Małe sprostowajnie:
Rytel w wywiadzie prasowym nie tyle poparl "wziatke" ile opowiadał
jak obanażył na walnym zebraniu nieuczciwe intencje owczesnego
zarzadu Przyjaznego Miasta - za co zreszta doprowadzono na tym samym
do wykreslenia go z listy czlonkow PM, co zwolnilo go z przykrej
koniecznosci składania rezygnacji.
Na pamietnym walnym zebraniu, ktore odbylo sie po ujawnieniu przez
prase faktu "wziatki" zanim doszlo do planowanej przez zarzad
konferencji prasowej, dazylem do zachowania kontroli stowarzyszenia
nad tymi pieniedzmi. Zarzad planowal bowiem stworzenie fundacji i
przekazanie jej wszystkich srodkow. Umowe z Arkadia tlumaczyl na
zasadzie: tym razem odpuscimy, ale dzieki tej kasie bedziemy mogli
skutecznie dzialac w wielu nastepnych takich sprawach. Moje obawy
budzilo powolanie fundacji, bowiem w przeciwienstwie do
stowarzyszen, gdzie ustawa o stowarzyszeniach wymusza demokratyczna
kontrole czlonkow (w sytuacji jakichs przekretow odpowiednia liczba
czlonkow zawsze moze zwolac walne i odwolac zarzad), ustawa o
fundacjach byla tworzona wlasnie po to zeby robic przekrety. W
fundacji fundator jest udzielnym panem i wladca, nikt nie moze go
odwolac.
Ja chcialem wykazac ze zarzad ma nieczyste intencje. Dlatego
powiedzialem, ze wytlumaczenie z tym ze odstapienie od protestu w
zamian za kase, aby moc znacznie skuteczniej walczyc w innych
przypadkach jest OK, ale nie mozna tych pieniedzy przekazac
fundacji, nad ktora nie ma zadnej kontroli, bo za chwile okaze sie
ze ta kasa wcale nie idzie na poprawe skutecznosci dzialan
statutowych stowarzyszenia, tylko na zupelnie inne cele - i co
gorsza nie ma mozliwosci prawnych zmiany tej sytuacji. Dlatego
zaproponowalem zeby w statucie fundacji zawrzec zapisy o wplywie
stowarzyszenia, badz jego czlonkow na fundacje. No i musialem trafic
w dziesiatke, bo wywolalem wsrod zarzadu atak prawdziwej furii.
Doprowadzono do glosowania nad wykluczeniem mnie i tyle.
Oczywiscie moglem tak jak pani Grazyna Magdziaz od razu zlozyc
rezygnacje i wyjsc, ale nie uwazam ze w takiej sytuacji idealnie
jest odciac sie od wszystkiego zeby miec czyste sumienie, i pozwolic
hohsztaplerom krecic swoje lody dalej.
A o wpisywaniu Zielonego Mazowsza na jakies czarne listy to nawet
nie chce mi sie pisac. Moze wystarczy podac fakt, ze w tym
roku "Rada Miasta St. Warszawy w uznaniu zasług dla Stolicy
Rzeczypospolitj Polskiej przyznala Zielonemu Mazowszu Nagrode Miasta
St. Warszawy."
www.zm.org.pl/?a=rada_warszawy-077&wg=o_nas
k. rytel