Forum Dom Ekologia
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ekolodzy z lasu odpowiadają - polemika

    02.08.11, 17:20
    Szanowny Ekologu ! Żadne "lobby leśne i łowieckie" nie chowa się za plecami samorządowców ,bo lasy podlegają Państwu ,a nie samorządom ! To jest oczywista oczywistość. Plusem dodatnim takiego układu jest to, że wójt,starosta czy sołtys ma mniej do powiedzenia w lesie niż leśniczy ! Który ma wiedzę,doświadczenie i znajomość rygorów prawnych i przyrodniczych obowiązujących w lasach. I który kocha ten las więcej od Ciebie Ekologu!Ty po prostu chcesz wkroczyć na nie swój teren ,bo czasem zbierasz grzyby i myślisz że im więcej przepisów ochronnych- tym lasy będą zdrowsze,mniej zaśmiecone i bardziej "zagrzybione".Zapominasz, że las posadził leśnik i ma prawo nim zarządzać!!! A Ty możesz mu pomagać np.sprzątając śmieci wzdłuż dróg przyleśnych !
    Edytor zaawansowany
    • adam.wajrak 02.08.11, 20:22
      Drogi Rychu Puszcza Białowieska sama się zasadziła 8 tys lat temu, a wtedy leśników nie było i nawet nikomu się nie śniło, że będą. Więc żaden leśnik jej nie zasadził. Takie rzeczy to możesz opowiadać o marnych laskach w których nikt nie chce robić parków narodowych. Leśnik jak narazie staje na głowie by puszczę w taki lasek przekształcić i zasłania się samorządami by robić to dalej. Wreszcie las w Polsce jest moją i Twoją własnością, bo należą do skarbu państwa. A Lasy Państwowe nie są ich właścicielem lecz jedynie zarządcą.
      pozdrawiam serdecznie z lasu
      aw
    • Gość: janusz kowalik IP: 178.73.49.* 02.08.11, 20:55
      "Nie wiem też na jakiej podstawie pan Prochowski twierdzi, że parki to skansen i zatrzymanie rozwoju. Nie wiem w jakich górach od dwóch lat mieszka."

      Ja też nie wiem, ale takie opinie zdarza mi się słyszeć całkiem często od mieszkańców Magurskiego PN i okolic, a ponieważ bywam tam często, regularnie i od lat, mam nieodparte wrażenie, że są to opinie uzasadnione. Poza tym nie bardzo da się porównać Białowieżę do, na przykład, Krempnej.
    • Gość: forest IP: *.centertel.pl 02.08.11, 22:04
      Puszcza może zasadziła się i 8 tyś lat temu sama, i tam oczywiście jest Park Narodowy, który chroni piękno tejże przyrody. A jaki ma sens tworzenie parków narodowych w miejscach gdzie od wielu lat prowadzona jest gospodarka leśna (wycinka, sadzenie, pielęgnacja lasu). Co tam chcesz ekologu chronić? Przecież leśnik samo zło robi w lesie według Ciebie. A gdzie to leśnik chce zabierać pierwotne puszczańskie lasy pod wyrąb? Czyż nie jest tak że parki powiększają swoja powierzchnię? Zgodzę się z poprzednikiem że lasy powinny zostać w rękach leśników, którzy nie po to kształcili się wiele lat by źle zarządzać majątkiem skarbu państwa czyli nas wszystkich.
    • adam.wajrak 02.08.11, 22:15
      Tylko zapomniał Pan dodać, że ten park obejmuje tylko 16 proc. polskiej częsci Puszczy. W Puszczy leśnik nic dobrego nie zrobił i to widać jak na dłoni. Właśnie w puszczy leśnik od 80 lat rżnie te pierwotne lasy i może pora z tym skonczyc. Polski lesnik ma jedną czwartą kraju na swoje działania i chyba wystraczy. Parki narodwe to jeden procent
    • rych33 02.08.11, 22:49
      Twierdzenie,że Puszcza powstała 8 tys.lat temu dotyczy innych lasów.Te obecne zostały ogromnie przetrzebione w czasach współczesnych [ 1 i 2 wojna świat. rabunkowa dewastacja powojenna i inne klęski].Powstałe wyręby,luki,przerzedzenia dolesiali,podsadzali ,uzupełniali,pielęgnowali itd. współcześni leśnicy.Oczywiście z wykorzystaniem szczątkowych starodrzewii,które tworzą dzisiejszy rezerwat.Reszta Puszczy to nasadzenia sztuczne lub kontrolowane albo samoistne samosiewy.A obecne wycinki lasu są natychmiast odnawiane wyselekcjonowanymi sadzonkami gatunków dostosowanych do siedliska.Ale to już temat za trudny dla szanownych Ekologów.Bez obrazy!
    • Gość: ak IP: *.dip.t-dialin.net 03.08.11, 12:07
      adam.wajrak napisał:

      > Drogi Rychu Puszcza Białowieska sama się zasadziła 8 tys lat temu, a wtedy leśn
      > ików nie było i nawet nikomu się nie śniło, że będą. Więc żaden leśnik jej nie
      > zasadził. Takie rzeczy to możesz opowiadać o marnych laskach w których nikt nie
      > chce robić parków narodowych. Leśnik jak narazie staje na głowie by puszczę w
      > taki lasek przekształcić i zasłania się samorządami by robić to dalej. Wreszcie
      > las w Polsce jest moją i Twoją własnością, bo należą do skarbu państwa. A Lasy
      > Państwowe nie są ich właścicielem lecz jedynie zarządcą.
      > pozdrawiam serdecznie z lasu
      > aw

      Pana Wajraka uwazam za jednego z najwiekszych demagogow przyczyniajacych sie
      swa tfurczoscia do dolewania oliwy do ognia w materii parkow narodowosciowych czy
      innych swietych gajow.
      Park narodowy czy inny kawalek krajobrazu - kulturowego, naturalnego, o cechach naturalnych
      itp. moze i powien byc tez wizytowka, duma regionu, ludzi, ktorzy w nim - w jego poblizu -
      na codzien zyja. Moze przynosic wymierne korzysci. Wszystkim.

      P. Wajrak pisze gdzies tutaj o "dobrobycie" wsi przypuszczanskich i "nedzy" w okolicach
      polozonych dalej niz rzut kamieniem od swietego gaju. Dlaczego wiec jest tak zle,
      jesli jest tak dobrze ?. Dlaczego to nie mieszkancy Hajnowki siedza na dachu u pana
      Kraszewskiego a nawiedzeni mloda warszawka oplacona przez zielony pokoj ?
      Dlaczego lokalna spolecznosc generalnie nie akceptuje zrobienia swietego gaju z tego
      kawalka lasu ? ( i innych tez )

      Dlaczego nawiedzeni domagaja sie - w czysto komunistycznym stylu - wziecia ciemnych wiesniakow za ryje - w celu nauczenia ich milosci do pszyrody ojcowistej czy innych
      matecznikow ?.
      Moim skromnym zdaniem - bo nie potrafia inaczej. O ile wczesniej czytalem chetnie
      teksty p. Wajraka o tym czy innym ptactwie lub zielsku w tonie lekkim i przystepnym
      edukujace warszawke nie potrafiaca odroznic buka od bukszpanu, to dzis jego tfurczosc jest
      znacznej mierze zwyczajnym ekooszolomstwem. P. Wajrak zajal okreslona pozycje
      i z tej pozycji argumentuje.

      > Drogi Rychu Puszcza Białowieska sama się zasadziła 8 tys lat temu, a wtedy leśn
      > ików nie było i nawet nikomu się nie śniło, że będą.

      Namawiam czytelnikow do rzucenia okiem na okolice PB przez google - maps. Widac
      tam duzy kompleks lesny z prostokatnymi, kwadratowymi strukturami, widac proste linie dzielace rozmaite struktury. Nawet dla laika widocznym byc powinno iz ten las nie
      jest tym sprzed 8 000 lat ale kawalkiem krajobrazu kulturowego, uksztaltowanego
      przez kilkusetletnia dzialalnosc ludzka, ktorej slady na przestrzeni ostatnich kilkudziesieciu
      lat widoczne byc winne nawet dla warszawki bez ruszania tylka z cieplego fotela
      na Ursynowie. Puszcza Bialowieska ze wzgledu na charakter uzytkowania -
      glownie lowieckiego - zawiera wiecej elementow tego lasu sprzed 8000 lat niz
      lasek Kabacki, godnych zachowania, ochrony. Ta ochrona moze funkcjonowac
      zarowno bez wprowadzenia biletow wstepu, jak i z nimi. To nie jest kwestia szlabanu
      ale priorytetow.


      Leśnik jak narazie staje na głowie by puszczę w
      > taki lasek przekształcić i zasłania się samorządami by robić to dalej.

      Sprzecznosc sama w sobie i zwyczajna demagogia powiedzialbym - przez ostatnie
      - set lat puszcza zarzadzali lesnicy wlasnie - egzystencja fragmentow puszczy o charakterze
      naturalnym, badz polnaturalnym nie jest wynikiem dzialanosci XVIII czy XIX nawiedzonych
      ekooszolomow lecz rezultuje ze specyfiki tamtejszej gospodarki lesnej wlasnie.
      Gospodarki lesnej w porownaniu z dzisiejsza niekoniecznie lepszej - czasami wrecz
      rabunkowej (I i II WS). Powyzsze zdanie jest proba swiadomej manipulacji i
      zdyskredytowania "przeciwnika", ktorym sa dla warszawiaka najwidoczniej lesnicy.

      Wypedzenie lesnikow, postawienie szlabanow spowoduje z pewnoscia, ze ten kawalek
      lasu wroci do stanu pierwotnego - sprzed 8000 lat - juz w przeciagu najblizszych
      kilkuset lat..... ow kawalek lasu moze jednak zupelnie swobodnie funkcjonowac zarowno
      jako refugium quasi - naturalnej naturalnosci jak i las uzytkowy. Laczac obie funkcje
      gospodarcze i ochronne.

      Reprezentowana przez p. Wajraka i innych nawiedzonych pozycja " park narodowy
      albo smierc !" - samorzady won ! jest w najlepszym wypadku idiotyzmem, ktory odbija
      sie juz teraz nagatywnie na podejsciu do pojecia ochrony przyrody. Przecietnemu
      Polakowi na widok slow ekologia i ochrona przyrody zaczyna sie zbierac na wymioty,
      nie tyle ze wzledu na to, ze nie lubi ptaszkow i ziolek czy smierdzacej woni
      zabagnionego kawalka lasu..... To jest zasluga "ekologow" wlasnie. Takich jak
      Pan Wajrak tez.


      Na marginesie.
      Predzej czy pozniej PB bedzie zapewne swietym gajem. Z biletami wstepu i paroma
      kaplanami w srodku. Za przepustka majacych wolny wstep do tej swietosci.
      Tak jak Pan Wajrak.


      z powazaniem
      ak





    • adam.wajrak 02.08.11, 21:09
      Panie Januszu ja też znam te tereny. Czy wsie które są oddalone od parku w Beskidzie Niskim kwitną? Chyba też nie. Może się za parę lat okazać, że te góry zostaną tak zabudowane i tak przekształcone, że jedynym fajym miejscem będzie Magurski PN i wtedy mieszkańcy Krępnej zrozumieją że wygrali los na loterii
      aw
    • Gość: M.Z. IP: *.biuro.net.pl 03.08.11, 19:53
      Bzdury Pan walisz niezłe. Co to znaczy kwitną czy nie kwitną... Jest np. Wysowa Zdrój z nowymi hotelami, to czy w Pana pojęciu coś "kwitnie" uzależnienie jest od dziesiątek czynników, tradycji przedsięnbiorczości itp. Podmioty w Białowieży związane są z modą na to miejsce jako ośrodka konferencji itp. Park ma niewiele do tego.

      M.Z. parkwatch.blog.pl
    • Gość: M.Z. IP: *.biuro.net.pl 03.08.11, 20:16
      I jeszcze - baza noclegowa w Krempnej to jakiś koszmar, jeden skromny pensjonacik i zagrzybione stare domki campingowe. Miejscowi gestorzy klną na park na czym tylko świat stoi. Pozamykane szlaki, strażnicy w jeepach przeganiający rowerzystów, specjalnie nie remontowana dziurawa droga przez Żydowskie, opryskliwi urzędnicy w administracji Parku to jest właśnie koszmarek pod tytułem "Polski Park Narodowy" czyli mówiąc precyzyjniej - wykrojone z powierzchni kraju "Dyrektorskie latyfundium".
    • adam.wajrak 03.08.11, 23:35
      Uwielbiam odwranie od rzeczywistosci Pana Zimowskiego. Miejscowi klna na park? To ciekawe dlaczego zamieszczają takie ogłoszenia: Magurska Polana
      Urokliwe miejsce na wspaniały wypoczynek! Z dala od zgiełku miast, blisko natury, w sercu Magurskiego Parku Narodowego!
      www.nocowanie.pl/noclegi/krempna/agroturystyka/27621/
    • Gość: ak IP: *.dip.t-dialin.net 04.08.11, 11:04
      adam.wajrak napisał:

      > Uwielbiam odwranie od rzeczywistosci Pana Zimowskiego. Miejscowi klna na park?
      > To ciekawe dlaczego zamieszczają takie ogłoszenia: Magurska Polana
      > Urokliwe miejsce na wspaniały wypoczynek! Z dala od zgiełku miast, blisko natur
      > y, w sercu Magurskiego Parku Narodowego!
      > rel="nofollow">www.nocowanie.pl/noclegi/krempna/agroturystyka/27621/


      Typowe wajractwo. To ogloszenie nic nie mowi o stosunku tubylcow do swietego gaju.
      Park jest tak jak naturalny kataklizm, jakas wichura czy powodz. Tylko stale.
      I trza sie z owa katastrofa zaaranzowac.
      Duzo bardziej miarodajna bylaby np. relacja pana redachtora z pobytu na wiejskiej zabawie
      w okolicach Bialowiezy. W koszulce z napisem "I love Puszcza". Wrazenia z imprezy
      moglby pan redachtor opisac w gazecie. Ewentualne braki w uzebieniu nie
      powinny przeciez znaczaco wplynac na obsluge klawiatury.

      Wracajac do cytowanego przez pana redachtora ogloszenia. Jest niepelne.
      Informacje dodatkowe o wyjezdzie na reklamowane zadooopie w Bieszczadach
      powinny zawierac dane o tym, ze do pieknego lasu sie wejdzie tylko za oplaceniem
      biletu wstepu, w lesie nie wolno Bron Boze nasladowac redachtora Wajraka z filmiku
      na Yotube, zapier....lajacego na przelaj przez taaaka naturrrrralna botanike, bo wje...a
      mandat. Grzyby i jagody mozna se najwyzej poogladac. O wysikaniu sie czy
      zrobieniu wiekszego interesu poza szlakiem nie mowiac.
      Tyle tylko, ze po przeczytaniu tych istotnych, aczkolwiek dyskretnie pomijanych informacji,
      przecietny rodak zadalby sobie pytanie - po jakiego ch....a mam tam jechac ?.
      Co dla propagowania swietogajowej turystyki nie byloby zbyt konstruktywnym.
    • passazer 05.08.11, 22:10
      Panie Adamie, Magurski Park Narodowy utworzono już 16 lat temu, wystarczająco dawno by zaobserwować ten zbawienny wpływ na rozwój turystyki w Krempnej. Otóż proszę sobie wyobrazić, że w tej kwitnącej dzięki turystyce gminie, nie ma ani jednego hotelu i ani jednej restauracji. Co ja mówię, tam nie ma nawet porządnego sklepu spożywczego! Nie mam tu wcale na myśli jakichś delikatesów, chodzi mi o zwykły sklep w którym także po południu można by kupić w miarę świeże pieczywo. Nie ma za bardzo dla kogo takiego sklepu otwierać, turystów przyjeżdża niewielu i to tylko podczas krótkiego sezonu. Nawiasem mówiąc, tych nielicznych turystów przyciąga przede wszystkim niewielki zalew, a nie park narodowy. Gmina stopniowo się wyludnia, nie jakoś gwałtownie, ale mieszkańców systematycznie ubywa. To jest obraz tej kwitnącej, dzięki parkowi narodowemu, miejscowości. No ale zawsze można opowiadać, że kiedyś w przyszłości...
    • castor-fiber 02.08.11, 23:06
      Komiczne są te wpisy leśników (rych33). Zrozum wreszcie że jesteście zwykłymi wyrobnikami uprawiającymi las, których można zatrudnić lub zwolnić. Wczuwacie się za bardzo w to zarządzanie 1/4 powierzchni kraju. Sadzicie las bo wam za to płacą, jak będą inne decyzje to słuchać szefa i morda w kubeł. Wasze postękiwania wyglądają podobnie jak robotnika, który pracuje przy linii produkcyjnej samochodów, a potem uzurpuje sobie prawo do współwłasności fabryki. Leśnicy komuna się skończyła, jesteście tylko zwykłymi pracownikami, więc słuchać szefa inaczej wylot na zbity pysk.
    • Gość: anty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.11, 23:29
      Śmieszyły by mnie wpisy przeciwników i zwolenników jednakowo, gdyby nie doświadczenie życiowe... Była sobie mała wioska... a w niej kilkanaście rodzin, dookoła lasy, łąki, pola, jeziorko, taka polska sielanka... dopóki nie najazd ekologów, którzy w imię swoich szczytnych celów spisali i skatalogowali co się dało... po roku ludziska zwykłej szopy nie mogli na gospodarstwie postawić, po dwóch latach drogę rozmyło, nikt nie mógł naprawić..., karetkę ciągnikiem ściągali..., i tak ludziska poczciwe zaczęli pomstować na ekologię, co dzikiego zwierza zobaczyli to na obiad ubili...
      Tak, może i to wygląda na naciąganą historyjkę, ale jest wzięta z życia.
      Jednym słowem prawo stanowione w imię tzw. "ekologii" jest ZŁE! i na odwrót, więc kiedy w końcu wszyscy usiądą razem i zatrzymają ten beznadziejny samo nakręcający się kołowrotek bzdur?
      Ja na dziś jestem za ochroną przyrody ale racjonalną, a nie "tym czymś" co promują tzw. ekolodzy. A może inaczej, też nazwę się ekologiem i zacznę korzystać z dobrodziejstw tego tytułu?
    • castor-fiber 03.08.11, 08:33
      marny z ciebie fantasta, opowiastka wymyślona na poczekaniu, tak bzdurna, że aż komiczna, jako argument może służyć jedynie w kłótniach na poziomie dzieciaków z podstawówki
    • Gość: ekofaszysta IP: *.wroclaw.mm.pl 03.08.11, 11:43
      Problemem jest ZAWSZE człowiek a nie zwierzę czy las.
    • Gość: M.Z. IP: *.181.81.176.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 03.08.11, 12:18
      Od jakiegoś czasu prowadzę bloga na ten temat, ukazującego spojrzenie na sprawę z perspektywy turysty odwiedzającego parki i obnażający hipokryzję pewnego dziennikarza.

      Zapraszam na parkwatch.blog.pl
    • Gość: Miko IP: *.acn.waw.pl 04.08.11, 10:36
      Niestety, mimo wieloletniego trąbienia o edukacji i świadomości ekologicznej widać, jak żmudnie to idzie i jak wiele jest do zrobienia. Przykro widzieć, jak wciąż pokutuje w nas - także osób, zdawałoby się, wykształconych i "na stanowiskach" (ostatnio słyszałem to od pewnego senatora RP) ten nieszczęsny demagogiczny mentalny konstrukt pt. Człowiek - (przez duże Ce, oczywiście) CZY "jakieś ptaszki". Trudno może wymagać od ludzi (jesteśmy gatunkiem ssaka o podobnych do innych gatunków instynkcie ekspansji) filozoficzno-mistycznego uwielbienia dla przyrody dla niej samej. Trudno wymagać wiedzy z zakresu ekologii, sozologii, klimatologii, hydrologii, itp. Odniesienia Adama o Wawelu są słuszne, ale - Drogi Adamie - to już wyższe piętro piramidy potrzeb Maslowa :) Osobom przebywającym wciąż na niższych piętrach i szukającym konkretnej bytowej (ekonomicznej, praktycznej) korzyści z "ptaszków" proponuję jednak poczytanie czegoś o tzw. usługach ekosystemów. Ochrona przyrody ma nie tylko z lekka abstrakcyjny wymiar "jakości życia", ale także konkretny, ekonomiczny, przeliczalny. Łacno się można przekonać, że warto chronić "ptaszki" nie POMIMO czy ZAMIAST człowieka, ale właśnie DLA człowieka. Także dla mieszkającego dalej od parku narodowego, gdyż zarówno przyroda, jak i ekonomia i społeczeństwo to naczynia połączone. Pozdrawiam!
    • Gość: ak IP: *.dip.t-dialin.net 04.08.11, 20:04
      Ochrona przyrody ma nie tylko z lekka abstrakcyjny wymiar "jakoś
      > ci życia", ale także konkretny, ekonomiczny, przeliczalny.


      No fakt.....przeliczalny. Dla niektorych szczegolnie.

      rozrasta sie nam zatrudnienie w administracji ochrony srodowiska -
      W ostatnich kilku latach w GDOS i RDOS - iach zwiekszylo sie trzykrotnie,
      z ekspertyz i sporzadzania raportow srodowiskowych zyje coraz wiecej ludzi.
      Skomplikowane przepisy dot sieci Natura 2000 sa zyla zlota
      dla wszelkiej masci ekooszolomow, ktorzy nie musza juz - jak onegdaj -
      uciekac sie do szantazu protestami, ale doja ta zielona krowe pod nazwa
      ochrona srodowiska ile wlezie.....jak najbardziej legalnie.

      Po 2004 naklady na ochrone srodowiska w Polsce znacznie wzrosly, ale
      z tego wzrostu skorzystali przede wszystkim roznej masci ochroncy.
      Srodowisko jakby mniej.

      I w tej gestii wypadaloby tez edukowac spoleczenstwo. Jak juz.
    • Gość: ak IP: *.dip.t-dialin.net 05.08.11, 20:29
      "Tak samo jak warszawiak nie może wjechać samochodem na Starówkę, tak dla wspólnego dobra ograniczamy niektóre prawa mieszkańców cennych lasów lub gór. Dlaczego mieszkaniec centrum Krakowa nie może zrobić ze starą kamienicą, w której mieszka od pokoleń co mu się podoba? "

      Wydaje mi sie, ze warszawiak moze wjechac na Starowkie - w celu zawarcia slubu,
      dostawy do sklepu czy w innym celu. Jak tam mieszka - tez pewnie. Z drugiej strony
      istnieja na pewno ograniczenia i to jest ok.


      Tyle tylko, ze te ograniczenia postanwiane sa w Warszawie. Mieszkancy Bialowiezy czy
      innej Pipidowki w "cennym lesie" nie wpier....laja sie warszawce czy innemu Krakowowi z zakazami wjazdu czy parkowania. I nie odmawiaja prawa warszawce o decydowaniu,
      kto gdzie, kiedy i jak.

      Mloda warszawka w postaci przedstawicieli zielonego pokoju pojechala bodajze zima
      br. "na odsiecz puszczy". I fajnie. Jak kiedys patrole Solidarnosci kontrolowaly komunistyczne
      sklepy w poszukiwaniu ukrytych wedlin, tak zielony pokoj patrzyl drwalom na rece jak rabia
      (w lesie). I byloby fajnie gdyby nie wymiana zdan na ktoryms forum miedzy
      uczestnikami "odsieczy". Ze to jest wspaniala okazja do poznania i szkolenia sie
      w odroznianiu roznych gatunkow drzew......... Orzeszku, orzeszku, o zesz......qur......wa.
      Pomyslec wypadalo.

      Po jakiego chu...ja gooowniarze jada tam cos chronic, jak na dobra sprawe nie wiedza
      co chronia ?

      To tak jakby Pani Wojt z Hajnowki pojechala do Krakowa i wg. wlasnego widzimisie
      kazala krakowianom brac pod ochrone zabytkowa rudery, ktore jej wpadly w oko.

      Ale ta Pani podobnych wajractw nie uprawia zdaje mi sie. A w prasie to juz w ogole.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.