Dodaj do ulubionych

Dramat klasy średniej

26.08.19, 16:17
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,100865,25099122,dramat-klasy-sredniej-nie-moze-sie-juz-smiac-z-500-bo-teraz.html#S.main_topic-K.P-B.3-L.4.glowka

--
Religia jest dla ludzi bez rozumu.
/Józef Piłsudski/
Edytor zaawansowany
  • diabollo 27.08.19, 10:14
    Sylwia Chutnik

    Dramat klasy średniej: nie może się już śmiać z 500+, bo teraz pieniądze dostaje się również na jedno dziecko

    I co teraz? Zrezygnować z wypłaty w imię walki z PiS czy raczej skorzystać, ale ironicznie? Rzucić w twarz mamonę w antypartyjnym geście czy brać po cichu i wpłacać na przykład na Kampanię przeciw Homofobii?

    Moralny dylemat widać szczególnie w kontekście pogardzanych grup społecznych, które dzięki dodatkowym funduszom mogły wreszcie wyjechać na wakacje lub kupić bąbelkom przysłowiowy tablet. A ileż to radości, szydery i kpiny wywoływały u nas – światowych ludzi na poziomie – rodziny wielodzietne na wywczasie, co to miały czelność zajmować parawanem skrawek plaży. Szok! Dzicy opanowali kurorty i za pieniądze podatników objadają się goframi. Są przez to grubi i nieładni, psując nam – wyższym sferom kupującym tanie wino z Biedry – widoki z urlopu.

    To interesujące, że lubimy rozliczać innych z tego, na co wydają kasę, podczas gdy nas nie sprawdza nikt. Zaraz więc mamy wiele rad, o które nikt nie prosił.
    Że przecież pieniądze powinno się przeznaczyć na pyry z cebulą, bo po co PROSTYM LUDZIOM luksusy. My natomiast posyłamy swe dzieciaczki na lekcję esperanto metodą Kreatywnej Meduzy, ale to jest spoko, bo na obiad mamy sushi z pesto. Kupione co prawda z 500+, ale nam wolno, bo jesteśmy świadomymi obywatelkami podpisującymi petycję w sprawie przymusowego tuczu mrówek.
    Prawda jest taka, że wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Z jednej strony polityka rodzinna nie obejdzie się bez kosztów, z drugiej – wszystko drożeje, żeby było skąd brać na świadczenia. W efekcie płacę ZUS o prawie 200 zł droższy, tak samo jak osoba z trójką dzieci, która prowadzi jednoosobową działalność. Tyle nam z tego dopłacania do pociech. Wielka mi ulga, skoro płacę nią za podwyżki.
    A jednak panuje pobłażanie lub wręcz agresja skierowana w stronę rodzin, które do tej pory mogły korzystać z dodatkowych wypłat. Nie dotyczy ona tylko kwestii ekonomicznych. Raczej obyczajowych, bo przecież nic tak nie denerwuje jak konstatacja, że jednak nie pochodzimy ze szlachty.
    Przypominanie nam o tym drażni i powoduje agresję kierowaną w stronę osób do tej pory wykluczonych materialnie. Od kiedy jednak 500+ jest na każde dziecko, musimy znaleźć sobie inne grupy do wyśmiewania. Zważywszy na nasze kompleksy, poradzimy sobie z tym wyśmienicie.

    www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,100865,25099122,dramat-klasy-sredniej-nie-moze-sie-juz-smiac-z-500-bo-teraz.html#S.main_topic-K.P-B.3-L.4.glowka
    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • grzespelc 27.08.19, 12:09
    Ha, ha! Też mniej więcej tak to widzę.

    Niestety jakoś tak to wygląda, że każda grupa musi czuć nad kimś wyższość, a czasem i pogardę, ewentualnie nawet nienawiść...
  • supernowa 29.08.19, 09:08
    grzespelc napisał:

    > Ha, ha! Też mniej więcej tak to widzę.
    >
    > Niestety jakoś tak to wygląda, że każda grupa musi czuć nad kimś wyższość, a cz
    > asem i pogardę, ewentualnie nawet nienawiść...

    Zgadzam się z powyższym.
    I tak np. lewicujący publicyści znaleźli sobie w ostatnim czasie tego "kogoś" w postaci klasy średniej.
    Pomijając wszystkie za i przeciw, nie rozumiem, dlaczego mamy nagle równać w dół?

    Na tym właśnie polega dramat, obawiam się, że nie tylko klasy średniej: na nagłym obniżeniu standardów zarówno etycznych jak i kulturowych, albo dokładniej kulturalnych. Pani Chutnik popełniła natomiast jakiś niewiarygodnie infantylny, że nie powiem głupi tekst na poziomie egzaltowanej gimnazjalistki.

    Niestety nawet lewicowa wrażliwość nie zmusi mnie do tolerowania januszowatych i grażynowatych zachowań i nawyków, które rozlały się wokół, jak, nie przymierzając, ścieki z Czajki. I nie ma to najmniejszego związku z pińcet plus, tylko z przyzwoleniem wynikającym z rozdętej do irracjonalnych rozmiarów narracji o przywracaniu godności.

    Na marginesie, niektórzy ze wspomnianych lewicujących publicystów zaczynają ten fetor wyczuwać i miękną w swoich peanach na cześć pińcet plus i innych cudowności obecnego systemu, właśnie przywracającemu godność Grażynom i Januszom (chociaż bardziej Sebom lub Mirkom), bo Janusz to raczej klasa średnia biznesowa.

    I na drugą nóżkę proponuję: znienawidzona klasa średnia.
  • grzespelc 29.08.19, 11:18
    Potwierdzasz to, co piszę.

    Diskopolo nikogo nie bije, no ale zawsze można się pośmiać z tych kulturalnie niewyrobionych Grażyn, co to oglądają M jak miłość, zamiast Netfliksa, jak my.

    A jeżeli chodzi o gospodarkę, to równie dobrze, a nawet bardziej, jej poprawę zawdzięczamy robotnikom fabryk silników, niż kołnierzykom z Mordoru wpisującym do excela dane o tym, ileż to tych silników te gupie Sebiksy wytworzyły gdzieś na "prowincji".

    A na to wszystko patrzy fabrykant i się śmieje z tych wszystkich durni, co to myślą, że właściwie są tacy, jak on, jeszcze tylko zarobić ten milion, a to przecież niedługo...
  • diabollo 29.08.19, 12:30
    Tak, fajna czytanka "mu pokrzepieniu serc" Januszy small businessu.

    Nie wiem co jest bardziej fascynujące i zakłamane: to założenie, że pracowitość, przedsiębiorczość, i cała reszta kultywowanych "cnót mieszczańskich" przynoszą bogactwo (a nie wykorzystanie odziedziczonego kapitału kulturowego i/lub finansowego i przechwycenie zysków z pracy innych ludzi źle opłacanych)...
    ... Ale drugi mit jest też niezły, mianowicie ten o "pomysłowości" naszych Januszów businessu, coś jakby nawet duma z "innowcyjności", kiedy nasza gospodarka jest doskonale nie-innowacyjna i jej konkurencyjność jak dotąd opierała się na taniej sile roboczej.

    Kłaniam się nisko.

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • oby.watel 29.08.19, 13:04
    diabollo napisał:

    > Nie wiem co jest bardziej fascynujące i zakłamane: to założenie, że pracowitość
    > , przedsiębiorczość, i cała reszta kultywowanych "cnót mieszczańskich" przynosz
    > ą bogactwo (a nie wykorzystanie odziedziczonego kapitału kulturowego i/lub fina
    > nsowego i przechwycenie zysków z pracy innych ludzi źle opłacanych)...

    > ... Ale drugi mit jest też niezły, mianowicie ten o "pomysłowości" naszych Janu
    > szów businessu, coś jakby nawet duma z "innowcyjności", kiedy nasza gospodarka
    > jest doskonale nie-innowacyjna i jej konkurencyjność jak dotąd opierała się na
    > taniej sile roboczej.

    Jedno zdanie przeczy drugiemu. A w połączeniu z tym

    > A jeżeli chodzi o gospodarkę, to równie dobrze, a nawet bardziej, jej poprawę
    > zawdzięczamy robotnikom fabryk silników, niż kołnierzykom z Mordoru wpisującym
    > do excela dane o tym, ileż to tych silników te gupie Sebiksy wytworzyły gdzieś na
    > "prowincji".

    w ogóle kupy się nie 3ma. Żeby robotnik mógł coś produkować ktoś to musi opracować, wymyślić, wdrożyć do produkcji. Robotnik w fabryce silników nie wyprodukuje nic, jeśli mu biały kołnierzyk nie powie jak to się robi. PRL stawiał na robotników i ich braci mniejszych, chłopów i wszystkiego brakowało, a licencje kupowali nawet na grabie.

    --
    Śpieszmy się czytać posty, tak szybko znikają wraz z autorami. Trybunał Konstytucyjny padł, nietykalność funkcjonariusza Frasyniuk narusza...
  • diabollo 29.08.19, 13:56
    Trzyma się, trzyma. Sukces gospodarczy Polska zawdzięcza ciężkiej i słabo opłacane pracy klas niższych, a nie żadnej "pomysłowości" Januszów businessu, bo oni ale to zupełnie w całe pomysłowi nie są.

    Kłaniam się nisko.

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • oby.watel 29.08.19, 14:49
    diabollo napisał:

    > Trzyma się, trzyma. Sukces gospodarczy Polska zawdzięcza ciężkiej i słabo opłac
    > ane pracy klas niższych, a nie żadnej "pomysłowości" Januszów businessu, bo oni
    > ale to zupełnie w całe pomysłowi nie są.

    Doprawdy? W takim razie na czym polega pomysłowość klas niższych? Dlaczego one są cały czas niższe i ciężko pracują za grosze? Jak to się dzieje, że wykładowca akademicki poradzi sobie z myciem garów czy sprzątaniem kibli, a pomywacz lub sprzątacz nie poradzi sobie nawet z wykładem dotyczącym metod mycia i sprzątania? Człowiek nie zszedł z drzewa dzięki ciężkiej pracy, lecz dzięki intelektowi.

    --
    Śpieszmy się czytać posty, tak szybko znikają wraz z autorami. Trybunał Konstytucyjny padł, nietykalność funkcjonariusza Frasyniuk narusza...
  • diabollo 29.08.19, 16:03
    No właśnie do ciężko pracujących klas niższych absurdem jest się czepiać.

    Problemem w Polsce zawsze był i jest deficyt intelektu u klas wyższych.
    Nie można jednocześnie uwielbiać Jana Pawła Olbrzymiego i mieć coś wspólnego z intelektem.

    Kłaniam się nisko

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • oby.watel 29.08.19, 19:17
    diabollo napisał:

    > Problemem w Polsce zawsze był i jest deficyt intelektu u klas wyższych.
    > Nie można jednocześnie uwielbiać Jana Pawła Olbrzymiego i mieć coś wspólnego z
    > intelektem.

    Przecież najgorliwiej i najżarliwiej uwielbiają JP2 właśnie klasy najniższe. Im niższe, tym bardziej.

    --
    Śpieszmy się czytać posty, tak szybko znikają wraz z autorami. Trybunał Konstytucyjny padł, nietykalność funkcjonariusza Frasyniuk narusza...
  • supernowa 30.08.19, 08:14
    diabollo napisał:

    > Tak, fajna czytanka "mu pokrzepieniu serc" Januszy small businessu.
    >
    > Nie wiem co jest bardziej fascynujące i zakłamane: to założenie, że pracowitość
    > , przedsiębiorczość, i cała reszta kultywowanych "cnót mieszczańskich" przynosz
    > ą bogactwo (a nie wykorzystanie odziedziczonego kapitału kulturowego i/lub fina
    > nsowego i przechwycenie zysków z pracy innych ludzi źle opłacanych)...
    > ... Ale drugi mit jest też niezły, mianowicie ten o "pomysłowości" naszych Janu
    > szów businessu, coś jakby nawet duma z "innowcyjności", kiedy nasza gospodarka
    > jest doskonale nie-innowacyjna i jej konkurencyjność jak dotąd opierała się na
    > taniej sile roboczej.
    >
    > Kłaniam się nisko.
    >

    Nie pierwszy raz odsyłam Kolegę do początków transformacji i przeanalizowania krok po kroku, jak przepoczwarzała się gospodarka, jak i w jakim kierunku wyewoluowała. Jaką rolę odegrała nomenklatura, inteligencja i lud pracujący miast i wsi, wpływ zagranicznych instytucji finansowych.
    Potem Kolega wypowie się, komu i co zawdzięczamy.
    Co do obecnego cudu gospodarczego, mam pytanie: jeśli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Dlaczego pierdolnęło w edukacji, sądownictwie, służbie zdrowia, stadninie, kulturze szeroko rozumianej, ochronie środowiska, itd., itp.? Czy w ogóle jest jakaś państwowa branża, w której nie pierdolnęło? Oprócz fiskusa pilnującego ściągalności VATu?
  • diabollo 30.08.19, 09:28
    Pierdolnęło z bardzo prostej przyczyny.
    Yntelygencja pokochała neoliberalne dogmaty "niskie podatki są dobre dla gospodarki", "krzywa Laffera", "tanie państwo" i tym podobne pierdolety, i efekcie ta taniość państwa nie była w stanie finansować edukacji, sądownictwa, policji, służby zdrowia, etc, etc.
    Kiedyś dużo dyskutowaliśmy właśnie o służbie zdrowia, że Polska przeznacza na nią coś ok. 6% swojego przecież skromnego PKB, kiedy zgniły Zachód wydaje na służbę zdrowia ca. 11% ich PKB.

    Klasa ludowa neoliberalizmu nigdy nie kupowała (choć rzeczywiście kupowała od yntelygencji JP Olbrzymiego), co właśnie przełożyło się na nieszczęście tego dużego poparcia dla PISSu, który głośno jako pierwszy zakwestionował neoliberalne pierdolety.

    Nie miało to dużo wspólnego z samą transformacją, ale trendami ogólnoświatowymi, przede wszystkim u Anglosasów.
    U nas dzięki właśnie transformacji poszło to dużo głębiej niż na ścisłym Zachodzie.

    Dlatego nadziei szukałbym w zmianach po Trumpie w USA, o ile takowe nastąpią.
    Nasza yntelygencja sama z siebie jest za głupia, żeby coś wymyślić, ale imitować najlepiej Stany napewno będzie, tym razem przechył socjalistyczny.

    Kłaniam się nisko.



    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • supernowa 30.08.19, 10:05
    diabollo napisał:

    > Pierdolnęło z bardzo prostej przyczyny.
    > Yntelygencja pokochała neoliberalne dogmaty "niskie podatki są dobre dla gospod
    > arki", "krzywa Laffera", "tanie państwo" i tym podobne pierdolety, i efekcie ta
    > taniość państwa nie była w stanie finansować edukacji, sądownictwa, policji, s
    > łużby zdrowia, etc, etc.

    Totalnie Ci się pomieszało. Idea pisowskich reform edukacji, sądownictwa i reszty nie tkwi w pieniądzach, których podobno Pis ma w bród, tylko w pisowskich umysłach, skażonych kaczyzmem do potęgi entej. No i inteligencji, nawet ynteligencji bym do tego nie mieszała. Chyba, że w osobach professorrów Zybertowiczów, Krasnodębskich, Paruchów, Pawłowiczów i podobnych myślicieli.


    > Kiedyś dużo dyskutowaliśmy właśnie o służbie zdrowia, że Polska przeznacza na n
    > ią coś ok. 6% swojego przecież skromnego PKB, kiedy zgniły Zachód wydaje na słu
    > żbę zdrowia ca. 11% ich PKB.
    >
    > Klasa ludowa neoliberalizmu nigdy nie kupowała (choć rzeczywiście kupowała od y
    > ntelygencji JP Olbrzymiego), co właśnie przełożyło się na nieszczęście tego duż
    > ego poparcia dla PISSu, który głośno jako pierwszy zakwestionował neoliberalne
    > pierdolety.
    >
    Tak, Pis do tego stopnia zakwestionował neoliberalne pierdolety, że postanowił obniżyć podatki. Za to jeszcze więcej dać pińcet plus.

    > Nie miało to dużo wspólnego z samą transformacją, ale trendami ogólnoświatowymi
    > , przede wszystkim u Anglosasów.
    > U nas dzięki właśnie transformacji poszło to dużo głębiej niż na ścisłym Zachod
    > zie.
    >
    Co nie miało związku z transformacją? Cały czas mam na myśli transformację gospodarczą. Nie dyskutujemy o transformacji ustrojowej, chyba przecież.


    > Dlatego nadziei szukałbym w zmianach po Trumpie w USA, o ile takowe nastąpią.
    > Nasza yntelygencja sama z siebie jest za głupia, żeby coś wymyślić, ale imitowa
    > ć najlepiej Stany napewno będzie, tym razem przechył socjalistyczny.

    Nie mam żadnej nadziei. Kaczyści skutecznie zaorali ziemię i umysły. Kradną, ale się dzielą.


    >
    >
    >
  • diabollo 30.08.19, 12:17
    PISS obiecał i dał jakiś socjal, zwiększył płacę minimalną, to i tak więcej niż nic, wcześniej rządzący mieli tylko jedną odpowiedź: budżet tego nie wytrzyma.
    Stąd poparcie dla obecnej ekipy. Sądy, konstytucja, praworządność to akurat abstrakcje rozumiane przez garstkę społeczeństwa, cream of the cream klasy średniej: inteligencję. Ale to przecież i tak nigdy nie był elektorat PISS.

    A że PISS to nie lewica tylko faszystowska katolicka prawica, która strukturalnie żadnych problemów nie jest w stanie rozwiązać, to oczywiście doskonale wiem.

    Kłaniam się nisko.

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • oby.watel 30.08.19, 12:42
    Jakież to wszystko proste! Ale ale, czy Ty przypadkiem nie obrażasz klas niższych sugerując, że można ich mieć taniej niż kurwę?

    --
    Śpieszmy się czytać posty, tak szybko znikają wraz z autorami. Trybunał Konstytucyjny padł, nietykalność funkcjonariusza Frasyniuk narusza...
  • supernowa 30.08.19, 08:02
    grzespelc napisał:

    > Potwierdzasz to, co piszę.
    >
    > Diskopolo nikogo nie bije, no ale zawsze można się pośmiać z tych kulturalnie n
    > iewyrobionych Grażyn, co to oglądają M jak miłość, zamiast Netfliksa, jak my.
    >

    Diskopolo to jest problem najmniejszy, wszak de gustibus non autobus. Podobnież sranie, przepraszam, na wydmach. O wiele bardziej niepokoją mnie (bo na pewno nie śmieszą) osobniki w stylu Justyny Sochy (antyszczepionkowcy), Kaji Godek czy Elbanowskich. Do tego ksiądz Międlar i cała reszta oszołomów dywagujących np. na temat różnic między homoseksualistą a gejem. Itp., itd.
    To jest kwintesencja niepokojącego zjawiska, o którym piszę. Oczywiście jego emanacja to partia rządząca, chociaż nie tylko. Nawet gęby mają, jak nie przymierzając, z obrazów Dudy-Gracza.

    Jeśli zaś chodzi o kulturę, cieszy mnie np. zjawisko (na razie marginalne, ale zawsze) zakazu wstępu bąbelków do lat 6 w niektórych restauracjach.

    > A jeżeli chodzi o gospodarkę, to równie dobrze, a nawet bardziej, jej poprawę z
    > awdzięczamy robotnikom fabryk silników, niż kołnierzykom z Mordoru wpisującym d
    > o excela dane o tym, ileż to tych silników te gupie Sebiksy wytworzyły gdzieś n
    > a "prowincji".
    >
    > A na to wszystko patrzy fabrykant i się śmieje z tych wszystkich durni, co to m
    > yślą, że właściwie są tacy, jak on, jeszcze tylko zarobić ten milion, a to prze
    > cież niedługo...

    Jeśli chodzi o gospodarkę, to pozostańmy przy swoich racjach, bo nie widzę tu nawet światła w tunelu dla porozumienia.
  • grzespelc 30.08.19, 12:33
    Cóż, supernowo, czytaj dużo, a za kilka lat będziemy myśleć podobnie wink
  • walmart.ca 31.08.19, 02:39
    supernowa napisała:

    > O wiele bardziej niepokoją mnie (bo na pewno
    > nie śmieszą) osobniki w stylu Justyny Sochy (antyszczepionkowcy), Kaji Godek cz
    > y Elbanowskich. Do tego ksiądz Międlar i cała reszta oszołomów dywagujących np.
    > na temat różnic między homoseksualistą a gejem. Itp., itd.
    > To jest kwintesencja niepokojącego zjawiska, o którym piszę.

    Oczywiście jest to kiepski sposób, aby Cię rozweselić, ale te idiotyzmy nie są ograniczone tylko do Polski.

    www.theguardian.com/cities/2019/mar/14/are-urban-anti-vaccine-hotspots-putting-children-at-risk
    www.telegraph.co.uk/global-health/science-and-disease/measles-back-vengeance-anti-vaccination-movement-blame/

    W 1998 r. Lancet, jedno z najbardziej prestiżowych pism medycznych , opublikowało artykuł Andrew Wakefielda (i jego dwunastu kolegów), który sugerował związek między szczepionką MMR a autyzmem.
    Publikacja artykułu w Lancecie nie jest łatwa, więc artykuł Wakefielda prawdopodobnie przeszedł rygorystyczny proces recenzji środowiska (peer-review). W rezultacie otrzymał bardzo silne poparcie społeczności naukowej.
    Szybko jednak przeprowadzono dalsze badania, które nie potwierdziły takiego powiązania. W 2004 r. dziesięciu z dwunastu współautorów publicznie oddzieliło się odcieło się
    od roszczeń w artykule, ale dopiero w 2010 r. Lancet formalnie artykuł Wakefielda wycofał, a wkrótce potem Wakefield został wykreślony z brytyjskiego rejestru medycznego. Jednak przez 12 lat opinia Wakefielda pozostawała respektowaną opinią medyczną.


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka