Dodaj do ulubionych

Wygaszanie popytu

02.09.19, 15:27

wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,25138038,wygaszanie-popytu-czyli-jak-likwiduje-sie-polska-kolej.html
--
Religia jest dla ludzi bez rozumu.
/Józef Piłsudski/
Edytor zaawansowany
  • oby.watel 03.09.19, 09:38
    A po co Polsce kolej, skoro są autostrady? Tylko idioci, tacy jak Chińczycy czy Japończycy i ci, których uczyliśmy jeść widelcem, inwestują w przestarzałe rozwiązania. Kolej to przeżytek. Ale ciągle dostarcza wiele radości.

    --
    Śpieszmy się czytać posty, tak szybko znikają wraz z autorami. Trybunał Konstytucyjny padł, nietykalność funkcjonariusza Frasyniuk narusza...
  • diabollo 04.09.19, 10:13
    Ciekawe, mogliśmy się wielokrotnie mijać, bo sam spędziłem zeszły tydzień w Ustce.

    Kłaniam się nisko.

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • diabollo 04.09.19, 14:13
    Mieszkałem na Bulwarze Portowym.
    A Ty gdzie się zatrzymałeś?
    Kłaniam się nisko.

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • oby.watel 04.09.19, 19:10
    Kulkanaście kilometrów dalej, w Rowach.

    --
    Śpieszmy się czytać posty, tak szybko znikają wraz z autorami. Trybunał Konstytucyjny padł, nietykalność funkcjonariusza Frasyniuk narusza...
  • diabollo 04.09.19, 22:42
    Zatem nie mogliśmy się mijać na plaży czy na ulicy.
    Kłaniam się nisko.

    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • oby.watel 05.09.19, 07:27
    Raczej nie. Choć jeśli wyprawiałeś się na dalekie wycieczki brzegiem morza we wschodnim kierunku, to niewykluczone. Bo pogoda sprzyjała wycieczkom.

    --
    Śpieszmy się czytać posty, tak szybko znikają wraz z autorami. Trybunał Konstytucyjny padł, nietykalność funkcjonariusza Frasyniuk narusza...
  • diabollo 04.09.19, 10:12
    Wojciech Orliński

    "Wygaszanie popytu", czyli jak likwiduje się polską kolej

    Że warszawiak jest skazany na samochód, gdy jedzie na wywczasy, to pół biedy. Ale najgorsze było to, że gdy zamykano wielkie zakłady - likwidowano też połączenia kolejowe, które bezrobotnym pozwalałyby dojeżdżać np. z Radomia do Warszawy

    Jak byłoby cudownie, gdyby w kampanii wyborczej zamiast haków i przecieków udało się znaleźć chwilę na merytoryczną rozmowę na temat książki „Ostre cięcie. Jak niszczono polską kolej” Karola Trammera! Bo może Trammer sobie wymyślił opisywane fakty, sumy, nazwiska i dokumenty, a może je błędnie interpretuje – nie wiem, ale chętnie bym poobserwował poważną dyskusję na ten temat.
    Trammer twierdzi, że zapaść polskiej kolei wynika z realizowanej polityki „wygaszania popytu” poprzez celowe układanie rozkładów jazdy i cenników połączeń tak, żeby odstraszać pasażerów. Ilustruje to przykładami. Na przykład do 1994 Świeradów-Zdrój miał dobre połączenie z Jelenią Górą przez Gryfów Śląski. Pasażer miał 25 minut na przesiadkę.
    W nowym rozkładzie z 1995 pociąg ze Świeradowa docierał do Gryfowa o 8.43, a pociąg do Jeleniej Góry odjeżdżał o 12.41. Rzecz jasna, ludzie przestali jeździć. W związku z tym ogłoszono, że linia jest zbędna, i w 1996 Świeradów dołączył do coraz dłuższej listy kurortów, do których nie sposób dojechać pociągiem.
    Że warszawiak jest skazany na samochód, gdy jedzie na wywczasy, to pół biedy. Ale najgorsze było to, że gdy zamykano wielkie zakłady – likwidowano też połączenia kolejowe, które bezrobotnym pozwalałyby dojeżdżać np. z Radomia do Warszawy.


    Tworzono enklawy, których mieszkańcy czuli się zdradzeni przez państwo. Nic dziwnego, że głosują na partie populistyczne.
    PiS to zręcznie wykorzystał propagandowo. W 2015 Beata Szydło odwiedziła miejscowości, w których jej poprzednicy zlikwidowali stację (np. Głubczyce), i obiecywała odwrócenie tej polityki.
    To były tylko słowa – twierdzi Trammer. PiS kontynuował rozbiórkę linii, przyjął też przepisy, które ją ułatwiają. Skorzystał z nich już w 2017, kasując połączenie Wolsztyn – Żagań.


    Trammer porównuje nas do Czechów, którzy od 1989 rozwijają kolej – podczas gdy my ją zwijamy. Dlaczego?
    Czesi traktują transport pragmatycznie, a w Polsce do dziś jest to kwestia zideologizowana.
    Tadeusz Syryjczyk, minister w rządzie Mazowieckiego, zasłynął z powiedzenia, że „najlepszą polityką gospodarczą jest jej brak”. Powołana przez niego ekipa „likwidatorów nierentownych połączeń” rządziła kolejami aż do najnowszych czasów.
    W roku 1996 przyjęto uchwałę, która brzmiała jak zobowiązania z minionego ustroju: „Do roku 2000 zlikwidujemy 2000 kilometrów torów!”. Urzędnicy realizowali wytyczne, nie dyskutując, czy to ma sens.
    Gdy w ramach reform rządu Buzka podzielono kolej na spółki, „likwidatorzy” nadali im dysfunkcjonalny kształt, np. bezsensowny podział na koleje dalekobieżne i regionalne albo komercjalizację infrastruktury. Gdyby to samo zrobiono z drogami asfaltowymi, podróż samochodem stałaby się koszmarem.

    W 2013 minister Sławomir Nowak uznał, że koleje potrzebują wysoko opłacanych fachowców. By ominąć „ustawę kominową”, zaoferował kontrakty menedżerskie.
    Zarobki prezes Marii Wasiak wzrosły z 20 tysięcy do 56 tysięcy miesięcznie. Wkrótce odeszła, inkasując 510 tysięcy odprawy. Gdy opisały to media, obiecała, że wszystko przekaże na cele charytatywne.
    Nie możemy mieć takich kolei jak Niemcy. Ale czy naprawdę nie możemy mieć nie gorszych niż Czesi? Jakżebym chciał, żeby ten temat pojawił się w kampanii...

    wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,25138038,wygaszanie-popytu-czyli-jak-likwiduje-sie-polska-kolej.html
    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    /Józef Piłsudski/
  • grzespelc 04.09.19, 23:00
    No niestety te specjalisty narobiły takiego burdelu, że 20 lat trzebaby to odkręcać. Ale może kiedyś się uda. W tej chwili jest chyba z 20 spółek kolejowych, niewiarygodne i le się przez to zasobów marnuje...
    W dodatku przez to wszystko się trujemy i zabijamy samochodami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka