Dodaj do ulubionych

Czy są pieniadze?

01.10.19, 21:06
To dość zasadnicze pytanie w przypadku 'programu' opartego na szastaniu gotówką.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski skarży się, że rząd na ostatnią chwilę przesłał pieniądze na wypłatę 500 plus we wrześniu. A co z resztą środków na wypłaty w tym roku? Próbował interweniować w tej sprawie u premiera. Zamiast przelewów dostał reprymendę od Jarosława Kaczyńskiego.
W połowie września Trzaskowski wystosował list do premiera Mateusza Morawieckiego. Pytał, kiedy samorząd dostanie pieniądze. „W efekcie interwencji do kasy miasta wpłynęły środki na wypłaty 500+ za wrzesień, jednak ze znacznym opóźnieniem (ostatnia transza 26 września, kiedy w dzielnicach rozpoczęło się już realizowanie przelewów). Z szacunków Warszawy wynika, że na płynne wypłaty do końca roku potrzebne jest ponad 480 mln zł". Taka informacja znalazła się na stronie internetowej miasta.

W poniedziałek, ostatniego dnia września, kiedy sprawą zajęły się media, prezes PiS Jarosław Kaczyński oskarżał Trzaskowskiego o dywersję i o to, że „prowadzi operację, która zmierza do tego, żeby nie wypłacać 500 plus". Dzień później nastąpiła riposta. W czasie porannej rozmowy w TVN 24 prezydent Warszawy spytał publicznie „czy są przewidziane w budżecie państwa pieniądze, zwłaszcza na pierwsze dziecko na 500 plus, bo ja tych pieniędzy nie widzę”.

Właśnie, są czy nie? Rząd odpowiada: są. To skąd w ogóle wątpliwości?

W 2016 roku po wprowadzeniu programu „Rodzina 500 plus” Morawiecki i ówczesna minister rodziny Elżbieta Rafalska publicznie zapewniali, że pieniądze na świadczenie są, bo zostały wygospodarowane z budżetu. Przekonywali, że uszczelnienie systemu VAT to niewysychające źródło środków na świadczenia wychowawcze. Ale już w połowie roku okazało się, że prawda jest nieco inna. W Bydgoszczy na spotkaniu z członkami PiS premier Morawiecki pozwolił sobie, co mu się dość rzadko zdarza, na prawdomówność: „Państwu bardziej niż konsumpcja potrzebne są inwestycje i oszczędności. A przypominam, że 500+ jest na kredyt. Zadłużyliśmy się o dodatkowe 20 mld zł, bo chcemy promować dzietność. Jesteśmy we własnym gronie i nie musimy mówić sobie tylko pięknych słów”. Już następnego dnia wycofywał się z tych słów i nadal przekonywał, że problem załatwi się, likwidując lukę w VAT-owskiej.
I tak do dziś, przez całe te trzy lata działania programu 500 plus słyszymy od rządzących, że pieniądze na świadczenie pochodzą z tego właśnie źródła. Coś mi się tu nie zgadza.
Otóż. Działania uszczelniające zarówno te legislacyjne, jak i administracyjne, mogły przynieść finansom państwa dodatkowe 51,8 mld zł w ciągu trzech lat. Tak oszacował owe wpływy Polski Instytut Ekonomiczny w raporcie „Efekty uszczelniania systemu podatkowego w Polsce w latach 2016–2018". Wyliczenia te dotyczą nie tylko dochodów VAT, ale także z innych podatków oraz składek ubezpieczeniowych.

Dokładnie na uszczelnieniu VAT państwo zyskało: 8,6 mld zł w 2016 r., 30 mld zł w 2017 r. oraz 13,2 mld zł w 2018 r. Średnio w roku daje to ok. 17,3 mld zł.

A jakie były wydatki na 500 plus? W 2016 r. – 17,3 mld zł. W 2017 r. – 23,5 mld zł. Rok później 24,5 mld zł. Czyli w pierwszym roku działania programu pieniądze z uszczelnienia starczyły jedynie na niecałą połowę wydatków na 500 plus. Nic dziwnego, że potrzebna była pożyczka. W 2017 roku nawet sporo mogło zostać - 7,5 miliarda. Ale już w 2018 roku mamy kłopot. 13 mld dochodu z VAT i o ponad 10 mld więcej do wydania.
W tym roku sprawa nie wygląda też dobrze. Maszynka uszczelniająca lukę VAT- owską zwalnia. W marcu wpłynęło do kasy państwa 10,3 mld zł z VAT, czyli miliard złotych mniej licząc rok do roku. W lutym też był kolejny spadek o 1,6 mld zł. Ale trzeba pamiętać, że to są kwoty całego dochodu z podatku od handlu i usług. Natomiast na realizację 500 plus idą pieniądze, które wcześniej wędrowały do kieszeni oszustów i VAT-owskich mafii.
Poza tym zawsze jest tak, że pod koniec roku część pieniędzy z VAT wraca jednak do przedsiębiorców. Choć fiskus wcześniej położył na nie łapę, to gdy nie doszuka się nieprawidłowości, musi je oddać. A w tym roku przecież koszty 500 plus wzrosły z powodu rozszerzenia programu na wszystkie dzieci. Ten dodatkowy wydatek (nieprzewidywany w ubiegłym roku, bo pomysł Kaczyński ogłosił w lutym br.) wynosi 10 mld zł, czyli do końca grudnia br. trzeba będzie łącznie wydać 31 mld zł. W przyszłym roku aż 41,4 mld zł.

Nie dziwię się Trzaskowskiemu, że pyta o pieniądze. Mam, podobnie jak on, na razie niejasne wrażenie, że Kaczyński mówi o takim cudzie jak ten w Kanie Galilejskiej.


wyborcza.pl/7,155290,25258015,500-plus-czyzby-trzaskowski-zauwazyl-ze-krol-jest-nagi.html#s=BoxWyboImgLink
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka