Forum Dom Ekologia
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Na Kępie więcej drzew, mniej hałasu. Po co ten ...

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.11, 11:40
    Warto zadbać, aby wśród sadzonych roślin było jak najwięcej krzewów i drzew zimozielonych, zwłaszcza iglastych - w Warszawie dominują niestety liściaste, które jesienią zamieniają się w smętne drapaki, a okolica robi się szara i smutna. SADŹMY IGLAKI!
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Tirupati IP: *.acn.waw.pl 08.09.11, 12:05
      A ja mam taki pomysł, by poszerzyć park o ogródki działkowe. Niech z tego urokliwego miejsca, które jest czasami przepełnione ponad wszelką miarę, korzystają okoliczni mieszkańcy a nie działkowcy zamknięci za drucianą siatką.
    • Gość: cyklista IP: *.xdsl.centertel.pl 08.09.11, 12:39
      Pan O. należy do tych mocno przestraszonych którzy boją się cyklistów. Wiadomo, od dawna to oni są wszystkiemu winni. Trzeba cyklistów wysłać na Madagaskar. A jak się nie uda to odseparować ich od zdrowej części społeczeństwa. Do tego mają służyć ścieżki rowerowe. Nie wygodzie, nie zachęcaniu Warszawiaków do poruszania się na rowerach. Ścieżki rowerowe to rodzaj represji. Trzeba cyklistów przegnać z miasta na te ścieżki żeby nie siali śmierci i zniszczenia wśród niewinnej ludności cywilnej. Tam gdzie można trzeba parki ogrodzić i wprowadzić zakaz wjazdu na rowerze. Rowerzysta poza ścieżką rowerową powinien być chwytany przez policję, rower konfiskowany, wyrok przed doraźnym trybunałem powinien zapadać w ciągu 10 min i być nie mniejszy niż rok więzienia bez zawiasów i możliwości przedterminowego zwolnienia. Bez wyjątku. Siedemdziesięcioletnia staruszka czy pięciolatek za jazdę na rowerze nie po wydzielonych drogach powinni być traktowani z pełną surowością. Kiedy już pozbędziemy sie rowerzystów z parków i z chodników zapanuje złoty wiek dobrobytu i pomyślności. To jest do zrobienia! Im bardziej idiotyczny pomysł, tym większe szanse na realizację.
    • Gość: jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.11, 13:16
      To o co w koncu chodzi? Urzadzane sa konsultacje społeczne w sprawie pomalowania jezdni?
      Awantura dla robienia awantury z niczego. Musza sie urzednicy pokazać jak pytaja społeczenstwa o radę.... Przecie z wiadomo ze lepiej nie wycinać i nie likwidować niczego a osiagnac taki skutek aby np, niepelnosprawni czy rodziny zmotoryzowane czy nawet starsi ludzie mogli zaparkowac spokojnie i kozystac z dobrodziejstw Kepy. A Hałas i Balagan robi nie kto inny tylko wlasnie URZAD i Burmistrz Bugla udostepniajac KEPĘ na cotygodniowe czasem zupelnie bezsensowne imprezy marnotrawiac spoleczne pieniądze.
    • Gość: Miki IP: 178.73.48.* 08.09.11, 13:30
      Dziś rano na poboczu Gwaiździstej naliczyłem 32 samochody i nie było żadnej imprezy. Park jest piękny i ściąga ludzi, a ludzie korzystają z różnych środków lokomocji. Jedni z rowerów, inni przyjeźdzają autami. Nie dajmy się zwariować. Z korzyścią dla parku, dla jego estetyki i z wygodą dla społeczeństwa byłoby gdyby zbudowano paking na około 50 samochodów. Wilk byłby syty i owca cała.
    • Gość: Maciek IP: 80.50.108.* 08.09.11, 14:33
      Pozostaje tylko pojawić się na miejscu i powtórzyć to, co autor ujął w artykule.
    • Gość: To sem Ja IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.11, 14:33
      Panie Redaktorze, na Kępie Potockiej są osobne ścieżki rowerowe. Odseparowane nawet od pieszych a i tak codziennie jadąc do i z pracy muszę lawirować albo przepuszczać pieszych/biegaczy/rolkarzy poruszających się po nich.
      Lepiej po prostu koegzystować w tym pięknym miejscu a nie wyganiać jedni drugich na swoje miejsce.
    • Gość: cyklista IP: *.xdsl.centertel.pl 08.09.11, 16:14
      ...ale to ginie w powodzi bełkotu.
    • Gość: ciekawy_świata IP: 193.104.164.* 08.09.11, 16:33
      koerkta :) oczywiscie hołdują
    • Gość: ciekawy_świata IP: 193.104.164.* 08.09.11, 16:30
      bo polska festynem stoi - dmuchany balon, glosnik z "muzyka", chinska zabaweczka, bronks w plastiku, przenosne grille oraz obowiazkowe banery i namioty "sponsorow"... aha i durne pseudokonkursy z nagrodami w stylu: smycz tvnu, kubek morlin, koszulka firmy produkujacej palety... a dla dzieci dmuchany zamek i kilka kredek przy zagubionym stoliku... no i nalepiej zeby jeszcze ten "piknik" urozmaicic jakims mechanicznym syfem w postaci quada, crossa, skuterow wodnych - czyli hałas, smrod spalinki i słyszalna w promieniu 3 km zagajka spikera... syf, kila i mogila. aha i KONIECZNIE trzeba fura zajechac - bez samochodu rodzinny piknik to strata czasu.

      najgorsze w tym wszystkim to ze kr*tyni pokroju burmistrza jeszcze temu chołduja - zapewniaja ten jarmarczny syf pod pozorem dzialnosci kulturalnej...

      co do parkingu - NIE ROBIC! to bledne kolo; wytniemy kilka drzewek, zlikwidujemy troche trawnika i uzyskamy 30 miejsc. na chwile rozwiazemy problem ALE jednoczesnie wyslemy w swiat przekaz ze park przyjazny zmotoryzowanym czyt. pojawi sie wiecej samochodow niz dotychczas "bo jest parking"... i znowu okolica bedzie zastawiona. i co kolejne drzewa wytniemy? a moze zasypiemy kanałek zeby zmotoryzowany polak mogl "przyrode" z okien swojej fury podziwiac? to bledne kolo. jak ktos koniecznie MUSI na spacer samochodem to niech jedzie w chol*re do M1 w markach.

      na polowie obecnych miejsc wymalowac znaczek "dla niepelnosprawnych" a reszta niech ruszy 4 litery i uskuteczni SPACER. z metra 10 minut i to Z GORKI, dodatkowo autobusy, samochod mozna zostawic w centrum olimpijskim, samochod mozna zostawic na podlesnej. tyle ze to nie mozliwe - w wraszawie wiesniactwo na dorobku. wszedzie samochodem i najlepiej wciagac rozrywke opisaną wyzej.... no i zaraz wyjedzie mi tu jeszcze jakis roszczeniowy rodzic z tekstem ze on jak na spacer idzie z dzieckiem to caly samochod musi klamotami wypakowac i ze taki srodek transportu jest NIEZBEDNY... g* prawda - dzieciak na fotelik i rowerem, wozek do autobusu / metra i spacerem do parku. a jak komus brak parkingu to droga wolna - pakowac graty i wyjazd nad zegrze... tylko ze tam odpoczac sie nie da bo podobne buce swoim "kombi na firme" zajezdzaja.
    • Gość: cyklista IP: *.xdsl.centertel.pl 08.09.11, 17:14
      Te festyny są finansowane z budżetu na "kurturę". Jak je inaczej wydać? Na coś co się ludowi wydaje kulturą bo "artystów" zapraszają. Inaczej się nie da. Niestety władza sie musi wykazać, a jak ma to zrobić? Zgodnie z dominującym gustem niestety. Ja bym w ogóle zlikwidował coś takiego jak wspieranie kultury przez gminy a zaoszczędzone środki bym przeznaczył na utrzymanie konkubin burmistrzów. Byłby większy pożytek niż jest z tzw "imprez masowych"
    • Gość: skaut IP: *.acn.waw.pl 08.09.11, 15:46
      Na hałaśliwe imprezy jest jeden sposób - nie organizować ich ani nie wyrażać zgody na ich organizację.na Rowerzystów też - wybudować im ścieżki rowerowe i dbać o ich otoczenie (usuwać wystające konary i przycinać gałęzie). Czy w tej PL zawsze problemy rozwiązuje się od d... strony? Moze trzeba zatrudnic jakiegos pragmatycznego Skandynawa albo Holendra zeby podpowiedzial jak pogodzic pieszych z rowerzystami?
    • Gość: cyklista IP: *.xdsl.centertel.pl 08.09.11, 16:19
      ....z kimkolwiek. Tymczasem takiego konfliktu nie ma. Co nie przeszkadza różnym głupkom jadącym na rowerach wściekać się na rolkarzy. Często ścieżka rowerowa jest lepiej poprowadzona niż chodnik, więc ludzie nią łażą. I co? nic. Jak ktoś szuka okazji do nakręcania się przeciwko innym to powinien przystać do jakiejś kibolskiej partii i ganiać z kosą za członkami wrogiej bandy. To jest dopiero przeżycie.
    • Gość: glup IP: *.home.aster.pl 09.09.11, 01:01
      Podpisuje się obydwoma rękami pod pomysłami z artykułu. Ścieżka znacznie zwiększyła by bezpieczeństwo i pieszych i rowerzystów, a wciąż mówi się o ścieżkach dla biegających. Istnieje co prawda stara ścieżka rowerowa wzdłuż Wisłostrady, ale proponuję spróbować przejechać się tamtędy dla przyjemności... chyba ze stoperami w uszach. A dziurawa nawierzchnia to osobny problem.
      Główną wadą kępy potockiej jest hałas z Wisłostrady i ekrany wydają się konieczne, jeśli to miejsce ma służyć do wypoczynku.
      Warto by też zrobić coś z torem rowerowym na środku kępy. Zrobiono coś co nie służy prawie nikomu. A pewnie trochę to kosztowało. Warto by było konsultować plany tego typu obiektów sportowych z ludźmi mającymi pojecie o współczesnych sportach rowerowych i torach do jazdy w szczególności.
      Jako człowiek który od lat uprawia ekstremalne odmiany kolarstwa górskiego świetnie wiem, jak trudną i niebezpieczną przeszkodą mogą być wkopane w ziemię kamienie, zakładając że znajdują się ana torze używanym głównie przez dzieci!

      Wiele lat temu wymyślono coś takiego jak pumptrack. Tor rowerowy, który buduje się bardzo prosto i niewielkim kosztem z ziemi. A zapewnia znakomitą zabawę i świetną gimnastykę dla każdego, od kilkuletniego nowicjusza, po wyczynowych sportowców. Do tego zmusza do wszechstronnego wysiłku, bo jeździ się po nim właściwie bez pedałowania.
      Pumptrack na Kępie Potockiej pewnie był by nieraz oblegany. W każdym razie nie świecił by pustkami jak obecny wytwór, który jest typową konstrukcja służąca pokazaniu że coś się robi dla ludzi i niczemu więcej. A szkoda

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.