Dodaj do ulubionych

Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w służ...

18.05.13, 09:37
'Płacisz, więc wymagaj'

A płacicie tyle:
epp.eurostat.ec.europa.eu/statistics_explained/index.php?title=File:Current_health_expenditure_per_capita_in_euro.PNG&filetimestamp=20090430100000
-to i wymagać możecie sobie stosownie do owych płatności.
Obserwuj wątek
    • jag_2002 Re: Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w sł 18.05.13, 11:21
      pani H. jak zwykle daje upust swojej niecheci do lekarzy

      ciagle nie rozumie, ze to nie nasza wina, ze leki dla dzieci nie maja znizki i ze nie mamy obowiazku zadnemu pacjentowi fundowac leczenia ze swojej kieszeni

      i tak, bardzo mi zal pacjentow, ktorych nie stac na leki - jesli stana przed taka sytuacja, to staram sie wraz z nimi ja rozwiazac

      --
      młodość się ostatnio przesuwa w inne centyle by M
    • Gość: gość portalu walka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.13, 11:22
      "Walka o większe pieniądze na ratowanie zdrowia i życia miała być wspólna. "

      Walka o pieniądze ! Super. Tylko zaraz, a skąd się biorą pieniądze na leczenie? Ze składek? No więc trzeba walczyć z płacącymi składki aby płacili więcej. Kto płaci składki? Pan płaci, pani płaci...
    • jedruch 46mln na 1022 pracowników to 3750 miesięcznie 18.05.13, 11:54
      kosztu pracodawcy, czyli dla pracownika około 2250 netto. Czy to wiele? Biorąc pod uwagę, że część tych kwot to dyżury pielęgniarek i lekarzy - wiadomo, salowe i administracja nie dyżurują. To są niewielkie kwoty, ale pani Hajnosz jak zwykle refleksje kieruje w jedną stronę.
        • Gość: M Re: Lekarz powinien zarabiac 40 tys miesiecznie - IP: *.multi-play.net.pl 19.05.13, 13:01
          Powołanie? Często to kasa. Trójka dzieci znajomych lekarzy, wykształciła się albo kształci na lekarzy (na studiach płatnych). Czołg mi jedzie, jeśli wszyscy mają powołanie już nie mówiąc o zdolnościach do tego.
          Ale masz rację znam dwie osoby z powołaniem - jedna jest dobrym lekarzem nie zarabiającym wiele, ale jest z bogatej rodziny, druga nie dostała się na studia medyczne mimo, że już w liceum diagnozowała nam dolegliwości, trafnie jak się okazywało i zawsze chciała leczyć ludzi. Ani jedna ani druga nie ma w rodzinie lekarza.
          A najgorsze to jest to, że ci mało kompetentni z koneksjami są takimi gburami i traktuja pacjenta jak zło konieczne. Chociaż oczywiście spotkałam wspaniałych lekarzy.
        • biebrzanska powołanie 22.05.13, 23:14
          Informuję szanownych przedpiśców, że powołanie to się miało kiedyś do wojska.
          Lekarz to zawód - jak każdy inny. I jak każdy zawód wymaga określonych predyspozycji.

          Jeżeli predyspozycje do zawodu nazwiemy 'powołaniem', to rozumiem, że jest również 'powołanie na sprzątaczkę', ktoś ma 'powołanie na informatyka', a ktoś inny 'na handlowca'.

