Dodaj do ulubionych

mam supre samochód na fotelik zabrakło

15.03.11, 22:45
dwa razy DVD skóra ale z pokrowcami słoma w butach i fotelik z supermarketu za 50 zł

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/se/gd/ni40/6cAlDKk48VpaZAZJbB.jpg
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/se/gd/ni40/9ANQZdB2rYMUFxffzB.jpg
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/se/gd/ni40/leeFxTkbdF4L9K9AmB.jpg

Edytor zaawansowany
  • ilhenny 15.03.11, 22:49
    następna perełka

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/se/gd/ni40/7TtfQs65t4dZBboMKB.jpg
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/se/gd/ni40/WGtoVU1VaH8aSlPJ6B.jpg
  • chella 15.03.11, 23:18
    Takich zdjęc to mogę całą masę narobic, niestety to nie są wyjątki. Te na zdjęciach nie są jeszcze takie tragiczne , widziałam gorsze. Nie każdy siedzi na forum , czy wie o istnieniu crash testów (niestety). Ludzie szukają oszczędności , ale nie zdają sobie sprawy jakie mogą byc tego konsekwencje.
  • ilhenny 15.03.11, 23:26
    oczywiście,
    ale jeśli ktoś kupuje samochód za 100 000 zł to chyba powinno go stać na fotelik przynajmniej za 300 zł
    co innego jak samochód kosztuje 10 000 i są takie foteliki, po prostu brak kasy i to rozumiem, nawet jestem w stanie pomóc dobrać fotelik za 100-200 zł
  • chella 15.03.11, 23:39
    Ale nic tu po naszym rozumieniu czy nie rozumieniu, to po prostu niewiedza lub brak wyobraźni. Takich ludzi mam wokół siebie mnóstwo. Są również tacy , którzy w ogóle fotelików nie używają , do tego wożą swoje kilku letnie dzieci na przednim siedzenie "luzem". Znam i takich , co wożą dziecko obok fotelika lub w foteliku , ale bez zapinania w pasy (dziecka lub fotelika , albo jedno i drugie jednocześnie). Niedawno mój mąż widział tatusia przewożącego na przednim siedzeniu niemowlaka , bez zabezpieczenia. Ludzka głupota nie zna granic.
  • jotka_k 16.03.11, 07:05
    coś mi się dzieje jak widzę takie samochody confused
    w temacie totalnej ignorancji- cały czas zastanawiam się skąd ona się bierze ? niewiedeza niewiedzą ale jak widać jest spora grupa osób, której się chciało tematem zainteresować i wiedzę ma więc skąd ta reszta, która podobno nie wie nic o crashtestach i innych ?

    są też ludzie, którzy o crashtestach wiedzą, nawet ode mnie, cóż z tego jak i tak patrzą na mnie jak na UFO ,myśląc mam fotelik ? mam, więc o co chodzi, jest dopuszczony do sprzedaży ? jest, więc po co wydziwiać....
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/1usaqtkf9qa91vrc.png
    mój mały-wielki cud - Łucja ur. 04.09.2009
  • ciociacesia 16.03.11, 11:45
    fotelik do samochodu za kilka tysiecy. i kilka znaczy tu bardzo kilka. co zaoszczedze na samochodziie to wydam na fotelik smile ale serio potrzebuje szczegołowej porady bo ja nie umiem czytac tych opisów fotelikow w sklepach i na allegro. otwieram patrze i nawet koniec koncow nie wiem czy to isofix zawiera zy nie uncertain
    --
    what ever doesnt kill you,
    is gonna leave a scar
  • bronka6 18.05.11, 10:34
    Tak wyrwe z kontekstu;
    Moja rodzina mnie zjechała niesamowicie że kupiłam fotelik za 600zł a tesco sa w promocji po 99 i wszystkie mają testy i sa super (wedłóg nich)a jakie ładne kolory wszyscy jeżdzą i sobie chwalą!!!tak mi dopiekają a ja mam wyżuty że jednak za słaby kupiłam sad
    A co najlepsze auto kupie za jakis miesiąc hiihihihih
    --
    http://s2.suwaczek.com/201008214570.png
  • klarci 17.03.11, 16:34
    mi też sie krew gotuje uncertain

    ale zgadzam się z Tobą. ja też na początku oglądałam foteliki na allegro. na szczęście byłam na tyle przytomna, że zaszłam do porządnego sklepu i zaczęłam pytać i dowiedziałam się o fotelik.info i żeby nie kupować fotelików w marketach. jedyny byk sprzedawcy to było o certyfikatach, które jak wiemy nic nie znaczą uncertain
    ale to prawda, że nie wszyscy się interesuja i wiedzą sad
    niestety jest też baaaardzo dużo takich, do których po prostu nie dociera. i to niestety często wykształceni ludzie uncertain
    bardzo często na trasie wyjazdowej widzę porządne zamochody i dzieci z tyłu nawet pasami nie przypięte ...
  • pumeczka 16.03.11, 08:09
    o te faktycznie jeszcze w dobrym stanie
    czasem widuję, z oberwaną tapicerką i pogryzionym styropianem

    mnie też rodzinka określa mianem fotelikowego maniaka
    jestem na forumowych wiadomościach Ilhennego od początku
    i bardzo cenię wszelakie rady
    już 3 foteliki mam z takiego poradnictwa wink
    jak piszę znajomym, żeby poczytali podpowiedzi, zanim kupią fotelik to i tak nabywają coś nowego za 200 zł bez crashtestów , bo używki z dobrej ręki to nie kupią ,nie rozumieją, nie biorą sobie do głowy podesłanych im filmików,
    nawet nie pomyślą,że jest coś takiego że fotelik może nie pasować do danego samochodu
    ale kijem wisły nie zawrócę wink
    kto chce to się nawróci smile

    ps. równie karygodne od tych styropianowych pseudofotelików , jest kupowanie markowego fotela i przewożenie dzieciaka nie przypiętego pasami, tak że siedzi sobie z tyłu i patrzy oparte o przednie fotele
    to najczęściej zauważam jak rodzice, dziadkowie odbierają ze szkoły swoje pociechy
    od tego włos mi się jeży ,
    chyba moja wyobraźnia działa na zbyt wysokich obrotach wink
  • kiniak22 16.03.11, 11:11
    ja uwazam ze to wlasnie niewiedza i brak wobrazni powoduja to ze ludzie kupuja atrapy a nie foteliki... a najlepszym nauczycielem jest wypadek samochodowy! sama taki mialam i powiedzialam ze chocbym miala kredyt wziac, czy na raty to kupie moim dzieciom najlepsze foteliki! moi tesciowie (jak i reszta rodziny zreszta tez) pukali sie czolo jak slyszeli moje wywody na temat fotelikow za 600zl czy wiecej dopoki sami nie mieli wypadku!najbardziej mnie wkurzalo zalowanie wnukom porzadnego fotelika podczas gdy sami dziadkowie puszczaja z dymem kilka tysiecy rocznie palac papierosy! a fotelika i tak nie finansowali smile

    wracajac do tematu to ja tez ciagle widze super wypasione auta a foteliki na smietnik sie nadaja... ostatnio rowniez widzialam nosidlo zamontowane przodem do kierunku jazdy... ale co sie dziwic! ludzie bywaja niereformowalni! mam kolezanke do ktorej nic nie przemawia! woza teraz swoja 4-letnia corke juz na siedziesku, a do 2 roku zycia upychali ja w kolyske przodem do kierunku jazdy w razie jakby ich policja zatrzymala zeby mandatu nie dostac... i tu wychodzi tez cala prawda o polskich policjantach! gdyby oni sami sie znali na fotelikach i kontrolowali samochody ktore woza dzieci i nie mam tylko na mysli sprzawdzenie czy dziecko siedzi w byle jakim foteliku ale konkretnie czy fotel jest dopasowany do dziecka itp... szkoly rodzenia sa teraz takie popularne to moze i powinni wlaczyc do "szkolenia" jakis program o fotelikach?
  • klarci 17.03.11, 16:42
    a tu poruszyłaś bardzo ważny wątek.
    praktycznie nie widuję dzieci prawidłowo przypiętych sad
    serio
    w fotelikach 0-13, czy 9-18 pasy rodzice zapinają i koniec. nie wiem, czemu nie sciąga się tych pasów. przecież nieściągniete nie spełniaja swojego zadania ... uncertain

    ja też jestem uważana za maniaczkę. kiedyś dziadkowi kazałam nieśc wnuka 2 km, bo nie zgodziłam się na przejechanie bez fotelika - oczywiście wszyscy twierdzili, że przesadzam. ale mam zdrowe i żywe dziecko i tylko to sie liczy tongue_out niech gadaja co chcą wink
  • mme_marsupilami 16.03.11, 15:59
    Dzieki temu forum zglebilam swoja dotychczasowa wiedze na temat fotelikow i w glowie mi sie nie miesci jak mozna oszczedzac na czyms tak niezbednym. Fotelik z supermarketu tez moze byc bezpiecznym fotelikem np. Nania, ale nie kosztuje 50 zlotych. Zwolennikow glupich oszczednosci chyba nie da sie przekonac, tylko dzieci szkoda.
    --
    Mój sposób na kryzys:
    Jem spleśniały ser, piję stare wino i jeżdżę autem bez dachu.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ij/xd/byhj/VDrKicABDkSDE8ESAA.jpg
  • monna16 17.03.11, 14:51
    Ja jak widzę takie perełki z gównianymi fotelikami w środku, to mam ochotę wyciągnąć klucze i przejechać kolesiowi tak po całości...

    U mnie jest mniej więcej taki podział:
    - drogie samochody = w większości to foteliki z marketu, czasem bez fotelików
    - samochody średniej klasy = w większości dobre foteliki, czasem marketowe
    - samochody tzw. "redła" = prawie zawsze bez fotelików, czasem zdarzy się "fotelik" a raczej jego plastikowa skorupa z jaśkiem pod dupkę dla dziecka żeby miękko miało.

    Generalnie patrząc choćby na dzieciaki z grupy przedszkolnej mojego syna (6 latki), wszystkie przyjeżdżają do przedszkola bez fotelików. I nie dlatego że wzrostowo się nie mieszczą (młody ma ponad 130cm - dzieciaki z grupy o głowę niższe od niego). Po prostu u nas takich dzieci nie wozi się już w fotelikach!!! W mojej mieścinie wiek 4-5lat to koniec okresu fotelikowego.
    --
    Autystyczne dziecko nie jest gorsze od innych, jest tylko trochę inne...
    Świat autyzmu, nasz świat: forum.gazeta.pl/forum/f,10034,Inny_Swiat.html
  • my-alena 25.03.11, 08:55
    > Generalnie patrząc choćby na dzieciaki z grupy przedszkolnej mojego syna (6 lat
    > ki), wszystkie przyjeżdżają do przedszkola bez fotelików. I nie dlatego że wzro
    > stowo się nie mieszczą (młody ma ponad 130cm - dzieciaki z grupy o głowę niższe
    > od niego). Po prostu u nas takich dzieci nie wozi się już w fotelikach!!! W mo
    > jej mieścinie wiek 4-5lat to koniec okresu fotelikowego.

    A to prawda. Spotkałam się nie raz z opadniętymi i paszczami do ziemi, że moja 7-mio latka jeździ w foteliku !!! Bo przecież już taka duża, po co jej to.

    Alena
  • najszczesliwsza 17.03.11, 15:19
    Nas nie stać na super samochód, mamy auto o wartości 1600 zł (ponad rok temu) wg. ubezpieczyciela po wypadku jak szkodę całkowitą orzekli i... mam fotelik 15-36 kg z 4* za 300 zł, no i nie do końca uważam, że jest okej, więc kombinuję nad zmianą, a do czasu zmiany synek jeździ jak to bezwzględnie konieczne!
    Więc jak się chce to można, nawet jak się tych pieniędzy nie ma!

    A, że rodzina i znajomi się śmieją z nas, bo najpierw odwaliło mi na punkcie fotelika po tym jak mieliśmy wypadek, a potem na punkcie kotów...
  • klarci 17.03.11, 16:36
    najlepsze jest to, że właściciel pierwszego auta przypiął (inna psara, czy prawidłowo) fotelik na najbezpieczniejszym miejscu... ale już o sam fotelik nie zadbał - nie poznaję na zdjeciu, ale wierzę na słowo, że to badziew z marketu
  • ilhenny 17.03.11, 20:15
    na pierwszym zdjęciu jest po środku fotelik bo jak widzicie są dwa telewizory i dziecko ogląda bajki w stereo
  • jombusiowa 18.03.11, 07:02
    U mnie ostatnim "hitem" bylo stwierdzenie szwagra,że dzieci do 4 miesięcy się nie wozi w foteliku,bo się kręgosłup krzywi-ot porada dla oczekujących dziecka. O dziwo, jak nasz mały był noworodkiem sam nas woził swoim samochodem i przypinał fotelik-dostał zaćmienia czy co?
    U mnie też każdy mówi,że przesadzam w kwestii fotelików (szczególnie,że myslimy o kolejnym tyłem a to spośród 3 wybranych najdroższa opcja), na szczęście mąż po lekturze fotelik.info-bo na forum brak mu cierpliwości chyba-za dużo watkówwink. wspiera mnie dzielnie.
  • ilhenny 18.03.11, 07:47
    jest w tym prawda, bardzo dobrze jest wozić dzieci do 4 miesiąca w gondolach na leżąco, jednak znowu rodzi się poważny problem finansowy, bo jest tylko kilka takich gondol które nie rozpadły się w czasie crash testów, a cena 700-900 zł i jak kogoś stać na takie wydatki to proszę zestaw marzeń
    Romer BABY-SAFE SLEEPER 800 zł
    Maxi-Cosi Pebble + Family Fix 1300zł
    Besafe Combi X3 Isofix 1400 zł
    CasalPlay Protector Isofix 800 zł
    4300 zł za foteliki z najlepszymi rozwiązaniami bezpieczeństwa może zaboleć finansowo każdego więc trzeba szukać chociaż kompromisowych rozwiązań


  • klarci 18.03.11, 11:11
    oj, ja będę z tym polemizowała.
    gondole stworzone zostały dla dzieci, które mają problemy medyczne i nie mogą jeździć w pozycji zgięciowej.
    nie zapewniają bezpieczeństwa takiego jak fotelik.
    poza tym nie przesadzajmy, maks pół godziny do przychodni nie zaszkodzi ich kręgosłupowi (przecież dziecko w takiej pozycji spędziło parę miesięcy wink), a z takimi małymi dziećmi nie planuje się dłuższych podróży.
    inna sprawa, że mamy chodzą z fotelikami podpiętymi pod stelaż wózka na spacery, ale to już, że tak powiem przegiecie w drugą stronę.
  • mrukumaster 18.03.11, 11:40
    Gondola Romer Sleeper dostała bardzo wysoką notę w testach zderzeniowych z tego co pamiętam to chyba nawet 5* więc w tym przypadku nie można do końca powiedzieć, że jest mniej bezpiecznie niż w zwykłym fotelu. Jest to rozwiązanie ciekawe ale jak ktoś autobusem jeździ i rodzina 2+1 bo z tyłu to się już raczej nie usiądzie i oczywiście na długie podróże. Montaż takiej gondoli to nie jest 10 sekund i po sprawie. Taką funkcję mają także Japońskie fotele Aprica które rosną razem z dzieckiem i początkowo właśnie wozi się bokiem. Cena to było kiedyś jedyne 3,5tyś zł. Kiedyś wejdą do nas na rynek europejski to dowiemy się ile gwiazdek da ADAC i inne instytucje bo ciekawy fotel.
  • kr.kr 24.03.11, 15:39
    z gondolami jest powazniejszy problem niz kasa chyba?
    czy ich sie przypadkiem nie zapina na tylnej kanapie?
    przynajmniej winodoo zajmuje cala tylna kanape!
    a co jak ktos ma wiecej dzieci niz jedno?
    gdzie zapiac ich foteliki?
  • bakerat 04.11.11, 14:31
    czy takim kompromisowym rozwiązaniem może być przejście z etapu baby safe sleeper od razu do besafe combi x3?
  • ilhenny 04.11.11, 17:35
    to nie jest kompromis tylko naturalna zmiana tak właśnie powinno się zmieniać
  • bakerat 04.11.11, 22:21
    początkowo też tak myślałem, ale potem znalazłem opinie użytkowników safe sleepera, wg których do 6 miesiąca to on nie daje rady, bo dziecko się nie mieści, a z drugiej strony w instrukcji izi combi x3 producent wyraźnie zaleca stosowanie go nie wcześniej niż od 6 miesiąca. Stąd moje wątpliwości czy dopuszczalne jest pominięcie etapu "nosidełka" takiego jak mc pebble.
  • toslawa 18.03.11, 12:51
    Hej:smile
    Ja też mam zboczenie fotelikowe wink Dużo obseruje. Dzieci pod przedszkola przyjeźdzają rzeczywiście w fotelikach...niezapietych, już nie ppowiem ze foteliki w większości marketowe, a auta całkiem całkiem. Ja nie wiem czy to można tłumaczyć niewiedzą, bo jakoś te matki czy ojcowie potrafia szukać na forach najlepszych wózków, bo to przecież widać to jest szpan.
    My mamy średni samochów, prawie 12 letni, pewnie że wolałabym nowy, z super poduszkami, kurtynami bajerami ale nas nie stać. Wózka też nie wybierałam drogiego, ale fotelik musiabyć dobry. Jedynie pierwszy fotelik dostaliśmy i był no name, ale wtedy jeszcze nie siedziałam w tym temacie i na szcęscie rzadko jeździliśmy. Kolejne to już romery i jesteśmy zadowloeni. U nas tez rodzina myśli że jesteśmy lekko sfiksowani, jedynie moi rodzice nas popierają.
    Pozdrawaim
  • toslawa 18.03.11, 12:55
    Dodam jeszcze że w dużej mierze to kto nas obsługje w sklepie ma znaczenie, bo jak gościu mi mówi ze fotelik za 500 zł jest bee tylko te za 800 zł są dobre to czuje się naciagana. No i problem wybory bo np nie widziałam nigdzie fitelkiów Niania co piszecie.
    Ja byłam zadowlona z obsugi w sklepie Dino w Łodzi, a dla odmiany moja koleżnka nic tam nie kupiła bo stwierdziła że obsługa nie jest kompetentna. Taka mała dygresja
  • monna16 18.03.11, 23:01
    To wszystko prawda. Jednak na szczęście coraz częściej można spotkać sprzedawców, którzy mają pojęcie o fotelikach i nie twierdzą że fotelik za 200zł firmy ... też jest ok.
    Nie uwierzę że ludziska jeżdżący dobrymi samochodami nie mają pojęcia jaka jest różnica między takim a takim fotelikiem. Przecież robią zakupy w dużych sklepach dziecięcych wybierając choćby wózek czy inne, w których reklamy aż biją po oczach. Jeśli ktoś chce to kupi dobry fotel. Większość posiadaczy dobrych samochodów uważa, że przecież mając całkiem wypasione auto nic nie ma prawa im się stać. Mam sporo znajomych właśnie tak myślących. Jeżdżą samochodami kupowanymi prosto z salonu, a dzieciak w foteliku Coneco, bo taki rodzicom się podobał... Wrr... I na nic się zdaje moje uświadamianie ich. Są to ludzie dobrze wykształceni, pracujący, więc co może wiedzieć ktoś, kto siedzi z dziećmi w domu??? Ich tłumaczenie jest takie, że gwiazdki wcale nie świadczą o tym że fotelik jest bezpieczny. Nie wierzą crash testom, tłumacząc że są niewiarygodne bo opłacone przez producentów itp. Nawet powtarzać tych bredni mi się nie chce...

    Sama kiedyś miałam słabe pojęcie o fotelikach. Mając upatrzony fotelik pojechałam po niego ponad 70km. Dopiero sprzedawca uświadomił mnie że to nic nie warty badziew i namówił na fotelik który ma 3* Wydałam na niego ostatnie pieniądze i jak się później okazało był wart dużo więcej... Niespełna 3 miesiące później uratował mojemu dziecku ŻYCIE!!! A twarz tego sprzedawcy pamiętam do dziś i jestem mu dozgonnie wdzięczna.
    --
    Autystyczne dziecko nie jest gorsze od innych, jest tylko trochę inne...
    Świat autyzmu, nasz świat: forum.gazeta.pl/forum/f,10034,Inny_Swiat.html
  • wilhelminaslimak 22.03.11, 20:07
    A mie sie wydaje, ze ludzie po prostu nie wiedza (nie zdaja sobie do konca sprawy), ze sa lepsze i gorsze foteliki. Fotelik to przewaznie kwestia zakupy taty, a wiadomo jak to tata, kupi byle co. Bo akurat byl w hipermarkecie i byly foteliki, a o sklepach specjalizowanych nawet nie slyszal. Bo byl tanszy, a on nie rozumie czym sie rozni ten tanszy od tego drozszego, itp.
    Podobna sprawa jest z rowerami, ile tys. ludzi kupuje rowery w hipermarkecie za 150pln i mysla, ze zlapali sroke za ogon?!
    Potrzebna jest kampania spoleczna, zeby rodzicom uswiadomic roznice miedzy fotelikiem za 50pln, a fotelikiem z prawdziwego zdarzenia. Nie kazdy jest na tyle zainteresowany i zdeterminowany, zeby przeszukiwac net i doktoryzowac sie z fotelikow.
  • free.groszek 22.03.11, 20:43
    Nie wydaje mi się, że to kwestia taty. U mnie to ja wybierałam fotelik po przekopaniu netu. Mój M zdał się w tej kwestii całkiem na mnie. Pokazałam mu parę filmików z przeciążeniami jakie działają na dziecko jak jedzie tyłem i przodem. I wybraliśmy fotelik tyłem do kierunku jazdy.
  • monique76 22.03.11, 21:47
    Sorry - ale jezeli tata potrafi wybrac taką furę to chyba wybór fotelika nie przerasta jego możliwości poznawczych? tylko musi po pierwsze chcieć, a po drugie umieć używać mózgu.. Jakoś wlasciciel fury z piewszego zdjęcia nie kupił sobie malucha za 1000 zł (bez poduszek i ze strefą zgniotu na kolanach pasażera) tylko autko za grubą kasę z poduszkami, systemami ochrony itp.. Więc mógł wysilić swoje szare komórki i domysleć się, ze fotelik za 150 zł nie moze być super bezpieczny (tak samo jak maluch za 1000 zł)..

    U mnie foteliki wybierałam ja - ale to tylko dlatego, ze ja miałam więcej czasu na zebranie danych, przeglądanie stron z testami itd. I pomijam już zupełnie fakt, ze do samochodu wartego 6000 zł mielismy foteliki warte razem ponad 1000 złsmile I to było dobrze wydane 1000 zł - crash testy przeprowadziliśmy na sobie..
    --
    Pozdr. Monika (gg1706696)
    "I niech sie mysli kolataja. Z kolatania rodza sie marzenia.
    A potem plany. Bo plany to marzenia z odkreslona data realizacji.." /by Marzena hlm
  • ciociacesia 23.03.11, 10:13
    ze wybierajac to auto kierowal sie iloscia poduszek i zabezpieczen czy raczej tym ile ma koni i w ile osiaga 100km/h?
    --
    To nie jest moja krówka.
  • annulka79 24.03.11, 15:50

    Moi znajomi kupili nowy samochód (śliczna i bardzo ładnie wyposażona terenówka) i wożą w niej dziecko w foteliku no name. Kiedy zażartowałam że po wymianie samochodu czas na wymianę fotelika, usłyszałam coś w rodzaju "Po co? Ty wiesz co ma ten samochód?" (tu padł wykład o systemach ostrzegających, hamujących, poduszkach, zagłówkach itp)
    Dowiedziałam się też że w każdym foteliku w tym samochodzie dziecko i tak będzie bezpieczniejsze niż w naszym ponad 10 letnim aucie i nawet super bezpiecznym foteliku. Testy wszelakie znają ale wybrali fotelik "śliczny i taki dziewczęcy"...

  • monna16 24.03.11, 17:27
    wilhelminaslimak napisała:

    >Fotelik to przewaznie kwestia zakupy taty, a wiadomo jak to tata, kupi byle co. Bo >akurat byl w hipermarkecie i byly foteliki, a o sklepach specjalizowanych nawet nie >slyszal. Bo byl tanszy, a on nie rozumie czym sie rozni ten tanszy od tego drozszego, itp.

    A myślisz że owy tata wózek i wyprawkę też kupował w hipermarkecie? I nigdy nie słyszał o sklepach z art. dziecięcymi?
    --
    Autystyczne dziecko nie jest gorsze od innych, jest tylko trochę inne...
    Świat autyzmu, nasz świat: forum.gazeta.pl/forum/f,10034,Inny_Swiat.html
  • mrukumaster 25.03.11, 08:58
    A ja powiem na odwrót w swoim doświadczeniu to Panie najczęściej wybierały kolor fotela a z Panami się rozmawia o sprawach technicznych smile Bo np. przychodzi Pani i ona na siłe chce britax evolva 1-2-3 bo to przecież romer: pytanie sprzedawcy do jakiego samochodu okazuje się, że nie pasuje do niego. Sprzedawca proponuje fotel Recaro Panie a co to za firma nie znam tego ustrojstwa wink Z panem rozmowa jest inna, słyszy propozycja Recaro on bierze w ciemno big_grin
    Często jest tak, że Panie oczywiście znają marki itd tylko często ograniczone do Maxi Cosi i czasem Romer. Nie mówię o osobach z forum oczywiście.
  • mrukumaster 25.03.11, 09:15
    Co do tematu starszy samochód mnioej bezpieczny od nowszego. Troszkę jest niestety w tym racji. Oczywiście nie chodzi o wożenie dziecka bez fotela. Ale zakładamy że są w 2 samochodach zamontowane w tym samym miejscu te same fotele. Ten nowy samochód wyposażony w dodatki typu kurtyna, strefy zgniotu itd, itp ( nie mówie o zagłówkach i tego typu duperelach bo to akurat nie pomoże dziecku w fotelu przy uderzeniu) będzie bezpieczniejszy od tego 15-20 letniego auta. Adac robił taki test na przykładzie samochodów forda ale z dorosłym kierowcą:
    moto.onet.pl/8533448,29,4,filmy.html?node=29
  • emma6666 16.05.11, 19:38
    żałuję że nie miałam ze sobą aparatu. Audi A8 quattro, silnik 4,2, skórzane fotele a na tylnym siedzeniu...











    różowy poddupnik z księżniczkami disneya. Padłam
    --
    "też karmię ponad cztery lata, teraz dwojkę i mam glęboko w du..pie co mi każą lekarze. Jednemu nawet tak powiedziałam: "Przestań pan pie.dolić". Szkoda, że nie widziałyście jego miny."
    by monikaaleksandra

    http://www.suwaczek.pl/cache/10d4e42ece.png
  • emma6666 16.05.11, 19:40
    taka www.ceneo.pl/showPicture.aspx?productID=2280344
    --
    "też karmię ponad cztery lata, teraz dwojkę i mam glęboko w du..pie co mi każą lekarze. Jednemu nawet tak powiedziałam: "Przestań pan pie.dolić". Szkoda, że nie widziałyście jego miny."
    by monikaaleksandra

    http://www.suwaczek.pl/cache/10d4e42ece.png
  • mrukumaster 17.05.11, 09:17
    Bardzo ładna podkładka, czepiasz się tongue_out
  • free.groszek 18.05.11, 00:05
    bardzo fajna podkładka. Muszę taką kupić dla mojej dwulatki. Będzie miała gdzie tyłek posadzić na działce lub przymocuję do krzesła jak nie będzie mogła sięgnąć do stołu.
  • monna16 18.05.11, 01:38
    free.groszek napisała:

    > bardzo fajna podkładka. Muszę taką kupić dla mojej dwulatki. Będzie miała gdzie
    > tyłek posadzić na działce lub przymocuję do krzesła jak nie będzie mogła sięgn
    > ąć do stołu.

    He, he... dobry tekst smile
    Ja wczoraj wędrując z hipermarketu na parking widziałam kobietę z córeczką (ok. 5-6 letnią) dreptającą do swojego samochodu (Volvo S80) niosącą dwa poddupniki. Te same poddupniki widziałam chwilę wcześniej w hipermarkecie za 35zł. No to się kobieta wykosztowała kupując dwa "foteliki". Ale pewnie OC i AC zeżarło ją w tym miesiącu.
    --
    Autystyczne dziecko nie jest gorsze od innych, jest tylko trochę inne...
    Świat autyzmu, nasz świat: forum.gazeta.pl/forum/f,10034,Inny_Swiat.html
  • ilhenny 18.05.11, 05:12
    poddupniki są jeszcze w wielu środowiskach akceptowalne, sam dwa lata temu proponowałem ja jako rozwiązanie dla 7 latków 25 kg, jednak mało było crash testów samych siedzisk, a dopiero od około roku zaczęły krążyć w sieci filmy przedstawiające je jako całkowicie bezużyteczne w czasie wypadku, więc jeszcze troszkę czasu upłynie zanim rodzice zrozumieją jaką krzywdę robią dziecku, zwłaszcza w tak wypasionych samochodach z bocznymi kurtynami powietrznymi
  • livia25 18.05.11, 10:05
    a ja dzis widzialam samochod bodajze skoda octavia a w srodku casualplay protector i obok poddupnik
  • nikki30 24.05.11, 12:29
    Poddupniki nie są wcale takie bezużyteczne.Ich zadaniem jest ochrona tętnicy szyjnej dziecka w czasie wypadku przed przecięciem przez pasy.Volvo montuje w tej chwili specjalnie podwyższane siedzenie i nowoczesne kurtyny powietrzne żeby dziecku w razie wypadku nic się nie stało...


    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • ilhenny 18.05.11, 13:27
    spoko trafię go to mój sąsiadsmile

    postanowiłem na początek zrobić galerię z zdjęciami z wypadków na razie bez dzieci, nie pomoże dołożę bardziej dobitne
  • bronka6 18.05.11, 16:13
    A ja powiem tak nie jestem bogata i naprawde musze sie skrobac teraz bo fotelik drogi no ale wiem że jest bezpieczny. A jeżeli chodzi świadomosć ludzi to jest naprawde znikomasad
    --
    http://s2.suwaczek.com/201008214570.png
  • antolkal 18.05.11, 13:05
    no ale skąd ludzie maja wiedzieć w czym powinny jździć ich dzieci - zapracowani, zajęci soba lub innymi zakupami wink
    ja już nawet nie doradzam i nie wtracam się
    moja córka jeździ bezpiecznie, ale co ja głupia moge wiedzieć i radzić ;-/
    ot przykład w najbliższej rodzinie:
    dzieci pani sędzi i lekarza ortopedy obecnie 7 i 15 lat nie jeżdzą już w niczym
    starsza na pocątku no name - ok wtedy jeszcze nie było koniecznośći, pózniej jakiś no name 9-18 i poddupnik
    młodsza jakiś chicco 0-13, pózniej chicco vector i to coś po starszej, w wieku 2 lat maxi-cosi Rodi i obecnie nic
    auta megane coupe i subaru legacy
    no po prostu sił brak
    tego chicco vectora to nawet dla córki dostałam w spadku wink bo już młodsza wyrosła.

    inni znajomi kupili ramatti venus dla syna, bo oni z nim jak jada to wolno jadą i na długo wystarczy bo szeroki jest - auto renault laguna grandtour

    nietety świadomość nie zawsze idzie z wykształceniem. Czasem ktoś ma najnowsze auto, super zegarek, wypaśne wakacje i gówno dla dziecka w aucie
  • emma6666 18.05.11, 18:06
    zegarkiem i autem można poszpanować bo na wierzchu, zdjęcia z wakacji znajomi zobaczą na fejsbuku więc też będzie szpan. A taki fotelik? w aucie w środku jest to nie widać więc po co komu wypasiony.

    Dzisiejszy widok: wcale niezłe BMW a na tylnym siedzeniu... Patti. Żal.pl
    --
    "też karmię ponad cztery lata, teraz dwojkę i mam glęboko w du..pie co mi każą lekarze. Jednemu nawet tak powiedziałam: "Przestań pan pie.dolić". Szkoda, że nie widziałyście jego miny."
    by monikaaleksandra

    http://www.suwaczek.pl/cache/10d4e42ece.png
  • mrukumaster 18.05.11, 18:29
    Tak samo Ci "bogaci" wózki wybierają. Ogląda sobie para wypaśne wózki i nagle słyszę tekst faceta do żony: kochanie ale jak my się z tym brzydactwem wśród znajomych pokażemy. Albo laska jedna z drugą sobie zdjęcia z wózkiem robiły, żeby potem wybrać z którym ładniej wyglądają. Już nie mówię o wyborze koloru wózka do butów, torebki czy płaszcza wink
  • emma6666 19.05.11, 18:49
    dziś dla odmiany zdziwiłam się na plus. Peugeot na oko 10-letni minimum, na tylnym siedzeniu cybex solution.
    --
    "też karmię ponad cztery lata, teraz dwojkę i mam glęboko w du..pie co mi każą lekarze. Jednemu nawet tak powiedziałam: "Przestań pan pie.dolić". Szkoda, że nie widziałyście jego miny."
    by monikaaleksandra

    http://www.suwaczek.pl/cache/10d4e42ece.png
  • klarci 20.05.11, 17:49
    wczoraj aż mi się buzia uśmiechnęła i aż miałam ochotę puscić buziaka do faceta wink
    koleś jechał przeciętnym autem a z tyłu porządny fotelik (akurat pusty) z zagłówkiem ustawionym bardzo wysoko - w domyśle musi w nim jeździć bardzo spore dziecko - miło spotkać świadomego człowieka i dbającego o nasze przyszłe pokolenie smile
  • klarci 20.05.11, 17:50
    oczywiście odnoszę sie do tego, że większość ludzi zaraz po 4 urodzinach przesadza dzieci na styropianowe podkładki, które nie są ani wygodne, ani tym bardziej bezpieczne uncertain
  • yadrall 22.05.11, 22:43
    To sie dopiero ludziska dziwia widzac starego (z 14 letniego) Suzuki moich rodzicow z Recaro w srodku smile Przypuszczam,ze ten fotelik jest juz wiecej wart niz sam samochod!

    Przy fotelikach to chyba jednak brak swiadomosci u ludzi...
    Po pierwsze sprzedawcy-spotkalam kilku,ktorzy twierdzili,ze foteliki za 100zl i 500zl to to samo. Dzieki takiemu sprzedawcy fotelik 0-10kg mialam no name...
    Po drugie policja-jechalam samochodem z rodzicami i synkiem-jeszcze wtedy fotelik 0-10kg. Zostalismy zatrzymani do rutynowej kontroli drogowej. Policjant nie raczyl zajrzec do tylu i zobaczyc czy dziecko jest prawidlowo zapiete w foteliku...
    Po trzecie-lenistwo ludzi... Przeciez dopasowanie pasow tyle czasu zajmuje,a dziecku jest tak niewygodnie...

    Ostatnio mowie znajomemu (Audi A 6),ze moj synek probuje przekladac raczki pod pasami i musze go pilnowac,a on mi na to:
    - nie przejmuj sie! Moj zawsze wyjmuje raczki,a ciasniej go nie zapne,bo bedzie mu niewygodnie!
    --
    Dominik
  • maanki 23.05.11, 10:46
    Taka lekka obserwacja na szybko:
    - siostra moja -seat cordoba - syn 2 lata fotelik no-name;córka 5 lat poddupnik styropianowy
    - znajomi - skoda octawia - córka 4 lata fotelik no name;audi A6 fotelik no name
    - kolega mechanik samochodowy - auto żony toyota RAV4-syn ok 1,5 roku fotelik ze szrotu
    - znajoma z przedszkola - peugeot cc - córka 4 lata - fotelik brak
    - obie szwagierki poddupniki dla dzieci w wieku 4,5 i 5 lat

    Chyba kiepskich mam znajomych.
  • livia25 23.05.11, 13:05
    a ja sie zastanawiam czym kieruje sie taka osoba:

    rozmawiam o fotelikach wczoraj z kolezanka, ze chce tylem do kierunku jazdy bo najbezpieczniej ale drogi i ogolnie o fotelikach ze moj maz krzywo patrzy na ceny i ona mi mowi ze niegdy nie wiadomo, kiedy w nas co wjedzie ze przewidziec wszystkiego nie mozna i ze bezpieczenstwo najwazniejsze a potem mi mowi ze ona swojego syna zapina w pasy tylko na dluzsze trasy, po miescie nie, a jezdza i w dodatku maly jezdzi na poddupniku, co prawda 7 latek ale ma dopiero 130 cm wzrostu no i wiadomo glowy poddupnik nie chroni

  • klarci 24.05.11, 12:57
    popularnym u nas "nie przesadzajmy...."]
    słysze to na każdym kroku w różnych dziedzinach i szlag mnei trafia.
    nawet wykszta łcone osoby zioną ignorancją na kilomert uncertain
  • nikki30 24.05.11, 13:49
    Zadaniem poddupnika nie jest ochrona głowy ale szyji dziecka!Poddupnik ma za zadanie dodać wzrostu i utrzymać pas na wysokości ramion, a nie w okolicy brody.Najczęstsze urazy dzieci jeżdzących bez poddupnika to przecięcie tętnicy szyjnej podczas wypadku...
    Niestety zwykle 7 latek nie mieści się już w foteliku 25-36 kg.Mój 9 latek tym bardziej!Pozostaje tylko poddupnik...
    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • bronka6 25.05.11, 22:25
    Ja uważam że tyle warte jest życie ich dziecka ,fotelik no name, więc co tu gadać???????
    --
    http://s2.suwaczek.com/201008214570.png
  • nikki30 24.05.11, 12:38
    Jakie to wypasione bryki?wink
    Ja rozumiem porsche panamera z fotelikiem z marketusmile
    A tan na poważnie to problem moim zdaniem wynika stąd, że jest to najprawdopodobniej kolejny zakupiony fotelik...Sama mam trzy samochody i zakup 9 porządnych fotelików był niezłym wyczynem finansowymsmile
    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • monique76 24.05.11, 12:54
    Ja w przypadku posiadania 3 samochodów i nie posiadania kasy na 9 dobrych fotelików miałabym 3 dobre foteliki i bym je przekladała. Wiem, że to jest strasznie niekomfortowe, ale więcej znaczy dla mnie życie mojego dziecka niż brak komfortu wynikający z konieczności przekładania fotelika.
    --
    Pozdr. Monika (gg1706696)
    "I niech sie mysli kolataja. Z kolatania rodza sie marzenia.
    A potem plany. Bo plany to marzenia z odkreslona data realizacji.." /by Marzena hlm
  • nikki30 24.05.11, 13:43
    Nie no wszystko ok tylko czasami logistycznie jest to niemożliwesmile
    Ja rano zawożę dzieci do przedszkola/ szkoły, a po południu odbiera je mąż albo dziadkowiesmileNie ma zmiłuj musisz mieć foteliki w trzech samochodach.Nie dasz rady ich przekładać!Dlatego rozumiem ludzi którzy mają podobna sytuację i ich po prostu nie stać...Co innego, gdy jest to jeden kiepski fotelik w dobrym samochodzie...
    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • ciociacesia 26.05.11, 11:12
    bo mam tylko jeden a logistyka odbieraniowo-zawozeniowa przyprawia o zawrot glowy
    --
    what ever doesnt kill you,
    is gonna leave a scar
  • ewekub 10.06.11, 22:38
    A ja mam samochód za 2000 zł i foteliki Maxi Cosi, jeden za ok. 1000zł, drugi za 500 zł smile
    Niedługo foteliki będą więcej warte niż ten mój ukochany grat smile
  • emma6666 11.06.11, 11:12
    jak prawie rok temu wracaliśmy ze szpitala z młodym to cabrio fix jechał w 12-letnim kia pride. Potem ślubnemu odbiło na punkcie bezpieczeństwa i kupił scenica.
    --
    "też karmię ponad cztery lata, teraz dwojkę i mam glęboko w du..pie co mi każą lekarze. Jednemu nawet tak powiedziałam: "Przestań pan pie.dolić". Szkoda, że nie widziałyście jego miny."
    by monikaaleksandra

    http://www.suwaczek.pl/cache/10d4e42ece.png
  • ktm123 11.06.11, 14:04
    Kurczę, chyab obkleję przedszkole mojego syna naklejkami fotelika,info- fotelik nie gryzie.
    Jak go odbieram i obserwuje to na pieć samochodów na parkingu jeden ma foteliki. Ostatnio mama wsadzila dziecko- 5 latka do fotelika 9-18 gdzie glowa cala wystawala ponad oparcie i nei przypinając pasami (no juz samo przypieci eby nic nie dalo) odjechala. Druga tez wrzucila dziecko n fotelik i odjechala.
    Jejku no tylko na policję dzwonic albo co- jaka to mentalność ludzi- wiedzą, ze musi byc fotelik bo wożą jakis badziew zwany fotelikiem, ale chyba nie rozumieją do konca czemu on służy w samochodzie, No a na pewno nie wiedzą, ze służy przede wszystkim dziecku.
    Nie wiem gdzi elezy problem- w ignorancji, braku rzetelnej kampanii społecznej, dezinformcji.
    Widac jak czytamy przepisy drogowe- one sobei ludzie sobie.
    Szkoda gadac. No ale wszystkie dzieci nasze są of course.
  • emma6666 12.06.11, 17:07
    po prostu idioci bez wyobraźni, myślą że są nieśmiertelni, uważają się za super kierowców którzy jeżdżą bezpiecznie, poza tym jeżdżąc po mieście myślą że są wypadkoodporni. Do tego dochodzi argument że dziecko nie lubi w foteliku, bo mu ciasno, gorąco itd itp
    --
    "też karmię ponad cztery lata, teraz dwojkę i mam glęboko w du..pie co mi każą lekarze. Jednemu nawet tak powiedziałam: "Przestań pan pie.dolić". Szkoda, że nie widziałyście jego miny."
    by monikaaleksandra

    http://www.suwaczek.pl/cache/10d4e42ece.png
  • emma6666 12.07.11, 20:05
    Rzadko biorę aparat do pracy ale dziś miałam. I oto co zobaczyłam.
    Ładna zafira nie jest zła.
    http://imageshack.us/photo/my-images/41/sam9141.jpg/
    A w środku żal.pl
    http://imageshack.us/photo/my-images/16/sam9142.jpg/
    Wprawne oko dojrzy chicco w indiańskie wzory, na oko nastoletnie
    --
    "też karmię ponad cztery lata, teraz dwojkę i mam glęboko w du..pie co mi każą lekarze. Jednemu nawet tak powiedziałam: "Przestań pan pie.dolić". Szkoda, że nie widziałyście jego miny."
    by monikaaleksandra

    http://www.suwaczek.pl/cache/10d4e42ece.png
  • emma6666 12.07.11, 20:07
    cholera, nie umiem wstawiać zdjęć. Da się to poprawić?
  • karolinka251 13.07.11, 09:00
    http://img41.imageshack.us/img41/2520/sam9141.jpg

    http://img16.imageshack.us/img16/6275/sam9142.jpg
    --
    Zochna
    <*>
    mam już
  • bitabob 13.07.11, 09:29
    Takie kwiatki to niestety normalka. Niektórzy rodzice wykazują pomysłowość godną MacGyver-a.
  • zuza-nka88 27.07.11, 13:29
    he he a ja dzis widzialam jakies fajne audi nie znam sie na numerkach ale wygladało fajniesmile a w srodku fotelik w misie hmmm całkiem fajny wzor byl.... na firankismile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sf71xp0ot7zmw.png
  • panna.w.drodze 21.07.11, 18:09
    do samochodów jeszcze nie zaglądam wink ale widzę po kilku znajomych że od fotelika dużo ważniejszy jest wózek... więc oszczędzają na foteliku, którego nie widać tak często sad
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/cd9bflw1hau1bk68.png
  • ktm123 21.07.11, 18:18
    zwlaszcza ze fotele mozna wziąć na raty. Facet w ktorym kupilismy Faira mowil ze spadla mu sprzedaz fotelikow, a wozków wrecz przeciwnie.
  • renowa 21.07.11, 18:30
    Ba! w mojej włąsnej rodzinie wożą niemowlaka 5 miesięcznego w kołysce PRZODEM do kierunku jazdy! O zgrozo! ajgorsze, że ojciec dziecka jest .... instruktorem w szkole jazdy!
    A ciotka (babcia tego dziecka) jak zobaczyła jak mój 11 miesięczniak jest zamontowany to zrobiła wielkie oczy i pyta? "To wy macie ten fotelik tyłem do kierunku jazdy??"
    Ponoć u nich na wsi to normalka, że maluchy w kołyskach wozi się przodem do kierunku jazdy uncertain
    I jeszcze drugi kuzyn miał od nas fotelik - widzieli wcześniej jak starszaka w nim woziliśmy jak był mały i oni oczywiście wozili swoją córę przodem....
    Teraz w październiku mają mieć 2 dziecko... mam nadzieję że będa ją wozić tyłem do kierunku jazdy....

    --
    Renia
    rafcio
    http://s2.pierwszezabki.pl/033/033055981.png?5991 http://www.suwaczki.com/tickers/uch5upjyj97341us.png
    Blog o naszym autkuhttp://vitalia.pl/pw1_615_89ed0929bc266875cca70c96935a810f.png
  • boo-boo 21.07.11, 21:10
    Zaproponowałam mojej kuzynce, której dziecka jestem chrzestną,że do fotelika co chcą kupić (badziew jakiś ) dołożę im ze dwie stówy w ramach prezentu dla dziecka na mikołaja, żeby porządny fotelik kupili bo bez przerwy tylko jęczą,że kasy nie ma i nie ma ( a kasa jest tylko na pierdoły). Tyle się jej do głowy natłukłam o co chodzi, filmy do crash testów posłałam- i co, przyjechali z nowym "fotelikiem" - no i najważniejsze,że różowy był bo to piękny kolor dla dziewczynki i że fajny materiał obiciowy- a pal sześć,że to badziew jakiś.........
    Nawet nie skomentowałam bo podejrzewam,że kontakt by się między nami urwał.
    --
    Trzymajmy się ramy to się nie posramy wink
  • jusiakr 22.07.11, 09:11
    Też mam problem z przyjaciółką, mamą mojego chrześniaka. Pamiętam, mały miał 3 tyg., przyjechałam do niej i miałyśmy wybrać się na spacer. Trzeba było podjechać 2 km samochodem, bo obok jej domu nie ma warunków do spacerów. Ona się mnie pyta czy musi małego do fotelika wkładać, bo jak jeździ na spacer z rodzicami, to młodego wkłada do gondoli od wózka na tylnym siedzeniu. Oczywiście zwykła gondola, żadnych pasów ani nic. Włosy mi się zjeżyły, ale powiedziałam, że w moim samochodzie musi zawsze przewozić małego w foteliku.

    Ostatnio do mnie przyjechała i nie wiem, czy dobrze widziałam, ale chyba montowała fotelik tylko na jeden pas (tylko ten nad nóżkami). Mam nadzieję, że mi się przywidziało.
    --
    http://lb1m.lilypie.com/TikiPic.php/H49iUyX.jpghttp://lb1m.lilypie.com/H49ip2.png Pomóż Kalince! www.kalinajanowska.pl
  • emma6666 04.11.11, 23:18
    Padłam ostatnio.
    Wcale niezłe BMW a na tylnym siedzeniu... nikt nie zgadnie, nie meggy, nie poddupnik, nie nastoletni fotelik tylko fotelik rowerowy.
  • mamaly 04.11.11, 23:34
    He he, cuda wianki ludzie robią. Nie tylko w Polsce. Mieszkam w De i na własne oczy widziałam siedzisko spacerówki "zamontowane" w samochodzie jako fotelik.
    Moi sąsiedzi mają Mercedesa ML-a. Ich młodsza córka jeździ w Priori po starszej, tapicerka podarta, ale to oczywiście szczegół, gorzej, że pasy też są poszarpane. Dodatkowo pod fotelikiem podłożony jest gruby wełniany koc, co by się tapicerka samochodu nie zniszczyła. Dziwi mnie to o tyle, że sąsiad pracuje w branży motoryzacyjnej (dokładnie w Mercedesie) a sąsiadka na Intensywnej terapii - trochę wyobraźni powinni mieć.
    Kolejni znajomi niby tacy bardzo zwracający uwagę na dobrą jakość życia, eko, bio, zdrowa żywność, zdrowie , itp, ale o bezpieczeństwie dziecka zapominają i jak się dzieciak odpina z pasów to nie reagują. Samochód Audi A4 - oboje wyższe wykształcenie.

    A.
  • 1mzeta 05.11.11, 00:12
    Na przednim siedzeniu pasażera fotelik z grupy 0 tzw. kołyska- przodem!!!!!!! do kierunku jazdy- nawet nie wiem jak to zapiąć w takie sposób- i szczerze mówiąc nawet nie wiem czy był zapięty czy tylko położony na siedzeniu. Przyglądałam się długo, kobita-kierowca to przyuważyła- wzrokiem mnie chciała zabić, że się tak przyglądam. Żałuję, że na światłach staliśmy krótko bo autentycznie bym się z samochodu przez okno wychyliła i jej "pogadankę" walnęła na temat chociażby zapoznania się z instrukcją użytkowania fotelika.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • wiola_wd 05.11.11, 00:45
    sytuacja sprzed kilku dni, pod małym sklepem spożywczym w centrum mojego miasteczka.

    Młoda mama podjeżdża pod sklep, VW Passat, raczej nowy, z tyłu, na siedzeniu dziewczynka około 2,5 roku, na poddupniku, nie zapięta pasem. Pod sklepem czekają dwie koleżanki tej mamy, z torbami pełnymi zakupów.
    Mama i córeczka wysiadają, mała dostaje od "cioci" lizaka i wsiadają wszyscy do samochodu.
    Dwie koleżanki z torbami z tyłu, poddupnik ląduje z przodu, na nim torba mamusi a córeczka STOI tyłem przed przednim siedzeniem pasażera i szuka czegoś w torebce mamy. Odjechały a ja stałam jak głupia bo mnie zamurowało.

    Zakładam, że Passat ma minimum dwie poduszki powietrzne, przecież to dziecko nawet lekkiej stłuczki nie miałoby szans przeżyć.


    nie wiem, czy wożenie dzieci bez fotelików to jest jakaś norma w małych miasteczkach?
    Do przedszkola mojej córki przyjeżdża może 5-6 samochodów z w miarę sensownymi fotelikami i wpiętymi w nie dziećmi. Normalne obrazki to samochód wiozący w sumie sześcioro dzieci, 4 z tyłu i 2 z przodu, zbierane od sąsiadów, żeby było prościej.


    Czasem czuję się jak kosmita na tej mojej wsi bo moje dziecko na rowerze czy hulajnodze ma zawsze kask, jak ją wiozę moim rowerem to też kask i pasy w foteliku - chyba jedyne jesteśmy takie "zabezpieczone" w okolicy...
    --
  • wiola_wd 05.11.11, 00:57
    mamaly napisała:

    > Dziwi mnie to o tyle, że sąsiad pracuje w branż
    > y motoryzacyjnej (dokładnie w Mercedesie) a sąsiadka na Intensywnej terapii - t
    > rochę wyobraźni powinni mieć.


    mój sąsiad ma mały zakład pogrzebowy, jako karawan służy mu Chrysler Grand Voyager, stosownie ologowany, zabudowany tył, itp.
    Wozi tym samochodem, na jedynym wolnym miejscu, z przodu, jako pasażera, swojego czteroletniego synka, oczywiście bez fotelika, bez zapiętych pasów. Czasem nawet bierze go na kolana i daje "prowadzić"...


    To tak a'propos wyobraźni
  • bitabob 05.11.11, 08:23
    Historie jak z dobrego horroru. Dlatego przestałem zaglądać w szyby samochodów. Ostatnio zwróciłem uwagę kierowcy, który wrzucił fotelik 0-13 ze swym dzieckiem na tylna kanapę, przodem, o pasie nie wspomnę bo i tak zdałby się psu na budę. Grzecznie zapytałem czy wie że naraża swoje dziecko. Odpowiedział że wie. W domu pomyślałem że inaczej powinienem sformułować pytanie. "Przepraszam Pana/Panią bardzo dlaczego chce pan/pani zabić swoje dziecko?". A tak poważnie zwracanie uwagi to za mało. Ja postanowiłem robić coś więcej.
    Czas wziąć sprawy w swoje ręce. Zachęcam was do działania!
    --
    Bezpieczny Kwidzyn, czyli jak się chce to można smile
    picasaweb.google.com/116350913579548332394/DniKwidzyna2011
  • 1mzeta 05.11.11, 17:37
    Ja stwierdzam,że chyba zanotowanie nr rejestracyjnego pojazdu i telefon na komendę jest dobrym pomysłem- tylko czy panom policjantom będzie się chciało pofatygować.
    Ostatnio policjant chciał wlepić mandat moim znajomym za złe parkowanie i zero komentarza na temat tego,że ich 3-letnia córka na poddupniku podróżowała- a widział dokładnie.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • wiola_wd 05.11.11, 20:27
    u nas policja pomacha na dzień dobry znajomemu kierowcy, nawet jak wiezie szóstkę dzieci bez fotelików... małe miasteczko gdzie wszyscy się znają...
    U mnie telefon na komendę nic nie da niestety.
    --
    http://moje.glitery.pl/text/45/28/3-MARIKA-7064.gif
  • emma6666 06.11.11, 15:43
    Opowiem Wam historię.
    Rzecz miała miejsce jakieś 2 msc temu.
    Widzę podjeżdzający pod Urząd Miasta samochód, z przodu kilkulatek bez fotelika, z tyłu mamusia i noworodek w foteliku od wózka Tako, ale fotelik nie przypięty.
    Po długiej walce z myślami dzwonię na policję, przyjechali.
    Państwo w tym czasie rejestrowali noworoda w urzędzie. Wrócili, ojciec z kilkulatkiem gdzieś poszli, matka smażyła noworoda w aucie (gorąco jeszcze było). Przyjechała policja.
    I co? Auto wyposażone w fotelik dla dziecka, a że auto nie w ruchu to nie musi być przypięty. Starszego dziecka nie ma więc nie ma problemu.
    A dokładnie opisywałam w czym rzecz.
    Fuck, cały dzień czułam się jak idiotka.
    O wynikach kontroli wiem bo dzwonił do mnie policjant przyjmujący zgłoszenie.
  • mamajej 06.11.11, 20:44
    no to i ja się dorzucę - sytuacja sprzed kilku tygodni... warszawa, centrum.... jadę i patrzę w lusterko - oczom nie wierzę, ale ponieważ zagęściło się chwilowo na ulicy i wszyscy stanęli w minikorku - mogłam się przekonać,że to jednak prawda. Za mną, a potem obok mnie - smart. Za kierownicą dumny, jak się domyślam, tata, a na miejscu pasażera... mamusia z kilkulatkiem... na kolanach, oboje zapięci jednym pasem, zapewne "dla bezpieczeństwa" . Korek za moment sie rozładował i pojechali dalej... a ja zostałam z rozdziawioną ze zdumienia i przerażenia twarzą.
    Nie mam słów na głupotę ludzką...
  • mrukumaster 07.11.11, 09:34
    A ja napiszę, że mam pełną znieczulice na takie sytuacje big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka