Dodaj do ulubionych

Małgorzata Musierowicz

25.10.13, 20:23
temat znacznie bliższy chyba żeńskiej części publiczności smile czytałyście w dzieciństwie Jeżycjadę? a może nadal wracacie do książek Musierowicz?
www.mini-kultura.pl/1250-krolowa_dziewczecych_serc.html
Edytor zaawansowany
  • horpyna1978 24.04.14, 15:05
    Oczywiście, że czytaliśmy i nadal czytamy smile

    Ja mam kilka takich książek i serii, które czytam od dwudziestu lat mniej więcej raz do roku i które zachwycają mnie wciąż tak samo.
    "Jeżycjada" oczywiście należy do tych książek.

    Ostatnio nawet piszę trochę o niej na moim blogu:

    www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/
    Zapraszam smile
  • res-et2 28.04.14, 12:32
    Ja choć jestem mężczyzną serię znam i cenię - czytałem ją córkom lata temu i później zawsze z ciekawości i sentymentu pojawiały się kolejne części (chociaż niedługo to już wnuczki zaczną się za tymi książkami rozglądać wink )
    --
    Używam, polecam, ręczę głową! reset2.pl/R2faktury
  • martynkaa1231 15.07.14, 10:02
    Książki Małgorzaty Musierowicz są wspaniałe! Miło wracac do wspomieeń z podtawówki, kiedy sie je czytałosmile
  • truscaveczka 22.07.14, 19:15
    Czytamy. I cierpimy za sprawą tego, jak strasznie beznadziejne stały się te książki, tak mniej więcej w okolicach Noelki. Przykre.
    Szósta klepka nadal magiczna, a tomy z czasów po 1989 roku - koszmarne, pełne wtop (bo w wyobraźni wszystko się mieści). A sama autorka - przyjmująca wyłącznie hołdy i pieniąca się o słowa krytyki, wyalienowana. I książki bez odpowiedniej redakcji. No niestety, złe to książki, złe. I promujące przemoc mężczyzn wobec kobiet i rodziców wobec dzieci (że wspomnę szczura i akcję z kremem czekoladowym).
    --
    Zorganizuj się!
  • tcekanska 09.01.18, 02:32
    hah, jakis zart? glupawy, jezeli to zart; a jezeli nie - to potrzebujesz pomocytruscaveczko; zgodze sie ze jedne ksiazki lubi sie bardziej a inne mniej, te z jezycjady, ale czy to swiadczy o tych ksiazkach czy o nas? moje ulubione to Szosta klepka, Opium w rosole,Kalamburka, Zaba, I cala reszta. nie zajmuje sie autorka ani tym czy przyjmuje holdy I czy sie pieni na krytyke; jej sprawa mnie wystarcza jej ksiazki; ale pisac takie ksiezycowe opinie jak twoje to juz dziwne... znajomy psycholog moglby ci pomoc; bez obrazy
  • vi_san 05.02.18, 08:48
    Niestety, ale Truscaveczka ma 100% racji i nie potrzebuje psychologa. Dla mnie Jeżycjada skończyła się na Pulpecji - to pierwsze książka MM zła. Szkodliwa.
    Wszystkie wcześniejsze tomy - pokazywały jakąś przemianę bohaterek, nie były tylko pustymi romansidłami dla smarkul. Tymczasem w Pulpecji na początku mamy Patrycję śliczną, bezmyślną i zadowoloną z siebie, i na końcu mamy dokładnie tak samo Patrycję śliczną, bezmyślną i zadowoloną z siebie. Która jeszcze, na dodatek, ma pretensje, że przyjaciółka zamiast cieszyć się jej szczęściem fochy jakoweś dziwne prezentuje... Ten detal, że Patunia "odkryła" swoje kochanie Baltony dopiero po tym, jak sama powiedziała Romie głośno i wyraźnie, że nie jest zainteresowana, i usłyszała w odpowiedzi, że Roma się w nim kocha jakoś durnej pannie B umknął? Nie uznała tego za wystarczające, żeby znielubić fałszywą pseudokoleżankę [oczywiście tylko o ile pseuducha nosi miano Borejko...]?
    Żeby nie było - uważam, że jest to książka JESZCZE dobrze napisana [potem jest już równia pochyła]. I zgodzę się, że takie sytuacje [konfliktu "o chłopaka" są bardzo normalne i bardzo częste. Natomiast uważam, że MM popełniła straszne świństwo robiąc główną bohaterkę pozytywną paskudną hipokrytką, fałszywą koleżanką i egoistką - i ANI RAZU nie nazywając tych jej cech po imieniu! Jakoś Aniela mogła kłamać, a mimo to pozostać bohaterką pozytywną, mogła zdawać sobie sprawę z własnych błędów i próbować je naprawić. A JAKI swój błąd zauważa w sobie Patrycja, to chodzące samouwielbienie? No, żadnego przecież! Tylko nie wiedzieć czemu ta brzydka Romcia w lennonkach nie docenia, że słodka Patunia się cieszy chłopem... sad

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • jadwiga1350 26.04.18, 20:19
    > A JAKI swój błąd zauważa w sobie Pat
    > rycja, to chodzące samouwielbienie? No, żadnego przecież! Tylko nie wiedzieć cz
    > emu ta brzydka Romcia w lennonkach nie docenia, że słodka Patunia się cieszy ch
    > łopem... :

    Nie przesadzasz? Ty byś odstąpiła swego chłopa zakochanej w nim kobiecie? Nie żartuj.
  • odczepcie_sie 05.01.18, 09:39
    Nigdy jakoś nie pałałem do tej serii specjalną sympatią.
  • tcekanska 09.01.18, 02:33
    twoja strata, a ksiazki na tym nie traca, dzieki Bogu
  • izzy_dizzy 28.03.18, 18:16
    oczywiście, że czytałam , moja ulbiona seria z dzeciństwa smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka