Dodaj do ulubionych

Bierzyński odpowiada Wosiowi i Gduli

24.08.18, 08:01
Bierzyński odpowiada Wosiowi i Gduli: To wina lewicy, że na nic nie ma wpływu

Jakub Bierzyński

Na szczęście rozważania Rafała Wosia i Macieja Gduli są rozważaniami na kanapie przy sojowym latte, bo nowa lewica jest kanapowym ugrupowaniem. Skoro ma 2-3 pkt poparcia, to to, czy zdecyduje się na kolaborację z reżimem czy nie, nie ma większego znaczenia. Poza znaczeniem propagandowym dla obozu władzy.

Dyskusja Macieja Gduli ("Współpraca z PiS? Nie, dziękuję!”) z Rafałem Wosiem ("Lewico, czas na współpracę z PiS”) napawa mnie smutkiem i zdziwieniem. Stanowi bowiem wymianę argumentów w kompletnym oderwaniu od rzeczywistości, zarówno społecznej, jak i politycznej.
Obaj panowie mówią głosem nowej lewicy. Obaj zgadzają się co do podstawowej diagnozy sytuacji, w jakiej - ich zdaniem - lewica się znalazła. Wyciągają jednak nieco inne wnioski.

Obaj twierdzą, że dylemat, przed którym stoimy, to wybór pomiędzy dżumą i cholerą. Z jednej strony jest to, cytuję: „fasadowa liberalna demokracja”, z drugiej - „demokracja nieliberalna” Kaczyńskiego. Dżuma liberalizmu reprezentowana jest przez partie Koalicji Obywatelskiej - PO i Nowoczesną, cholera „nieliberalizmu” przez Zjednoczoną Prawicę.

Według obu autorów współczesna lewica ma trzy wyjścia. Pierwsze to „dać się wciągnąć liberałom w projekt odzyskiwania demokracji, która ogranicza się do samego aktu głosowania, a poza tym polega na utrzymywaniu przywilejów elit” (cytuję tu Wosia).
Druga opcja to klasyczny symetryzm, czyli rozdawanie ciosów równo na prawo i lewo, z utrzymaniem jednakowego dystansu.
Trzecia to, dla Wosia, rola koncesjonowanej opozycji PiS, a dla Gduli - który pomysł Wosia zdecydowanie odrzuca - własna agenda lewicy.
Lewica w roli PAX
Myślenie to jako żywo przypomina strategię niektórych środowisk katolickich w komunistycznej Polsce. Rozumiem, że ideą Wosia jest pogodzenie się z dominacją prawicy na lata i próba asymilacji w nowym środowisku na kształt peerelowskiego klubu PAX.

Maciej Gdula słusznie wytyka Wosiowi naiwność. Uniwersalna prawda na temat autorytarnych rządów na całym świecie i w każdym czasie jest taka, że nie negocjują. Nie negocjują, bo nie muszą - pełnia władzy spoczywa wszak w ich rękach i nie widzą takiej potrzeby, bo w ich głowach spoczywa także pełnia racji.
Nie po to autorytaryści zdobywają pełnię władzy, by z kimkolwiek cokolwiek negocjować. Korekty swojej polityki dokonują wyłącznie pod naciskiem czystej siły. Bądź społecznej, jak przytoczony przez Wosia „czarny protest”, bądź finansowej, jak wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Jakakolwiek dyskusja z rządzącą prawicą jest bezprzedmiotowa. Jedyny skutek, jaki przyniesie, to legitymizacja władzy.
Demokracja bez wartości

Doprawdy przerażeniem napawa skala naiwności redaktora Wosia. Jeśli to jest głos reprezentatywny dla nowej lewicy, to czarno widzę jej przyszłość.

To jednak, co przeraża najbardziej, jest wspólne dla obu dyskutantów
I Woś, i Gdula nie biorą nawet pod uwagę scenariusza, w którym lewica mogłaby dołączyć do walki o demokrację i wolności obywatelskie w Polsce. Scenariusz zjednoczenia opozycji wokół podstawowych wartości nie jest brany przez obu panów w ogóle pod uwagę.
Tak jakby nie była to walka o wolność waszą i naszą, o prawo do głoszenia poglądów i lewicowych, i liberalnych, po prostu jakichkolwiek innych niż patriotyczno-katolicko-narodowy pakiet prawicy. Jakby prawo do spierania się i światopoglądowych różnic gwarantowane przez ową liberalną demokrację nie było dla obu panów jakąkolwiek wartością.

CDN...


--
Religia jest dla ludzi bez rozumu.
/Józef Piłsudski/
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Bierzyński odpowiada Wosiowi i Gduli 24.08.18, 08:02
      Z poglądem Wosia nie warto nawet dyskutować. Nie tylko dlatego, że jest skrajnie naiwny, politycznie samobójczy, ale też przede wszystkim dlatego, że jest moralnie obrzydliwy.
      Kiepscy politycy
      Pogląd Gduli zaś mnie bardzo martwi. Nie mam nic przeciwko własnej lewicowej agendzie. Lewica Polsce jest bardzo potrzebna. Problem jedynie polega na tym, że źle widzi swego podstawowego przeciwnika. To nie liberałowie nim są. To nie PO ani Nowoczesna odebrały głosy polskim partiom lewicowym – to PiS ukradł waszą agendę. To prawica przejęła wasz elektorat, posługując się socjalnymi hasłami.
      Rozumiem wasze rozgoryczenie demokracją liberalną. Wyborcy srogo was ukarali. Ukarali za brak przekonującego programu, za brak wizji i lidera. Ale nie mścijcie się za to na demokracji! To wina nie jej, lecz wasza. Nie macie zresztą alternatywy. Podważanie „liberalnej demokracji” to głos karpia, który woła o przyspieszenie wigilii.
      Rafale Wosiu, Macieju Gdulo - jesteście po prostu kompletnie oderwani od rzeczywistości. Obaj
      To nie demokracja jest źródłem nierówności społecznych, lecz miałkość i upadek lewicy. Nic nie stoi na przeszkodzie, byście przekonali wyborców do swojego programu: poniesienia podatków, redystrybucji pieniędzy, zwiększenia wydatków z budżetu, sfinansowania usług publicznych na wysokim poziomie i tak dalej.
      Tymczasem nie potraficie nawet skutecznie punktować swojego najpoważniejszego politycznego konkurenta, jakim jest PiS, w sprawach prostych i jednoznacznych, takich jak mieszkania dla młodych czy umowy śmieciowe. Ludzie pracują na śmieciówkach teraz tak samo jak za liberałów, a mieszkań jak nie było, tak nie ma.
      Lewica, alternatywa dla PiS
      I żeby było jasne, broniąc demokracji, nie wzywam nowej lewicy do koalicji z liberałami. Rozumiem, że wam nie po drodze. Mało tego, podzielam argument mówiący, że wielka koalicja opozycyjna liberałów z lewicą może przynieść jej twórcom rozczarowanie.
      Zysk ze zjednoczenia może być mniejszy niż strata tych, którzy tak nie znoszą PO, że nigdy na taki twór nie zagłosują. Może się okazać, że blok centrolewicowy ma większą zdolność mobilizacji wyborców niezdecydowanych lub pasywnych niż wielka kolacja zdominowana przez partie liberalne.

      Jestem przekonany, że tak jak prawica ukradła lewicy program i wyborców, tak jest możliwy ruch w drugą stronę. PiS nie traci, bo przepływy pomiędzy jego zwolennikami a partiami „totalnej opozycji” są praktycznie niemożliwe.
      Nowa lewica może być dla nich jedyną alternatywą wobec PiS, ale obecnie jest po prostu politycznie całkowicie nieudolna. Zamknęła się w wąskim kręgu wyznawców radykalnych postulatów, które nie mają szans na zdobycie szerokiego poparcia społecznego. Zamiast się obrażać na „liberalną demokrację”, proponuję, żebyście wzięli pod uwagę priorytety i potrzeby własnych potencjalnych wyborców.
      W przeciwnym razie pozostaje scenariusz Wosia. Tu jest on intelektualnie uczciwy. Można się urządzić i stosunkowo dobrze żyć w państwie rządzonym przez PiS jako koncesjonowana opozycja. Autorytaryzm wydaje się jedyną alternatywą dla odrzucanej „liberalnej demokracji”.

      wyborcza.pl/7,75968,23814685,bierzynski-odpowiada-wosiowi-i-gduli-to-wina-lewicy-ze-na.html

      --
      Religia jest dla ludzi bez rozumu.
      /Józef Piłsudski/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka