Dodaj do ulubionych

Zostałem pobity pięć razy

18.08.19, 05:52
Przez ostatnie lata zostałem pobity pięć razy. Ale nie wyrzekam się wiary, wyrzekam się Was
Damian Maliszewski

W całym moim życiu nie pamiętam, żebym bał się wyjść na ulicę z powodu poglądów i moich czerwonych oprawek okularowych. Przez ostatnie lata zostałem napadnięty i pobity pięć razy. List otwarty do polskich biskupów

Szanowne ekscelencje,
kiedy w szkole podstawowej na lekcjach religii ksiądz Benedykt wpadający w furię wrzeszczał i ciągnął dzieci za włosy – nic nie mogłem zrobić, byłem dzieckiem.
Kiedy ksiądz Rudolf, proboszcz mojej parafii, na początku lat 90. zakazał mieszkańcom mojego osiedla nosić ciuchy dżinsowe: spodnie, katany i spódnice, twierdząc w kazaniu, że dżins to wymysł szatana, i grożąc, że w dżinsach do kościoła nikogo nie wpuści – nic nie mogłem zrobić, byłem dzieckiem.
Gdy nasłuchałem się od księży w trakcie kazań niedzielnych, że samobójcy idą do piekła, nie zasługują na mszę świętą i godny pochówek – nic nie mogłem zrobić, byłem dzieckiem.
Gdy w szkole średniej ksiądz Piotr, mój autorytet moralny, z powodu którego zacząłem chodzić na oazę, zapłodnił jedną z nastolatek z tejże oazy i został ojcem, znikając nam z oczu bez pożegnania – nic nie mogłem zrobić, byłem nastolatkiem.


Gdy ksiądz Łukasz dzień przed pogrzebem mojego taty zafundował mi w konfesjonale godzinną homoerotyczną spowiedź, wypytując mnie o szczegóły moich fantazji w trakcie masturbacji, a później próbował zaprosić do siebie na plebanię, i gdy nie skorzystałem – zostawił mnie z bebechami na wierzchu, milionem pytań bez odpowiedzi po śmierci rodzica – nic nie mogłem zrobić, byłem zdruzgotany. Odesłał mnie do Pana Boga i jego kazał pytać.
Pytałem.
Kiedy następnego dnia prowadził mszę pogrzebową taty, a trzy lata później przygotowywał mojego brata do komunii św. – nic nie mogłem zrobić. Bałem się. Zemsty i tego, że nie dopuści mojego ośmioletniego brata do sakramentu.


Gdy na ślubie mojej siostry, na którym zaśpiewałem jako niespodziankę utwór „Alleluja”, ksiądz Sławomir w trakcie mszy nawet przez ułamek sekundy nie spojrzał państwu młodym w oczy, a do mnie przed mszą zwracał się w trzeciej osobie, patrząc w podłogę i rzucając tylko wojskowe polecenia – nie reagowałem.
Gdy po tym występie i 20 milionach odtworzeń mojego „Alleluja” na portalu YouTube zakazaliście śpiewać ludziom na ślubach Leonarda Cohena i w ogóle śpiewać, mimo że to właśnie ten śpiew tych 20 milionów ludzi mógł do Boga jeszcze bardziej zbliżyć – nic nie zrobiłem. Nie wypadało mi. Nie chciałem być adwokatem we własnej sprawie.

Kiedy mój świętej pamięci ksiądz proboszcz przychodził do mojej mamy, próbując ją przekonać, że jestem zbyt kolorowy, zbyt wyróżniający się i co ona ma zamiar z tym zrobić, bo ludziom się to nie podoba – nic nie zrobiłem. Proboszcz miał władzę na moim osiedlu.
I wreszcie, gdy dostałem szlaban na koncerty w kościołach, a także w wielu miastach uwikłanych w relacje z biskupami i władzą powiązaną z Kościołem, za to, że zaangażowałem się w walkę o prawa prześladowanych w Polsce grup społecznych – nic nie zrobiłem. Wziąłem na klatę.
Mam mnóstwo zrozumienia dla niedoskonałości ludzi. Napisałem o tym nawet piosnkę pt. „Niewinni niedoskonali”.
Ale jest pewna granica. Moment, w którym każdy przyzwoity, empatyczny człowiek musi powiedzieć „dość”.

CDN...


--
Religia jest dla ludzi bez rozumu.
/Józef Piłsudski/
Edytor zaawansowany
  • diabollo 18.08.19, 05:53
    O godność
    Dziś sytuacja jest inna. Już nie jestem dzieckiem. Nie jestem nastolatkiem. Teraz walczę o godność, bezpieczeństwo i życie swoich przyjaciół i bliskich. I Bóg mi świadkiem, nie cofnę się nawet o krok.
    Gdybym miał wymienić zło, którego jesteście ojcami, musiałbym napisać księgę równie obszerną jak Biblia. A i to by było za mało.
    Nie obroniliście demokracji w Polsce. Wybraliście władzę i pieniądze.
    Nie poradziliście sobie z ksenofobią, manipulacjami, kłamstwami, homofobią i faszystowskim językiem Tadeusza Rydzyka. Dlaczego wciąż ojca?

    Nie daliście sobie rady z Dariuszem Oko, który poniża, kłamie i głosi nienaukowe tezy na temat osób homoseksualnych. Dlaczego wciąż jest księdzem?
    Od lat patrzycie bezczynnie, jak portale i czasopisma, które namaszczacie, szczują ludzi przeciwko ludziom. TVP przy nich to popłuczyna propagandy.
    Pamiętacie przecież getta i obozy koncentracyjne. Wasi współbracia także byli w nich traceni. Jak więc możecie nie reagować, gdy „Gazeta Polska” chce tworzyć strefy wolne od jakichś osób? Jej „dziennikarze” przecież w swojej działalności powołują się na Wasze wartości. Na Kościół katolicki i religię. Na Boga, którego sobie wymyślili, bo ich Bóg to Bóg wojny, nie Bóg miłości.
    Wasze tęsknoty do przeszłości są tak silne, że postanowiliście stworzyć jej warunki do tego, by wróciła. Chrzcicie w swoich świątyniach nazistów z mieczami. Błogosławicie im w ich świętej wojnie z niewiernymi.

    Bogu kiboli, których rozpiera testosteron aplikowany w strzykawkach, nie przeszkadzają dwie zabawiające się obok nich kobiety. Nie przeszkadza, że ich kobiety wykorzystują swoje usta niekoniecznie do oddychania, mówienia i jedzenia. Ich Bóg nie ma nic przeciwko, żeby zaliczyli szybko jakąś pannę w dyskotekowym WC. Nie przeszkadza Bogu to, że większość z nich ma kartoteki dłuższe niż rolka papieru toaletowego. Nie przeszkadzają ustawki, na których rzucają się na siebie z maczetami. Ich Bogu przeszkadza PEDAŁ. Sami nazwali siebie „Armią Boga”, a Wy najpierw po cichu, a później już oficjalnie tę armię poświęciliście kropidłami.
    Mam dość.
    Wstyd i grzech
    W całym moim życiu nie pamiętam, żebym bał się wyjść na ulicę z powodu poglądów i moich czerwonych oprawek okularowych. Przez ostatnie lata zostałem napadnięty i pobity pięć razy. Zawsze między jednym a drugim uderzeniem słyszałem słowo klucz „pedał” i nie interesowało ich, czy jestem, czy nie. Interesowało, że wyglądam. I za każdym razem miałem w sobie przekonanie, że zawdzięczam to Waszej wieloletniej pracy.

    Nie mam żalu do tych, którzy mnie bili. Oni nie wiedzieli, co czynią. Od dziecka już na pierwszych lekcjach religii nauczono ich, że człowiek jest chodzącym wstydem i grzechem. Że wszystko, co jest inne od tego, co sobie wymyśliliście – jest złe. Grzechem jest masturbacja, grzechem seks, grzechem mówienie o zwierzętach, że umierają. Uczyliście nas przecież, że zdychają, że nie mają duszy. Uczyliście, że należy się bać. Bać kary boskiej. Za wszystko.
    Mam żal do Was, nie do nich, bo to Wy w swoich świątyniach tych wszystkich agresorów szkoliliście. Oni są prości, można nimi manipulować. Wy jesteście wyrachowani i manipulujecie.
    Uczą się tej agresji każdego dnia w „Wiadomościach” TVP, w Radiu Maryja i na ultrakatolickich portalach. Nic z tym nie robicie.
    Ja oczywiście wiem dlaczego. Wydawało się Wam, że tak jak w Rwandzie w 1994 roku i tym razem się uda. Sprawa się sama rozwiąże, przestrzeń zostanie oczyszczona z tych, z którymi Wam nie po drodze. Zastraszycie, kilku zostanie zabitych, reszta ucieknie za granicę.
    Nie tym razem.
    Wirus
    Tuż po wydarzeniach w Białymstoku otrzymałem rano wiadomość od mojego kolegi geja: „Leżę w łożku, nie mogę wstać, trzęsę się i płaczę. Nie pamiętam u siebie takiej reakcji od lat”.
    Większość moich homoseksualnych przyjaciół zastanawia się, czy powinni uciekać z Polski.
    Zło rozlewa się jak wirus i zaczyna zbierać żniwo. Taksówkarze, którzy nie wpuszczają osób LGBT do taksówek. Pobicia na ulicach. Kobieta pobita i niewpuszczona do klubu, bo miała na sobie kolorowy sweter. Ochroniarz pomylił kolory z LGBT, uderzył panią w twarz i wyrzucił na ulicę.

    CDN...

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • diabollo 18.08.19, 05:55
    Dziennikarz zmasakrowany we Wrocławiu, bo idąc z dziewczyną, zareagował na napisy na murach, które obrażają osoby homoseksualne.
    Kto za to odpowiada? Ci pobici? Bo prowokowali?
    Gwałciciela prowokuje zbyt czerwona szminka. Mojego ojca, gdy bił mamę, prowokował jej strach.
    Zamknijcie kościoły dla osób LGBT. Oczyśćcie urzędy z homoseksualistów. Stwórzcie dla nich nowe szkoły, getta. Tylko jak Wy w tej sytuacji „Stref wolnych od” oczyścicie Kościół? Przecież tak wielu z Was jest homoseksualnych. I wiecie o tym, że ja wiem.
    Rujnowaliście i rujnujecie nadal poczucie wartości każdego dziecka, wszczepiając temu dziecku pod skórę robaka. Ten robak wyżera poczucie wartości i wypróżnia się pod tą skórą. Gdy dziecko staje się dorosłym obywatelem, ma poczucie, że jest skalane grzechem, niegodne Boga, niegodne Waszych Ekscelencji. Przekonane, że za wszystko musi przepraszać, a najbardziej za to, że jest, że istnieje.
    Chrystus chodził pieszo albo jeździł na osiołku. Tak przychodził do ludzi. Uzdrawiał ich ciała i dusze. Wy macie swoich bodyguardów, limuzyny i złote pierścienie na dłoniach, które chcecie, aby całować. Między pocałunkiem pierścienia a spojrzeniem w oczy warto przekazać Wam grubą kopertę, wtedy Wasze spojrzenia są łaskawsze.
    300 zł – tyle musiałem dać 17 lat temu proboszczowi, żeby odprawił pogrzeb mojemu ojcu. Wiedział, że tata zostawił nas z ogromnymi długami, że nie miałem tych pieniędzy. „Co łaska, ale nie mniej niż 300”.
    „Dość!”
    Pomysł po premierze filmu braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” z przerzuceniem odpowiedzialności za pedofilię księży na Bogu ducha winne osoby homoseksualne i transpłciowe to PR-owy majstersztyk.
    Być może od marketingu macie geniuszy, ale w kwestii realnego obrazu rzeczywistości utknęliście mentalnie i intelektualnie w średniowieczu. Założyliście bowiem, że Europa Was nie dotyczy, że Polska oderwana jest od świata i że Polacy są głupsi niż Niemcy, Hiszpanie, Szwajcarzy, Francuzi czy Holendrzy. Polacy głupi nie są i postąpią wkrótce tak samo, jak postąpili ich europejscy bracia.

    Kościoły zaczną pustoszeć, a Wam przydadzą się dodatkowe fakultety, bo zostaniecie bez pracy. I nie z winy tych wszystkich ludzi. Nie z powodu ich laicyzacji czy rozwiązłości. Człowiek potrzebuje duchowości. Wielu ma potrzebę obcowania z Bogiem, ale wyście tego Boga tak wiele razy uśmiercili. Zaczynają go szukać bez Was. Kiedyś mogliście za to palić na stosach, wygrywaliście. Dziś nie możecie – przegracie.
    Nie ma roku, żebym nie obejrzał „Pasji” Mela Gibsona i nie płakał nad cierpieniem Chrystusa. Od 15 lat w każde Święta Wielkiejnocy włączam przed snem komputer i próbuję zrozumieć rzeź, której dokonali ludzie. Wy tego Chrystusa krzyżujecie od dwóch tysięcy lat każdego dnia. Godząc w człowieka, a w człowieku przecież mieszka Chrystus. Tak przynajmniej zapewniacie. Dlaczego więc tak tego Jezusa nienawidzicie?
    Nie mam mocy Chrystusa, żeby Wam wybaczyć. Jestem niedoskonały, ale mam moc, żeby Was ukarać moim odejściem z Kościoła, bo Wy jesteście za nie odpowiedzialni.
    Ludzie okładani przez całe życie ciosami ze wszystkich stron w końcu muszą wstać z kolan. Właśnie wstają i krzyczą: „Dość!”.
    Dyskutujecie o prowokacjach, o profanacjach, ale żadnemu z Was nawet nie przyszło do głowy, że z tymi prowokacjami środowiska LGBT jest jak z niewolnicami z filmu „Służące”. Pisałem o tym kilka dni temu na Facebooku.
    Napisałem, że film ten opowiada o czarnoskórych służących, nad którymi pastwiły się psychicznie ich białe właścicielki. Rzecz się działa w latach 60. XX wieku.
    No więc odpowiedzią na Wasze zarzuty dotyczące profanacji plastikowych figur i drewnianych krzyży jest jedna z końcowych scen filmu „Służące”. Mianowicie najlepsza kucharka wśród służących ma już dosyć wieloletniego poniżania, gnojenia, upokarzania, czucia się człowiekiem drugiej, a nawet trzeciej kategorii, upiekła swojej pani ciasto. Ciasto brązowe, piękne, pyszne. Pani zajadała się ciastem, jakby nigdy smaczniejszego w ustach nie miała. A ciasto upieczone było z… gówna służącej. I satysfakcja w oczach innych służących była budująca, bo w ten sposób zachowały swoją godność. Inaczej nie mogły, bo tę godność uwalano im w zarodku każdego dnia od momentu ich narodzin.
    Prowokacje, gołe pośladki na paradach, środkowe palce gejów i lesbijek skierowane w Waszą stronę, przebieranie się za zakonnice są takim właśnie ciastem służącej, która ma już serdecznie dosyć tłumaczenia się z tego, że urodziła się czarna i że jej skóra nie brudzi deski sedesowej w muszli klozetowej należącej do jej białej pani.

    Wyrzuceni
    Ile można? Ileż mają słuchać, że są chorzy? Że powinni się leczyć? Że ich orientacja to zboczenie? Nauka ponad 30 lat temu się w tej kwestii jasno wypowiedziała. Zamiast tego przyzwalacie na skandaliczne namioty w centrach miast. Na banery na samochodach z napisem „STOP PEDOFILII i PROPAGANDZIE LGBT” zestawiające pedofilię z osobami LGBT. Jak Wam nie wstyd?

    5 minut zajęło mi sprawdzenie, kim jest Paul Cameron, na którego powołuje się prawica, twierdząc, że na 1000 homoseksualistów 400 to pedofile. „Naukowiec”, który domaga się prawnego zakazu homoseksualizmu. Człowiek, który głosi, że homoseksualizm nauczycieli może być zaraźliwy dla ich uczniów. Wykluczony już w 1983 roku z Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego. Wyrzucony ze wszystkich szanowanych międzynarodowych organizacji naukowych i oskarżony o fałszowanie badań, które miały na celu przedstawiać osoby homoseksualne w złym świetle. On stał się Waszym ekspertem, na którego się powołujecie.
    Amerykańskie Towarzystwo Socjologiczne w 1986 roku oświadczyło, że Cameron sprzeniewierza się nauce, która jest tylko przykrywką dla jego ideologicznej działalności. Kanada, Helsinki… – wszędzie wyrzucony i potępiany.

    CDN...

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • diabollo 18.08.19, 05:57
    Nie macie internetu?
    Sprawdziłem także trzech innych „naukowców”, na których powołuje się Wasze środowisko. Wszyscy ci „naukowcy” zostali albo wykluczeni przez naukę za głoszenie poglądów sprzecznych z wieloletnimi badaniami, albo nigdy jako naukowcy traktowani nie byli.
    Tym karmicie społeczeństwo – kłamstwami, a kłamstwo powtórzone tysiąc razy…
    Bóg w drzewach
    Ekscelencje, ilu ma się zabić z powodu prześladowań, żebyście wreszcie to ciasto przełknęli i zrozumieli, dlaczego nie jest z jajek i mąki? I że na inne po prostu nie zasługujecie.
    Rozpętaliście wojnę i tę wojnę właśnie przegrywacie. Ludzie wstają z kolan. Holocaust już był. Drugi raz Polacy nie pozwolą, żeby się powtórzył.
    Odchodzę z Waszego Kościoła.

    Bóg jest w nas, nie w budowlach z drewna i kamienia. Bóg jest w tych zwierzętach, które Wasza ulubiona władza wyrzyna na polowaniach. Bóg jest w tych drzewach, które pozwoliliście wyciąć Waszemu ministrowi. Bóg jest w tęczy, która pojawia się po ulewie, i tej, którą noszą dumnie na flagach ludzie bici i mordowani przez dziesięciolecia za swoją orientację seksualną. Jest w muzyce, której nie wpuszczacie do kościołów, zasłaniając się powagą, przepisami. Tak jakby ten Bóg od Was tej powagi oczekiwał.
    Cytujecie fragmenty Starego Testamentu o tym, że obcowanie dwóch mężczyzn jest obrzydliwością, ale pomijacie fragmenty, w których dzieci nieposłuszne rodzicom Stary Testament zaleca karać śmiercią poprzez ukamienowanie. Dlaczego?
    Całe dziesięciolecia pracowaliście na to, żeby Polak nienawidził Żyda, a przecież Chrystus, którego chcecie naśladować, Żydem był.
    Wymyśliliście ideologię gender i zaczęliście straszyć nią ludzi. Straszyć tym, że zacierają się różnice między płciami, a od wieków to przecież Wy, mężczyźni, chodzicie ubrani w różowe i czarne sukienki. A przecież to Was inni mężczyźni całują po dłoniach.
    Wbiliście ludziom do głów, że seks dwóch mężczyzn albo dwóch kobiet jest nienaturalny, a sami stanęliście w poprzek tej naturze, zakazując sobie i swoim współbraciom zdrowego współżycia seksualnego. Jakby tego było mało, nadaliście temu rangę świętości, nazywając celibatem.
    W nienaturalny sposób zmusiliście ludzi, żeby powstrzymywali naturalny popęd seksualny. Czy to nie jest znęcanie się?
    Ze wszystkiego, co naturalne, ludzkie, zrobiliście nienaturalne. A ze wszystkiego, co wbrew naturze, logice i przyzwoitości, uczyniliście świętość.
    Zarzucacie gejom i lesbijkom, że się nie rozmnażają i ludzkość na tym ucierpi, podczas gdy sami także się nie rozmnażacie. Oficjalnie, bo nieoficjalnie wolę nie pytać o liczbę aborcji na nienarodzonych dzieciach księży.

    Jednego znam. Urodził się. Ma na imię Janusz, syn księdza, gej. Później jako 16-latek uwiedziony został przez innego księdza. Mama Janusza, Regina, nigdy nie zaakceptowała swojego syna geja, który od 30 lat jest w szczęśliwym związku z partnerem. Mieszkają w Vancouver – na szczęście. Mówiła o grzechu, o tym, że to wbrew Kościołowi. Fakt, że spłodziła Janusza z księdzem, jej nie przeszkadzał. Nie zdążyła go zaakceptować. Zmarła.
    Uczycie na naukach przedmałżeńskich, jak tworzyć związki, jak zakładać rodziny, a nie macie o tym zielonego pojęcia. Nigdy z nikim nie tworzyliście zdrowych relacji. Chyba że potajemnie z kochankami na boku, ale takie relacje zdrowe nie są.
    Mówicie, że ubóstwo jest cnotą, a Wasze kościoły, kurie biskupie i plebanie ociekają złotem.

    Nie wyrzekam się wiary, wyrzekam się Was. Tak zawładnęliście umysłami wiernych, że stali się Waszymi wiernymi. Wierzą w Was, Wasze nazwiska, budowle, plastikowe wyroby, na których robicie biznes. Przestali wierzyć w Boga. Przestali wierzyć w człowieka. Oni naprawdę myślą, że świat bez Was to świat bez Boga.
    Ciekawe, czy gdy spotkają się w niebie z mieszkańcami dżungli amazońskiej, którzy o religii ani Chrystusie nigdy nie słyszeli, czy będą chcieli ich z tego nieba wyrzucić.
    Nawet się nie zorientowaliście, że na wszystkich koncertach, nawet na tym w Toronto, na Festiwalu Piosenki Religijnej, wykonywałem piosenki gejowskie. Muzykę z pięknego filmu „Tajemnica Brokeback Mountain” opowiadającego o śmierci człowieka, którego zabiła nienawiść. O śmierci miłości dwojga ludzi, którą zabiła nienawiść. Nie przeszkadzało Wam, gdy śpiewałem „Bohemian Rhapsody” Freddiego Mercury’ego.

    Nie przeszkadzało, bo przed Wami klęczałem, byłem cichy.
    I oczywiście znam wielu z Was, którzy są przyzwoici. Z kilkoma się przyjaźnię.
    Znam dobrych, takich, którzy na wsi, kiedy zaczynają się wykopki, podwijają rękawy i pomagają swoim parafianom. Znam tych, którzy zanoszą pieniądze biednym. Znam księży, którzy mają w sercach Chrystusa.
    Ale Wy jesteście jak McDonald’s i Coca-Cola, oni jak fundacje, które McDonald’s i Coca-Cola założyły, by ocieplić swoje wizerunki. I te fundacje robią kawał dobrej roboty, ale co robi jedzenie w McDonald’s z ludźmi i jaki wpływ na organizm ma picie coca-coli? Wielu z nich by odeszło, bo nie podpisują się pod złem, które czynicie, ale dokąd mają pójść? Skoro pójście do seminarium to bilet w jedną stronę. Jeśli porzucą kapłaństwo, zostaną przez Was wyklęci, bez zapewnionej przyszłości.
    Gdy chciałem dokonać apostazji, swój akt złożyłem w czerwcu tego roku osobiście na ręce mojego proboszcza w Rybniku,w którym jestem zameldowany. Będąc przekonany, że już po wszystkim, właśnie otrzymałem od niego list, że nie. Że w katowickiej kurii powiedziano mu, iż muszę udać do się proboszcza, którego nie znam, do kościoła, w którym nigdy nie byłem, ale w mieście, w którym aktualnie przebywam. Wszystko robicie na odwrót.

    CDN...

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • diabollo 18.08.19, 05:59
    Odchodzę, bo wybieram Chrystusa
    On w czasach Holocaustu stał obok Żydów mordowanych przez największe zło tego świata. W czasach apartheidu stał obok czarnoskórych zabijanych i poniżanych przez największe zło tego świata.
    W czasach komuny stał obok uciśnionych, zabijanych i pałowanych przez największe zło tego świata. Dziś stoi obok niepełnosprawnych, obok nauczycieli walczących o swoją godność, stoi obok kobiet. Stoi ramię w ramię z tęczowymi. Pamiętacie historię 14-letniego Dominika, 14-letniego Kacpra, a ostatnio transpłciowej Milo? Tych, którzy się zabili z powodu dyskryminacji i słów „ciota” i „pedał”, które słyszeli każdego dnia za plecami? Jak myślicie, gdzie oni teraz są?
    Powiem Wam. U Chrystusa.
    Damian Maliszewski - ur. w 1982 w Rybniku. Muzyk, śpiewak, kompozytor. Pochodzi z górniczej, muzykalnej rodziny. Jest samoukiem, choć jako dziecko pobierał krótko lekcje gry na pianinie. Pierwszą piosenkę napisał w wieku 11 lat. Współpracuje z muzykami z Polski i Europy

    wyborcza.pl/magazyn/7,124059,25092747,przez-ostatnie-lata-zostalem-pobity-piec-razy-ale-nie-wyrzekam.html

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • walmart.ca 18.08.19, 13:18
    Mocne! Kudos dla autora listu i dzięki dla Diabolla.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka