Dodaj do ulubionych

dwa foteliki + dorosły z tyłu?

10.10.11, 00:27
zastanawiam się, czy to bezpieczne.
o ile się zmieszczę wink - bo jeszcze nie sprawdzałam
a konkternie: BS tyłem na isofix (ale już niedługo) + Jane STrata na pasy po bokach i mama w środku.
nie jestem przekonana, że to bezpieczne, ale nie wyobrażam sobie przesadzenia Starszaka do przodu.
są jakieś wskazania na ten temat?
czy raczej zdrowy rozsądek coś podpowiada? pytam, bo i nie bardzo wyobrażam sobie robienie trasy z dwójką dzieci siedząc z przodu, ale jednocześnie mam spore wątpliwości, czy moja 'obecność' fizyczna wink z tyłu nie wpływa na stopień bezpieczeństwa fotelików.
Edytor zaawansowany
  • mrukumaster 10.10.11, 09:04
    Bardziej może wpłynąć to na komfort Twojej jazdy oraz Twoje bezpieczeństwo. Wyobraź sobie zderzenie boczne i dostajesz np. Besafe izi Combi w bok. Ja testuję taki sposób jazdy od ponad 3 lat ale ja wyboru nie mam.
  • klarci 10.10.11, 10:23
    ze mnie już takie stworzenie, że mój komfort jazdy jest tu mniej ważny, a i nawet dostanie takim BS mnie nie przeraża. poza tym co to za komfort jazdy z niemowlakiem z tyłu, a ja z przodu - np. w 2 godzinnej trasie uncertain więc wolę ścisk.
    chodzi mi tylko o to, czy mój ciężar nie jest 'zagrożeniem' dla fotelików, no właśnie głównie przy bocznych
  • mrukumaster 10.10.11, 10:56
    Heh następny rodzic z cyklu moje zdrowie nie jest ważne tylko dziecka. Wyobraź sobie, że dostajesz Besafe masz złamane żebra i powiedzmy bark. Fotelik i tak do wyrzucenia bo brał udział w wypadku i to bez względu na to czy uderzenie z jednej lub drugiej strony a ty nie możesz dziecka podnieść, zwolnienie lekarskie 80% płatne a jeszcze jeżeli wypadek z Waszej winy to w zależności od sposobu ubezpieczenia można nie dostać odszkodowania za uszkodzenie ciała do tego nagorliwy rodzić w trakcie zagrożenia może próbować łapać dziecko, fotelik itp bo to odruch bezwarunkowy i możesz większą krzywdę sobie i dziecku zrobić aniżeli pomóc wink Nie lepiej jechać te 2 godziny z przodu. Nie dość, że dziecko będzie miało święty spokój od mamy to jeszcze bezpieczniej smile Ja np. z przymusu a nie chęci tak jeżdżę bo brak samochodu własnego a jak jadę to zawsze 5 osobowym w pięć osób wink
  • klarci 10.10.11, 15:24
    > Heh następny rodzic z cyklu moje zdrowie nie jest ważne tylko dziecka.
    kolejna osoba, która nadrabia głupkowatymi tekstami uncertain
    tak, ja sobie poradzę nawet ze złamanym barkiem, dziecko w wieku np. miesięcy może się (odpukać) przykrztusić i sto innych rzeczy, na które trzeba reagować od razu.

    > Wyobraź
    > sobie, że dostajesz Besafe masz złamane żebra i powiedzmy bark. Fotelik i tak d
    > o wyrzucenia bo brał udział w wypadku i to bez względu na to czy uderzenie z je
    > dnej lub drugiej strony a ty nie możesz dziecka podnieść, zwolnienie lekarskie
    > 80% płatne a jeszcze jeżeli wypadek z Waszej winy to w zależności od sposobu ub
    > ezpieczenia można nie dostać odszkodowania za uszkodzenie ciała

    jak mam być szczera mam to głęboko gdzieś uncertain
    dla mnie zdrowie jest bezcenne. dlatego pytam o bezpieczeństwo dzieci w fotelikach - nie prosiłam o pouczanie na temat mojej postawy rodzicielskiej uncertain

    > Nie lepiej jechać te 2 godziny z przodu
    pod warunkiem, że dziecko słodko śpi przez ten czas - co nie jest takie oczywiste.

    > c wink Nie lepiej jechać te 2 godziny z przodu. Nie dość, że dziecko będzie miało
    > święty spokój od mamy
    bez urazy, ale piszesz głupoty. wybacz, ale chyba mamy inne pojęcie na temat potrzeb niemowlęcia ...

    ogólnie dziękuję za uwagi - ale nie o to pytałam.
  • ilhenny 10.10.11, 11:01
    lepiej siedzieć z przodu, w czasie wypadku odruchowo próbujemy przytrzymać dziecko, a to już nie jest bezpieczne dla dorosłego, jeszcze gorzej jak są tylko pasy biodrowe latająca mama z twardą głową, jeśli nie musisz siadaj z przodu bezpieczniej dla ciebie i dzieci
  • klarci 10.10.11, 15:18
    nie, mamy 3 punktowe pasy w środku kanapy tylnej.
    passat, więc też w miarę sporo miejsca z tyłu.

    właśnie nie wiem jak to będzie z tym musem - ze starszym synem by to nie przeszło - 2 godziny z tyłu ciężko było go utrzymać przez pierwsze miesiące. bo i trochę się boję spuścić dzieci z oczu.
  • klarci 10.10.11, 15:28
    Ihenny, a są jakieś konkrety na ten temat - nie wiem - statystyki, publikacje?

    bo wiem, mi też na logikę wydaje się, że najlepiej jakby mnie z tyłu nie było. ale to jednak będzie bardzo trudne.
    i teraz zastanawiam się co wybrać. podróż 4-5 godzin, zamiast 2 z przerwami co chwila, czy wkręcenie się do tyłu. jeżeli wiedziałabym, że moja obecność z tyłu to zagrożenie, to pewnie wybiorę pierwszą opcję. w przeciwnym razie wolałabym drugą.
    nie muszę chyba nawet wspominać, bo każdy kto jeździ z dzieckiem doskonale to wie, że spokojniejsze dziecko - lepiej skoncentrowany kierowca. i to jest niewątpliwie argument za tym, żebym z tyłu panowała nad sytuacją.
  • jotka_k 10.10.11, 16:16
    kurcze, mona córka już jadąc ze szpitala do domu jechała z tyłu sama
    dziecko przyzwyczajone do tego, że jeździ samo jest spokojne i nie domaga się obecności rodzica
    to naprawdę nic strasznego jechać z przodu a dzieci same z tyłu smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/1usaqtkf9qa91vrc.png
    mój mały-wielki cud - Łucja ur. 04.09.2009
  • klarci 10.10.11, 17:08
    rozumiem, że znasz wszystkie dzieci?
    mój Starszak wymagał wielu kontroli, jeździłam z nim sama po mieście bardzo dużo, bo musiałam. dla mnie to jednak zbyt stresujące, tym bardziej, że zdarzało mu się w foteliku czerwienieć - do dzisiaj nie wiem z jakiego powodu, ale pomagało jedynie szybkie wypinanie z fotelika. na szczęście te sytuacje zdarzyły się nie w trakcie jazdy - jednak lęk pozostał.
    ja ogólnie staram się nie zostawiać dziecka bez możliwości szybkiej reakcji - doświadczenie moje i znajomych mnie tego nauczyło. wolę więc nie ryzykować. to jedno.
    drugie, że co innego pół godziny ze szpitala (u nas akurat godzina - koszmarna godzina w korku), a co innego trasa 2 godziny, w tym po ekspresówce, kiedy ciężko się zatrzymać.
    po trzecie - dzieci są różne, jedne uwielbiają auto i śpią tam dłużej niż zwykle, inne nie chcą spać wogóle, jeszcze inne tolerują, ale krótkie trasy - przypadek mojego Starszaka.
    po czwarte - znowu odbiegamy od tematu.
    nie pytam o zdanie na temat tego, czy noworodek/niemowlę jest chętne jeździć samo z tyłu (bo jako rodzic mam już na ten temat wyrobioną własną opinię), tylko o to, czy moja obecność jest bezpieczna w przypadku jakichś niemiłych sytuacji.
    prosiłabym jednak o trzymanie się konkretów, bo o te prosiłam suspicious
    a więc konkretnie - są jakieś wytyczne/dane/statystyki?
    jeżeli wiesz coś o tym Jotka - to bardzo poproszę.
  • jotka_k 10.10.11, 19:55
    "że co innego pół godziny ze szpitala (u nas akurat godzina - koszmarna godzina w korku), a co innego trasa 2 godziny, w tym po ekspresówce, kiedy ciężko się zatrzymać. "
    z Krakowa na Mazury mając 10 miesięcy tez jechała sama z tyłu, nad morze także smile

    " jeżeli wiesz coś o tym Jotka - to bardzo poproszę. "
    ja nie wiem ale już Ci i ilhenny i mrukumaster odpowiedzieli smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/1usaqtkf9qa91vrc.png
    mój mały-wielki cud - Łucja ur. 04.09.2009
  • mrukumaster 10.10.11, 19:56
    Konkrety dostałaś. Ok. rzeczywiście Twoje zdrowie, Twoje dzieci, Twój samochód. W takim razie nie pisze już głupot. Statystyk nie znam więc nie podam z tym, że przykłady z forum podawane chociażby przez Ilhenego są dobre jakie przykłady a np.:

    Mama w momencie wypadku automatycznie złapała fotelik i skręciła kręgosłup. Często rodzice łapią główkę dziecka co powoduje uszkodzenie/złamanie karku.
    Czy takie informację wystarczą?
    Fotelik w momencie gdy Ty siedzisz po środku nie uszkodzi się jakoś spejalnie bardziej jak tam będziesz siedzieć bo człowiek to miękka materia wink
  • ciociacesia 10.10.11, 20:55
    maja sie do statystyk jak te o ludziach ocalałych z wypadku dzieki niezapietym pasom.
    --
    'Kto nie je zupki, ten umrzeć musi! Bo kto mamy nie usłucha, temu tylko bułka sucha'
  • klarci 10.10.11, 23:47
    Ihenny podał więcej konkretów, niż Ty w pierwszym swoim poście - skupiony był raczej na moim podejściu, niż konkretach.
    w tym poście w drugim akapicie już więcej - i o to mi chodzi. o fakty smile - oczywiście zdaję sobie sprawę, że nikt nie jest w stanie założyć jakby się coś podobnego potoczyło. ale już wiem co może być zagrożeniem. czyli ogólnie wnioskuję, że nie jestem dużo większym zagrożeniem niż mama siedząca a tyłu z boku - o ile dobrze zrozumiałam. no bo reakcje będą podobne, a pasy mam zawsze (!!!) zapięte po wypadku 4 lata temu.

    w sumie zastanawia mnie jak taka mama zdąży złapać za dziecko - ja te 4 lata temu nie zdążyłam nawet uświadomić sobie co się dzieje - ale fakt, podsypiałam.

    oki, zobaczymy jakie rozwiązanie przyniesie samo życie.
  • klarci 10.10.11, 23:48
    > Ihenny podał więcej konkretów, niż Ty w pierwszym swoim poście - skupiony był r
    > aczej na moim podejściu, niż konkretach.

    Twój post - nie Ihenny - bo namieszałam
  • klarci 11.10.11, 00:16
    w każdym razie dziękuję za rozjaśnienie sytuacji smile
  • kwap666 10.10.11, 22:23
    dramat jakis. 5osob mowi, ze lepiej z przodu a ty dalej chcesz konretow w dodatku obrazasz goscia ktory ci pomaga. prosze konrety: przy zderzeniu machasz rekoma z sila kija bejsbolowego. chcesz nimi trafic fotelik albo dziecko? ewentulanie ty dostaniesz taka masa: fotelik + dziecko = +/- 20kg. 20kg x 10 (takie przeciazenie zalozmy przy wypadku, nie jest zbyt duze) = 200kg. jezeli nie straszne ci uderzenie z sila malego nosorozca albo dwoch pudzianow, to ok dalej nie przejmuj sie swoim zdrowiem i zakladaj ze lepiej miec dziecko na oku (ktoremu nie mam pojecia co moze sie stac od samego siedzenia w foteliku) niz doznac naprawde powaznego uszkodzenia ciala lub powaznie uszkodzic fotelik/dziecko.
    --
    "Ja tylko handluje"
  • klarci 10.10.11, 23:53
    miałam nie odpisywać - bo dramat to to co Ty piszesz uncertain

    przeczytaj jeszcze raz moje posty, to zobaczysz co najmniej dwa przykłady, co mogłoby się stać dziecku uncertain co najmniej ... bo znam więcej przykładów - z życia wzięte niestety uncertain

    i nie burz się tak, bo chyba nie zrozumiałeś pytania - zadałam konkretne - jak wpływam na bezpieczeństwo fotelika i dziecka. i taką odpowiedź uzyskałam, ale w dużej części dopiero po mojej uwadze ....
    jak widzisz można skupić się na konkretach suspicious

    i
  • jotka_k 11.10.11, 07:43
    ale nie stwarzaj problemów tam gdzie ich nie ma- dziecko płacze, zanosi się- zjeżdżasz na pobocze, ile to zajmuje ? 20 sekund ?
    zakrztusić się nie zakrztusi- po prostu nie dajesz dziecku w czasie jazdy jedzenia i tyle
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/1usaqtkf9qa91vrc.png
    mój mały-wielki cud - Łucja ur. 04.09.2009
  • ponponka1 11.10.11, 10:11
    Moja tez od urodzenia z tylu , ja/my z przodu (no chyba ze wiecej oosb). Moja od urodzneia nienawidzila jezdzic samochodem. Wiec wyjazdy tylko kiedy byl mus. A i tak bylo wycie.....jak bylo krytyczniej, to jak jotka, sygnal ze zjezdzam, zatrzymuje sie i zagladam do dziecka, jak trzeba wyjmuje.
    Ale podumowujac, jak masz dzieci, ktore nie lubia jezdzic lub w trakcie jazdy moga miec zapasac, po prostu zeminimalizuj wyjazdy, czy ten wyjazd dwugodzinny jest potrzebny? Czy jazda po miescie z krztuszacym sie dzieckiem jest potrzebna, mozna jechac transportem publicznym (ja tak robie na mojej wsi, ze i dla zabawy - mala uwielbie - i dla swietego spokoju, jade do miasta autobusem). Czasami nasze potrzeby trzeba dostosowac do potrzeb dzieci smile
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • klarci 11.10.11, 14:40
    ale nie chodzi tylko o zakrztuszenie - sytuacji jest dużo. jak pisałam, mój robił się przerażająco czerwony i było trzeba go bardzo szybko wypiąć z fotelika, bo potem siniał. bezgłośnie - siedząc z przodu nie miałabym szans na reakcję. już pomijając, że chyba żartujesz, że zatrzymanie się na ekspresówce i wypięcie dziecka to 20 sekund suspicious

    co do wyjazdów - nie zależy od tego niczyje życie, ale owszem, wyjazd na przykład na święta do dziadków, którzy mnie bardzo odciążają i mogę się uczuć, to moim zdaniem bardzo ważny powód do przejechania tej trasy. od razu uprzedzę - nie ma możliwości przyjazdu dziadków na dłużej.
    wypady do miasta - to chyba logiczne, że nie planuje jeździć dla rozrywki, jeżeli (bo o takim założeniu mówimy), dziecko nie będzie akceptowało jazdy samochodem. jednak wizyty u lekarzy to już konieczność. autobus odpada - tłuczenie się kila godzin w autobusach w okresie grypowym z dwójką dzieci? - nie, dziękuję. ale to inny temat - bo na takie wyjazdy itak będę jeździła sama (będzie musiało mi wystarczyć lusterko do podglądania), bo nie mam innej opcji.

    a co do szukania problemów. proszę o wybaczenie, ale nie rozumiem - kto ich szuka?

    ja zadałam konkretne pytanie i jak widać część osób (a konkretnie jedna tongue_out, potem druga) umiały się ograniczyć do odpowiedzi na nie - za co jestem wdzięczna i na pewno wezmę sobie do serca.
    co do zaś dyskusji na temat tego, czy jestem potrzebna z tyłu, czy nie, to ja osobiście dziękuję - nie potrzebuję i proponuję zakończyć temat.

    nie będę więcej odpowiadała na takie posty - napiszę drugi raz i ostatni - jak ktoś chce i umie napisać konkrety - jestem i będę bardzo wdzięczna smile
    pozdrawiam wszystkich nadgorliwych wink
  • kwap666 11.10.11, 22:55
    w takim razie nadgorliwi pozdrawiaja nadgorliwych wink
    --
    "Ja tylko handluje"
  • klarci 12.10.11, 00:45
    tiaa
  • froobek 12.10.11, 22:10
    Klarci no co ty?
    Naprawdę już w pierwszych miesiącach musisz to dziecko ciągać w dwugodzinne podróże?
    Skoro to aż tak ważne, to chyba będziesz musiała jednak pójść na jakiś kompromis...

    Ja akurat zdecydowałam, że posadzę starszaka z przodu, bo dla mnie bezpieczeństwo to nie tylko bezpieczeństwo dziś, jutro i za dwa lata, ale także za 15 lat - a widzę, na jak świadomych, odpowiedzialnych kierowców wyrastają dzieci szybko przesadzane do przodu i mogące obserwować dokładnie sytuacje na drodze i zachowania kierowcy.

    Trudno mi też zrozumieć upieranie się przy wożeniu dzieci po zakorkowanym mieście samochodem. Sama widzisz po swoich wątpliwościach, że to upierdliwe i tworzy mnóstwo problemów. Już z jednym nie chce mi się pakować do samochodu, jak tylko mogę, wybieram komunikację - przy dwójce chyba w ogóle przestanę z samochodu korzystać. Autobus jest naprawdę wygodniejszy i bezpieczniejszy, pozwala na ten stały kontakt, który jest dla Ciebie tak ważny (wiem, rozumiem), możesz wysiąść tyle razy, ile potrzeba na karmienie - a w samochodzie jak utkniesz w korku, to koniec... Daj spokój, mamy dzieci dokładnie w tym samym wieku, mieszkamy w tym samym mieście, komunikacja jest bardzo dobra - ja mogę, Ty też możesz smile
  • klarci 13.10.11, 13:40
    > Klarci no co ty?
    > Naprawdę już w pierwszych miesiącach musisz to dziecko ciągać w dwugodzinne pod
    > róże?

    no wybieram się na długie święta, poza tym tam mam możliwość nauki - tu jestem sama cały dzień. ale to inny temat. staramy się jeździć w najbezpieczniejszych porach itp.

    z przodu małego nie posadzę, chociażby dlatego, że jeździ tyłem i w foteliku na isofix - no jeszcze - a przedniej kanapie go nie ma.

    co do autobusu - w aucie mój starszak uwielbia jeździć (teraz wink) i nie mam z tym żadnego (odpukać) problemu. wręcz często w domu woła, że chce gdzieś jechać wink
    ale na mieście jest bardzo ruchliwy i niestety nie wyobrażam sobie 2-godzinnej podróży zatłoczonym autobusem z dwójką. szczególnie w okresie grypowym i z naszym wrażliwym społeczeństwem, które na widok kobiety w ciąży, albo z dzieciaczkiem w chuście odwraca głowę i raptem widzi kupę ciekawych rzeczy za oknem uncertain taka podróż autobusem jak dla mnie nie jest ani bezpieczna, ani wygodna. próbowałam kilka raz z jednym i dałam sobie spokój tongue_out

    no nic - będę liczyć na to, że ten dzieciaczek będzie od urodzenia pałał wielką miłością do motoryzacji wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka