Dodaj do ulubionych

Zdziwienia Jadwigi Staniszkis

06.08.19, 07:49
Mariusz Szczygieł

W antykwariacie znalazłem cudo za 20 złotych. Grubą, wielką księgę, która okazała się rocznikiem tygodnika „Dookoła Świata” z 1958 roku. Po śmierci Stalina, w ramach odwilży, pismo przybliżało świat fotogeniczny i niejednoznaczny. „Zdobyłem wczoraj dotychczasowe numery »Dookoła świata«. Kioskarze zorientowali się w zapotrzebowaniu i chowali dla swoich klientów” – pisał Tyrmand 8 lutego 1954 roku. Oceniał, że tygodnik jest koncesją reżimu. „Ukazują świat z au-dela chwytany tak dowolnie, że aż powabnie, bez ustawień i upozowań dla komunistycznego obiektywu”.
Przeglądam sobie rocznik przy samotnych kolacjach – jest tak duży, że otwarty może leżeć tylko na kuchennym stole. W numerze z 24 sierpnia 1958 za fotoreportażem z Paryża Zofii Nasierowskiej korespondencja 16-letniej Jadwigi z Londynu, pt. „Anglia od kuchni”: „Nasza Czytelniczka, pani JADWIGA STANISZKIS jest w Anglii od miesiąca, a już przekazała nam ciekawy reportażyk. Krótki czas pobytu autorki nie obniża wartości reportażu – przecież to sławny Egon Erwin Kisch twierdził, że reportaż trzeba pisać po pierwszych wrażeniach – te są bowiem najważniejsze…”.
Jakie miała więc wrażenia? Opisuje mikroskopijne kuchnie i salony, w których jest dużo wolnego miejsca. Plastikowe, a więc zmywalne tapety, najczęściej białe lub różowe. Informuje, że nikt tutaj nie pitrasi godzinami, tylko kupuje gotowe dania w sklepie…
„Kobiety – dziwicie się, czemu nie możecie »wleźć« w angielskie »ciuchy«… Sprawiły to jarzyny, jarzyny i mnóstwo owoców, jakie zjadają Angielki. Jestem tu miesiąc, a nie widziałam jeszcze otyłej lub choćby grubej kobiety”.


A co najbardziej dziwi Jadwigę? „Zasadniczą cechą Anglii jest to, że nikt się niczemu nie dziwi. Widziałam na przykład w środku miasta dziewczynę »na bosaka« i drugą w najszałowszym »trapezie«, jaki można sobie wyobrazić – i nikt się nawet nie obejrzał…”.
(Trapez to była forma rozłożystej spódnicy).
Postanowiłem sprawdzić, czy pani profesor Jadwiga Staniszkis pamięta tamte zdziwienia. Pojechała do szkoły językowej w Londynie, a jednocześnie pracowała jako au pair, szybko więc poznała zwyczajne życie.


– A czemu się pani profesor dziwi dziś?
– Jako socjolog jestem już przyzwyczajona, żeby analizować i przekładać życie na abstrakcyjne pojęcia. A to, niestety, zmniejsza zdziwienie…
– Zupełnie nic?
– W Polsce dziwi mnie to, że ludzie nie cenią swojej wolności i wolności innych. Że pozwalają władzy – i PiS, i PO nie są tu bez winy – na różne sposoby naruszać tę wolność. Obojętność wobec postępowania władzy jest dziś szokująca. Demokracja paradoksalnie powoduje większą obojętność niż system totalitarny. Bo ludzie myślą, że wybory to wszystko, co mają w ręku, i one załatwiają sprawę. Oczywiście to, co robi obecna władza, to nie jest drastyczne naruszanie wolności, tylko pełzające. W totalitaryzmie byliśmy o wiele bardziej czujni. A z drugiej strony dziwi mnie obojętność władzy na potrzeby zanikającej klasy inteligenckiej, która przecież potrzebuje otwartości.
Wiedziała to nawet komuna, która pozwalała na istnienie „Dookoła Świata”. Może tamci, pani profesor, byli inteligentniejsi?

wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,25052381,zdziwienia-jadwigi-staniszkis-szczygiel-poluje-na-prawde.html

--
Religia jest dla ludzi bez rozumu.
/Józef Piłsudski/
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka