Forum Dom Ekologia
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czysta energia. Ile to kosztuje?

    24.02.12, 11:43
    Żeby analizować wpływ na środowisko, to trzeba by po jednej stronie wagi położyć kopalnię, elektrownię i spalanie paliw oraz koszt ekologiczny wyprodukowania całej infrastruktury a po drugiej koszt ekologiczny wyprodukowania i serwisu odbiorników "czystej energii". To, że CO2 zostanie wyprodukowane np. w Chinach, Indiach albo USA także wpłynie na nas. Do tego musi to dotyczyć tego samego "okresu rozrachunkowego" (czyli np. ile razy musimy zmienić panele słoneczne czy turbiny wiatrowe w okresie życia tradycyjnej elektrowni która jak myślę ma cykl życia rzędu kilkudziesięciu lat). Zgaduję, że najlepiej w takim zestawieniu wyjdą elektrownie wodne.
    Edytor zaawansowany
    • anty65 24.02.12, 12:10
      UE oczywiści musi być świętsze od papieża i mieć bardziej restrykcyjne przepisy niż sąsiedzi. Nie jestem przeciw redukcji emisji, ale jeśli tak to po prostu niech obniżą podatki na instalacje ekologiczne tak jest w Szwecji, a to państwo unijne. Ludzie sami wybiorą ekologiczne rozwiązania. Ale w Polsce pazerność państwa nie ma granic. Opłata za emisję to kolejny podatek przerzucony na barki odbiorców. Kiedy już zapłacimy 100% dochodu, nie mam wątpliwości, że ten stan ma już wiele gospodarstw domowych, minfin może mieć problem, bo więcej nie wyciągnie od obywateli.
    • Gość: SF IP: *.159.50.35.static.crowley.pl 24.02.12, 12:12
      W tradycyjnej elektrowni też trzeba różne elementy wymieniać, przecież to nie jest tak, że raz postawisz i działa...

      "Według opinii KIG w 2015 roku dopłacimy 5 mld zł, a w 2030 aż 13 mld zł rocznie"

      Tja, bo przez 20 lat technologie odnawialne będą stały w miejscu... Strachy na lachy.
    • mazur_krzysztof 24.02.12, 12:45
      Panele słoneczne istnieją od kilkudziesięciu lat i ciągle są nieopłacalne. Skąd wiesz, że nadal tak nie będzie? A tak w ogóle, to nikt nie zabrania budowy elektrowni ekologicznych. Proszę działać.
    • jazmig 24.02.12, 13:39
      To co ekolodzy nazywają czystą energią, jest energią brudną i drogą.

      Wiatraki szkodzą w środowisku na 2 sposoby: zabijają ptaki, oraz odstraszają zwierzęta, co powoduje jałowienie gleby wokół nich. Przeniesienie ich na morze nie zmienia problemów, bo hałas z wiatraków wystrasza ryby i inne morskie stworzenia.

      Ponieważ wiatraki nie zawsze produkują energię, zachodzi konieczność trzymania rezerwy mocy w konwencjonalnych elektrowniach. W efekcie ta energia powoduje większe wydzielanie CO2, niż energia tradycyjna.

      Węgiel, ropa i gaz są dokładnie tak samo ekologiczne jak rośliny energetyczne, bo przecież one też pochodzą od organizmów żywych, które z różnych powodów znalazły się pod ziemią. Teraz po prostu wracają do obiegu, a poniewaz w okresie, w którym one funkcjonowały w obiegu przyrodniczym, przyroda była bujna i zróżnicowana, to i obecnie tak będzie.
    • Gość: Kafel z Worlin IP: *.pool.mediaWays.net 24.02.12, 17:45
      M.- krzysztof.
      Produkcja gazu biologicznego, wiatraki, ciepła woda z ziemi, zapory wodne, itd.

      Siedzieć i nic nie robić, to nie tylko lenistwo,
      to zabójstwo innych i twych dzieci.

    • Gość: h IP: 193.245.34.* 24.02.12, 12:18
      To najpierw niech na wioskach zaczna opalac czyms innym niz smieciami. A dlaczego pala smieciami? - bo sa biedni - i dlatego umieraja wczesniej. Proste jak budowa cepa.
    • erte2 24.02.12, 12:36
      .....Większość ludzi chętniej neguje i wyśmiewa informacje o globalnym ociepleniu niż uznaje argumenty świata nauki o czekających nas fundamentalnych zmianach klimatu.

      No i znowu totalna ściema, bowiem nikt rozsądny nie neguje zmian klimatu. Klimat na Ziemi zmieniał się, zmienia i będzie się zmieniał bo taka jest natura. Natomiast emisja CO2 przez ludzkość nie ma żadego znaczenia, gdyż wielkość jej jest zdecydowanie mniejsza niż średnioroczne wahania emisji tego gazu przez oceany i stanowi ułamek promila całkowitej emisji tzw. gazówe cieplarnianych których głównym składnikiem jest para wodna (ok. 96%), a reszta to metan i CO2 - głównie ze źródeł naturalnych (oceany, flora, fauna i wulkany).
    • mazur_krzysztof 24.02.12, 12:52
      Ochronę środowiska można uzyskać taniej i pewniej przy pomocy elektrowni atomowych, które będą budowane oprócz węglowych.

      Jeżeli elektrownie odnawialne są takie dobre i wystarczy mieć dobre chęci, to niech ekolodzy je stawiają. Ktoś im zabrania?

      Nakładanie kosztów na całe społeczeństwo i radykalne podnoszenie ryzyka (technologie rozproszonej energetyki nie istnieją), dlatego że kilku dziennikarzy chce być ekologicznymi, jest pomysłem skrajnie nieodpowiedzialnym. Co powiedzą, gdy w ogóle nie da się tego zrealizować i prądu zwyczajnie zabraknie? Wtedy też oczywiście znajdzie się winnego. Winne będą korporacje, które za mało zaiwestowały albo coś w tym guście. Sabotażyści zawsze są winni. Jak w aferze mięsnej za Bieruta. Winni się znajdą. Spekulanci i lobbyści.
    • erte2 24.02.12, 20:20
      mazur_krzysztof
      Drobna poprawka: afera mięsna była za Gomułki. Poza tym wszystko się zgadza.
    • mazur_krzysztof 24.02.12, 12:58
      Jak piszą sami autorzy tekstu, argument z kosztami zdrowotnymi został wymyślony, żeby znaleźć jakiś argument. Te szacunki są skrajnie niepewne. Nawet jednak gdyby były precyzyjne, nie oznaczają one, że o tyle koszty spadną. Dymy w atmosferze nie znikną i nie przestaną wędrować. Elektrownie nie są jedynym źródłem.

      Jakie byłyby straty na zdrowiu, gdyby w szpitalach i przychodniach oraz aptekach zabrakło prądu?
    • divak2 24.02.12, 13:01
      Czysta energia ma to do siebie, że raz jest a raz nie jej ma. I tu jest sedno problemu. Kiedy nie ma wiatru ani słońca to prąd wciąż trzeba skądś brać. I w tym celu trzeba sobie postawić klasyczną elektrownie na węgiel albo gaz, która musi być gotowa do natychmiastowego uruchomienia. Czyli de facto cały czas pod parą. Więc zamiast jednej elektrowni trzeba stawiać dwie.Bo energia to nie jest kwestia zasilania żarówki w lampce nocnej tylko dostarczenia prądu dla przemysłu 24/7/365, gdzie brak prądu przez kilka godzin może oznaczać np. konieczność wybudowania pieca hutniczego od nowa. To nie jest taka prosta sprawa zamienić jedne elektrownie na drugie. A elektrownie wodne? Śmiem przypuszczać, że w Polsce jest za mało rzek, aby przestawić się całkowicie na energię wodną. Na podstawie średnich przepływów można by to oszacować. Dość jednak powiedzieć, że Włocławek na Wiśle ma tylko 160MW,a węglowy Bełchatów ma 5300MW.


      --
      Wolę mieć przed sobą butelkę, niż perspektywę lobotomii...
    • erte2 24.02.12, 20:43
      divak2
      Elektrownie wodne w Polsce to są tzw. przepompowo - szczytowe, a więc de facto są czymś w rodzaju akumulatorów energii. W skrócie polega to na tym że w okresach mniejszego zapotrzebowania na energię (np. w nocy) część energii z elektrowni konwencjonalnych wykorzystuje się do wpompowywania wody do zbiornika górnego - po to aby w okresie zwiększonego zapotrzebowania z powrotem ją odbierać. Taki system pozwala na:
      1. utrzymanie elektrowni konwencjonalnych na stałym poziomie mocy (jako że każde wygaszenie kotła i rozpalanie go z powrotem skutkuje niepotrzebnymi stratami
      2. Mniejszą moc elektrowni konwencjonalnych niż wynikałoby to z zapotrzebowania w szczycie, gdyż braki można uzupełnić właśnie z tej energii zmagazynowanej.
      W związku z tym przekonywanie że można u nas zastąpić energetykę konwencjonalną wodną jest czystą demagogią gdyż Polska nie ma warunków geograficznych dla takiego rozwiązania.
    • mazur_krzysztof 24.02.12, 13:03
      Czysta energia, czysty brak energii, czysta bzdura.
    • Gość: SF IP: *.159.50.35.static.crowley.pl 24.02.12, 13:24
      Mniej więcej to samo mówiono kiedyś o "latających maszynach"...
    • Gość: Kafel z Worlin IP: *.pool.mediaWays.net 24.02.12, 17:39
      mazur-krzysztof;

      Ile płacą ci ci wielcy Polscy brudasy, że pleciesz bzdury,
      niby lis w wnyku.
    • terminal_slawkow 24.02.12, 13:03
      Szaleni ekolodzy straszą utrata zdrowia na skutek zanieczyszczeń i zaraz po tym piszą o CO2.
      CO2 nie ma wpływu na nasze zdrowie i pisanie w ten sposób jest haniebne. Chodzi o wyciągniecie z naszych kieszeni miliardów rocznie na nikomu niepotrzebne inwestycje.
      Katastrofalne skutki tej polityki widzimy na co dzień. Ludzie w domach palą powszechnie w piecach, czym podpadnie. Zamiast wydawać pieniądze na nikomu niepotrzebne inwestycje w tzw. źródła odnawialne i wciskanie na silę się ich do energetyki, to powinno się dofinansowywać ekologiczne ogrzewanie w domach.
      Dość tej unijnej hipokryzji. Już teraz, jeżeli 200 zł kosztuje jedna MEGAWATOGODZINA W HURCIE TO 35 ZŁOTYCH TO SĄ OBCIĄŻENIA Z TYTUŁU CO2.
      Do jakiej kwoty durnie chcecie dojść??????????????????????????????????
      Ps.
      A np. rosyjscy naukowcy twierdzą, że klimat właśnie zaczął się ochładzać, a nie ocieplać.
      Przestańcie nas okradać poprzez zmuszanie Polski do miliardowych nikomu niepotrzebnych wydatków. Zygać mi sie chce jak widzę takie artykuły
    • Gość: fnz IP: *.millenniumtfi.pl 24.02.12, 13:16
      Polityka klimatyczna UE to żaden ukłon w stronę ekologii. Francja ma jeden z najniższych wskaźników emisyjności CO2 w unii, a do tego dużą nadwyżkę mocy produkcyjnych, więc zarobi na eksporcie energii, która będzie tańsza niż w sąsiednich krajach. Niemcy co prawda nie mają tak niskiej emisyjności, lecz zarobią na sprzedaży wiatraków i paneli słonecznych, których są producentem. Polska jako największy "truciciel" w UE ucierpi najbardziej, przez co spadnie konkurencyjność naszej gospodarki.
    • jamnnik 24.02.12, 14:53
      Gość portalu: fnz napisał(a):

      > Polityka klimatyczna UE to żaden ukłon w stronę ekologii. Francja ma jeden z na
      > jniższych wskaźników emisyjności CO2 w unii, a do tego dużą nadwyżkę mocy produ
      > kcyjnych, więc zarobi na eksporcie energii, która będzie tańsza niż w sąsiednic
      > h krajach. Niemcy co prawda nie mają tak niskiej emisyjności, lecz zarobią na s
      > przedaży wiatraków i paneli słonecznych, których są producentem. Polska jako na
      > jwiększy "truciciel" w UE ucierpi najbardziej, przez co spadnie konkurencyjność
      > naszej gospodarki.

      a ja jako Polak, wolę żeby miejsce w którym mieszkam nie było terenem najbardziej zatrutym w Europie a jeśli energia z zagranicy jest tańsza - wybieram tamtą


    • Gość: Kafel z Worlin IP: *.pool.mediaWays.net 24.02.12, 17:51
      Ekologia to również wymiana starych żarłoków prądu,
      na oszczędne elektryczne urządzenia.

      Potęga gospodarcza Niemcy,
      rezygnuje z reaktorów atomowych.
      I zimą zaopatrywała jeszcze Francję dodatkowo prądem,
      gdzie Francja ma 80 reaktorów atomowych.
    • robban 24.02.12, 13:58
      I teraz powstaje interesujące pytanie. Jak to właściwie jest z kosztami społecznymi energetyki w zestawieniu z ich społeczną akceptacją. Z jednej strony mamy opalane węglem elektrownie, które przez całe dziesiątki lat emitowały nie tylko CO2 ale też pyły, ciężkie metale, siarkę i co jeszcze? My to wdychamy, jemy rośliny uprawiane w ziemi, w której zawartość np kadmu czy rtęci może setki razy przekraczać dokuszczalne normy i wszystko jest w porządku. Nikt nie policzył ile dokładnie tysięcy(?) milionów w skali Europy (?) ludzi straciło przez to zdrowie czy życie.Wygląda na to, że akceptacja społeczna tutaj jest. Dzisiaj wszystko oczyszczamy ale z wcześniej wyemitowanymi zanieczyszczeniami trzeba będzie żyć przez jeszcze wiele lat. Z drugiej strony trwa debata na temat „czystej energii” (cokolwiek to może znaczyć). Energetyka wodna niby jest czysta – ale też niezupełnie. Zbiorniki zaporowe stają się gigantycznymi składowiskami śmieci i zanieczyszczeń chemicznych (sedymentacja), wahania poziomu wody zabijają życie w strefie przybrzeżnej, rośnie emisja CO2 itd. Ale i tu akceptacja społeczna jest. Elektrownie wiatrowe – też wszyscy są za o ile proponowana budowa nie leży blisko ich domu.
      A energetyka jądrowa? Szkoda, że nie ma wzmianki o niej. Faktycznie to również uwzględniając Czernobyl i Fukushimę straty w zdrowiu i życiu sa wciąż znikome w porównaniu z tymi wyżej opisanymi. Opierając się na dostępnych danych nie można strachu społecznego przed energetyką jądrową wytłumaczyć w jakikolwiek racjonalny sposób. Społeczeństwo akceptuje powolne zatruwanie produktami spalania, akceptuje np też około 4500 zabitych na drogach każdego roku ale energetyki jądrowej stosunkowo duża część Polaków nie chce zaakceptować mimo, że dzięki niej możemy być zdrowsi i nie płacić wysokiej ceny za prąd. A np w Finlandii tylko nieznaczna część społeczeństwa jest przeciw. Ciekawe pole dla socjologów.
    • pathhhead 24.02.12, 15:51
      Chyba zapomniales o odpadach promieniotwórczych. które gdzies trzeba skladowac, a czas polowicznego rozkladu n.p. plutonu wynosi 24 tysiace lat. Chyba najlepiej zorganizowac referendum, gdzie takie skladowisko zbudowac...
    • jamnnik 24.02.12, 16:17
      pathhhead napisał:

      > Chyba zapomniales o odpadach promieniotwórczych. które gdzies trzeba skladowac,
      > a czas polowicznego rozkladu n.p. plutonu wynosi 24 tysiace lat.

      Chińczycy odkupią
    • gwdant 24.02.12, 14:01
      Tytuł artykułu "ile to kosztuje" przyciągnął moją uwagę. Chciałem się dowiedzieć ile kosztuje czysta energia, ile za to należałoby zapłacić. A dostałem komentarz do raportu, komentarz jednostronny, bo nie znam raportu. Redaktorze prezentuj obie strony dyskusji!
    • gandharwa 24.02.12, 14:44
      Zgodnie z analizą z periodyku Lancet emisje z produkcji energii elektrycznej powodują koszta społeczne związane ze zgonami lub chorobami ludności. Największe koszta generują elektrownie węglowe. Zgodnie z tą analizą produkcja jednej terawatogodziny energii z elektrowni węglowej to średnio 24 zgony i 225 przypadków ciężkich zachorowań. Przeliczając to na dodatkową produkcję z Elektrowni Opole , bloki 5-6 ( 13,5 TWh rocznie) daje nam to 330 zgony i 3037 przypadków ciężkich zachorować rocznie. Koszt pokryje NFZ, czyli w sumie my wszyscy.

      Odnośnie energii odnawialnej polecam ten artykuł:
      wnp.pl: Polska energetyka potrzebuje alternatywy dla węgla
      wnp.pl: Dla OZE nie ma alternatywy
      --
      DEBATA OBYWATELSKA - ste-silesia.org/debata
      kontakt: hydroxy@o2.pl
    • Gość: Kafel z Worlin IP: *.pool.mediaWays.net 24.02.12, 17:36
      Topiczne wymówki Polaka; a Chiny, a Stany.
      A jak tych zabraknie, Dlaczego wybuchają wulkany?
      Czemu nie sieją pszenicy w Grenlandii?

      Polak to już takie rzadkie zwierze,
      z przerośniętym palcem wskazującym,
      i minimalnym mózgiem.
    • do100jnik 25.02.12, 00:54
      ,

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka