14.10.07, 20:05
Szanowni właściciele piesków,bardzo proszę o pilnowanie swoich
pupili.Mam na myśli prowadzenie na smyczy i w kagańcu.Nie interesuje
mnie wasze stwierdzenie że Wasz pies jest spokojny,nie gryzie i lubi
dzieci.Moje starsze dziecko było przez takiego "lubiącego dzieci"
psa zaatakowane i do tej pory boi się nawet "mini pieska".
Edytor zaawansowany
  • holyy1 14.10.07, 20:55
    A i wypadała by wychodzić z psem na dwór a nie wystawiac go na
    balkon o po 22:00. Skora ktos zdecydował sie na psa to i na
    obowiązki z nim związane
  • husky_ 14.10.07, 22:22
    Smycz , kaganiec , kolczatka , kojec, wysokie ogrodzenie ...
    A może by tak wyznaczyć i ogrodzić miejsce do wybiegania swobodnego
    psów.
    Za co płaci się podatek od psów?
  • qwerty888 15.10.07, 23:50
    I jeszcze jedno. Proszę sprzątać po swoich pieskach.
    Proponuje wprowadzić ogólne obowiązki dla posiadaczy psów. Jeśli nie będą ich przestrzegać poprostu podtruwajmy ich pociechy. Nie moze pies mieć większych praw niż człowiek!!!!!!!
  • gonzoxx1 16.10.07, 06:19
    qwerty888 napisał:

    > I jeszcze jedno. Proszę sprzątać po swoich pieskach.
    > Proponuje wprowadzić ogólne obowiązki dla posiadaczy psów. Jeśli nie będą ich p
    > rzestrzegać poprostu podtruwajmy ich pociechy. Nie moze pies mieć większych pra
    > w niż człowiek!!!!!!!

    miarą człowieczeństwa jest stosunek człowieka do zwierząt... i to wystarczy za
    komentarz.
  • zulu2000 01.11.07, 19:10
    gonzoxx1 napisał:

    > miarą człowieczeństwa jest stosunek człowieka do zwierząt... i to
    wystarczy za
    > komentarz.

    Mylisz się postępowy animalisto.
    Podstawową miarą człowieczeństwa jest stosunek człowieka do
    CZŁOWIEKA.
  • bbwr 21.11.07, 14:27
    > miarą człowieczeństwa jest stosunek człowieka do zwierząt... i to
    wystarczy za
    > komentarz.


    stosunek? człowiek? zwierzęta?
    to chyba zabronione...?
  • ascaro30 13.02.08, 14:01
    Jestem posiadaczem psa i to dość dużego.
    Prowadzam na smyczy to fakt, ale nie zamierzam - i nikt mnie do tego
    nie zmusi żeby zakładać psu kaganiec!
    Poza tym, DRODZY RODZICE i ich pociechy:
    po kiego diabła pchać sie z łapkami do każdego napotkanego na drodze
    czworonoga?
    Współczuję wypadku z psem, nie mniej jednak, gdy widzę beztroskę
    Oburzonych na tym formum Rodziców to - wybaczcie sformuowanie -
    gdyby głupota miała skrzydła to co poniektórzy by pofrunęli!!!
    Sama jestem matką, wiem co potrafią wymodzić nasze pociechy, jednak
    to My rodzice jesteśmy od przewidywania, nie zaś pies a juz tym
    bardziej jego kaganiec!
    Pozdrawiam Wszystkich Oburzonych
  • opel2008 18.03.08, 15:29
    Popieram!:) Wychodźcie z psem na dwór.
    Proponuję takich co to wystawiają na balkon oddać do LOZ. Ludzie PSY to nie
    mikroorganizmy wegetujące w kurzu !
  • macdalena 31.10.07, 17:02
    biedni z was ludzie, moj pies jest bardziej ludzki niz wy.
  • yasemin1 31.10.07, 20:27
    A poza tym przepisów nie znacie.
    Kaganiec + smycz (łącznie) obowiązuje tylko groźne rasy psów.

    Niektórym ludziom też by się przydał kaganiec bo jadem zieją na te
    biedne zwierzęta.
  • alaska77 01.11.07, 13:29
    Kiedys czekałam na kogos na tym podeście obok rynku w Zabkach,gdzie
    jest apteka i 2 lumpeksy.
    Siedze sobie i siedze i idzie starsza pani z psem(taki wielkości do
    kolan).No i ten pies nawalił kupy niedaleko mnie.Pani się do mnie
    uśmiecha-ale absolutnie nie przepraszajaco.
    No a ja jej na to
    -'prosze posprzatać tą kupę po własnym psie'
    Ona mi na to
    -"Wszystkie psy sraja i nikt nie sprzata,więc dlaczego ja mam to
    robić???"
    Ja jej na to:
    -'jak kazdy pies narobi tu kupy,nikt nie posprzata,to niedługo sami
    utoniemy w tych gównach!!!'
    Na to starsza pani:
    -"bezczelna!co pania obchodzi moj pies???"
    Ja jej na to:
    -pani pies to nic,ale moje dzieci i owszem.chodzą po tych psich
    kupach,to mniejsze może nawet wywrotkę zrobi i co wtedy...?"

    No ale pani oburzona olała mnie totalnie.Oczywiście nie posprzatała
    po psie,tylko sie oddaliła w te pędy.

    I jak można????
  • yasemin1 01.11.07, 19:00
    Szkoda tylko że jak koloszardzi sr...ją i szczą po parkach i kątach
    w blokach to nikt ich nie ściga i mandatów nie wlepia.
    Nawet jeżdżą sobie za darmochę komunikacją miejską te brudasy a
    ludzie nic no bo przecież to człowiek nie? Tylko jaki ...
    zbiorowisko różnych chorób ... siada, dotyka te same miejsca co inni
    pasażerowie, a gronowiec szaleje i inne choróbska.
  • zanecin 01.11.07, 21:22
    Byłbym szczęśliwy gdyby było tyle psów co kloszardów.
    U mnie na osiedlu tych ostatnich nie ma, psów niestety dużo.
    Są właściciele sprzatający kloce i tacy którzy nie sprzątają ci
    zwykle są agresywni.
    Kochani Psiarze zamiast o tym dyskutować sprzątajcie po swoich
    hałaśliwych posrańcach!
  • bbwr 21.11.07, 14:32
    Niektórych "psiarzy" należy nauczyć sprzątania tak jak szczeniaka
    oducza się "robienia" na dywan - wsadzić nos w kupę jego pupila -
    obiecuję, że kiedyś tak zrobię.
  • tedglen 02.11.07, 09:18
    yasemin1 napisała:

    > A poza tym przepisów nie znacie.
    > Kaganiec + smycz (łącznie) obowiązuje tylko groźne rasy psów.

    Ale smycz obowiązuje wszystkie psy, bez względu na rasę.


    > Niektórym ludziom też by się przydał kaganiec bo jadem zieją na te
    > biedne zwierzęta.

    Nie na zwierzątka, ale na niektórych ich bezmyślnych właścicieli,
    którzy na przykład spuszczają psa ze smyczy i taki piesek
    (który "nic nie zrobi, nie gryzie") może np. zaatakować dziecko.
    Zauważyłem, że niektóre dzieci boją się psów, panicznie.

    Trzymajcie swoje psy na smyczy, chyba, że jesteście akurat na
    odludziu i w promieniu kilkuset metrów nie ma człowieka.
  • zulu2000 01.11.07, 19:13
    macdalena napisała:

    > biedni z was ludzie, moj pies jest bardziej ludzki niz wy.

    Rozumiem, że w przeciwieństwie do pogardzanych kloszardów załatwia
    się na sedesie?
  • luzka13 01.11.07, 20:05
    Jeśli Rada Gminy nie ustanowiła odrębnych przepisów dla właścicieli zwierząt w
    gminie to obowiązują przepisy Kodeksu Wykroczeń par. 77 i 166 w lesie.
    Odsyłam pieniaczy, nie wklejam tekstu, sami szukajcie.
  • robert8882 01.11.07, 20:40
    No, to mamy problem z głowy :)
    A w razie czego zawsze istnieje jeszcze par. 22.
    Prawników odsyłam do Hellera.
  • tajemniczy.anonim 02.11.07, 21:56
    Uchwała Nr 94/XVIII/03
    Rady Miejskiej w Ząbkach
    z dnia 19 grudnia 2003 r.
    w sprawie obowiązków osób utrzymujących zwierzęta domowe

    Na podstawie art. 40 ust. 3 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1591 z późn. zm.) i art. 4 pkt 4 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz. U. Nr 132, poz. 622 z późn. zm.) Rada Miejska uchwala, co następuje:
    § 1.
    Sposób utrzymywania zwierzęcia domowego musi gwarantować pełne zabezpieczenie przed zagrożeniem z jego strony dla innych osób, zwierząt i mienia.
    § 2.
    Zwierzę domowe, mogące powodować zagrożenie dla ludzi, powinno być na terenie swojej nieruchomości trzymane na uwięzi, a jeżeli puszczone jest wolno - ogrodzenie nieruchomości musi uniemożliwiać wydostanie się zwierzęcia na zewnątrz. W przypadku utrzymywania psów, ogrodzenie nieruchomości powinno być dodatkowo zaopatrzone w umieszczoną w widocznym miejscu tabliczkę z napisem "Uwaga! Pies" lub podobnym.
    § 3.
    W miejscach publicznych zwierzę musi być prowadzone na smyczy. Jeżeli jest to niemożliwe ze względu na rodzaj zwierzęcia, musi być ono zabezpieczone w taki sposób, aby nie zagrażało ludziom i innym zwierzętom. Zwierzę musi być prowadzone w sposób zapewniający sprawowanie nad nim kontroli.
    § 4.
    Wyłącznie przez osoby pełnoletnie, na smyczy i w kagańcu mogą być wyprowadzane psy rasowe i mieszańce ras:
    1) amerykański pit bull terrier;
    2) pies z Majorki (Perro de Presa Mallorquin);
    3) buldog amerykański;
    4) dog argentyński,
    5) pies kanaryjski (Perro de Presa Canario);
    6) tosa inu;
    7) rottweiler;
    8) akbash dog;
    9) anatolian karabash;
    10) moskiewski stróżujący;
    11) owczarek kaukaski.
    § 5.
    Osoby utrzymujące zwierzęta domowe są obowiązane do niezwłocznego usuwania zanieczyszczeń spowodowanych odchodami zwierząt z miejsc publicznych.
    § 6.
    Pies przebywający na terenie publicznym musi posiadać identyfikator z numerem i rokiem wydania.
    § 7.
    Niestosowanie się do powyższych przepisów jest zagrożone karę grzywny wymierzaną w trybie i na zasadach określonych w prawie o wykroczeniach.
    § 8.
    Wykonanie uchwały powierza się Burmistrzowi Miasta Ząbki.
    § 9.
    Uchwała wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa , z wyjątkiem § 6, który wchodzi w życie z dniem 1 czerwca 2004 r.
  • macdalena 05.11.07, 13:56
    drodzy panstwo wychowanie od swoich dzieci a nie siebie na wzajem.
    zgadzam sie ze wyprowadzanie psa do piaskownicy jest durnym pomyslem
    delikatnie rzecz ujmujac, ale nie kazdy wlasciciel czworonoga jest
    chamem. we Francji na przyklad sluzby miejskie sa wyposazone w
    smieszne pojazdy do sprzatania odchodow zwierzat i innych
    nieczystosci. i nikomu tam nie przyjdzie do glowy kazac komus biegac
    z woreczkiem. u nas placimy podatki a takich "cudow techniki"
    oczywiscie brak. tylko czy to jest powod by na siebie wzajemnie
    najezdzac? nie zamierzam pozwalac memu psu zalatwiac sie na chodniku
    itp, ale uwazam ze w lesie w krzaczkach ma do tego swiete prawo, i
    sorry ale pomysl z bieganiem z woreczkiem za psem i sprzatanie kupek
    uwazam za smieszny i skandaliczny.
    co do kagancow i biednych przerazonych dzieci - jak ide ze swoim
    psem na spacer do lasu, pies jest na smyczy a jakas paniusia idzie z
    pociecha i nie reaguje jak dziecko pedzi w paszcze mojemu potworowi,
    bo na przyklad chce poglaskac pieska, to ja nie zamierzam sie tym
    przejmowac. poza tym dzieci tez bywaja nieznosne, krzycza
    wieczorami, popalaja papierosy w krzakach, a czasem probuja uprawiac
    sex w lesie. kilka takich uroczych pociech juz nakrylam podczas
    spaceru wiec wiem co mowie.
    nie uogolniajmy moi drodzy i skonczmy z ta nienawiscia. nie kazdy
    wlasciciel psa czy kota jest idiota i chamem tak jak nie kazdy
    rodzic ma wspaniale kulturalne dziecko. zdarzylo mi sie ze przed
    moim domem natknelam sie na odchody jakiego zwierzecia - malego psa
    czy tez kota- ale tez czesto zdarza sie ze dzieci wrzeszcza mi pod
    oknami czy tez wrzucaja smieci na podworko. czy to jest powod zeby
    sie wzajemnie na forum wyzywac?
    nie pojmuje skad nienawisc wlascicieli kotow do wlascicieli psow?
    albo sie lubi zwierzeta albo nie.
    czlowiek jest najstraszniejszym zwierzeciem, nie obrazajac zwierzat.
  • bbwr 21.11.07, 14:37
    Jak Cię spotkam to Cię pogryzę.
  • opel2008 18.03.08, 15:34
    Witam,podzielam Twoje zdanie, ludzie "niestety" ponieważ są rozwinięci bardziej
    niż psy często są o wiele bardziej dla nich "groźni", a pies ma rozum 4 letniego
    dziecka - tak w przybliżeniu, też mu odbija czasem.
    Generalnie popatrz na to kto rządzi tym krajem, a potem na nakazy i zakazy i nic
    Cię już nie powinno dziwić. Jedyne co mieć to czas na walkę z tym kretynizmem.
  • plusja 02.11.07, 08:50
    Dyskusja z właścicielami psów i ich obowiązkach (i.e. psy na smyczy
    i sprzątanie po swoich pupilach) to tak jak rozmowa z talerzem
    budyniu - ten sam skutek: można gadać i gadać i nic z tego. Wg
    właścicieli ich psy to zawsze strasznie milusińskie stworzenia,
    który nigdy nic nikomu nie zrobią a to, że robią sobie kupki to
    przecież normalna fizjologia... Smutne to, ale taka jest postawa
    naszego społeczeństwa. Są dwie drogi zęby to rozwiązać: 1) -
    długoterminowa - praca od podstaw i żmudne przekonywanie, że te
    rzeczy należy zmieniać; może za kilkanaście(dziesiąt) lat coś się
    zmieni; 2) ostre i dotkliwe karanie właścicieli psów za kupki czy
    też brak należytego nadzoru - to powinno poprawić sytuację w miarę
    szybko. Tylko kto to ma robić: Policja (tutaj nawet nie warto pisać
    dlaczego nie ma co na nią liczyć ..), Straż Miejska (a czy jest
    takowa w Ząbkach); w lesie mogłaby straż leśna (ale czy ktoś
    widział w okolicach Ząbek takową?) ? No i dlatego mamy to co mamy
    czyli dyktat psów a raczej i ich właścicieli i przepiękne widoki
    wczesną wiosną jak śniegi topnieją: spod śniegu nie wystawiają
    koniuszków przebiśniegi ale … kupy!!!
    No a jak pięknie pieski wyją w mieszkaniach pozostawione zbyt długo
    same w mieszkaniach przez swych właścicieli …. rozkosz dla uszu
    sąsiadów…
    Na Zachodzie takie rzeczy są niedopuszczalne i społecznie piętnowane
    a dodatkowo najczęściej ostro karana jak już się wydarzą. I tam mają
    spokój … My natomiast pomęczymy się jeszcze długo …
    Piszę tak sobie po prostu bo i tak nie wierzę, że jakiś właściciel
    psów nawróci się nagle …
    To taki zwyczajny brak zwykłej kultury właścicieli psów i postawa
    odp…lcie się ode mnie i moich psów… Może nie, co?


    PS. I tutaj chciałbym publicznie okazać swój szacunek właścicielowi
    dwóch starych wilczurów na osiedlu Kopernika na Powstańców (chociaż
    zdaje się, że jeden z nich już zdechł niestety). Psy zawsze były
    wyprowadzane w kagańcu i na smyczy a po zrobieniu kupki sam
    widziałem jak właściciel brak rzeczoną kupę do worka i wyrzucał do
    śmieci.

    PS. Argument o kloszardach (z wcześniejszej dyskusji) świadczy tylko
    o jego autorze. Staram się nie wyrażać opinii (szczególnie o kimś
    konkretnym) jak nie znam go dokładnie, ale tym razem zrobię wyjątek:
    jesteś Pan/Pani po prostu cham i głupek – jak można psa porównać do
    człowieka (nawet jeżeli to kloszard )….
  • rotot 02.11.07, 22:55
    Podpisuje się pod tym co napisał PLUSJA.
    Jedyne co możemy zrobić to zwracać uwagę ludziom z pieskami i władzy na
    nasratający problem.
    Oczywiście są ludzie i ludzie. Mam nadzieję, że jest grupa osób sprzątających po
    swoich psach. Dobry przykład jest tu mile widziany.



  • strzalka501 03.11.07, 09:13
    Niestety dobrych przykładów jest niewiele:(
    Jedna z moich sasiadek z osiedla,która ma dwa Yorki,codziennie
    wypowadza je na parking-przed bloki,żeby załatwiły swoje
    potrzeby.Kiedy kilkakrotnie zwracałam jej uwage,to poczuła sie
    urazona.
    Kobieta ta latem bardzo czesto przesiaduje na placu zabaw z
    psami.Zwracałam jej uwagę,że miejsce zabaw dla dzieci nie jest
    odpowiednim miejscem na "spacer"dla jej piesków.Oczywiście uznała,że
    jestem nienormalna:/
    Kiedy na placu zabaw jeden z tych piesków ugrzył moje(wtedy)2letnie
    dziecko i okropnie sie tym zdenerwowałam,kobieta ta stwiedziła,ze
    sama jestem sobie winna-ponieważ powinnam pilnowac swojego
    dziecka!!!!!!!!
    No i co???
    Mam na taka wstrętną babę nasyłac straż miejską???Policję???
    To moja sąsiadka,nie chcę byc opluwana na osiedlu.:(:(:(:(
    Ale jak radzić sobie z tymi naprawdę opornymi.
    Kobieta ta dalej wyprowadza swoje psy na terenie osiedla,nie sprzata
    po nich.Sikaja obok piaskownic:(To jest jakas porażka:(
    A co najlepsze,że to największa lanserka na osiedlu.Zawsze
    umalowana,wystrojona i pachnąca:D:D:D
  • bonobono 03.11.07, 11:02
    Ja bym jej nie odpuścił. To ta kobieta jest nienormalna. Idź porozmawiaj z
    zarządem i administracją swego osiedla. I żebyś wiedziała powinnaś nasłać na
    nią Policję, bo SM nie ma. To ta kobieta nie ma racji. Czy w imię spokoju masz
    to znosić? Zawsze będzie ktoś komu coś nie pasuje. Co to, że lanserka -
    blircht. Jestem pewien, że ma tylu zapatrzonych w nią zwolenników jak i ludzi
    jej niecierpiących
    To, że inni ludzie są bierni, apatyczni i boją zwrócić się innym uwagę to ich
    problem. Nie bez powodu psy nie mogą być na placu zabaw - nasika a dziecko
    późnej ten piach bierze w rączki a rączki do buzi.
    Ciekawe jak dziecko tych apatycznych ludzi zaraziłoby się chorobą odzwierzęcą
    jakby reagowali - a może im wszystko jedno?
    To Ty powinnaś zorganizować krucjatę przeciw takiej bezmyślnej osobie. Dla
    mnie jest szokiem, że inni ludzie nie widzą w tym problemu.
  • tedglen 04.11.07, 19:46
    strzalka501 napisała:

    > Kobieta ta latem bardzo czesto przesiaduje na placu zabaw z
    > psami.Zwracałam jej uwagę,że miejsce zabaw dla dzieci nie jest
    > odpowiednim miejscem na "spacer"dla jej piesków.Oczywiście
    uznała,że
    > jestem nienormalna:/

    Sama jest nienormalna jeśli postępuje tak jak piszesz. Proś i
    zwracaj takim osobom uwagę, w ostateczności szukaj pomocy na
    policji. Plac zabaw to również Twoja własność i masz prawo aby
    korzystający z niego zachowywali się w sposób właściwy i nie
    zagrażający bezpieczeństwu, zdrowiu i życiu Twoich dzieci.
    Pobłażliwością i brakiem reakcji na takie zachowanie właśnie
    chodujemy takie zachowania. Gdyby taka Pani miałaby świadomość, że
    wejście na plac zabaw z psami spowoduje jej zwrócenie uwagi przez
    kilka osób, na pewno nie zrobiłaby tego. Ja na przykład zawsze
    proszę o wyprowadzenie psa z placu zabaw - w większości przypadków
    skutkuje :)

    A jeśli można wiedzieć, to o jaki plac zabaw chodzi?
  • bbwr 21.11.07, 14:40
    Obejrzyj "Dzień świra"
  • yasemin1 04.11.07, 18:32
    Cham i głupek to ty jesteś. Nie prównywałam psa do człowieka a nawet
    gdyby to co? Jakaś ujma. W tym przypadku to chyba dla kloszarda,
    który po sobie nie sprząta tak zresztą jak pies. I to jest fakt.

    Osobiście uważam, że większość ludzi nie dorasta do pięt czworonogom
    to jest moje zdanie i moja opinia i mam do niej prawo a tobie nic do
    tego jedynie ją potwierdzasz, bo nawet nie rozumiesz mojej
    wypowiedzi.
  • strzalka501 04.11.07, 18:49
    Teraz już chyba wiesz,dlaczego nie strzepię sobie nerwów.:/
    Jak sie trafi taka furiatka jak powyzej-to o matko ty moja!!!!!
    Zreszta,to małe osiedle i nie chcę,żeby wszyscy tu na mnie
    pluli,jako na "przeciwniczkę animalsów":D:D:D
    Chocież,gdyby jeszcze raz,moje dziecko zostało ugryzione-to chyba
    sama rzuce się tej kobiecie do gardła i przegryzę aorte
    hahahahaha:D:D:D
    Co do sikania i innych odchodów-no wiesz,ta pani twierdzi(jak
    zreszta większość właścicieli zwierzat),że jej pieski nie roznosza
    chorób!!!!
    Walka z wiatrakami...
    Jak widac powyżej:P:P:P
    Pozdrawiam.
  • bonel 07.11.07, 10:23
    'ta pani twierdzi(jak zreszta większość właścicieli zwierzat),że jej pieski nie
    roznosza chorób!!!!"
    To proponuję takim osobom aby same dały przykład i kazały się bawić swoim
    dzieciom (albo sami!) tam gdzie nasikały ich pupiulki.
    A tak na poważnie - człowiek to nie pies. Weterynarz to nie internista. To co
    nie szkodzi psu i jest zdrowy nie oznacza że nie szkodzi człowiekowi, zwłaszcza
    małemu.
  • zulu2000 04.11.07, 19:43
    yasemin1
    swoją drogą ładny nick.
    Na spokojnie.
    1. Kloszardów ścigają. Były nawet takie przypadki, że miłośnicy
    czystości, podobni do ciebie, zwalczali kloszardów, nosicieli
    gronowców, jak pisałaś (chodziło chyba o gronkowca, bo gronowiec to
    jakiś owad?) bestialsko ich mordując. Idę o zakład, że ci mordercy
    podobnie jak ty kochali zwierzęta. Historia zna takie przypadki.
    2. Komunikacją miejską za "darmochę" jeżdżą nie tylko owi
    kloszardzi. Złodziejami (gapowiczami) są często uperfumowani panowie
    i szykowne panie. Naprawdę.
    3. Uważasz, że określenia człowiek i pies są równoznaczne i nazwanie
    czy porównanie człowieka do psa nie przynosi ujmy. Ciekawe jednak,
    czy nie wzbudziłoby w tobie sprzeciwu nazwanie ciebie nie kobietą,
    ale np. suką. Jak sądzisz? Idąc tropem twojego rozumowania, per
    analogiam, porównanie kobiety do suki to chyba nie jakaś ujma?
    Logiczna konsekwencja twojego sposobu rozumowania.
    4. Twierdzisz, że większość ludzi nie dorasta do pięt czworonogom
    i masz prawo do takiej opinii. Oczywiście, że masz prawo do swoich
    opinii. Ciekawi mnie jednak, jacy to ludzie nie dorastają twoim
    czworonogom do pięt? Czy nie czasem ci, którzy nie sprzątają po nich
    odchodów, choć jest to ich obowiązkiem? Czy może ci miłośnicy
    czworonogów, którzy męczą w ciasnych blokowiskach swoje wielkie psy?
    Jeśli tak, to rozumiem. Zgoda. Wydaje mi się jednak, że odnosisz to
    do szerszej populacji ludzi. Któż to zatem może być?
    Pomyślmy. Psy są ponoć inteligentne. Zatem pewnie ludzie niezbyt
    rozgarnięci, mówiąc krótko idioci nie dorastają psom do pięt. Tak.
    Zapewne miałaś na myśli np. opóźnione w rozwoju dzieci, chore,
    kalekie, takie co to nie błyszczą inteligencją i nie skaczą jak
    twoje psy oraz zwapniałych staruszków?
    5. Pomyśl, zanim coś napiszesz i pomyśl, kiedy już coś napiszesz.
  • tedglen 04.11.07, 19:54
    yasemin1 napisała:

    > Osobiście uważam, że większość ludzi nie dorasta do pięt
    > czworonogom

    Coś Ci się pomyliło, bo tutaj nie piętnujemy psów ale niektórych z
    ich bezmyślnych właścicieli, takich którzy na przykład wprowadzają
    psy na plac zabaw i pozwalają sikać do piaskownicy albo pozwalają
    robić im kupę na chodniku i nie sprzątają po nich.
  • matmir 04.11.07, 23:16
    yasemin1 napisała:

    > Cham i głupek to ty jesteś. Nie prównywałam psa do człowieka a nawet
    > gdyby to co? Jakaś ujma. W tym przypadku to chyba dla kloszarda,
    > który po sobie nie sprząta tak zresztą jak pies. I to jest fakt.
    >
    > Osobiście uważam, że większość ludzi nie dorasta do pięt czworonogom
    > to jest moje zdanie i moja opinia i mam do niej prawo a tobie nic do
    > tego jedynie ją potwierdzasz, bo nawet nie rozumiesz mojej
    > wypowiedzi.

    Więcej takich nawiedzonych psiarzy to ludzie będą musieli podporządkować się
    psom, a nie odwrotnie.
    Może ktoś z Radnych aktywnych na forum powiedziałby jak jest egzekwowana Uchwała
    Nr 94/XVIII/03 Rady Miejskiej w Ząbkach
    z dnia 19 grudnia 2003 r. w sprawie obowiązków osób utrzymujących zwierzęta
    domowe. Bo jak widać efekty są żadne.
  • plusja 05.11.07, 07:45
    yasemin1,
    dziękuję za Twoją odpowiedź bo to pięknie ilustruje postawę
    właścicieli psów... Nic dodać nic ująć.
    Pytanie do Ciebie: czy Ty sprzątasz po swoich psich pupilach?
    Szczerze! Jeżeli nie to świadczy o Tobie i Twojej kulturze..


  • robert8882 05.11.07, 08:49
    Ale to prawda, że bardzo wiele zwierzęcych zachowań pozostało w nas mimo całego
    bagażu humanizmu.
    Przykład 1
    Idziemy ulicą. Gdy jeden pies zaszczeka - zaczyna ujadać cała okolica.
    Przykład 2
    Gdy podchodzimy do bramy pies zakłada z góry że ma do czynienia z wrogiem
    swojego pana. Dla tego bez wyraźnego polecenia będzie szczekał aż do upadłego.
    Przykład 3
    W około wszyscy, którzy nie są swoi - są wrogami. Nie ważne jakie mają prawdziwe
    intencje.
    Przykład 4
    Psy chętniej atakują, gdy jest ich kilka. Mijając grupę tych zwierząt
    pozbawionych nadzoru musimy mieć się na baczności.

    Pozdrawiam :-)
  • zulu2000 05.11.07, 09:04
    robert8882 napisał:

    > Ale to prawda, że bardzo wiele zwierzęcych zachowań pozostało w
    nas mimo całego
    > bagażu humanizmu.

    kontynuując:
    Przykład 5
    Pies liże rękę, która go karmi.
    Przykład 6
    Gdy jeden pies jest słaby i głupi organizuje sobie partię, sorry,
    stado, i jest wtedy silny i ważny.
    :-)))
  • robert8882 05.11.07, 10:37
    Przykład 5 - korekta
    Przejdź ulicą, nakarm psa za bramą a zobaczysz czy poliże Ci rękę :-)
    Pies liże rękę wyłącznie osobnikowi silniejszemu. Od słabszych wymaga uległości.

    Przykład 6 - korekta
    Słaby pies nie zbierze stada. Przywódcą stada jest najsilniejszy osobnik.
    Wystarczy go przestraszyć - a stado czmychnie.

    Ale są też analogie zachowań ludzi do kotów.
    Przykład 1
    Kot ma w nosie każdego - nawet tego kto go karmi. Głośno dopomina się o swoje
    przywileje, a w zamian czasem da się pogłaskać. Ale nie za długo, bo wtedy drapie.
    Typowy abnegat :-)
  • tedglen 05.11.07, 10:46
    robert8882 napisał:

    > Przykład 6 - korekta
    > Słaby pies nie zbierze stada. Przywódcą stada jest najsilniejszy
    osobnik.
    > Wystarczy go przestraszyć - a stado czmychnie.

    Ale to chyba tyczyło się nie psów a ... Yhm, ptaków...
  • caniss 05.11.07, 09:34
    Witam
    śledzę dyskusję z zaciekawieniem (i powiem szczerze z rozbawieniem)
    Powinniście drodzy ludzie, wypowiedzieć również wojnę właścicielom
    kotów bo one wypuszczane z ciepłych wuchuchanych domków czy mieszkań
    również załatwiają swoje potrzeby w tych naszych cudownych,
    zadbanych piaskownicach w których piasek zmieniany jest w/g wymogów
    sanepidu ( a one same zakrywane są na noc w celach utrzymania
    czystości) ha ha ha. Przypomnę tym wszystkim którzy nie pamiętają
    lub po prostu nie wiedzą że odchody kocie są znacznie grożniejsze od
    psich ale mniej groźne niż ptasie!!!, te to dopiero koszmar ...;)
    Idąc tą drogą powinniśmy wybić wszystko co się rusza...
    Zdrowego rozsądku życzę...
  • zulu2000 05.11.07, 09:50
    caniss napisała:

    > Powinniście drodzy ludzie, wypowiedzieć również wojnę właścicielom
    > kotów ...
    > Przypomnę tym wszystkim którzy nie pamiętają
    > lub po prostu nie wiedzą że odchody kocie są znacznie grożniejsze
    od
    > psich ale mniej groźne niż ptasie!!!, te to dopiero koszmar ...;)
    > Idąc tą drogą powinniśmy wybić wszystko co się rusza...

    Ta dyskusja zaczyna mieć coś z paranoi. A wpis psiarczyka (caniss)
    tylko to potwierdza.
    1. Chodziło o zwrócenie uwagi na problem sr...cych po chodnikach i
    trawnikach psów, a nie o licytację, które g...no jest bardziej
    toksyczne.
    2. Koty, może o tym nie wiesz, psiarczyk, są niestety trochę
    inteligentniejsze od durnych psów i potrafią załatwiać się do kuwet.
    Wydaje mi się, że ten akurat problem jest marginalny. Jakoś na
    ząbkowskich chodnikach i trawnikach nie widziałem kociej kupy a psie
    to i owszem, zbyt często.
    3. Nie chodzi tu nikomu o wybijanie czegokolwiek a o elementarną
    kulturę właścicieli psów. Dobra, kotów też.

    Zdrowego rozsądku życzę...
  • caniss 05.11.07, 10:21
    Ton twojego postu zulu2000 świadczy o twojej, niemal desperackiej
    walce z psią kupą (i to zakrawa na paranoję)

    2. Koty, może o tym nie wiesz, psiarczyk, są niestety trochę
    > inteligentniejsze od durnych psów i potrafią załatwiać się do
    kuwet.
    > Wydaje mi się, że ten akurat problem jest marginalny. Jakoś na
    > ząbkowskich chodnikach i trawnikach nie widziałem kociej kupy a
    psie
    > to i owszem, zbyt często.

    to zajrzyj zulu do piaskownicy, weź swoją łopatkę i sobie pokop...
    może jakieś ciekawe "wnioski" wykopiesz ;)
    I ciekawe że kocie kupy w kuwecie we własnym domku ci nie
    przeszkadzają a psie gó.. na trawniku śmierdzi?! (śmieszne)
    Pogryzł cię jakiś kundel łańcuchowy w dzieciństwie? A moze ten
    własny bo mu jeść ojce nie dawali? i z łańcucha nie spuszczali?

    p.s. canis znaczy psowaty a nie psiarczyk -jak błędnie sugerujesz.
    Z wiedzą na bakier jesteśmy co? chorowało się w szkole na biologii?
    nie pozdrawiam...
  • zulu2000 05.11.07, 14:12
    caniss napisała:

    > Ton twojego postu zulu2000 świadczy o twojej, niemal desperackiej
    > walce z psią kupą (i to zakrawa na paranoję)

    Twoje podejście, tak emocjonalne do mojego wpisu, sugeruje zjawisko,
    które psychologia nazywa projekcją.
    Oburzanie się na ludzi, którym widok guana psiego na chodniku nie
    przysparza doznań estetycznych z wysokij półki, świadczy
    bezpośrednio o tobie i tobie podobnych.

    > I ciekawe że kocie kupy w kuwecie we własnym domku ci nie
    > przeszkadzają a psie gó.. na trawniku śmierdzi?! (śmieszne)

    1. Na szczęście nie mam kota w domu ani psa, więc ten problem jest
    mi obojętny. Ciekawe, że tak łatwo przypisujesz rzeczy, o których
    nie masz bladego pojęcia, robiąc z siebie idiotkę. Jeśli tobie psie
    g..no na chodniku nie przeszkadza, to się nie dogadamy. Widzisz,
    różnica poziomu i kultury.

    > Pogryzł cię jakiś kundel łańcuchowy w dzieciństwie?

    Tu się nie pomyliłaś. Przeżyłem w dzieciństwie dwa razy epizod z
    bezpańskimi psami. Więc i tu nie wmówisz, że pieski, to takie
    słodkie i niewinne zwierzaczki. Poczekamy, kiedy do domu wróci twoje
    pogryzione dziecko. Ale ty, miłośniczka wszelakich obsrańców pewnie
    przyjmiesz to z entuzjazmem.

    > A moze ten
    > własny bo mu jeść ojce nie dawali? i z łańcucha nie spuszczali?

    Możesz mnie spokojnie obrażać. Obelgi doznane od tak śmiesznej
    postaci jak ty nie robią na mnie większego wrażenia. Kiedy jednak
    zaczynasz czepiać się moich bliskich, to wchodzisz na śliski grunt.
    Ale czy można wymagać podstaw kultury od miłośniczki psiego g..na?

    > p.s. canis znaczy psowaty a nie psiarczyk -jak błędnie sugerujesz.
    > Z wiedzą na bakier jesteśmy co? chorowało się w szkole na biologii?

    To nie błędna sugestia. Miano psiarczyka doskonale oddaje twoje
    zaangażowanie. I tak lekko i łagodnie powiedziane.
  • caniss 05.11.07, 14:28

    Dużo czasu potrzebowałeś na ripostę...
    > To nie błędna sugestia. Miano psiarczyka doskonale oddaje twoje
    > zaangażowanie. I tak lekko i łagodnie powiedziane.

    Gdybyś zrozumiał coś z tego co jest napisane w moim pierwszym poście
    nie ośmieszał byś się brakiem wiedzy , nieumiejętnością czytania ze
    zrozumieniem, prostym tokiem rozumowania czy wreszczie zwykłym
    prostactwem.
    Odnoszę wrażenie że głównym twoim problemem jest brak umiejętności w
    prowadzeniu dyskusji takiej bez obrażania innych...
  • zulu2000 05.11.07, 14:47
    caniss napisała:

    > > Odnoszę wrażenie że głównym twoim problemem jest brak
    umiejętności w
    > prowadzeniu dyskusji takiej bez obrażania innych...

    Bo widzisz, dyskutowanie z nawiedzonymi panienkami (?) dla logicznie
    myślącego człowieka stanowi pewien problem. Fakt.
    No i ta logiczna konsekwencja. Zarzucasz mi brak umiejętności
    dyskusji bez obrażania a po chwili nazywasz mnie prostakiem. To
    takie słodkie. I ta żelazna, kobieca konsekwencja.
    Wyjdź na świeże powietrze, pooddychaj wonią psich odchodów, naciesz
    oczy ich widokiem. Może to ci dobrze zrobi. ?

    > Dużo czasu potrzebowałeś na ripostę...

    Czy ty myślisz, że dyskusja z takimi jak ty, to jedyny sens mojego
    życia i działalności??? No to sobie pochlebiłaś... :-)))))
  • caniss 05.11.07, 15:00
    zulu2000 - ty naprawdę cierpisz na natręctwa i to różnego typu...
    leczenie nie skutkuje? zmień lekarza bo ten cię oszukuje...
    Ale czego wymagać od osóbki o IQ 2-cyfrowym ??? ;)
  • zulu2000 05.11.07, 15:28
    caniss napisała:

    > zulu2000 - ty naprawdę cierpisz na natręctwa i to różnego typu...
    > leczenie nie skutkuje? zmień lekarza bo ten cię oszukuje...
    > Ale czego wymagać od osóbki o IQ 2-cyfrowym ??? ;)

    Dobra, bo już ta "dyskusja" z tobą zaczyna przypominać rozmowę d.py
    z kijem. I to nie ty, niestety, jesteś kijem.
    Wyciągnijmy więc wnioski, bo widać, że różnimy się pięknie, co mnie
    niezmiernie uszczęśliwia.
    1. Fakt, nie potrafię zrozumieć twojego toku rozumowania, w którym
    starasz się mnie przekonać, że psia kupa jest tak piękna i
    nieszkodliwa, że aż cudo! W przeciwieństwie do kociej, o ptasiej nie
    wspominając.
    2. Skoro nazywasz mnie prostakiem, obrażającym ludzi, to pewnie tak
    jest. Ty byś nigdy w życiu nikogo nie obraziła. Poczucie
    wyrafinowanej estetyki (o czym już była mowa) ci na to nie pozwala.
    3. Gdzież mi tam do twoich paranormalnych zdolności! Wiesz, że mam
    kota, którego nie mam, że się nieskutecznie leczę na różne natręctwa
    choć sam nic o tym nie wiem, no i to 2-cyfrowe IQ. Ci z mensy mnie
    oszukali!!!:-))) Łachudry jedne! Zupełnie, jakbyś mi testa
    zrobiła... Ty to masz talenty, matko moja!!!
    4. Również twoja znajomość "w temacie" psich, kocich i ptasich
    gówien budzi mój respekt. Widać eksperiencja, nie sama teoria. Cóż,
    ja tam w dzieciństwie bawiłem się zwykłymi zabawkami. :-))))
    5. Jeśli chcesz kontynuować "dialog", spróbuj napisać coś z sensem.
    Może tym razem się uda?
  • caniss 05.11.07, 15:55
    Rozbawiłeś mnie do łez...

    ty faktycznie nie jesteś w stanie zrozumieć tego co się do ciebie
    pisze...
    mogłabym ci tłumaczyć to co napisałam z polskiego na twoje ale
    szkoda czasu, i tak nic nie zrozumiesz...


    a i brak ci klasy...

  • zulu2000 05.11.07, 16:12
    No cóż, znowu ci się nie udało. Trudno.
  • tedglen 05.11.07, 10:10
    caniss napisała:

    > Idąc tą drogą powinniśmy wybić wszystko co się rusza...
    > Zdrowego rozsądku życzę...

    Życzę Ci zdrowego rozsądku, bo widzę, że Ci go właśnie brakuje :)

    Odpowiedz proszę tylko na dwa pytania a wszystko będzie jasne: czy
    sprzątasz kupy po swoim psie z chodnika, trawnika i czy wprowadzasz
    psa na plac zabaw?

    To, że jakiś kot (których w Ząbkach tak na oko jest ze 100 razy
    mniej niż psów) narobi na chodnik lub trawnik (choć to raczej
    niemożliwe, bo koty szukają do tego celu piasku i zasypują to po
    sobie) usprawiedliwia zachowanie właścicieli psów, którzy pozwalają
    psom na robienie kupy na chodniku, trawniku, piaskownicy? Albo to,
    że piasek w piaskownicy jest zmieniany raz na 2 lata zamiast raz na
    pół roku usprawiedliwia załatwianie się tam?
  • caniss 05.11.07, 10:32
    > Odpowiedz proszę tylko na dwa pytania a wszystko będzie jasne: czy
    > sprzątasz kupy po swoim psie z chodnika, trawnika i czy
    wprowadzasz
    > psa na plac zabaw?

    Przeczytaj jeszcze raz mój post, tylko tym razem ze zrozumieniem
    może coś do ciebie dotrze...

    A jakby nie dotarło to zrozum człowieku, tam było o bezzensowności
    całej tej dyskusji....
  • tedglen 05.11.07, 10:43
    caniss napisała:

    > Przeczytaj jeszcze raz mój post, tylko tym razem ze zrozumieniem
    > może coś do ciebie dotrze...

    Przeczytałem jeszcze raz jak mi poleciłaś :) I drugi post również. I
    utwierdzam się w przekonaniu, że nie sprzątasz po swoim psie
    (psach)...


    > A jakby nie dotarło to zrozum człowieku, tam było o bezzensowności
    > całej tej dyskusji....

    Więc co proponujesz (zamiast dyskusji) aby rozwiązać problem psich
    kup?
  • caniss 05.11.07, 11:27
    > Więc co proponujesz (zamiast dyskusji) aby rozwiązać problem psich
    > kup?

    To wszystko zależy od kultury osobistej człowieka niezależnie czy to
    jest właściciel psa, kota, krowy itd...
    My jesteśmy narodem mało kulturalnym : na drogach, w sklepach, w
    pracy, w urzędach, w przychodniach mam wyliczać jeszcze?, długo by
    można...
    Parę postów tego nie zmieni...
    To musi wyniknąć w konsekwencji :edukacji, świadomości i
    egzekwowania prawa.
    A do tego daleka droga...


  • tedglen 05.11.07, 12:13
    caniss napisała:

    > To wszystko zależy od kultury osobistej człowieka niezależnie czy
    to
    > jest właściciel psa, kota, krowy itd...
    > My jesteśmy narodem mało kulturalnym : na drogach, w sklepach, w
    > pracy, w urzędach, w przychodniach mam wyliczać jeszcze?, długo by
    > można...

    Oczywiście masz rację, to kwestia kultury ludzi, niestety u nas jest
    ona na dość niskim poziomie. Ale pocieszające jest, że coraz więcej
    jest ludzi kulturalnych, uprzejmych, widać to na drogach, w
    sklepach, w urzędach...
  • strzalka501 05.11.07, 12:20
    Tadglen napisał
    "Sama jest nienormalna jeśli postępuje tak jak piszesz. Proś i
    zwracaj takim osobom uwagę, w ostateczności szukaj pomocy na
    policji. Plac zabaw to również Twoja własność i masz prawo aby
    korzystający z niego zachowywali się w sposób właściwy i nie
    zagrażający bezpieczeństwu, zdrowiu i życiu Twoich dzieci. "


    W poście powyżej piszesz o kulturze...
    A gdzie podziała się Twoja????
    Ja zwracam uwage ludziom-pisałam o tym wcześniej.
    I napiszę Ci jeszcze raz!!!
    Ale nie jestem takim pieniaczem i burakiem,żeby bić się o swoje.
    To tylko od człowieka jakiemu zwraca się uwagę zalezy,czy uwagę tą
    weźmie sobie do serca,czy bedzie się zapieniał-jak Ty tutaj:/:/:/

  • tedglen 05.11.07, 12:42
    strzalka501 napisała:

    > W poście powyżej piszesz o kulturze...
    > A gdzie podziała się Twoja????

    A czy ja gdzieś napisałem, że należy takim osobom zwracać uwagę
    niekulturalnie? Ja zazwyczaj uprzejmie proszę, zawsze w sposób
    kulturalny i tak aby nikogo nie urazić. A nuż ktoś po prostu nie
    wie, że nie wolno psa wprowadzać do piaskownicy? Zazwyczaj to
    skutkuje.


    > Ja zwracam uwage ludziom-pisałam o tym wcześniej.

    I bardzo dobrze, tak trzeba.


    > I napiszę Ci jeszcze raz!!!
    > Ale nie jestem takim pieniaczem i burakiem,żeby bić się o swoje.

    Nie wiem czemu uważasz mnie za pieniacza i buraka. A o swoje
    oczywiście będę walczył i nie pozwolę, aby dziecko na placu zabaw
    było narażone na niebezpieczeństwo pogryzienia przez psa czy bawiło
    się w piasku osikanym przez psy. Walczenie o swoje (i swojej
    rodziny) bezpieczeństwo, zdrowie, życie nazywasz pieniactwem i
    buractwem?


    > To tylko od człowieka jakiemu zwraca się uwagę zalezy,czy uwagę tą
    > weźmie sobie do serca,czy bedzie się zapieniał-jak Ty tutaj:/:/:/

    Nie zapieniam się :) Może za mało emotikonów daję w tekście? :)
  • strzalka501 05.11.07, 13:33
    Nie przywykłam,żeby nazywac mnie "nienormalną",tylko dlatego,ze nie
    wzywam policji na sąsiadów.
    Zawsze zwracam uwagę,ludziom którzy zachowują się w sposób
    niestosowny.Nigdy jednak nie używam siły-jedynie rozmawiam.
    Z postu jaki napisałes wynikało,że powinnam w bardziej brutalny
    sposób walczyć z właścicielami psów,którzy nie maja za grosz
    kultury.A jaka byłaby moja kultura,gdybym za każdym razem tłumaczyła
    dorosłej kobiecie,że to mało stosowne wprowadzac swoje psy na plac
    zabaw?Ile razy można???Dwa,trzy,dziesięć???
    Gwarantuje Ci,że i Ty straciłbyś cierpliwość.
    Ja jednak nie z tych,co dzwonią na policję z powodu pasa.Tym
    bardziej,że ta pani za chwilkę zniknie z psem.I co powiem policji???
    Ze była tu,jej pies nasikał-"o tu przy piaskownicy",no ale się
    oddaliła.:/:/:/
    Wyobrażam sobie miny policjantów:/:/:/
    A w tym czasie,ktoś napada w lesie ząbkowskim na staruszki hahaha:D:D
    Pozdrawiam.
  • tedglen 05.11.07, 13:42
    strzalka501 napisała:

    > Nie przywykłam,żeby nazywac mnie "nienormalną"

    Ha, ha, tak się właśnie zastanawiałem czemu zawdzięczam Twój ostry
    ton w stosunku do mnie :) Wyszło szydło z worka - sądzisz, że
    nazwałem Cię "nienormalną", tak? Nic bardziej mylnego :) Przeczytaj
    jeszcze raz tamtą moją wypowiedź... To jest tak jak się czyta za
    szybko :)
  • macdalena 05.11.07, 15:16
    drodzy panstwo wychowanie od swoich dzieci a nie siebie na wzajem.
    zgadzam sie ze wyprowadzanie psa do piaskownicy jest durnym pomyslem
    delikatnie rzecz ujmujac, ale nie generalizujmy, nie kazdy
    wlasciciel czworonoga jest chamem.
    czy wiecie Panstwo ze we Francji na przyklad sluzby miejskie sa
    wyposazone w pojazdy do sprzatania odchodow zwierzat i innych
    nieczystosci? i nikomu tam nie przyjdzie do glowy kazac komus biegac
    z woreczkiem. u nas placimy podatki a takich "cudow techniki"
    oczywiscie brak. tylko czy to jest powod by na siebie wzajemnie
    najezdzac? uwazam ze skoro place podatek za psa, to mam prawo
    oczekiwac ze choc czesc kwoty bedzie przeznaczona na sprzatanie po
    nim (nie mowie o chodnikach i piaskownicach to nie sa miejsca
    sluzace do wyprowadzania zwierzaka). nie zamierzam pozwalac memu psu
    zalatwiac sie na chodniku
    itp, ale uwazam ze w lesie w krzaczkach ma do tego swiete prawo, i
    sorry ale pomysl z bieganiem z woreczkiem za psem i sprzatanie kupek
    uwazam za smieszny i skandaliczny.
    co do kagancow i biednych przerazonych dzieci - jak ide ze swoim
    psem na spacer do lasu, pies jest na smyczy a jakas paniusia idzie z
    pociecha i nie reaguje jak dziecko pedzi w paszcze mojemu potworowi,
    bo na przyklad chce poglaskac pieska, to ja nie zamierzam sie tym
    przejmowac. poza tym dzieci tez bywaja nieznosne, krzycza
    wieczorami, popalaja papierosy w krzakach, a czasem probuja uprawiac
    sex w lesie. kilka takich uroczych pociech juz nakrylam podczas
    spaceru wiec wiem co mowie.
    nie uogolniajmy moi drodzy i skonczmy z ta nienawiscia. nie kazdy
    wlasciciel psa czy kota jest idiota i chamem tak jak nie kazdy
    rodzic ma wspaniale kulturalne dziecko. zdarzylo mi sie ze przed
    moim domem natknelam sie na odchody jakiego zwierzecia - malego psa
    czy tez kota- ale tez czesto zdarza sie ze dzieci wrzeszcza mi pod
    oknami czy tez wrzucaja smieci na podworko. czy to jest powod zeby
    sie wzajemnie na forum wyzywac?
    nie pojmuje skad nienawisc wlascicieli kotow do wlascicieli psow?
    albo sie lubi zwierzeta albo nie.
    czlowiek jest najstraszniejszym zwierzeciem, nie obrazajac zwierzat.
  • strzalka501 05.11.07, 16:42
    Matko droga.Masz rację-za szybko pisze i do tego wyszło że sama
    jestem "pieniara"hahaha.
    Przepraszam jeszcze raz.

    Macdalena.
    No wiesz-dzieci to tylko dzieci.Jednak chociaz na placu zabaw
    powinny się czuc nie zagrożone ze strony psów.
    Swoją droga...
    Ja również spaceruje po lesie,ale jakos nigdy nie widziałam tam
    dzieci uprawiających seks:/Palących dzieci tez tam nie widziałam.:/
    I podpowiem Ci...
    Te palące dzieci to chyba już bez opieki mamy i taty tam poszły????
    Heeeeeee????
  • macdalena 05.11.07, 17:02
    tak wlasnie wychowal, prawda? i mysle ze wlasnie
    stwierdzenia "dzieci to tylko dzieci" prowadza do problemow
    wychowawczych. z reszta dlaczego nie stwierdzic "psy to tylko psy",
    czy "koty to tylko koty"? mysle ze nie ma sensu dziecka chronic
    przed calym swiatem, zeby tylko nie czulo sie zagrozone, do konca
    zycia tego nie dasz rady robic chocbys nie wiem jak sie starala. z
    moich doswiadczen wynika ze dzieci bardzo lubia zwierzeta. dopoki
    oczywiscie wspaniali tolerancyjni dorosli nie naucza ich agresji
    wobec zwierzat i nieuzasadnionego strachu przed nimi.
    nie bardzo wiem czego dotyczyla twoja podpowiedz:) mam podziekowac?:)
    a to ze nie natknelas sie na "goraca nastoletnia parke" to moze
    dlatego ze spacerujesz po innym lesie? w Zabkach jest troche terenow
    lesnych prawda?
    co do tej "pieniary" to mysle ze prawda wyszla na jaw:) ja tez
    nigdzie nie napisalam ze zwierzeta powinny zalatwiac sie w
    piakownicy, a widze ze tak to zrozumialas...
    mysle ze dalsza dyskusja nie ma sensu. zycze Ci milosci dla naszych
    braci najmniejszych i chyba milosc do ludzi tez by sie przydala. a
    jesli nie milosc to przynajmniej tolerancja.
  • strzalka501 05.11.07, 19:01
    Może nie pamiętasz,ale mój pierwszy post był o tym,jak moje dziecko
    zostało ugryzione przez Yorka na terenie placu zabaw:/
    Tu dopatrujesz sie złego wychowania moich dzieci???
    Bo naprawdę nie rozumiem.
    Malutkie dzieci(do 3lat)są przyznam nieobliczalne,ponieważ nie maja
    wyobraźni.Starsze,nauczone "doświadczeniem",wiedza,że pies może
    ugryźć,a kot podrapac.Więc zazwyczaj trzymają sie zdala.
    Ty natomiast twierdzisz,że powinnam pozwolić,aby moje dzieci były
    gryzione przez psy i drapane przez koty-po to aby "nie trzymać ich
    pod kloszem"???Prosze Cię....
    Wybacz,ale nie będę pozwalała na to aby w piaskownicy,czy na
    trawniku pies sąsiadki załatwiał swoje potrzeby!Nie pozwolę też na
    to,aby psy moich sąsiadów i inne(!!!)gryzły moje dzieci-bo nie widze
    w tym żadnej nauki:/
    Po a tym-zbaczasz z tematu.
    Piszemy tu o tych co nie mają na tyle kultury,żeby sprzatac kupy po
    swych milusińskich!
    Odnosze wrażenie,że nie masz dzieci,za to masz conajmniej
    dwa "milusińskie"pieski:D:D:D
    Twoje dzieci nie biegają po psich odchodach i Ty nie czyścisz im
    butów z psich gówien!
    Sama byłam świadkiem,jak 2latek przewrócił się i miał całą twarz
    umazaną w psim gó..e!!!Fajnie???Jak myslisz???Czy jego matka była
    zadowolona,że Ty czy inny animals nie posprzataliście po swoim
    psie???
    Sprzątaj po swym pupilku,a tematu nie będzie!
    Zniknie,bo ludzie nie będą mieli o czym dyskutowac.

  • zulu2000 05.11.07, 19:17
    strzalka501 napisała:
    > Sama byłam świadkiem,jak 2latek przewrócił się i miał całą twarz
    > umazaną w psim gó..e!!!Fajnie???Jak myslisz???Czy jego matka była
    > zadowolona,że Ty czy inny animals nie posprzataliście po swoim
    > psie???

    Dżisss!!! Jaki hardcore!
    Masz nadzieję, że dotrzesz nawet w tak drastyczny sposób do tych
    psich merdziarzy? Poczytaj to forum i trać szybko nadzieję.
    Podejrzewam, że widok dziecka z gównem na twarzy dodałby im jeszcze
    radości. A i mieliby pewnie jeszcze pretensje, że niewychowany
    dzieciak zniszczył taki piękny psi odchód.:-(
    Sama widzisz, że dla tych typów człowiek i pies to jedno i to samo,
    ze wskazaniem na psa.
    Widocznie zeszli już tak nisko, że takie "filozoficzne" konkluzje
    wynikają z poczucia własnej, ułomnej i żałosnej kondycji kulturowej
    i intelektualnej.
    Jedyna rada do dawać tym kreaturom odpór intelektem i "godnościom
    osobistom", narażając się na prostackie chamstwo tych gó..anych
    terrorystów.
  • robert8882 05.11.07, 20:50
    Istnieją osiedla gdzie place zabaw są ogrodzone. Wystarczy niska siatka ochronna
    i furtka która sama się zamyka. Można na niej umieścić zakaz wprowadzania psów.
    A co do piaskownic to można na noc zakładać plandekę. To działa - sam widziałem.
    Wystarczy poprosić dozorcę.
    Zdaję sobie niestety sprawę, że jest to zbyt proste, ale może warto spróbować.
  • macdalena 05.11.07, 20:57
    i nie unos sie tak, chyba nie chcesz by twoja pociecha miala zestresowana
    mame?:) wariactwo jakies, czytalas to co sama nabazgrolilas? a swoja droga nie
    umiesz czytac czy nie rozumiesz co czytasz?
    tak jak wspominalam wczesniej - nie ma sensu z toba i tobie podobnymi
    dyskutowac. rozumiem ze przyjechala paniusia ze wsi i zapomniala w wielkim
    miescie Zabki ze sa na swiecie zwierzeta...
  • strzalka501 06.11.07, 10:48
    A niby panno z wielkiego miasta-na co mam się leczyć???Bo ze mna
    jest wszystko ok???
    Moze na alergię na psie kupy???I na takich włascicieli psów jak Ty???
    Już Ci napisałam-zacznij sprzątac po swoich psach-a tematu nie
    będzie.
    A o moje stresy to ty się nie zamartwiaj.Takie proste osóbki jak
    twoja,nie sa w stanie wyprowadzić mnie z równowagi:/
  • strzalka501 06.11.07, 10:53
    Tak sobie teraz pomyślałam,że może cię tak ubodły moje posty...bo
    masz dwa Yorki???:D:D:D
    Przyznaj się,czy to nie ty jesteś lanserką z mojego osiedla???
    :D:D:D:D:D:D
  • macdalena 06.11.07, 12:46
    strzalka sadzac po liczbie uzywanych przez ciebie znakow
    interpunkcyjnych i tonie wypowiedzi, ktora jest jednym wielkim
    chaosem, proponuje sie leczyc na nerwy. bo jak widze piany dostalas
    niezlej.
    a co do yorkow i jakiejs pani z twego osiedla, to ja mieszkam w domu
    jednorodzinnym i na szczescie z dala od takich pieniaczy jak ty.
    wspolczuje ludziom ktorzy musza obcowac z toba na codzien. jesli
    chodzi o psa to mam psa rasy american staffordshire terrier.
    Wracajac do znienawidzonych przez ciebie yorkow - twoj dzieciak musi
    byc niezla oferma ze go malusi york przerazil. moj syn od dziecka ma
    psa, podobno groznej rasy, i jakos nie bylo najmniejszych problemow.
  • strzalka501 06.11.07, 13:34
    Wyobraź sobie,że znaki interpunkcyjne są stworzone w taki celu,aby
    taka kretynka jak np.ty(chociaż tego nie jestem pewna),mogła
    odczytać to co się do niej pisze:/
    To,że ty ich nie używasz,nie znaczy-że wszyscy:/

    I jakim prawem nazywasz moje dziecko (wtedy 2letnie)łamagą???
    Kim ty jesteś,że zniżasz się do takiego poziomu???:(:(:(
  • rotot 06.11.07, 11:06
    robert8882 napisał:

    > Istnieją osiedla gdzie place zabaw są ogrodzone. Wystarczy niska siatka ochronn
    > a
    > i furtka która sama się zamyka. Można na niej umieścić zakaz wprowadzania psów.
    > A co do piaskownic to można na noc zakładać plandekę. To działa - sam widziałem
    > .
    > Wystarczy poprosić dozorcę.
    > Zdaję sobie niestety sprawę, że jest to zbyt proste, ale może warto spróbować.

    Z całym szacunkiem ale to dzieci trzeba trzymać na smyczy, czy psy?
    Ogrodzenie tak ale to nie zwalnia właścicieli od obowiązku jakim jest smycz.
    ps. Czytając tą dyskusję dochodzę do wniosku, że w Ząbkach jest zbyt duże
    zagęszczenie mieszkańców. (i psów)
  • macdalena 06.11.07, 12:49
    polecam ustronne miejsce na przyklad w Bieszczadach.
  • plusja 06.11.07, 14:27
    Kilka razy uczestniczyłem już w takich dyskusjach na forum. I za
    każdym razem dyskusja się rozmydla na jakieś poboczne wątki: a to,
    że koty, ptaki i inne stowrzenia też sikają i sr...ją; a to, że
    dzieci też są wysadzane pod płoty; a to, że płaci się podatki itp...
    Kończy się na osobistych, czasami bardzo emocjonalnych, epitetach ...

    I ucieka się od tematu: dlaczego właściciele psów nie sprzątają po
    swoich pupilach i nie trzymają ich na smyczy ...
    Otóż szanowni państwo: brak Wam po prostu kultury, takiej
    elementarnej, i zwykłego poczucia obowiązku utrzymania czystości w
    otaczjącym środowisku. Miejcie tego świadomość. Nic tu nie pomogą
    żadne Wasze wyjaśnienia i usprawiedliwienia. Kto nie sprząta kupy po
    sobie i swoich psach to ..... wiadomo co!
  • tedglen 09.11.07, 09:07
    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4656750.html

    Psim kupom mówi dość
    Aleksander Szałański
    2007-11-08, ostatnia aktualizacja 2007-11-08 20:21

    Elektryzujący problem psich odchodów podzielił mieszkańców osiedla
    na Powiślu.
    Stoją tuż przy skrzyżowaniu ulic Zajęczej i Topiel. Tajemniczy autor
    tekstu na tablicy informuje właścicieli psów, że rozłożył na
    trawniku trutkę na szczury.

    Przy skwerku stoją specjalne pojemniki na psie odchody, ale nikt z
    nich nie korzysta. Jeden jest wyrwany. - Przychodzą tu psiarze z
    całego Powiśla - skarży się pani Małgorzata, która mieszka przy
    Zajęczej 22. - Jeden pan cinquecento specjalnie przyjeżdża z dogiem.
    Jej sąsiad pan Stanisław, właściciel Rubina, jest oburzony
    informacją o trutce. Jednak po swoim psie nie sprząta. - Zamiast
    stawiać pojemniki na odchody, lepiej komuś zapłacić, żeby dbał o
    porządek - uważa.

    Dozorczyni Zofia Karaluch skarży się, że nie sposób zmusić ludzi do
    sprzątania po psach. Ogłoszenia administracji są zaraz zerwane. -
    Jak tylko grabię trawnik, całe buty mam umazane - narzeka.

