Dodaj do ulubionych

Arcybiskup - siewca złej nowiny

02.06.16, 18:33
Kazimierz Bem, Jarosław Makowski

Myślimy: "arcybiskup opowiada głupoty", i znosimy je w milczeniu. Ale czy milcząc, nie akceptujemy złej nowiny, którą rozsiewa arcybiskup Jędraszewski?
Łódź nie jest typowym polskim miastem. Swój bujny rozwój zawdzięcza nie walkom czy powstaniom lub religijnemu sanktuarium - ale temu, co Polacy rzadko doceniają: etosowi pracy, wielokulturowości oraz imigrantom. Dziewiętnastowieczną przemysłową Łódź tworzyli nie szlachta czy biskupi, ale imigranci: najpierw ewangelicy z Niemiec, potem Żydzi ze sztetlu dawnej Rzeczpospolitej, wreszcie polscy, katoliccy chłopi. Dominował etos pracy, sumienności, uczciwości i wykształcenia. Pochodzenie etniczne, klasowe czy wyznaniowe nie miało znaczenia, jeśli nie przekładało się na pracę i służbę dla szerszej społeczności.

W mieście, w którym w 1914 r. 24 proc. populacji stanowili luteranie, 25 proc. Żydzi, 1 proc. prawosławni, a 50 proc. katolicy, panował duch ekumenizmu i wzajemnej tolerancji: do budowy katedry katolickiej dokładali się zarówno przemysłowcy wyznania luterańskiego, jak i żydowskiego. Prężnie działały chrześcijańskie i starozakonne stowarzyszenia dobroczynności. Ewangelickie rodziny Herbstów i Scheiblerów ufundowały pierwszy w Polsce szpital dziecięcy im. Anny Marii, w którym, zgodnie z ich wyraźnym życzeniem, leczono dzieci za darmo, bez względu na wyznawaną religię.

W roku 1939 na Fundusz Obrony Narodowej składali się dobrowolnie ludzie mówiący w domu po polsku, w jidysz, po niemiecku albo po czesku. Dziadka jednego z autorów tego tekstu przed wywiezieniem na roboty do Rzeszy uratował jego przyjaciel Niemiec; drugi z przyjaciół, Żyd, był ojcem chrzestnym jego matki. Prawie wszystkie rodziny mieszkające w Łodzi od kilku pokoleń są przemieszane etnicznie, a często i religijnie.

Likwidacja Ekumenicznej Drogi Krzyżowej

Niestety, obecny arcybiskup łódzki Marek Jędraszewski robi wszystko, aby wymazać tę wspaniałą historię, a Łódź zamienić w centrum narracji IV RP oraz "Wielkiej Polski Katolickiej". Do swojego dzieła zabrał się z niespotykaną energią. Jedną z pierwszych jego decyzji po objęciu diecezji była likwidacja w 2013 roku Ekumenicznej Drogi Krzyżowej w Wielki Piątek. Droga Krzyżowa to wyraz pobożności katolickiej, ale w Łodzi rozpoczynała się pod kościołem luterańskim św. Mateusza i kończyła pod kościołem Jezuitów, zresztą dawnym kościołem ewangelickim św. Jana, zajętym przez obecnych gospodarzy w 1945 roku. W uroczystościach uczestniczyli nie tylko katolicy, ale także duchowni innych wyznań: kalwińskiego, baptystycznego i luterańskiego. Biskupowi ta 13-letnia tradycja się nie podobała - postanowił ją więc zakończyć. Obecna Droga Krzyżowa ma już jedynie słuszny i czysto katolicki charakter.

Likwidacja Ekumenicznej Drogi Krzyżowej była wstępem do dalszych działań łódzkiego ordynariusza. Abp Jędraszewski wkrótce rozwinął oratorskie skrzydła. Jego kazania stały się świetnym barometrem tego, jak polski Kościół brata się z narodowo-prawicowym nurtem politycznym. Bohatersko walczył z ideologią gender: "Gender to modna ideologia, która przez poprawność polityczną staje się obowiązującą doktryną" - mówił do uczniów szkoły w Pabianicach.

Przestrzegał przed upadkiem cywilizacji białego człowieka. Mówił: "Mogę sobie łatwo wyobrazić, że za jakiś czas, mam nadzieję, że sam tego nie dożyję, że w roku 2050 nieliczni biali będą pokazywani innym rasom ludzkim - tu, na terenie Europy - tak jak Indianie są pokazywani w Stanach Zjednoczonych w rezerwatach. Byli sobie kiedyś tacy ludzie, którzy tu zamieszkiwali, ale przestali istnieć na własne życzenie, ponieważ nie potrafili uznać tego, kim są od strony biologicznej".

Gdy w 2015 r. prezydentem został Andrzej Duda, a PiS wygrał później wybory parlamentarne, hierarcha stał się wyznawcą teorii zamachu smoleńskiego: "Prawda z trudem przebija się przez zasieki kłamstw, które od samego początku były podawane do publicznej wiadomości" - głosił w katedrze w piątą rocznicę wypadku pod Smoleńskiem.

A gdzie Ewangelia?

Nic dziwnego, że przy takim zaangażowaniu politycznym hierarchy Ewangelia Jezusa Chrystusa musiała zejść na dalszy plan. Zapytany o apel papieża Franciszka, by każda parafia katolicka przyjęła jedną rodzinę uchodźców, cynicznie zaproponował, aby papież zaczął od diecezji rzymskiej. Potem poinformował, że w Polsce to niemożliwe, bo "często" księża nie są w stanie zapłacić rachunków za prąd! Niestety, żaden z dziennikarzy nie miał cywilnej odwagi, by poprosić dostojnika o choćby jeden konkretny przykład takiej sytuacji. Gwoli sprawiedliwości należy przyznać, że ogromna siedziba kurii biskupiej w Łodzi płaci prawdopodobnie kolosalne rachunki za prąd, a uchodźcy mogliby się w niej zwyczajnie zgubić.

Na niespełnione ambicje polityczne abp. Jędraszewskiego wskazuje również zorganizowany kilka miesięcy temu w łódzkiej katedrze pompatyczny pogrzeb Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki", w asyście Antoniego Macierewicza. "Łupaszka" ma z Łodzią tyle wspólnego, co niektóre kazania arcybiskupa z Ewangelią Jezusa Chrystusa. W swojej homilii arcybiskup nazywał go "bohaterem" i wskazywał jako wzór do naśladowania dla młodzieży. Hierarcha nawet słowem nie wspomniał, że Szendzielarz jest osobiście odpowiedzialny za zbrodnię w Dubinkach. Wtedy to, na jego rozkaz, zamordowano co najmniej 27 cywilów, w tym dzieci i kobietę w ciąży, a inne kobiety przed egzekucją owi "bohaterowie" zgwałcili. No ale przecież to były rodziny Litwinów, a nie Polaków. To, że rząd PiS robi z niego swojego bohatera - to ich sprawa. Ale fakt, że uroczysty pogrzeb w katedrze urządza mu biskup, świadczy o zupełnym zagubieniu moralnym i teologicznym hierarchy.

Drzwi katedry otwarte dla ONR

Przesadzamy? Otóż w minionym tygodniu drzwi łódzkiej katedry - tej samej, na której budowę składali się ewangelicy i Żydzi - szeroko otworzono dla faszyzujących bojówek ze sztandarami ONR. Młodzi nacjonaliści w krótkich spodenkach i koszulkach z napisem: "Śmierć Wrogom Ojczyzny" stali nie niepokojeni w kościele podczas mszy, w której uczestniczyły dzieci przystępujące do komunii świętej. Już po wyjściu ze świątyni ONR-owcy szli, wykrzykując: "Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę", "A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści", "Nie czerwona, nie laicka, Łódź jest tylko katolicka!" oraz "Łódź - miasto nacjonalizmu".

Znajdą się oczywiście tacy, którzy powiedzą, że to przecież nie biskup głosił te hasła albo że nie wiedział o patronach mszy w katedrze. Ale przecież od tego czasu minął prawie tydzień i, w przeciwieństwie do kurii białostockiej, łódzka kuria ani się nie zdystansowała od gości i ich haseł, ani za ten incydent nie przeprosiła. Łódzki hierarcha już dawno zamienił głoszenie Dobrej Nowiny na propagandę "dobrej zmiany", a Ewangelię na "Raport smoleński" ministra Macierewicza.

Cóż zatem, jako ludzie wierzący, czy raczej jako ludzie przyzwoici, mamy począć? Hierarchowie wciąż cieszą się dużym szacunkiem. Nawet jeśli myślimy: "arcybiskup opowiada głupoty", to znosimy je w milczeniu. A może powinniśmy się zapytać: czy milcząc, nie akceptujemy złej nowiny, którą rozsiewa arcybiskup Łodzi? Czy nie powinniśmy raczej wychodzić z mszy, gdy dla kaznodziei ważniejsza staje się polityka? Czy nie powinniśmy pisać listów do Watykanu, informując papieża, że nauczanie arcybiskupa obraża rozum i wiarę? Jeśli będziemy milczeć, jeśli okażemy obojętność, siewca złej nowiny dalej będzie używał Ewangelii, by legitymizować politykę "dobrej zmiany". Dalej będzie roztaczał parasol ochronny nad nacjonalistami i ksenofobami.

Szkoda Łodzi, szkoda chrześcijaństwa.

Kazimierz Bem - pastor ewangelicko-reformowany w USA, publicysta protestancki, urodził się w Łodzi.

Jarosław Makowski - filozof, teolog i publicysta, radny sejmiku śląskiego z ramienia PO


wyborcza.pl/1,75968,20167779,arcybiskup-siewca-zlej-nowiny.html#BoxGWImg
Edytor zaawansowany
  • grzespelc 03.06.16, 20:47
    "mówił do uczniów szkoły w Pabianicach."

    A kto go ta wpuścił??

    "świadczy o zupełnym zagubieniu moralnym i teologicznym hierarchy."

    Ech te eufemizmy. Ciulem jest i tyle...
  • diabollo 03.06.16, 23:27
    Wszyscy jesteśmy Ślązakami!

    Kłaniam się nisko

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka