Forum Dom Ekologia
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Polski węgiel - gorąca sprawa

    IP: *.tktelekom.pl 11.04.12, 14:50
    Problem jest gdzie indziej,światowi potentaci chcą węgiel ja i surowce dla siebie
    ,chcą też zarobić na złoto i diamenciki,a za to płacą niewolniczą pracą i życiem
    pokolenia ziemian,tu jest pies pogrzebany bo faktycznie to maja w ręku Ziemię
    ale nie ziemian,którzy się buntują co chwila np. za to durnawe CO2,toz wiecej
    tego gazu powstaje w oceanach i lasach niż wyrabia technologia ale pieniądz
    nie śmierdzi....
    Edytor zaawansowany
    • Gość: mapet IP: *.microgen.pl 11.04.12, 15:10
      toz wiecej tego gazu powstaje w oceanach i lasach niż wyrabia technologia

      ------------------------------------------

      Natura oczywiście emituje więcej niż cywilizacja. Zapomniałeś dodać (może nie wiedziałeś), że natura również absorbuje CO2, i ten proces praktycznie równoważy naturalne emisje. Nasz dodatek do tego cyklu (a właściwie jego połowa, bo połowę naszych emisji pochłaniają oceany), kumuluje się przez lata i prowadzi do znaczącego zaburzenia naturalnej ilości CO2 w atmosferze.

      doskonaleszare.blox.pl/2010/12/FAQ-Cykl-weglowy.html
    • wwojtek9 11.04.12, 19:07
      Ci sami klimatolodzy dziesieć lat temu na podstawie tych samych modeli przepowiadali 10-sięciokrotnie wiekszy wzrost temperatury niż obecnie obserwujemy PANOWIE PRZESTAŃCIE STRASZYĆ. A autorowi przypominam, iż 80% znanej historii klimatu ziemi to okresy gorące gdy lodu nawet na biegunach nie było, natomiast 20% to epoki lodowe (żyjemy w epoce lodowej!!!) które dzielą się na zimne glacjały (gdy lodowce docierały do karpat) i tak jak obecnie interglacjały gdy lody występują wyłącznie na biegunach. Ciepły interglacjał w którym żyjemy ma swój cykl ciepło - zimno: mieliśmy ocieplenie w okresie starożytności i średniowecza (w Polsce uprawiano wówczas winorośl) i póżniejsze ochłodzenie (saniami przez Bałtyk do Szwecji jeżdżono) i kolejne cykliczne ocieplenie o którego wywołanie nie wiedzieć czemu oskarżono człowieka. Tak CO2 jest gazem cieplarnianym, ale konkretnie w jakim stopniu wpływa on na temperaturę ziemi możemy jedynie zgadywać - te modele na które powołuje się Autor to odwzorowanie warunków na Ziemi z czasów gdy temperatura i stężenie CO2 były wyższe przy ZAŁOŻENIU iż przyczyna wzrostu temperatury było CO2. A dowodów na powyższe założenie brak - istnieje wiele innych czynników które mogą być przyczyną zmian temperatury: metan i para wodna są wielokrotnie silniejszymi gazami cieplarnianymi niż CO2, aktywność słońca też nie jest stała itd. Stąd o artykóle który bezdyskusyjnie wini człowieka za "globalne ocieplenie" można napisać tylko jedno BZDURA!
    • Gość: mapet IP: *.e-wro.net.pl 11.04.12, 20:00
      Ci sami klimatolodzy dziesieć lat temu na podstawie tych samych modeli przepowiadali 10-sięciokrotnie wiekszy wzrost temperatury niż obecnie obserwujemy

      --------------------

      Poproszę o źródło.

      Ciepły interglacjał w którym żyjemy ma swój cykl ciepło - zimno: mieliśmy ocieplenie w okresie starożytności i średniowecza (w Polsce uprawiano wówczas winorośl) i póżniejsze ochłodzenie (saniami przez Bałtyk do Szwecji jeżdżono) i kolejne cykliczne ocieplenie o którego wywołanie nie wiedzieć czemu oskarżono człowieka.

      ---------------------------

      Czy te ocieplenia i oziębienia były globalne? Z jakiego powodu się zdarzyły? Same z siebie? Może wystąpiły czynniki, które wpłynęły na klimat wtedy, a których wpływu nie obserwuje się dziś? Zmiany w cyrkulacji termohalinowej, duże wahania irradiancji słonecznej, wulkanizm?

      Tak CO2 jest gazem cieplarnianym, ale konkretnie w jakim stopniu wpływa on na temperaturę ziemi możemy jedynie zgadywać
      -------------------
      Nie musimy zgadywać:
      doskonaleszare.blox.pl/2011/12/O-atrybucji.html
      metan i para wodna są wielokrotnie silniejszymi gazami cieplarnianymi niż CO2

      -----------------

      I oczywiście modele biorą pod uwagę i metan i parę wodną. Zmiany irradiancji nie są w stanie wytłumaczyć większości ocieplenia.

      doskonaleszare.blox.pl/2010/12/FAQ-Gazy-cieplarniane.html
      doskonaleszare.blox.pl/2011/01/FAQ-Klimat-i-jego-zmiany.html
    • wwojtek9 11.04.12, 23:03
      Nie podam tu konkretnego odnośnika co do wysuwanych dziesięć lat temu "ostrzeżeń" - po prostu je pamiętam publikowane w prasie i telewizji (propaganta jest dla tych którzy nie pamiętają co było trzy dni temu).
      "Zjakiego powodu się zdażyły"? - właśnie o to chodzi, iż tych powodów nie znamy, ale wiemy jedno - nie wywołał ich człowiek zatem skoro wcześniej temperatura zmieniała się cyklicznie bez udziału człowieka twierdzenie, iż teraz koleną cykliczną zmianę spowodowął człowiek jest BZDURĄ.
      "nie musimy zgadywać" - w linku opisane jest właśnie zgadywanie i to na podstawie zmian jakie miały miejsce w obecnym interglacjale. Autorzy sami przyznają iż nie mają możliwości doświadczalnego potwierdzenia swoich teorii, a historia nauki zna wiele wspaniałych teorii, które w praktyce się nie sprawdziły...
      "oczywiście modele biorą pod uwagę metan i parę wodną" to kolejna BZDURA jak można wziąć pod uwagę wpływ poszczególnych czynników gdy nie znamy wszystkich odziałujących czynników? Przywołany w linku zwalniajacy samochód jest świetnym przykładem, tyle że jeśli ten samochód ma być klimatem, to wiemy iż zwalnia, jedzie pod górę, wieje wiatr, a droga jest grząska (CO2 metan para wodna) nie wiemy czy kierowca nacisoł na gaz czy na hamulec (słońce) i mamy obliczyć wpływ jazdy pod góre wiatru i drogi na predkość - jeśli ZAŁOŻYMY iż kierowca nie nacisoł ani gazu ani hamulca to możemy sobie tworzyć rozmaite modele odziaływania tyle że każde nacisnięcie pedałów zredukuje przydatność takich modeli do zera.
    • Gość: threeme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.12, 08:52
      Naturalny cykle zmian przyrodniczych zmierzają ku kolejnemu zlodowaceniu, gdyby nie nasza działalność prawdopodobnie lodowce by coraz mocniej rosły a nie tak jak jest obencnie kurczą się. Dlatego pewnie w latach 70 głoszono tezy o globalnym ochłodzeniu, w tym czasie też pojawiły się dowody na to, że człowiek zatrzymał naturalny proces ochłodzenia i świat idzie ku ociepleniu. W 17w była Mała Epoka Lodowa, niektóre prace naukowe wskazują, że byliśmy wtedy o krok od rozpoczęcia kolejnej epoki zlodowacenia, ale wylesianie i inne spalanie węgla ją powstrzymało, potem od rewolucji przemysłowej poziom co2 coraz szybciej rósł a za nim coraz szybciej rośnie temperatura.
    • wwojtek9 12.04.12, 09:18
      "pewne prace wskazują" - to cały czas są zgadywanki bo tak naprawdę nie wiemy dokładnie kiedy ma się w naturalny sposób zakończyć obecnie obserwowany wzrost temperatury (dla tych procesów trwających setki lat piędziesiąt lat to normalny rozrzut i twierdzenie, że obserwujemy tu wpływ człowieka, a nie mamy do czynienia z naturalnymi zaburzeniami cyklu jest co najwyrzej hipotezą. Pewne prace wskazują, iż prces spadku temperatury właśnie się zaczoł, a z koleio inne prace wskazuja iż właśnie zaczyna się oklejny zimny glacjał i powinniśmy spalać jak najwięcej by go powstrzymać.....
    • Gość: threeme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.12, 09:39
      Nie to nie są zgadywanki, to są prace naukowe, obliczenia, modele liczone na superkomputerach, to jest konsensus naukowy. A Pan jakie ma dowody, że nie ma globalnego ocieplenia? Dlaczego od lat 70, czyli od 40 lat nie pojawił się choćby jeden dowód obalający tezę globalnego ocieplenia? Dlaczego obserwujemy coraz szybsze roztapianie się lodowców i rekordowo mało lodu w Arktyce? Dlaczego te zmiany jakoś tak dziwnie zaczynają się mniej więcej od rewolucji przemysłowej (początek zmian dużo wcześniejszy ale mówimy o ich gwałtownym przyśpieszeniu od rewolucji przemysłowej), dlaczego wzrost temperatury takdobrze koreluje z wzrostem co2 a jest (niemal) niewrażliwy na zmiany aktywności Słońca czy wulkanów? Klimatolodzy mają na to odpowiedż, szukają doprecyzowania bo klimat to niesamowicie skomplikowany mechanizm gdzie zachodzą miliony oddziaływań atmosfera-ocean-biosfera-lądy-człowiek-słońce-kosmos......Ale głowne wnioski od 40 lat się nie zmieniają!
    • wwojtek9 12.04.12, 14:02
      To, że coś jest nazwane pracą naukową nie czyni z niej prawdy objawionej. Istnieje całkiem sporo prac naukowych negujących twierdzenie, iż za globalne ocieplenie odpowiada człowiek. Hasłoem "to są prace anukowe" kwitujesz przedstawione przezemnie KONKRETNE ARGUMENTY.
      Tak się skłąda, iż znam trochę super modeli naukowych które mają się do żeczywistości jak pięść do nosa... Kiedyś jako młody elektronik usiłowałem zaprojektować transformator wykonując obliczenia na jego naukowym modelu i nie wiedziałem dlaczego nie wychodzi - starsi koledzy uświadomili mnie, iż opracowano wprawdzi matematyczny model transformatora, ale jest on daleki od realiów. Nie twierdzę, iż temperatura na ziemi nie rośnie (z faktami nie dyskutuję) tylko, że tego wzrostu nie spowodował człowiek. To, iż ten wzrost pojawił się równolegle z zwiekszeniem spalania paliw kopalnych niczego jeszcze nie dowodzi - w średniowieczu było jeszcze cieplej a nikt wówczas węgalem nie palił. Wzrostowi temperatury faktycznie toważyszy wzrost CO2 pytanie tylko czy jest to przyczyna czy skutek (wraz z wzrostem temperatury maleje rozpuszczalnośc CO2 w oceanach) Natomiast co do aktywności słońca to w ciągu ostatnich 100 lat (okres wyrażniego wzrostu temperatury) nie odnotowano mierzalnych zmian jego aktywności tyle że dla wzrostu temperatury o kilka stopni może wystarczyć niemierzalna zmiana aktywności słonecznej. Fakt, od 40-dziestu lat w konserwatywnych środowiskach naukowych obowiazuje teoria o spowodowanym przez człowieka globalnym ociepleniu i wszelkie prace dowodzące, iż jest inaczej do niedawna spotykały sie z ostracyzmem środowiska. Dopiero internet pozwolił na publikację prac podważajacych te twierdzenia. Kiedyś podobnie obowiązywały inne teorie choćby geocentryczny model układu słonecznego, czy teoria flogistonu. Klimatolodzy puki co nie potrafią przewidzieć zmian w pogodzie na dłużej niż dwa tygodnie (w oparciu o te same modele) a twierdzą, iż mogą obliczyć zmiany zachodzące przez stulecia BZDURA!
    • Gość: mapet IP: *.microgen.pl 12.04.12, 14:32
      Chciałem ci odpisać na te twoje "argumenty", ale potem przeczytałem to:
      --------------------------
      "Klimatolodzy puki co nie potrafią przewidzieć z mian w pogodzie na dłużej niż dwa tygodnie (w oparciu o te same modele) a twierdzą, iż mogą obliczyć zmiany zachodzące przez stulecia BZDURA!"

      Jeśli myślisz że modele meteorologiczne to są modele klimatu, i nie potrafisz odróżnić konkretnej realizacji pogody od jej średniej to raczej nie ma o czym rozmawiać.

      Poza tym nie masz pojęcia jak działa nauka. Nie ma w tej chwili lepszej teorii (zgodnej z tysiącami obserwacji i z prawami fizyki) wyjaśniającej obecne ocieplenie niż wpływ antropogenicznych gazów cieplarnianych. Jeśli się pojawi (co jest bardzo wątpliwe), to żaden poważny naukowiec nie będzie walczył z prawdą, tylko grono naukowe szybciutko temu "wywrotowcowi" da Nobla. Przecież pojawiają się w prasie peer-review hipotezy o wpływie słońca, jest w CERN prowadzony eksperyment CLOUD o wpływie promieniowania kosmicznego, i są merytorycznie krytykowane. Nie dostają publikacji tylko te artykuły, które są całkowicie oderwane od rzeczywistości.

      w średniowieczu było jeszcze cieplej a nikt wówczas węgalem nie palił.
      ---------------------------------
      Nie było cieplej, nie kłam. Poza tym z dużą dozą pewności nie było to ocieplenie globalne i paleoklimatolodzy mają hipotezy dlaczego był to cieplejszy okres.
      www.skepticalscience.com/medieval-warm-period.htm
      Wzrostowi temperatury faktycznie toważyszy wzrost CO2 pytanie tylko czy jest to przyczyna czy skutek

      Gazy cieplarniane w przeszłości działały jak sprzężenie zwrotne i znacząco dogrzewały Ziemię po zmianach w irradiancji słonecznej, która na globalną temperaturę ma wpływ niewielki. Aktywność słońca od dawna spada (co doprowadziłoby być może do kolejnej epoki lodowcowej), a CO2 które nie pojawiłoby się w atmosferze bez tego początkowego ogrzania, do atmosfery wrzucili ludzie.
    • wwojtek9 12.04.12, 14:49
      Nie twierdzę, iż modele meteorologiczne są dokłądnie takie same jak modele klimatu twierdę, iż tworzy się je na podstawie tej samej wiedzy o mechanizmach (przyczynach) które "rządzą klimatem" Jak działa nauko to troszeczkę wiem i właśnie dlatego jej niedowierzam zbyt dużo naukowych teorii nie potwierdzonych w praktyce wyrzucono na śmietnik. Może i nie ma obecnie lepszej teori niz ta w którą WIERZYSZ ale to żadenm argunment na jej poprawność - kiedyś nie było lepszej teorii spalania niż teoria flogistonu i co zniej zostało? W średniowieczu w Polsce uprawiono winorośl - więc musiało być trochę cieplej - kto tu kłamie? Najpierw piszesz "Z dużą dozą pewności" a potem przyznajesz, że to tylko hipotezy... Aktywność słońca spada? Właśnie grozi nam powtórka z Rozbłysku Karingtona! i to jest realne zagrożenie dla ludzkości. A na opisany wpływ gazów cieplarnianych jako przyczyna a nie skutek brak empirycznych dowodów!
    • Gość: mapet IP: *.microgen.pl 12.04.12, 15:56
      Nie twierdzę, iż modele meteorologiczne są dokłądnie takie same jak modele kliatu twierdę, iż tworzy się je na podstawie tej samej wiedzy o mechanizmach (przyczynach) które "rządzą klimatem"
      ------------------
      I to dowodzi, że nie mogąc przewidzieć dokładnego stanu układu za dwa tygodnie, nie możemy przewidzieć ŚREDNIEGO stanu układu za 50-100 lat? Bo z tego co mówisz wynika, że nie jesteśmy w stanie podać z przybliżeniem np. średniej temperatury tegorocznego grudnia.

      Racja modele nie są doskonałe, mają problemy z chmurami, z opadem. Ale to nie znaczy wcale, że nie są w stanie przewidzieć wielu rzeczy:
      www.skepticalscience.com/climate-models.htm
      Jak działa nauko to troszeczkę wiem i właśnie dlatego jej niedowierzam zbyt dużo naukowych teorii nie potwierdzonych w praktyce wyrzucono na śmietnik.
      -----------------------------
      I jak wiele ugruntowanych teorii naukowych (popartych multum obserwacji, modeli i przewidujących to co było potem zaobserwowane) obalono w ciągu ostatniego stulecia?

      W średniowieczu w Polsce uprawiono winorośl - więc musiało być trochę cieplej - kto tu kłamie?
      ------------------------
      Mój stary ma w ogródku winorośl i robi z niej wino. Co z tego wynika? Sprawdziłeś w ogóle ten link? Jest też kilka innych niż zasięg upraw metod pozwalających sprawdzić jak ciepło było w średniowieczu.

      Najpierw piszesz "Z dużą dozą pewności" a potem przyznajesz, że to tylko hipotezy...
      ---------------------
      Masz problemy ze zrozumieniem tekstu który czytasz. Z dużą dozą pewności nie było to ocieplenie globalne - nie dowodzi to więc, że jest jakiś czynnik który globalnie wpływa na temperaturę, a którym nauka nie wie. Jest kilka hipotez mówiących o tym dlaczego było cieplej niż zwykle - zmiany w cyrkulacji oceanicznej np.


      Aktywność słońca spada? Właśnie grozi nam powtórka z Rozbłysku Karingtona!
      --------------------------
      www.skepticalscience.com/solar-activity-sunspots-global-warming-intermediate.htm

      A na opisany wpływ gazów cieplarnianych jako przyczyna a nie skutek brak empirycznych dowodów!
      --------------------
      To znaczy twierdzisz że gazy cieplarniane nie ocieplają? Fizyka kłamie?
    • wwojtek9 12.04.12, 20:19
      Srednią temperaturę tegoroczego grudnia przewidzieć łatwo - od wielu lat jest prawie taka sama jak ro temu (wzrost średnuch temperatur w skali roku jest trudny do zaobserwowania) co nie zmiena faktu iż naukowcy ciągle nie opisali dokładnie zależności rządżcych klimatem tyle że "prognozy pogody" weryfikuje żeczywistość a "prognozy klimatu" zweryfikowac trudniej - za dwadziewścia lat do obecnych prognoz znów nik się nie przyzna. Niedoskonałość modeli można zweryfikować jedynie w praktyce a póki co można jedynie wierzyć...
      Obalono: drugą zasadę dynamiki Newtona, korpuskularno-falowy opis rzeczywistości, ogólną teorię wzgledności obala fizyka kwantowa i wice-wersa wystarczy?
      W średnowieczu uprawiano postawowoą odmianę winorośli, a na działce Twojego Taty rośnie sztucznie wychodowana krzyżówka stworzona właśnie po to by można ją było uprwiać w chłodnym klimacie. Jeśli w dany miejscu uprawiano roślinę która w obecnych tam teraz temperaturach nie rośnie to jest to DOWÓD iż temperatury musiały być wyższe.
      No żeczywiście trochę nie rozumiem skąd niby wiadomo, iż było to zjawisko lokalne? (dowody proszę).
      Nie znam obcych języków - do linka się nie odniosę.
      Fizyka nie kłamie, a brak dowodów emiprycznych opisałem poprzednio w przykładzie z samochodem.
    • Gość: mapet IP: *.microgen.pl 12.04.12, 16:07
      W jednym z ostatnich Nature przykład ostatniego wyjścia z epoki lodowcowej:
      Ładnie widać jak temperatura na świecie podążała za wzrastającym CO2.
      sciences.blogs.liberation.fr/files/shakun-et-al.pdf
      Poza tym jeszcze jedno pytanie: Co dzieje się z ludzkimi emisjami CO2, skoro wzrost CO2 jest spowodowany naturalnie jak twierdzisz (napisałeś że wzrost to skutek a nie przyczyna, masz jakieś źródło opisujące sensownie to?)

      W ogóle, zabawne jest to, że próbując obalić teorię o wpływie ludzi na klimat, zaprzeczający posługują się danymi zebranymi przez tych właśnie "kłamców" badających klimat. Niestety wybierają tylko te które im pasują.
    • wwojtek9 12.04.12, 20:21
      Napisałem, iż nie wiadomo czy stwierdzony w poprzednich okresach związek pomiedzy wzrostem temperatury i wzrostem CO2 to przyczyna czy skutek - na przyczyne dowody poproszę.
    • Gość: mapet IP: *.e-wro.net.pl 12.04.12, 23:55
      No tak. Skutkiem wzrostu temperatury jest wzrost CO2 kilkadziesiąt lat wcześniej.
    • wwojtek9 13.04.12, 08:10
      Jaką metodą (w stosunku do zdarzeń z przed tysiecy lat) ustalono te kilkadziesiąt lat wyprzedzenia?
    • penthomide 11.04.12, 21:44
      nie rozumiem w czym jest problem , ziemia ma 4mld lat , ludzie w ciągu 200 lat spalą całą chemie organiczną jaka jest , wyginą i wszystko odrodzi się na nowo po jakimś czasie. Po co się męczyć i wynajdywać jakieś cuda , skoro homosapiens to największe pasożyty na ziemi w całej jej historii.
    • myslacyszaryczlowiek1 11.04.12, 23:02
      Dlaczego tylko Europa przyjęła jakąś tam strategię względem zmniejszenia CO2.
      To jest to samo, co z VATem, tylko w Europie ten podatek obowiązuje.
      To jest sposób na nowoczesne kopanie rowów i ich zasypywanie dla ludzi, których coraz mniej potrzeba do produkcji chleba, ubrań, samochodów itd. W dzisiejszych fabrykach trudno dostrzec człowieka wśród maszyn i automatów. Z jednej strony mamy wielkie możliwości produkcyjne, np. samochodów Europejskie fabryki mogą produkować o 50% więcej, a z drugiej jest ograniczony popyt. Ludzie nie potrzebują kilka samochodów, ubrań czy też jedzenia też więcej nie zjedzą niż im potrzeba. Dlatego wymyśla sie takie różne mało ekonomiczne rozwiązania, jak zwiększona biurokracja czy też budowa mało efektywnych wiatraków, aby ludzie mieli pracę. Dochodzi już do takiej głupoty jak sztuczne ograniczanie żywotności lodówek czy też laptopów, czy też samochodów.
      Wydaje się że w Europie dochodzi się powoli do ściany i szuka się na siłę rozwiązań, które pozwoliłyby na utrzymanie dotychczasowego modelu społeczno gospodarczego, którego podstawą jest pracą. Nawet ludzi w wieku emerytalnym zmusza się do aktywnego trybu życia, zmuszając ich do chodzenia do pracy. Może w tej Europie dawni zieloni, bo oni teraz rządzą już zupełnie zbzikowali.
    • joly.roger 11.04.12, 23:14
      Stanowisko Polski w tej sprawie (wyartykułowane przez przedstawiciela rządu) jest bardzo rozsądne i mam nadzieję, że Polska konsekwentnie będzie je podtrzymywać na forum UE (co robi, bardzo złoszcząc jakąś tak oszołomioną lewackimi bzdurami komisarz od klimatu czy coś w tym stylu - pochodzącą z Danii, która jako żywo żadnych zasobów węgla nie ma, za to ma za dużo pieniędzy)
      Natomiast nawet w tym artykule widać jak bełkoczą niektórzy "naukowcy" cytuję:
      "Co ciekawe, to nie uznawana przez wszystkich ropa naftowa będzie odpowiedzialna za główną część globalnego ocieplenia. Powód jest prosty - ropa się powoli kończy"
      Na prawdę wystarczy znać choć podstawy logiki, żeby zauważyć, że pan bredzi. A co za różnica jak szybko się kończy? Jeśli węgla byłoby na 1000 lat to już według tego geniusza jego spalanie by nie szkodziło?
      --
      =Jolly Roger= =a.k.a.= =Misiek=
      >>> Nie wiemy - nie piszemy <<<
    • Gość: threeme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.12, 01:54
      Jeden fakt - od sześciu lat wydobycie ropy stoi w miejscu pomimo rosnących cen. Fakt drugi: największe odkrytr w przeciągu ostatnich lat złoża miały po kilkaset milionów baryłek. Światowe wydobyie to obecnie ok 30 MILIARDÓW baryłek, czyli odkrywano złoża, które zaspokajały co najwyżej kilkumiesięczne światowe zużycie! Czy to nie daje do myślenia?
    • Gość: jottsp IP: *.ibch.poznan.pl 12.04.12, 10:41
      skoro Dania (czy Dunczyk - komisarz) naciska na nas ws. wegla i koplani to nalezy sie mu zrewanzowac i naciskac na obnizenie spalania ropy przez statki morskie - to wielki odbiorca bardzo brudnego paliwa (znacznie wiecej zanieczyszczen niz ze spalania benzyny w samochodach) a Dania bez MAERSK nie istnieje, zreszta ta firma interesuje sie tez wydobyciem ropy
    • Gość: threeme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.12, 02:01
      Węgiel węglowi nie równy, węgla kamiennego starczy nam na ok 20 lat, więcej mamy węgla brunatnego, ale mam nadzieję, że zostawimy go w spokoju. Jest brudniejszy i mniej kaloryczny, trudniejszy w transporcie a jego wydobycie to koszmar dla środowiska i krajobrazu. Nawet te dostępne zasoby nie zawsze są dostępne, ponieważ często znajdują się w obszarach chronionych lub w sąsiedztwie miast. Np: duże pokłady są w rynnie Poznania, ale to bliskość miast i Wielkopolskiego Parku Narodowego oraz jezior więc postanowiono ich nie ruszać, inny przykład to bardzo obiecujące złoża Gubin - Zgorzelec, których też nie powinniśmy ruszać. Odejmując te złoża, których z różnych powodów ruszać nie powinniśmy lub wręcz nie możemy zostaje nam węgla na kilkanaście lat. Nie wspominając o oporze lokalnych społeczności przeciwko odkrywkom.
    • Gość: adler IP: *.dynamic.chello.pl 12.04.12, 06:32
      To już koniec. Muszę się napić !
    • wwojtek9 12.04.12, 09:22
      Kto Ci naopowiadał takich bzdur, iż węgla mamy na 20 lat? Nasze złoża przy obecnym poziomie wydobycia starczą spokojnie na 100lat, oczywiście będzie trzeba kopać coraz głębiej i w trudniejszych warunkach, ale węgiel jest. na 20 lat to starczą obecnie eksploatowane złoża i to przy założeniu wzrostu wydobycia a będzie raczej odwrotnie.
    • Gość: threeme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.12, 09:27
      No właśnie, może nie sprecyzowałem, ale zadam pytanie: ile w ostatnich latach otwierano nowych kopalń? ile jest planowanych? jak malejące wydobycie wpłynie na cenę węgla? jak to wpłynie na import?
    • Gość: threeme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.12, 09:48
      Dlaczego zakładasz spadek wydobycia? Węgiel to najtańsze paliwo, to raz, dwa jesteśmy od niego uzależnieni i już choćby z tego powodu,że nasze elektrownie potrzebują węgla kamiennego przy wzroście gospodarczym daje stały wzrost wydobycia. A że robimy niewiele albo nawet nic by uniezależnić się od węgla to i za 20 lat będziemy go potrzebować. Sam piszesz, że trzeba sięgać coraz głębiej a to oznacza wzrost cen wydobycia, do jakiego poziomu jest to opłacalne? Co z tego, że część węgla starczy nam nawet na 100 lat skoro będzie on głęboko i będzie ekonomicznie niedostępny? Więc te 20 lat to wcale nie czarnowidztwo....no ale dajmy na to, że opłacalnego w wydobyciu węgla jest na 40 lat, zmienia to sytuację? To jest zjawisko, które zajdzie za naszego życia!
    • wwojtek9 12.04.12, 14:26
      Poczytaj tochę o futurologii a potem się wypisuj. Od czterdziestu lat czytam, iż ropy wystarczy na 40-dzieści lat i podobnie z węglem. Prognozując jego przyszłe wydobycie nie można zakłądac,iż technologie wydobycia nie zostaną unowocześnione! Wzrost ceny powoduje wzrost opłacalności technologi energooszczędnych a ich wdrażanie powoduje spadek popytu co w efekcie daje spadek ceny - to mechanizm wzajemnie się regulujący, dlatego zakładam spadek wydobycia - dostępne dziś technologie pozwalaja zrezygnowac np z ogrzewania budynków i to nie tylko nowych, ale i wzniesionych w tradycyjnej technologii kwestia tylko kiedy koszt ogrzewania zmusi właścicieli do takich inwestycji. Planowane jest budowanie siłownii jądrowych, wchodzą technologie reaktorów kontenerowych (kupujesz kontener i przez 20-dzieścia lat masz prąd dla małego miasteczka) wszystko to musi spowodować powolny ale postępujacy spadek zapotrzebowania na węgiel .
    • Gość: Aadam IP: *.ru.is 12.04.12, 12:19
      Najgorsze jest chyba to, ze w Polsce nikogo nie obchodza zmiany klimatu a wszystkie partie maja je w glebokim powazaniu. Poelcam: adoptanegotiator.org/2012/04/03/nowy-front-jednosci-narodu/
    • wwojtek9 12.04.12, 14:29
      I bardzo słusznie! bo próby wpływania na zmiany klimatu to "zawracanie Wisły kijkiem" - piszę o tym wyżej.
    • Gość: threeme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.12, 17:14
      Tu można sprawdzić stan zasobów węgla: surowce-mineralne.pgi.gov.pl/Bilans%20do%20pobrania/PDF/10_09_wegiel%20kamienny.pdf strona 10. W tabelce interesują nas zasoby przemtsłowe a nie geologiczne!! Zasoby przemysłowe 4 264 223/ wydobycie 69 189 =ok 60 lat.....Ale! to jest założenie, że wydobycie jest na takim samym poziomie, jeśli przyjmiemy stały wzrost wydobycia zależny o przyrostu PKB rację mogę mieć ja, jeśli natomiast będzie spowolnienie/uniezależnimy się od węgla.powstaną tanie technologie zastępujące węgiel w energetyce węgla starczy na 100, 200, 300......Ja osobiście wątpię w nasze szybkie uniezależnienie się od węgla i rewolucyjne technologie, ponieważ od lat 90 efekty na tym polu są bardzo niezadawalające. Ale rację może mieć też (w tym przypadku, bo o AGO nie ma pojęcia) wwojtek9.
    • Gość: threeme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.12, 17:27
      węgiel brunatny: surowce-mineralne.pgi.gov.pl/Bilans%20do%20pobrania/PDF/10_08_wegiel%20brunatny.pdf zasoby przemysłowe 1 310 950 wydobycie 56 513, zasoby przy obecnym wydobyciu starczą więc na 23 lata jak już napisał autor artykułu. Przy stałym wzroście wydobycia związanym z rozwojem gospodarczym UDOKUMENTOWANYCH zasobów starczy na kilkanaście lat.
    • Gość: threeme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.12, 17:43
      ropa naftowa: zasoby przemysłowe 26000000 ton, wydobycie 667 000 ton daje to 39 lat eksploatacji, niewielkie prawdopodobieństwo pdkrycia nowych złóż (dobre przebadanie kraju)
      Przy rosnącym wydobyciu oczywiście mniej, wydobycie rośnie o 5% (potrzebne źródło, z pamięci)
      surowce-mineralne.pgi.gov.pl/Bilans%20do%20pobrania/PDF/10_07_ropa%20naftowa.pdf
      nie wszystkie zasoby są opłacalne w wydobyciu, dużo jest ropy zasiarczonej i zaazotowanej
      Nie jestem ekspertem więc przyznaje, że nie wiem którą kategorię złoża w przypadku ropy dać do przeliczeń: wydobywalną (26000000ton) czy przemysłową (17000000 ton) W drugim przypadku ropy starcza na 25 lat.
    • Gość: threeme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.12, 18:04
      I ostatnie- Polska energetyka jest bardzo przestarzała, elektrownie mają po 30 i więcej lat, linie przesyłowe modernizowane są zbyt wolno, stąd duże straty w produkcji i przesyle energii. Albo coś z tym zrobimy, albo w wyniku stale rosnącego zużycia prądu czekają na black-outy
    • wwojtek9 12.04.12, 21:39
      Prognozując wedle Twojej metodologi pewien francuz wyliczył 150 lat temu iż w 2000 roku większość pól trzeba będzie przeznaczyć pod uprawe owsa dla koni - tak mu wyszło z rozwoju transportu! W USA są gotowe opatentowane technologie alternatywne wobec ropy naftowej (co najmniej trzy) i gdy tylko cena ropy przekroczy punkt opłacalności ich wdrożenia zostaną uruchomione. Podobnie z techniką wydobycia (kto parę lat temu słyszał o gazie i ropie z łupków?) a 90% tych surowców jest tam schowanych... Przy obecnych technologiach dywersyfikacji źródeł energii elektrycznej (kontenerowe siłownie jądrowe, kogeneratory, ogniwa słoneczne) inwestowanie w sieci przesyłowe jest dyskusyjne, podobie jak budowa nowych wielkich elektrowni.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.