    Kosze na psie odchody stoją też w innych częściach miasta, m.in. na
    Stegnach, w Śródmieściu, na Mokotowie. Właściciele psów rzadko z
    nich jednak korzystają. Kosze są najczęściej zapchane zwykłymi
    śmieciami.


    Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
  • jerson71 11.11.07, 23:14
    Ja zadam tylko jedno pytanie wszystkim tym, którzy tu się wypowiadają.
    Czy jak byliście w lesie na np grzybobraniu i Was "przycisnęło". Czy po
    zrobieniu tej czynności posprzątaliście po sobie. Wszak jesteście ludźmi
    kulturalnymi i sprzątacie po sobie. To samo dot. wyrzucanych niedopałków,
    biletów autobusowych, papierków po batonach itd itp. długo by tu wymieniać.
    Przepraszam za wyrażenie ale czy wszyscy też sikają w ubikacji. Jeśli tak to
    skąd ten fetor jak się przechodzi w podziemiach czy innych miejscach (centrum
    W-wy boczna uliczka od pasażu Wiecha; miedzy kinem Relax, a studiem
    fotograficznym). Nie bronię tu właścicieli psów. Bo to na nich spoczywa
    obowiązek sprzątania po swoich pupilach. Sam jestem właścicielem psa i pilnuje
    tego aby pies nie załatwiał się w miejscach gdzie chodzą ludzie lub bawią się
    dzieci, ale nie przesadzajmy nie będę sprzątał kup po lesie lub chaszczach.
    Jeśli tak ma być to niech rodzice też sprzątają kupy po swoich dzieciach (bo
    wiele razy widziałem rodziców wysadzających swoje dzieci), a dorośli niech
    załatwiają swoje potrzeby wyłącznie w miejscach do tego przeznaczonych).
    Jeśli chodzi o kulturę osobistą to, niestety u każdego z nas jest to na innym
    poziomie. U niektórych na wyższym, u niektórych na niższym, a i są tacy, którzy
    w ogóle nie posiadają czegoś takiego w genach. Ale tego się nie przezwycięży.

    Temat uważam za zamknięty.
    --
    Pozdrawialski
    Jerson71
  • zanecin 12.11.07, 09:21
    Ludziom się to owszem czasem zdarza na zewnątrz (kupkanie i
    siusianie).
    Psy natomiast ZAWSZE ale to ZAWSZE walą na dworzu.
  • strzalka501 12.11.07, 16:59
    Wyobraź sobie,że jakos nie sikam gdzie popadnie:D:D:D,tym bardziej w
    śródmieściu hahahahaha.W lesie tez nie-bo przed wyjściem załatwiam
    swoje potrzeby.Niektórzy tak potrafia,kiedy skończą odpowiedni
    wiek:D:D:D
    Popierki wrzucam do kosza na śmieci.
    Po moim dziecku zawsze sprzatam.Nigdy nie zdarzyło mi się pozostawic
    kupy na trawie:/
    Tak więc chyba piszesz za siebie,bo ja na pewno nie podpiszę sie pod
    tym co tu nabazgrałes:/

    I jakim prawem zamykasz ten temat???
    Przecież Ty go nie otwierałeś:/:/:/
  • jerson71 13.11.07, 14:41
    Widzisz jesteś jednym z wyjątów ze strony ludzi tak jak ja ze strony właścicieli
    psów, bo ja też sprzątam po swoim psie jak narobi w miejscu publicznym.
    A skoro uważasz, że ludzie nie śmiecą to skąd biorą się śmieci na trawnikach? No
    tak to wszystko właściciele psów, albo i same psy jedzą cukierki i wyrzucają
    papierki gdzie popadnie, a te papierzaki w lesie to też pewnie po psach, bo psy
    jak się załatwią to podcierają się chusteczkami jak załatwią sprawę.
    --
    Pozdrawialski
    Jerson71
  • 1mirek5 13.11.07, 14:32
    Mam dla ciebie propozycję zanim wyprowadzisz pieska na spacer pozwól
    mu załatwić sie w miwszkaniu w łazience albo na dywan - jak wolisz i
    możesz tej kupy nie sprzątać
  • tedglen 13.02.08, 09:20
    Jako przestrogę dla wszystkich tych, którzy uważają, że ich
    pies "nie gryzie" i nie zdają sobie sprawy jakim zagrożeniem dla
    małych dzieci jest pies:

    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4922766.html

    Rottweiler zagryzł dziecko

    Łukasz Krajewski2008-02-12, ostatnia aktualizacja 2008-02-12 20:23

    Wielki pies wydostał się z ogrodzonego kojca i od razu dopadł do
    wózka, w którym leżała siedmiomiesięczna Julcia. Zanim dziadkowie
    dziewczynki się zorientowali, wciągnął ją do kojca. Rany okazały się
    śmiertelne.

    Dziadkowie, mieszkańcy ul. Polnej w Sulejówku, postanowili iść z
    wnuczką na spacer. Ciepło ją ubrali i włożyli do wózka. Zajmowali
    się dziewczynka, gdy jej rodzice byli w pracy. Minęła godz. 14, gdy
    wrócili na posesję. Dziecko zostawili na chwilę same na świeżym
    powietrzu. Wtedy potężny rottweiler, który leżał w kojcu, wydostał
    się z zagrody. Podbiegł do wózka i chwycił dziecko w zęby. Zanim
    dziadkowie zdążyli zareagować, wciągnął je do kojca. Z trudem mu je
    odebrali. Natychmiast wezwali pogotowie, które zabrało dziewczynkę.

    Karetka dotarła tam o godz. 15.10. - Stan dziewczynki był krytyczny.
    Widać było liczne ślady pogryzień na głowie, brzuszku, rączkach i
    nóżkach, czyli praktycznie na całym ciele. W dodatku dziecko było w
    stanie wstrząsu. Zaczęliśmy reanimację - mówi Wojciech Pawłowski,
    zastępca dyrektora szpitala ds. lecznictwa.

    Niestety, po półgodzinie lekarze musieli się poddać. Julka zmarła. -
    Na zewnątrz jej rany nie wyglądały aż tak strasznie. Prawdopodobnie
    zostały uszkodzone ważne organy wewnętrzne - podejrzewa Pawłowski.

    Wyjaśni to sekcja zwłok zlecona przez prokuraturę. Policja będzie
    zaś sprawdzać, jak pies wydostał się z kojca.

    Rodzice i dziadkowie dziewczynki są w szoku. Dostali mocne środki
    uspokajające. - Teraz nie ma szans na przesłuchanie rodziny, a
    będzie to konieczne. Zdajemy sobie sprawę, że to okropna tragedia,
    więc nie naciskamy - mówi Mariusz Mrozek, oficer prasowy Komendy
    Stołecznej Policji.

    Pies jest na obserwacji u biegłego weterynarza. Dlaczego mógł rzucić
    się na dziecko? - Jeśli nie był przyzwyczajony do małych dzieci,
    przebywał w zamknięciu, to nie traktował dziecka jak człowieka tylko
    potencjalną zdobycz. W dodatku pies przebywający w zamknięciu staje
    się sfrustrowany, a przez to agresywny - uważa Joanna Kosińska, psi
    psycholog.


    Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
  • tedglen 13.02.08, 14:27
    corrida_pl napisał:

    > dla rownowagi proponuje
    > www.dogoterapia.com/
    > www.dogoterapia.net/

    Nie neguję dogoterapii i jestem świadomy jej zalet. A artykuł
    zacytowałem tutaj, bo w Ząbkach widuje się czasami psy groźnych ras
    *bez kagańców*, czasem nawet luźno biegających. Zdarzyła się wielka
    tragedia, dołóżmy wszelkich starań aby się taka nie powtórzyła.
  • macdalena 13.02.08, 22:35
    zdarzyla sie tragedia, ale gdybysmy pisali o wszytskich przypadkach
    kiedy to czlowiek zrobil krzywde zwierzakowi byloby ich ZNACZNIE
    WIECEJ. tu z pewnoscia tez zawinil czlowiek.
    jednak uwazam ze "siejesz" niepotrzebna panike.
  • caniss 14.02.08, 07:53
    > jednak uwazam ze "siejesz" niepotrzebna panike.
    Lepiej siać panikę....
    Tak jak w przypadku sprzątanie psiej kupy i nierealności tego
    pomysłu wyraziłam już swoją opinię (negatyw)
    - tak w tym przypadku podpisuje sie obiema rękami.
    Sama byłam świadkiem kiedy to rozkoszna pani wypuszczała swojego
    dobermana za ogrodzenie posesji " żeby się wybiegał", bez kagańca i
    bez smyczy.
    Wykazujmy więcej rozsądku w obdarzaniu zaufaniem własnych psów.
    A ten przypadek jest jednym z wielu .... niestety...
  • macdalena 14.02.08, 21:46
    moze ja mam inne podejscie. wypuszczenie psa samego po prostu nie
    wchodzi w gre. czy naprawde takie rzeczy trzeba tlumaczyc ludziom?
  • tedglen 20.02.08, 12:17
    macdalena napisała:

    > moze ja mam inne podejscie. wypuszczenie psa samego po prostu nie
    > wchodzi w gre. czy naprawde takie rzeczy trzeba tlumaczyc ludziom?

    Tak, trzeba. Wielokrotnie spotkałem się z wypuszczaniem psów samych
    (również dość groźnych) w miejscach gdzie chodzą ludzie.
  • marek_greda 20.02.08, 08:48
    Cytat z filmu "Dzień Świra": "...czym gó..ść psa różni się od
    gó..ści człowieka...?"
    Można by nad tym długo dywagować. Jedno jest pewne: właściciele psów
    muszą dbać o to, aby ich "pupile" nie robiły kupy gdzie popadnie.
    W przeciwnym razie będą ponosić tego konsekwencje. Zapraszam do
    lektury na ten temat na stronie Perkowskiego - burmistrza Ząbek:

    robertperkowski.netstrefa.pl/?co=show&nom=207
    Pytania mieszkańców - Psie kupy:

    "Szanowny Panie Burmistrzu.
    Nie jestem mieszkanką Ząbek ale mam tam starych rodziców.
    przyjeżdzam pomagać im w domu i na ogródku ale krew mnie zalewa
    kiedy obserwuję ogrodzenie z zewnątrz. Nie lubię psów nie mam psa i
    nie czuje sie zobowiązana do sprzątania psich odchodów w ilościach
    zastraszających. Za otoczenie posesji odpowiedzialni są właściciele
    ale co oni mogą zrobić aby psy nie " srały im pod domem" Nie są to
    psy bezpańskie właściciele spacerują z nimi i beznamiętnie patrza
    jak taki pies załatwia się komuś pod siatką .kiedyś sąsiadka
    próbowała zwrócić uwagę to jeszcze usłyszała taka wiązankę że uszy
    puchły a pie załatwiał jej sie tuz przy furtce.Jeśli żabkowianie
    chcą mieć pieski to niech płacą za nie tyle aby Urząd miał kase na
    sprzątanie po pupilkach bo w tej chwili to jaśnie państwo znalazło
    sobie frajerów ktorzy nie chcąc siedzieć w gó..e musza chcąc
    niechcąc sprzątać .Ja nie będę.Mam żywopłot wysoki a ulice w Ząbkach
    niech będą całe w psich odchodach.
    (podpis)"


    ODPOWIEDŹ:

    Szanowna Pani.

    Problem ludzi z niską kulturą jest w pewnym sensie ogólnopolską
    bolączką. Jak zapewne Pani wie do sprzątania „psich kup” prawem
    zobowiązani są właściciele czworonogów. Niestety, burmistrz czy
    pracownicy urzędu nie są w stanie być wszędzie, by to skutecznie
    wykryć i wyegzekwować.

    Jednakże jeżeli, Pani chce pomóc w tym zakresie, bardzo proszę o
    złożenie pisemnego zawiadomienia o tym fakcie, podając czas, miejsce
    oraz sprawcę (właściciela psa) - jako świadek zdarzenia. Dobrze by
    było, gdyby dostarczona dokumentacja zawierała również zdjęcie, lecz
    nie jest to niezbędne.

    Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest to trudne, jednak podała Pani
    fakt, że jest to notoryczne wydarzenie więc prawdopodobnie kojarzy
    Pani sprawcę, jego miejsce zamieszkania itp.

    Zobowiązuję się, że dostarczając nam wskazane informacje, w stosunku
    do sprawcy zostaną wyciągnięte konsekwencje przewidziane prawem.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Robert Perkowski.



    P.S.
    Jeżeli zależy nam na naszym otoczeniu, dbajmy o nie wspólnie i
    reagujmy gdy trzeba.
  • clynt 20.02.08, 14:27
    Chciałbym zobaczyć szanownego Pana Burmistrza ( Wujka Dobra Rada )
    jak legitymuje, a następnie robi zdjęcie "dresowi" z rottweilerem.
    Ręczę, że obaj u Pana Burmistrza stóp mogliby spokojnie zrobić swoje
    kupy.
  • opel2008 18.03.08, 15:37
    Clynt Ty to masz naprawdę nie chalo, jakie to spektakularne masz wymagania od
    świata, może zacznij od siebie co? Jeden z tych co nie mają co robić: Tubylec-
    Wieśniak, a może Wieśniak-Tubylec? Niczym babuszka na wsi, niczym moherowy
    beret, nieszczęście chodzące...
  • pype 26.03.08, 09:21
    O! Odezwał się mieszkaniec Drewnicy ( wewnątrz muru )
  • opel2008 18.03.08, 15:44
    Proponuję na każdym podwórku po prostu zatrudnić sprzątaczkę i to rozwiąże problem.
  • opel2008 18.03.08, 15:44
    Proponuję na każdym podwórku po prostu zatrudnić sprzątaczkę i to rozwiąże problem.
  • macdalena 18.03.08, 16:00
    szanowni Panstwo ,Panstwo wybacza lae ta cala debata o psich kupach
    jest boki zrywac podczas gdy tylu z was wyrzuca worki ze smieciami
    do lasow, przy drodze na dzialki. skoro burmistrz pisze o dolaczaniu
    do skarg zdjecia psa i wlasiciela to ja od dzis jednak wezme sie za
    fotografowanie Szanownych Panstwa przemykajacych chylkiem z
    samochodu do lasu z wielkim workiem w rekach. I wysle, obiecuje!
    sprawdze jeszcze jakie groza za to grzywny i napsze dla informacji
    Wielce Szanwnych Czystych-inaczej.
  • tedglen 18.03.08, 16:10
    macdalena napisała:

    > skoro burmistrz pisze o dolaczaniu
    > do skarg zdjecia psa i wlasiciela to ja od dzis jednak wezme sie
    > za fotografowanie Szanownych Panstwa przemykajacych chylkiem z
    > samochodu do lasu z wielkim workiem w rekach. I wysle, obiecuje!

    Popieram. Ze śmieceniem trzeba walczyć, jeśli masz możliwość
    zrobienia zdjęcia takim śmieciarzom to zrób i wyślij do UM
    ewentualnie na policję. Już parę takich zdjęć się ukazało w Co
    Słychać i na portalu e-zabki.pl i myślę, że to bardzo skuteczny
    sposób na odzwyczajenie się niektórych ludzi z takich nawyków.


    --
    Apel do Burmistrza Ząbek: proszę poprawić bezpieczeństwo pieszych na
    ulicy Powstańców gdzie dochodzi do częstych potrąceń ludzi!
    Forum Ząbek - Zdjęcia Ząbek
  • macdalena 18.03.08, 16:04
    opel - pozdrowienia dla Ciebie jakos dla jednej z normalnych osob na
    tym forum;)
  • tedglen 21.04.08, 10:01
    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34887,5135312.html

    "Amstaff pogryzł 11-miesięczną dziewczynkę
    Łukasz Krajewski2008-04-18, ostatnia aktualizacja 2008-04-18 21:42

    W piątek rano w mieszkaniu na Brzeskiej pies zaatakował małe
    dziecko, które najechało mu na łapę chodzikiem. Mimo rozległych
    obrażeń twarzy stan 11-miesięcznej dziewczynki jest stabilny
    Koks ma trzy lata. Od szczeniaka mieszkał z rodziną W. w
    dwupokojowym mieszkaniu w jednej z kamienic na Brzeskiej na Pradze-
    Północ. W sumie zajmuje je sześć osób, w tym młoda para z dzieckiem:
    28-letnia Dorota, jej konkubent Adam i 11-miesięczna Karolinka.
    Właścicielką amstaffa jest właśnie pani Dorota.

    W piątek przed godz. 7 kobieta wyszła jak zwykle do pracy,
    zostawiając córeczkę pod opieką mamy, 50-letniej Krystyny S. Babcia
    wsadziła dziewczynkę do chodzika, a ta najechała psu kółkiem na
    łapę. Koks niespodziewanie rzucił się na dziecko. Chwycił zębami za
    policzek, potem jeszcze kilkakrotnie ugryzł dziewczynkę w twarz.
    Babcia zaczęła krzyczeć. Psa trzeba było odciągnąć od małej. Pani
    Krystyna z krwawiącą wnuczką na rękach pobiegła do pobliskiego
    szpitala. Tam udzielono dziecku pierwszej pomocy. Erka zabrała
    Karolinkę do szpitala dziecięcego na Niekłańską. Jej stan lekarze
    określili jako ciężki. Prosto z karetki trafiła na salę operacyjną.
    Lekarze zszywali ją przez dwie godziny.

    - Liczne rany kąsane na całej twarzy i obfite krwawienie u tak
    małego dziecka wymagały natychmiastowej pomocy. Na szczęście
    operacja się udała. Dziewczynka jest w dobrym stanie, ale wymaga
    hospitalizacji. Musimy czekać, czy nie wda się żadne zakażenie, co,
    niestety, zdarza się przy pogryzieniach - mówi Wojciech Pawłowski,
    wicedyrektor szpitala.

    Do mieszkania państwa W. weszła policja, która sprawdza, czy
    opiekunowie małej Karoliny nie narazili jej na niebezpieczeństwo
    przez brak ostrożności. Technicy kryminalistyki i śledczy badali
    szczegółowo, jak doszło do pogryzienia. Rodzice twierdzili, że Koks
    wielokrotnie bawił się z Karolinką i nigdy nawet nie zawarczał, gdy
    np. ciągnęła go za uszy. Pani Dorota nie oddała psa na obserwację do
    weterynarza. Sama będzie z nim chodzić na badania. Amstaff był
    regularnie szczepiony.


    Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna"

    --
    Apel do Burmistrza Ząbek: proszę poprawić bezpieczeństwo pieszych na
    ulicy Powstańców gdzie dochodzi do częstych potrąceń ludzi!
    Nowe forum Ząbek - Zdjęcia Ząbek
    powiatwolomin.phorum.pl
  • mlago 05.01.09, 15:31
    W piątek 2 stycznia 2009 na rogu 11 listopada i Wita Stwosza suka -
    mieszaniec Husky (lub podobnie wyglądającej rasy), która uciekła z
    posesji, zagryzła prowadzoną na smyczy małą suczkę - kundelka.
    Agresor nie został w żaden sposób sprowokowany. Spokojnie podszedł
    do ofiary i nagle - bez żadnego ostrzeżenia (warczenia, stroszenia
    się, itp.) - zaczął ją gryź i szarpać jak szmacianą lalkę. Trwało to
    sekundy. Właścicielka zaatakowanego kundelka była w takim szoku, że
    nie zdążyła zareagować, choć była tuż obok. Suczka zdechła jej na
    rękach w ciągu kilku minut. Na śniegu została tylko krew i łzy.

    Po Ząbkach biegają duże psy - bezpańskie lub bez nadzoru. Uważajcie
    na siebie, swoje dzieci i swoich pupili.

    Nie wahajcie się zgłaszać faktów, takich jak opisany powyżej, na
    Policję - szczególnie gdy możecie wskazać właściciela puszczonego
    luzem psa. W Ząbkach każdy pies musi być prowadzony na smyczy.

    Dbajcie o psychikę swoich pupili. Niewybiegany pies z rasy
    pracujących (lub mieszaniec takiej rasy), trzymany całe życie na
    podwórku, prędzej czy później sfiksuje i zrobi coś nieprzewidzianego.

    Nie obdarzajcie psa bezgranicznym zaufaniem, nawet jeśli jest Waszym
    najlepszym przyjacielem. Nawet jeśli "on nigdy nikogo nie ugryzł" -
    jak wiadomo, taka wypowiedź najczęściej pada właśnie po tym
    pierwszym razie. Obyście nigdy nie musieli jej wygłosić w takich
    okolicznościach.
  • clynt 06.01.09, 10:40
    Zgłaszałem kilka razy policji biegające luzem duże psy - "Dziękujemy
    za zgłoszenie - wysyłamy Straż Miejską" ...i nic.
    Na Powstańców nie widziałem patrolu od miesięcy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka