Dodaj do ulubionych

"Wśród specjalistów trwają spory"

08.07.19, 07:37
Wojciech Orliński

"Wśród specjalistów trwają spory", czyli ulubiony argument denialistów. Może nawet doprowadzić do śmierci całej redakcji

W przypadku globalnego ocieplenia o uczciwych sporach można było mówić mniej więcej do końca lat 80. zeszłego stulecia.

Przypuszczam, że tytułowy argument wynika z niezrozumienia metody naukowej – a każdy pretekst jest dobry, by ją popularyzować.

Mój mistrz i autorytet prof. Andrzej Kajetan Wróblewski narzekał, że szkoła wyrabia złe podejście do nauki, ucząc na przykład, że „Ole Romer zmierzył w 1676 prędkość światła”. Uczeń wysnuwa z tego wniosek, że w tym roku sprawę zamknięto.
Tymczasem do połowy XVIII wieku trwały spory. Wielu uczonych twierdziło (za Arystotelesem), że prędkość światła jest nieskończona, a pomiar Romera wziął się z jego błędów (które skądinąd rzeczywiście popełnił).
Nowa teza w nauce rzadko kiedy witana jest bez kontrowersji. Spory są istotą metody naukowej – między innymi dlatego mówi się o „obronie” pracy dyplomowej, a nie o jej prezentacji.
Fachowcy osiągają jednak porozumienie w jednej kwestii: jak rozstrzygnąć sam spór. Mówią na przykład: „jeśli pani Curie-Skłodowska ma rację, to ruda uranu powinna być równie radioaktywna jak czysty uran”. Albo: „jeśli pan Higgs się nie myli, to powinien istnieć bozon o masie ok. 125 GeV”.

W przypadku prędkości światła sprawę ostatecznie rozstrzygnęła obserwacja aberracji Gamma Draconis w 1728. Jeśli ktoś potem jeszcze się powoływał na Arystotelesa, reszta miała go już za durnia.
W latach 80. wśród fachowców trwał spór o AIDS – czy w ogóle jest taka choroba i co ją wywołuje. Nie wszyscy zaakceptowali odkrycie wirusa HIV (1986), przeciwnikiem był m.in. profesor Peter Duesberg. Do dzisiaj powołują się na niego denialiści HIV, np. były prezydent RPA Thabo Mbeki.
W 1993 tygodnik „Nature” odrzucił jego kolejną publikację i ogłosił, że dowody są tak przeważające, że pismo nie będzie już dopuszczać głosów przeciwnych.

W odpowiedzi denialiści HIV założyli własne pismo „Continuum”. Przestało wychodzić w 2001. Cała redakcja zmarła na AIDS (choć oczywiście do końca temu zaprzeczali).
Dla dowolnej tezy (że kamienie nie mogą spadać z nieba, że Hitler nie wiedział o Holokauście, że nie istnieją atomy/kwanty/elektrony) znajdziemy profesora, który KIEDYŚ tak twierdził. Jeśli tak twierdził np. w 2005, to przy odrobinie manipulacji pozwoli nam powiedzieć, że „spory trwają”.

W przypadku globalnego ocieplenia o uczciwych sporach można było mówić mniej więcej do końca lat 80. zeszłego stulecia. Wtedy jeszcze fachowcy formułowali zastrzeżenia i zgadzali się co do metod ich rozstrzygnięcia, na przykład: „powinniśmy zaobserwować takie a takie prawidłowości w słojach starych drzew albo w składzie chemicznym lodu sprzed 400 tysięcy lat”.
Wszystkie prowadzone od tego czasu pomiary, eksperymenty i obliczenia prowadzą w jednym kierunku. Od jakichś 20 lat nie ma już więc sporu fachowców – dowody są przeważające.


Oczywiście, tak jak w przypadku AIDS, zawsze się znajdą denialiści – zazwyczaj sędziwi emeryci, którzy nie potrafią przyswoić nowego stanu wiedzy. W Polsce najgłośniejsi byli radiolog Zbigniew Jaworowski i chemik Przemysław Mastalerz. Obaj zmarli w 2011, obaj dobrze już po osiemdziesiątce – nie dorobiwszy się następców w świecie nauki.
Mają ich oczywiście w mediach. Ale to już nie są „spory fachowców”.

wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,24969045,wsrod-specjalistow-trwaja-spory-czyli-ulubiony-argument.html#S.main_topic-K.C-B.3-L.2.glowka

--
Religia jest dla ludzi bez rozumu.
/Józef Piłsudski/
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka