Dodaj do ulubionych

Strefa szariatu w Muzeum II Wojny Światowej

20.05.19, 07:31
Estera Flieger

Pisowscy talibowie mówią, czego Polak nie może słuchać.







3
muzeum ii wojny światowej
,
karol nawrocki
,
PiS

Czytasz ten artykuł, bo masz prenumeratę Wyborczej. Dziękujemy
„Ciemna dziś noc, | świszczą kule po stepie i znów | Za depeszą depeszę przez mrok | Wiatr po drutach przesyła. | Wiem, że tę noc Znowu spędzisz do świtu bez snu | Przy łóżeczku dziecinnym i znów | W oczach łzy, moja miła” – tak zaczyna się polski przekład piosenki napisanej przez Władimira Agatowa, do której muzykę skomponował Nikita Bogosłowski. Popularna stała się w 1943 roku, kiedy wykorzystano ją w radzieckim filmie wojennym. To historia rzuconego gdzieś na front, na „step” czerwonoarmisty, który tęskni za ukochaną.

Piosenkę na język polski przetłumaczył Julian Tuwim, wykonywała Wiera Gran. I wykonać chcieli ją też gdańscy muzycy podczas Europejskiej Nocy Muzeów w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Tyle że przerwał im zainstalowany przez PiS na stanowisku dyrektora Karol Nawrocki. Według zamieszczonej na Facebooku relacji jednego z nich krzyczał, że piosenka jest „bolszewicka”. Sam zaś napisał: „W naszym Muzeum nie ma już miejsca na sowiecką propagandę”. A wcześniej była? Poza tym nigdy nie słyszałam, by miłość i tęsknota były fenomenem sowieckim. No i wreszcie – muzeum nie jest własnością Karola Nawrockiego. Jeśli już coś w tej historii przywodzi na myśl bolszewickie praktyki, to na pewno nie piosenka w przekładzie Tuwima.
Wcześniej, wprowadzając zmiany w wystawie głównej, Nawrocki wygumkował liczbę żołnierzy, którzy przewinęli się przez szeregi radzieckich oddziałów partyzanckich. Bo w zero-jedynkowej PiS-owskiej narracji historycznej czerwonoarmiści to czyste zło. Nie brali udziału w wyzwoleniu Polski, w tym obozów Zagłady.
Jechałam niedawno pociągiem relacji Rzeszów-Kraków. Ktoś w wagonie zagrał na skrzypcach „Katiuszę”. Karol Nawrocki pewnie kazałby wysiadać skrzypkowi na najbliższej stacji.

Przypomina mi się też historia z Łodzi. Radnemu PiS Piotrowi Adamczykowi w repertuarze Filharmonii Łódzkiej przeszkadzali Szostakowicz i Prokofiew. W 2015 roku złożył w tej sprawie interpelację. Pytał: „Czy aby na pewno publiczność łódzka chce słuchać muzyki jednego kompozytora, jak na przykład D. Szostakowicza i jego szczególnej twórczości proradzieckiej (XII Symfonia – dla Lenina, New Babylon – muzyka filmowa do filmu o działaczce Komuny Paryskiej) czy S. Prokofiewa – kantata >Aleksander Newski<”. Czuję się bezradna. Jeśli Piotr Adamczyk czy inni ludzie PiS nie rozumieją rangi obu kompozytorów i ich znaczenia w światowej historii muzyki, to chyba już nie da się wiele zrobić.
Kulturalni analfabeci z PiS chcą decydować za obywateli i mówić im, czego mają słuchać. A nie lepiej byłoby muzyki w ogóle zakazać jak w Iranie w 1979 roku podczas rewolucji islamskiej, gdzie zakazano muzyki popularnej, albo później w Afganistanie pod rządami talibów czy w Państwie Islamskim? Obecny Sejm na pewno przegłosowałby odpowiednią ustawę w ciągu jednej nocy.
Zabawne tylko, że zdaniem Jarosława Kaczyńskiego to opozycja, jeśli zwycięży w wyborach, doprowadzi do pojawienia się w Polsce „stref szariatu”.

wyborcza.pl/7,75968,24802936,strefa-szariatu-w-muzeum-ii-wojny-swiatowej.html#S.srodkowaNajwieksza-K.C-P.-B.3-L.1.glowka

--
Religia jest dla ludzi bez rozumu.
/Józef Piłsudski/
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.