Dodaj do ulubionych

Ludzie uczestniczący w mszach legitymizują władzę

18.05.19, 08:25
Dziś ludzie uczestniczący w mszach legitymizują władzę Kościoła. Z pełnych po brzegi świątyń hierarchowie czerpią siłę i bezkarność

Maciej Jarkowiec

Czy gdyby na wsiach zabrakło nagle proboszczów, polscy chłopi zaczęliby dźgać się nawzajem widłami? Czy mieszkańcy metropolii, zamiast niedzielnych spacerów do kościoła, zaczęliby plądrować nieczynne centra handlowe? Dźgać się nożami w kolejkach do kraftowych lodów?

Co dalej z Kościołem katolickim w Polsce? Jak się zmieni? Czy przetrwa? Kto szkodzi Kościołowi: film braci Sekielskich, nienawistnicy z lewicy, hierarchowie?
Już widzę, jak poniższy głos i podobne w debacie po premierze „Tylko nie mów nikomu” dostają nalepkę zbyt radykalnych, lewackich, antyklerykalnych. Czyli nieważnych.
Na wstępie więc wyjaśnię: wiem, że są tysiące wspaniałych księży, którzy robią wspaniałą robotę. Miliony polskich katolików to ludzie uczciwi i dobrzy, o otwartych głowach. Nie zgadzam się z nimi w niektórych fundamentalnych sprawach, ale ich szanuję. Wielu podziwiam.
Muszę jednak stwierdzić szczerze: guzik mnie obchodzi, co dalej z Kościołem w Polsce. A może raczej obchodzi mnie bardzo. Nie mam wątpliwości co do tego, że dla naszego wspólnego dobra Kościół powinien zniknąć. Jako temat do debaty. Jako problem społeczny.

Publicysta Jarosław Gugała w Radiu TOK FM: - Kościół jest bardzo potrzebny Polakom. Jeśli go stracimy, jako społeczeństwo stracimy wszelakie hamulce. I tu się będą działy straszne rzeczy.


Zastanawiam się, o co chodzi Gugale i myślącym tak jak on. Jakie straszne rzeczy będą się dziać, gdy puszczą hamulce? Czy gdyby na wsiach zabrakło nagle proboszczów, polscy chłopi zaczęliby dźgać się nawzajem widłami? Pod ukryciem nocy odkręcaliby sąsiadom z dachów anteny satelitarne? Przestaliby uruchamiać traktory i kombajny? W kraju zabrakłoby żywności? Groziłby nam głód?
Czy mieszkańcy metropolii, zamiast niedzielnych spacerów do kościoła, zaczęliby plądrować nieczynne centra handlowe? Dźgać się nożami w kolejkach do kraftowych lodów? Na elektrycznych hulajnogach taranować bliźnich? Naród polski pozbawiony kościelnej opieki zacząłby jeszcze bardziej łamać przepisy drogowe? Jeszcze bardziej przeklinać? Pić więcej wódki?
A może stwierdziłby, że nikomu nie stanie się krzywda, jeśli geje będą mogli brać śluby? Adoptować dzieci? A kobiety zdobędą prawo decydowania o własnym ciele? Może społeczeństwo bez duszpasterskiego przewodnictwa doszłoby do groźnego przekonania, że Polska nie jest mesjaszem narodów i ostatnią deską ratunku dla chrześcijańskiej Europy, tylko mało istotnym kraikiem na peryferiach świata?

Przykład Irlandii odmieniany jest dziś przez wszystkie przypadki. Zbrodnie Kościoła wyjaśniono tam sumiennie i do końca. Opublikowany w 2009 r. raport na ten temat miał 2,5 tys. stron, jego przygotowanie zajęło dziesięć lat. - Też byśmy chcieli stworzyć taki raport - powtarzają wszyscy po tzw. oświeconej stronie.
Ale czy na pewno chcielibyśmy tych wszystkich innych rzeczy, które stały się w Irlandii?
Już tylko 30 proc. irlandzkich katolików deklaruje, że chodzi do kościoła co tydzień. W referendach zalegalizowano tam małżeństwa jednopłciowe i aborcję. Gejowskie i lesbijskie pary mogą adoptować dzieci. 17 proc. populacji kraju to ludzie urodzeni poza Wyspą. Obcy nie najechali tylko Dublina, Galway czy Corku. Są wszędzie, w każdej, najmniejszej nawet mieścinie. Premierem kraju jest Leo Varadkar, homoseksualista, syn imigranta z Indii. W konstytucji pojawił się zapis o „harmonijnej, przyjaznej koegzystencji wszystkich ludzi dzielących terytorium Irlandii, reprezentujących pełną różnorodność tożsamości i tradycji”.
Czy to są właśnie te rzeczy straszne, które dzieją się, kiedy zabraknie hamulców?
A jeśli zgodzimy się, że nie, jeśli zgodzimy się, że zeświecczenie Irlandii nie zaszkodziło jej społeczeństwu, jej tradycji i kulturze, to dlaczego mielibyśmy twierdzić, że nam może zaszkodzić?
Kraje najbardziej zlaicyzowane, gdzie w starych kościołach zamiast mszy odbywają się koncerty jazzowe - takie jak Holandia, Dania czy Norwegia - są najczęściej wymieniane jako wzorce demokracji, dobrobytu, nowoczesnego społeczeństwa obywatelskiego. Podajemy je jako przykłady najwyższych standardów edukacji, służby zdrowia, ochrony środowiska, transportu publicznego itd. Czy radykalne zmarginalizowanie roli instytucjonalnej religii w życiu tych społeczeństw nie jest również znakomitym, godnym do naśladowania standardem? Jakie wskaźniki pokazują, że obywatele w krajach o silnej roli Kościoła w życiu społecznym mają się lepiej i są szczęśliwsi od tych w krajach totalnie świeckich?

CDN...


--
Religia jest dla ludzi bez rozumu.
/Józef Piłsudski/
Edytor zaawansowany
  • diabollo 18.05.19, 08:27
    Oczywiście już słyszę argumenty: nie jesteśmy Irlandią, Holandią, Danią. Inna historia, inna tradycja, inne uwarunkowania.
    Tak, uwarunkowania są zawsze dla wszystkich inne. Ale historia nie stoi w miejscu. Społeczeństwa się zmieniają. Ewoluują. Czasem zmiany przyspiesza rewolucja - tak stało się w Holandii i w innych krajach w dobie reformacji czy w Irlandii w ostatnim ćwierćwieczu po ujawnieniu pierwszych skandali w Kościele.
    Być może to jest w Polsce czas przyspieszenia. Polacy zasadniczo nie różnią się od innych narodów. Uprawiają seks przed ślubem. Nie poszczą jak należy. Wymawiają imię Pana Boga nadaremno. Chcą być szczęśliwi. Poza wyjątkami nie kradną, nie zabijają się nawzajem. Szanują bliźnich ani bardziej, ani mniej niż ludzie w większości krajów świata. Noszą w sobie wewnętrzny kompas moralny, jak większość mieszkańców tej planety. Nie ma żadnych przesłanek, żeby sądzić, że staną się gorsi, jeśli zabraknie Kościoła.
    ***
    A może nasze dążenie do Zachodu jest tylko fikcją? Podobają nam się ich czyste miasta, ścieżki rowerowe, niskie wskaźniki korupcji, wysokie zarobki, stabilne instytucje. Ale puste kościoły już nie? Pełna tolerancja dla Innych już nie? Przyjmowanie uchodźców już nie?

    Może po cichutku zgadzamy się z konserwą, że Zachód jest zgniły, nie obowiązują tam żadne normy moralne, a wstrętni pederaści - przepraszam - całują się bezkarnie na ulicach?
    Gugała mówi, że Kościół „pionizuje” nasze społeczeństwo.
    Myślimy: tam, na Zachodzie, nikt nie stawia ich do pionu. Sodoma i Gomora. My wolimy nasze swojskie przyjęcia komunijne. Nasze posypywanie głów popiołem. Naszą hipokryzję.
    Mamy przecież naszego papieża Polaka. Nawet ci najbardziej liberalni z nas boją się powiedzieć, że najpewniej wiedział o gwałtach na dzieciach. Mówią: „Pojawiają się opinie, że mógł coś wiedzieć…”.
    To nie opinie, tylko fakty. Jan Paweł II kilkakrotnie dostawał raporty o problemie pedofilii od wielebnego Thomasa Doyle’a z ambasady Watykanu w Waszyngtonie. Ignorował je. Amerykańska konferencja biskupów wysyłała do papieża prośby o uproszczenie procedur suspendowania księży przestępców. Odmówił. Przez lata wyjątkową ochroną otaczał Marciala Maciela Degollado, założyciela Legionu Chrystusa - nawet w obliczu coraz cięższych dowodów na gwałty, których Maciel przez dekady dopuszczał się na dzieciach.

    Papież Polak został moralnie zaślepiony przez funkcję, którą pełnił. Wolał chronić podległą mu instytucję, a nie gwałcone dzieci.
    Nie chcemy tego przyznać, bo byłoby to rzeczą straszną. Bo mamy nasze hamulce. Bo jesteśmy społeczeństwem zestrachanym. Słabym. Drżącym o to, że wraz z utratą łączności z Kościołem stracimy tożsamość. Społeczeństwem uwięzionym we własnej historii, w zdewaluowanej tradycji, w mitach.
    Nie umiemy się wyzwolić.
    ***
    W Polsce trwa wojna kulturowa. Podobne przetoczyły się przez większość krajów Zachodu i strona konserwatywna wszędzie, bez wyjątku, musiała skapitulować. U nas batalia jest o wiele cięższa i dłuższa z jednego prostego powodu: siły są nierówne.
    PiS, Rydzyk i większość hierarchów Kościoła katolickiego reprezentują kulturę okrzepłą w XIX wieku i zasadniczo nie zmienioną od tamtego czasu. Stoją na straży tradycji: podległej roli kobiet, jednego wzorca patriotyzmu, kultu śmierci za ojczyznę, braku tolerancji dla inności i centralnej roli Kościoła w życiu rodziny i narodu.
    Po drugiej stronie pola bitwy stoi kultura świecka. Otwarta i tolerancyjna. Oparta na szacunku i podstawowych wartościach humanistycznych. Na zasadzie równości wszystkich wobec prawa. Na etyce, a nie na dogmatach. Kościół też ma w niej swoje miejsce, ale nie najważniejsze.

    Nasz dramat polega na tym, że ta druga kultura nie ma w Polsce silnego przedstawicielstwa. Duża część polityków i intelektualistów zwalczających PiS, jak i ogromna część społeczeństwa głosująca przeciw tej partii, mentalnie tkwią w kulturze reprezentowanej dziś tak wyraziście przez Kaczyńskiego. W jej obrazach, tekstach, kalkach. W jej mitologii. W jej romantyzmie. W jej uprzedzeniach.
    Miliony Polaków tkwią w rozkroku. Nie chcą PiS-u i Rydzyka, ale nie chcą też zgniłego Zachodu. Myślą, jak Jarosław Gugała, że bez Kościoła, bez katolickiej interpretacji naszej historii i tradycji zapanuje chaos. Zaczną się dziać straszne rzeczy.
    Przykro mi, ale na wojnie trzeba jasno opowiedzieć się po jednej ze stron. Inaczej wygrać się nie da.
    ***
    Film Sekielskich kończy scena, w której dwóch bohaterów - dorośli mężczyźni, którzy w dzieciństwie doświadczyli molestowania ze strony księży - próbuje spotkać się z kard. Stanisławem Dziwiszem, osobistym sekretarzem Jana Pawła II. Chcą go zapytać, czy papież wiedział o zbrodniach.
    Dziwisz, jak mówi głos w domofonie - jest nieobecny.
    - Co zrobisz? - mówi jeden mężczyzna do drugiego. - No nic nie zrobisz.
    Podobny jest stan naszego narodowego ducha: nic nie da się zrobić.
    Rydzyk jest i będzie. Hierarchowie są i będą. Kościół jest i będzie. Wraz z nimi nasze uwięzienie w XIX wieku.
    Nie zgadzam się. Kościół da się obalić, tak jak dało się obalić komunę. Obalić taki Kościół, który choć mieści wielu wspaniałych, uczciwych ludzi (PZPR też mieściła), jest instytucją przegniłą, chciwą na władzę i dobra materialne, podległą dyktatowi postaci pokroju Rydzyka.
    Już słyszę: mrzonka, utopia, naiwność. Nie da się.
    A co z przykładem Irlandii, który tak lubimy przywoływać? Tam w ciągu ćwierćwiecza społeczeństwo przeszło totalną metamorfozę.
    Wyobrażam sobie Polskę w roku 2040:

    CDN...

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • diabollo 18.05.19, 08:28
    Tylko 30 proc. wierzących chodzi co niedzielę na mszę. W niektórych regionach, choćby na Podkarpaciu, Kościół nadal jest ogniskiem dla lokalnych wspólnot, niezastąpioną częścią kalendarza rytuałów i obrzędów. Ale w wielu innych zakątkach kraju świątynie opustoszały. Wierni zachodzą do nich jedynie od święta. W największych miastach kościelne władze zdecydowały się sprzedać część swoich nieruchomości i niektóre kościoły zamieniły się w sale koncertowe. Jesteśmy społeczeństwem z pełnią praw dla wszystkich mniejszości. Nie ma religii w szkołach. Edukacja nie jest łopatologicznie patriotyczna, uczymy dzieci krytycznego podejścia do naszej historii. Pielęgnujemy nasze tradycje.
    Myślicie, że tradycja umiera z odejściem Kościoła? Chyba nie odwiedziliście Dublina w dzień św. Patryka albo Oslo 17 maja. Chyba nie tańczyliście oberka na jednej z potańcówek coraz częściej organizowanych w naszym kraju w wiejskich remizach, w miejskich domach kultury, w knajpach. Nie w kaplicach. Nie pod okiem proboszcza.
    Wyobrażam sobie Polskę w roku 2040 z grubsza podobną do większości państw Zachodu.
    Mrzonka? Utopia? Naiwność?


    Żeby taki scenariusz się ziścił, potrzebny jest bunt. Irlandia zbuntowała się przeciw Kościołowi. Takiego buntu mogą dokonać przede wszystkim praktykujący katolicy.
    My wszyscy pozostali możemy głosować na ludzi postulujących radykalne odcięcie państwa od Kościoła. Wy możecie więcej. Możecie powiedzieć proboszczowi: dość. Zawołać głośno w czasie mszy, jeśli sieje z ambony nienawiść. Możecie nie dać na tacę. Możecie zawiązywać stowarzyszenia katolickie i oddolnie wymuszać na Kościele zmianę. Domagać się usuwania złych proboszczów, złych biskupów.
    Jeśli to niewiele da, możecie przestać chodzić do kościoła. Wiem, że to trudne, przez lata byłem jednym z Was. Kościół to nie partia, z której można się wypisać. W kościele przyjmuje się sakramenty, które podtrzymują więź z Bogiem.
    Ale innej drogi nie ma. Dziś ludzie uczestniczący w mszach legitymizują władzę Kościoła. Z pełnych po brzegi świątyń hierarchowie czerpią siłę i bezkarność.
    Dopóki zamiast tłumów nie zobaczą pustych ław, będą dalej mówić i robić rzeczy straszne. Bez żadnych hamulców.

    wyborcza.pl/magazyn/7,124059,24797477,dzis-ludzie-uczestniczacy-w-mszach-legitymizuja-wladze.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.2-L.1.maly

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • diabollo 18.05.19, 08:59
    No właśnie z tym buntem w Polsce to jest generalnie problem.
    Polski naród, wbrew mitom, w które wierzy, jak do tej pory był raczej dupowaty, strachliwy i nieskory do buntu.

    W każdym buncie historycznym zaczynając od Insurekcji Kościuszkowskiej a kończąc na II wojnie, buntował się Polaków znikomy (znikomiutki) procent.

    Kłaniam się nisko.

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • suender 18.05.19, 10:26
    Skomentuje tak: Powyższy tekst to wyrywkowe prawdy pomieszane z licznymi herezjami.
    Może niedługo a znajdę czas, by największe herezje wypunktować.
    Na razie tylko odniosę się do końcowego fragmentu:

    "w życiu społecznym mają się lepiej i są szczęśliwsi od tych w krajach totalnie świeckich?"

    Ani Irlandia ani żaden inny kraj na świecie nie jest totalnie świecki!

    Prawdziwe Państwo Świeckie nie promuje ŻADNEJ ideologii światopoglądowej, ani o zabarwieniu gnostycznym ani materialistycznym.
    cbdo.

    Odkłaniam się nisko.
  • diabollo 18.05.19, 19:50
    pl.wikipedia.org/wiki/Państwo_świeckie
    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • suender 18.05.19, 20:35
    diabollo 18.05.19, 19:50

    > pl.wikipedia.org/wiki/Państwo_świeckie

    Czytałem już kilka razy wiki spod tego linku. Niestety ta strona zabazowała głownie na dwu opiniach tj. Bożeny Bankowicz, oraz Michała Pietrzaka. Ich propozycje są nader jednostronne i nie respektujące innych poglądów. Nie dają też żadnych propozycji do wypracowania szerokiego konsensusu w tej sprawie, - co jest sporym zaniedbaniem.

    By sprawę lepiej zrozumieć lepiej jest wyjść od terminu o roboczym haśle: "Bezstronność religijna, światopoglądowa i filozoficzna władz publicznych." to tu:

    pl.wikipedia.org/wiki/Bezstronno%C5%9B%C4%87_religijna,_%C5%9Bwiatopogl%C4%85dowa_i_filozoficzna_w%C5%82adz_publicznych

    Owa BEZSTRONNOŚĆ jest punktem wyjścia dla realnej koncepcji PAŃSTWA ŚWIECKIEGO, której chce większość obywateli.

    Twierdzi się, że państwo powinno być neutralne światopoglądowo i nie promować żadnego światopoglądu. To jest oczywiste, gdyż promowanie choćby tylko jednej ideologii światopoglądowej, to zaraz inne ideologie są automatycznie dyskryminowane. Nie wątpię iż szacowny Diabollo to w pełni rozumie i akceptuje.

    Dziękuję za uwagę.
  • diabollo 19.05.19, 10:42
    pl.m.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiatopogl%C4%85d
    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • gaika 19.05.19, 14:22
    suender napisał:

    > Czytałem już kilka razy wiki spod tego linku. Niestety ta strona zabazowała gło
    > wnie na dwu opiniach tj. Bożeny Bankowicz, oraz Michała Pietrzaka. Ich propozy
    > cje są nader jednostronne i nie respektujące innych poglądów. Nie dają też żadn
    > ych propozycji do wypracowania szerokiego konsensusu w tej sprawie, - co jest s
    > porym zaniedbaniem.
    >
    > By sprawę lepiej zrozumieć lepiej jest wyjść od terminu o roboczym haśle: "Bez
    > stronność religijna, światopoglądowa i filozoficzna władz publicznych." to tu:
    >
    > pl.wikipedia.org/wiki/Bezstronno%C5%9B%C4%87_religijna,_%C5%9Bwiatopogl%C4%85dowa_i_filozoficzna_w%C5%82adz_publicznych
    >
    > Owa BEZSTRONNOŚĆ jest punktem wyjścia dla realnej koncepcji PAŃSTWA ŚWIECKIEGO,
    > której chce większość obywateli.

    > Twierdzi się, że państwo powinno być neutralne światopoglądowo i nie promować ż
    > adnego światopoglądu. To jest oczywiste, gdyż promowanie choćby tylko jednej id
    > eologii światopoglądowej, to zaraz inne ideologie są automatycznie dyskryminowa
    > ne. Nie wątpię iż szacowny Diabollo to w pełni rozumie i akceptuje.
    >
    > Dziękuję za uwagę.

    W opozycji do czego i kogo komentujesz? Żadnych kontrargumentów wobec tekstu nie przedstawiłeś. Autor po prostu uważa, że owieczki powinny pokazać kościołowi środkowy palec (w przypadku raciczki to trochę trudne, ale nie niemożliwe), natomiast zdanie, do którego z jakichś powodów odnosisz się krytycznie, w ogóle nie jest kontrowersyjne, bo to pojęcie proste jak drut.

    Całkowicie świeckie państwo to takie, które jest państwem neutralnym światopoglądowo.

    Władza, rzecz jasna, ma problem z realizacją tego konceptu, bo jest po uszy uwikłana w relacje państwo w państwie, ponieważ wciąż jeszcze obie strony czerpią zyski z wzajemnego dojenia.
  • diabollo 19.05.19, 15:08
    Lata lecą, a metoda katolictwa ciągle ta sama: relatywizować pedofilię w kościele.
    Wcześniej byli ortodoksyjnie Żydzi, dzisiaj są murarze.

    Kłaniam się nisko.

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • suender 20.05.19, 20:51
    gaika 19.05.19, 14:22

    > Całkowicie świeckie państwo to takie, które jest państwem neutralnym światopoglądowo.

    Też podałem bardzo podobną definicję: "Prawdziwe Państwo Świeckie nie promuje ŻADNEJ ideologii światopoglądowej, ani o zabarwieniu gnostycznym ani materialistycznym.", nie czytałaś tego?

    Sęk w Twym czytaniu jednak jest! Nie zrozumiałeś, że Irlandia nie jest krajem totalnie świeckim, jak to twierdzi Maciej Jarkowiec, - ale też dalej konfesyjnym.

    W Irlandii władze promują światopogląd materialistyczny, vide EWOLUCJĘ w szkołach państwowych.
    I co hę! Tego Gaika nie wiedziała? Wstyd i hańba.

    Łączę agnostyków z chrześcijanami.
  • gaika 24.05.19, 22:40
    suender napisał:

    > Też podałem bardzo podobną definicję: "Prawdziwe Państwo Świeckie nie promuj
    > e ŻADNEJ ideologii światopoglądowej, ani o zabarwieniu gnostycznym ani material
    > istycznym."
    , nie czytałaś tego?
    >
    > Sęk w Twym czytaniu jednak jest! Nie zrozumiałeś, że Irlandia nie jest krajem t
    > otalnie świeckim, jak to twierdzi Maciej Jarkowiec, - ale też dalej konfesyjnym

    > W Irlandii władze promują światopogląd materialistyczny, vide EWOLUCJĘ w szkoł
    > ach państwowych.
    > I co hę! Tego Gaika nie wiedziała? Wstyd i hańba.

    Żeby państwo mogło być neutralne, musi być świeckie; realizacja świeckości odbywa się poprzez neutralność.

    Nie trzymasz azymutu. Napisałeś, że żaden kraj na świecie nie jest totalnie świecki. Totalnie świeckie są kraje, w których realizowana jest koncepcja rozdziału kościołów i państwa.

    Nie podałeś podobnej definicji, bo Twoja (?) zakłada, że teoria ewolucji jest światopoglądem.

  • gaika 20.05.19, 00:06
    czyli sekty kolejna odsłona.

    Na szczęście w szkole, gdzie uczą się moje dzieci, nie ma strajku” - mówił minister Michał Dworczyk. Jak ustaliliśmy, to prywatne placówki pod patronatem Opus Dei. Czesne za czworo dzieci Dworczyka, według cennika, wynosi 3,5-4,5 tys. miesięcznie. Minister zataił w oświadczeniach majątkowych, że jest udziałowcem spółki współfinansującej szkoły.

    oko.press/dworczyk-wychwalal-niestrajkujace-szkoly-swoich-dzieci-to-prywatne-placowki-pod-opieka-opus-dei/
  • diabollo 21.05.19, 07:31
    Jak to kiedyś napisał pan Orliński (cytuję z pamięci), jeżeli się tworzy szkoły prywatne dla patrycjatu, a szkolnictwo państwowe pozostaje dla plebsu, to nie ma się co potem dziwić, że powstaje społeczeństwo podzielone na patrycjat i plebs.

    Kłaniam się nisko.


    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • oby.watel 21.05.19, 10:02
    diabollo napisał:

    > Jak to kiedyś napisał pan Orliński (cytuję z pamięci), jeżeli się tworzy szkoły
    > prywatne dla patrycjatu, a szkolnictwo państwowe pozostaje dla plebsu, to nie
    > ma się co potem dziwić, że powstaje społeczeństwo podzielone na patrycjat i ple
    > bs.

    Ani chybi Orliński to geniusz. Wiadomo, że wszystko stworzył bóg. Ale kto stoi za tym, że "tworzy się"?

    Skoro o 'się' mowa, to zastanawiam się, dlaczego tak duża liczba rodaków nie używa rozumu lecz bezmyślnie łyka największą brednię? Jak to jest możliwe, że można za pomocą programu komputerowego automatycznie generować kompletne bzdury, a wielu w nie uwierzy?

    --
    Śpieszmy się czytać posty, tak szybko znikają wraz z autorami. Trybunał Konstytucyjny padł, nietykalność funkcjonariusza Frasyniuk narusza...
  • leda16 21.05.19, 20:26
    diabollo napisał:
    to nie
    > ma się co potem dziwić, że powstaje społeczeństwo podzielone na patrycjat i ple
    > bs.


    Nie wiem kim jest Orliński i mało mnie to obchodzi, ale wiem, że wie na ten temat niewiele. Społeczeństwa kastowe lub klasowe powstają wskutek różnic w przywilejach, tradycji, pochodzeniu, majątkowych i kulturowych. Szkoła jaką dziecko ukończyło nie ma tu nic do rzeczy i automatycznie nie decyduje, w którym z tych przedziałów klasowych ostatecznie się znajdzie. Najpewniej tu i tu nie zostanie zaakceptowane jako odmieniec.




    --
    www.pmiska.pl
  • diabollo 22.05.19, 07:33
    No, widzisz, czcigodna Ledo16, i tutaj się z Tobą zgadzam i nie zgadzam. To są sprawy ściśle powiązane.
    Szkoła to trochę jak służba zdrowia, czy inne usługi publiczne.

    Jeżeli jest podział na prywatną szkołę (prywatną służbę zdrowia) dla UMC+elity i publiczna szkoła (publiczna służba zdrowia) dla całej reszty plebsu, to kastowość będzie się jeszcze bardziej powiększać, bo UMC+elity w ogóle nie będą zainteresowane tymi usługami publicznymi. Oni to będą mieli (mają) w dupie, bo wzmacnianie tych instytucji publicznych w ogóle nie leży w ich interesie. Wręcz przeciwnie. Po co płacić podatki na coś, z czego się nie korzysta i w dodatku trzeba jeszcze zapłacić za te usługi prywatnie?

    Niedofinansowana szkoła będzie oferowała mniej niż szkoły prywatne dla elity.
    I jak mają absolwenci-plebs konkurować o studia czy potem na rynku pracy z absolwentami-elitą?

    Tak rozjeżdżają się nierówności. Tak robi się kastowość, i coraz większe trudności z awansem społecznym.

    PS. Transport publiczny to niezły przykład - na chuja on był potrzebny "decydentom", skoro "decydenci" mieli samochody?

    Kłaniam się nisko.

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • oby.watel 22.05.19, 09:59
    Och jakież to wszystko proste! Wystarczy zlikwidować prywatne szkoły bo zlikwidować nierówności. Najpierw jednak trzeba zlikwidować prawo podaży i popytu. Prywatne szkoły nie powstają na złość lewicy, żeby pogłębić podziały społeczne, ale dlatego, że jest na nie popyt. A to oznacza, że trzeba także zamknąć granice, bo bogatych stać na kształcenie dzieci w najlepszych szkołach. I taki rzucony cywilizacji śmierci na pożarcie zamiast uczyć się jak dzielić biedę uczy się jak pomnażać bogactwo.

    To jest typowe dla lewicy. Jej do zindoktrynowanego łba nie przyjdzie, że należy poziom szkół publicznych podnieść do poziomu prywatnych. Oni po prostu bolszewickim sposobem wolą zlikwidować konkurencje i punkt odniesienia. Po co równać w górę? To wymaga wysiłku, wiedzy, doświadczenia. Prościej zamknąć, zakazać, zdelegalizować i — we współpracy z prawicą — za wszystko surowo karać. Najlepiej bez sądu, bo szybciej, taniej i wygodniej.

    Podziały były zawsze. Może przedszkolaczka i nauczona na lekcjach i rekolekcjach dzisiejsza młodzież uwierzy w cuda, czyli urawniłowkę. Tyle, że nawet w naszej ulubionej Korei Północnej wszyscy są równi, ale niektórzy równiejsi, a nieliczni najrówniejsi. Żona Gierka czesać się i strzyc latała do Paryża, bo bała się wystawić swoje kudły na działanie państwowo fryzjera. Towarzysze partyjni swoje pociechy wysyłali do szkół zagranicę, bo doskonale wiedzieli, że socjalistyczna szkoła dla plebsu niczego nie nauczy. Obecna klasa rządząca jest tego najlepszym potwierdzeniem.

    --
    Śpieszmy się czytać posty, tak szybko znikają wraz z autorami. Trybunał Konstytucyjny padł, nietykalność funkcjonariusza Frasyniuk narusza...
  • leda16 22.05.19, 14:40
    E, chyba diabolo aż tak radykalnym bolszewikiem nie jest smile A na wszelki wypadek _ "...siądź na konia, szablę w dłoń, bolszewika goń, goń, goń!"

    --
    www.pmiska.pl
  • oby.watel 22.05.19, 17:33
    leda16 napisała:

    > E, chyba diabolo aż tak radykalnym bolszewikiem nie jest smile A na wszelki
    > wypadek _ "...siądź na konia, szablę w dłoń, bolszewika goń, goń, goń!"

    Miło z Twojej strony, że stajesz w obronie Diabolla, lecz niepotrzebnie się trudzisz. Gdy mam Mu coś do zarzucenia, to zwracam się do Niego. On też tak robi. Gdy piszę o bolszewikach to właśnie dlatego, żeby nie było wątpliwości, że piszę ogólnie nie adresując swojej wypowiedzi do nikogo konkretnego, bo chodzi mi o — w mojej opinii — błędne przekonanie względnie rozumowanie.

    --
    Śpieszmy się czytać posty, tak szybko znikają wraz z autorami. Trybunał Konstytucyjny padł, nietykalność funkcjonariusza Frasyniuk narusza...
  • leda16 22.05.19, 14:37
    diabollo napisał:

    To są
    > sprawy ściśle powiązane.
    > Szkoła to trochę jak służba zdrowia, czy inne usługi publiczne.


    Szanowny Diable, cóż złego acan widzisz w klasowości (kastowości) społeczeństwa? Czyżby jakieś stare sentymenty do komunistycznej urawniłowki? Ludzie nigdy równi nie byli, nie są i nie będą. Nie są takowymi nawet wobec prawa, choć tutaj im się ta równość należy jak psu buda. Ta idea to jeszcze jedna socjalistyczna utopia. Jeden jest ładny, drugi brzydki, mądry albo głupi, ambitny lub leniwy, bogaty bądź biedny. I to od konstelacji tych osobistych atrybutów zależy, jakie miejsce w społeczeństwie zajmie. Ani szkoła ani opieka lekarska takich gwarancji nie dają.
    >
    > Jeżeli jest podział na prywatną szkołę (prywatną służbę zdrowia) dla UMC+elity
    > i publiczna szkoła (publiczna służba zdrowia) dla całej reszty plebsu, to kasto
    > wość będzie się jeszcze bardziej powiększać, bo UMC+elity w ogóle nie będą zain
    > teresowane tymi usługami publicznymi. Oni to będą mieli (mają) w dupie, bo wzma
    > cnianie tych instytucji publicznych w ogóle nie leży w ich interesie. Wręcz prz
    > eciwnie. Po co płacić podatki na coś, z czego się nie korzysta i w dodatku trze
    > ba jeszcze zapłacić za te usługi prywatnie?


    Trochę mnie Twoje rozumowanie rozbawiło a to z uwagi na fakt, że ani robol ani hrabia herbowy nie mają żadnego wpływu na wydatkowanie przez Państwo podatków, które płacą. No i finansowanie zarówno szkolnictwa jak i służby zdrowia to znowu obowiązek Państwa, nie elit.

    > Niedofinansowana szkoła będzie oferowała mniej niż szkoły prywatne dla elity.


    Ależ oczywiście, że mniej, i dlatego rodzice mający większe możliwości finansowe mają dwa wyjścia - albo swoje pieniądze zainwestować w edukację swoich dzieci, albo roztrwonić na własne przyjemności, np. przepić. Jednak to ich decyzja, nie moja.


    > I jak mają absolwenci-plebs konkurować o studia czy potem na rynku pracy z abso
    > lwentami-elitą?


    Zacznijmy od truizmu - studia nie są dla plebsu, są dla najzdolniejszych. Pchanie tam każdego z roszczeniowo-życzeniowymi tendencjami obniża poziom studiów i prowadzi do pauperyzacji społeczeństwa.


    > Tak rozjeżdżają się nierówności. Tak robi się kastowość, i coraz większe trudno
    > ści z awansem społecznym.


    W naszej rodzinie nigdy nie stawało się na palcach aby sięgnąć po to, co leżało na podłodze. Cudze awanse mnie nie interesują. Nadal aktualne jest stare przysłowie - jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.



    > PS. Transport publiczny to niezły przykład - na chuja on był potrzebny "decyden
    > tom", skoro "decydenci" mieli samochody?


    E tam, decydenci. Dzisiaj każdy za 3000 zł może kupić starego rzęcha, którym dojedzie do pracy. Od decydentów oczekuję zadbania o infrastrukturę drogową. Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat na szczęście dużo się robi w tym zakresie.





    --
    www.pmiska.pl
  • gaika 24.05.19, 22:29
    diabollo napisał:

    > Jak to kiedyś napisał pan Orliński (cytuję z pamięci), jeżeli się tworzy szkoły
    > prywatne dla patrycjatu, a szkolnictwo państwowe pozostaje dla plebsu, to nie
    > ma się co potem dziwić, że powstaje społeczeństwo podzielone na patrycjat i ple
    > bs.

    Ten tekst, Diabollo, jest jednak na inny temat. Dla mnie to wstrząsające, że sekta dostaje publiczne dofinansowanie i od lat przedstawiciele sekty infiltrują najwyższe kręgi władzy, nie mówiąc o demoralizacji urzędnika państwowego obnażonej w komentarzu na temat strajku nauczycieli.


    Co do szkolnictwa publicznego i niepublicznego wypowiedziałam się pod tekstem Orlińskiego. Po pierwsze wrzuca całość: non-profit i for profit do jednego worka a po drugie, jak zwykle, sprawa jest bardziej skomplikowana niż 5% panów i 95% plebsu. Po pierwsze szereg szkół niepublicznych stanowi jedyną szansę kształcenia dla dzieci / młodzieży, której nie da się wpasować w mainstreamowy system, bo po prostu ten system pewne jednostki z obrzydzeniem wypluwa. Z różnych powodów: chorób, zaburzeń, niedostosowania społecznego, wybitnych zdolności czy innego 'nieprawidłowego' sformatowania. Wszystko, co wykracza poza tzw. normę, w systemie generalnym się nie mieści. Dopóki szkoła publiczna nie będzie w stanie sprostać wyzwaniom pt. różnorodność (odpowiadać na różne potrzeby), dopóty szkoły niepubliczne będą jedynym ratunkiem dla niektórych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.