Dodaj do ulubionych

Kij w mrowisko - fotelik tyłem

26.07.11, 09:48
Zastanawia mnie jedna sprawa. Załóżmy, że fotelik montowany jest tyłem (taki 9-18 lub 9-25) a jeździ się głównie po mieście. W mieście statystycznie większa szansa jest na to że ktoś nam wiedzie w tył auta niż na zderzenie czołowe. Co wtedy z fotelikiem czy ten montowany tyłem w takim przypadku nie będzie jednak mniej bezpieczny ? Co o tym sądzicie ?
Edytor zaawansowany
  • ilhenny 26.07.11, 11:18
    odpowiedź jest bardzo prosta fotelik tyłem jest normalnie zbudowany jak fotelik przodem czyli ma 5 punktowe pasy ochronę boczną itd więc zderzenie w tył można traktować jak zderzenie przodem i to poniżej 50 km/h bo trudno sobie wyobrazić że my stoimy z wciśniętym hamulcem a wjeżdża w nas ktoś z prędkością 100 km/h przynajmniej nie w mieście
  • jasiek4 26.07.11, 11:22
    Zgadza się ale wtedy głowa jednak leci do przodu (w kierunku tyłu auta) i w takiej sytuacji chyba bezpieczniejszy byłby fotelik montowany przodem. Czy się mylę ?
    To tylko takie teoretyczne rozważania wink.
  • kwap666 26.07.11, 11:43
    a wiec mylisz sie
    1. statystycznie najczesciej samochod uderza przodem. jesli jeden samochod zostanie uderzony w tyl to drugi uderzy przodem. wiec przy takim zderzeniu 50% samochodow uderza przodem. jezeli samochod zostanie uderzony drugim w bok to 50% samochodow ma zderzenie boczne a 50% czolowe (czyli ze przodem). jezeli oba samochody zderza sie przodami to 100% samochodow ma zderzenie czolowe. tyle teorii, a statystcznie 70% zderzen to zderzenia czolowe. policzone przez madrzejszych od nas.
    2. co do uderzenia w tyl to sily rozchodza sie troszke inaczej, i wieksza czesc energii przyjmuje samochod uderzajacy.
    --
    "Ja tylko handluje"
  • mrukumaster 26.07.11, 12:14
    Dla szarego człowieka zderzenie czołowe to uderzenie przód-przód więc lepiej używać stwierdzenie przednią częścią samochodu wink
  • kwap666 26.07.11, 12:42
    wiec uscisjijmy: moze faktycznie slowo "zderzenie" brzmi niefotrunnie, bo kojarzy sie z wiadomosciami na jedynce ze dwa samochody zderzyly sie czolowo. mowiac o statystykach, w 7/10 przypadkow uderzysz przodem samochodu. w zasadzie w kazdym wypadku/stluczce czy czymkolwiek innym jeden z samochodow uderza w cos przodem bo wlasnie w ta strone samochod na ogol jezdzi. i dlatego wlasnie wazne jest przewozenie dzieci tylem do kierunku jazdy.
    --
    "Ja tylko handluje"
  • jasiek4 26.07.11, 13:03
    Ok, to sformułujmy pytanie inaczej: czy w przypadku gdy dziecko jedzie samochodem który został uderzony w tył jest bezpieczniejsze w foteliku zamontowanym przodem czy tyłem do kierunku jazdy ?
    I nie chodzi mi tu o agitację za takim czy innym fotelikiem tylko o teoretyczne rozważenie konkretnego przypadku.
  • 1mzeta 26.07.11, 14:29
    Moim zdaniem- na mój chłopski rozum jest bezpieczniejsze w foteliku zamontowanym tyłem do kierunku jazdy. Jak mnie coś pierdyknie w tył- a tak miałam- to pierwsze co moja głowa poleciała do przodu, a że jeszcze nie zdążyłam zapiąć pasa bezpieczeństwa to miałam piękny łuk kierownicy odbity na czole crying- czyli głowa dziecka siedzącego w foteliku przodem do kierunku jazdy też leci do przodu i kark ulega przeciążeniu bo głowa nie ma oparcia/podtrzymania na czole od przodu- natomiast głowa dziecka siedzącego tyłem do kierunku jazdy lecąc w tym samym kierunku ma oparcie w foteliku.
    Mylę się ?
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • ilhenny 26.07.11, 21:10
    czysto teoretycznie to przy uderzeniu w tył lepiej zachowa się fotelik montowany przodem jednak statystyki i same crash testy są niebłagalne foteliki tyłem są bezpieczniejsze
  • kwap666 28.07.11, 14:57
    widze ze czas na maly wyklad o tym co sie dzieje podczas wypadku (to sie chyba mechanika zderzen nazywa ale glowy nie dam) tongue_out
    najpierw zrobimy zderzenie przodem, zeby nie komplikowac uderzymy w drzewo (bo sie nie porusza) z predkoscia 50km/h (mamy male szanse przezyc ale moze sie uda). samochod sie porusza i to jest pewne, natomiast my wzgledem samochodu nie poruszamy sie wcale natomiast wzgledem otoczenia to zasuwamy calkiem zdrowo (dokladnie 50km/h). w momencie uderzenia w drzewo samochod musi oddac cala swoja energie i sie zatrzymac. zeby auto w normalnych okolicznosciach z 50km/h potrzeba ok. 15 metrow. tutaj samochod wyhamuje na odcinku okolo metra, pozbywajac sie przy tym calego przodu. to sie nazywa strefa zgniotu, polamiemy maske, stulczemy lampy, zgnieciemy silnik. ale smochod sie zatrzymal. teraz my. tak jak mowilem to wzgledem samochodu stoimi w miejscu ale wzgledem otoczenia poruszamy sie. teraz uderzajac w drzewo spotykamy sie z tym otoczeniem i okazuje ze 50km/h to bardzo duzo. w ulamku sekundy robi sie roznica prekosci miedzy nami a samochodem. samochod wyhamowuje, natomiast my lecimy z predkoscia 50km/h na godzine do przodu. jesli nie mamy pasow - wylatujemy przez przednia szybe. jesli mamy pasy - uderzamy z cala sila w nie. stad przy wypadkach bardzo czeste zlamanie obojczyka i zeber. od uderzenia kosci w pas. nasze ciala juz sie zatrzymaly, zostaje jeszcze glowa. glowy nie trzyma nic, wiec ona tez leci do przodu (bo tez miala predkosc 50 km/h). jezeli nie mamy poduszki walimy z cala sila w kierownice. w najlepszym przypadku bedziemy mieli guza, w najgorszym (bardziej pewne) uraz kregoslupa (stad bardzo czesto ofiary wypadkow jesli przezyja to koncza na wozku). jezeli mamy poduszke - otwiera sie ona w nasza strone z predkoscia 300km/h, zatrzymujac szarpniecie glowy w strone kierownicy. przy odrobinie szczescia zyjemy smile z wielikim siniakiem na cala twarz ale zyjemy. przy okazji jest tu wytlumacznie czemu dziecko powinno jechac tylem - ono nie ma poduszki powietrznej.
    teraz stoimi na swiatlach w miescie a mlodzieniec w audi 80 z telefonem przy uchu wjezdza nam w kufer. wiekszy problem ma on (pomijam ze jego wina) - poniewaz on sie poruszal. z nim dzieje sie prawie to samo co z nami przy uderzeniu w drzewo. jednak roznica miedzy nami a drzewem jest taka ze zamiast korzeni mamy kola. i audi mlodzienca przekazujac nam czesc energii z jaka sie poruszal wprawia w ruch nasz samochod. chwile po samochodzie rowniez i my zaczniemy przyspieszac. jednak ze wzgledu na ta chwile zrobi sie roznica predkosci miedzy nami i samochodem, ktora spowoduje ze uderzymy tylem glowy w zaglowek. jednak sila z jaka to zrobimy bedzie nieduza (tym mniejsza im mniejsza predkosc samochodu ktory w nas uderzy i im mniejsza bedzie odleglosc naszej glowy od zaglowka. ale to inna historia). czemu mzeta uderzyla w kierownice - nie mam pojecia. ale pewnie ma to zwiazek z brakiem pasow tongue_out to teraz dziecko. jezeli dziecko siedzi tylem to fotelik z dzieckiem odjedzie do przodu, natomiast glowka zostanie i po chwili goni fotelik. tak w teorii. w praktyce sila jest za mala zeby cokolwiek zrobic dziecku bo podobne odczucia dziecko ma przy gwaltownym przyspieszaniu. testy homologacyjne w stanach nawet nie sprawdzaja takich zderzen (stad klopoty z homologacja na europe).
    --
    "Ja tylko handluje"
  • jasiek4 28.07.11, 18:13
    Za wykład z mechaniki się bierzesz a nie rozumiesz prostego pytania.
    Odpowiedź już otrzymałam. I nigdzie nie twierdzę, że w przypadku zderzenia czołowego czy nawet bocznego fotelik przodem jest bezpieczniejszy.
    Twoje wywody choć w większości słuszne jednak całkiem nie na temat wink
    Pozdrawiam.
  • kwap666 28.07.11, 19:49
    czy w przypadku gdy dziecko jedzie samochodem który został uderzony w tył jest bezpieczniejsze w foteliku zamontowanym przodem czy tyłem do kierunku jazdy ?

    skoro wystarczyla ci odpowiedz tak lub nie, to przepraszam. faktycznie nie zrozumialem uncertain
    --
    "Ja tylko handluje"
  • czyscicka 28.07.11, 17:15
    To ja napisze z perspektywy niestety swoich wypadkowych doświadczeń.Samochód BMW serii 7 i dwa foteliki jeden tyłem drugi przodem, zderzenie czołowe przy prędkości 85 km/h.Dziecko (3lata) które odniosło największe obrażenia siedziało w foteliku zamontowanym tyłem!Ten ciężar obrażeń polegał min. na tym że mój syn podczas wypadku zaparł się nogami o oparcie siedzenia(odruchowo ale innego wyjścia nie miał).Efektem było to, że szyjka kości udowej wypadła ze stawu i po wypadku skończyło się na operacji a potem długiej rehabilitacji.Kuzyn syna jadący przodem do kierunku jazdy miał tylko podobne jak syn obrażenia narządów wewnętrznych i nic poza tym .Obrażenia głowy u dzieci w tym wieku są już niezwykle rzadkie bo mięśnie karku i więzadła są już tak dobrze wykształcone jak u dorosłego człowieka a głowa nie jest już taka ciężka w stosunku do reszty ciała jak u niemowlaka.Lekarze na Oiomie mówili nam że proporcje wyrównują się przy wadze ok.15 kg
    Z tego co nam mówili biegli statystycznie najwięcej jest zderzeń bocznych, a nie stricte czołowych!W naszym przypadku byłą to typowa czołówka.
    I nie ma w 100 % bezpiecznego fotelika.Nam lekarz powiedział wprost, gdyby prędkość była o 15 km wyższa dzieci nie miały by szans, bo przy takiej sile zderzenia nie wytrzymują narządy wewnętrzne i to są najpoważniejsze obrażenia u dziecisad
    Dziś wożę dzieci przodem.
  • mrukumaster 28.07.11, 18:25
    A mnie zastanawia ile daje system anty rotacyjny i budowa pasów w Romerze King Plus, które mają podobno redukować ruch jakie dziecko wykonuje głową. Ciekawią mnie wyniki jak już kiedyś pisałem jakie w rzeczywistości są przeciążenia w najlepszych fotelach przodem na rynku bo tyłem to znamy.
  • czyscicka 29.07.11, 09:59
    Na pewno tyłem są mniejsze niż przodem i tu nie ma dyskusji.Ja bym postawiła inne pytanie.Jakiego rzędu przeciążenia dla dziecka są niebezpieczne?Nasz przypadek pokazuje że przeciążenia już przy prędkości 85 km/h nawet dziecku przewożonym w foteliku montowany tyłem może stać się spora krzywda, bo nie wytrzymują narządy wewnętrzne.Wiadomo foteliki testowane są przy prędkości 50 km /h...
    Mateuszek który jechał przodem był bardzo mocno ściśnięty pasami wręcz unieruchomiony (tak jak mój syn).Z tego co czytałam to bardzo pomaga uniknąć ciężkich obrażeń głowy wśród dzieci podróżujących przodem.
    Myślę, że największą rolę odgrywa też samochód.Im większe kontrolowane strefy zgniotu tym lepiej dla pasażerów. Niestety nie ma testów dla danego modelu samochodu z fotelikiem montowanym przodem oraz tyłemsmile
  • mrukumaster 29.07.11, 11:20
    Fotele są testowane przy prędkości bodajże 64km/h. Ja wiem, że tyłem przeciążenia są mniejsze i nigdy się nie spieram z tym. Mnie tylko zastanawia na ile systemy używane przez najlepszych graczy na rynku redukują tą różnicę. I nie chodzi mi o ściąganie pasów bo to jak z sikaniem do toalety powinien znać każdy i każdy fotel nawet ten ze styropiany posiada pasy bo musi. Chodzi bardziej jak budowa pasa np. w Romerze King Plus gdzie producent podaje, że mają powodować mniejsze przeciążenia na głowę i inne dodatkowe systemy powodują zmniejszenie tej różnicy przeciążeń i jakie to przeciążenie jest w rzeczywistości.
  • kwap666 29.07.11, 12:51
    przeciazenia na szyje dziecka rzedu 20-30g moga zakonczyc sie katastrofa i takie przeciazenia wystepuja przy uderzeniu w nieruchoma przeszkode przy 50km. tak mowi besafe, nikt inny (przynajmnjiej u nas) o tym nie mowi. twoj przypadek to bardzo powazny wypadek i szczescie ze skonczylo sie tylko tak. w jakim wieku jest masteusz? w jakim foteliku jechal?
    > Myślę, że największą rolę odgrywa też samochód.Im większe kontrolowane strefy z
    > gniotu tym lepiej dla pasażerów. Niestety nie ma testów dla danego modelu samoc
    > hodu z fotelikiem montowanym przodem oraz tyłemsmile
    co do testow to najnowsze manekiny jakie sa uzywane, pozwalaja mierzyc przeciazenia jakie dzialaja na dana czesc ciala. i wszystko cacy tylko ze takie cudo kosztuje bardzo duzo (kwota ktora mi sie kolacze w glowie nawet mi wydaje sie nierealna wiec jej nie napisze) i moze byc uzyte kilkanascie razy. jezeli ktokolwiek mialby testowac taki fotel w roznych samochodach wydalby na to fortune i rowniez fortune kosztowalby fotel. wydalabys 5tys na fotelik? tongue_out
    --
    "Ja tylko handluje"
  • czyscicka 29.07.11, 15:45
    kwap666 napisał:

    > przeciazenia na szyje dziecka rzedu 20-30g moga zakonczyc sie katastrofa i taki
    > e przeciazenia wystepuja przy uderzeniu w nieruchoma przeszkode przy 50km.
    U nas przeszkoda była jak najbardziej ruchoma (baran, który wyprzedzał na 3-go z prędkością 100 km/h!). Katastrofa to takie przeciążenia są nie tylko dla szyi ale dla narządów wewnętrznych przede wszystkimsad Watroba z tego co czytałam waży coś ok 200 kg i uderza w inne narządy wewnętrzneuncertain
    > twoj przypadek to
    > bardzo powazny wypadek i szczescie ze skonczylo sie tylko tak. w jakim wieku je
    > st masteusz? w jakim foteliku jechal?
    Wiem że to był ciężki wypadek!Mateusz miał wtedy 2 lata i 8 miesięcy.Jechał w Romer King Plus
    >wydalabys 5tys na fotelik? tongue_out
    Pewnie tak skoro na samochód wydaliśmy tyle kasytongue_out Tylko ile osób wydało by podobną kwotę?
  • kwap666 29.07.11, 17:50
    to moze inaczej odpowiedziec na to pytanie. tylko skandynawskie testy mierza przeciazenia. adac tez powinien mierzyc - w koncu na jakis podstawach okreslaja bezpieczenstwo fotelika - ale nic na ten temat nie mowi wiec mozemy tylko przypuszczac. tyle tylko ze szwedzkiego test plus nie przeszedl zaden fotel montowany przodem do kierunku jazdy. rozmawialismy kiedys na ten temat i okazuje sie ze nie mamy zadnych danych nt przeciazen przy wypadku. jedyne co znalazlem to w katalogu recaro, ze np przy zderzeniu czolowym w young ekspercie obciazenie glowy wynosi 57,2g i jest okreslone jako bardzo male...
    --
    "Ja tylko handluje"
  • 1mzeta 29.07.11, 23:45
    "na tym że mój syn podczas wypadku zaparł się nogami o oparcie siedzenia(odruchowo ale innego wyjścia nie miał)."

    A to ciekawe jak odruchowo podczas wypadku dziecko 3 letnie może coś takiego zrobić. Wypadek to ułamki sekund i dorosły może sobie pomarzyć o odruchowym zaparciu się.

    Wiesz co- lepsza złamana noga niż uszkodzenia narządów wewnętrznych- złamana noga nawet w taki sposób nie zagraża życiu jak zmiażdzenie np. trzustki, wątroby, serca.........
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • ilhenny 30.07.11, 17:27
    niestety to prawda w czasie wypadku są właśnie takie odruchy jak zapieranie się nogami łapanie czegoś i ściskanie na maksa
  • czyscicka 30.07.11, 18:29
    1mzeta napisała:
    Jak to nie ma odruchu?smileZobacz co robi pasażer jak mocniej hamujesz- odruchowo hamuje nogą razem z tobą albo chwyta się uchwytu nad sobą.tak samo dziecko zapiera się o oparcie siedzenia.
    > Wiesz co- lepsza złamana noga niż uszkodzenia narządów wewnętrznych- złamana no
    > ga nawet w taki sposób nie zagraża życiu jak zmiażdzenie np. trzustki, wątroby,
    > serca.........
    Obrażenia wewnętrzne były bardzo rozległe.Obrażenia w obrębie kości udowej są niezwykle niebezpieczne chyba ze wszystkich złamań!
  • ilhenny 30.07.11, 20:23
    złamanie nogi w kości udowej to pewne złamanie otwarte a wtedy jest niebezpieczeństwo wykrwawienia się
  • ponponka1 01.08.11, 13:42
    W jakim foteliku jechalo dziecko?
    Zapieranie sie jest wtedy kiedy sie WIDZI akcje na drodze. Jak dziecko siedzace tylem widzialo nadjezdzajacy samochod?
    Twoj przypadek chyba opisywalas na forum dziecko. Watek zaraz po Twoim wpisie zostal skasowany (albo ja nie umiem go znalezc)? Czemu?
    Predkosc 85 km/h to duza predkosc, ktora sie zsumowala (czolowka) z predkoscia nadjezdzajacego typowego polskiego kierowcy. W Norwegii jest obecnie kampania zeby jezdzic 70 km/h (wiem, polski kierowca sie popuka w czolo) ale wystarczy jechac 80 km/h by sktutki dezrenia byly TRZY razy ciezsze.....

    Dopki w Poslce bedzie spoleczne przyzwolenie (brak towarzyskiego ostracyzmu wobec osob chwalacch sie jak to oni szybko jechali na kazdym spotkaniu rodzinnym czy kolezenskim) na jezdzenie szybko dopoty beda w nas wjezdzac wariaci 100 km/h.

    Wlasnie wrocilam z Polski, jezdzilam, niewiele tylko po Trojmiescie. Bylam swiadkiem wypadku, w ktorym na szczescie nikt nie zginal. Jak ktos jest z gDanska to bylo na poczatku Kolobrzeskiej, tuz za wiaduktem. My stalismy na pasie po lewej, przed nami stal samochod, ktory "nie wytrzymal" ze musia czekac az tezn przed nim skreci w lewo i blyskawicznie zjechal na pas prawy....tylko ze rownie blyskawicznie (na moj gust ponas setke) nadjechal duzy mercedes kabriolet, ktory hamujac wjechal na wysoki kraweznik, z ktorego wyrzucilo go na latarnie o ktora sie otarl by potem sie zatrzymac. Puscily poduszki powietrzne, to uratowalo pasazerow, mlodego chloptasia w blondynka. Oczywiscie wina byla zajezdzajacego i mial najwieksze szczescie, ze mu ten chloptas nie wjechal w kufer. Przednie zawieszenia merca do kasacji, samochod nowka sztuka. My i kamera video na wiadukcie bylismy swiadkami....

    To tyle polskiej kultury zajezdzania i szybkij jazdy. Ja naprawde boje sie jedzic po Polsce......




    --
    Ameryka ma Baraka
    Afryka Mubaraka
    A my mamy Bóraka...
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • keyti77 03.08.11, 10:49

    Nie bardzo mogę sobie wyobrazić w jaki sposób dziecko miałoby się zapierać odruchowo w czasie tego wypadku.
    Przecież przy zderzeniu z taka siłą najpierw fotelik porusza się do przodu ( czyli teoretycznie miał dużo więcej miejsca na nogi) a dodatkowo nie mamy kontroli nad własnym ciałem- jest ono praktycznie bezwładne przy takiej prędkośći- mozna to łatwo zobaczyć w testach. Sama miałam wypadek samochodowy i wiem że człowiek leci bezwładnie jak manekin i nie ma szans żeby się zaparł czymkolwiek. Może się zaprzeć przed zderzeniem jak widzi co się dzieje na drodze - ale gdy już do zderzenia dojdzie nie ma na to szans.
    Moim zdaniem o świadomym zapieraniu się nie mogło być tutaj mowy. Możlwie że jego obrażenia wynikają z tego że 3 letnie dziecko ma po prostu ograniczone miejsce na nogi i w chwili wypadku lecą one podobnie jak jego ciało odbijając się od wszystkiego po drodze w tym od tylnej kanpapy również.
    Poza tym z medycznego punktu widzenia obrażenia kości udowej chocby nie wiem jak skomplikowane i powikłane krwotokiem z tętnicy udowej mają się nijak do uszkodzeń i obrażeń mózgu i rdzenia kręgowego.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywk6nl1bypvwu5.png
  • kwap666 03.08.11, 11:05
    tez i tak mysle, ale ciezko dyskutowac z kims kto przezyl ciezki wypadek. zeby dziecko moglo zareagowac musialoby widziec samochod nadjezdzajacy z naprzeciwka. raczej nie moglo go widziec bo i jak? obrazenia nog sa czeste przy wypadkach fotelikow rwf, bo dziala na nie jakas tam sila. ale tak jak napisalas keyti77 sa niczym w porownaniu z uszkodzeniem kregoslupa czy obrazeniami wewnetrznymi, bo nie zagrazaja zyciu dziecka. pisanie ze obrazenia wewnetrzne sa na tym samym poziomie co dziecka siedzacego przodem do kierunku jazdy tez ma sie (w teorii) nijak do rzeczywistosci. obrazenia wewnetrzne wynikaja z uderzenia dziecka w pasy, przy fotelu rwf dziecko uderza plecami o oparcie.
    --
    "Ja tylko handluje"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka