Dodaj do ulubionych

Inwestycje na kościelnych działkach.

18.01.18, 07:29
Inwestycje na kościelnych działkach. Od biurowców po kina i przedszkola

alerie handlowe, hotele, biurowce, kina i sale widowiskowe, stacje paliw. Tak wyglądają pomysły krakowskich duchownych na pomnożenie swojego majątku i zabudowanie atrakcyjnych nieruchomości.

771 hektarów – tyle należy dzisiaj do Kościołów i związków wyznaniowych. To, jak potwierdza Wydział Geodezji UMK, niespełna 2,4 proc. całkowitej powierzchni Krakowa.

Urzędnicy, architekci, urbaniści, konserwatorzy zabytków i prawnicy bacznie przyglądają się poczynaniom duchownych, którzy dewelopersko i biznesowo mają w mieście coraz więcej do powiedzenia. Nikt nie chce mówić o tym na głos, bo Kościół to dobry, długoterminowy, ale i delikatny klient, który lubi swoje sprawy załatwiać w urzędach po cichu.

Biurowiec już stoi, hotel w planie
Najlepszy przykład przedsiębiorczości duchownych? Biurowiec stojący między ulicami Lublańską i Promienistych, o powierzchni prawie 13 tys. m kw. Do tego parking na 180 samochodów. Wybudował go zakon oo. pijarów – dziś większość biur jest już tam wynajęta. Cena: ok. 15 euro za m kw.

O tym, jak wygląda współpraca Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich z kancelarią prawną niedawno przekonało się blisko stu mieszkańców kamienic przy ul. Józefa i Bożego Ciała. Pełnomocnik duchownych poinformował ich, że będą musieli się wyprowadzić, bo w tym miejscu zamierza budować luksusowy hotel. Prawnik jest jednocześnie prezesem nowej spółki, która powstała specjalnie do wybudowania obiektu.

Kościół to też właściciel niezwykle atrakcyjnych, zielonych terenów w sercu Krakowa. Władze miasta od lat zabiegają o kupno parku Jalu Kurka od Salwatorianów. Urzędnicy wycenili grunt na 4 mln zł. Duchowni na 11,5 mln.

Co dopuszcza plan miejscowy
Instytucje religijne (w tym np. Gmina Wyznaniowa Żydowska) sięgają również po pieniądze publiczne. Wystarczy spojrzeć na dotacje z Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa. W 2017 roku obiekty sakralne otrzymały dofinansowanie w wysokości prawie 14 mln zł. To prawie połowa środków NFRZK.

Doliczmy do tego środki z Unii Europejskiej. Na przykład: budynek Filharmonii Krakowskiej. Formalnie należy do kurii, ale za remont, który pochłonie 17 mln zł, zapłacą Ministerstwo Kultury i urząd marszałkowski.

Apetyt duchowni mają jednak na znacznie więcej. Doskonale pokazują to składane przez nich wnioski i uwagi do miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Niektóre z nich miejscy planiści uwzględniają, inne – muszą odrzucić, gdyż są niezgodne ze studium.

Klasztor Ojców Dominikanów jest właścicielem obszaru przy ul. gen. Bora-Komorowskiego. Kiedy powstawał plan zagospodarowania dla tego terenu, zakon zażyczył sobie, by na jego działkach dopuszczona została zabudowa do wys. 55 m (dla porównania: wysokość przebudowanego Szkieletora – Unity Tower – wynosi 102,5 m). Aż 80 proc. powierzchni miałoby zajmować centrum handlowe z parkingiem. Na galerii miało się nie skończyć. Dominikanom marzyły się: biurowce, sale konferencyjne, stacje paliw, instytucje finansowe oraz szpitale, restauracje, a nawet kino i sale widowiskowe.

Budynki sportowe, dom opieki
Składając wnioski do planu „Centrum Nowej Huty”, Opactwo Cystersów w Mogile nie ukrywało, że nie chce zamykać sobie drogi do zainwestowania w ten teren w przyszłości. Dlatego wymienia kilkanaście obiektów, które chciałoby wybudować. Między innymi: budynki sportowe (dla celów własnych i na wynajem), przedszkole, dom opieki paliatywnej, żłobek, muzeum oraz biura do wynajęcia, pensjonaty dla pielgrzymów i turystów (w tym hotel). Cystersi przekonują, że mogliby również zająć się rolnictwem, hodowlą drobiu i produkcją przetworów, a potem ich sprzedażą.

Przy al. Dygasińskiego augustianie mieli zamiar z kolei wybudować centrum senioralne z zapleczem hotelowo-konferencyjnym. Składając uwagi do planu „Prokocim – obszar parkowy”, przekonywali, że po jego wybudowaniu „beneficjentem nie będzie wyłącznie zakon augustianów”.

Zakonnicy często starają się przekonać planistów, że jeśli ci przychylą się do ich próśb, to nowe budynki służyć będą w przyszłości tylko zakonowi. Ale takiej gwarancji nie daje nikt. Po kilku latach duchowni zawsze mogą sprzedać działkę deweloperowi. Im więcej możliwości na inwestycję sobie wywalczą, tym więcej będzie ona warta.

krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,22912940,inwestycje-na-koscielnych-dzialkach-od-biurowcow-po-kina-i.html

--
Religia jest dla ludzi bez rozumu.
/Józef Piłsudski/
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka