Forum Dom Ekologia
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    stołeczna Rospuda

    19.04.07, 17:45
    Zachęcamy do poparcia apelu do prezydenta Warszawy o ochronę Lasu Bielańskiego.
    Więcej pod adresem
    www.zm.org.pl/?a=apel-hgw-074

    Edytor zaawansowany
    • robert_c 24.04.07, 01:48
      Hej. Nie mam nic przeciwko obronie Lasku Bielańskiego przed dewastacją.
      Zieleń miejska jest potrzebna, zwłaszcza w wydaniu tak urokliwym i zabytkowym jak Las Bielański, Las Bemowski, Las Kabacki.

      Mam jednak wiele przeciwko nazywaniu każdego skrawka zieleni "jakąśtam Rospudą".
      Nadużywanie Doliny Rospudy do innych celów uważam za naduzycie, które drastycznie osłabia znaczenie obszaru N2000 obejmujące unikalne torfowiska przepływowe w tej części Europy.

      Brońmy więc Lasku Bielańskiego, ale nie przesadzajmy z demagogią.

      Zielonym polecam też obronę Lasu Bemowskiego zwłaszcza, że jedna z organizacji "ekologicznych", z którymi Zieloni współpracują lobbuje za wprowadzeniem weń trasy ekspresowej S7.

      Zapewniam, że Las Bemowski jest równie cenny przyrodniczo, co Las Bielański.

      --
      SISKOM
      TAK dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
    • marcin.jackowski 24.04.07, 12:42
      robert_c napisał:


      > Mam jednak wiele przeciwko nazywaniu każdego skrawka zieleni "jakąśtam Rospudą"

      A gdzie powyżej jest mowa o "każdym skrawku zieleni"? Nie zauważyłem.


      > Brońmy więc Lasku Bielańskiego, ale nie przesadzajmy z demagogią.

      O analogiach między Lasem Bielańskim a Rospudą zamierzam napisać więcej, jak
      tylko znajdę dość czasu. Proponuję by wstrzymał się Pan na razie z takimi ocenami.

      Za to proszę się nie krępować i rozwinąć szerzej poniższe stwierdzenie.
      Chętnie poznam jego podbudowę teoretyczną. Czy wszystkie "lasy na literę B" są
      równie cenne, a może coś innego decyduje?

      >
      > Zapewniam, że Las Bemowski jest równie cenny przyrodniczo, co Las Bielański.
      >

      P.S. A dżungli amazońskiej i Puszczy Białowieskiej Pan nie poleca naszej trosce?


    • robert_c 25.04.07, 22:47
      Jeśli już dyskutujemy to może róbmy to powaznie.

      Piszę o "każdym skrawku zieleni", gdyż od 3 miesięcy czytam w prasie wiele porównań, a nawet dostaję maile z prośbą o pomoc przy ochronie miejskich zieleńców, które okoliczni mieszkańcy nazywają "tamtejszą Rospudą".
      Mamy więc Rospude w Warszawie (i to kilka), w Gliwicach, pod Gdańskiem.

      Ciekaw jestem Pańskiej rozprawki porównującej Las Bielański do Doliny Rospudy.
      Zapewniam, że przekażę ją przyrodnikom - specjalistom od mokradeł oraz ptaków.

      Co do Lasu Bemowskiego. Zadziwia mnie po raz kolejny i u kolejnego Zielonego udawanie, że się nie wie o co chodzi.
      Zadziwia mnie z jakąż to nabożnością broni sie jeden skrawek zieleni miejskiej, a pozwala się na niszczenie innego.
      Mam nadzieję, że walka o Las Bielański ukoi Wasze ekologiczne zielone sumienia.

      --
      SISKOM
      TAK dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
    • marcin.jackowski 25.05.07, 10:42
      Porównanie obu przypadków można przeczytać pod adr.
      www.zm.org.pl/?a=rospuda_a_las_bielanski
      Z panem robertem_c polemizować nie będę. To co miałem do powiedzenia na tego
      typu zaczepki (w dziwny sposób zbieżne z wypowiedziami sygnowanymi 'płyń z
      wisłą') napisałem w wątku
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=752&w=60537850&a=60615916
      Zainteresowani znajdą też więcej na forum ZM
      forum.zm.org.pl/viewtopic.php?t=50
    • robert_c 02.07.07, 00:49
      Czytałem to idiotyczne zestawienie.
      Aż żal patrzeć, jak ktos stara się porównać unikalne torfowiska z laskiem miejskim.
      Uważam, że Las Bielański trzeba jak najbardziej chronić, jednak wykorzystywanie do tego celu Rospudy i jechanie na jej plecach uważam za coś potwornie niegodnego. Przez takie działania rozmydla się ten konkretny protest, to konkretne działanie - czyli obronę Doliny Rospudy.
      Takie porównania nie przysłużą się Lasowi Bielańskiemu, ale zaszkodzić mogą tylko Dolinie Rospudy.

      PS.Nie mam nic wspólnego z Płyń_z_wisłą.
      Natomiast jeśli on wykorzystuje nieraz moje teksty w swoich postach, to ma moje błogosławieństwo.

      --
      SISKOM
      TAK dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
    • rafrob 13.09.07, 23:01
      Szkoda, że tak mało wiesz o Lesie Bielańskim.
      Las Bielański to nie tylko jakiś tam lasek miejski.
      Powiedz, który warszawski Las doczekał się kilkudziesięciu publikacji naukowych
      itp.?
      Chyba żaden.
      Polecam Ci szczególnie "Las Bielański w Warszawie. Rezerwat przyrody" pod red.
      T. Bauma i P. Trojana Państwowego Wydawnictwa Naukowego, 1982.
      Ułatwię Ci sprawę i napiszę, że książkę można wypożyczyć (kaucja 30zł) w
      Bibliotece Publicznej im. S. Staszica przy ul. Duracza 19. Może tyle na początek.
    • robert_c 14.09.07, 17:08
      czytać dokładnie to, co piszę!!!

      Czy gdziekolwiek napisałem, że Las Bielański jest nic nie wart?

      Protestuję tylko przeciwko porównywaniu tego lasu do Doliny Rospudy,
      zwłaszca gdy w sprawie wypowiada się osoba, która d... nie ruszyła w
      sprawie obwodnicy Augustowa.

      Las Bielański oczywiście przedstawia swoją wartość przyrodnicza i
      jak na lasek miejski jest ona wybitna. Jednak porównywanie tego
      skrawka zieleni do Rospudy to zwykła demagogia.
      Czy w lesie Bielańskim jest torfowisko przepływowe, czy rosną
      storczyki, rosiczki, czermien błotna, skalnica torfowiskowa?
      Czy mieszka orlik krzykliwy albo głuszec?
      Ile występuje w nim roślin i zwierzat z czerwonej księgi? Ile z
      dyrektywy siedliskowej lub ptasiej?
      Jaka jest powierzchnia Lasu Bielańskiego, a jaka Doliny Rospudy?

      Czy przez Dolinę Rospudy zieloni też będa chcieli budowac ściezke
      rowerową, jak chca przez Las Bielański?

      Czekam na odpowiedzi.

      PS. Wysłałem owo porównanie Lasu Bielanskiego z Dol. Rospudy do
      przyrodników. Lepiej żebym nie pisał, jakie słowa padły z ich ust
      pod adresem tego durnego porównania i jego autora.
      Przy okazji pytanie - jakie przygotowanie merytoryczne ma autor
      owego porównania? Jakie studia skonczył i jaki ma tytuł naukowy?
      --
      SISKOM
      TAK dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
    • rafrob 15.09.07, 15:29
      Witam.

      > Czy przez Dolinę Rospudy zieloni też będa chcieli budowac ściezke
      > rowerową, jak chca przez Las Bielański?

      Co rozumiesz przez budowę ścieżki rowerowej przez Las Bielański? Ma być z kostki
      czy z asfaltu? Gdzie o tym przeczytałeś?

      > [...] czy rosną storczyki, [...]?

      Gdybyś zechciał sięgnąć po książkę, którą Ci zaproponowałem, wiedziałbyś, że w
      Lesie Bielańskim rośnie storczyk. Jest nim Epipactis helleborine, czyli
      kruszczyk szerokolistny.

      > PS. Wysłałem owo porównanie Lasu Bielanskiego z Dol. Rospudy do
      > przyrodników. Lepiej żebym nie pisał, jakie słowa padły z ich ust
      > pod adresem tego durnego porównania i jego autora.

      Ja też mogę napisać, że wysłałem owo porównanie do przyrodników i oni, w
      przeciwieństwie do "Twoich", anonimowych, w pełni popierali to porównanie. Poza
      tym z tego, że ktoś jest przyrodnikiem, cokolwiek miałoby to znaczyć, nie wynika
      od razu, że musi wiedzieć wszystko o Lesie Bielańskim. Poza tym, skoro pod
      adresem autora tego porównania padały aż takie słowa, że nie nadają się do
      opublikowania na forum, to tylko źle o nich świadczy. Oceniają człowieka po
      niedługim tekście...

      > Przy okazji pytanie - jakie przygotowanie merytoryczne ma autor
      > owego porównania? Jakie studia skończył i jaki ma tytuł naukowy?

      A ja pytam się Ciebie o tytuły naukowe przyrodników, którzy nie pozostawili
      suchej nitki na tym porównaniu, ich stopnie naukowe.
      Póki co są oni zwykłymi, anonimowymi ludźmi takimi jak ja i Ty, więc nie są dla
      mnie żadnymi autorytetami z dziedziny botaniki, zoologii ani leśnictwa, itp.

      Myślę, że nie bardzo rozumiesz, co autor tego porównania miał na myśli dlatego
      protestujesz. Przecież jego autor nie umniejsza w żaden sposób wartości Doliny
      Rospudy. Chce między innymi pokazać, że Las Bielański jest także wart tego, by
      go chronić. Osobiście nie widzę w tym nic złego, wręcz przeciwnie.

      A poza tym mógłbyś zacząć swój post trochę grzeczniej, bo "czytać dokładnie to,
      co piszę!!!" w ogóle do czytania Twoich komentarzy nie zachęca i świadczy o
      braku kultury.

      Pozdrawiam,
      Rafał.
    • robert_c 19.09.07, 02:12
      W zasadzie wszystkie swoje argumenty napisałem na forum Ekologia.

      Porównywanie jakiegokolwiek obszaru z Dol.Rospudy to czysta demagogia
      i czyni wiele szkód akcji w obronie Rospudy. Deprecjonuje to znaczenie obszaru doliny Rospudy (dokładnie to, co czyni minister Szyszko).
      Od lutego br. usłyszałem już o kilkunastu "rospudach" w różnych rejonach Polski.
      Skoro mamy w Polsce kilkanaście Rospud, to ta właściwa nie jest aż tak cenna. Prawda? - dokładnie to, co stara się wmówić wszem i wobec min. Szyszko, że wszędzie w Polsce są równie cenne tereny, co nad Rospudą.

      Porównanie jaki poczyniło Zielone Mazowsze jest po prostu bzdurne,
      gdyż Las Bielański ani pod względem przyrodniczym nijak nie przystaje
      do Rospudy, ani pod względem prawnym.
      Zauważyłem też, że w podobnych porownaniach lubują się zieloni, kórzy
      nie mają najmniejszej wiedzy przyrodniczej, a wręcz działania ich
      można okreslić jako ekoterrorystyczne. To tylko woda na młyn ministra
      Szyszki i premiera Kaczyńskiego.

      Nie jestem upoważniony, by publicznie podawać jakiekolwiek nazwiska
      ludzi, którzy mają w głębokim poważaniu ZM i jego działalność.
      Napiszę tylko, że nie znam przyrodnika (a znam ich kilkunastu z
      róznych organizacji), który by wypowiadał się w jakichkolwiek
      supelatywach o Zielonym Mazowszu. A wręcz przeciwnie - powszechna jest opinia, że działalność ZM i ich związki z ekoharaczystami czynią wiele złego dla całego ruchu ekologicznego.
      Takie też jest i moje zdanie.

      Co do Lasu Bemowskiego - jego znaczenie jest równie wielkie dla
      środowiska miejskiego, co Lasu Bielańskiego. To las ochronny mający
      wilkie znaczenie dla ekosystemu Chomiczówki, Radiowa i Bemowa,
      chroniacy te dzielnice i osiedla przed nagatywnymi skutkami np.
      Kompostowni. To otulina KPN (Parku Narodowego), to las znajdujacy się
      w Rezerwacie Biosfery. Las Bemowski jest jedną z najważniejszych
      ptasich ostoi na terenie Warszawy. Gniazdują tutaj gatunki z I załącznika Dyrektywy Ptasiej: dzięcioł średni, dzięcioł
      czarny. Las Bemowski jest jedynym albo jednym z zaledwie kilku
      miejsc lęgowych dla jastrzębia, krogulca, myszołowa zwyczajnego,
      kruka, droździka itp.
      Las Bemowski to też siedlisko łosi, dzików, saren, lisów i kun.
      Poza tym Las Bemowski to tereny podmokłe z licznymi chronionymi
      formami roślinnymi:
      cmok.free.ngo.pl/pl/ar3.html
      www.przyrodapolska.pl/grudzien03/miedzy.htm

      Rzecz też nie w rozmiarach rezerwatów przyrody tu i tu, lecz w tym, co na terenie danego rezerwatu występuje. Cenniejsze mogą być 4 ha
      rezerwatu z rzadkimi roślinami od 140 ha rezerwatu, który zawiera roślinne formy bardziej powszechne w Polsce.

      Osobiście nie rozumiem zielonych, którzy bronią Lasu Bielańskiego, a
      jednoczesnie współpracuja ze stowarzyszeniem, które działa aktywnie na rzecz wprowadzenia trasy ekspresowej w Las Bemowski.

      Powtarzam raz jeszcze - nie mam nic przeciwko ochoronie Lasu Bielańskiego. Ten las trzeba chronić.
      Jestem natomiast przeciwny temu, by ludzie nie mający wiedzy
      przyrodniczej, czy nie wiedzący nic na temat sytuacji prawnej jaka ma
      miejsce w Dolinie Rospudy, wypisywali takie bzdury jak Jackowski i
      czynili porównania lasu miejskiego z Rospudą.
      Trzeba powstrzymać tego typu działania, bo inaczej ludzie zaczną
      określać "Rospudą" skwerek pomiędzy blokami, gdzie jakaś spółdzielnia
      chce zbudowac kolejne blokowisko. I uwierz mi, że nie jest to wcale
      nierealne.

      Jak dla mnie temat uważam za skończony

      --
      SISKOM
      TAK dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
    • robert_c 19.09.07, 02:43
      W sprawie ścieżek rowerowych w Lesie Bielańskim i antyprzyrodniczej działalności ZM na tym polu:
      www.zm.org.pl/?a=las_bielanski_rowery-073
      www.rzecznik.zm.org.pl/?a=las_bielanski_rowery-073&img=10
      forum.zm.org.pl/viewtopic.php?=&p=329

      Jakie zdanie o ścieżkach rowerowych w rezerwacie przyrody Las Bemowski (i o działalności ZM) mają przyrodnicy?
      forum.przyroda.org/topics55/lasek-bielanski-nie-dla-rowerzystow-vt6215.htm

      Miłego czytania.
      ZM chroni Las Bielański jako rezerwat przyrody?
      Wolne żarty.

      Powtarzam pytanie. Czy Zieloni będą też zabiegać o to, by przez Dol. Rospudy zbudować ścieżki rowerowe?


      --
      SISKOM
      TAK dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
    • marcin.jackowski 20.09.07, 10:40
      > W sprawie ścieżek rowerowych w Lesie Bielańskim i antyprzyrodniczej działalnośc
      > i ZM na tym polu: /.../

      Pan Robert C. podaje odsyłacze dotyczące działalności Zarządu Oczyszczania
      Miasta, Zarządu Dróg Miejskich, Inżyniera Ruchu i Wojewody Mazowieckiego jako
      przykłady działalności ZM.
      Najwyraźniej uważa czytelników za idiotów, którzy nie odróżniają tych organów i
      ich kompetencji od Stowarzyszenia "Zielone Mazowsze".
      Każdy sposób jest dobry, by trochę błota do ZM przykleić, ktoś zawsze da się
      nabrać...

      Przy tym (zapewne celowo) ów wyborny znawca naszej witryny pomija
      najistotniejszy materiał w tej kwestii:
      www.rzecznik.zm.org.pl/?a=las_dla_roweru
      i głębszą analizę _przyczyn_ problemu, a nie tylko skutków.

      PROprzyrodniczą działalnością organów władz czy organizacji innych niż ZM w
      kwestii Lasu Bielańskiego p. Robert C. jest zapewne zachwycony. Szkoda, że nie
      podaje żadnych dobrych przykładów, poza negacją i dezawuowaniem tego, co próbuje
      robić ZM, aby ochrona rezerwatu nie sprowadzała się martwych zakazów.

      > Jakie zdanie o ścieżkach rowerowych w rezerwacie przyrody Las Bemowski
      > (i o działalności ZM) mają przyrodnicy?

      Aha. Wg mgr inż. Roberta C. "przyrodnicy" to dowolne, anonimowe osoby
      zabierające głos na forum.przyroda.org. Czyżby te słynne "autorytety naukowe"
      również stamtąd pochodziły?
      [Bemowski czy Bielański? pewnie pomyłka - nie będę się czepiał]

      > Powtarzam pytanie. Czy będą też zabiegać o to, by przez Dol. Rospudy z
      > budować ścieżki rowerowe?

      Może ktoś na to wpadnie. Teren został rozreklamowany, chętnych do jego
      obejrzenia nie zabraknie. Nie każdy spłynie kajakiem. Chyba lepiej by to robili
      z roweru niż z samochodu, nieprawdaż?

      Tym razem Pan Robert C., spec od PoŚ, zapomina na chwilkę, że inwestycje na
      obszarach N2K wcale nie są zakazane, pod warunkiem że nie wywołują znaczącego,
      negatywnego oddziaływania.

      Ścieżki rowerowe prawdopodobnie takiego oddziaływania nie powodują. Nie mówiąc o
      SZLAKACH. Pan Robert C. na pewno to wie, ale przecież nie przepuści kolejnego
      świetnego sposobu na podstawienie nogi ZM w oczach mniej zorientowanych osób.

      Czy kiedykolwiek jacyś "Zieloni" mówili o ścieżkach rowerowych przez Dol.
      Rospudy? Nie pamiętam. Ale czy to ważne? Jeśli pyta o to znany specjalista od
      Rospudy i analityk organizacji ekologicznych, to coś w tym musi być! Niechybnie:
      "Hipokryci z ZM chcą zaasfaltować Rospudę i Las Bielański!" Robert C. ofiarnie
      broni natury przed ekologami!

      Czyżby p. mgr inż. Robert C. nie odróżniał ścieżki rowerowej od szlaku
      rowerowego? W to też nie da się uwierzyć. Pan Robert C. słusznie zakłada, że
      większość czytelników nie zna tej różnicy i da się złapać i na tę demagogię.

      Panu Robertowi C. podpowiadam więc kolejne możliwości rewelacyjnej demaskacji
      anty-działań ZM. Można oskarżyć nas o
      - podrzucanie makulatury do pojemników na szkło i odwrotnie;
      - podpalanie pojemników do segregacji odpadów i ich usuwanie pod osłoną nocy;
      - wydeptywane trawników i wycinanie serc na drzewach;
      - podkradanie kostki ze ścieżek rowerowych jako celowe dewastacje "na konto ZDM"...
      - usuwanie znaków drogowych w miejscach, gdzie wytykamy potem ich braki;
      - fałszowanie projektów dróg rowerowych - usuwanie z nich przejazdów przez
      jezdnie, zmniejszanie promieni łuków i skrajni, itd...
      Wierzę w wyobraźnię i inwencję mgr inż. Roberta C.!

      Na razie poprzestaję na tym. Nie mam czasu na dłuższą odpowiedź, a nie chcę tego
      robić po nocach, jak p. Robert C. (on nie śpi by spać mógł plyn_z_wisla)
      Ale postaram się odnieść szerzej do reszty jego wypowiedzi.
    • roweroraffi 20.09.07, 12:33
      robert_c napisał:

      > Powtarzam pytanie. Czy Zieloni będą też zabiegać o to, by przez Dol. Rospudy z
      > budować ścieżki rowerowe?

      Przez Rospudę, o ile mnie pamięć nie myli, już od wielu lat biegnie szlak
      rowerowy (w okolicach uroczyska "Święte Miejsce"), bodajże zielony jeżeli dobrze
      pamiętam. Nie trzeba więc o nic zabiegać. Nie ma on też specjalnego wpływu na
      przyrodę, a przynajmniej nic o tym negatywnym wpływie mnie nie wiadomo, choć to
      moje rodzinne rejony i bywam tam regularnie.

      Swoją drogą to nie Zielone Mazowsze wymalowało ten szlak :-P

      --
      Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
      __________________________________________________
      Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)
    • roweroraffi 20.09.07, 12:24
      robert_c napisał:

      > W zasadzie wszystkie swoje argumenty napisałem na forum Ekologia.

      Wszystkie zostały odparte. Ale "Show must go on", więc teraz piszesz tu.

      > Porównywanie jakiegokolwiek obszaru z Dol.Rospudy to czysta demagogia
      > i czyni wiele szkód akcji w obronie Rospudy.

      Jakiej akcji? Robicie jeszcze coś w Rospudzie? Co konkretnie?

      > Od lutego br. usłyszałem już o kilkunastu "rospudach" w różnych rejonach Polski

      I usłyszysz pewnie jeszcze o 150, bo mniej więcej tyle pozycji liczy lista
      potencjalnych konfliktów budowanych dróg z Naturą 2000. I jeżeli GDDKiA nie
      wyciągnie wniosków z Rospudy, to tak się własnie stanie.

      Tu masz z resztą mój artykuł o tym napisany kilka miesięcy temu:
      infobus.pl/blog.php?id=291

      > Skoro mamy w Polsce kilkanaście Rospud, to ta właściwa nie jest aż tak cenna.
      >P
      > rawda? - dokładnie to, co stara się wmówić wszem i wobec min. Szyszko, że wszęd
      > zie w Polsce są równie cenne tereny, co nad Rospudą.

      A uważasz, ze tylko jedna Rosupda jest w Polsce godna zachowania? A inne parki
      narodowe, czy rezerwaty należy zabetonować? Ciekawa retoryka.

      Naszym zdaniem zaś znaczy to po prostu tyle, że mamy wiele cennych miejsc w
      kraju do ochrony, a Rospuda jest szczytem góry lodowej i chyba pierwszą sprawą
      która wypłynęła na szerze wody dzięki staraniom rzeszy ekologów (także tych
      przez Ciebie nazywanych haraczystami) idących w tej sprawie w równym rzędzie z
      SISKOM.

      > Zauważyłem też, że w podobnych porownaniach lubują się zieloni, kórzy
      > nie mają najmniejszej wiedzy przyrodniczej

      Tak, jedynie SISKOM zna się na przyrodzie, choc nigdy wcześniej się nią nie
      zajmował i pewnie nigdy już nie będzie. Ekolodzy natomiast są w Polsce tylko po
      to by brać łapówki za brak protestów, albo odbierać siskomowi jego jedyne
      dokonanie w sprawie Rospudy (dokonane z resztą wspólnie z tymi, których na co
      dzień dykredytujecie) - no tutaj z kolei Ty niezbyt się różnisz od Szyszki i
      Kaczyńskiego i dopatrujesz się wszędzie układu, łapówek. Chyba Ci się udziela
      atmosfera przedwyborcza... SISKOM chyba nie startuje?

      > Nie jestem upoważniony, by publicznie podawać jakiekolwiek nazwiska
      > ludzi, którzy mają w głębokim poważaniu ZM i jego działalność.

      Zielone Mazowsze jest marka najbardziej znaną w środowisku Rowerzystów, bo
      skutecznie zabiega o budowę infrastruktury dla Nich. Pełnomocnik, pierwszy
      kontrapas, stojaki w Śródmieściu, możliwość wożenia roweru zbiorkomem za darmo,
      afslat na drogach rowerowych zamiast rozłażącej się baumy... można by tak
      wyliczać w nieskończoność. Wśród osób nie zajmujących się tematami drogownictwa
      i związanej z tym budowy infrastruktury rowerowej ZM faktycznie jest mało znane,
      bo ZM większości swoich sił nie wkłada w dyskredytowanie innych Stowarzyszeń na
      forach, a w działanie.

      Ale spoko, o SISKOMie w ogóle mało kto w Warszawie słyszał i wie. A spotkać na
      ulicy kogoś, kto by umiał wymienić z pamięci jakieś konkretne Wasze działania z
      ostatnich lat byłoby pewnie jeszcze trudniej. Może padłaby ostatnia akcja
      medialna, gdzie było kilkanaście osób i raport w sprawie Rospudy i tyle działań
      na dobrych kilka lat pracy Waszego stowarzyszenia. A idąc dalej Twoją retoryką:
      skoro tajemnica, to znaczy układ i łapówki? W końcu nawet o Waszych finansach
      nie wiadomo zbyt wiele.

      > Napiszę tylko, że nie znam przyrodnika...

      Bajdurzenie bez konkretów. Ktoś kogoś zna lub nie, kto coś mówi na kogoś. Nie
      wiadomo co, nie wiadomo kto, ale z pewnością jakiś układ i łapówki i ZŁO, z
      którym powinno się walczyć. Normalnie jakbym czytał o nowym wywiadzie Ziobry :-)

      > Takie też jest i moje zdanie.

      No to mamy pierwszy konkret. Oskarżenie ZM o łapówki. Wiesz, że do tego trzeba
      mieć dowody nieco poważniejsze niż zasłyszane "od tajemniczego przyrodnika", że
      nie lubi ZM?

      > Co do Lasu Bemowskiego - jego znaczenie jest równie wielkie dla
      > środowiska miejskiego, co Lasu Bielańskiego. To las ochronny mający
      > wilkie znaczenie dla ekosystemu Chomiczówki, Radiowa i Bemowa,
      > chroniacy te dzielnice i osiedla przed nagatywnymi skutkami np.
      > Kompostowni. To otulina KPN (Parku Narodowego), to las znajdujacy się
      > w Rezerwacie Biosfery. Las Bemowski jest jedną z najważniejszych
      > ptasich ostoi na terenie Warszawy. Gniazdują tutaj gatunki z I załącznika Dyrek
      > tywy Ptasiej: dzięcioł średni, dzięcioł
      > czarny. Las Bemowski jest jedynym albo jednym z zaledwie kilku
      > miejsc lęgowych dla jastrzębia, krogulca, myszołowa zwyczajnego,
      > kruka, droździka itp.
      > Las Bemowski to też siedlisko łosi, dzików, saren, lisów i kun.
      > Poza tym Las Bemowski to tereny podmokłe z licznymi chronionymi
      > formami roślinnymi:

      No dodaj, że Zielone Mazowsze chce tam koniecznie wepchnąć autostradę, bo nie
      chcą by szła ludziom po balkonach. Będzie to tak wierutna bzdura jak i reszta
      tekstu. O ile bowiem pamiętam, ZM nie poparło ŻADNEGO Z WARIANTÓW, bo żadnego
      dobrego nie ma. A wybierać między dżumą (rozjeżdżaniem lasu Bemowskiego), a
      cholerą (autostrada po balkonach na Bemowie) nie zamierza.

      > Rzecz też nie w rozmiarach rezerwatów przyrody tu i tu, lecz w tym, co na teren
      > ie danego rezerwatu występuje. Cenniejsze mogą być 4 ha
      > rezerwatu z rzadkimi roślinami od 140 ha rezerwatu, który zawiera roślinne form
      > y bardziej powszechne w Polsce.

      Słusznie, zaorać rezerwaty w których nie występuje to co w Rospudzie. Buhahaha.
      I Ty się Ekologiem nazywasz?

      > Osobiście nie rozumiem zielonych, którzy bronią Lasu Bielańskiego, a
      > jednoczesnie współpracuja ze stowarzyszeniem, które działa aktywnie na rzecz wp
      > rowadzenia trasy ekspresowej w Las Bemowski.

      Wielu rzeczy nie rozumiesz, my to wiemy. Ale tłumaczono Ci to już nieraz,
      chociażby na forum Zielonego Mazowsza i szkoda czasu by to kolejny raz
      przedstawiać, bo fora się zmieniają, a teksty ciągle te same.

      > Powtarzam raz jeszcze - nie mam nic przeciwko ochoronie Lasu Bielańskiego. Ten
      > las trzeba chronić.

      Ale umniejszając przy tym jego wartość, co Waść właśnie czynisz, masz na to
      marne szanse. Liczymy więc, że się opamiętasz.

      > Jestem natomiast przeciwny temu, by ludzie nie mający wiedzy
      > przyrodniczej

      A jaką Ty masz wiedzę przyrodniczą? Studia? Może jakiś doktoracik? Bo coś czuję,
      autorytetów w tej dziedzinie (np w sprawie lasu Bielańskiego) to macie w
      SISKOMie jeszcze mniej niż ma Zielone Mazowsze, które w sprawie Lasu
      Bielańskiego podpiera się np zdaniem Profesora, który wywalczył założenie tam
      rezerwatu.

      > Trzeba powstrzymać tego typu działania, bo inaczej ludzie zaczną
      > określać "Rospudą" skwerek pomiędzy blokami, gdzie jakaś spółdzielnia
      > chce zbudowac kolejne blokowisko. I uwierz mi, że nie jest to wcale
      > nierealne.

      Możesz się pienić jak płyn do mycia naczyń, ale całkiem możliwe jest że tak się
      właśnie stanie. Tak samo jak jest moda na nazywanie afer "cośtam-gate",
      nazywanie każdej zadupnej uliczki w wiosce imieniem Jana Pawła II lub jakiegos
      batalionu AK. I bynajmniej nie będzie to wina Zielonego Mazowsza, a po prostu
      tego, że dzięki szumowi medialnemu wokoło Rospudy ta stała się po prostu znana.

      I nie znaczyć to będzie, że placyk pod Blokiem to od razu unikalne torfowiska.
      Znaczyć to będzie że ten placyk jest dla ludzi ważny tak samo jak dla Ciebie czy
      mnie Rospuda. Po prostu Rosupda stała się symbolem. Jeżeli SISKOM, dołączając do
      osób ją broniących i powiększając szum medialny wokoło sprawy, się z tym nie
      liczył, to znaczy, że członkowie tej organizacji nie wiedzą co robią, nie znają
      specyfiki mass-mediów i nie liczą się z oczywistymi konsekwencjami działań
      swojego Stowarzyszenia.

      > Jak dla mnie temat uważam za skończony

      To na którym forum teraz trzeba Cię szukać? ;-)

      --
      Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' M
    • robert_c 20.09.07, 14:37
      Rafale. Nie wiem zupełnie skąd tyle agresji u Ciebie.

      Przeczytaj uważnie to, co napisałem.
      Nie neguję i nigdy nie negowałem wartości Lasu Bielańskiego.
      Jednak Las Bielański to Las Bielański, a Rospuda to Rospuda.
      Pomijajac fakt, że Rospuda to rzeka, a nie las, to nie da się i nie
      powinno się porównywac żadnego innego terenu przyrodniczego z doliną
      tej rzeki. Bo takie miejsce jak Dolina Rospudy jest jedno i unikalne.

      Na reszte Twoich zarzutów nie będe odpowiadał, bo najwyraźniej
      pisałes je nie do konca zrozumiewawszy tego, co piszę i trochę
      wzburzonym będąc, że wyłożyłem prawde między oczy (a wiem, że prawda
      boli jeśli jest niewygodna). Dodam tylko, że mam wielą nadzieję, iż
      ZM nie będzie chciało budowac ściezki rowerowej przez torfowiska
      Rospudy (też apeluję, by zrozumieć słowo TORFOWISKA, gdyż to, co
      odpisujesz znów świadczy, że nie bardzo rozumiesz na co odpisujesz).

      A co do pomysłu ZM, by w Lesie Bielańskim pozwolić na ruch rowerowy
      i budowac ściezki rowerowe, to polecam przestudiowanie prawa
      tyczącego się rezerwatów przyrody.
      Jesli ZM tak walczy o ten rezerwat, to powinien wiedzieć, że w
      rezerwatach przyrody ruch rowerowy jest niedopuszczalny (m.innymi).

      Pozdrawiam.

      --
      SISKOM
      TAK dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
    • robert_c 20.09.07, 14:43
      Aha, Rafale.
      Strasznie podoba mi się twój sposób rozumowania i dopisywania do
      moich wypowiedzi stwierdzeń, kóre nie padły, a potem polemizowania z
      tym co sam napisałeś. To na prawdę wielka sztuka i nie kazdy tak
      potrafi.

      Jeśli znajdziesz gdzieś m.in. moją wypowiedź, że uwazam, iż nie
      nalezy innych miejsc cennych przyrodniczo chronić, tylko betonowac,
      to ja pozwolę Ci na łamanie prawa i jeżdżenie rowerem po rezerwacie
      przyrody Las Bielański.

      --
      SISKOM
      TAK dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
    • marcin.jackowski 20.09.07, 15:03
      Strasznie podoba mi się sposób rozumowania Roberta C. który przypisuje
      "Zielonemu Mazowszu" dążenie do BUDOWY ŚCIEŻEK rowerowych w rezerwacie, a
      następnie czyni z tego oś swojej polemiki i spiera się sam ze sobą.

      Zwrócił mu już na to uwagę przedmówca, więc po prostu pominął to pytanie. Za to
      polał tym spreparowanym jadowitym sosem odgrzanego kotleta sprzed paru m-cy na
      innym forum, bo zauważył tam duży potencjał zniechęcania ludzi do ZM.

      Jeśli znajdzie gdzieś m.in. moją wypowiedź, że uważam, że należy w rezerwacie
      przyrody Las Bielański BUDOWAĆ DROGI ROWEROWE, to zapiszę się do jego
      Społecznego i Spontanicznego Komitetu Obwodnicy Miejskiej.

      MJ
    • robert_c 21.09.07, 17:14
      marcin.jackowski napisał:

      > zapiszę się do jego
      > Społecznego i Spontanicznego Komitetu Obwodnicy Miejskiej.

      Wpierw naucz się nazwy SISKOM i jej prawidłowego rozwinięcia.
      To nie takie trudne.


      --
      SISKOM
      TAK dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
    • marcin.jackowski 24.09.07, 09:07
      robert_c napisał:

      > Wpierw naucz się nazwy SISKOM i jej prawidłowego rozwinięcia.
      > To nie takie trudne.

      Nie spodziewałem się rzeczowego odparcia moich zarzutów o uprawianej przez Pana
      manipulacji i pod tym względem nie jestem zaskoczony.
      Ale Pański brak poczucia humoru szczerze mnie rozczarowuje.
      Zasłyszałem gdzieś, że tak właśnie brzmiała pierowotna pełna nazwa. Jeśli Pana
      uraziłem, to bardzo przepraszam.
    • robert_c 27.09.07, 13:46
      To ja poproszę najpierw o odniesienie się rzeczowe do tegp, co ja
      napisałem.
      A wiec, gdziez to piszę o tym, że nie nalezy chronić innych terenów
      przyrodniczych, tylko je betonowac?
      --
      SISKOM
      TAK dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
    • marcin.jackowski 27.09.07, 16:30

      > A wiec, gdziez to piszę o tym, że nie nalezy chronić innych terenów
      > przyrodniczych, tylko je betonowac?

      A gdzież to ja piszę o tym, że Pan tak pisze?
      Czyżby to było nawiązanie do pytania retorycznego Rafała M. "czy rezerwaty
      należy zabetonować?"
      Jesteśmy naprawdę odrębnymi bytami!
    • marcin.jackowski 20.09.07, 15:13
      robert_c napisał:

      > to ja pozwolę Ci na łamanie prawa i jeżdżenie rowerem po rezerwacie
      > przyrody Las Bielański.

      1. Od pewnego czasu jeżdżenie rowerem po tym rezerwacie na wyznaczonych szlakach
      nie jest łamaniem prawa i nie wymaga niczyich pozwoleń.

      2. POZWOLIĆ na łamanie prawa j.w. może jedynie Minister Środowiska, czyżby
      projekcja ambicji?

      3. Jako uzupełnienie: Łamaniem prawa w rezerwacie przyrody Las Bielański jest
      poruszanie się pieszo na większości ścieżek, które choć fizycznie wydeptane, nie
      są formalnie szlakami pieszymi. Proszę sprawdzić w ustawie.
      I podjąć działania - winni łamania prawa powinny być ukarani, nieprawdaż? Czy
      może to ZM je wydeptało i wydeptuje? Wszak krzyczy często i nieprzypadkowo
      "Wydepcz ścieżkę", niech Pan to wykorzysta, to świetny argument! Zwłaszcza dla
      przyrodników.

      Czekamy też na Pana na forum ZM.



    • robert_c 21.09.07, 17:19
      marcin.jackowski napisał:

      > 1. Od pewnego czasu jeżdżenie rowerem po tym rezerwacie na
      wyznaczonych szlakac
      > h
      > nie jest łamaniem prawa i nie wymaga niczyich pozwoleń.

      Czy może zamierzacie tam skierowac kiedyś Mase Krytyczną?

      Zaraz po tym, jak skoncza remont estakad bielańskich będziemy
      wnioskowac, by wprowadzono całkowity zakaz ruchu rowerowego po Lesie
      Bielańskim, może za wyłączeniem Dewajtis.
      Jak rezerwat, to rezerwat.

      PS. Samochody równiez nie powinny tam jeździć, ani nie powinny być
      wyprowadzne psy. Ostatecznie Las Bielański to ewenement wśód lasów
      miejskich i nalezy go maksymalnie chronić, a nie dewastowac budujac
      ściezki dla rowerzystów.

      --
      SISKOM
      TAK dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
    • rafrob 23.09.07, 20:51
      Witaj Robercie.

      Może źle mi się wydaje, ale budowa ścieżki rowerowej od wytyczania szlaku
      rowerowego "odrobinę" się różni.

      >> Zaraz po tym, jak skoncza remont estakad bielańskich będziemy
      >> wnioskowac, by wprowadzono całkowity zakaz ruchu rowerowego po
      >> Lesie Bielańskim, może za wyłączeniem Dewajtis.
      >> Jak rezerwat, to rezerwat.

      Sam zakaz, to mało. Zakaz już jest i co? I nic.
      Dopóki Straż Miejska i Policja nie będzie częściej patrolować Lasu, i do tego
      konsekwentnie go egzekwować (osobiście byłem świadkiem, jak policyjny radiowóz
      przejeżdżał obok 5-6 rowerzystów jadących ścieżką, na której obowiązuje zakaz i
      zignorował to).
      Ostatnio Straż Miejska nie przyjęła ode mnie zgłoszenia o tym, że po ścieżce
      leśnej na terenie rezerwatu pewien idiota jechał samochodem, chociaż zrobiłem
      zdjęcie, z którego można było odczytać nr rejestracyjny tego samochodu. Gdybym
      się rzucił pod koła samochodu uniemożliwiając mu dalszą jazdę i zadzwonił, to
      pewnie by przyjechali. Gdyby jednak facet po mnie przejechał i pojechał dalej,
      to i tak nic bym zapewne nie wskórał.

      Jeśli już macie zamiar wnioskować o całkowity zakaz ruchu po Lesie Bielańskim,
      to dołączcie wniosek o utworzenie w nim gajówki, zatrudnienie gajowego oraz
      powołanie Straży Leśnej, która pilnowałaby porządku w Lesie. Inaczej żaden zakaz
      nie będzie respektowany, bo większość Polaków wychodzi z założenia, że zakazy są
      po to by je ....................... (w miejsce kropek wstaw odpowiednie słowo).

      Zapewniam Cię Robercie, że nie jest to słowo "przestrzegać" ani "respektować".

      >> PS. Samochody równiez nie powinny tam jeździć, ani nie powinny być
      >> wyprowadzne psy. Ostatecznie Las Bielański to ewenement wśód lasów
      >> miejskich i nalezy go maksymalnie chronić, a nie dewastowac
      >> budujac ściezki dla rowerzystów.

      Czyżbyś o jazdę samochodami po Lesie i wyprowadzanie psów miał pretensję do ZM?

      Pozdrawiam,
      Rafał.
    • marcin.jackowski 24.09.07, 11:01
      robert_c napisał:
      > Czy może zamierzacie tam skierowac kiedyś Mase Krytyczną?

      Nie. Chciałby się Pan do takiej Masy przyłączyć, tak?

      > Zaraz po tym, jak skoncza remont estakad bielańskich będziemy
      > wnioskowac, by wprowadzono całkowity zakaz ruchu rowerowego po Lesie
      > Bielańskim, może za wyłączeniem Dewajtis.
      > Jak rezerwat, to rezerwat.

      I po Kabackim też? O likwidację licznych szlaków rowerowych w parkach narodowych
      też wystąpicie? I dlaczego czekać do "skończenia remontu estakad bielańskich"?
      Przecież rowery po nich nie jeżdżą!

      Wystąpicie też w kwestii naruszeń zakazu zakłócania ciszy przez UKSW i AWF?
      www.zm.org.pl/?a=bos_do_uksw-075
      Poprzecie nasz wniosek o zwężenie projektowanej łącznicy, której budowa wniknie
      w obszar rezerwatu na odl. 5-6 metrów?
      wrzutnia.zm.org.pl/dewajtis/rys_pergaminow.pdf

      Niepokoi się Pan wyśnioną przez siebie budową ścieżek w tym rezerwacie. A co z
      tą jakże realną inwestycją? Popiera ją Pan? Bo nie wierzę, by ją mógł przeoczyć!
      www.zm.org.pl/?a=uksw-067

      Rozumiem, że nie omieszkacie też zganić Rady m.st. Warszawy za jej Stanowisko Nr
      57 www.zm.org.pl/?a=rowery-069


      > PS. Samochody równiez nie powinny tam jeździć, ani nie powinny być
      > wyprowadzne psy. Ostatecznie Las Bielański to ewenement wśód lasów
      > miejskich i nalezy go maksymalnie chronić, a nie dewastowac budujac
      > ściezki dla rowerzystów.

      Panie inżynierze! Odpowie Pan wreszcie, kto ma zamiar budować te ścieżki, czy
      mamy uznać, że wali Pan w powietrze ślepymi nabojami ze swoich obsesyjnych
      insynuacji (kolejny na wstępie), aby (wg zaleceń dr Goebbelsa) "powtarzane
      tysiąc razy stały się prawdą"?

      W kwestii tego, co "powinno", a co "nie powinno" się dziać w rezerwacie - może
      dla Pana są to rzeczy odkrywcze - szanuję to i odbieram pozytywnie. Mam jednak
      prośbę, nich Pan wzniesie się ponad te nudne i oczywiste banały.

      Proszę spróbować czegoś ambitniejszego - zaproponować działania czy środki,
      które dadzą w tej kwestii _praktyczy_ i _realny_ efekt.
      Wypadków ani włamań też "nie powinno być", nieprawdaż?

      Cóż z tego, że Pan wystąpi o "całkowity zakaz ruchu rowerowego po Lesie
      Bielańskim". Formalnie jego zakaz (tak jak i ruchu pieszego) obowiązuje od lat
      na każdej nie oznaczonej ścieżce.
      Obowiązywał także wtedy, gdy uprawiał Pan tam "jazdy ekstremalne z szusowaniem z
      prędkością 30 km/h po wąskich dróżkach pośród drzew, czy z wskakiwaniem rowerem
      na powalone pnie".
      Pan zrozumiał, a inni? Ma Pan do zaproponowania coś poza wishful thinking i
      typowo urzędniczym pozoranctwem, które kończy się na (jakże "surrrrowych
      prrrrawnie" i jakże nieskutecznych i ośmieszających państwo i prawo) formalizmach?

      Chce Pan wnieść do tej sprawy coś konstruktywnego, czy tylko przywalić Zielonemu
      Mazowszu i mnie?
      Jeśli Pana organizacja zrobi coś pożytecznego dla Lasu Bielańskiego, to ucieszę
      się, nawet jeśli kieruje Panem tylko chęć przelicytowania naszych dokonań.
      Zresztą zrozumiała, bo jest się z czym mierzyć.
    • marcin.jackowski 07.11.07, 09:14
      Sporo czasu minęło od dyskusji w tym wątku, ale skoro deklarowałem, że odniosę
      się do wypowiedzi p. Roberta C, to chcę tego dotrzymać. Na jego reakcję raczej
      trudno liczyć, skoro postawione pytania do dziś nie doczekały się odpowiedzi. Ja
      wolę nie pozostawiać niedopowiedzeń.

      PRZYGOTOWANIE DO ROZUMIENIA

      Pyta p. Robert C „jakie przygotowanie merytoryczne ma autor owego porównania?
      (studia i tytuł naukowy)?” O tym za chwilę. Najpierw chcę odwzajemnić pytanie -
      jakie przygotowanie merytoryczne ma p. Robert C aby nas „zapewniać, że Las
      Bemowski jest równie cenny przyrodniczo, co Las Bielański.”? Przebadał obydwa?
      Jak się okazało – nie wiedział nawet, że w Bielańskim rośnie storczyk.
      Zakwalifikował relikt Puszczy Mazowieckiej, ciągły biologicznie od tysięcy lat
      jako… „zieleń miejską” i „lasek miejski” – najwyraźniej nie rozumiejąc, w czym
      tkwi unikalność tego kompleksu. Najpierw próbował zdeklasować nas demagogicznym
      pytaniem „Jaka jest powierzchnia Lasu Bielańskiego, a jaka Doliny Rospudy?”.
      Wkrótce potem sam sobie zaprzeczył mówiąc „Rzecz też nie w rozmiarach rezerwatów
      przyrody tu i tu, lecz w tym, co na terenie danego rezerwatu występuje.”
      A zatem – w tej materii również, curate ipsum, panie Robercie. Zanim Pan zarzuci
      innym "wypisywanie bzdur" - proszę się przyjrzeć treści własnych opinii.

      Robert C pisze: „Porównanie … jest po prostu bzdurne, gdyż Las Bielański ani pod
      względem przyrodniczym nijak nie przystaje do Rospudy, ani pod względem prawnym.”

      Pan mgr inż. Robert C często apeluje o czytanie jego wypowiedzi ze zrozumieniem.
      Ale, jak widać, sam ma z tym problemy. Otóż „porównanie” i „analogia” to nie to
      samo co „znak równości”. Wskazywanie cech wspólnych wcale nie znosi różnic. Od
      przedszkola uczymy się, że jedne i drugie współistnieją.

      W dziełach sztuki wskazuje się podobieństwa do starszych pierwowzorów nie
      umniejszając jednych ani drugich. Porównuje się życiorysy postaci historycznych
      i literackich - bez ujmy. Czy jeśli Ijona Tichego ktoś nazwie Odyseuszem, będzie
      Pan równe oburzony, jak wskazaniem, co łączy Las Bielański z Doliną Rospudy? A
      kiedy stawiano Rospudę w jednym szeregu z „nijak nie przystającym” Wawelem – to
      było Pana zdaniem „bzdurne” czy celowe? Zaszkodziło Wawelowi czy Rospudzie?

      Już na wstępie owego materiału napisałem "Mimo OCZYWISTYCH RÓŻNIC między Rospudą
      i Lasem Bielańskim występuje też wiele ANALOGII SYTUACYJNYCH." Materiał nie
      zawiera nic odkrywczego i twórczego. Pisząc go ubrałem tylko w słowa i
      zestawiłem pewne dobrze i mniej znane fakty (tych akurat Robert C nie
      kwestionował, ale może zechce wskazać – co jest nieprawdziwe albo źle
      zestawione, pamiętając jednak, że między pozycjami tabeli nie ma znaku „=”). A
      więc żadne szczególne przygotowanie merytoryczne, o które pyta, nie było
      potrzebne. Wystarczyła znajomość języka polskiego i podstawowe zdolności
      kojarzenia faktów na poziomie maturalnym. Taki papier akurat udało mi się
      uzyskać swego czasu.

      ANALOGIE, RÓŻNICE, EMOCJE I AMBICJE

      Jak to możliwe, aby człowiek inteligentny, wykształcony i doświadczony życiowo
      (wypowiedzi Roberta C świadczą o posiadaniu tych cech) tak nietrafnie
      zinterpretował sens prostego materiału, z którym podjął tak zajadłą i wytrwałą
      polemikę? Który demonizuje jako „mogący zaszkodzić Dolinie Rospudy”? Który
      nazywa idiotycznym i na który „aż żal mu patrzeć”, chociaż go nie zrozumiał?
      Czyżby udawał naiwnego?

      Domyślam się, że kluczem do odpowiedzi jest użycie słowa „Rospuda” bez pytania
      p. Roberta C o zgodę. Mogło to w nim wywołać silne emocje i zakłócenia odbioru.
      Robertowi C marzy się prawdopodobnie, że na słowo Rospuda będzie udzielał
      koncesji i zasiądzie w komisji weryfikacyjnej, która jednym nada certyfikaty
      „obrońców Rospudy”, a innym przyklei łatki „osoby, która d... nie ruszyła w
      sprawie obwodnicy Augustowa”.

      mgr inż. Robert C – najwyższy spec od Rospudy, a także moralny autorytet od
      sumień ekologów zachowuje się tak, jakby jego organizacja miała wyłączne prawo
      do posługiwania się słowem „Rospuda”. Jak najwyższy depozytariusz prawdy i
      trybunał powołany do wystawiania wszystkim niewygodnym czy inaczej myślącym
      oceny hipokryty, ekoterrorysty czy haraczysty. O tym, kto jest godzien miana
      ekologa, decyduje Robert C.

      Niech sobie p. Robert C tkwi w tych imaginacjach i rozdziela epitety – jego
      samego kompromitujące. Niech pobłogosławi też ex-posła Fedorowicza (
      www.zm.org.pl/?a=rospuda-fedorowicz ), z którym mówi jednym głosem i
      stylem, tak jak daje błogosławieństwo dla Płynu_z_wisłą. Tego jeszcze brakowało,
      abyśmy się przed ludźmi takiego pokroju spowiadali z tego, co każdy z nas sam
      czy w grupie zrobił DLA ROSPUDY! Celowo podkreślam - dla Rospudy, a nie dla
      rozgłosu czy późniejszego wykorzystywania zyskanego na tej sprawie kapitału do
      rozbijackiej roboty w ruchach ekologicznych.

      Spójrzmy obiektywnie na styl i formę, w jakiej p. Robert C podjął tę dyskusję –
      pełną arogancji, wyższości, oskarżeń i inwektyw. I przeciw czemu? Przeciw
      porównaniu dwóch enklaw przyrody… Wskazuje to, że do otwarcia ognia i
      ostrzelania „kulami w płot” tego materiału bez głębszego wnikania w jego sens
      sprowokowały p. Roberta C emocje. Odruch ataku na ZM – widoczny zresztą w wielu
      innych wypowiedziach i najczęściej cel sam w sobie – był silniejszy niż trzeźwa
      percepcja.

      RECENZENCI

      Materiał od początku zawierał takie zdanie: „Wszelkie uwagi i komentarze chętnie
      przyjmę - można je przesłać na adres…” Gdyby owi „przyrodnicy”, którymi podpiera
      się (z jakim smakiem i taktem) p. Robert C, byli ludźmi na poziomie,
      przekazaliby swoje opinie tą drogą. Ale nie zrobili tego. Rafał już zwrócił
      uwagę, o czym świadczy używanie słów nie nadających się do opublikowania na
      forum i zarazem brak odwagi by napisać wprost do autora i np. dowiedzieć się
      więcej.

      Ale może jest zupełnie inaczej. Może owi "przyrodnicy" to zmyślone czy anonimowe
      osoby zabierające głos na forum.przyroda.org? A może Robert C przedtem
      odpowiednio ich nastawił? Ciekawe też, czy twierdząc tutaj o tych osobach, że
      używają niecenzuralnych słów, robi to za ich wiedzą? Oto kolejne przejawy
      kunsztownej, zakulisowej eko-dyplomacji p. Roberta C. i dowód na to, z jaką
      chęcią i wytrwałością napuszcza jednych ekologów na innych. Wszystko to w
      rzekomej trosce o ich wizerunek… Mam nadzieję, że owi „przyrodnicy” (jeżeli
      istnieją) zajrzą tu kiedyś i zobaczą w jak podłej roli p. Robert C ich obsadził.

      Ja również zwróciłem się o opinię o tym materiale do przyrodnika. Prof. Maciej
      Luniak z PAN poza dwoma drobnymi sugestiami zmian napisał: „Rzeczywiście jest w
      nim pokazana analogia w różnych aspektach, ale to z góry wiadomo bo to są
      sytuacje typowe, powtarzające się w wielu miejscach. Nie dostrzegłem jednak w
      tym opracowaniu niczego z czym bym się wyraźnie nie zgadzał.”

      Panie Robercie! Dziękuję za kolejną szczerą próbkę zwyczajów i możliwości. Gdyby
      Panu brakowało pomysłów na dalsze kopanie dołków, szczucie i jątrzenie to może
      sam lub pośrednio przez swoich znajomych wystąpi Pan o odebranie mi Medalu
      Mazowieckiej Niezapominajki jaki przyrodnicy przyznali mi m.in. za walkę o
      zachowanie dla potomności Lasu Bielańskiego. Może już czas by Pan zlustrował
      kapitułę tego Medalu?

      ---
      [cytaty wypowiedzi p. Roberta C ujęte w cudzysłowy pochodzą z tego wątku.]
    • marcin.jackowski 03.07.07, 08:15
      Jak pierwotnie miała biec Wisłostrada i kto ją "wyprostował"?
      Jakie wymarłe ssaki ocierały się o stojące jeszcze dęby w Lesie Bielańskim?
      Dlaczego Las Bielański jest cenniejszy od Puszczy Kampinoskiej?
      Jakim cudem relikt prastarej puszczy uchował się w mieście?
      Co dziś mu zagraża?

      To tylko niektóre pytania, na które prof. Maciej Luniak odpowiada w rozmowie o
      Lesie Bielańskim. Tylko w witrynie Stowarzyszenia "Zielone Mazowsze".
      --> www.zm.org.pl/?a=wywiad_prof_luniak-076


      Zapraszamy do lektury.
    • marcin.jackowski 31.08.07, 09:21
      Wystąpienie Biura Ochrony Środowiska do Rektora UKSW
      www.zm.org.pl/?a=bos_do_uksw-075

      Rektor nie reaguje, ale w jego imieniu odpowiada Samorząd Studentów
      www.zm.org.pl/?a=szczypa_do_bos-075

      Komentarz o tym, jak UKSW traktuje prawo i ochronę środowiska:
      www.zm.org.pl/?a=uksw_polemika-078

      O zainteresowaniu władz W-wy i dzielnicy dewastacją zieleni na ul. Dewajtis
      www.zm.org.pl/?a=dewajtis-wygrodzenia-077

      Zapraszamy do współpracy osoby zainteresowane ochroną Lasu Bielańskiego. nasz
      adres: bielany [@] zm.org.pl
    • plyn_z_wisla 31.08.07, 13:29
      Skoro ZM tak zaciekle zwalcza zadupną uliczkę w lesie Bielańskim, którą ludzie jeżdżą do kościoła i na uczelnię katolicką, to dlaczego nic nie robi w sprawie lasu Bemowskiego i Młocińskiego (też na Bielanach!) któ? są zagrożone przez przesuwanie trasy ekspresowej s7?
      Dlaczego ZM woli współpracować z Chomiczówką p. degradacji (odpwiedzialną za te naciski w sprawie trasy s7) niż zająć się zagrożeniem otuliny Parku Narodowego?
    • marcin.jackowski 13.09.07, 10:13
      Nie współpracuję z "Chomiczówką" lecz z mieszkańcami, radnymi, paroma
      organizacjami ekologicznymi, prof. Luniakiem i ks. Drozdowiczem
      www.zm.org.pl/?a=las_bielanski_apel-073

      A sprowadzanie problemu Lasu Bielańskiego do "zwalczania zadupnej uliczki"
      najlepiej świadczy o ignorancji tego, kto tak mówi
      www.zm.org.pl/?a=wywiad_prof_luniak-076
      Proponuję, aby "płyń z Wisłą" swoje śledczo-moralizatorskie zapędy skierował na

      1. Sprawdzenie, z kim współpracuje SISKOM (vide
      forum.zm.org.pl/viewtopic.php?t=395&postdays=0&postorder=asc&start=12 )

      2. Przywołanie do porządku dzikusów z Samorządu Studentów UKSW, którzy
      kompromitują "uczelnię katolicką" w stopniu nie mniejszym niż
      PM kompromituje ruchy ekologiczne. (vide
      www.zm.org.pl/?a=uksw_polemika-078
      www.zm.org.pl/?a=szczypa_do_bos-075
      www.zm.org.pl/?a=sam-uksw-075 itp.)

      Apeli do władz o bojkotowanie ZM nie należy umieszczać na forum tylko złożyć np.
      na piśmie.
      To jednak wymaga podpisania się z imienia i nazwiska. Wątpię by ktoś wielce
      odważny w anonimowym rzucaniu oszczerstw się na to zdobył.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.