Dodaj do ulubionych

nagradzane nieczytane

10.05.10, 18:12
Czy nie macie wrażenia, że nagrody przyznawane przez różne szanowane gremia
nie mają odzwierciedlenia w czytelnictwie? Jest kilka takich książek, które
zostały nagrodzone, ale są 1/ nie do kupienia (nigdzie ich nie ma), 2/ nie są
znane, nawet księgarzom, 3/ wśród czytelników nie budzą takiego zachwytu jak
wśród jurorów. Choćby ten słynny Tuwim wydany przez Wytwórnię (moim zdaniem:
ciekawy, ale czy coś więcej?) czy Arcytrudny alfabet albo Miłek niejakiego
pana Pawlaka (i nie chodzi o Pawła Pawlaka).
Jak myślicie, co leży u podstaw tego rozdźwięku?
Edytor zaawansowany
  • zona_mi 10.05.10, 18:50
    Niejaki Pawlak od Miłka to Romek Pawlak, tu jego strona:
    www.romek-pawlak.pl/
    a poza tym można go spotkać na forum.

    Dostępność książek w księgarniach i w ogóle dystrybucja, a w
    szczególności promocja, to jest bolesny temat dla większości autorów.
    Sami księgarze - przynajmniej ci, których znam, w większości - bo
    nie wszyscy i trzeba to podkreślić - mają w sporym poważaniu
    nowości, rodzimych autorów i ksiązki w ogóle, a moja pobliska
    księgarka powiedziała wprost, że ona to zarabia na gazetach, więc
    jakieś tam sprowadzenie dobrej książki to ją nie interesuje - przez
    trzy tygodnie nie mogłam się doczekać książki, w końcu nabyłam przez
    internet. Twierdzi, że ludzie nie czytają, kupować książek nie chcą.
    Cóż - ja TAM już też nie chodzę, dobrze, że kobiecina te gazety ma...
    Myślę, że jeśli ktoś tylko pracuje w księgarni, ale literatura nie
    jest jego pasją, to nie będzie wnikał w jakieś tam nowości,
    nagrodzone książki, czy twórczość np. lokalnyh autorów.
    A propos Pawlaków - Paweł Pawlak do pewnego czasu, mam wrażenie,
    znany był bardziej na świecie, niż u nas.

    W temacie podobania się bardziej krytykom - mnie Miłek akurat
    zauroczył, ale spodobać się może młodszakom raczej tylko pod
    warunkiem, że odpowiadają im takie "muminkowo-tapatikowe" klimaty.
    Albo trzeba poczekać aż podrosną - dla mnie, jako dorosłej, ta
    książka jest super, ale Kacprowi (6) poczytam ją chyba dopiero
    najwcześniej za rok-dwa.
    Natomiast spotkałam się kilka lat temu z pierwszą nagrodą w
    konkursie na powieść dla młodzieży Telbitu - "Miłość zwija się w
    bibułkę" - jak ktoś zobaczy, to proponuję uciekać daleko!

    --
    - Oj, oblałem się! Wybaczysz mi?
    - Tak.
    - Jesteś kochaną matką. A ja synek-pierdoła...
  • donkaczka 10.05.10, 18:55
    nie mamy wrazenia
    jesli piszac ksiegarz masz na mysli sprzedawcow w empiku, to oni o wielu
    ksiazkach nie slyszeli
    a ksiegarnie dedykowane ksiazkom jako takim, prowadzone przez pasjonatow, zawsze
    maja takie "rodzynki" i sa na biezaco znowosciai na rynku, laureatami konkursow itp

    wszystkie wymienione pozycje mam, sa do kupienia, sa znane na forum o
    ksiazkach,podobaja sie, bo z zachwytem bywa roznie - wiadomo gusta

    nie rozwine sie, bo ide dzieci klasc, ale sie nie zgdadzam w calosci smile

    --
    "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by
    prababcia Luśki
  • kloocha 11.05.10, 17:28
    donkaczka napisała:

    > nie mamy wrazenia
    > jesli piszac ksiegarz masz na mysli sprzedawcow w empiku, to oni o wielu
    > ksiazkach nie slyszeli
    > a ksiegarnie dedykowane ksiazkom jako takim, prowadzone przez pasjonatow, zawsz
    > e
    > maja takie "rodzynki" i sa na biezaco znowosciai na rynku, laureatami konkursow
    > itp

    Donkaczko, ale ile znasz takich księgarń? To są przecież wyjątki! Pozytywne, ale
    jednak tylko wyjątki.

    > wszystkie wymienione pozycje mam, są do kupienia, są znane na forum
    Nooo, forum o książkach to też nie jest średnia krajowa smile A ja o tym właśnie.
  • yantichy 10.05.10, 20:21
    Jest jeszcze druga, nieraz przykra, strona medalu. Nagradzane i niewydane. Patrz
    genialny, moim zdaniem, "Pan Jan dla młodych wegetarian", czyli Brzechwa z
    ilustracjami Aleksandry Woldańskiej.
    --
    Czytnikdziecięcy
  • romek.pawlak 11.05.10, 18:05
    kloocha napisała:

    > albo Miłek niejakiego pana Pawlaka (i nie chodzi o Pawła Pawlaka).

    W moim przypadku problemem jest dystrybucja. Choć zgadzam się, że książka jest w
    klimatach nieco muminkowych, to takie urban fantasy, nie za łatwe.

    Nawiasem, usłyszałem, że w Polsce nagrody - poza nielicznymi wyjątkami - są
    swoistym pocałunkiem śmierci smile księgarze podobno boją się tych książek,
    uważając je za zbyt ambitne. Czy tak jest naprawdę? Nie wiem.

    Ogólnie, myślę że to bardziej problem wąskiej oferty w księgarniach.
    Powinno być i to, i to.
    --
    Strona autorska
  • steffa 17.05.10, 14:19
    Nagrody w Polsce w ogóle są 'pocałunkiem śmierci'. Tak więc: strzeżcie się!
    Co do nagród: nie spotkałam się z totalną niedostępnością nagrodzonych rzeczy.
    Tuwim? Można go zamówić na stronie wydawnictwa:
    wytwornia.com/index.php/s/karta/id/6
    Może jak się nie spodoba, przyjmą zwrot? wink
    --
    ---nie-tylko-o-książkach---
  • karolina.ja 14.07.10, 13:27
    Myślę, że dużym problemem jest to, że o nagrodach dla książek dla dzieci
    praktycznie w ogóle nie słychać. To znaczy, pasjonaci wiedzą, bo np. zaglądają
    regularnie na strony internetowe, gdzie są zamieszczane takie informacje, ale
    jeśli ktoś się tym specjalnie nie interesuje to niestety. W mediach tradycyjnych
    raczej mało jest informacji na ten temat.

    Ja pracuję w bibliotece i staram się podsuwać te nagradzane książki i widzę, że
    się podobają (te, które mamy). Wspomnienie o nagrodzie jest uznawane za dobry
    argument. Ale chyba tylko jedna mama wie, że w ogóle istnieją nagrody dla
    książek dziecięcych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka