Halio
Ostatnio zauważyłam dziwną tendencję wśród otaczających mnie
mężczyzn; a mianowicie: jestem świeżą rozwódką - ubiegłogrudniową.
Wciąż jeszcze mieszkamy z exem (staram się polubownie rozwiązać ale
opornik jest)Coraz częściej i natarczywiej bliżsi i dalsi panowie
(włączając nawet szefa!) dają mi do zrozumienia, że gdybym była w
potrzebie sexualnej to oni mi chętnie pomogą rozwiazać ten
problem

Wręcz usłyszałam (notabene od męża i ojca dwójki dzieci-
kolega z pracy) "No jak to mała? przecież nie masz teraz nikogo?to
czego nie chcesz" Qrważ mać, przepraszam, czy to, że jestem rozwódką
świadczy o tym, że mnie "swędzi" i mam z każdym "bo przecież nie mam
teraz nikogo"??????? Zaczyna mnie to wqrzać, bo na razie z uśmiechem
odpowiedam na te zaczepki ale niedługo skończą mi się żarty na ten
temat i zacznę bluzgać :[ wrrrrrrrr
Przepraszam za słownictwo ale jakoś tak.....mocno mnie rusza ten
temat...
Czy Wam też zdarzały się takie sytuacje? Pytam obu płci ;> Czy to
jakaś niepisana reguła, że rozwodnik-rozwódka jak juz jest sama/sam
to leży i czeka kto ją/jego wychędorzy???????
:[
--
...wszyscy jesteśmy robakami...ale mnie się czasami wydaje, że
jestem robaczkiem świętojańskim...