Dodaj do ulubionych

Bezprecedensowy atak na kościół i JPII

23.03.19, 09:47
Portal gazeta. pl przypuścił bezprecedensowy atak na Kościół katolicki i samego boga wszechmogącego, który wszystko wie, wszystko widzi i nic nie robi. Atak portalu odsłonił prawdziwy powód "walki" Franciszka z pedofilią w Kościele. Z powodu skandali i odwracania się wiernych gwałtownie spadają dochody. Na portalu czytamy

Cytat
Marcial Maciel Degollado urodził się w 1920 roku w Cotija de la Paz w stanie Michoacán na zachodzie Meksyku. Wyświęcony na księdza przez swojego wuja w 1944 roku zakłada Legion Chrystusa, organizację katolicką, której celami są edukacja i działalność charytatywna. To nietypowe odgałęzienie Kościoła meksykańskiego jest początkowo źle przyjmowane zarówno w Meksyku, jak i w Watykanie. Powodem jest jego niemal sekciarski charakter. Mimo to w ciągu kilku lat, dzięki swojej niezwykłej energii i już wtedy nieprzejrzystemu finansowaniu, Marcial Maciel zarządza w Meksyku niezliczonymi szkołami, uniwersytetami i organizacjami charytatywnymi.

W roku 1959 powołuje do życia Regnum Christi, świeckie odgałęzienie Legionistów Chrystusa. (...) Stojąc na czele "armii" Chrystusa, w której lojalność wobec papieża jest mantrą, a oddanie dla jego osoby przechodzi w fanatyzm, ksiądz Maciel rekrutuje tysiące seminarzystów i zbiera ogromne pieniądze. To uczyniło z jego systemu katolicki model gromadzenia funduszy, a jego działalność stała się wzorem nowej ewangelizacji zgodnej z marzeniami Pawła VI i przede wszystkim Jana Pawła II, który nie przejmuje się tym, że ta dobroczynność jest przeklęta.

Meksykański ksiądz odnosi niebywały sukces. Jego siłą jest bezwzględna i fanatyczna organizacja, w której seminarzyści składają śluby czystości, a także ubóstwa (powierzając wszystkie swoje dobra i mienie - włącznie z pieniędzmi otrzymanymi jako prezent gwiazdkowy - Legionistom Chrystusa). Maciel dorzuca im również zobowiązanie sprzeczne z prawem kanonicznym: "ślub milczenia". Absolutnie zakazuje krytykowania zwierzchników, a zwłaszcza ojca Maciela, do którego seminarzyści mają się zwracać "nuestro padre". Tak więc zanim jeszcze Legioniści stają się machiną molestowania seksualnego, są już przedsiębiorstwem molestowania moralnego.

Posłuszeństwo wobec ojca Maciela przybiera formę niewyobrażalnego sadomasochizmu, przewyższającego nawet wykorzystywanie seksualne. Wszyscy gotowi są dać się pokroić, byle zyskać miłość ojca, bez względu na cenę.

Aby kontrolować tych młodych, krótko ostrzyżonych nowicjuszy chodzących dwójkami, latem w szortach, zimą w dwurzędowych płaszczach ze stójką, guru wprowadza przerażający system nadzoru wewnętrznego. Czytana jest ich korespondencja, połączenia telefoniczne spisywane, przyjaźnie weryfikowane. Najlepsi i przede wszystkim najpiękniejsi, dobrze zbudowani dołączają do ochrony Marciala Maciela, który uwielbia otaczać się młodymi seminarzystami. Uroda jest ich atutem, rysy ludności tubylczej - utrudnieniem.

Marcial Maciel stoi na czele imperium, które pod koniec jego kariery obejmie piętnaście uniwersytetów, pięćdziesiąt seminariów i instytutów studiów podyplomowych, sto siedemdziesiąt siedem liceów, trzydzieści cztery szkoły dla dzieci niepełnosprawnych, sto dwadzieścia pięć domów zakonnych, dwieście ośrodków edukacyjnych i tysiąc dwieście kaplic, nie mówiąc o organizacjach charytatywnych. Wszędzie powiewa sztandar Legionistów, wszędzie wiszą ich proporce.

Uniewinniony i ponownie uznany przez Pawła VI i Jana Pawła II ojciec Marcial Maciel ze zdwojoną energią rozwija swój ruch - i ze zdwojoną perwersją zaspokaja swoje pragnienia drapieżcy w sutannie. Z jednej strony "le comprachico" (to hiszpańskie żargonowe określenie osoby, która handluje uprowadzonymi dziećmi) nawiązuje uprzywilejowane stosunki z takimi milionerami jak Carlos Slim, król meksykańskiej telekomunikacji (udziela mu ślubu i czyni jednym z dobroczyńców Legionistów). Ocenia się, że Marcial Maciel poprzez swoje holdingi i fundacje zgromadził fortunę, w skład której wchodzi około dwunastu nieruchomości w Meksyku, Hiszpanii i w Rzymie, a także gotówka na tajnych kontach, szacowana na kilkaset milionów dolarów (według "New York Timesa"). Pieniądze to oczywiście jeden z kluczowych elementów systemu Maciela.



Można pozwolić, aby to wszystko przepadło? Przecież Rydzyk nie zrekompensuje strat nawet z pomocą polskiego rządu.

--
Śpieszmy się czytać posty, tak szybko znikają wraz z autorami. Trybunał Konstytucyjny padł, nietykalność funkcjonariusza Frasyniuk narusza...
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka