Dodaj do ulubionych

Antolinka?

11.03.11, 23:06
Tak sie nazywa klub maluszka przy Powstańców? mają jakąś stronę internetową? Ktoś coś wie?
--
[img]http://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/21648.png[/img]

[/url]
Edytor zaawansowany
  • magmagda12 12.03.11, 17:12
    www.antolinka.pl/
    mój synek tam chodzi i jesteśmy bardzo zadowoleni
  • mama_i_malutek 12.03.11, 18:25
    Dzieki
    --
    [img]http://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/21648.png[/img]

    [/url]
  • ma_we3 16.03.11, 19:14
    ja polecam "Słoneczko" www.zlobkowesloneczko.pl, jest czynne od 6-18, czesne 700 zł. Mój maluch jest bardzo zadowolony, ja tym bardziej.
  • woluxtr 16.03.11, 22:48
    ma_we3,
    możesz powiedzieć dlaczego tak bardzo polecasz to żłobkowe słoneczko?
    Na pięć Twoich postów wszystkie są takie same...
    Jestem bardzo ciekawy...
  • zabe-k25 07.02.12, 08:01
    A-propos żłobkowego słoneczka:
    forum.gazeta.pl/forum/w,97,121677761,,Zlobek_godny_zaufania_czy_ktos_moze_polecic_.html?v=2
  • 7pati 09.09.12, 11:54
    Dla każdego żłobka można znaleźć sporo negatywnych i pozytywnych opinii. Nigdy nie mamy gwarancji że po zamknięciu drzwi dziecko będzie miało to co dostaje w domu. Moje dziecko było jednym z pierwszych wychowanków Słoneczka. Spędza w żłobku praktycznie cały dzień swojej aktywności. Jak wraca do domu jest w stanie jedynie zjeść pobawić się chwilę kąpiel i do spania. Panie w żłobku wychowują moje dziecko i muszę im ufać. Widzę, że Ciocie pracują nad rozwojem dzieci. Uczą posłuszeństwa, podstawowych czynności zachowania w grupie. Sugerują kolejne etapy rozwoju dziecka np. rozstanie z pieluszką, picie ze zwykłego kubeczka. Dziecko potrafi określić ciepłe/zimne małe/duże dobre/nie dobre. Ma duży zasób słów. Któregoś dnia powiedziało mi wierszyk wprawdzie po swojemu ale wiedziałam o co chodzi. Gdyby w żłobku źle się działo dziecko nie nabyłoby tylu umiejętności. Wiem codziennie co się dzialo w końcu dnia. Wystarczy poświęcić chwilę na rozmowę z ciociami , które zawsze są chętne do rozmowy. Wcale nie słyszę codziennie tej samej opowieści i zachwalania. Wiem że to co słyszę dotyczy mojego dziecka. Tym bardziej że rozmowy odbywają się przy wszystkich rodzicach odbierających dzieci. Co do rygoru - każde dziecko wymaga pracy nad jego posłuszeństwem. Decydując się na żłobek każde z rodziców powinno być świadome że pani musi w jakiś sposób zapanować nad gromadką maluchów (rodzice bardzo często nie panują nad jednym). Przyprowadzam dziecko o różnych porach. Często spotykałam się z podniesionym głosem w stosunku do dziecka, ale nigdy krzyk. Sama często nie wytrzymuję w pewnych sytuacjach z moim dzieckiem. Zdarza się że się zdenerwuję mówię glośniej. W niczym moje zachowanie nie różni się od tego co słyszałam - widziałam. Dzięki dyscyplinie w żłobku nie mam problemu jakie się ogląda w programach tv. Uważam że każdy z rodziców ma inne podejście/ zdanie i punkt widzenia. Dlatego przed oddaniem dziecka do żłobka trzeba się zorientować czy dany żlobek spełnia oczekiwania. Dla przykładu znajoma oddaje 14 miesięczne dziecko do złobka z którego inny znajomy zabiera swoje z róznych powodów. Poinformowałam koleżankę o obawach kolegi, ale dziecko i tak trafiło do wybranego żłobka. Nie decydowały względy finansowe czy inne. po prostu ten żłobek został wybrany z wielu innych. Można poczytać fora ale decyzja i tak powinna być poparta własną wiedzą.
  • maniaw03061981 11.09.12, 22:49
    zgadzam się w 100% z wypowiedzia dotyczącą ''słoneczka''...
  • 56ela 23.01.13, 13:34
    A ja nie polecam. P. Aleksandra wmawia wszystkim że dzieci wszystko wymuszają, moja córka była tam stawiana w kącie, krzyczano na nią wtedy gdy wyrażała swoje uczucia (nie można karać za uczucia stawianiem w kącie 1,5 rocznego dziecka!!!), wymiotowała, płakała jak ją zostawiałam. Jeden chłopiec po wyjściu mamy leżał na materacu pod kołdrą płakał i wył, uspokajał się jak przyszła "lepsza" ciocia. Moja córka bywała zostawiana sama sobie, siedziała i płakała i żadna ciocia się nie zainteresowała nią. Nie raz czekając na nią słyszałam jak opiekunki w ogóle nie zwracały uwagi na płacz młodszych dzieci (tych na samej górze) a tylko powtarzały "nie wymuszaj, nie wymuszaj". Znam też osobiste opinie opiekunek, którym nie podobają się metody wychowawcze właścicielki. Adaptacja była fatalna, od razu odebrany smoczek, moje prośby nic nie dawały! W końcu zabrałam ją i teraz w tym nowym żłobku jest wszystko w porządku. Myślę że to kwestia tego czy właścicielka ma dzieci własne czy nie. Ta od Słoneczka nie ma i jej podejście do dzieciaków jest fatalne, bo sama jeszcze nie przeżyła tego co inne mamy.
  • karla1977 25.09.13, 11:17
    jestem szczerze zdziwiona takim opisem Sloneczka. Moje dziecko chodzi tam od ponad roku - jest bardzo wesole, zadowolone, z usmiechem zostaje i robi papa gdy je zostawiam. Nie wierze ze ktorekolwiek dziecko jest stawiane w kacie, czy zostawiane samemu sobie. Z reszta zanim zaufalam pracujacym tam paniom wielokrotnie robilam "naloty" w roznych porach. Nigdy nie slyszalam placzu i nigdy panie nie krzyczaly na dzieci. Wrecz przeciwnie wielokrotnie slyszalam smiech dzieci i spokojne tlumaczenia cioc. To czy dziecku jest gdzies dobrze czy nie widac po dziecku. Co do uwagi ze "dzieci z gory placza i slychac tylko nie wymuszaj" to jest to wierutna bzdura! Pani Ania "z gory" jest wspaniala ciepla dziewczyna. Dzieci zmieniajac grupe maja problem aby sie przystosowac to tego ze zmienia im sie ciocia. Dopoki nie poznaja kolejnej pani Ani :) bo ta pani jest rownie wspaniala.
    Wg mnie zmiana grup przez dzieci zaprocentuje tym ze dziecko nie przywiaze sie do jednego opiekuna przez ok 2 lata i latwiej jest takie dziecko przeniesc do przedszkola.
    przepraszam za lekki chaos w poscie ale pisze z pracy i mam tylko kilka minut;)
  • 97321o 21.11.13, 12:36

    zgadza się.


    56ela napisał(a):

    > A ja nie polecam. P. Aleksandra wmawia wszystkim że dzieci wszystko wymuszają,
    > moja córka była tam stawiana w kącie, krzyczano na nią wtedy gdy wyrażała swoje
    > uczucia (nie można karać za uczucia stawianiem w kącie 1,5 rocznego dziecka!!!
    > ), wymiotowała, płakała jak ją zostawiałam. Jeden chłopiec po wyjściu mamy leża
    > ł na materacu pod kołdrą płakał i wył, uspokajał się jak przyszła "lepsza" cioc
    > ia. Moja córka bywała zostawiana sama sobie, siedziała i płakała i żadna ciocia
    > się nie zainteresowała nią. Nie raz czekając na nią słyszałam jak opiekunki w
    > ogóle nie zwracały uwagi na płacz młodszych dzieci (tych na samej górze) a tylk
    > o powtarzały "nie wymuszaj, nie wymuszaj". Znam też osobiste opinie opiekunek,
    > którym nie podobają się metody wychowawcze właścicielki. Adaptacja była fatalna
    > , od razu odebrany smoczek, moje prośby nic nie dawały! W końcu zabrałam ją i t
    > eraz w tym nowym żłobku jest wszystko w porządku. Myślę że to kwestia tego czy
    > właścicielka ma dzieci własne czy nie. Ta od Słoneczka nie ma i jej podejście d
    > o dzieciaków jest fatalne, bo sama jeszcze nie przeżyła tego co inne mamy.
  • 5-agata 02.02.12, 20:10
    Witam serdecznie,
    jestem mamą prawie 8 miesięcznego Dawidka ... chciałabym oddać dziecko do prywatnego żłobka w Ząbkach i właśnie słyszałam o ANTOLINCE ...

    Proszę o opinie - bardzo pomogą mi w wyborze opieki nad moim synem:-)
  • mikolaa 02.02.12, 21:09
    Witam, przymierzałam się do antolinki ale zrezygnowałam ze względu na sposób prowadzenia. Mam wrażenie że w atolince dzieci po prostu przesiadują, przeczekują... a ja oczekiwałam czegoś więcej. Wybrałam "słoneczko" i nie żałuję. Dzieci mają cały dzień zaplanowany, co dzień zajęcia, co dzień spacery ( a właśnie w antolince dzieci chyba w ogóle nie wychodzą na powietrze). Jestem zadowolona ale to zależy kto czego szuka. Koleżanka po wizycie w słoneczku powiedziała że robi wrażenie zbytniego rygoru...
  • mama_i_malutek 07.02.12, 20:23
    Mieszkam koło Antolinki i chciałam tam dać dziecko, ale przyjrzalam się i parę rzeczy mi się nie podoba. Nikt nie wie, że tam jest jakis klubik malucha, bo te dzieci w ogóle nie wychodzą na zewnątrz. Ich drzwi balkonowe wychodzą niemal na plac zabaw - dzieli ich płotek - a dzieciaki maja tylko nosy przyklejone do szyby i tyle. Rozumiem, że z leżącymi dziećmi trudno iśc na plac zabaw, ale sa tam też dwulatki, które chętnie by sie pobawily. Zreszta maluchy tez powinny zaczerpnąc świeżego powietrza, a kisza się w mieszkaniu. Na zewnatrz, w ich ogródku nie ma żadnych zabawek, piaskownica jakas stara chyba bez piachu, nawet kocyka nie wynoszą na trawę. Może panie sa miłe, ale dziecko jest zamarynowane
  • zabe-k25 24.01.13, 08:06
    Moje dziecko też było jednym z pierwszych dzieci w Słoneczku i każdy dzień mojego dziecka w tym miejscu był okropnym błędem. Nigdy sobie tego nie wybaczę, że zaufałam Pani Aleksandrze i oddałam moje dziecko pod opiekę paniom tam pracującym. Moim zdaniem ta placówka nie powinna istnieć. Nie ma ona nic wspólnego z wychowaniem dzieci. W tej placówce wielokrotnie widziałam jak Panie krzyczą na dzieci co według mnie świadczy o bezsilności tych Pań. Zgadzam się z wypowiedziami, że dziecko może być nauczone w tym miejscu jedynie posłuszeństwa bo Opieki w tym miejscu nie można oczekiwać.
    Według mnie szacunek do dziecka to podstawowy element, którego powinien oczekiwać każdy rodzic oddając dziecko pod opiekę komukolwiek!!!
    Nie wiem, czy Pani Aleksandra zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności jaką wzięła na siebie otwierając taką placówkę, ale moim zdaniem z pewnością ma pojęcie o biznesie jaki robi.

    Mam wrażenie, że do placówki tej przyprowadzane są dzieci, które spędzają tam całe dnie i rodzice nie mają świadomości co tam się dzieje.
  • mario-la80 21.02.12, 00:44
    Witam,
    nasz synek od prawie roku chodzi do Antolinki i jest bardzo zadowolony ;-) my zresztą też, panie są bardzo miłe i troskliwe, codziennie informują czy moje dziecko spało, co jadło, jaki maiło humor i czy robiło kupkę. Nie mamy żadnych zastrzeżeń. Z tego co wiem to dzieci wychodzą na powietrze i nie są zamarynowane.
    Od września będzie tam chodziła również nasza córcia ;-)
  • wl-7 24.02.12, 22:40
    Półtora roku temu mieliśmy z żoną dylemat, do jakiego żłobka posłać naszą pociechę? Po kilku wizytach w innych żłobkach zdecydowaliśmy się na Antolinkę.
    I nie żałujemy tej decyzji. Gdybym jeszcze raz miał wybór żłobka zrobiłbym tak samo. Na początku to chyba ja miałem większy problem z rozstaniem niż moja księżniczka, która dość szybko się zaaklimatyzowała i nawiązała fajny kontakt z Ciociami.
    Nie raz nie dwa nie chciała iść do domu ;-)
    Z tego co wiem to dzieci miały zabawy na dworze, były też inne atrakcje takie jak; malowanie, rysowanie, plastelinki, bańki, tańce, śpiewy, nowe piosenki, wierszyki, niespodzianki na Dzień Matki, prezenty, Mikołaj ;-) itp. na pewno się nie nudziły.

    Drogie mamy wiecie co urzekło mnie najbardziej? Panuje tam naprawdę ciepła i rodzinna atmosfera ;-) a Panie pracują z dziećmi z przyjemnością, a nie siedzą tam tylko za karę...

    tata
  • joening 18.09.13, 14:00
    I ja również, chciałabym podpisać się pod tym, co napisał zadowolony tato na temat Antolinki...Sama również posłałam do nich moją córeczkę- jestem bardzo zadolona, chociaż początki były dla nas trudne. Bardzo fajne dziewczyny, bardzo miła atmosfera, mama nawet dostaje smsy od Pan ze swoim niuniem, co by milej jej się zrobiło....Słowem serdecznie polecam i ja.
    Zadowolona mama
  • zabe-k25 24.01.13, 08:10
    Moje dziecko też było jednym z pierwszych dzieci w Słoneczku i każdy dzień mojego dziecka w tym miejscu był okropnym błędem. Nigdy sobie tego nie wybaczę, że zaufałam Pani Aleksandrze i oddałam moje dziecko pod opiekę paniom tam pracującym. Moim zdaniem ta placówka nie powinna istnieć. Nie ma ona nic wspólnego z wychowaniem dzieci. W tej placówce wielokrotnie widziałam jak Panie krzyczą na dzieci co według mnie świadczy o bezsilności tych Pań. Zgadzam się z wypowiedziami, że dziecko może być nauczone w tym miejscu jedynie posłuszeństwa bo Opieki w tym miejscu nie można oczekiwać.
    Według mnie szacunek do dziecka to podstawowy element, którego powinien oczekiwać każdy rodzic oddając dziecko pod opiekę komukolwiek!!!
    Nie wiem, czy Pani Aleksandra zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności jaką wzięła na siebie otwierając taką placówkę, ale moim zdaniem z pewnością ma pojęcie o biznesie jaki robi.

    Mam wrażenie, że do placówki tej przyprowadzane są dzieci, które spędzają tam całe dnie i rodzice nie mają świadomości co tam się dzieje.
  • 97321o 21.11.13, 12:44
    dokładnie też mam takie odczucie, słyszę tylko że dzieci mają siedzieć na jakiejś poduszczę. Jakiś czas temu słyszałam Panią Właścicielkę jak niespokojnym tonem nakazała dziecku kłaść się na poduszce. Droga Pani aż tak bardzo Panią drażni płacz dziecka? pewnie niema Pani swoich dzieci to i nie wie jak to jest. )-: ogólnie wyobrażam sobie że byłoby ciężko wprost rozmawiać. Nie podoba mi się postawa. I ciekawe czy jest już zakupiona apteczka p. pomocy.
  • 5-agata 06.12.13, 20:31
    ponad rok temu szukałam dla mojego synka żłobka lub przedszkola (klubu malucha) takiego które przyjmie 10-12 miesięczne dziecko. Byłam w Antolince to co tam zastałam to więcej niż tragedia a byłam umówiona więc panie mogły się przygotować.
    1. Jak weszłam odrzucił mnie smród - w ogóle tam nie wietrzą.
    2. Bałagan w szatni i to okropny wszystko po rozrzucane i w ogóle.
    3. Panie miały włączony telewizor i oglądały VIVĘ a tam tyle przemocy i sexu ...
    4. W między czasie dziecko zrobiło kupę więc Pani zaczęła przebierać je na wykładzinie gdzie tuż obok raczkowały inne dzieci.
    5. Nie wychodzą na plac zabaw choć mają go tuż obok.
    6. Okazało się że w nad pocztą mieszka mojego męża znajomy to nic nie wiedział że w jego bloku jest taki klub malucha ciekawe dlaczego ?
    7. Jeden pokój około 20 metrów do zabaw, drugi to sypialnia a trzeci GRACIARNIA.
    8. Nie gotują obiadów, trzeba nosić swoje jedzenie - chyba że coś się zmieniło ...

    OGÓLNA OCENA W SKALI 1-10 ---> MNIEJ NIŻ 1.
  • 5-agata 06.12.13, 20:33
    ponad rok temu szukałam dla mojego synka żłobka lub przedszkola (klubu malucha) takiego które przyjmie 10-12 miesięczne dziecko. Byłam w Antolince to co tam zastałam to więcej niż tragedia a byłam umówiona więc panie mogły się przygotować.
    1. Jak weszłam odrzucił mnie smród - w ogóle tam nie wietrzą.
    2. Bałagan w szatni i to okropny wszystko po rozrzucane i w ogóle.
    3. Panie miały włączony telewizor i oglądały VIVĘ a tam tyle przemocy i sexu ...
    4. W między czasie dziecko zrobiło kupę więc Pani zaczęła przebierać je na wykładzinie gdzie tuż obok raczkowały inne dzieci.
    5. Nie wychodzą na plac zabaw choć mają go tuż obok.
    6. Okazało się że w nad pocztą mieszka mojego męża znajomy to nic nie wiedział że w jego bloku jest taki klub malucha ciekawe dlaczego ?
    7. Jeden pokój około 20 metrów do zabaw, drugi to sypialnia a trzeci GRACIARNIA.
    8. Nie gotują obiadów, trzeba nosić swoje jedzenie - chyba że coś się zmieniło ...

    OGÓLNA OCENA W SKALI 1-10 ---> MNIEJ NIŻ 1.
  • fifa-sia 09.12.13, 17:23
    antolinka to najwspanialasze miejsce dla maluszka w Ząbkach miałam tam swoja kruszynke ponad dwa lata i czułam sie zarówno ja jak i moja córcia bardzo komfortowo. moje dziecko miało tam super opieke:) uczyła sie wierszyków piosenek siadania na nocnik nigdy nie dziala jej sie krzywda:) szla tam pewnie i chetnie .cudownie wspominamy ten czas i do tej pory mamy kontak z Antolinką mimo ze córcia jest juz w przedszkolu polecam to miejsce z całego serca

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.