Dodaj do ulubionych

dwa niezidentyfikowane ,,obiekty" na osiedlu

26.01.10, 20:00
Od dłuższego czasu stoją 2 samochody (przy budynku M) które chyba już
,,przyrosły" do chodnika!! czy nie wiecie jak długo jeszcze będą stały?? chyba
ktoś sobie znalazł darmowy parking....
Edytor zaawansowany
  • 04.02.10, 22:52
    Jeden już odleciał a na drugim jest fajny bałwansmile gratuluję twórcy dobrego
    poczucia humoru!
  • 05.02.10, 08:11
    pomysł z bałwanem poprawił mi humor, natomiast zaczął mnie irytować fakt jak
    sąsiad słusznie stwierdził "darmowego parkowania"....Może należałoby to zgłosić
    administracji,czy zacisnąć zęby i poczekać do wiosny...?
  • 05.02.10, 12:12
    A może po prostu ktoś ma dwa samochody i jedno miejsce parkingowe???
  • 05.02.10, 13:14
    czuje że to wogóle będzie "grubszy" problem w przyszłości, bo lokatoró z 2+
    samochodami będzie tylko przybywać.
  • 05.02.10, 15:27
    2 auta na jednego lokatora... podobno kryzys gospodarczy nam doskwiera....hmmm... smile
    jeżeli ten rzekomo nasz mieszkaniec stawiający auto pod blokiem, bo drugie ma w
    garażu, nie używałby od grudnia ubiegłego roku...? czyżby czeka na roztopy i
    będzie nim jeździł nad Świder pobiwakować?
  • 08.02.10, 15:45

    1)Proponuję rozwiesić kartki na klatkach z prośbą o usunięcie, tego
    auta z chodnika (tym powinien zająć się "zarządca")


    2)Równocześnie tym którym zaparkowane auto bardzo utrudnia życie
    proponuję zadzwonić na policję i zgłosić fakt iż od ponad dwóch
    miesięcy na osiedlu stoi samochód do którego nikt się nie przyznaje
    co niesie podejrzenia iż owe auto nie jest własnością żadnego z
    mieszkańców osiedla,a może być skradzione i porzucone przez
    ewentualnego złodzieja!!

    Następnie poinformować "zarządcę" osiedla dzieląc się z nim naszymi
    obawami i prosząc o zgłoszenie owego faktu na policję w celu
    rozwiania wszelkich wątpliwości.

    Po przyjęciu zgłoszenia policja przyjedzie, odśnieży auto, sprawdzi
    dane właściciela i poinformuje go o fakcie zgłoszenia.


    Jeśli to „normalny” człowiek to zrobi mu się zwyczajnie głupio i
    auto zostanie usunięte, jeśli to ktoś spoza osiedla kto z naszego
    terenu uczynił sobie miejsce parkingowe auto może zostać odholowane
    ponieważ teren osiedla stanowi własność prywatną jego mieszkańców.

    Pozdrawiam
  • 09.02.10, 09:52
    Jezeli chodzi o lokatorow z 2+ samochodami to problem nieunikniony.
    Niestety wydaje mi sie ze problem nie dotyczy tylko tej grupy 2+. Niektorym poprostu nie chce sie wjezdzac do garazu - bo po co, przeciez na ulicy jest miejsce (zaraz ktos powie ze jest slisko i sie nie da z garazu wyjechac, ale problem nie jest zimowy - przed zima bylo tak samo).
    Druga sprawa to parkowanie przed brama wjazdowa - teraz sa zaspy wiec conajwyzej ktos niepelnosprytny zastawi polowe wjazdu. Jak nie ma sniegu to samochody stoja miedzy drzewkami rozjezdzajac trawnik. Pomijam fakt ze tak pozostawione samochody to zagrozenie - zaslaniaja widok przy wyjezdzaniu. A parking na kilka samochodow jest kilkadziesiat metrow dalej przy ul poniatowskiego. Nie przeszkadza Wam ten fakt?

    Pozdrawiam,

    darekk44 napisał:

    > czuje że to wogóle będzie "grubszy" problem w przyszłości, bo lokatoró z 2+
    > samochodami będzie tylko przybywać.
  • 09.02.10, 11:49
    Witam, nazywam sie Karolina i mieszkam w bloku A, i to jest moje
    auto.Mamy juz jedno miejsce parkingowe i niestety mój samochod musi
    gdzies stac.Mam 5-miesieczną córeczkę i dlatego na razie go
    nieużywam, bo nie pracuję i nigdzie nie jeżdźę, jeśli juz to z
    mężem. A ktoś tu wspomniał o jakimś parkingu niedaleko osiedla,
    niestety to nie jest dobre rozwiązanie bo mogę pilnie potrzebować
    auta, i co wtedy?będę biegła z maleństwem po niego???Także chcąc
    niechcąc Drodzy Mieszkancy musicie zaakceptować mojego Hundaya>wink
    Pozdrawiamy serdecznie.
  • 09.02.10, 18:41
    ufff, sprawa wyjaśniona.

    A co do parkowania, to czy w planach jest jakiś parking na terenie
    osiedla??

    Sam mam dwa auta, (jedno służbowe) i zastanawiam się gdzie je będę
    parkował, lub co w przypadku popularnych imienin, gdy do kilku osób
    z osiedla zjadą się rodziny, tak po 4-5 samochodów. Zastawianie i
    tak wąskich uliczek nie jest najlepszym rozwiązaniem, parkowanie na
    trawniku przed osiedlem to mandat murowany a po paru takich
    parkowaniach przed osiedlem zamiast trawy będzie piach lub błoto.
  • 10.02.10, 07:39
    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
  • 10.02.10, 09:28
    Nie da się ukryć, że ten samochód do pilnego wyjazdu się nie nadaje. Ale...tak samo by się nie nadawał stojąc na parkingu przed Spółdzielnią Mieszkaniową. Byłby tak samo zaśnieżony, tylko że zamiast bałwanka mógłby mieć wybitą szybę lub przedziurawione opony. I w sumie wszystko sprowadza się do tego samego: potrzebne są dodatkowe miejsca parkingowe na osiedlu i przed bramą wjazdową chyba też.
  • 10.02.10, 09:39
    Dodatkowe miejsca parkingowe są przewidziane przd główna brama do
    osiedla. Idąc uliczką w strone komendy można zauważyć
    charakterystyczne wcięcie w lini płotu. Brama którą teraz używamy
    jest bramą pożarową (chyba tak to było opisane na planie) i dlatego
    nie ma przed nią zaplanowanego parkingu. Uważam, że Pani Karolina
    skoro jest mieszkanką naszego osiedla ma pełne prawo żeby trzymać na
    nim swój samochód. A nad rozwiązaniem sprawy parkowania
    ponadnormatywnej ilości samochodów trzeba się poważnie zastanowić.
    Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł niech się nim podzieli.
  • 10.02.10, 10:24
    to prawda że jest zaśnieżony, ale jak jest nagła potrzeba (a moja
    córeczka jest dość chorowita), to odśnieżę w mig...a poza tym
    napewno mili mieszkańcy chętnie mi w tym pomogąsmile...samochód nie
    jest pierwszej nowości, no i wygląda jak wygląda, ale mając dziecko
    jest niezbędny.
  • 10.02.10, 11:01
    A co znaczy ponadnormatywną????
    Istotnie brama ta jest brama pożarową tak wynika z planu, ale jak
    zwykle u nas w kraju nazwa nazwą a zycie zyciem.

    altarii napisał:

    > Dodatkowe miejsca parkingowe są przewidziane przd główna brama do
    > osiedla. Idąc uliczką w strone komendy można zauważyć
    > charakterystyczne wcięcie w lini płotu. Brama którą teraz używamy
    > jest bramą pożarową (chyba tak to było opisane na planie) i
    dlatego
    > nie ma przed nią zaplanowanego parkingu. Uważam, że Pani Karolina
    > skoro jest mieszkanką naszego osiedla ma pełne prawo żeby trzymać
    na
    > nim swój samochód. A nad rozwiązaniem sprawy parkowania
    > ponadnormatywnej ilości samochodów trzeba się poważnie zastanowić.
    > Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł niech się nim podzieli.
  • 10.02.10, 12:58

    Proszę Administratora naszego forum o usuniecie mojego postu ... a panią Karolinę przepraszam ... chętnie pomogę przy odśnieżaniu (oby potrzeby takiej nie byłosmile
  • 10.02.10, 15:58
    pani Karolino,

    tak zupełnie poważnie jakby musiała Pani nagle skorzystać z samochodu to
    proponuje wcześniej sprawdzić czy w ogóle odpali. -mam na myśli głównie akumulator.

    taki szmat czasu i takie temperatury - nie miałbym zaufania i nie chodzi o to że
    taka marka a nie inna.
  • 11.02.10, 21:09
    hmmm, obawiam się że kolega ma rację.
  • 15.02.10, 16:17
    Nie martwcie się Moi Drodzy, akumulator mam w domku*)
  • 15.02.10, 21:56
    hehe - przezorny zawsze ubezpieczony .Jakby zaszła jednak potrzeba podładowania
    owej bateryjki to w B mam prostownik tongue_out
  • 21.02.10, 13:27
    Witam
    Tak czytam i czytam te posty...Co do stojących pojazdów na osiedlu -
    zastanawiam sie czy szanowna P. od "hyundaya" pomyślała, że może
    więcej sąsiadów ma małe dzieci, które również mogą chorować...Może
    wystawmy wszyscy samochody na zewnątrz tuż przy samej bramie...Z
    podpięciem akumulatora trochę się schodzi - a co w tym czasie
    przemiła Pani zrobi ze swoim dzieckiem...? będzie siedziało i
    czekało w zaśnieżonym i zimnym samochodzie...brrr. Wystarczy pare
    dodatkowych osób myślących podobnie jak "przemiła" sąsiadka i
    osiedle będzie przypominać wielki parking...dziekiwink
  • 21.02.10, 21:25
    Witam sąsiadów,
    czytam i czytam te posty i jestem coraz bardziej zaniepokojona o przyszłość
    tego forum. Zastanawiam się w jakom celu zostało ono założone? Jeśli dobrze
    myślę, to wydaje mi się, że miało ono służyć do wspólnego porozumiewania się i
    szukania rozwiązań dotyczących problemów poważnych- typu zalane mieszkania,
    problemy z deweloperem itp.
    Osobiście nie uważam, że samochód sąsiadki stojący na poboczu alei jest czymś co
    powinno zostać poddane tak szerokiej dyspucie. Forum to nie służy chyba- drodzy
    sąsiedzi do obrażania się wspólnie (anonimowo bądź nie).
    Ja również posiadam dwa auta i również mam małe dziecko.
    Mój samochód stoi obecnie w garażu i być może dlatego nie został poddany tak
    szeroko zakrojonemu śledztwu jak owy Hyunday. Ale zdarza się, że parkuję w
    głównej alei osiedla np. jak moje dziecko jest chore.
    Powód jest prosty drodzy, jakże życzliwi sąsiedzi, a nawet jest ich kilka np:
    - awaria drzwi garażowych
    - brak prądu na osiedlu- wówczas drzwi się nie otwierają.
    - itp.
    W moim bloku właściciel któregoś z mieszkań wykupił dwa miejsca garażowe
    ponieważ również posiada dwa auta. I co w tym wypadku proponujecie? Miejsc
    garażowych jest 10 i tyleż samo mieszkań. Czy w tym wypadku któryś z lokatorów
    powinien pozbyć się samochodu, a może pozostawiać go poza bramą osiedla?
    Nie bądźmy tacy drobiazgowi. Odrobina tolerancji nie zaszkodzi. Każdy z nas ma
    znajomych, którzy posiadają auta i co wtedy jak nas odwiedzą?
    Ponadto, mnie osobiście ten samochód w niczym nie przeszkadza, ani w
    przejeżdżaniu samochodem, ani wózkiem z dzieckiem, czy spacerowaniu.
    Pozdrawiam właścicielkę nieszczęsnego Hyundaya oraz wszystkich życzliwych sąsiadów.


  • 21.02.10, 21:45
    Parkujmy samochody tak, by nie utrudniać innym wyjazdu...chodzi
    tylko o to.
  • 25.02.10, 22:13
    ... i reagujmy, gdy ktoś kto nie zamieszkuje naszego pięknego osiedla zrobi
    sobie na terenie darmowy parking na kilka tygodni.
  • 07.01.11, 22:54
    Mam pytanie. Czy istnieje możliwość odkupienia hyundaia zaparkowanego tuż przy bramie? Wydaje się być dość atrakcyjny, przede wszystkim ze względu na stan wizualny i techniczny, oczywiście mały przebieg też jest ważny-auto nie ruszyło z miejsca od dawien dawna. Dla mnie jednak samochód ma przede wszystkim charakter symboliczny i emocjonalny - jest przecież wizytówką naszego osiedla, wita wszystkich gości oraz mieszkańców...
  • 22.02.11, 12:38
    Droga sasiadko,

    Moze najwyzszy czas juz zabrac Hundaia sprzed samej bramy i postawic go blizej swojej klatki (macie tam juz ladna zatoczke)?? Zawsze to blizej z tym akumulatorem biegac no i z dzieckiem na reku w naglym przypadku....
    Ten samochod naprawde tam przeszkadza....
  • 22.02.11, 14:03
    hmm, bardziej przeszkadzają auta czasem parkowane na wprost wyjazdu z uliczki biegnącej od bloku a i b, niż ten nieszczęsny hyundai.

    Temat jest poważniejszy bo z chwilą oddania kolejnych mieszkań, bloków, ilość aut drastycznie wzrośnie, a przed osiedlem zaparkować nie ma jak.
  • 24.02.11, 23:20
    Ktoś tu chyba ma straszne poczucie własności. Chłopie, kup sobie dom z działką i tam zamieszkaj. To jest osiedle gdzie mieszkają inni oprócz ciebie. Są inne problemy na tym osiedlu. Hundai ci przeszkadza? Zwróć uwagę raczej na górę śmieci z pod której prawie nie widać było kontenera. Jeżeli tak będzie dalej dopiero będziesz miał problem z wyjazdem bo kontener jest bliżej bloku J. Pozdrawiam.
  • 25.02.11, 22:53
    ja mam propozycje:

    robimy dwa zespoły:
    1.obrońcy hyundai'ja
    2. przeciwnicy hyundai'ja

    spotykamy się przed blokami we wcześniej ustalonym terminie.
    każdy ma do wyboru jedną broń białą i granat dymny albo błyskowy.

    typ zabawy: team deathmatch.
    zasady: last man stands. czyli po polsku do ostatniego, który utrzyma się na nogach.

    nagroda: zwycięska drużyna dostaje swoje 5 minut sam na sam z hyundai'jem.
  • 26.02.11, 12:40
    Ja mam jeszcze lepszy pomysł, jeśli Hundai nie zniknie z chodnika przed bramą to po prostu trzeba go przepchać na zatoczkę naprzeciwko bloku w którym mieszka właścicielka. A po drugie przez całą zimę nie widziałam, żeby przynajmniej raz Hundai ruszył z miejsca..... więc jakie jest jego przeznaczenie? jedynie chyba tylko ,,ozdoba" osiedla....
  • 26.02.11, 14:01
    hmm, nie rozumiem dlaczego tak obrażamy właścicielkę tego pojazdu. Jest to mieszkanka naszego wspólnego osiedla, płaci tak jak i my podatek, czynsz, należy do naszej wspólnoty. Mnie też się nie podoba ten "wehikuł" czasu, ale jest to czyjaś własność i to należy uszanować. Dlaczego niby nie może stać tam gdzie stoi i trzeba go gdzieś "przepychać"? Może niedługo zaczniemy się interesować co kto ma na swoim balkonie lub parapecie bo akurat komuś coś będzie przeszkadzało. Mnie osobiście bardziej niż ten samochód przeszkadzają szczekające psy na balkonie jednego z mieszkań lub sikające po krzaczkach na naszym osiedlu.
  • 26.02.11, 22:33
    Ten jak to nazwałeś ,,wehikuł" stoi przy samym wjeździe na osiedle, wiec chyba lepiej by było jakby po stał w innym miejscu!
  • 27.02.11, 02:27
    szczerze mówiąc, jak oglądaliśmy mieszkanie na tym osiedlu celem zakupu pierwsze co rzuciło mi się w oczy to ten obleśny kontener na śmieci. Skuteczne straszydło. Widać go z ulicy bardzo dobrze. A na ten samochód nawet nie zwróciłem uwagi. Hmm, zastanawiające, że zajmujemy się drobiazgami, a godzimy się na to aby kontener ze śmieciami stanowił centrum naszego osiedla. Ok. może poprośmy osobiście aby właścicielka tego auta usunęła go z furtki i np. postawiła w garażu- bo jak mniemam posiada miejsce postojowe. Wybierzemy delegację i pokrzyku. Wydaje mi się- czytając posty, że właściciel tego auta mieszka w bloku B i jak widać lubi być kontrowersyjny. Z jednej strony Hundai , który skutecznie jak widać spędza sen z oczu sąsiadom, a z drugiej baner na balkonie, który spędza sen z oczu deweloperowi.
  • 27.02.11, 02:36
    małe sprostowanie chodziło mi o blok A rzecz jasnasmile))


    karolus301 napisała:

    > Witam, nazywam sie Karolina i mieszkam w bloku A, i to jest moje
    > auto.Mamy juz jedno miejsce parkingowe i niestety mój samochod musi
    > gdzies stac.Mam 5-miesieczną córeczkę i dlatego na razie go
    > nieużywam, bo nie pracuję i nigdzie nie jeżdźę, jeśli juz to z
    > mężem. A ktoś tu wspomniał o jakimś parkingu niedaleko osiedla,
    > niestety to nie jest dobre rozwiązanie bo mogę pilnie potrzebować
    > auta, i co wtedy?będę biegła z maleństwem po niego???Także chcąc
    > niechcąc Drodzy Mieszkancy musicie zaakceptować mojego Hundaya>wink
    > Pozdrawiamy serdecznie.
  • 01.03.11, 11:36
    nie wiedziałem że mam aż tak poje..anych sąsiadów
  • 01.03.11, 15:46
    to znaczy? nie przesadzasz przypadkiem ze słownictwem. Hamuj kolego.
  • 02.03.11, 10:33
    Jestem przekonany że siły zużyte na próbę usunięcia samochodu powinny być przełozone na próby negocjowania jak największej liczby miejsc pakingowych. Teraz jest problem a wkrótce bedzie mega problem. Myśle że jest jakies pole negocjacji bo sam doświadczyłem tego gdy była robiona zatoczka parkingowa przy bloku A i B. Pewnie nawet Szanowni Sąsiedzi nie wiedzą że jest wiekasza niż miała być planowo. Co np dało dodatkowe miejsce parkingowe.
    Co do samochodu to problem dotyczy wszystkich którzy maja jedno miejsce w garazu a wiecej niż jeden samochód. A to czy ktos jezdzi samochodem czy nie to juz prywatna sprawa. I wnikanie Szanownych Sasiadów w tą kwestie jest przynjamniej dziwne. Jezeli samochód nie przeszkadza w dojechaniu straży, karetki itp to nie ma problemu.
    Nikt chyba podpisując umowe kupna mieszkania nie zobowiązywał sie do posiadania odpowiedniej liczby samochodów.
    Pozdrawiam i życzę więcej luzu smile
  • 02.03.11, 14:41
    Przychylam się do poprzedniej wypowiedzi, a co do samego wątku to powinien on zostać zamknięty.

    Pozdrawiam

  • 02.03.11, 17:45
    hm
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,101706,Bielany.html
  • 02.03.11, 18:59
    Ale czy ten samochód musi stać przy samej bramie wjazdowej? na chodniku?? W zatoczce parkingowej przed wejściem do bloku gdzie mieszka właścicielka samochodu jest miejsce, więc czy nie może tam stanąć?? i wtedy nikomu by nie przeszkadzał i by było po sprawie....
  • 02.03.11, 19:38
    Przepraszam ale jaka jest różnica czy w tym miejscu będzie stał ten czy inny samochód? Róznica bedzie tylko w tym że inny samochód prawdopodobnie będzie częściej użytkowany. Lub różnica bedzie taka że co jakis czas stanie tam inny samochód.
    Czy to ma aż takie znaczenie?
  • 02.03.11, 20:00
    Myślę, że jak ten samochód zostanie przestawiony z chodnika przed bramą do zatoczki parkingowej to żaden inny samochód na stałe w tamtym miejscu nie stanie, bo to nie jet miejsce do parkowania...
  • 02.03.11, 20:40
    Często wieczorem we wspomnianej zatoczce nie ma wolnych miejsc. Więc te samochody i tak muszą parkować gdzieś. Również w tym miejscu. To miejsce wydaje się być dużo lepszym niż inne pomysłowe koncepcje kierowców na tym osiedlu.
    Z tego co widac każdy parkuje gdzie może w zależności od ilości samochodów zaparkowanych na terenie osiedla. Oznaczeń dotyczących parkowania brak. Więć skąd wniosek że miejsce nie jest do parkowania? Czasami również ja jestem zmuszony stanąć w mało rozsądnym miescu bo tych całkiem rozsądnych brak.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.