko sznurowanych sympatyków równego, marszowego kroku, ględzących o wartościach, czystości i ojczyźnie-albo-śmierci.

    „Eee”, mówili znajomi Ukraińcy, „przesaaadzaaasz, nie jest tak źle, poza tym bez nich Majdan by się nie udał, oni bronią Ukrainy na wschodzie, daj spokój”. No i w efekcie po kraju snują się typy z wilczym hakiem na ramionach, nacjonalistycznych haseł na murach sporo i coraz częściej trzeba, niestety, przymykać oczy na to, co się wygaduje w ukraińskiej debacie publicznej.

    Parę dni temu na paradzie równości w Kijowie okazało się, że cudów nie ma, a nacjonaliści nie są miłymi misiami tulącymi wszystkich Ukraińców do żółto-niebieskiego serca, tylko tych Ukraińców, którzy są Ukraińcami w pełni akceptowalnymi przez nacjonalistów. A granice tej akceptacji bywają u nacjonalistów bardzo wąskie. Znajomi tolerujący nacjonalistów, ci od mówienia „dajmy im szansę” – obudzili się z ręką w nocniku. „O” – pojawiły się zaskoczone głosy. „A… aha. No okej. No tak”.

    Ale ci ukraińscy nacjonaliści przynajmniej naprawdę tej Ukrainy bronią, naprawdę angażowali się na Majdanie. Poza tym – trudno się dziwić, że się w ogóle pojawili, bo Ukraina znalazła się w sytuacji, w których tacy ludzie właśnie się pojawiają. Ale ich energia została przynajmniej skanalizowana do tego, do czego powinna zostać skanalizowana, jeśli już są: najpierw do roli tarana wywalającego barykady władzy, a teraz – do roli karabinu, który broni Ukrainy na wschodzie. Nie byli większością ani na Majdanie, ani na froncie, ale się przydali.

    Inna sprawa, że teraz ten karabin zaczyna strzelać już do swoich i jeśli nic się z tym nie zrobi, to zacznie strzelać coraz bardziej. I chyba Ukraińcy zaczynają sobie z tego zdawać sprawę, choć oczywiste to było od początku. Jak się okazuje, perspektywa z wewnątrz bywa bardzo mylna. Mamy tendencję do mówienia: „u nas będzie inaczej, u nas inne warunki, to się nie może źle skończyć”. Zawsze może się źle skończyć i zazwyczaj źle się kończy. Ale z jakiegoś powodu są sytuacje, w których na całe masy ludzi spływa czarna ślepota.

    My w Polsce mamy swoją czarną ślepotę. Dotyczy ona Pawła Kukiza.

    U nas, w Polsce, oczywistym jest to, że Paweł Kukiz, otoczony atmosferą wrzasku typu „nie sprzedamy się”, „polska jest najważniejsza” i „pogonimy złodziei”, którego głębia politycznej analizy zawiera się w stwierdzeniu, że „bo tutaj jest jak jest, po prostu, i ty dobrze o tym wiesz”, rozszerzonym o myśl, że „JOW-y są kluczem do wszystkiego” – nie jest żadnym politykiem.

    Oczywistym jest, że to hochsztapler, który – co niesamowite – przoduje w rankingach wyborczych, mimo że nie ma programu i że – jak sam pisze na Facebooku – „śmieszą go pytacze o program”. Mam zresztą wrażenie, że albo dobrze się bawi, samotnie, w pojedynkę, nie wypowiedziawszy prawie ani jednego sensownego zdania, wywracając polską scenę polityczną – albo nie zdaje sobie sprawy z tego, czym się bawi.

    Nie zdają sobie najwyraźniej sprawy też Polacy. Zaczyna robić się niebezpiecznie. I rozczarowująco: przez tyle lat wmawiano nam, że Polacy w końcu dojrzeli, że są społeczeństwem, które jest w stanie ocenić trzeźwo sytuację i wybierać racjonalnie – a tu okazało się, że to wszystko jest bzdurą. Że wystarczy podstarzały muzyk rocko-polo z garścią frazesów tkwiących po uszy w banale – by ten „racjonalny” naród nagle zwariował. I okazał się na tyle nieodpowiedzialny, by chcieć los państwa powierzyć komuś takiemu.

    Chyba że naród robi sobie po prostu jaja, a w wyborach zagłosuje na kogoś bardziej odpowiedzialnego. W takim razie, przyznaję, żart jest świetny. Serio.

    Wielu Polaków, w tym, przyznaję, ja, miało pretensję do Ukraińców, że tolerują w swojej debacie publicznej takich milusińskich jak Prawy Sektor. Ale oni nawet ich nie wybrali. Oni, szczerze mówiąc, nie mają nawet specjalnego wpływu na fakt, że takie organizacje istnieją. Po prostu, według mnie, zbyt spokojnie tolerują fakt istnienia takich organizacji.

    Ale w Polsce ćwierć ogółu wszystkich wyborców w państwie zamierza postawić na czele rządu Pawła Kukiza. Pawła-proszę państwa-Kukiza. P.A.W.Ł.A K.U.K.I.Z.A!!!!! Nie wiem, naprawdę nie wiem, czego Polacy spodziewają się po Pawle Kukizie. Nie wiem też, co dostaną. Nie wiem, co siedzi w mózgu człowieka, który uważa, że po facecie bez programu, za to z teoriami spiskowymi jako interpretacją wydarzeń międzynarodowych i monotematycznie pohukującego na zdrajców, złodziei i sprzedawczyków – można się spodziewać czegoś dobrego.

    No OK, przyznaję, że nie mam pojęcia, z ręką w jakim nocniku obudzimy się za czasów premiera Kukiza. Z nacjonalistami na Ukrainie sprawa była jasna: pewne było to, że pobiją gejów, że będą na zewnątrz stosowali retorykę „mój naród jest ważniejszy niż twój naród, bo to mój naród, a nie twój naród”, a do wewnątrz „nie obrażaj własnego narodu, bo oklep, a zasady, co jest obrazą, a co nie – ustalam ja”.

    Natomiast nie mam zielonego pojęcia, czego spodziewać się po Kukizie. Że Kazik Staszewski, który na niego głosował i który często-gęsto wypowiada się na tematy ekonomiczne – zostanie ministrem gospodarki? Że chrześcijanin-neofita Litza z Luxtorpedy śpiewający „wiara, siła, męstwo to nasze zwycięstwo” zostanie ministrem obrony? A, dajmy na to, Robert Gawliński zostanie ministrem edukacji?

    Wracając na ziemię – szykuje się ciekawa koalicja, PiS-Kukiz. Nie wiadomo, kto będzie miał w niej jaką pozycję, jak będzie wyglądał układ master-slave, bo albo będzie to układ master-slave z dziobaniem po oczach, albo Kaczyński będzie Kukiza traktował jak pożytecznego idiotę.

    Znając zresztą Kaczyńskiego i zakładając, że nauczył on się czegoś po doświadczeniach koalicji z Giertychem i ś.p. Lepperem, to drugie jest bardziej prawdopodobne.

    No, chyba że to wszystko jaja.
    Ale, niestety, wątpię.

    szczerek.blog.polityka.pl/2015/06/08/znow-o-przebudzeniach-z-rekami-w-nocnikach/?nocheck=1
  • podjadek57 09.06.15, 14:25

    Paweł Kukiz: Ja będę decydował, ja będę pełnomocnikiem wyborczym...

    Monika Olejnik: A...

    Paweł Kukiz: I ja będę odpowiadał za to kto znajdzie się na jedynkach na listach.

    Monika Olejnik: A, czyli będzie pan takim Kaczyńskim, będzie pan taką Ewą Kopacz, pan będzie decydował kto będzie na jedynkach.

    Paweł Kukiz: Ja będę decydował, kto będzie na jedynkach, ale panią Ewą Kopacz nigdy nie będę, ponieważ jestem mężczyzną.

    Monika Olejnik: Albo Jarosławem Kaczyńskim, to było symboliczne, nie chodziło mi o płeć.

    Paweł Kukiz: Jestem młodszy.

    Monika Olejnik: A jakie to ma znaczenie.

    Paweł Kukiz: No duże, dlatego że chcę wprowadzić młodych ludzi. Jednym z kryteriów będzie na przykład kryterium wiekowe, między 25 a 45 rokiem życia.

    Monika Olejnik: Czyli pan się nie załapuje już.

    Paweł Kukiz: No ja niestety się nie załapuję, ale zostaje Senat, na przykład.

    Monika Olejnik: Aha, czyli co, będzie pan kandydował do Senatu?

    Paweł Kukiz: Nie będę kandydował do Senatu, ale jako nazwijmy to koordynator tych wszystkich ruchów w jakiś sposób się załapię. Pewnie, że będą, to nie jest...

    Monika Olejnik: No, ale jak 52-letni Paweł Kukiz będzie mógł wejść do Sejmu, skoro już jest za stary dla siebie.

    Paweł Kukiz: Pani Moniko, to nie jest tak, że takim kryterium bardzo ciasnym jest to, że musisz mieć równo 25 lat i równo 45 i maksymalnie 45, pewnie, że jakieś delikatne wyjątki muszą być. Proszę tutaj, pani wie doskonale, jakie są moje intencje, a pani szuka jakiejś pułapki.

    Monika Olejnik: No nie, tylko chciałam być, nie pułapki, tylko chciałam się dowiedzieć, czy Paweł Kukiz może być posłem.

    Paweł Kukiz: Paweł Kukiz chciałby, oczywiście ja będę musiał być posłem, natomiast chciałbym żeby...

    Monika Olejnik: Czyli takim starszym posłem.

    Paweł Kukiz: Proszę pani, jest wiele ograniczeń, muszę pamiętać o parytecie, o 35 proc. kobiet, natomiast chciałbym, aby zasadą było to kryterium wiekowe, między 25 a 45 lat, no i podstawowe kryterium i to jest ponadświatopoglądowość, czyli takie podstawowe atuty, walory, jakie powinien posiadać kandydat, to przyzwoitość i fachowość i młodość.

    www.radiozet.pl/Radio/Programy/Gosc-Radia-ZET/Artykuly/Pawel-Kukiz-u-Moniki-Olejnik-00006299
  • gaika 09.06.15, 21:25
    To ja Ci się zrewanżuję. Kukiz już szykuje się do rozprawy z wrogami Polski. Obcojęzyczne media-ach będą sobie z dzióbków z Preziem pić (do czasu oczywiście).
    Kłamstwo oświęcimskie typu polskie obozy to prawdziwy hicior.


    A tutaj macie co wg naszego programu naprawy Państwa powinniśmy zrobić z mediami" - napisał dziś Kukiz na swoim profilu na Facebooku. I dalej wyjaśnił:

    "- Zakazy koncentracji więcej niż 20% mediów lokalnych (dziś prawie 90% mediów regionalnych ma jedna grupa: Verlagsgruppe Pasau)
    - Zakaz koncentracji powyżej 20% rynku mediów centralnych.
    - Kary za rozpowszechniania nieprawdy zwiększone w przypadku nieprawdziwych informacji uderzających w polską rację stanu (kłamstwo oświęcimskie typu "Polskie Obozy").
    - Zakaz reklamy firm państwowych oraz organów władzy publicznej wydawanych w Polsce mediach o kapitale zagranicznym (za wyjątkiem mediów branżowych reklam w mediach wydawanych za granicą do tamtejszego klienta)
    - Zakaz zatrudniania w mediach publicznych dziennikarzy pracujących jednocześnie dla mediów zagranicznych (Vide Tomasz Lis - z jednej strony "dziennikarz" TVP, z drugiej płacą mu Niemcy wydający Newsweeka).
    - Zakaz reklamy firm państwowych w mediach ukaranych sądowo za publikację nieprawdziwych materiałów sprzecznych z polską racją stanu".


    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18084010,Kukiz_ma_plan__co_zrobic_z_mediami__Sklada_sie_z___.html?lokale=local#BoxNewsImg
  • oby.watel 09.06.15, 21:56
    Bezcenne są komentarze pod wpisem. nie tylko tym. Ale w sumie bardzo dobry, spójny i logiczny program — złapać za mordę tych, którzy nie potakują. Tylko JOW-y mogą uratować Polskę od wygranej takich idiotów. Ale Kukiz po zdobyciu mandatu zapomni o jowach jeszcze szybciej niż Tusk. Zakład?

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • podjadek57 09.06.15, 22:35
    Ależ co Ty jowy go odmienią w demokratę jak całą Polskę w państwo obywatelskie.
  • oby.watel 09.06.15, 22:47
    Przyjmujesz więc zakład?

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • podjadek57 09.06.15, 23:04
    Powyżej był sarkazm.
  • oby.watel 09.06.15, 23:30
    A pod sarkazmem jest pytanie.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • oby.watel 09.06.15, 14:37
    Co prawda nie jestem Kukizem, ale list był powszechnie dostępny. Więc odpowiedziałem.

    Stawiam dolary przeciwko orzechom, że Kukiz po dostaniu się do sejmu zarzuci myśl o JOW-ach. Bo tylko obecny system daje mu pełnię władzy i pozwala decydować kto dostanie pierwsze miejsce na liście, a kto nie. Przy JOW-ach to nie ma znaczenia. A jak już się ktoś, zwłaszcza taki jak on, dorwie do koryta, to koryto stanie się priorytetem, a nie jakaś tam demokracja, wyborcy czy inne sprawy bez znaczenia. Oby tylko nie doszło za wcześnie do wybicia wody sodowej, bo to może uniemożliwić dojście do stołka.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • podjadek57 09.06.15, 14:55
    "Nawet jeśliby w pierwszych wyborach głosował jak dawniej na partie, to w kolejnych będzie bardziej zważał na przymioty konkretnych kandydatów. Będzie się interesował, bo w systemie, w którym głos wyborcy decyduje to ma sens!"
    Proszę o uzasadnienie dlaczego będzie bardziej zważał.
  • oby.watel 09.06.15, 15:14
    Ponieważ jego głos może przeważyć i kandydat, którego uważa za godnego może wejść do sejmu. A gdy tego głosu braknie, to nie wejdzie. Poza tym jeśli mam do wyboru kandydata lokalnego i spadochroniarza rzuconego przez partię z Gdańska na odcinek Białostocki, istnieje duże prawdopodobieństwo, że postawię na swojaka.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...
  • oby.watel 09.06.15, 15:19
    Aha, jeszcze jedno. W jednych wyborach, nie pamiętam czy z r. 2005, czy 2007 (wyborów 2011 nie analizowałem zbyt szczegółowo) w jednym obwodzie kandydat x dostał kilka tysięcy głosów. Jednak do sejmu dostali się dwaj kandydaci, którzy dostali łącznie wręcz symboliczną liczbę głosów. Dlaczego? Bo partia, z listy której startował tamten kandydat nie przekroczyła progu wyborczego.

    --
    Spieszmy się czytać posty, póki są...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka