Forum Dom Ekologia
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie dokarmiać dzików!

    IP: *.cable.smsnet.pl 23.08.11, 08:40
    Czyli miejscowi pomijając aspekt prawny kłusują z kundlami na dziki najadzeno a myśliwi na dziki wygłodniałe :)to się nazywa znajomość prastarej puszczy.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: KSX IP: *.dynamic.chello.pl 25.08.11, 22:24
      Piękne zwierzęta. Piękne uszka. Cudne w całości. Radosne maszyny do obżerania się w dziczy. Jak można polować na takie śliczne stwory?
    • ak_2107 26.08.11, 08:36
      Gość portalu: KSX napisał(a):

      > Piękne zwierzęta. Piękne uszka. Cudne w całości. Radosne maszyny do obżerania s
      > ię w dziczy. Jak można polować na takie śliczne stwory?

      Bo maja tez walory smakowe, o ktorych Pan Adam zapomnial wspomniec.
    • mikelondon 26.08.11, 08:33
      Tak czy siak - fajny artykuł. I przestroga dla podgladaczy-amatorów takich jak ja: fotografować dziki tylko w dziczy :) Inaczej drą portki :)

      tak trzymać i więcej takich artykułów poprosimy :)

      Co do mysliwych - już dawno powinniśmy zacząć ograniczać ich liczbę. Zbyt wiele złego słyszałem o tym towarzystwie wzajemnej adoracji.
      --
      Kler i Kościół zubożają społeczeństwo przez propagowanie ignorancji, przesądów i niewolnictwa. Ubóstwiają zaś siebie za swą piękną szlachetną działalność niesienia odruchów pomocy, nie ze swych własnych skarbców, lecz uzyskanych żebraniem z kieszeni stworzonych przez siebie biedaków (Mark Twain).
    • ak_2107 26.08.11, 09:09
      mikelondon napisał:

      > Tak czy siak - fajny artykuł. I przestroga dla podgladaczy-amatorów takich jak
      > ja: fotografować dziki tylko w dziczy :) Inaczej drą portki :)

      Bzdeta, ktora wymyslil se Pan Adam.
      Duza locha z warchlakami obrobi ci doope w dziewiczej botanice, tak samo jak
      w centrum Szczecina czy Wroclawia. Jesli dystans na ktorym cie zauwazy jest zbyt
      maly by mogla sie oddalic z potomstwem, to nie bedzie sie bawic w probe
      odstraszania fukaniem, czy pozorowanymi atakami tylko od razu bierze za portki.
      I taka przygode mial za soba kumpel Pana Adama. A pan Adam dorobil do
      tego bajke o dobrych dzikach w dziczy i zlych dzikach w miescie.

      Jak bedziesz mial szczescie to trafisz na mloda niedoswiadczona dzicza
      mamuske, ktora moze uciec zostawiajac pociechy na pastwe losu.

      Do skomplikowania stosunkow dziczo - ludzkich w obrebie miast przyczynia sie rowniez
      fakt, ze sa to miejsca, gdzie na dziki sie nie poluje. Takie stworzenie nie spieprza
      gdzie pieprz rosnie na widok dwunogiego stworzenia, ktore moze je potraktowac
      olowiem, tylko traktuje spacerowicza w podmiejskim lasku jako czesc otaczajacej
      botaniki, ktora moza fuknieciem odstraszyc. A jak stworzenie nie ucieknie to ma pecha.


      > Co do mysliwych - już dawno powinniśmy zacząć ograniczać ich liczbę. Zbyt wiele
      > złego słyszałem o tym towarzystwie wzajemnej adoracji.

      Czyli w sumie duzo slyszales ale goowno wiesz.
    • adam.wajrak 26.08.11, 10:44
      Oj Panie AK chyba mało Pan dzikow widział. Gdyby lochy tak atakowaly jak Pan opowiada i w lesie i we Wroclwiu to by szpitale byly pelne rannych grzybiarzi mieszczuchow. Nawet bardzo duze lochy rzadko atakuja! Co do niezjadanych warchlakow, to oczywiscie mam pelno zdjec taki, poniewaz w warunkach ostrej zimy jest to zupelnie najnormalniejsza sytuacja przynajmniej w Puszczy Bialowieskiej. Dziki, owszem jedza padline innych dzikow, ale rzadko - z prostej przyczyny do padlych z glodu dzikow moga sie nabawic roznych chorob, wiec tego zjadania unikaja.
      pozdrawiam serdecznie
      aw
    • ak_2107 26.08.11, 13:35
      adam.wajrak napisał:

      > Oj Panie AK chyba mało Pan dzikow widział. Gdyby lochy tak atakowaly jak Pan op
      > owiada i w lesie i we Wroclwiu to by szpitale byly pelne rannych grzybiarzi mie
      > szczuchow. Nawet bardzo duze lochy rzadko atakuja! Co do niezjadanych warchlako
      > w, to oczywiscie mam pelno zdjec taki, poniewaz w warunkach ostrej zimy jest to
      > zupelnie najnormalniejsza sytuacja przynajmniej w Puszczy Bialowieskiej. Dziki
      > , owszem jedza padline innych dzikow, ale rzadko - z prostej przyczyny do padly
      > ch z glodu dzikow moga sie nabawic roznych chorob, wiec tego zjadania unikaja.
      > pozdrawiam serdecznie
      > aw

      Grzybiarze i mieszczuchy z reguly ustepuja. Wystarczy ze locha glosniej fuknie.
      Gorzej z pieskami.

      www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100508/SZCZECIN/782658564
      Nie mam do dyspozycji danych z Polski - wg. tego co publikuje niemiecka prasa
      fachowa, w Berlinie ma miejsce ok. 120 - 150 przypadkow rocznie pogryzienia, czy
      zabicia psow przez dziki. Sadze, ze zebranie danych z weterynarii w Polsce ujawniloby
      podobny obraz.
      Generalnie przyznaje Panu racje, iz dzik czy to locha, czy odyniec jest dla ludzi mniej
      niebezpieczny niz mowi to obiegowa opinia. Jednak konkluzja, wynikajaca z Panskiego
      artykulu iz mozna te stworzenia bez wiekszych problemow poglaskac, czy wrecz pobawic sie z warchlakami, szczegolnie gdy zwierzeta te bytuja w "dzikich" warunkach, "naturalnej naturalnosci" jest nieporozumieniem. Delikatnie rzecz biorac.
      Wypada miec nadzieje, ze czytelnicy nie beda brali powaznie tego co Pan napisal,
      zachowujac dystans i respekt wobec tych zwierzat.

      Jesli ma Pan duzo zdjec kilkudniowych warchlakow zamarznietych ( zdechlych - nazywajmy rzecz po imieniu) i pozostawionych przez lochy w barlogach to radzilbym je
      opublikowac - to jest swoistym ewenementem. Byc moze tak zachowuja sie
      dziki bialowieskie.
      (Inna sprawa jest to jak Pan zrobil te zdjecia. Sporo sie wlocze po lesie, jednak w
      okresie luty - kwiecien unikam swiadomie penetrowania ostepow, gdzie moga zalegac
      lochy z warchlakami. Raz ze jest to watpliwa przyjemnosc i prowokowanie zwierzat,
      druga sprawa, to to ze swinstwem i glupota jest ploszenie zwierzat w okresie, kiedy potrzebuja spokoju. nawet jesli czytelicy sa takimi ujeciami zainteresowani.
      Trzecia sprawa jest to, ze nie wszystkie lochy "stawiaja sie" w obronie potomstwa
      i taka sploszona mamusia po prostu ucieka zostawiajac potomstwo -
      w dobrych ukladach - jak fotograf odkryje barlog, ma rzeczywiscie szanse na
      zrobienie fotek zdechlych w barlogu 2 - 3 dniowych warchlakow. Na drugi dzien.
      Ale to kazdy moze sam ocenic.)



      > , owszem jedza padline innych dzikow, ale rzadko - z prostej przyczyny do padly
      > ch z glodu dzikow moga sie nabawic roznych chorob, wiec tego zjadania unikaja.

      Panie Adamie, niech Pan przestanie wypisywac glupoty, bo czytelnicy jeszcze uwierza,
      ze dziki koncza weterynarie. Dzik przezywa w naszym klimacie tylko dlatego, ze jest
      malo wybrednym wszystkozerca i kiedy zima odcina go od pokarmu roslinnego,
      zoledzi itp. zywi sie prawie wylacznie padlina. I jest mu dalece obojetnym czy to
      pobratymiec czy lis czy padla sarna, jelen, czy resztki wilczej uczty.
      Czy ow pobratynienc padl z powodu slepej kiszki, trychnin, brucelozy czy innego
      aujeszkiego.
      Latem zje tez wnetrznosci pobratymca zostawione w lesie przez mysliwego.
      Bez problemow. Jedynym ograniczeniem jest tu przynaleznosc do okreslonej
      watahy - wydaje sie, ze bebechow bliskich krewnych, czy ich samych sie
      w dziczym gronie nie konsumuje.....Ale obcych - czemu nie. Nawet gdyby chorowali
      na syfilis czy inny pomor.
      Gdyby bylo tak jak Pan pisze, nie mielibysmy u nas wlosnia. Albo duzo mniej.
      Ale mamy. Znaczy dziki maja.


    • adam.wajrak 26.08.11, 23:58
      A widzi Pan roznice między psem, a człowiekiem? Nigdzie nie napisalem, że dziki nie potrafią być groźne dla psów tylko napisałem, że są niegroźne dla człowieka i to jak okazuje się nie zawsze:)) To zasadnicza jednak różnica, a panskie dane dotycza psów prawda? Co do konsumowania padliny to rowniez sie Pan myli. Dziki podobnie jak inne zwierzeta znakomicie orientuja sie w tym co im moze zaszkodzic a co nie. Padlina dzikow jest konsumowana niechetnie wlasnie dlatego, ze przenosi on znacznie wiecej pasozytow w przeciwienstwie do jeleni, saren i zubrow. Jak jest dobra zima to padaja wszystkie klasy i wrachlaki (dlaczego od razu kilkudniowe, i przelatki i przecinki i dorosle) i bardzo czesto leza razem w gniazdach, bo gniazda dziki robia nie tylko w celu rozrodu. A co do włosnia to prosze sie zapoznac z jego cyklem zyciowym. Zjadanie dzika przez dzika lub nie nie ma tu nic do rzeczy, bo zakazenia dzika nastepuje w wyniku zjedzenia przez to zwierze zakazonych gryzoni:) To tak a propo wypisywania glupot:))
    • ak_2107 27.08.11, 12:42
      adam.wajrak napisał:

      > A widzi Pan roznice między psem, a człowiekiem? Nigdzie nie napisalem, że dziki
      > nie potrafią być groźne dla psów tylko napisałem, że są niegroźne dla człowiek
      > a i to jak okazuje się nie zawsze:)) To zasadnicza jednak różnica, a panskie da
      > ne dotycza psów prawda?

      Pop swoje, chlop swoje.
      Panie Wajrak, dzik, mimo tego ze boi sie z reguly czlowieka bardziej
      niz czlowiek dzika nie jest milusinska zabawka do poglaskania. Mimo, ze bilans spotkan
      ludzko dziczych jest dla tego drugiego niekorzystny (co roku w Polsce ginie -
      zostaje zastrzelonych - kilkaset tysiecy tych zwierzat, same zwierzeta maja na koncie
      tylko kilka maks. kilkanascie osob, rannych badz zmarlych w wyniku spotkania z dzikami).
      Jesli Pan lubi "bawic" sie z tymi zwierzetami, to panska sprawa. Miejmy nadzieje,
      ze kiedys jakas locha dobierze sie Panu do nogawek spodni, wtedy moze Pan zmieni
      zdanie.

      wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/138576,atak-dzika-w-podwarszawskich-zabkach.html
      (sadze, ze poszkodowane w opisanym wydarzeniu osoby beda mialy trudnosci z
      przyznaniem Panu racji w kwestii tego, ze dzik dla czlowieka nie przedstawia
      zadnego niebezpieczenstwa)

      Co do konsumowania padliny to rowniez sie Pan myli. Dzi
      > ki podobnie jak inne zwierzeta znakomicie orientuja sie w tym co im moze zaszko
      > dzic a co nie. Padlina dzikow jest konsumowana niechetnie wlasnie dlatego, ze
      > przenosi on znacznie wiecej pasozytow w przeciwienstwie do jeleni, saren i zubr
      > ow.

      Starowierni i muzulmanie nie konsumuja dzikow z tego wzgledu.
      Dziki nie sa muzulmanami . Skonsumuja nie tylko zmarla z glodu sarenke ale i
      parchatego lisa, czy jenota, nie ogladajac sie na stopien zainfekowania . Tak samo
      pobratynca czy czesci z niego. To nie jest tajemnica i moj wymysl. Jesli to
      co pisze, do Pana nie dociera, prosze zerknac do fachowej literatury.
      To, ze redaktor wyborczej neguje kanibalizm wsrod dzikow ( przy pomocy dosc
      idiotycznej argumentacji zreszta) swiadczy raczej o redaktorze. Kropka.


      Jak jest dobra zima to padaja wszystkie klasy i wrachlaki (dlaczego od razu
      > kilkudniowe, i przelatki i przecinki i dorosle) i bardzo czesto leza razem w g
      > niazdach, bo gniazda dziki robia nie tylko w celu rozrodu.

      Czyli nie jest Pan w posiadaniu zdjec swiezo urodzonych warchlakow, zdechlych z
      glodu/zimna i pozostawionych przez lochy w barlogach ?
      Szkoda. Bo bylby to ewenement.

      Zjadanie dzika przez dzika lub nie n
      > ie ma tu nic do rzeczy, bo zakazenia dzika nastepuje w wyniku zjedzenia przez t
      > o zwierze zakazonych gryzoni:) To tak a propo wypisywania glupot:))

      Ach.....Panie Wajrak.....To jest najwidoczniej odrobine zbyt skomplikowane dla
      dziennikarza wyborczej. W naszych warunkach gryzonie maja rzeczywiscie duze -
      czy nawet podstawowe znaczenie w cyklu rozprzestrzeniania sie wlosnia ( dalej na polnoc
      to wyglada odrobine inaczej).
      Z tym, ze pasozyt z zainfekowanego gryzonia przenoszony jest nie tylko na dziki ale
      i na wszystkie drapiezniki konsumujace myszki. Nosicielami wlosnia sa lisy, kuny,
      jenoty, borsuki naturalnie same dziki tez, tak jak i np. nasze milusinskie kotki.
      Konsumpcja tychze - ich zwlok - pociaga za soba przenoszenie sie pasozyta na nastepne.
      Dla pasozyta jedyna slepa uliczka jest wyladowanie w miesniach czlowieka -
      raczej nie rzucamy zwlok naszych bliskich na pozarcie padlinozercom.

      Zastrzelony dzik zarazony wlosniem, ktorego wnetrznosci z przepona zawierajaca duzo larw pasozyta zostaja wyrzucone w lesie , jest zrodlem infekcji zarowno strzelca,
      o ile skonsumuje kotlet owego dzika bez badan, jak i dla padlinozercow ktore owe
      wnetrznosci (patrochy) w lesie zagospodaruja. Lisy - ale rowniez dziki, dla ktorych
      zimowa pora kilka - kilkanascie kilogramow swiezych podrobow jest gratka
      nie do pogardzenia. Nawet jesli pochodza ze srodka pobratynca.

      To samo w przypadku, kiedy dzik zarazony wlosniem zostanie "bardziej etycznie" sklusowany,
      padnie z glodu czy innych przyczyn i zostanie skonsumowany przez krewniakow.

      Radzilbym sie z ta materia odrobine doglebniej zapoznac. I nie karmic losi kaczencami.
      Ktos kto sie na tym odrobine zna, wie ze to sa "bzdety" Wajraka. Wiekszosc
      czytelnikow - przypuszczam - bierze te kaczence, czy gryzonie za dobra monete.

      pozdr
    • Gość: cct IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.11, 07:42
      Domorosły ełkspełt z fuzją po wuju?
      Weź człowieku się lepiej ogarnij i poczytaj o czym piszesz a nie stosuj "chłopskiej miary" do wszystkiego. Sam jestem ze wsi i doskonale znam ten tok myślenia i mentalność zgodnie z którą nikt mu nie przetłumaczy bo on wie lepiej. A że geniusz sobie sam to wymyślił to w niczym nie umniejsza jego mniemania o sobie i nie zbija z tropu.
      Łosie wpierniczają te nieszczęsne kaczeńce. Twojej krasuli nie służą ale łoś to nie krasula. To ostatnie podkreślam bo chyba w swojej ekscytacji o tym zapomniałeś.
      Gdyby dziki tak się nawzajem wpierniczały jak tu utrzymujesz to by przecież gatunek roku nie przetrwał. A idąc dalej tokiem Twojego rozumowania to po co spożywać odpadki, żołędzie itp skoro obok są ludzie. Gdyby te zwierzęta były tak agresywne i zjadały co się da to wyprawa na grzyby byłaby nie lada wyzwaniem, przygodą dla prawdziwych twardzieli. Po co byłyby altanki w lesie i wysypywanie jedzenia? Sam by myśliwy wszedł kawałek w las a później spierniczał ostrzeliwując się tym krwiożerczym bestiom zajadle go ścigającym;D
    • Gość: ak_2107 IP: *.dip.t-dialin.net 30.08.11, 09:26
      Gość portalu: cct napisał(a):


      > Łosie wpierniczają te nieszczęsne kaczeńce. Twojej krasuli nie służą ale łoś to
      > nie krasula. To ostatnie podkreślam bo chyba w swojej ekscytacji o tym zapomni
      > ałeś.


      Pomijajac cala reszte.
      Czy moglbys to z tymi kaczencami odrobine sprecyzowac - wlasne obserwacje - lektura ?
      Czy po prostu wniosek z tego, ze los nie jest krasula ? I nie musi zrec czy nie
      zrec tego co krowa ?
      Czy hodujecie u was na wsi losie zamiast krow ?
    • Gość: cct IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.11, 10:50
      > Czy hodujecie u was na wsi losie zamiast krow ?
      Nie ale najwyraźniej u was na wsi hodujecie krowy zamiast łosi.
    • ak_2107 30.08.11, 13:40
      Gość portalu: cct napisał(a):

      > > Czy hodujecie u was na wsi losie zamiast krow ?
      > Nie ale najwyraźniej u was na wsi hodujecie krowy zamiast łosi.

      Mimo wszystko prosilbym forumowicza cct o podzielenie sie wiedza na temat
      losi zracych kaczence. Jesli juz warakowe bzdety z uporem powtarzac chce.

      Choc to temat o dzikach.....

      Hodowla losi nie jest u nas popularne. Nie znam zadnej w Polsce - moze cct pomoze ?
      Moze sam je hoduje ?

      Gdzie indziej owszem:

      www.alces-alces.com/verhalten/haustier/haustier.htm
      U zachodnich sasiadow :

      www.youtube.com/watch?v=kt2hswf2SQ0
      W Rosji tez :
      moosefarm.newmail.ru/
      I pare w Szwecji/Finlandii.

      Mleko, ser i losie steki .....:)

      Onegdaj - po pozne sredniowiecze los byl uzywany jako zwierze juczne i pociagowe, czy wierzchowiec przez ludy zamieszkujace Syberie. Polozyli temu kres Rosjanie,
      ktorzy podczas podboju polnocno wschodnich regionow dzisiejszej Rosji zabronili
      hodowli tych zwierzat, z tego wzgledu, ze tubylcy byli w stanie przy pomocy tych
      zwierzat poruszac sie po zabagnionych terenach niz Kozacy na swoich koniach.

      Najbardziej kuriozalna byla proba stworzenia przez Szwedow w czasie ostatniej
      wojny polnocnej oddzialu losiej kawalerii, przy czym liczono na efekt psychologiczny,
      przez zastraszenie przeciwnika widokiem duzych "rogatych" zwierzat, ktore juz
      wtedy byly w Europie widokiem nieznanym.
      Niestety losie okazaly sie pacyfistami, spier....lajac po pierwszych strzalach gdzie
      kaczence rosna po pierwszych strzalach.

      Moze powinni je zaczac karmic kaczencami ?


      W kazdym badz razie milo by bylo gdyby cct napisal cos konkretniejszego o tych
      losiach zracych kaczence zamiast uciekac do krow.




    • mikelondon 07.10.11, 13:51
      Gość portalu: cct napisał(a):

      Naraża się Pan na błyskotliwą kontrę "wielkiego znawcy dzików" który najwyraźniej ma coś wspólnego z myśliwymi skoro tak go zbulwersował mój wpis o kiepskiej opinii o mysliwych. Niestety - jego "odpowiedź" tylko mnie utwierdziła w przekonaniu, że ci gloryfikowani przez niego myśliwi to buce i chamy. Niezależnie od tego ile "gooowien" dodadzą do swoich wypowiedzi.
      A przypadki opowiadań o "wyczynach" mysliwych (zwłaszcza na polowaniach podlanych wódeczką) można by było wymieniać długo. Tudziez ich zachowanie w odniesieniu do krytykujących ich ludzi. Przeświadczenie, że skoro prywatnie sa adwokatami, sędziami itp źle wpływa na ich zdolnośc do komunikacji z ludźmi spoza ich światka - czego dowodem jest choćby zięciunio ex-prezydenta.
      --
      Kler i Kościół zubożają społeczeństwo przez propagowanie ignorancji, przesądów i niewolnictwa. Ubóstwiają zaś siebie za swą piękną szlachetną działalność niesienia odruchów pomocy, nie ze swych własnych skarbców, lecz uzyskanych żebraniem z kieszeni stworzonych przez siebie biedaków (Mark Twain).
    • ak_2107 08.10.11, 21:13
      mikelondon napisał:
      > A przypadki opowiadań o "wyczynach" mysliwych (zwłaszcza na polowaniach podlany
      > ch wódeczką) można by było wymieniać długo.

      Bicie piany.

      Polowanie, poslugiwanie sie bronia pod wplywem alkoholu jest wykroczeniem. Sprawca
      traci uprawnienia do polwania i prawo do posiadania broni.

      Prosze zamiast opowiadania wiesci giminnych i podobnych bajeczek podac konkrektne
      fakty - kto, gdzie i kiedy po pijanemu polowal, poslugiwal sie bronia i dlaczego nie poniosl kosekwencji. Jesli to ma byc powszechnym zjawiskiem.







    • Gość: mee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.11, 09:21
      jedna noc spedzalem w krzakach na przedmiesciu Slubic, tuz przed zmrokiem, kiedy mialem rozbity namiot i szykowalem herbate, uslyszalem w wysokich pokrzywach dziwne sapanie, jakby wielki pies szedl za tropem. Wystraszony zaczelem lustrowac okolice, ale nic nie zobaczylem, nagle posrod bzow ujrzalem starego dzika z czereda malych, ale nieznany dzwiek w moim otoczeniu nie ustal, zastyglem w bezruchu - czekalem na rozwoj wypadkow, po chwili chrapanie i ruch w pokrzywach zaczal oddalac sie, to byl drugi dzik, ten, ktory mnie przestraszyl, zblizyl sie do rodziny i wataha ruszyla przed siebie. Ostatni dorosly osobnik zamykajacy kolumne, co rusz stawal obracal leb w moja strone i patrzyl, mialem wrazenie, ze skads znamy sie. Strach minal.
    • ak_2107 26.08.11, 09:38
      "Efektem są pasiaste prosiaczki, które mogą przyjść na świat już w lutym. Może być ich nawet sześć w jednym miocie. Opiekuje się nimi mama locha, ale nie tylko. Mogą być stada składające się z dwóch, trzech loch i ich potomstwa. Maluchami mogą zajmować się też krewni.

      - Dzięki badaniom genetycznym i nadajnikom telemetrycznym odnotowaliśmy przypadek dwóch dziczych sióstr. Chodziły razem, gdy jedna z nich rodziła, na chwilę się rozdzielały. Potem już z warchlakami łaziła i mama, i ciocia - opowiada Tomasz Podgórski z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży. "

      Dziki maja - w normalnych ukladach - dosc jednolita strukture socjalna. Wataha rodzinna
      sklada sie z reguly z mamusi (babci) z potomstwem, jej corek z przychowkiem,
      czasami bezpotomnego rodzenstwa (zenskiego) niekiedy dolaczaja do niej wnuczki.
      Czasami - tak jak w podanym przykladzie - rodzenstwo chodzi razem z pociechami.
      Wspolna opieka nad potomstwem konczy sie z chwila smierci rodzicielki tychze.
      Okres laktacji wynosi 3 - 4 miesiace. Warchlaki bez mamusi odpedzane sa od watahy.
      Jak maja szczescie. Bo czesciej konczy sie to po prostu skonsumowaniem sierot
      przez rodzine.
    • malauchatka 26.08.11, 09:56
      Wielokrotnie w pobliżu leśniczówki w Matemblewie(Gdańsk) widziałem całe stada(kilka loch z małymi) i nic stawałem wystarczająco daleko aby mogły swobodnie przejść.
      Pamiętam też taką scenę: Pod dużym bukiem pan zbierał orzeszki bukowe, obok niego pod tym samym drzewem, dokarmiało się kilka dzików - na oko dwulatki i starsze i co ... i nic. On sobie a one sobie. Przyznaję, byłem "lekko" zdziwiony.Pozdrawiam.
      --
      uchatka
    • ak_2107 26.08.11, 10:22
      "Widziałem takie zimy i jest to dość przerażające. W zrobionych z trzcin gniazdach jeden przy drugim leżą jak ułożone warchlaczki, które z głodu umarły we śnie. Pod wykrotami i w paśnikach dogorywają większe dziki. A po lesie włóczą się dziki widmo. Gdy patrzy się na takiego z boku, wydaje się olbrzymi, po chwili okazuje się, że jest taki wygięty z głodu i cienki jak deska. "

      Lzy sie cisna do oczu jak se czlowiek wobrazi te biedne zamarzniete prosiaczki, ktore poumieraly z glodu.....Szkoda, ze Pan redachtor fotki takiego barlogu nie podrzuci.
      A nie podrzuci, bo se te lezace w gniezdzie malenstwa wymyslil i sprzedaje czytelnikom
      ckliwy wytwor wlasnej wyobrazni.....Szkoda, ze nie dodal, iz mamusia przykryla niezywe malenstwa troskliwie kolderka ze suchej trzcinki - i swieczke zapalila na dodatek.

      W botanice, jak dzicza mamusia ma problemy - ze wzgledu na aure - z wykarmieniem
      potomstwa to po prostu zezre wlasne corki i synkow i po krzyku. Jesli ktos znajdzie barlog
      dziczy z martwymi warchlakami, ktorych nie zagospodarowaly lisy i inne stworzenia,
      to znaczy, ze losze cos sie przytrafilo - moze zostala zastrzelona, miala wypadek ?.
      Dziki sa pragmatyczniejsze niz Pan redachtor, ktory w poprzednim artykule karmil
      losie trujacymi kaczencami. Nie dopuszcza, zeby wysokokaloryczny dar natury -
      nawet w postaci wlasnego potomstwa zmarnowal sie - szczegolnie na przdnowku,
      kiedy o zarlo trudno.

      Notabene, w warchlakach gustuja tez owe wychudzone jak szczapy osobniki meskie.
      Pare lat temu bylem swiadkiem jak w marcu (na zachodzie Polski), miedzy zerujaca pod pasnikiem loche z kilkoma
      warchlakami wpadl spory odyniec. Chapnal jednego, ktory nawet nie pisnal. Konsumpcja
      na miejscu trwala doslownie parenascie sekund. Wydawalo mi sie, ze sympatyczny
      czarnuch nawet sobie po przekasce beknal. Zanim ruszyl sladem reszty, zeby se rucic
      cos na drugi zab.
      Niewykluczone ze to tatus skonsumowal wlasnie swoja pocieche.
      I jest ok. Chociaz gdyby swiadkiem tego wydarzenia byl Pan Adam Wajrak czytelnicy
      Wyborczej mogliby zapewne przeczytac, ze dzik po tej kolacji paciorek zmowil.

    • Gość: c IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.11, 13:36
      Panie Wajrat, o owulacji lochów to proszę tak delikatniej następnym razem. Przecież to mężczyźni (prawdziwi) a nawet dzieci czasem czytają.
    • gburiaifuria 26.08.11, 15:24
      Pan A. W napisal: "Kłusownictwa nie usprawiedliwiam. Ale pomijając aspekty prawne, wydaje mi się, że facet z siekierką lub nożem goniący za dzikiem jest bardziej fair niż ten, co czeka na ambonie, aż zgłodniałe zwierzę zwabione kukurydzą wyjdzie pod lufę sztucera."

      Az wierzyc sie nie chce ze takie usprawiedliwienie miejscowym klusownikom i oprawcom zwierzat wystawia gosc, ktory jest ekologiem i i walczy o zachowanie przyrody.
    • ak_2107 26.08.11, 19:28
      gburiaifuria napisała:

      > Pan A. W napisal: "Kłusownictwa nie usprawiedliwiam. Ale pomijając aspekty praw
      > ne, wydaje mi się, że facet z siekierką lub nożem goniący za dzikiem jest bardz
      > iej fair niż ten, co czeka na ambonie, aż zgłodniałe zwierzę zwabione kukurydzą
      > wyjdzie pod lufę sztucera."
      >
      > Az wierzyc sie nie chce ze takie usprawiedliwienie miejscowym klusownikom i op
      > rawcom zwierzat wystawia gosc, ktory jest ekologiem i i walczy o zachowanie prz
      > yrody.


      To jest ciekawe - z roznych wzgledow.

      W obu przypadkach chodzi o zaciukanie jakiejs gadziny. P. Wajrak uwaza, ze bardziej
      fair jest zarzniecie parsiuka nozem ( to jest przenosnia, bo wspolczesni uzywaja
      raczej zaostrzonego katownika, roznej dlugosci). Co na ten temat sadzi sam podmiot -
      czyli dzik - nie wiadomo.
    • Gość: c IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.11, 16:00
      Szanowni panowie ak_2107 i Wajrat!
      „dosc jednolota struktura socjalna.”
      No weźcie się, Panowie.
      Z całym szacunkiem, proszę pisać z wszelkimi Polskimi Ąkami i Ękami bo mi się translator potwornie wykłada.

      Pozdrawiam obu panów Ak i Wa
    • ak_2107 26.08.11, 18:41
      > Szanowni panowie ak_2107 i Wajrat!
      > „dosc jednolota struktura socjalna.”
      > No weźcie się, Panowie.
      > Z całym szacunkiem, proszę pisać z wszelkimi Polskimi Ąkami i Ękami bo mi się t
      > ranslator potwornie wykłada.
      >
      > Pozdrawiam obu panów Ak i Wa


      Pszy calym shaconku Pani/Panie c. Nieztety nie czojem siem na silah spelnic Pani/Pana
      prosbem. Moja klawiatura takrze samo. Nie wiem jak Panu Adamowi, ale mnie nie zalerzy
      specjalnie na pozytywnym feedbacku ortografomanicznym. Morze nieh Pani/Pan tego
      nie czyta i w pszyszlosci nie trodzi translatora.
    • Gość: c IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.11, 19:56
      Sądząc po jakości Twojej odpowiedzi musisz być Kaczyńskim, Sobeckim albo księdzem. W każdym przypadku zachciej dechnąć i pozwól światu zapomnieć o sobie.
      Pozostałych wywołanych przeze mnie pięknie proszę o uważanie na Ąki i Ęki, bo mi się translator wykłada :)
    • mikelondon 07.10.11, 13:56
      ak_2107 napisał:

      > Pszy calym shaconku Pani/Panie c. Nieztety nie czojem siem na silah spelnic Pan
      > i/Pana
      > prosbem. Moja klawiatura takrze samo. Nie wiem jak Panu Adamowi, ale mnie nie z
      > alerzy
      > specjalnie na pozytywnym feedbacku ortografomanicznym. Morze nieh Pani/Pan tego
      > nie czyta i w pszyszlosci nie trodzi translatora.

      a nie mówiłem, że buc?
      --
      Kler i Kościół zubożają społeczeństwo przez propagowanie ignorancji, przesądów i niewolnictwa. Ubóstwiają zaś siebie za swą piękną szlachetną działalność niesienia odruchów pomocy, nie ze swych własnych skarbców, lecz uzyskanych żebraniem z kieszeni stworzonych przez siebie biedaków (Mark Twain).

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.