• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Pies na smyczy? Pani się nie boi, mój nie gryzie.. Dodaj do ulubionych

  • 19.01.13, 13:45
    Witam,

    Może gdzieś nie doczytałam, ale czy są nowe przepisy że pies nie musi mieć smyczy? Nie wspomnę już o kagańcu.Mieszkam od kilka lat w Ząbkach i widzę jak każdy właściciel psa uważa że jego pies jest niegroźny i nic nikomu nie zrobi.
    Czy to takie trudne jak ktoś prosi aby wziąć psa na smycz? Cały czas widzę na polanie przy Szwoleżerów psy bez smyczy, bulterierry bez kagańca. Na prośbę aby wziąć psa na smycz oczywiście słyszę że "Mój nic nie zrobi" .Ostatnia taka prośba skończyła się tym że mnie pies ugryzł w łydkę, i jest obecnie na obserwacji. Właściciel już taki pewny nie jest czy jego pies nic nie zrobi...W Sylwestrowy wieczór jeden Pan szedł z pitbullem i nie miał nawet smyczy...musiał go trzymać za obrożę jak ten się najerzył na mojego psa. Oczywiście standardowy tekst " mój nie jest groźny " padł minutę wcześniej, ale po minucie już właściciel też nie był taki pewien...Są też właściciele z ul.Szwoleżerów , którzy wypuszczają swoje psy "luzem" bez opieki poza swoje działki .Często widuje rudego wilczura a także od czasu do czasu husky z wilczarzem biegające sobie swobodnie po ulicy.Czy wy ludzie rozumu nie macie? Może ktoś się bać, a gdy idzie się jeszcze z własnym psem to może być nieprzyjemna sytuacja. Strach wychodzić na spacer.
    No chyba że właściciel nie będzie miał nic przeciwko że w obronie własnej potraktuje psa paralizatorem, to nie widzę problemu w braku smyczy

    Naprawdę dasz sobie rękę uciąć za swojego psa? Czy smycz to luksus , zbytek?
    a co jeśli Twój pies "który nic nie zrobi" jednak coś komuś zrobi?





    Edytor zaawansowany
    • 19.01.13, 14:18
      Sprawę pies-kaganiec-smycz na terenie publicznym reguluje prawo miejscowe - u nas: Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Ząbki
      • 19.01.13, 14:24
        możemy tam wycztać m.in. w § 24 2. Zwierzęta agresywne lub mogące wzbudzać zagrożenie dla otoczenia powinny być wyprowadzane wyłącznie przez osoby dorosłe., 4. Na tereny przeznaczone do wspólnego użytku psy należy wyprowadzać na smyczy lub w kagańcach, z zachowaniem przepisów ust. 2.; w § 27 1. Właściciele zwierząt domowych są obowiązani do bezzwłocznego usuwania odchodów tych zwierząt z terenów przeznaczonych do wspólnego użytku. Odchody należy umieszczać w oznakowanych pojemnikach, koszach ulicznych lub pojemnikach na niesegregowane odpady komunalne., 2. Osoba wyprowadzająca zwierzęta domowe na teren publiczny ma obowiązek posiadania przy sobie torby przeznaczonej na odchody pozostawione przez zwierzę.
        • 19.01.13, 14:26
          a jeśli jest to las w rozumieniu ustawy o lasach - w ogóle nie można puszczać psa luzem wg przepisów z tejże ustawy
          • 19.01.13, 14:32
            ALE
            to tylko suche przepisy, w większości martwe - każdy robi, jak mu wygodnie. Niby grozi jakaś kara, ale nikt nie widział, żeby ktoś był ukarany.

            Zawsze są jakieś wymówki: "mój pies nie gryzie", "będą kosze, będę zbierać gówna swojego psa", "nie zaparkuję na trawniku, gdy ktoś mi zbuduje miejsce postojowe", "nie zaparkuję na drodze pożarowej, gdy miejsca postojowe będą tańsze", "wyrzucę śmieci do swojego kosza, gdy ktoś nie zrobi tego i tego", "odprowadzę podatek w miejscu zamieszkania, gdy miasto zrobi to, to i tamto, oraz nie zrobi tego, tego i tamtego", itd. itp......
            • 19.01.13, 14:35
              aaaaa i jeszcze coś częstego: "nie będę palił śmieciami w piecu, gdy będę miał za darmo lepszy opał"
          • 19.01.13, 17:08
            Czy w Ząbkach jest miejsce gdzie można puścić psa luzem?
            --
            ZbigniewSwiderski.pl
            Fotografia ślubna, chrzty, reportaże itp.
            • 19.01.13, 17:10
              Czy w Ząbkach jest miejsce gdzie można puścić luzem psa?
              --
              ZbigniewSwiderski.pl
              Fotografia ślubna, chrzty, reportaże itp.
              • 19.01.13, 20:53
                chciałbyś bez kagańca polatać? :)
                • 19.01.13, 21:57
                  Pobiegać.
                  --
                  ZbigniewSwiderski.pl
                  Fotografia ślubna, chrzty, reportaże itp.
                  • 20.01.13, 17:23
                    [i]własny ogródek, własne mieszkanie, ewentualnie zakup bieżni w decathlonie ;-)
                  • 20.01.13, 17:30
                    Jest tyle lasów na około Ząbek. Można się wybrać z psem na spacer aby swobodnie się wybiegał.
                    Mi nie przeszkadza że w pobliskim lesie pies jest bez smyczy, bo unikam spacerów na tym terenie, właśnie ze względu na to. Tyle że większość właścicieli nie może się doczekać aż dojdzie do lasu i już na ulicy pies biega sobie wolno... a właściciel? Często gęsto rozmawia przez telefon ( np:właścicielka biełego bulterriera przy Szwoleżerów ) lub nie jest na tyle blisko pupila aby zareagować gdy ten zrywa się w kierunku psa którego właśnie zobaczył.


    • 16.04.13, 22:46
      Zaczęła się wiosna i fajnie, można wyjść z pieskiem do lasu, można pobiegać.
      Tylko czy wolność i swoboda tych pierwszych musi oznaczać stres, omijanie, zatrzymywanie i kombinowanie tych drugich.
      Dzisiaj jak często mi się zdarza biegałem w lesie kawęczyńskim z naprzeciwka środkiem podążają Państwo ze sporym psem. Zero reakcji z ich strony (im się wydaje że doskonale znają swoje zwierzę), ja nie mam pojęcia czy są trzeźwi, czy pies mnie nie capnie.
      Obawiając się psa (miałem różne już doświadczenia - łącznie z ugryzieniem przez psa pijanych złomiarzy -rana paprała się kilka miesięcy + szczepionki tężcowe i przeciw wściekliźnie -bo nie można było później odnaleźć psa do obserwacji) i wiem, że bywa różnie. Czy widząc biegacza albo rowerzystę tak trudno zawołać i przez chwilę przytrzymać ?
      Generalnie psy nie lubią jak ktoś biegnie albo jedzie na rowerze. Zatrzymałem się i zamiast spokojnie kontynuować jogging bezsensowna dyskusja.
      Wyraziłem swoje obawy pokazuję ślady ran i nic totalna olewka.
      Państwo nawet nie raczyli zawołać zwierzaka.
      Zostałem poinformowany, że dostanę w mordę. Chętnie podjąłbym rękawicę ale ten pies mnie deprymował.
      I tak zostałem zmuszony i zamówiłem już porządny supermocny gaz pieprzowy i nie zawaham się go użyć, gdy pies się zbliży.
      Poprzednio w niedzielę rano po lesie luzem biegał wilczur. W odległości jakiś 300m spacerował Pan być może jego właściciel..






















      • 17.04.13, 10:56
        Zgadzam się, nigdy nie wiadomo jak pies zareaguje w sytuacji dla niego nietypowej - widząc biegacza lub rowerzystę może poczuć się zagrożony. Kiedyś w lesie przy Skrajnej przeżyłam naprawdę chwile grozy, gdy duży czarny pies bojowej rasy zaczął szarżować na mnie i moje dwuletnie dziecko. W ogóle nie reagował na krzyki właścicielki - biegł prosto na nas i kilkadziesiąt centymetrów przede mną nagle skręcał i powtarzał operację. Gdy pies się wreszcie uspokoił właścicielka zamiast zreflektować się i przeprosić, wdała się ze mną w pyskówkę. Po kilkunastu minutach spaceru niestety znów się spotkałyśmy i sytuacja dokładnie się powtórzyła.
        Właściciele - przyznajcie się - nie jesteście w stanie zapanować nad swoimi zwierzakami i nikomu nigdy nie możecie dać gwarancji, że pies nie ugryzie lub nie zniszczy cudzego mienia.
        Bardzo lubię psy, ale też zostałam kiedyś ugryziona i nigdy do końca im nie ufam.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.