          Przestańcie zatem, poni kuleczko i inni, wypisywać bzdury.
          Chyba że pani powołaniem jest trollowanie w necie ;)
      • Gość: piotr Re: Lekarz powinien zarabiac 40 tys miesiecznie - IP: 212.160.172.* 21.05.13, 16:29
        Jak będą tyle zarabiali to będą ciągle jeździli na wakacje i myśleli na co jeszcze wydawać te pieniądze a nie będą zajmowali się leczeniem pacjentów i doskonaleniem zawodowy. Aby nastąpiła poprawa to trzeba wprowadzić zasady rynkowe czyli całkowicie prywatną służbę zdrowia. Wtedy konkurencja między lekarzami zrobi swoje. Oczywiście w zamian należy zaprzestać pobierania składek zdrowotnych i wprowadzić w zamian tego system ubezpieczeń od kosztów leczenia (również całkowicie prywatny).
        • m_ac Re: Lekarz powinien zarabiac 40 tys miesiecznie - 23.05.13, 01:13
          Trochę sprostuje-powinien zarabiać tyle na ile jest zapotrzebowanie na jego usługi.Zgadzam się w pełni z postulatem pełnego urynkowienia. Nic mnie tak nie wkurza jak określenie "służba zdrowia", a czemuż to nie ma służby handlowej, budowlanej itd. Służbę to można mieć jak się ją wynajmie, czyli zapłaci.Latami otumania się społeczeństwo wmawiając, co to się rzekomo wszystkim należy-żądać można jedynie czegoś za co się płaci-jak to jest pózniej refundowane zależy od systemu ubezpieczeń.U nas tego nie ma i jest ciagłe biadolenie.Nie mogę zrozumieć jak to jest, że np składka KRUS to jest 250pln za kwartał a ja co miesiąc muszę becalować 272 składki zdrowotnej +ZUS.Równi i równiejsi są nadal.Niestety.Ale jak nie można dać ludziom chleba to daje się igrzyska-tak odbieram napuszczanie lekarzy na pacjentów, i vice versa.
          • Gość: xxx Re: Lekarz powinien zarabiac 40 tys miesiecznie - IP: *.ue.poznan.pl 23.05.13, 10:35
            Pełne urynkowienie wymagałoby pełnej otwartości do zawodu. To nie przejdzie. Inaczej jest typowy rynek producent. Ograniczona liczba lekarzy i dużo potencjalnych odbiorców usług. Rezultat - ceny idą w górę - nieracjonalnie.
            Obiektywna prawda jest taka, że lekarze powinni zarabiać przyzwoicie. To oznacza odniesienie do średniej krajowej. W kraju a nie zagranicą. Powinno się także wprowadzić zakaz łączenia praktyki prywatnej i publicznej - to bardzo demoralizuje. Albo NFZ albo praktyka prywatna. Podstawowa sprawa - więcej uczelni medycznych z wymogiem kształcenia większej liczby lekarzy oraz ułatwienie robienia specjalizacji. To JEDYNY skuteczny sposób na obniżenie cen i zwiększenie dostępności usług dla pacjentów. Oczywiście takie reformy będą dla lobby lekarzy już ustawionych bardzo nie na rękę. Społeczeństwo musi się zdecydować czy służba zdrowia jest dla pacjenta czy dla lekarza.
            • Gość: aaa Re: Lekarz powinien zarabiac 40 tys miesiecznie - IP: *.lukman.pl 23.05.13, 12:03
              Nie zgodzę się z Tobą - chyba że Twoim celem jest rozwalenie ochrony zdrowia w Polsce.

              1. płace. Miało to sens przy zamkniętych granicach. Teraz, gdy lekarze mogą pracować swobodnie w całej Unii bez jakichś wybitnych przeszkód (tylko formalności proceduralne + znajomość języka, a często i to ostatnie nie jest wymagane), drastyczne zróżnicowanie płac lekarskich Polska / reszta Unii spowoduje ponowny exodus lekarzy na Zachód. Już raz to przerobiliśmy i efektem jest najniższa ilość lekarzy na 1 tys mieszkańców w Unii. Tylko dzięki podwyżkom płac udało się ten import wykształconych ludzi przystopować, choć nadal trwa wśród młodych.

              2. aktualnie nie ma znaczenia, czy szpital / poradnia jest państwowa czy prywatna. Ma znaczenie zaś: jest umowa z NFZ - nie ma umowy z NFZ. Lekarze bardzo często pracują w kilku placówkach, które mają umowy z NFZ, a nie przyjmują nigdzie w placówce, która takiej umowy nie ma. Jeżeli zaś zamknąć możliwość łączenia pracy w placówce, która ma umowę z NFZ z placówką, która takiej umowy nie ma, wielu lekarzy odejdzie z ośrodków NFZ-towskich i skupi się tylko na działalności komercyjnej. A i tak tych lekarzy mamy najmniej w Europie, więc z powodu ich dalszych niedoborów nie będzie kim obsadzić dyżurów, nie będzie komu operować itp. Kolejki mogą się znacznie wydłużyć.

              3. zwiększenie naboru na studia i ułatwienia specjalizacyjne. Nie ma problemu, żeby kształcić nowych lekarzy - ale co warty jest lekarz bezpośrednio po studiach ? Minimum 5 lat specjalizacji i to pod okiem doświadczonych kolegów, dopiero wtedy będą efekty. A przez 6 lat studiów + 5 lat specjalizacji trzeba płacić, płacić, płacić. Który rząd jest tym zainteresowany, jeśli efekty działań będą za minimum 11 lat ?

              4. i - co już wielokrotnie było mówione - nie ma SŁUŻBY zdrowia. Służbę miały klasy bogate przed wojną w dworku :) Jest OCHRONA zdrowia.

              Dziękuję.
    • Gość: blf Re: Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w sł IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.13, 14:17
      Nocna pomoc lekarska NIGDY nie mała być do stanów zagrożenia życia.
      Miała być takim okrojonym przedłużeniem POZ.
      Więc nie rozumiem co miał wnosić punkt o niej mówiący.
      Czy jest fikcją?
      Punkty nocnej pomocy w weekendowy dzień przyjmują od 30 do 100 pacjentów (!).
      To chyba nie jest fikcja- wyobraźcie sobie choćby połowę z tych pacjentów idących do SOR!
    • 3-kuleczka Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w służ... 18.05.13, 22:39
      jak żyję nie czytałam takich pierdoł - same bzdury - jak przywiozą chorego do szpitala karetką idzie poza kolejką, jak przywiziesz prywatnie czekasz godzinami w kolejce choćbyś umierał
      płącisz i wymagaj? a skąd niby lekarz w przychodni czy połozna w szpitalu ma ci wyczarować z rękaw/melonika leki których nie ma?
      idiota pisze, szkoda że gazeta którą uważałam za mądrą powtarza...
    • czpyka Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w służ... 20.05.13, 21:30
      Dodałbym jeszcze:
      1. Poniżaj, mieszaj z błotem, traktuj jak szmaty pracowników służby zdrowia. Przecież za swoją składkę kupiłeś sobie niewolników.
      2. Wchodź wszędzie (do gabinetów, pracowni itp.) bez wezwania i pukania. Przecież szpitale są publiczne, a więc i Twoje - możesz zatem pchać się, gdzie tylko Ci się zamarzy.
      3. Domagaj się wszystkiego od wszystkich i to natychmiast. Należy Ci się.
      4. Pamiętaj, nasza praca to powołanie. Jesteśmy po to, żeby Ci służyć - jeśli sobie życzysz, oduczymy się jedzenia, picia, oddawania moczu i stolca, byleby tylko Twoje potrzeby zostały zaspokojone NATYCHMIAST.
      5. Nie powinno Cię interesować, że SOR (Szpitalny Oddział Ratunkowy) jest właśnie RATUNKOWY. Możesz się tam zgłosić o 2-ej w nocy z pryszczem na tyłku bo płacisz składkę. A jak nie będą Cię chcieli przyjąć zrób awanturę. Pamiętaj tylko, że kiedy nie daj Boże trafisz na SOR jako ofiara wypadku, możesz nie przeżyć, bo komuś będą wycinać pryszcz na tyłku...
      • Gość: bezsens Re: Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w sł IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.05.13, 23:03
        z agresywnym zachowaniem pacjentów niestety mam styczność codziennie. Jest to agresja z mojej strony niezawiniona, gdyż są to pacjenci 'z ulicy', którzy korzystają z dobrodziejstwa, jakim jest SOR jak z przychodni specjalistycznej. Na dzień dobry słyszę tekst 'ku*wa ileż można czekać!'. Potem następuje badanie (badam takich pacjentów bardzo dokładnie, bo żadnej informacji od nich nie uzyskam - co się działo, co było i w jaki sposób operowane - idą sobie 'planowo' na SOR i nawet dokumentacji nie mają - stąd badanie jednego pacjenta jest bardzo długie, gdyż oceniam np. za pomocą USG stan obecny i muszę sam wygłówkować co było wcześniej robione temu pacjentowi. Nie zostawiam blizn wyglądających jak po cięciu chirurgicznym bez odpowiedzi - muszę to wiedzieć). W czasie tego badania często słucham, jaka to służba zdrowia straszna i wredna a przy okazji lekarze mojej specjalności trudno dostępni i że to jest skandal etc. itd. Następnie w 96,4% przypadków (wewnętrzne statystyki) pacjenta odsyłam do domu bo nic mu nie zagraża w tej chwili takiego, aby go przyjmować na ostro na oddział. Spotyka się to z olbrzymim buntem rodziny, bo jak to babci przed świętami nie przyjmiemy - ona od 4 dni nic nie pije (oczywiście pacjentka z cechami odwodnienia, wszystkie dolegliwości 'magicznie' ustąpiły po przetoczeniu płynów). O dziwo, przy lekarzu pacjentka pochłania kubek za kubkiem bez żadnych dolegliwości - ergo - ktoś jej tej wody przez 4 dni zabraniał, a kto to nie będę mówił. W skrajnych przypadkach dochodzi do przemocy fizycznej (dobrze, że istnieje taki wynalazek jak monitoring), istnieje papier, na którym świadkowie zdarzenia mogą się podpisać. To niestety jest jedyna forma obrony, bo jak amen w pacierzu będzie z tego sprawa o odszkodowanie. Pacjent jest odprawiony z kwitkiem, rzucając na prawo i lewo oraz personalnie uwagi dot. tzw. jakości w służbie zdrowia (coś o psach że niby gdzies chodzą a raczej zeszły - puszczam mimo uszu). Następnie wypełniam bardzo starannie dokumentację, jeszcze raz oglądam wszystkie wykonane badania, robię ksero i wydruki z systemu nauczony doświadczeniem, że dokumentacja wydana pacjentowi ZAWSZE ginie i 'dowodów' w sprawie nie ma. Szczególnie tych, które uzasadniają odmowę przyjęcia. Wołam kolejnego pacjenta. I tak około 60x w ciągu 6-8 godzin na SOR. To jest realna wizja ze strony praktyka - młodego lekarza. Wątpię, aby ktokolwiek chciał w takich warunkach pracować. Robię specjalizację, mam wpisane w umowę 3 dyżury miesięcznie jako obowiązkowe. Nie mogę sobie ich przełożyć, odrobić w inny sposób. Szpital dawno temu zrozumiał, że mamy 'przymus' o ile chcemy mieć specjalizację - dlatego wynagrodzenie za taka pracę wynosi około 6,5 zł netto za godzinę (wszystko w majestacie prawa). Stąd bardzo wielu młodych lekarzy na SOR (wiadomo, że nie mają tak dużego doświadczenia jak starsi koledzy) i niechęć dyrektorów placówek do dyżurów 'podwójnych' ze starszym specjalistą. Ten drugi zazwyczaj 'dyżuruje' pod telefonem za darmo. Jest na tyle uprzejmy, że pomaga w trudniejszych przypadkach, często przyjeżdża.

        Radzę porządnie się zastanowić, zanim ktoś przekroczy granicę i obrazi lekarza. Pomimo bardzo krótkiego stażu pracy (patrząc na 40 przyszłych lat w zawodzie), zmuszony byłem wygrać kilka spraw za zniesławienie i agresję wobec mojej osoby. Młodzi lekarze również mają dość agresywnych pacjentów. Tym bardziej, że po kilkudziesięciu takich dyżurach człowiek łapie się na tym, że wykonuje wszystko mechanicznie, byle nic nie przegapić, byle sprawdzić dokładnie, a pacjenta 'poznać' to już zwyczajnie w świecie się nie próbuje, bo można się zderzyć z betonem.

        Smutne, prawda? Nie dociera do naszych rodaków argument o wzorowaniu się na zagranicy (która ma wyższe nakłady na służbę zdrowia i jest mniej więcej podobnie wydolna - koszty generują biurokraci, dodatkowy personel i wyższa jednostkowa cena zakupu strzykawki czy igły). Wynika stąd jasno, że to nie jest tak, że gdzieś indziej mają lepiej (jeśli tak, proszę podać przykład, gdzie ubezpieczonemu pacjentowi od razu przydzielany jest lekarz po wstępnej selekcji - taki system jak w naszym kraju na zachodzie i północy, oraz części południa europy został bardzo dawno zarzucony na rzecz selekcji przez wykwalifikowaną pielęgniarkę + tzw. asystę medyczną). Proszę podać kraj, gdzie na SOR z niezagrażającym życiu schorzeniem od razu dostaje się pomoc specjalisty (kod pacjenta zielony) - tam rownież oczekuje się kilka, kilkanaście godzin na konsultację specjalistyczą. Siedząc w kraju takich rzeczy się nie widzi. Ludzie, którzy wyjechali do anglii i mieli styczność z NHS w dużych miastach - wolą prywatnie leczyć się w Polsce, bo taniej (o dziwo! pomimo bardzo niskiej składki zdrowotnej w UK oraz ryczałtowaniu leków - każdy w tej samej cenie) i w sumie lepsi specjaliści i nie ma bariery językowej i znajomi polecą (na zachodzie nie do pomyślenia, podobnie jak strony z rankingami lekarzy).

        Wyjechać, zobaczyć, krytykować. Nie stosować GŁUPICH rad. Chcesz pomocy - upewnij się, że trafiłeś we właściwe miejsce. W mojej specjalizacji ponad 90% przypadków powinna być leczona ambulatoryjnie i poradziłby sobie z tym doświadczony internista (nie trzeba do tego 'wąskiego' specjalisty). Dostarcz stare dokumenty. Bądź pomocny i cierpliwy. Może cię to zdziwi, ale nie pijemy kawki i nie gadamy o tyłku Marysi tylko ciężko pracujemy wokół innych pacjentów.

        Brak lekarzy na rynku odbija się coraz gorszym dostępem do lekarza (nawet pierwszego kontaktu). sytuacja nie ulegnie zmianie, bo 'wyprodukować' absolwentów medycyny jest stosunkowo prosto. Tylko ktoś musi ich jeszcze potem 'fachu' nauczyć, a tych, co uczą, brakuje jeszcze bardziej. Stąd niewydolność systemu. Radzę się zastanowić, czy argumenty poruszane w stylu: "to jest klika i specjalnie limitują przyjęcia na studia" albo "zależy im na tym, aby ich było mało" mają sens. Bo w prawdziwym świecie (a nie takim wymyślonym przez autorów owych argumentów) sytuacja nie wygląda wcale tak prosto. Otworzono niedawno nowy wydział lekarski w Olsztynie, to 15% lekarzy więcej na rynku w skali roku. Tylko, czy lekarz ogólny bez przeszkolenia w danej specjalizacji, będzie odpowiedni dla potrzeb polskiego pacjenta? Nie wydaje mi się.
        • Gość: paszczakowna1 Re: Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w sł IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.13, 00:43
          > i nawet dokumentacji nie mają - stąd badanie jednego pacjenta jest bardzo dług
          > ie, gdyż oceniam np. za pomocą USG stan obecny i muszę sam wygłówkować co było
          > wcześniej robione temu pacjentowi. Nie zostawiam blizn wyglądających jak po cię
          > ciu chirurgicznym bez odpowiedzi - muszę to wiedzieć).

          I nie przyszło ci do głowy, że zamiast dąsać się na pacjentów, że wykształcenia medycznego nie mają, warto raczej naciskać na ministerstwo, by Polska wreszcie się dorobiła systemu informacji medycznej? Przeciętny pacjent nie będzie nigdy wiedział, co mu dokładnie robiono (choćby dlatego, że lekarze rzadko wyczerpujaco informują) i jakie leki bierze (a jak wie, w stresie może zapomnieć - pamiętaj, że rozmawiasz z ludźmi mocno zdenerwowanymi). To wszystko powinno być w systemie, dostępne po wstukaniu PESEL-a.
          • Gość: aaa Re: Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w sł IP: *.lukman.pl 23.05.13, 12:08
            Pacjent dostaje karty informacyjne. Są wydawane nie po to, by kurzyły się w szufladzie, ale po to by pokazywać je innym lekarzom przy korzystaniu z ich pomocy.
            Pacjent dostaje rozpiskę, jak brać leki doustne. A jeśli już gdzieś tę rozpiskę zgubił, to bierze ze sobą woreczek z lekami i niesie do lekarza.

            A nie informuje 'a coś mi tam z brzucha wycinali, a teraz biorę dwie zielone tabletki i na wieczór czerwoną dodatkowo. No wie pan dochtór, taką małą czerwoną'.

            Pacjent - oprócz prawa do leczenia - powinien też być odpowiedzialny za siebie i spełniać minimalne rzeczy - choćby te, które wymieniłam.
      • borluuk Re: Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w sł 22.05.13, 23:05
        1-4 trudno polemizować, chociaż gburów w tym zawodzie nie brakuje. Jak godzinę czekałem przed gabinetem, bo przedstawiciel handlowy firmy farmaceutycznej opowiadał o konferencji pod palmami, to wszedłem bez pukania i zmieszałem z błotem.
        5 - to nie wina pacjentów, czy ludzi z pryszczem na tyłku, tylko lekarskich procedur i informacji. Na SORZE nie ma preselekcji, tylko kolejka, więc skręcasz się z bólu w poczekalni i karnie czekasz, choć mógłbyś np. już w oczekiwaniu na pomoc otrzymać środek przeciwbólowy. Kolo z pryszczem powinien czekać aż miną go poważniejsze przypadki i następnym razem nie przyszedłby. Ten, kto ma poważniejszy uraz wchodziłby szybciej. Tylko do tego potrzeba umiejętności pracy ludźmi i tłumaczenia oraz procedur.
        • Gość: witek Re: Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w sł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.13, 10:03
          Mój przypadek.

          Jest faktycznie problem z selekcją. Nie tak dawno temu zostałem napadnięty. Knock out z użyciem prawdopodobnie kastetu, na ulicy w centrum miasta, przez kibola Śląska i praktycznie za frajer. Nie jestem żadnym kibicem. Koledzy pozbierali mnie i zawieźli na pogotowie - błąd! Na izbie przyjęć czekałem chyba 3 godziny przede mną coraz większa kałuża krwi z rozwalonego porządnie nosa (10 szwów i złamanie), chyba zacząłem mdleć. Pielęgniarka przechodzi z dupo gracją obojętnie. Przede mną w kolejce karnie ludzie z byle gównem typu boli paluszek, ale nie miałem siły się wciskać. Kolegów lekarz pogonił. W końcu złapali chyba sanitariusza a ten zapytał mnie z jakiego rejonu jestem.... ledwo żywy byłem, ale chciałem go zabić. Wciąż byłem daleko w kolejce. Padł dobry , najlepszy pomysł, żeby pojechać do "mojego" szpitala - wojskowego. Tam zupełnie inna bajka. Prześwietlenie, opatrzenie i szycie w 1 czy 2 godziny, na wózku bo podejrzenie urazu mózgu. Wypisałem się na swoją prośbę. Gdybym nie urodził się w rodzinie wojskowej to bym chyba zdechł w tej poczekalni na pogotowiu. Albo sam się wpieprzył z wielkim wrzaskiem na sale zabiegową. Wtedy lekarz by mnie zoperował pewnie z zemsty na żywca i zafundowałby mi złośliwie piękną bliznę za taką akcję (grzeczne prośby o wcześniejsze przyjęcie nie pomagały).

          Mam kolegę. Jest lekarzem, chirurgiem i pracuje na pogotowiu, również na karetce. Zwierzył mi się, że ma koszmary, że coś mu się dzieje, jest nieprzytomny, zabiera go pogotowie i nie wiedzą, że jest lekarzem .... to jego koszmar.

          Ping pong też przeżywamy właśnie razem z dzieckiem. Dziecko 4 lata ma szew do zdjęcia i nie możemy tego zrobić od 3 dni. Bo chirurg dziecięcy w szpitalu, gdzie dziecko było opatrzone, musi mieć skierowanie od rodzinnego. Pierwsze skierowanie zgubiła rejestracja przy chirurgii i po stawieniu się w wyznaczonym czasie , lekarz powiedział że dziecka nie przyjmie i nie będzie szukał tego pierwszego skierowania. Trzeba zdobyć drugie. Szpital i przychodnia są na przeciwległych krańcach miasta. Po wizycie po drugie skierowanie, lekarz rodzinny w szoku, że tak nas załatwili i powiedział, że trzeba być bardziej asertywnym - czytaj trzeba wywrzeszczeć swoje racje.

          Niestety winne jest nastawienie personelu. Spie... nie zawracaj mi głowy. Brak informacji o pacjencie w formie elektronicznej, brak selekcji. Wszystko opiera się na bezmyślnej biurokracji. Ta sama biurokracja służy do wyłudzeń kasy z NFZ poprzez wypisywanie fikcyjnych zabiegów i 12 etatów jednego lekarza.

          Inny przypadek. Ktoś z rodziny się poważnie zatruł. Jedziemy na pogotowie, odesłali na inne. Potem przyjęcie do szpitala i stała bajka pt nikt nic nie wie. Zaczęli mnie poważnie traktować dopiero jak przychodziłem w garniturze do szpitala, myśleli że jestem przedstawicielem ;) Konsultacje robiłem z kolegami lekarzami na telefon i pomysły podsuwałem tym lekarzom ze szpitala a k#$%wa nie jestem lekarzem! Niezła szopka?




      • Gość: Kami Re: Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w sł IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 23.05.13, 00:47
        Doladnie tak. Lekarz to niewolnik dla wiekszosci pacjentow!!!! Smutne, ze czlowiek nie ma czasu wyjsc za potrzeba, pozniej sam odchorowuje... na co oczywiscie zgody nie ma. Bo pacjent ma jedynie prawo do cierpienia, bolu czy slabosci. Na urlop lekarz tez wyjechac nie moze, bo w oczy kole... ma robic dotad az zeswiruje. (ja akurat pracuje z pacjentami chorymi psychicznie, musze miec odpoczynek, bo inaczej mnie samej zaczyna sie robic zle w glowie, chyba jedynie ktos kto ma podobne doswiadczenia - zrozumie o czym mowie). Ale co tam, lekarz to nie czlowiek...
        Tak bardzo przykro, kiedy czyta sie takie komentarze. Wtedy przychodza mysli, "a po co mi to bylo?"
      • Gość: pighead Re: Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w sł IP: 78.104.133.* 22.05.13, 22:39
        I co w tym złego? Z doświadczenia wiem, że po dobroci trudno coś załatwić, czy to w przychodni czy to w urzędzie. Ja od razu na wstępie używać podniesionego tonu, nie boję się też konfrontacji. Należy pamiętać tylko, żeby mieć ze sobą świadka, unikać gróźb i nie być prowodyrem ewentualnej rozróby. Zazwyczaj chcą się pozbyć nieuprzejmego petenta i załatwiają sprawę. Parę razy grożono mi wezwaniem policji, ochrony itd. ale nie było podstaw. Boją się. Dobrze.
      • Gość: Lulek Re: Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w sł IP: *.ethnet.com.pl 22.05.13, 23:48
        Dawno kolega u lekarza nie był. Przypomni sobie jaki miły i uprzejmy był personel. Zwłaszcza pomocniczy! Anielice i Anioły. Przemoc fizyczna prawnie nigdy nie jest rozwiązaniem. Domaganie się własnych praw i uprzejmości u lekarza, zawsze pomaga. Poparte doświadczeniem. Czy może kolega sam ze służby zdrowia i nigdy nie musiał "przebijać się" do specjalisty przed 6 miesięcznym terminem ważności skierowania?
        Pozdrawiam
      • Gość: cicho byc przyslowia ludowe IP: 198.28.92.* 23.05.13, 07:29
        chyba nigdy nie byles w urzedzie kolego?
        po pierwsze primo "gadaj z dupa to cie obsra" a skoro tak sie to odbywa w urzedzie to po drugie primo parafrazujac inne powiedzonko mozna dodac "gowno gownem zwalczaj".
        Nie raz bylem swiadkiem razacej niekompetencji , oczywiscie bezkarnej i to wszystko oznajmiane tonem sadu najwyzszego. Zlote zasady: 1. wszystko na pismie, bo pozniej zaginie , nie bylo itp. 2. znaj swoje zasady i badz swiadom, ze beda chcieli przedstawic sytuacje tak, ze nie masz wyjscia 3. kazda sytuacja jest dobra aby zedrzec kase a wiec badz czujny
    • Gość: liebertotalsrot Głupole z Was, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.13, 22:40
      jest tylko jeden skuteczny sposób dla zwykłego śmiertelnika. Przebrać się za menela, nabić sobie guza na brudnej głowie, położyć na ławce i udawać nieprzytomnego. Pierwsze miejsce w kolejce na SORze, full serwis, rezonans i rozszerzona diagnostyka na dzień dobry. Tylko piwka rankiem do czystego łóżeczka nie dostaniesz za co możesz wszystko wokół obrzygać i zbluzgać, a personel grzecznie posprząta. A co tam jakieś dzieciaki ze złamanymi rączkami wyjące z bólu w kolejce...
    • cillian1 Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w służ... 22.05.13, 22:49
      Lekarze od 23 lat więcej zarabiają, mają większe przywileje - i 0 odpowiedzialności.

      najpierw polepszenie kontroli, wywalenie na zbite pyski tych, co zostali lekarzami, bo tata już lekarz. I pomógł system - a nie talent. czy nauka.

      Potem - większa kasa!
      Nie odwrotnie!
      --
      ech - prawo nasze
      www.kluczedopiekla.pl/
    • minimum000 Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w służ... 22.05.13, 23:13
      Mimo 57 lat jestem okazem zdrowia- może dlatego ,że nie chodziłem do lekarzy.Pamiętam dokładnie czasy komuny-eksmałżonka 30 lat pracuje w szpitalu--obserwowałem ten szpital za komuny i za "demokracji".Twierdzę obiektywnie,że za komuny i do mniej więcej 95 roku było lepiej niż teraz.Kto dopuścił do zapaści służby zdrowia ??? WSZYSCY RZĄDZĄCY PO 1990 R
      Czy to czerwoni ,zieloni,pissuarczyki,czy POwsiaki.Najbardzie przysłużył się "zero" ziobro.On udupił transplantacje.Wszyscy dużo pieprzyli o naprawie sł.zd.a jednocześnie robili wszystko co możliwe by umarła śmiercią naturalną.Absolutnie zgadzam się z tym poradnikiem - tylko co to da ? nawet jak będziesz się kłócił,walczył to i tak możesz trafić na lekarzy nieudaczników co spieprzą robotę i co??? obiektywnie to możesz im na pukiel skoczyć.Walka w sądach "sprawiedliwych"jest długotrwała,kosztowna i bezsensowna.Za komuny znałem lekarzy fantastycznych-sam dostałem opie...od położnika ,że chciałem się odwdzięczyć koniakiem za opiekę nad ciężarną żoną,inny - ordynator oddziału położniczego w szpitalu żony -w tym samym czasie bez mrugnięcia okiem wziął koniak i kopertę ,a nic nie zrobił w jej sprawie
      Mamy to na co sami sobie zapracowaliśmy - debilne rządy głupi i kłótliwy sejm i czarną klerykalną mafię co rabuje nasz kraj i chce byśmy wrócili do średniowiecza
      Został już tylko Palikot do rządzenia --- spieprzyć już nie ma co -- może być tylko weselej jak zajaramy marychę
    • nie.mam.20 jest szybszy sposob: 22.05.13, 23:19
      zwolujecie sie na necie
      wychodzicie w spokoju na ulice
      demonstrujecie pod oknem tuskiego
      majac dwa postulaty
      odebranie pieniedzy czarnej sotni oraz uprzywilejowanym
      przeznaczenie pieniedzy na zdrowie, dozywianie dzieci.
      a jak nie, to wyglosujecie KAZDEGO polityka, ktory nie poprze PRAKTYCZNIE waszych postulatow.
      Potrzebny jest nowy Sierpien, ale bez Bolkow.
      I rzad i opozycja musi wiedziec, ze zarty sie skonczyly. Koniec przywilejow i bezkarnosci klasy politrycznej i jej poplecznikow.
      --
      lat, ani cm.
      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.

      to all the girls i've loved before
    • Gość: gościówa Re: Pacjenci napisali instrukcję przetrwania w sł IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.05.13, 23:21
      turpin napisał:

      > 'Płacisz, więc wymagaj'
      >
      > A płacicie tyle:
      > rel="nofollow">epp.eurostat.ec.europa.eu/statistics_explained/index.php?title=File:Current_health_expenditure_per_capita_in_euro.PNG&filetimestamp=20090430100000
      > -to i wymagać możecie sobie stosownie do owych płatności.

      A zgadza się, myślę że jeśli wysokość pensji lekarza byłaby pochodną zarobków od których odprowadzane są składki, czyli adekwatne do stawek obowiązujących w kraju to nie byłoby problemu z pieniędzmi na leczenie. A tak to w d. wam się poprzewracało. Proponuję wypad na zachód, tam nauczycie się ze na pensję trzeba zapracować.
    • Gość: Marta2323 Dla VIP-ów? IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.13, 23:27
      A czy dla VIP-ów lekarze nabywają obszerniejszą wiedzę? Niedługo VIP-y przekonają się, że wyleczenie zależy od organizmu. Czy organizm poradzi sobie sam. Jeżeli tak, to dobrze. A w przeciwnym wypadku - wiadomo. Niestety diagnoza zależy od wiedzy lekarskiej. A z tą cieniutko w Polsce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka