Nie chwaliłam się wcześniej, ale minął już tydzień odkąd regularnie
to robię więc nie omieszkam poczekać w końcu na brawa, a co
Od ponad tygodnia Kaś zwiedza o świcie Wawę. Nie, nie żebym jej nie
znała, ale zasiedziałam się strasznie.
Więc jadę sobie metrem do stacji Politechnika i do pracy z buta, a
dziś własciwie szłam na piechotke już od centrum. Kto wie gdzie
pracuję niech podziwia.
I tak sobie maszeruję raźnym krokiem, mam czas na przemyślenia a
wydzielające endorfiny sprawiają, że rano mam jeszcze siły...ba
ochotę sie usmiechać do ludzi.
Pewnie zaraz mnie zdenerwują, po pracy będę zmęczona więc wsiąde do
auta, nastawię autopilota na kanapę i zalegnę, może wcześniej nawet
sobie znowu doopami porzucam, ale póki co czuję się REWELACYJNIE !
Od razu mówie, że nie wiem czy schudnę bo to za krótko.
Czy poprawi mi się kondycja? Okaże się latem jak ruszę w góry.
Ale na nastrój działa F A N T A S T Y C Z N I E !
Zdecydowanie lepiej niż jechanie w korkach lub zapchanym pojazdem
miejskim.
Polecam!
Heh, ruch znowu zaczyna dawać mi rozkosz. Idzie ku dobremu
--
"-Czy kryzys małżeński okazał się dla związku błogosławieństwem?
-Tak, skończył się rozwodem"
sygnaturka wykradziona
Pokój bez klamek