ile tego bialka??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • no własnie, ile bo nie moge sie doczytać trzeba tego białka dziennie zjeść?
    • ja jeszcze nie zaczęłam smile , ale czytając forum widziałam 140 g / dziennie. Ale nie chcę Cię wprowadzić w błąd to może poczekaj na odpowiedź doświadczonych dziewczynsmile
      • Szukałam ostatnio tej informacji, nie znalazłam konkretów, ale obiło mi się o oczy, że 2g na każdy kilogram swojej wagi dziennie. Ale też poczekam na doprecyzowanie. wink
        • Ja w książce Dukana (własnie czytam) znalazłam info ma to być nie mniej niż 1g na kilogram masy ciała rozłożone równomiernie na posiłki. Z góry ograniczeń nie ma smile

          --
          MLIA
          http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=90504cc834e182fd5.png
          • Zzuza, tak jak Ci napisalam w poprzdnim watku, jedz duzo micha i ryb. Na tym to polega. Bialko zwierzece powoduje, ze organizm musi sie sporo napracowac, zeby spalic, to, co dostal, i dlatego ta dieta dziala. Bo masa energii idzie na spalanie bialka, ktore spalane jest w ostatniej kolejnosci (najpierw ida wegle, potem tluszcze, a proteinki na samym koncu).

            Ja na przyklad dzis zjadlam "kinder-mleczna kanapke" na sniadanie (dietetyczneobzarstwo.blox.pl/2010/09/dietetyczna-ala-Kinder-mleczna-kanapka.html), na lunch 3 filety kippers z makreli wedzonej z pomidorkami koktajlowymi, potem na obiado-kolacje 4 pieczone filety z mintaja (takie sredniej wielkosci, a po pieczeniu troche sie zmniejszyly) z kalafiorem z odrobina serka light.
            W miedzyczasie plasterki szynki drobiowej.
            Takze, jak widzisz, jesc trza duzo.

            Wczoraj wykonalam jakies 6 pałek z kurczaka na obiado-kolacje i waga pieknie w dol.

            Powodzenia!
            --
            "Good girls go to heaven, bad girls go to everywhere"
          • sweet_pink
            w której to było książce? bo nie pamiętam?
            --
            ******************
            Twój biust nawet o tym nie śnił...
          • Dieta wysokobiałkowa to średnio od 1 do 2 gramów białka na dobę na każdy kg wagi ciała. Ale to nie tak że nie ma górnej granicy! ( jak pisała sweet pink) Nie powinno się jeść powyżej 2 g na kg na dobę.
            • Na razie nie doczytałam się innych ograniczeń ilościowych z góry.
              Zresztą ja sobie nie wyobrażam, żeby zjeść jednego dnia więcej niż równowartość białkową 0,75 kg kurczaka...blee...

              --
              MLIA
              http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=90504cc834e182fd5.png
            • Według mojego 11 dniowego doświadczenia, to więcej jak około 100-140g dziennie się zjeść zwyczajnie nie da (chyba że używając takiej dopychaczki od maszynki do mięsa) smile
              Na razie ja wszędzie spotykam info, że w pierwszej i drugiej fazie proteiny należy jeść bez ograniczeń uncertain

              --
              MLIA
              http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=90504cc834e182fd5.png
    • Tyle, żeby się porządnie najeść.

      Przykład - w fazie P na śniadanie 2 serki wiejskie i 2 łyżki otrąb, na drugie śniadanie kotlet z piersi kurczaka i jogurt, na obiad dwa całe (całe udka, nie same pałki) kurze udka bez skóry a na kolację jeszcze pół wędzonej makreli.

      Kup sobie książkę "Dieta doktora Dukana" - tą kolorową, masz tam przykładowe dzienne jadłospisy, z których jasno wynika, że powinno się jeść dosyć dużo.

      Sztuczka polega na tym, że pokarmy wysokobiałkowe mają niewiele przyswajalnych kalorii, w związku z czym nawet objadając się do rozpuku nie zje się więcej jak ~ 1500 kcal. Dodatkowo organizm zmęczony trawieniem nie przyswoi wszystkiego.

      Dlatego nie wolno ograniczać się ilościowo - bo okaże się, że zjadasz np. 500 kcal dziennie, a to prowadziłoby do wyniszczenia organizmu.
      • asfo napisała:

        > Tyle, żeby się porządnie najeść.
        >
        > Przykład - w fazie P na śniadanie 2 serki wiejskie i 2 łyżki otrąb, na drugie ś
        > niadanie kotlet z piersi kurczaka i jogurt, na obiad dwa całe (całe udka, nie s
        > ame pałki) kurze udka bez skóry a na kolację jeszcze pół wędzonej makreli.
        >
        > Kup sobie książkę "Dieta doktora Dukana" - tą kolorową, masz tam przykładowe dz
        > ienne jadłospisy, z których jasno wynika, że powinno się jeść dosyć dużo.
        >
        > Sztuczka polega na tym, że pokarmy wysokobiałkowe mają niewiele przyswajalnych
        > kalorii, w związku z czym nawet objadając się do rozpuku nie zje się więcej jak
        > ~ 1500 kcal. Dodatkowo organizm zmęczony trawieniem nie przyswoi wszystkiego.
        >
        > Dlatego nie wolno ograniczać się ilościowo - bo okaże się, że zjadasz np. 500 k
        > cal dziennie, a to prowadziłoby do wyniszczenia organizmu.

        to bardzo duzo jedzenia jest!
        Powiem szczerze, że nawet przed dietą nie zjadałam az tyle, dla mnie to stanowczo za duzo, ja po jednym serku wiejskim na sniadanie z otrębami czuje sie najedzona, przecież nie mogę się opychać na siłe.
        Ja przed dietą, również jadłam mało, tzn. mało ilościowo, natomiast wchłaniałam całe tony "pustych kalorii" tzn. słodycze, ciastka, buły, chleb....
        normalnie skołowana już jestem, ale fakt faktem jest , że moje odchudzanie na tej diecie bardzo słabo idzie, poza tym mam straszne zaparcia, od poczatku tej diety.
        • zaparcia są niestety dość normalne na początku, ale jest o tym peeeełno wątków... Co do tego że jak napisałaś nie idzie Ci chudnięcie dobrze to 1-zaparcia, ale 2- przede wszystkim no niestety to taka dieta, że jak naprawdę z tych dozwolonych pokarmów nie będziesz jeść duuuuużo to nie spodziewaj się cudów. Zeby organizm reagował musi dostać bardzo dużo białka, ale książka to podstawa więc stanowczo od tego powinnaś zacząć.
          --
          http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=16164c272f91b1f25.png
          SUWACZEK MĘŻUSIA, ALE JESTEM Z NIEGO DUMNA!! ON DUKANUJE , JA DLA TOWARZYSTWA Z NIM "DUKANUJĘ"smilesmilesmileWE DWOJE RAŹNIEJ- od 21.06.2010
        • Zuzza...Nie jestem ekspertem, ale jak zawsze jadłaś mało to teraz zwiększ ilość posiłków, bo chyba bez sensu rozciągać sobie żołądek.
          Ja się męczę z totalnym brakiem apetytu od jakichś 5 dni...jak sobie 2 udka nałożę to też nie jestem w stanie dojeść. Durny serek z pomidorem międlę 10 minut (zamiast jak dawniej pochłonąć na 5 chapnięć)...przestawiłam się na większą ilość posiłków (6) i jakoś daje radę.
          Ty też dasz smile

          --
          MLIA
      • asfo napisała:

        Przykład - w fazie P na śniadanie 2 serki wiejskie i 2 łyżki otrąb, na drugie śniadanie kotlet z piersi kurczaka i jogurt, na obiad dwa całe (całe udka, nie same pałki) kurze udka bez skóry a na kolację jeszcze pół wędzonej makreli.

        kurczę sporo tego to ja nawet połowy nie jadam dziennie!

        --
        co przyniesie los? oby same przyjemne zdarzenia smile
        I Faza -1,2kg
        II Faza od 08.09.2010
        http://vitalia.pl/pw1_739845_e2da9890d30bfb75c5f4d127c98d385e.png
    • zzuuza
      powiedz uczciwie czyy Ty w ogóle przeczytałaś to co napisałyćmy obie w poprzednim wątku?
      Nie ma nigdzie wymiernego wskaźnika ile nalezy zjeść białka, ale jeżeli ktoś ma taki problem
      jak Ty i je za mało to właśnie wyznacznik 2g/ kg masy ciała jest jakmiś drogowskazem czego się trzymać.
      To co jadłaś i w jakich ilościach w niczym nie przypominało diety Dukana, a czym grozi to już dziewczyny napisały.
      Nie o to chodzi abyś wmuszała w siebie jedzenie, ale pozbyła się fobii jedzeniowej - jak zjem to przytyję.
      Jak zjesz na tej diecie białko to schudniesz a nie przytyjesz.
      Podany przez asfo jadłospis jest przykładowy, muisz dobrać sobie to co lubisz, w jaki sposób przyrządzoen i starać się zjeść jak najwięcej białka.
      Ja podam Ci przykład tego co zjadłam i zjem dziś.
      a. śniadanie: kanapki : 2 kromki chleba Klary smarowane chudym homo, 4 plastry ( w sumie ok. 100 g) wędliny drobiowej (2% tłuszczu), plasterki pomidora, szczypiorek - ok. 20 g białka;;
      b. II śniadanie: 1/4 sernika łaciatego + kawa z mlekiem - ok. 40 g białka;
      c. obiad: 4 pałki kurczaka bez skóry pieczone z cebulką, kalafior - ok. 60 g białka;
      d. kolacja: duży serek wiejski z ogórkiem , pomidorem, szczypiorkiem - 55 g białka.
      W sumie 175 g białka.
      --
      ******************
      http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=91814c76c2ac6257b.png
      Twój biust nawet o tym nie śnił...
      • Nie można jeść za mało białka, ale też bez przesady, bo nery nie dadzą sobie radysmile
        --
        <a href="http://straznik.dieta.pl/"><img src="<a href="straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=74624cc8630f678d1.png"" target="_blank">straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=74624cc8630f678d1.png"</a> border="0" width="420" height="90" alt="Twój Strażnik wagi" /></a>
        • kurde, ja chyba nigdy nie zjadlam 160g bialka, a uwazam ze jem duzo i jestem najedzona, wrecz przejedzona. Dziś przykladowo zjadlam juz 0,75l kapusniaku ( odtluszczony rosól+ kap. kiszona +mięso gotowane z udka kurczaka + pieczona wolowina kilka plasterkow) i 2 plaskacze otrębowe z lososiem i bialym serkiem. w planie mam jeszcze moze pare plasterkow wolowiny z pomidorem.
          Jestem najedzona i wiecie co? zapala mi to alarmową lampe w glowie, bo nie moge przyzwyczaic sie ze mam nie byc glodna.Dietowanie niestety nieodłacznie z głodem mi sie kojarzy. Kiedy mam zrobic sobie podudzia z kury to najpierw przygladam im sie podejrzanie, czy aby na pewno Dottore mial na mysli takie cos wspominajac je w swojej diecie, przeciez one sa od cholery tłuste nawet po odkrojeniu wiekszych tluszczy! Pepsi light to samo, wypilam w szkole 1,75 litra i w lekki lament ze na pewno zostanie ona w moich schabach wink to ostatnie z moich fobii, ale nie jedyne.
          --
          na diecie od 24 września 2010
          faza I 24-30 września, -1,6kg
          http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=30864ca3686130087.png
          • piergiorgio
            ja też bym normalnie tyle nie jadła, no ale jak mam jeść białko, bo taki jest sens diety to jem.
            Dlatego staram się wybierać produkty wysokobiałkowe jednak żeby nie musieć ich aż tak dużo zjeść.
            Ale może ja źle myślę.
            tak zostałam na początku diety zidokrytnowana przez forum kiedy jadłam za mało i też byłam przekonana, że więcej nie dam rady.
            --
            ******************
            Twój biust nawet o tym nie śnił...
          • > Jestem najedzona i wiecie co? zapala mi to alarmową lampe w glowie, bo nie mog
            > e przyzwyczaic sie ze mam nie byc glodna.Dietowanie niestety nieodłacznie z gło
            > dem mi sie kojarzy.
            Ha! Coś w tym jest. Po co ja się tak objadam, jak się mam odchudzać. Ale walczę z tym, bo widzę, że jedzenie odnosi skutek. wink

            Swoją drogą zupa może nieźle zapchać. Zjesz głównie wodę, plus to mięso i czujesz się najedzona bardzo. Ja mam tak po owsiance na śniadanie. Zjem tę przydziałową porcję otrębów (zalanych gorącą wodą, żeby napęczniały, potem dodaję trochę mleka) i czuję, że już nic w siebie nie wcisnę.

            Najbardziej boję się, że na tej diecie nie wyleczę się z największej mojej wady żywieniowej, czyli podjadania. Skoro można... wink
      • nie rozumiem jak można zjeść 4 pałki z kurczaka NA RAZ; a do tego jeszcze 3 inne duze posiłki w ciągu dnia? Hę?
        • emka222 napisała:

          > nie rozumiem jak można zjeść 4 pałki z kurczaka NA RAZ; a do tego jeszcze 3
          > inne duze posiłki w ciągu dnia? Hę?

          Zawsze jem 4 pałki kurze na raz wink oczywiscie po okrojeniu z nich skory, co robie jeszcze przed pieczeniem. Ale tak, spokojnie opitalam takie na raz, a jak dam rade to jeszcze w tym samym dniu zjem makrele i serek wiejski.
          --
          "Good girls go to heaven, bad girls go to everywhere"
          • No biorąc pod uwagę, że owe 4 pałki kurczaka stanowią w dniu P jedyny składnik obiadu to ja je mogę zjeść bez problemu.
            Ciekawe czy przed dietą też jadałyście mniej objętościowo niż te 4 pałki z kurczaka na obiad? Raczej wątpię.
            Pozostałe posiłki nie były jakieś wielkie. Kanapki z dwóch małych kromek chlebka Klary, sernik, no serek wiejski duży to jest dość duży...
            ******************
            Twój biust nawet o tym nie śnił...
            • nancy_callahan napisała:

              > No biorąc pod uwagę, że owe 4 pałki kurczaka stanowią w dniu P jedyny składnik
              > obiadu to ja je mogę zjeść bez problemu.
              > Ciekawe czy przed dietą też jadałyście mniej objętościowo niż te 4 pałki z kurc
              > zaka na obiad? Raczej wątpię.
              > Pozostałe posiłki nie były jakieś wielkie. Kanapki z dwóch małych kromek chlebk
              > a Klary, sernik, no serek wiejski duży to jest dość duży...
              > ******************
              > Twój biust nawet o tym nie śnił...


              Oaobiscie zawsze jadlam duzo, bo to kocham. Te 4 pałki kurze to naprawde nie jest jakieś nie wiadomo co, zwl. jesli dzien jest PP i je sie bez dodatkow. Ja opitalam bez problemu wink Poza tym nigdy nie bylam chyba na diecie, ktora by kazala jesc malo. Wczesniej stosowalam Montignaca i SB- na obu nie trzeba bylo liczyc kalorii ani wazyc plasterkow, a najadac sie do syta. I to lubie smile
              --
              "Good girls go to heaven, bad girls go to everywhere"
              • olga
                moje pytanie było raczej do tych, które dziwiły się możliwości zjedzenia na raz 4 pąłek kurczakasmile
                --
                ******************
                Twój biust nawet o tym nie śnił...
                • nancy_callahan napisała:

                  > olga
                  > moje pytanie było raczej do tych, które dziwiły się możliwości zjedzenia na raz
                  > 4 pąłek kurczakasmile

                  sorry, musialam koniecznie dorzucic swoje trzy grosze wink
                  ciesze sie, ze sa tacy, ktorzy sie temu NIE dziwia smile

                  --
                  "Good girls go to heaven, bad girls go to everywhere"
                • oczywiście że nigdy nie jadłam ani 4 pałek jednorazowo ani ich równowartości objętościowej
                • Oczywiście. Nigdy nie zjadłam jednorazowo 4 pałek ani ich równowartości objętościowej
                  • emka222 napisała:

                    > Oczywiście. Nigdy nie zjadłam jednorazowo 4 pałek ani ich równowartości objętoś
                    > ciowej

                    Hmm, to dziwne. To przeciez wcale nie tak duzo. Jak pieke je w piekarniku w dniu proteinowym, to 4 takie palki, z ktorych wczesniej sciagam skore, to wcale nie jest jakas zabojczo wielka ilosc miecha...
                    --
                    "Good girls go to heaven, bad girls go to everywhere"
                  • Hmm.... emka nie chcę być złośliwa, ale skąd się wzięła w takim razie Twoja nadwaga?
                    Przecież ilość mięsa z 4 pałek po obraniu z kości to jest na objętość wcale niezbyt wiele.
                    Myślę, że jedząc jakikolwiek obiad z makaronem.ryże/ ziemniakami i nawet nieprzesadne porcje miałaś na talerzu więcej.
                    --
                    ******************
                    Twój biust nawet o tym nie śnił...
        • Zwyczajnie, bierzesz i zjadasz. tongue_out

          Klasyczne odchudzanie przyzwyczaiło wiele "wiecznych odchudzaczek" to jedzenia jak wróbelek i teraz się ciężko przestawić na spożywanie większych posiłków, poza tym w głowie coś siedzi i szepcze "nie wolno dużo jeść, będziesz gruba, olaboga".

          Tyle że praktyka pokazuje, że to jedzenie jak wróbelek się nie bardzo sprawdza, bo efektem jest wooolny metabolizm i tycie od jednej bułki z masłem.
          • O jak pięknie by było gdyby tak było, że zjadasz i już smile
            To niestety nie do końca tak. Ja przed dietą jadałam dwa posiłki: śniadanie w pracy i późny obiad. Przy czym na późny obiad potrafiłam pochłonąć skandaliczne ilości jedzenia (pół dużej pizzy, to pryszczyk) i dopchać paczką ciastek, połową butelki wina i 200g sera pleśniowego...po czym siedzieć i zagryzać do książki/filmu orzeszki/czipsiochochy/żelki. Teraz żeby zjeść odpowiednią ilość białek muszę to dzielić na 5-6 posiłków, bo objętościowo jestem w stanie na raz zjeść najwyżej 200g pokarmu...optymalnie 150g.
            Zwyczajnie dukanie może okazać się trudne,bez względu na wcześniejsza dietę.

            --
            MLIA
            http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=90504cc834e182fd5.png
            • sweet_pink
              no ależ oczywiście, że nie jest i nie będzie łatwo.
              Ja też odżywiałam się przegryzkami w pracy i gigantyczną obiodo - kolacją w domu i na początku diety trudno było mi się przestawić, więc jadłam za mało.
              Białko szybko syci i nie można na raz zjeść go za dużo, ale trening w rozkładaniu posiłków czyni mistrza.
              teraz też czasami nie chce mi się już jeść i mogłabym odpuszczać sobie posiłki w ciągu dnia, ale to prosta droga do powrotu do starych nawyków, więc planuję posiłki i staram się ich nie opuszczać i zjadać wszystko co zaplanowałam nawet jesli nie czuję głodu.
              --
              ******************
              Twój biust nawet o tym nie śnił...
              • No ja przeszłam już na szczęście najgorszy okres pt "marzę o głodówce", kiedy jedzenie musiałam sobie wtykać na siłę big_grin
                Choć i teraz mam wrażenie, że jakbym nic nie zjadła to bym nawet nie zauważyła. Też się pilnuję i po prostu w pracy co 2,5h otwieram kolejne pudełeczko z papciu i jem w trakcie czytania/pracy to wtedy jakoś to znika...no czasem końcówkę "wtykam z rozsądku". Choć wolałabym być w stanie zjeść to w mniejszej liczbie posiłków np. 3-4...eh...może dojdę do wprawy i za jakiś czas wciągnięcie 4 pałek z kury nie będzie wyzwaniem big_grin

                --
                MLIA
                http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=90504cc834e182fd5.png

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.