Dodaj do ulubionych

Norwidzianki, część trzecia

13.11.10, 20:30
Wydaje mi się, że lepiej będzie, jak wątki o Norwidziankach nie są zbyt długie, bo potem wszystko się zlewa.
Edytor zaawansowany
  • 3.14-roman 13.11.10, 20:30
    :)
  • 3.14-roman 13.11.10, 20:34
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,118649361,118649361,jak_go_naklonic_do_wspolnego_zamieszkania_.html
    Oto dylemat:
    "Jak nakłonić faceta do wspólnego zamieszkania, ale tak, żeby myślał że to był jego pomysł:) ?

    Związałam się z pewnym ciężkim przypadkiem, który będzie robił tylko to, co sam zdecyduje... Wiem jak go wysłać na zakupy żeby myślał że sam chciał pójść, wiem jak wyjechać na wakacje żeby myślał że chciał tego bardziej ode mnie:) a teraz chciałabym z nim zamieszkać, tylko że jemu nie przeszkadza mieszkanie w klimatach studenckich, mimo, że studia skończył 4 lata temu..."

    A oto porady:
    - "dorób mu klucze i podrzuć do kieszeni, potem je przy nim znajdz i powiedz: Kochanie, tak się cieszę, że w koncu zamieszkamy razem potem go już tylko przywiążesz do kaloryfera i jest twój,"
    - "Może niech zacznie od przywiązania do kaloryfera? Co będzie dziad luzem latał, niech siedzi i przemyśliwuje swoje postępowanie!",
    - "Ona nie ma kaloryfera. ;D",
    - "To może ma grzejnik?!",
    - "Tego to ja nie wiem. Może mieszka w namiocie i ma nagrzewnicę? ;DD",
    - "To do śledzia przywiąże i też da radę :D".

    Autorka odpowiada:
    "a weźcie wy...!!!!!!!!!
    oczywiscie ze chce ze mna zamieszkac, tylko musi mu ta mysl zaskoczyc;)
    tak, chce go miec cale zycie:"

    A forum:
    "A-ha, czyli on chce z Tobą zamieszkać, ale jeszcze o tym nie wie, że chce!
    Hipnoza!"
    "ja proponuję zwykły wp***dol, w dyby i do lochu - wszak to twardy facet, strzymi :D"
  • 3.14-roman 20.11.10, 20:19
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,75412342,0,czy_myjecie_mezow_.html?s=0
    Ten wątek już był, ale chyba mniej dokładnie przedstawiony:
    "kiedy mój mąż idzie do łazienki, wiem, że zaraz zacznie mnie
    nawoływać....mycie go stanowi według niego mój "małżeński obowiązek"...czy
    może u kogoś też tak jest?!"

    ODP:
    "To taka gra wstępna?"
    "Prawdziwy facet musi śmierdzieć tytoniem, Whisky i onucami Od
    pachniuchy jest baba..."
    "I niepranymi od tygodnia gaciami, co? Uwędzić w tytoniu i wytarzać w onucach się
    możesz po kąpieli. "
    "Oczywiście, że tak. Czasem - jak mi się nie chce myć męża, to zawożę
    go do myjni"
    "Taaak,najpierw myje,potem zakładam pampersa,daję cyca i usypiam DD"
    "Ja mam problem z pokarmem, dlatego mój mąż jest karmiony butelką"
    "Oczywiscie! Myjemy, karmimy, przebieramy, pieluchy zmieniamy (mam
    problem z nocnikiem - az tak duzych nie ma w sprzedazy), ale coz
    poradzic - taka to juz niewiescia dola."
    "Skoro już poruszyłaś ten problem, to chciałabym zapytać, jak
    nauczyłaś męża załatwiać sie na nocnik? Mój jest wyjątkowo oporny.
    Widzę, że doskonale wie, kiedy robi kupę, ale jak mu każę iść na
    nocnik (u nas są w sprzedaży takie duże, jak chcesz, to Ci kupię i
    wyślę pocztą), to sie obrusza. Martwi mnie to, bo masa pieniędzy
    idzie na pampersy, poza tym wstyd mi na imprezach, bo mężowie
    koleżanek już kilka lat po slubie zaczęli trening czystości."
    "tylko autorka wątku coś się nie udziela... ;>
    pewnie myje męża"
    "Pewnego dnia maz, raczkujac, dostrzegl kota zalatwiajacego sie do
    kuwety. Poszedl za przykladem kota i nasikal do kuwety. Od kuwety do
    nocnika niedaleka droga, wiec mozesz sprobowac.
    Jest tylko problem - po zalatwieniu sie do kuwety, taki duzy facet
    strasznie rozgrzebuje i rozrzuca zwirek na wszystkie strony. Troche
    to meczace tak ciagle sprzatac, totez wole jednak pampersy."
    "No niby tak, ale słyszałam, że niektóre fujarki się w pampersa nie mieszczą. To dopiero problem!"
    "Kup gumę hubbę bubbę zwijaną w pudełeczku.
    Gumę wywal, bo nic niewarta, a mężowską dumę zwiń tak jak zwinięta
    była ta guma.
    W pudełeczku zmieści się do pampersa."
    "Wstyd mi, bo pewnie jestem złą żoną(( Widzisz - mój mąż już dawno
    nei raczkuje Od dobrych kilku miesięcy chodzi na dwóch. Czy w
    takim razie nie ma żadnych szans, że powiedzie sie trening
    czystości? Czy może mam kupić jakieś zwierzę, które dostrzeże pomimo
    tego, że nie pełza już przy podłodze? Może orangutana?
    Nie wiem. Zmartwiłaś mnie bardzo."
    "Kochana, nie zalamuj sie. Musisz byc dzielna i sie nie poddawac, wtedy na pewno
    sie uda.
    Proponuje zrobic rzecz nastepujaca: kup jakis przysmak dla meza (np. salami w
    plasterkach), a nastepnie zaparz duzo herbaty, tak ze 2 litry minimum. Daj
    mezowi pic. Po pol godzinie pewnie zachce mu sie siku. Wtedy czas na trening.
    Rzucaj plasterki salami na podloge, znaczac w ten sposob droge do
    kuwety/nocnika/wiadra/miednicy. Istnieje spora szansa, ze - zwabiony smacznymi
    kaskami - maz dotrze na czas i sie zalatwi. "Przez zoladek do serca" - jak glosi
    przyslowie, w tym przypadku - "przez zoladek do nocnika".
    Powodzenia!"
    "Dziękuję Ci bardzo za Twoją wypowiedź. Nie mam doświadczenia (to mój
    pierwszy mąż), a jakoś wstyd mi pytać kolezanek.
    Twój pomysł mi sie podoba i od jutra zacznę go wcielać w życie.
    Tylko muszę kupić Flipsy, mąż jeszcze nie je pokarmów mięsnych"
    "Ja symbolicznie, po śląsku - mąż wraca z szychty, sebleko fuzekle i
    mu myję nogi w misce. On lubieżnie zerka na moje cycki wychylające
    się z fartuszka, ja trzepoczę rzęsami. Miło jest i deczko erotycznie."
    "nie myję
    zalewam domestosem i rano spłukuję
    bardzo dobrze mu to wpływa na karnację"
    "Dziewczyny, a jak radzicie sobie z nauką kultury jedzenie, bo mój
    już 8 lat razem i wciąż je łapami, tylko my bez ślubu, może po
    ślubie szybciej pójdzie... Cyba jak mu w sobotę będę obcinała
    paznokcie, to z nim na ten temat porozmawiam, no nie??"
    "No niestety muszę Ci to powiedzieć w oczy: sama sobei jestes winna.
    Jedzenie przy pomocy sztućców (no dobra: łyżki. Widelec zostawiamy
    na emerytuę, o nożu w ogóle się u nas nie mówi) dopiero po ślubie, i
    to kościelnym."
  • zimna_alaska 20.11.10, 21:17
    bardzo cenne rady
  • 3.14-roman 12.12.10, 21:37
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,119700645,119714647,Re_Dostalam_Ipoda_za_seks.html
    "Było tak. Byłam na randce z facetem, potem poszliśmy do mnie. Zaczęliśmy się przytulać i całować, ale ja na więcej nie chciałam pozwolić, to znaczy trochę się droczyłam. On mówi "no chodź, nie bądź taka", to ja na to "a co z tego będę miała?". Tak w żartach zapytałam. A on mówi, że da mi Ipoda. Rozbroił mnie tym zupełnie no i już się nie opierałam, wiecie jak to jest jak facet rozbroi jakimś żartem. Rano się budzę, jego już nie ma, ale obok łóżka leży ... Ipod.
    Wysłałam mu smsa za co to, bo myślałam, że to dalszy ciąg żartów, a ten mi odpisał, że to za to, że byłam miła. Poczułam się jak najgorsza szmata i nie chcę mieć z nim więcej do czynienia. Było, minęło. Tylko czy zatrzymać tego Ipoda? Zawsze takiego chciałam, ale jakoś nigdy nie miałam czasu i okazji kupić. Co byście zrobiły? Zatrzymać? Oddać? Wyrzucić?"

    ODP:
    - "zrozumialbym zeby za netbooka ewentualnie macbooka, ale za ajpada? Swiat na psy schodzi."
    - "oddawaj mojego ipoda wyleciał mi z kieszeni i nie zauważyłem :/"
    - "Teraz masz nauczkę, żeby następną razą powiedzieć: volvo X90"
    - "weź tego Ipoda, potłucz go mlotkiem, wsadź do koperty i odeslij panu pocztą"
    - "a ja bym wolała, żeby pan się też poczuł jak szmaciarz.. mało tego do potłuczonego Ipoda dołączyłabym ze 2 stówki z liścikiem, że robota została dobrze wykonana :)"
    - "dolaczyc tez liscik ze za jakies 9 miechow zglosi sie ponownie po pierwsza rate alimentow.Panu z lekka minka zrzednie i swieta z glowy:)"
    - "Dziewczyna powinna roztłuc Ipoda młotkiem, rozetrzeć go na miazgę w moździerzu, dodać do miazgi oliwy, zjeść tak przygotowaną papkę, wydalić ją w toalecie do specjalnie przygotowanago słoiczka (i na wszelki wypadek także do niego nasikać), starannie zakręcić nakrętkę i wysłać naczynie pocztą na odres darczyńcy. Dla większej pewności należałoby sfotografować (lub sfilmować) każdą z wymienionych czynności i przekazać uzyskaną w ten sposób dokumentację wraz ze słoiczkiem."
    - "A czemu ten epod winien? Calego niech odesle."
    - "A to przypadkiem nie jest używany egzemplarz?Sprawdź dokładnie.Bo gdzie on go w nocy kupił? W TESCO?"
    - "Znajdz taką co dostała mikser... i się zamieńcie. Wyrzuty z sumienia będą mniejsze przy robieniu lodów. Albo naleśników. Albo innej brei."
  • 3.14-roman 12.12.10, 22:49
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,119235063,119235301,Re_Czy_mozna_kochac_dwoch_facetow_naraz_.html
    Czyli dlaczego nie powinno się prosić o porady na FK - post główny jest całkiem sensowny, ale forowicze i tak ruszyli do ataku:

    Czy można kochać dwóch facetów naraz?
    [...]2 miesiące po zerwaniu z XX poznałam YY. [...] Ja chyba kocham ich obu i jak to pogodzić? Wiem że z XX nie będe bo te ciągłe huśtawki by mnie wykończyły. A czy będe z YY, skoro część mnie tęskni za XX? Dlaczego to wszystko takie skoplikowane :("

    Odpowiedzi:
    - "W tak krótkim czasie poznałaś dwie osoby o tak oryginalnych imionach?",
    - "pewnie dużo XXXfilmów ogląda".

    Autorka: "Ja nie ale Wy pewnie tak :D"

    Dalej:
    - "ja tak a potwór animal planet",
    - "a ja "Pan Samochodzik i Templariusze" bo chce zostac mechanikiem samochodowym.",
    - "Drogi masz dwie, albo zdecydujesz się na XX lub YY, albo do perfekcji opanujesz prowadzenie związków równoległych. Podpowiem tylko ze związki równoległe łatwiej prowadzić gdy obaj mają tak samo na imię - nie będzie się mylić.",
    - "Ty o facetach piszesz czy o chromozomach?
    Jesli o chromozomach, to zostaw tego XX, to babski chromozom.
    Najlepiej znajdz sobie jakiegos XY, bo YY tez traci jakims genetycznym wynaturzeniem ;)".
  • 3.14-roman 13.11.10, 20:41
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,118645680,118675544,Re_Matka_Boska_na_drzewie.html
    "Wlasnie czytam, ze w Zyrardowie jest cud i ukazala sie tam Matka Boska na drzewie, do ktorej chodza ludzie, pala swiece i sie modla. Patrze i patrze i Matki Boskiej nie widze, zrobilam obrazek pogladawy co do tego co widze:"

    wiadomosci.wp.pl/gid,12845375,title,Na-drzewie-ukazala-sie-im-Matka-Boska---zdjecia,gpage,2,img,12845462,galeria.html?ticaid=1b3cd
    Oto forum:
    - "mi to przypomina bałwanka",
    - "Widzę ogromnego fallusa:) Piękny ma kształt i od razu padłam na kolana:P"
    - "Chcesz, to upiłuję i Ci to przywiozę, będzie spokój :P",
    - "Dwa to już rozpusta a panbucek kazał się dzielić:) Niech babiny chociaż tyle mają przyjemności;)))",
    - "Przecież ten sęk można pokroić w plasterki",
    - "Trudno kochać Najjaśniejszą Panienkę w plasterkach.",
    - "Mam nadzieję, że to nie jest tak, że każdy widzi na zdjęciu to, co chce zobaczyć. Bo ja zamiast wielkiego fallusa - jak Wacikowa - widzę wielką waginę. A na drugim, narysowanego w jej wnętrzu wróbelka-elemelka w sutannie i kubełku na głowie.",
    - "cipę tam widać",
    - "Niepokalaną?",
    - "Naga uśmiechnięta dziewuszka w zielonym kapelusiku, skacząca na skakance.
    Dziewuszka ma prawy cyc pośrodku, lewy pod pachę uciekł (pewnie chirurg robotę spartaczył)".

    Forum opowiada różne historie:
    "Hehe, w wiosce mojego ojca za jego mlodosci na rzece nagle pojawil sie spieniony krzyz.
    Wode mozna bylo zmacic, krzyz za chwile pienil sie znowu.

    Ludzie na pielgrzymki nad rzeke chodzili, rozance na drzewie wieszali, az nadjechal ojca brat na motorze i pier.dutnal cegle do rzeki w krzyz. I spie.rdzielal na motorze jeszcze szybciej, bo krzyz na zawsze przepadl, a ludzie malo go nie rozdarli.

    Przyjechal woz strazacki, wode wypompowali i co sie okazalo? Na dnie byly jakies stare belki, ktore ulozyly sie w ksztalt krzyza na skutek jakiegos malego trzesienia i jakis gaz (babelki) sie ulatnial:)"
  • 3.14-roman 13.11.10, 20:44
    :)
  • 3.14-roman 13.11.10, 20:47
    forum.gazeta.pl/forum/w,77,118612288,,Jak_rozpoznac_POLSKA_cebule_.html?v=2
    Oto dylemat dnia:
    "Jak rozpoznać POLSKĄ cebulę?"

    A oto rozwiązania:
    - "poprosic o paszport do kontroli.",
    - "Czemu pytasz? Czy cebula niepolska jest be?",
    - "po wąsach",
    - "Klaszcze po wylądowaniu",
    - "nosi białe skarpetki do sandałów",
    - "Juz od progu sklepu przywita Cie chlebem i sola, a potem napije sie z Toba brudzia, zeby przejsc na Ty.",
    - "Myślę że każda polska cebula będzie znać co najmniej kilka dat z naszej hostori oraz jedną zwrotkę hymnu".
  • krystek19800209 28.09.15, 00:12
    na poczatek napisze ze robie bledy, ale do rzeczy, odwiedzilłem dziś restauracje niegdys u dunina dzis krochmal było czysto sympatycznie schludnie zamowlem pierogi porcja byla duza smaczna i za 10 zloty serdecznie polecam warto tam wdepnac
  • kaga9 28.09.15, 00:50
    Niesamowite. Większość ludzi po krochmalu ma sensacje żołądkowo -jelitowe. I żeby jeszcze za to płacić...
  • trusiaa 28.09.15, 09:35
    Czymajcie mię bo nie strzymię!

    Skąd te strzygi i upiory reklamodaffcze unasz?! Się pchają wątami ffszystkimi :(



  • tfu.tfu 28.09.15, 21:05
    vdepnąć, jak nie przymierzając, vev góvno... fujś
    --
    .............. fusy precz!
    http://www.suwaczek.pl/cache/7f30b97f4b.png
  • kaga9 28.09.15, 23:14
    Przecież uprzedził, że robi błędy...życiowe g(ł)ównie pewnie;)
  • grave_digger 13.11.10, 20:52
    czy to twój blog?
    ratunku-co-robic.ownlog.com/
    --
    Portrety ze zdjęcia
  • 3.14-roman 19.11.10, 22:25
    Nie, ale często tam bywam (pod swoim nickiem) i czasem coś przesyłam.
  • 3.14-roman 19.11.10, 22:25
    :)
  • 3.14-roman 19.11.10, 22:29
    forum.gazeta.pl/forum/w,61,36638504,,czym_sie_nakleja_te_karteczki_na_chleb_.html?v=2
    Odkryte dzięki Mimbli

    Dylemat autora:
    "sa takie karteczki na kazdym chlebie. jakiego kleju uzywa sie do tego?
    obawiam sie aby to nie byl klej stolarski. pomozcie plizzz."

    Odpowiedzi:
    "Myślę, że taki sam jak na znaczkach pocztowych, do poślinienia"
    "to nie klej tylko guma do zucia dobrze przezuta"
    "ohyda a wystarczyłoby go przyklejać bez żadnego kleju do surowego ciasta..."
    "Niemożliwe. Przeciez ciasto rośnie podczas pieczenia i karteczka zostałaby w
    środku."
    "ONI maja jakis sposob na arteczki. mojem zdaniem pod koniec wypieku wchodzi
    piekarzyna do pieca i nakleja na butaprenie karteczki na bochny chleba.'
    "powszechnie wiadomo, że są one przyprasowywane żelazkiem. Klejenie kiedyś było
    trendy, ale już wyszło z mody."
    " nie - normalnie siedzi baba , jęzorem liże karteczke i na chleb ... inaczej
    by się nie trzymała .. widziałem ...

    .. lepiej - karteczka to drobiazg ... jak sie robi zakwas do chleba - to jest
    coś ..."
    "Mysle, że to zalezy. Jak chleb jest źle wypieczony i 'gumiasty", to klejem do
    gumy; jak chleb jest twardy, to jakimś do sztywnych połączeń; jeżeli natomiast
    przyklejającym się spieszy, to cyjanopanem albo kropelką czy czymś takim."
    "Można też szpileczką, ewentualnie. Koniecznie srebrną."
    "pomyliło sie Wam wszystko. Przecież to chleb się przykleja do karteczek."
    "Młynarz z baśki wali."
    "Karteczek na mięso. I kanapki od razu gotowe."
    "no tak, i z taka karteczką, z której zwisa przyklejony solidnie chleb idzie sie
    do mięsnego po wędlinę, żeby kanapki mieć na razie w całości przed pokrojeniem"
    "A tam sklepowa wali z baśki w schaboszczaka.
    Od razu gotowy na patelnie."
  • 3.14-roman 12.12.10, 22:53
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,119632071,119632071,Jak_sie_dzielicie_rachunkami_z_facetem_.html
    "W poprzednim zwiazku placilismy po polowie, teraz moj aktualny uparl sie, ze bedzie placil za mnie w restauracji, ja na to przystalam, ale....wlasnie....bywa u mnie w tygodniu i w weekendy, i leje mnostwo wody, jest czysciochem, potrafi brac prysznic do pol godziny. Ostatnio zobaczylam rachunek za wode i zrzedla mi mina. W zwiazku z tym, jak zaproponuje ze za wspolne jedzenie placimy ja 40% on 60%, w restauracji kazde za siebie, a rachunki on 40% ja 60% to bedzie ok?"

    ODP:
    - "chyba jednak bardziej opłaca Ci się pozwalać mu się kapać. 30 minut prysznica to max 5 pln(najdroższy rejon w kraju, wyłacznie woda podgrzana, żadnych oszczędnosciowych tricków). Jak przy tym płaci za knajpy to zdecydowanie dla Ciebie lepszy interes :D";
    - "To ja proponuję inaczej=powiedz swojemu facetowi, że następnym razem jak do ciebie przyjdzie to niech przyniesie wiadro wody do kąpieli. Poza tym przydałoby się też coś mniejszego=na herbatę na przykład, ale tu już powinien sobie poradzić przynosząc ja w słoiku albo jakiejś plastikowej bańce.
    Zapominasz jeszcze o innych ważnych rzeczach=jak twój facet coś zje (mam nadzieję, że teraz będzie sam sobie przynosił porcje) to przecież trzeba umyć naczynia=naczynia to znowu woda i do tego (UWAGA!) - płyn do mycia naczyń. Pal sześć, jeśli to jest zwykły Ludwik, ale jeśli np używasz tego co go Bożena Dykiel reklamuje to już nie przelewki. Aby dobrze podzielić się z facetem kosztami odmierzaj krople płynu pipetą i prowadź ewidencję w jakimś zeszycie(który oczywiście kupisz na spółę z facetem). Po miesiącu sumuj krople zużyte na mycie jego naczyń i sztućców a następnie wystaw fakturę.";
    - "Nie należy zapominać o kosztach niebezpośrednich - dojazd do sklepu celem nabycia płynu - czyli amortyzacja samochodu + udział procentowy w kosztach ogólnych i koszt paliwa względnie zużycie biletu miesięcznego, no i oczywiście normalna stawka godzinowa pracownika niewykwalifikowanego za czas spędzony na zakupach, podzielona przez udział 50% płynu do zmywania w ogólnej kwocie sprawunków. No i następnie udział w kosztach zutylizowanej butelki po płynie, bo za wywóz śmieci przecież też Ty płacisz, tak?";
    - "W ogóle to mam wykur#wisty pomysł=rób jak w kasynie=wszystko na żetony. Stawiasz przed wejściem do chaty kasę, facet przychodzi - zostawia jakąś tam gotówkę a ty mu wydajesz żetony do wykorzystania w swoim mieszkaniu=nominały np 1, 5, 10, 50 PLN różniące się kolorami. To sprawia, że wszystko będziesz mieć elegancko policzone.
    Np jak będzie chciał się umyć w umywalce=wrzuca żeton. Jak będzie chciał włączyć lampę w kuchni=żeton.
    Woda z kibla i papier toaletowy oczywiście też na żetony, tylko problem może się pojawić w momencie, gdy twój facet siądzie na kociołku, postawi klocka i po tym fakcie zorientuje się, że nie ma już żetonów, bo np zużył 5 minut wcześniej na podgrzaniu sobie wody w czajniku. No ale to wtedy zawsze możesz jeszcze stworzyć jakieś wyjście awaryjne=np terminal w kiblu do płacenia kartą VISA.";
    - "Gorzej jak on wtedy zacznie oszczędzać na spuszczaniu wody :/";
    - "To można mu zaproponować jakiś wariant ekonomiczny=np jeśli spłukiwanie będzie za drogie to niech kupi sobie w Castoramie woreczek wapna i nosi z sobą do kibla. Jak zrobi co ma zrobić to niech nie spłukuje, tylko przysypuje szufelką wapna i wystarczy=przynajmniej na jakiś czas.".
  • 3.14-roman 20.11.10, 19:59
    Odkryłem ciekawe forum :)
  • 3.14-roman 20.11.10, 20:01
    www.samosia.pl/pokaz/491925/meska_mowa_ciala_gdy_mezczyzna_jest_zainteresowany_kobieta
    "Męska mowa ciała - gdy mężczyzna jest zainteresowany kobietą.
    Piszcie jakie gesty wtedy okazuje, to niepodświadome oczywiście.Pozdrawiam."

    ODPOWIEDZI:
    - "staje mu",
    - "tańczy bobra",
    - "błyszczą mu oczka, uśmiecha się, czasem się ślini",


  • 3.14-roman 20.11.10, 20:03
    www.samosia.pl/pokaz/1207410/dlaczego_ser_jest_zolty
    "Dlaczego ser jest żółty?"

    "ja dziś w tesco widziałem zielony i czerwony."
    "bo biały już jest..."
    "bo szczali na niego jak go robili"
    "po czasie robi się zielony ;p"

  • 3.14-roman 06.12.10, 23:16
    www.samosia.pl/pokaz/1237740/prezerwatywy
    Wiem, że wulgarne :)

    "Po co jest taki maly pasek na opakowaniu prezerwatyw?"

    Odpowiedź jedna, ale jaki ładunek informacyjny:
    "żeby krasnoludki mogły ci wyruc.hać starą"
  • 3.14-roman 06.12.10, 23:26
    www.samosia.pl/pokaz/1231084/spowiedz_sw_zatailem_grzechy_nieczyste
    Ta samosia to chyba forum dla jakiegoś innego gatunku
    www.samosia.pl/pokaz/1231084/spowiedz_sw_zatailem_grzechy_nieczyste
    "Pilne! Powiećcie czy ta Spowiedź Św. jest ważna. Wyznawałem dziś Księdzu SPowiednikowi moje grzechy i tam też były te grzechy i charakterze nieczystym typu nieskromne myśli dotykanie się po narzędziach itp. Tylko ze ksiądz chciał wnikliwie poznac te szczeguły tych czynności i myśli (aby dobrać odpowiendią Pokutę Św.) a Ja się wstydziłem Mu wszysko dokładnie wyznać i troche naokoło mówiłem o tym.... Czy ja teraz Czy ta Spowiedz Święta jest ważna czy musze iść z rańca jeszcze raz i dopowiedzieć??? To ważne!!!"

    ODP:
    "daj księdzu w łapę to o tym zapomni"
    "zrob tak jak ja - najpierw naklam a na koncu powiedz klamalem"
    "Dodykanie po narzedziach to nic zlego, Bogu dzieki ze sie po narzadach nie dotykales."
    "Żaden ksiądż Cię nie rozgrzeszy za macanie kombinerek, klucza francuskiego i młotka."
    "DOTYKAŁEŚ SIĘ PO NARZĘDZIACH?! TO STRASZNE... NIE ZROBIŁES SOBIE KRZYWDY? JAKIE TO BYŁY NARZĘDZIA? OGRODNICZE, MURARSKIE?"
    "Dotykałeś sie po narzędziach?... czyli co waliłeś w wąż ogrodowy?."
    "albo jak ja wogole nie mow mu grzechow.
    ja od komunii mowie tylko 3-4 te same grzechy i mam to gdzies;p"
  • 3.14-roman 20.11.10, 20:08
    :)
  • 3.14-roman 20.11.10, 20:11
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,118686567,118686567,Ile_wiecie_o_swoich_sasiadach_.html
    "Na mieszkaniu gdzie mieszkałam od dziecka wszyscy sie znali a tu na nowym miejscu gdzie wynajmujemy mieszkanie nic nie wiadomo na domofonie nie wszyscy maja nazwiska to samo na drzwiach nie ma nazwiska, a u nie których nawet nie ma numeru mieszkania !!!
    Na liście mieszkancow która wisi na dole tez nie są wszyscy wypisani wiec czlowiek nie wie nawet jak sie nazywaja nie mowiac juz gdzie pracuja czy sa zonaci itd ?
    Nic nie wiadomo !!! - jedna panna z drugiego pietra tylko mowi dzien dobry i dowidzenia - a chodzi tak odwalona że głowa mała a wieczorem odwozi ją jakis facet super samochodem -ale nawet nie wiem czy jest mężatką , jacys drętwi ludzie w tym bloku - czy u Was tez tak jest ? / podobno można wejsc gdzies w internecie na strone ksiegi wieczystej i poczytać sobie o budynku i sąsiadach kto jest kim ale nie za bardzo sobie chyba z tym poradze - prosba o wskazowki jak to zrobic z gory dzieki"

    ODP:
    "Iwonka, a może do proboszcza się przejść ? Hę ? Może z ucha strzeli."
    "Na poczatek powies na swoich drzwach duza kartke z imieniem, nazwiskiem, miejscem pracy, dochodami, stanem posiadania, informacjami o mezu, dzieciach, itp. W ten sposob sasiedzi beda cie znali bez grzebania w twoich ksiega wieczystych. Jak im sie spodoba informowanie obcych o sobie, to tez takie powiesza i twoja ciekawosc zostanie zaspokojona."
    "miałam ten sam problem, tak długo mnie to męczyło, że wziełam kartkę i długopis z reklamą aspiryny i po prostu przeszłam od drzwi do drzwi i zrobiłam ankietę. pod nr 5 dostałam złotówkę w rękę i bułkę kajzerkę a pod 36 powiedzieli, że jehowych nie przyjmują
    poza tym ok, rana na oku już się goi"
    "We wszystkich klatkach powinny wisieć informacje o lokatorach!

    ul. żuławska 4:
    m. 32: Wiesiek Odludek; robotnik budowlany,lat 48, rozwodnik, pija 3 żubry dziennie, w niedziele rano słucha disko polo, raz w miesiącu jeździ na dziwki-autobusem
    m. 33: Jolanta i Maciek Dmowscy; on-analityk systemowy, ona-kradnie w spożywczaku; cisi i spokojni; tajemnicą poliszynela jest, że raz w tyg można załapać się do nich na seks grupowy (mile widziane, małe zwierzęta domowe)
    m. 34: Ania Borkowska; studentka polonistyki; miła, mała, nieśmiała; gruba, cycata, ma celulit; pociągają ją kobiety, niestety wstydzi się tego, dlatego całe wieczory spędza masturbując się przy lezbijskiej pornografii
    m. 35: Marek Robak; sprzedawca w rossmanie; choduje węże; miły, wygadany, towarzyski; z lekkim rozbieżnym zezem; chętnie pożyczy mąki czy cukru, lepiej jednak nie wdawać się w dyskusję bo może zaprosić do siebie, a że ciepi na hydrofobię, potwornie u niego śmierdzi"
  • 3.14-roman 20.11.10, 20:27
    Dylemat tej samej osoby
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,117614669,117614669,Miedzy_kobietami_nie_ma_prawdziwej_przyjazni.html
    "Dlaczego miedzy dziewczynami nie ma takiej przyjazni jak miedzy facetami a jak cos to jest zazdrosc o urode , meza , dzieci itd
    Moj maz ma kolegow od podstawowki umawiaja sie na piwo , wodke , silownie - chyba by wczesniej zony zostawili niz sie poklócili :) - a miedzy dziewczynami jest duzo gorzej najpierw zazdroscimy sobie facetow , ciuchów a potem dla nas facet jest najwazniejszy i mamy gdzies kolezanki. Byłam np. ostatnio bylam u rodzicow i poszłam do kosciołae w super fajnych białych kotach dotego fajna welniana krotka spodniczka a ze podtrzymuje opalenizne w solarium to nie skromnie powiem ale wygladalam super zebyscie widzialy moje kolezanki z dawnych lat i ich miny zazdrosc w kazdym spojrzeniu - po dzieciach sie zaniedbały roztyły - mężów też maja takich "ciepłe kluchy" - Zastanawiam się czemu tak jest"

    ODP:
    "no dopisz, to kto chętny i zadzwoni do towarzystwa ochrony zwierząt?"
    "Patrz no, Kaźmirz, Witia wierzchem jedzie! – Nie może być! Na kocie?"
    "Iwonp jest ikoną. Ja spijam słowa z jej ust. Tak już jest."
    "spijaj, spijaj, ale pamiętaj, że rano kac ciężki po tym spijaniu i tupot białych kotów o pokład."
    "Szłaś na nogach do kościoła? Pojebało Cię? A poldek z płytą wiszącą przy lusterku i z rybką z tyłu to gdzie?"
    "A pies z kiwającą głową to co ?'
    "I misiowate pokrowce na fotelach:))"
    ""białe koty" - tego nawet Nostramakus nie przewidział"
    "Co to sa te koty, bo nie kumam?"
    "Wyczyszczone brudy spod kanapy"
    "ja nie kumię, Nostramakus nie kumie, stąd te plagi pszczół"
    "Chodziło o foki, małe foki."
    "Koty? Iwonka no przeciez one się wstydziły koleżanki, która chodzi w kotach! Do kościoła to obowiązkowo gronostaje! A te co uboższe, to norki. A Ty poszłas w kotach to masz!"

    Autorka się oburza:
    "I znowu kpiny - czemu zazdroscicie ze ktos ma dlugie nogi i moze chodzic w kotach - a ze koty nie kazdemu zrozumiale ale poco ta zadrosc"
    I pokazuje, co to znaczy: "koty"
    http://i2.pinger.pl/pgr155/dc799e210028ac1e4a3e9b19/1bk.jpg

    Forum:
    "jutro niedziela, załóż se na msze coś odjazdowego, a nie jakieś zwykłe białe koty."
    Forum rzuca propozycje:
    http://swiat-obrazkow.pl/obrazy/3/254/kapcie_pajaki.jpg
    http://www.villiard.com/blog/wp-content/uploads/2008/01/droles-chaussures.jpg
    http://ratoulus.canalblog.com/images/parapluie_chaussure.jpg
  • zimna_alaska 20.11.10, 21:13
    przeczytałam cały wątek. kobitka wymiata.
  • 3.14-roman 20.11.10, 21:27
    Niestety ta pani ma na razie niewiele postów. Ale liczę na to, że rozwinię działalność.
  • 3.14-roman 20.11.10, 21:34
    * rozwinie

    forum.gazeta.pl/forum/w,16,115829821,115829821,Kupilismy_telewizor_3D_a_co_.html
    "Czuje sie jak za dawnych czasów sąsiedzi przychodzą oglądać do nas
    telewizor -jak dawniej oglądało się telewizor kolorowy widać jak
    sąsiadów skręca z zazdrości:) a co raz sie żyje - a jak sie od
    dzieci dowiedzieli że jeszcze bylismy w Egipcie to aż sie zaczynam
    bać ale widzę że też Pan z 4 piętra zaczał sie nam kłaniac - pewnie
    wczesniej myslał że jakies patałachy wynajeły mieszkanie ale nie
    trzeba było długo czekać i się przekonał"

    ODP:
    "a co na to Nostramakus?"
    "bez sensu obecnie :) co w 3D obejrzysz 2 filmy i tyle, a gdy 3d stanie się
    standardem, to ceny będą dużo niższe no chyba, że sensem jest sąsiedzka zadrość, to pogratulować :)"
    "Lepiej nakłam, że masz 5d :D"
    "Jesli ma troje dzieci lub mieszka z tesciami to moze miec jeszcze
    wiecej tych d. Telewizor ma juz 3D, ona 1D, facet nastepne 1D, kazdy
    dzieciak po 1D i juz jest nawet 8D... ;)"
    "I jak wyglądają pornoski w 3D?"
    "zlapmy sie teraz wszyscy za dlonie i przekazmy iwonie nasze najserdeczniejsze
    gratulacji z okazji zakupu TV 3D. [..] Co mnie martwi nie napisla nam jak duzy jest i nie podala ceny owego sprzetu."
  • zimna_alaska 20.11.10, 21:06
    > Nic nie wiadomo !!! - jedna panna z drugiego pietra tylko mowi dzien dobry i do
    > widzenia - a chodzi tak odwalona że głowa mała a wieczorem odwozi ją jakis face
    > t super samochodem -ale nawet nie wiem czy jest mężatką

    boskie
  • 3.14-roman 06.12.10, 23:13
    A mnie się spodobało to, że ta wstrętna sąsiadka mówi tylko: "Dzień dobry". Jaka wredna zdzira, przecież wiadomo, że kulturalni ludzie, to tylko ci, którzy wpadają do mieszkania nieznanych sąsiadów pilnować im dzieci i pucować koty :)
  • 3.14-roman 02.12.10, 22:22
    Co zaszkodzi dzidzi, czyli sok z cytryny w ciąży?

    forum.gazeta.pl/forum/w,585,119066182,119066182,sok_z_cytryny_w_ciazy_.html
    "Czyli nie słyszałyście o przeciwwskazaniach? Miałam na mysli działanie drazniące, nie wiem jak taki dzidzius odczuwa smaki, czy przez wody, bo przeciez nie przez pępowine... czy w jaki sposób, ale jakos tam chyba odczuwa. Bałam się, że moze jak wypiję pół szklanki czystego soku to może to zadziałać jakoś podrazniająco. Dzisiaj zamias półtorej szklanki wypiłam poł, jak ma sie ten kamyczek rozpuscic to i po pol dziennie moze sie rozpuści... mam taka cichą nadzieję"

    Forum:
    "kamyczek jak kamyczek, ale co jak się dzidziuś rozpuści?"
    "dziecku kwasna mina zostaje. Pozniej na wiecznie niezadowolonego wyglada. Mozna to obejrzec na youtube."
    "Lobby Antyaborcyjne powinno jak najszybciej zakazać importu cytryn do kraju!"
  • 3.14-roman 02.12.10, 22:25
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,119240373,119240373,Bedzie_wojna.html
    "Czy Polska ma schrony przeciwatomowe ? Bo jeśli nie .... :("

    Forum okazuje empatię:
    "nie bój, się, może wcześniej umrzesz."
    ".bo jeśli nie to łopatkę do ręki i za robotę się bierz, zamiast pytać o to na forum.;)"
    "Szkoda że to nie wiosna :( mogłaby przy okazji ogródek mi skopać."
    "do autorki - zaopatrz sie w suchy prowiant i mokre picie! na wojnie jak znalazł!"
    "W razie tak zwanego wu chyba wpadnę w odwiedziny do ciotki w Nowej Zelandii."
    "Widziałaś "Ostatni brzeg"? Do Australii chmura radioaktywna w końcu doszła, więc do N.Zelandii też dojdzie :)"
  • 3.14-roman 02.12.10, 22:46
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,119413071,119413071,Rozwod_z_powodu_deski_klozetowej.html
    "Chciałam się pochwalić. Właśnie zostałam rozwódką.
    Przyczyna była prozaiczna: podniesiona deska klozetowa. Mąż był w delegacji, ja wtedy zajęłam się porządkami. On wrócił wcześniej, wszedł do łazienki i zobaczył podniesioną deskę klozetową. Wiedział, że nigdy tego nie robię i jemu też każę zamykać, więc wpadł w szał i oskarżył mnie o zdradę, że niby był u mnie jakiś obcy facet (a chwilę wcześniej faktycznie był akwizytor z kablówki i chyba go widział na schodach, ale nie uwierzył). Sąd przyznał mu rację i rozwód jest niby z mojej winy. On sobie wziął na świadka mamusię, która potwierdziła, że w naszym domu deska klozetowa nigdy nie była podniesiona."

    Forum się dziwi:
    "Mnie coś tu nie gra: Sąd nie uwierzyłby w takie głupoty (przy obciążaniu winą). Musiało być coś jeszcze. Może akwizytor nie zapiął rozporka :P"
    "Mnie najbardziej dręczy problem KTO wobec tego podniósł deskę :)"
    "Są deski zamoopadające. Może hydraulika w tłoku się odwróciła i teraz jest to deska zamowznosząca ?"
    "Jeżeli nie powinnaś wnieść apelację, jeżeli złożyła fałszywe zeznania powinnaś oprócz apelacji oskarżyć deskę i męża o spisek i zarządać wysokiego odszkodowania. Tak, żeby jej klapa opadła i wylądowała w celi jakiegoś brudnego, tłustego gwałciciela z hemoroidami i permanentnym rozwolnieniem."
    "który jej zdejmie simlocka"
    "Yy, już lecę sprawdzać deskę."
    "złóż odwołanie i powołaj na świadka deskę klozetową. wygrasz na 100%."
    "mąż zdradzał ją z deską?"
    "nie sądzę, ale może deska mogłaby zeznawać przeciwko temu wrednemu mężu i teściowej?"
    "Pozwalasz sikać akwizytorom w swoim domu?"
  • gazeta_mi_placi 06.12.10, 22:31
    forum.gazeta.pl/forum/w,585,119542320,,niecodzienne_pytanie.html?v=2

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/806c8aa3e6.png
  • 3.14-roman 06.12.10, 22:40
    Aaaaa... a ja miałem w lodówce jakiegoś dziwnego pomidora! Wyrzuciłem go, ale zjadłem twarożek leżący obok zdradzieckiej rośliny. Czy jutro umrę, czy może dożyję jeszcze do świąt?
  • gazeta_mi_placi 06.12.10, 23:01
    Jeżeli tylko nie będzie jadł jaj to tak:

    forum.gazeta.pl/forum/w,585,119553510,119553510,jedzenie_jaj_w_ciazy.html
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/806c8aa3e6.png
  • 3.14-roman 06.12.10, 23:06
    No ba!

    Jajka są niebezpieczne!

    http://i50.tinypic.com/eb7aj4.jpg
  • gazeta_mi_placi 15.12.10, 19:19
    Bardzie niebezpieczne białe sery "od baby" :

    forum.gazeta.pl/forum/w,585,119887522,,wiejski_bialy_ser_domowej_roboty_mozna_.html?v=2
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/2x1nzlo8a2rnq056.png
  • 3.14-roman 12.12.10, 22:25
    :)
  • 3.14-roman 12.12.10, 22:33
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,119764699,119764699,14_lat_i_z_chlopakiem_za_reke_.html
    Troll, ale fajny:
    "Witam
    Dziewczyny pomóżcie mi się uporać z taką to oto sytuacją. Dziś moja czternasto i pół letnia córka powiedział mi że szła z chłopakiem za rękę, a ja poprostu zamarłam..... Nie byłam kompletnie przygotowana na taką sytuację Dodam że jest to moje młodsze dziecię, starsza córka ma piętnaście i pół roku i napewno z żadnym chłopakiem się nie prowadza, dużo ze sobą rozmawiamy, wiedziałam że moja młodsza ma jakiegoś tam bliższego kolegę, ale żeby za rękę!!! Naprawdę pomóżcie mi to zrozumieć.... Uczy sie dobrze, nie mam z nią problemów, ze szkoły wraca o czasie, nie wagaruje, jest mała, drobna, nie wygląda na te swoje lata,...
    Nie jesteśmy patologiczną rodziną !!! Juz sama nie wiem, może przesadzam... Nie wiedziałam jak się zachować, w pierwszej chwili miałam jej zrobić awanturę, wykrzyczeć że jest na to za młoda, ale ugryzłam się w język, i tak to noszę w sobie do teraz Ach podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami."

    ODP:
    - "utnij jej i temu chlopakowi rece",
    - "Lepiej sie zastanow jak sasiiadom takie bezczelne wyczyny corki wyjasnisz... przeciez oni gotowi pomyslec, ze corka sie prostytuuje!",
    - "A za co powinna go trzymać?",
    - "od tego trzymania za rękę w ciążę zajdzie i się mamusia na CiP przeniesie",
    - "A mój młodszy 10 latek właśnie po dwóch latach zmienił dziewczynę na nowszy model
    I coś tam słyszałam jak z kolegą na temat całowania się rozmawiali.
    Patologia jak w mordę strzelił, ciekawe co mi 8 letnia córa za niusy za chwilę przyniesie",
    - "mój syn, jak pierwszy raz prowadzał się z dziewczyną za rękę, miał 1,5 roku.
    Co gorsza, chłopców też za ręce próbuje łapać - choć preferuje dziewczynki, zwłaszcza takie ubrane na różowo.",
    - "A do Egiptu to córki też zabierasz na wakacje? Bo wiesz, jak tam je mejscowi wezmą w obroty to ty maprawdę po te tabsy dla nich leć do gina",
    - "dobrze, ze nie tunezja bo tam sie zachodzi w ciaze od plywania w basenie, ktory jest pelen plemnikow, ktore uciekly od tunezyjskich wlascicieli",
    - "Wcale się nie dziwię, że jesteś wstrząśnięta! Ja mojej 17latce poobrywałabym za taką rozwiązłość ręce.",
    - "totez Twa corke widzialam jakis czas temu na miescie i sie tak zastanawialam co jej sie z rencami stalo.",
    - "W ogole jestem przerazona faktem, ze twoje coreczka wychodzi z domu bez opieki dorolej osoby. Czy z dajesz sobie sprawe z niebezpieczenstw. Przeciz to jeszcze dziecko!
    Nie zostalo Ci nic innego jak zaopatrzyc ja w rekawiczki antykoncepcyjne, dostepne w kazdej drogerii bez recepty.".
  • mamolka1 30.12.10, 16:12
    O jesusicku kochany - moja odpowiedź tam jest :)
    Jestem gwiazdą :D
    A wątek był zajebiaszczy ...
    --
    Punkt G istnieje ! Kobiety maja go na końcu słowa
    SHOPPING :)
  • 3.14-roman 30.12.10, 20:19
    Jeżeli często piszesz na emamie, forum Kobieta czy CiPie, to przypuszczalnie będziesz widzieć swoje teksty w Norwidziankach, większość wątków pochodzi z tamtych miejsc ;-)
  • gazeta_mi_placi 15.12.10, 20:53
    "Mam sesje z obu porodów. Druga skromniejsza bo poród krótszy. Zdjęcia robił mój mąż, nawet główka w kroczu jest. Moja 4,5letnia córka uwielbia je oglądać."

    forum.gazeta.pl/forum/w,585,119697312,,Sesja_foto_z_porodu.html?v=2
    Khm..


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/2x1nzlo8a2rnq056.png
  • zimna_alaska 21.12.10, 13:40
    4,5 letnie dziecko ogląda krocze mamusi...rozczulające
  • gazeta_mi_placi 20.12.10, 11:09
    forum.gazeta.pl/forum/w,585,120053346,120053346,Czy_myjecie_suszone_owoce_przed_jedzeniem_.html
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/2x1nzlo8a2rnq056.png
  • miau_weglowy 30.12.10, 15:44
    o wyzszosci/nizszosci/rownowartosci hiszpanskich profesorow. ale tylko mlodych ok? :D

    forum.gazeta.pl/forum/w,16,120347573,,Facet_oczytany_blyskotliwy_i_niewyksztalcony.html?s=1&v=2
  • 3.14-roman 03.01.11, 21:53
    :)
  • 3.14-roman 03.01.11, 22:01
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,120481084,120481084,Jak_odzyskac_ta_kase_.html

    UWAGA HARDCORE!

    Oto dylemat główny:
    Spotkało mnie dzisiaj nieprzyjemne zdarzenie, akurat na nowy rok niech to szlag.
    Koleżanka zapytała czy bym nie podwiozła jej siostry bo akurat jechałam w tamtym kierunku, no to się zgodziłam, bo było to po drodze. Podwiozłam ją pod samą uczelnię, ona mówiła jak się tam jedzie bo ja pierwszy raz tam byłam no i wjechałam w ulice gdzie był zakaz wjazdu. Jak wyjeżdżałam to mnie zatrzymali i dostałam mandat 300 zł. Tłumaczyłam, że pierwszy raz tu jestem itd. ale nic to nie dało, gruby wąsaty krawężnik był nieugięty, pewnie żona mu nie daje i musi się wyżywać na innych. Na domiar złego jak zaraz potem cofałam, to wjechałam w zaspę i odpadł mi zderzak, w warsztacie mówią, że naprawa będzie kosztować 500 zł.
    Tak więc jestem w plecy 800 zł. Złapałam przed chwilą tą koleżankę i mówię, że jej siostra ma mi oddać te 800 zł, a ona na to, że chyba oci...łam i że nic nie będą oddawać bo to ja byłam kierowcą i mogłam uważać. Tylko że to ona mówiła żeby tam wjechać zresztą byłam tam po raz pierwszy! I co teraz zrobić? Przecież do sądu nie pójdę, czy jest jakiś sposób na odzyskanie tej kasy? Jak w ogóle tak można? Człowiek robi komuś przysługę, a ten potem unika odpowiedzialności. Chamstwo i tyle


    Forum na początku próbuje delikatnie dać coś do zrozumienia:

    "To dziwne conajmniej wymaganie, zeby pasazerowali finansowo czuli sie wspolodpowiedzialni za bledy kierowcow. Za bledy sie placi i zupelnie bledne przekonanie, ze winna jest osoba dla ktorej przysluge sie zrobilo , gdyz bledy popelnilas TY."

    Ale autorka jednak ma inne zdanie
    "I co z tego?
    Gdyby nie ona, to by mnie tam nie było!"

    Forum się załamuje:
    "to rodzice niech ci zapłacą, gdyby nie oni, to też by cię tam nie było"
    "No i rodzice koleżanki, bo gdyby nie oni, to Jej też by nie było i autorka nie musiałaby nikogo odwozić."

    A także dopytuje dokładnie, co z tym zderzakiem. Autorka odpowiada:

    "Przeciez nie odpadł cały tylko zwisa z jednej strony i jest popekany.
    A znaku nie wiedziałam bo ona powiedziała, żeby tam wjechać, więc sadziłam ze się zna."

    A forum kombinuje
    "trzeba było poprosić pana krawężnika, któremu żona nie daje, żeby wystawił mandat na koleżankę, która w tej konkretnej podróży była twoimi oczami i mózgiem"
    "Jak z jednej strony to będzie tylko 300zł."
    "250!! przecież jest odpadnięty w połowie."
    "No ale posłuchaj, jak on jest odpadnięty tylko w połowie, to też trzyma się aż w połowie. Więc oni tam będą musieli z jednej strony go podnieść i nalać kleju, coby przywarł do budy. No i nie mogą wtedy przycisnąć tego takim wielkim przyciskiem jak są do papieru, tylko że Oni mają takie do samochodów, tylko będą musieli stać sami. Znaczy się stać będzie jeden, bo jak wspomniałaś odpadnięty jest z jednej strony. Tak więc dochodząc do sedna - owszem 250zł za przyklejenie, ale dodatkowo 50zł postojowego dla przyciskacza."

    i zadaje trudne pytania
    "A Ty jestes tak na sto procent pewna, że ten dokument, który masz to jest prawo jazdy? A nie np. karta rabatowa do apteki?"
    "w tym przypadku to chyba nawet tabletki na głowę nie pomogą ;p"
  • 3.14-roman 03.01.11, 22:09
    Forum
    "najlepszy post w Nowym 2011 roku!!! bo ona kazała hahahaha A gdybyś potrąciła pieszego też byś koleżance kazała płacić ??? albo jesteś trollem albo powinni ci zabrac prawko"
    "eeeee ,jakby potracila pieszego na pasach to wiadomo ze placilby pieszy:PPP albo zdik:PPP"

    "mysle, ze jak bede
    - jechala do pracy i bede miala stlucze, sasuje zderzak o zaspe etc- to poprosze o zwrot kosztow pracodawce
    - jak bede jechala na imieniny to solenizanta
    - an jak po learstwa dla mamy- to mamę
    dobrze ze sama dla siebie nidzie nie jezdze:D"
    "idąc tokiem rozumowania autorki uda mi się wysępić $$$ od teściowej w związku z błędami popełnianymi przez jej syna, który aktualnie jest moim mężem? :P"

    Wątek jest świeży, możecie się tam poawanturować
  • 3.14-roman 03.01.11, 22:10
    Na 99% to troll, ale wątek fajny :)
  • 3.14-roman 09.01.11, 21:09
    ?
  • 3.14-roman 09.01.11, 21:12
    forum.gazeta.pl/forum/w,585,120139960,120139960,Ciaza_a_papuga_.html
    "Witam, jestem w 6 tygodniu ciąży, mam w domu od 6 miesięcy papugę Nimfę, czy w ciąży można mieć papugę, czy papuga może zaszkodzić mi i dziecku? Odkąd wiem że jestem w ciąży mam ograniczony kontakt z papugą, wszystkim zajmuje się mąż. Bardzo dziękuję za odp. pozdrawiam"

    Forum poważnie się zastanawia:
    - "Jeśli jest tresowana i potrafi karate i nie daj boże cię pobije- to tak- papuga może zaszkodzić tobie i dziecku.",
    - "A jak papuga ma zaszkodzić dziecku? Podziobie je przez brzuch?!",
    - "Jezuuuu,nie obawiasz się ptasiej grypy trzymając ptaka w domu????",
    - "Proponuję na święta zamiast pieczonej gęsiny wykorzystać papugę... A jak Ci oko wykole przypadkiem, lepiej na papugi w ciąży uważać...",
    - "Pod żadnym pozorem nie rozmawiaj z tą papugą. Aha i jak masz w domu kwiatki ........... wyrzuć.",
    - "A Ty papugo co tutaj robisz? Zaszłaś?".
  • 3.14-roman 15.01.11, 01:21
    :)
  • 3.14-roman 15.01.11, 01:28
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,120825081,120825081,Znowu_o_tesciowej.html
    "Znowu "rozwaliła" mnie moja teściowa i rodzinka męża. Dwa dni temu zmarł dziadek mojego m, mimo iż to nie mój dziadek bardzo go lubiłam i szanowałam bo był mądrym i sprawiedliwym człowiekiem. Dzisiaj dzwonię do teściowej z pytaniem czy załatwili wszystkie formalności pogrzebowe i po chwili rozmowy ta mi wypaliła że zamierzją dziadka pochować w garniturze ślubnym mojego m który kiedyś daliśmy dzadkowi jak m przestał go już nosić. Dziadek zakładał go czasem na różne uroczystości rodzinne. Nie jestem przesądna ale jak można coś takiego wymyśleć to ubranie nadal ma dla mnie znaczenie symboliczne, dziadek miał kupę innych ubrań czy to musi być akurat to ubranie??? Jak można być tak pozbawionym empati i wyczucia????????? Na moją prośbę wybrali coś innego ale niesmak i żal jak zwykle pozostał."

    ODP:
    "Pewnie jakby mu się zmarło dokładnie w tym garniturze to jeszcze by miała pretensje do teściowej że nie zdarła go z dziadka przed ustaniem akcji serca.'
    "Boszzzz co to będzie mój chłop własny garnitur ślubny wpakował do kontenera dla biednych i co teraz?"
    "No i teraz d*pa. Jego dziadek będzie chodził w samych gaciach i podkoszulku."
    "myślę, że każdy sąd przyklepałby Wasz rozwód z wyłącznej winy Twojego męża"
    "Ciekawa jestem, w którym kierunku potoczyłaby się dyskusja, gdyby chodziło o pochowanie babci w sukni ślubnej wnuczki"
    "Matko, a ja garnitur ŚLUBNY mojego męża wywiesiłam przed śmietnikiem i teraz pewnie jakiś lumpik w nim popyla. Czy to oznacza, że mój mąż też "zlumpieje"?"
    "Skladam kondolencje z powodu pochowania śp. nieodżałowanego garnituru. To rzeczywiscie cios w samo serce, taki nagly zgon ubrania.
    I w czym teraz mąż weźmie kolejny slub?"
    "Zmarłego dawno kota pochowałam w sweterku, który moja ukochana babcia własnoręcznie zrobiła mi na 10 urodziny. Myślałam, że to największe uhonorowanie kota, jakie mogę mu dać. A teraz się zastanawiam, kogo obraziłam? Siebie, babcię, kota czy sweter?"
    "na wszelki wypadek odbierz ten garnitur, strzeżonego pan Bóg strzeże, następny właściciel mógłby w nim pobiec do burdelu"
  • 3.14-roman 16.01.11, 00:46
    :)
  • 3.14-roman 16.01.11, 00:49
    forum.gazeta.pl/forum/w,128,120685194,120685194,I_co_ja_mam_teraz_zrobic_.html
    "W połowie grudnia przyfrunął na balkon ptaszek, miałam tam karmnik dla ptaków, był słaby i nie odfrunął.Było mroźno i zabrałam go do domu do klatki po papudze która mi padła.
    To ptaszek który jest w Polsce pod ochroną.Pomyślałam, że jak poczuje się lepiej to go wypuszczę na wolność, a on zaczął pięknie śpiewać, więc myślę, że mu u mnie dobrze.
    Nie wiem co zrobić tak się do niego przyzwyczaiłam.Co zrobilibyście na moim miejscu?"

    ODP:
    "ja bym go ugotował i zjadł"
    "biedak nie odlecial na zime widocznie nie zdążył na samolot"

    Autorka decyduje:
    "Zostawię ptaszka u siebie do wiosny, bo teraz by się przeziębił."

    Forum:
    "Oj tak, na pewno by się przeziębił. Wiesz co wysztrykuj mu szalik i czapeczke, bo biedaczyna pewnie marźnie"
    "zaopatrz go na zimę w kubraczek"
    "zJEDZ GO ZANIM SCHUDNIE I ZDECHNIE"
    "byłby pyszny rosołek- w naparstku"
  • 3.14-roman 16.01.11, 00:54
    forum.gazeta.pl/forum/w,128,120125016,120125016,Dokarmiacie_lesna_zwierzyne_.html
    "Nie wiem czy wiecie pierdząc w te swoje wygodne fotele z Bodzia i zagryzając kukurydziane Flipsy, że leśna zwierzyna=np dzik, sarna czy dzięcioł w okresie zimowym mają bardzo ch#ujową sytuację materialną. Po pierwsze nie mają żadnych dochodów, po drugie=nawet gdyby miały, to nie ma możliwości aby mogły sobie coś kupić do jedzenia w popularnych sklepach spożywczych (zazwyczaj ochrona je wyprasza). A nawet jeśli już sobie coś kupią, to często występują problemy logistyczne=jak np taki biedny dzięcioł ma zawieźć w pysku reklamówkę z Lidla do swojej dziupli? Po pierwsze to za ciężkie jest, a po drugie dziura w dziupli jest za mała i każda próba wepchnięcia sprawunków może się skończyć rozsypaniem ich u podnóża drzewa gdzie wpier#dolą je mrówki. Albo np jak taki dzik ma sobie otworzyć konserwę z sardynkami?
    Dlatego też weź rusz dupę jeden z drugim, zobacz co tam masz w lodówce dobrego i zanieś zwierzakom. Weź kawałek sernika, jogurt czy inny pasztet i dokarm zwierzynę, bo jak nie będziesz dokarmiać to się wszystkie wkur#wią i wyjadą do bardziej szczodrych krajów i w lesie będzie można co najwyżej starego gumiaka zobaczyć."


    "Ja podnioslam dupe i znalazlam w lodowce butelke wodki, wiec jak jestes spragniony to przyjedz do cie dokarmie." "Skoro mozna wziasc sardynki, konserwy jakies tam i dokarmiac to ja myslalam ze na rozgrzanie by tez cos trzeba im dac .

    "I co np dzik miałby zrobić z flaszką Campari?=przecież łba do środka nie włoży bo mu kły zawadzają. Nawet sobie butelki dla ozdoby na telewizorze nie postawi, bo przecież nie ma telewizora."

    "Ja nie chce dzikow dokarmiac tylko ptaszki."

    "No to już w ogóle bez sensu=jak dasz sikorce flaszkę Campari? I co ona z tym zrobi? To tak jakbym ja przyszedł do ciebie na urodziny i powiedział, że w prezencie dałem ci kasę z banku PKO tylko musisz sobie jakoś tam wejść i zabrać pieniądze ze skarbca."

    "Pewnie, orzechami wydłubanymi ze snickersów"
    "Ja pierdziu..., co za skąpiec, a snickersika rzucić to nie łaska??"
    "Zwierząt nie można karmić czekoladą :P"
    "ty wierzysz w reklamy w TV jak potworski w kiepski stan materialny zwierzat lesnych? Ty myslisz ze to brazowe na snikersie to jest czekolada? No wez mnie nie rozwalaj normalnie bo niewytrzymam."
    "oł noł to co to jest ? No powiedz no powiedz powiedz"
    "zastanów się proszę: co to może być? Lepkie, śliskie, brązowe, trzeba po tym myć rączki, mama zabrania to jeść?"
    "a fuuuuj ...nigdy więcej snickersów... "
    "grzeczna dziewczynka. Bedziemy popierac tylko polscki przemysl cukierniczy kupujac princi-polo"
  • 3.14-roman 23.01.11, 01:33
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,121210863,121210863,Za_co_warto_zaplacic_wiecej.html
  • 3.14-roman 23.01.11, 01:37
    "W co bezwzględnie kobieta powinna inwestować większe sumy pieniędzy by wyglądać dobrze, na poziomie według Was?
    Według mnie torebka , buty, płaszcz zimowy i na facjacie podkład z wyższej półki. Żadna baba nie będzie wyglądała dobrze w "plastikowych"butach z Daichmana za 79 zł mówcie co chcecie..."

    ODP:
    "Myślę, że warto w złote nici. Byle odpowiednio wcześnie. Młoda twarz jest w naszej kulturze bardzo ważna. To niestety wina mężczyzn i musicie to zmienić ale na razie jest jak jest."
    "No ja nie oszczędzam na papierze toaletowym."
    "nom ,nie ma jak dobry gucci albo versace.
    jak buty to tylko manolo blahnik ,a moja satynowa pościel zostala zaprojektowana przez św.p.jacoba (chyba tak to sie pisze.) w ogóle z Zieniem chodzimy na fitness ,tzn ,on jest w wyzszej sekcji ale projektowal mi koszulkę i dresik na jogę.
    Czasem też dzwonię do Donny Karan i mowie donna ,stara ,wymysl mi tu jakies perfumy ,no i wymysla. Na oscary jak znalazl:)."
    "a my co? pościel od św. franciszka i trawa na kolację."
    "No więc nie warto oszczędzać na diamentach, szafirach, rubinach, złocie, platynie, kaszmirze, jedwabiu, skórze krokodyla, włosiu jakiegoś ginącego gatunku kucyków, rzeczach z dużym logo i drogiej porcelanie, żeby można było w tym wszystkim wyjść na balkon swojego M-2 z filiżanką kawy rozpuszczalnej i pomachać do gawiedzi."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka