Forum Dom Ekologia
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    sąsiad spala śmieci w kominie - help

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 10:09
    Mieszkamy w podwarszawskiej miejscowości koło Otwocka. Mój śąsiad w
    okresie grzewczym spala w piecu domowym wszystko co mu pod rękę
    popadnie i jest straszny smrud. Co robić? Straż miejska tłumaczy, że
    nie może wejść do domu bez nakazu. A my siedzimy z zamknętymi oknami
    przez większość czasu...
    paranoja...co robić?
    Edytor zaawansowany
    • miska_malcova 04.09.08, 10:59
      z tego, co wiem, to za to są sakramenckie kary. Może policja w takim razie?
    • Gość: mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 22:27
      Policja odsyła do straży miejskiej, straż miejska mówi, że nie ma
      prawa wchodzić bez nakazu do domu. Kółko się zamyka. Sąsiad
      mówi:"Nikomu nie przeszkadaza, tylko Pani jest taka wredna!" Walczę
      z nimi już drugi rok i niestety straciłam nadzieję, że to się
      skonczy... Szkoda gadać...
    • Gość: okularek IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.08, 01:37
      Witam! Rozumiem, że nie mogą wejść bez nakazu do domu, ale zastukać do drzwi
      chyba mogą? W ciągu dwóch miesięcy była u mnie już dwa razy straż miejska z
      powodu psa!!!, który ponoć bardzo hałasuje... Oczywiście mówię o psie sąsiadów,
      bo ja nie posiadam zwierzaczków. Pewnie jeszcze mnie odwiedzą, a ja znów im
      powiem, że nic nie słyszę. Skoro reagują na takie pierdoły, to powinni
      zareagować na rzeczy, które są karalne. Gdybym dobrze żyła z tymi "nieco
      dziwacznymi" sąsiadami, to spytałabym, jak oni wymuszają interwencje najpierw
      policji, a teraz straży.

      Niebawem przeprowadzę się do domu, w sąsiedztwie którego spala się chyba opony.
      Smród jest okropny, nie wspomnę o kłębach dymu. Na razie nic z tym nie robię,
      ale jak tam zamieszkam, to zacznę walkę. Jeśli będzie trzeba to sprawę skieruję
      do sądu. Świadków jest dużo, też im to przeszkadza, ale chyba boją się zareagować.

      Walcz, nie poddawaj się! Powiedz sąsiadowi, że może mieć problemy i zamierzasz
      go podać do sądu, jeśli z tym nie skończy (czasem to działa). Powodzenia!
    • Gość: mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 12:26
      Najdziwniejsze jest to, że oni mają małe dziecko które regularnie
      wystawiali zeszłą zimą w wózeczku pod domem podczas snu. Paląć przy
      tym niemiłosiernie w piecu. Masakra. Nawet argument, że to szkodzi
      ICH dziecku nie pomógł: "eee tam...co ono tam się nawdycha..." i
      inne argumenty z tej samej beczki. A straż wzywałam kilkanaście
      razy: tylko zawsze było: "proszę czekać, patrol na innej
      interwencji", albo: "między nami mówiąć, nic nie możemy zrobić".
      Walka z tubylcami naprawdę nie jest prosta. A nowego sąsiada mam
      tylko jednego: i nie do końca się sprowadził z tego co widzę, ale
      pokładam w nim dużą nadzieję. Z tym, że on mieszka sam, dużo pracuję
      i wraca tylko spać do domu, więć może mu też średnio zależeć
      na "awanturze".
    • genoveva 05.09.08, 12:43
      Prosimy grzecznie sąsiada, aby przestał uzasadniając swoją prośbę
      szkodliwością tego procederu. Spalanie odpadów w piecach domowych,
      które nie są do tego przystosowane (niskie temperatury) powoduje
      wydzielanie się do atmosfery substancji rakotwórczych
      zanieczyszczających powietrze i glebę. Może fakt, że szkodzi nie
      tylko sąsiadom, ale również sobie i swojej rodzinie trochę go
      przystopuje.

      Grozimy. Informujemy sąsiada, że zgodnie z prawem (Ustawa o
      odpadach) spalanie śmieci jest zabronione i jeżeli nie przestanie
      doniesiemy na niego tam, gdzie trzeba.

      Realizujemy pogróżki. Piszemy skargę do właściwego urzędu miasta lub
      gminy. Skargę trzeba podpisać oraz podać adres do korespondencji, w
      przeciwnym razie jako anonim nie zostanie rozpatrzona.

      Próbujemy wyegzekwować od gminy jakieś działanie, teoretycznie gmina
      ma załatwienie sprawy miesiąc, ale różnie z tym bywa.
      --
      Wszystko, co naprawdę lubię, jest albo niemoralne, albo nielegalne,
      albo tuczące. A. Woolicot
    • genoveva 05.09.08, 12:47
      Pkt 1 nieaktualny.
      --
      Wszystko, co naprawdę lubię, jest albo niemoralne, albo nielegalne,
      albo tuczące. A. Woolicot
    • Gość: okularek IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.08, 13:55
      Genoveva słusznie radzi. Złożenie skargi to dobry pomysł, najlepiej złożyć ją
      bezpośrednio do wydziału ochrony środowiska i nie zapomnieć napisać, że sprawa
      była wielokrotnie zgłaszana na policję i do straży miejskiej. Dobrze byłoby,
      żeby ktoś Cię poparł w tych działaniach. Aby sąsiad poniósł karę, to chyba
      trzeba będzie go złapać na gorącym uczynku(?). Oczywiście lepiej byłoby po
      dobroci, ale jeśli od dwóch lat do sąsiada nie trafiają Twoje argumenty, to
      chyba taka skarga odniesie sukces. Musisz być na 100% pewna, że spala w piecu
      tworzywa sztuczne, plastik i folię. A czy mówiłaś sąsiadowi jaką grzywnę się
      płaci za spalanie śmieci? Może on nie jest tego świadomy? 5000 zł piechotą nie
      chodzi...

      A swoją drogą ciekawa jestem dlaczego on wszystko pali w piecu, przecież macie
      tam pojemniki na odpady, prawda?
    • Gość: mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 15:48
      Wywóz śmieci u nas kosztuję około 70-85 zł miesięcznie w zależności
      od tygodni w miesięcu. I wiem że taki jeden pojemnik sąsiad
      tygodniowo wystawia. W domu spala coś, czego nie potrafię oczywiście
      zidentyfikować po dymie, ale śmierdzi a la plastyk. Poza tym,
      przywozi stare meble typu szafa, pólki, tnie to na małe deseczki i
      nosi to do domu w takim czymś, w czym się trzyma węgel. Nie trudno
      zgadnąć po co to robi. Przecież nie układa z tego mozaiki. Chodzi
      tak dość regularnie po ten "opał" przez całą zimę, a smród w zeszłym
      roku z tego był nie do wytrzymania: mieszanka spalonego kleju,
      lakieru etc. wracająć wieczorem do domu ze spaceru z dzieckiem -
      około 20 - musieliśmy bieć przez podwórko z nosem wsadzonym w kurtkę
      aby tylko nie zaczęrpnąć tego odoru. Zresztą zauważyłam: najgorsze
      śmieci zawsze palą wieczorem - wtedy chyba nie widać jaki dym leci z
      komina. A propos 5000 złotych: podejżewam, że po prostu nie wierzą w
      te kary: skoro nawet straż nie może do nich wejść ot tak, co jest
      zresztą zrozumiałe, to jak sprawdżą itd? Ja też chyba nie wierzę w
      te kary: musieliby karać tu co drugiego. I najważniejsze: naprawdę,
      marzyłam o życiu w zgodzie.
    • genoveva 05.09.08, 16:47
      Niestety musisz wybierać ? zgodna z sšsiadem albo wojna (być może
      nie tylko z sšsiadem, gmina może również stawać okoniem). Jednak
      jeżeli chcesz żeby sytuacja się zmieniła kto? musi wykonać ten
      pierwszy krok, czyli naskarżyć do gminy. Jest kilka sposobów, aby na
      dalszym etapie powiększyć swoje szanse na pozytywne załatwienie
      sprawy, jednak warunkiem jest wykonanie kroku pierwszego, czyli
      skarga. No chyba, że istniejš jakie? wyj?cia awaryjne, przeprowadzić
      się, albo wysłać do sšsiada zaprzyja?nionych dresiarzy ;)

      Poza tym nie chce mi się wierzyć, aby jedynym sposobem na
      przekonanie się czym pali sšsiad, było zajrzenie mu do pieca.
      Podejrzewam, że to się mierzy.
      --
      Wszystko, co naprawdę lubię, jest albo niemoralne, albo nielegalne,
      albo tuczšce. A. Woolicot
    • migaczi1 05.09.08, 21:39
      Trzeba wreszcie wymierzać kary za spalanie smieci. Ludzie palą
      wszystko co tylko wpadnie im w ręce
    • Gość: piotr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 21:10
      Sąsiad w piekny słoneczny dzień zrobił ognisko ze smieci .
      Dzwonię na POLICJĘ - ta odmawia interwencji .
      Tłumaczę że zagraża to zdrowiu lub życiu mieszkańców , jest na to paragraf w kodeksie karnym . Dalej nic - odmowa interwencji .
      Bede musiał napisać skargę do komendanta głównego policji .
      TAKA POLSKA CYWILIZACJA .

      Kiedy znajdzie się przepis że - w okresie letnim , w gęstej zabudowie z komina nie ma prawa wydobywać się dym .
      Ochrona środowiska to fikcja , policja to aby przetrwać 15 lat
      i na emeryturę .
    • duuuz 20.09.08, 21:28
      to trzeba bylo zadzwonic do strazy miejskiej - oni zajmuja sie
      m.in. "smieciami"
      policja nie jest od tego
      --
      "Własne mieszkanie - dobry kredyt"
    • Gość: piotr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.08, 11:26
      W mojej gminie nie ma straży miejskiej .
      A moja walka nie trwa od wczoraj .

      np.KTOŚ przed swoim domem spala stary tapczan ,
      oczywiście zwróciłem KTOSIOWI uwagę .
      Jak myślisz kto jest w opini społecznej tym ŚMIECIEM on czy ja ?
      Oczywiście że ja .
    • duuuz 21.09.08, 20:23
      Nikt nie lubi jak mu sie zwraca uwagę. Trzeba to zrobić raczej
      delikatnie i z taktem. Nie mówię, że tak oczywiscie nie zrobiles.
      Jeżeli nie ma straży miejskiej to chyba policja powinna sie tym
      zająć.
      Szczerze mówiac nie slyszalam aby przyjeżdzali do "smieci", ale być
      może skoro nie ma innych służb to muszą.


      "LEPIEJ BYĆ BLIŻEJ CELU NIŻ DALEJ"

      "Karta i kredyt to fajna rzecz"
    • wk1957 07.09.08, 18:00
      Gość portalu: mania napisał(a):

      . Mój śąsiad w okresie grzewczym spala w piecu domowym wszystko co mu pod rękę popadnie
      Sama napisałaś, że w okresie grzewczym. Lepiej niech spali i ma z tego ciepło, niż ma to wywieźć do lasu. A Ty mu nie zazdrość - bo przez to nie da się w Polsce żyć. Pozdr. WK.
    • Gość: piotr IP: *.crowley.pl 15.09.08, 14:37
      wk1957 - po co wypisujesz bzdury. Lepiej napisz, że w Polsce prawo jest tak
      skonstruowane, że ma w "duszy" normalnych ludzi. Normalni - to Ci co swoją
      bytnością nie oddziałują na środowisko szkodliwie, a przynajmniej nie robią tego
      świadomie. żeby paliły tylko osoby starsze to po jakimś czasie sytuacja
      unormowałaby się. Niestety wiele osób młodych też spala śmieci w piecach paląc
      przez cały rok. O ile "można" starać sie ich zrozumieć w okresie grzewczym
      (niestety trwa u nas co najmniej 6 m-cy) to w okresie letnim powinno być to
      całkowicie zakazane. Dla byle gó...anej oszczędności spalą wszystko, przy okazji
      trując sąsiadów.
    • Gość: mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 21:25
      Witam ze Smrodkowa...zaczeło się...Chciałam dziś iść po raz kolejny
      do sąsiada porozmawiać, ale zrezygnowałam. To i tak nic nie da.
      Dzwoniłam też do tzw Ochrony Środowiska, usłyszałam: "jestem sama,
      nie mogę przyjechać". Proszą złożyć pisemną skargę po której będą
      mogli sprawdzić - ! - czy facet ma dokumenty na stały wywóz śmieci z
      upoważnionym odbiorcą. Wiem, że ma. I to tak naprawdę wszystko co
      mogą zrobić. Może dobre i to?...
    • Gość: magister IP: *.eranet.pl 17.10.08, 22:00
      Niestety trzeba gnębic gada!
      W inny sposób z takimi tępakami nie da się problemu załatwic.
      W tym kraju zawsze znajda kase na browara i fajki a na normalny opał
      czy lepszy piec to gnoje już kasy nie potrafia znależc...załamka
    • Gość: Reda IP: *.adsl.inetia.pl 30.10.08, 21:47
      To teraz trochę długawa moja historia.
      Mamy dom na obrzeżach miasta. Jedną z sąsiadek jest kobieta, która
      na stałe mieszka w innej miejscowości. Dom, z którym graniczymy
      traktuje jako "ranczo" - zlatuje z wiosennymi ptakami, wyjeżdża
      późną jesienią. Zawsze na 200% wiemy, że już jest-piękny czarny,
      śmierdzący dym z komina zapowiada następne koszmarne lato. Nie ma
      kosza na śmieci, bo twierdzi, że firmy nie podpisują umów czasowych.
      Problemy zaczęły się 4 lata temu (wcześniej w tym domu mieszkała jej
      matka, z którą nigdy nie mieliśmy problemów). Kobieta zaczęła
      smrodzić o różnych porach dnia i nocy, coraz częściej i śmielej. 30
      stopni C - ledwo się oddycha, a kobietka pali w piecu. Wieczór -
      próbujemy po upale trochę wywietrzyć dom, gdzie tam - prześcigamy
      się w zamykaniu okien, bo lepsza duchota niż smród. Ruszyłam męża,
      żeby zwrócił uwagę (ja w zagrożonej ciąży i z ciężką astmą do
      pełnego kompletu). Zwrócił raz, drugi, trzeci, zagroził interwencją
      Straży Miejskiej, jakoś lato przeszło. Następny sezon - powtórka z
      rozrywki. Na kilkukrotne, coraz ostrzejsze uwagi usłyszeliśmy od
      niej, że na swoim podwórku może robić co jej się podoba i palić czym
      się jej podoba, a nas to nic nie obchodzi, a jej mąż z rozbrajającym
      uśmiechem wyjaśnił, że "teraz to trochę kopci z komina bo właśnie
      wrzucili tam felga". Zadzwoniłam po SM. Przyjechali, podobno jedyne
      co mogli zrobić to sprawdzić umowę na wywóz śmieci. Nie miała,
      nałożyli mandat - nie przyjęła, trafiła na kolegium. Następny sezon -
      kolejny telefon do SM. Usłyszałam, że oni już nic więcej nie mogą
      zrobić (w międzyczasie coraz bardziej nieprzyjemne rozmowy z
      sąsiadką, robienie nam "otoczki" wśród sąsiadów - żalenie się przed
      każdym na ulicy jacy to jesteśmy wredni i jak jej dokuczamy). Obecne
      lato - wizyta u nas w domu policji - sąsiadka poszła na skargę, że
      ją nękamy i nachodzimy (nigdy nie przekroczyliśmy jej granicy).
      Napisaliśmy pismo do Komendata - w odpowiedzi "innym sąsiadom nic
      nie przeszkadza, śmieci wyrzuca do koszy zaprzyjaźnionych sąsiadów,
      to co spala w piecu jeśli jest niezgodne z ochroną środowiska, to
      mogą stwierdzić tylko specjaliści, a w ogóle to pali bo musi
      zaspokoić podstawowe warunki egzystencji" - ogólny podtekst - nie
      zawracajcie więcej głowy.
      Wydział Ochrony Środowiska - oni nic nie mogą zrobić, bo u osób
      fizycznych nie mogą podejmować interwencji i bez ich zgody wejść na
      teren posesji. Skierowali mnie z powrotem do SM, która też już nic
      nie może i .......kwadratura koła.
      Zostało nam jeszcze ewentualnie skierowanie sprawy do sądu. Tylko
      coraz mniej wierzę w załatwienie tej sprawy.
      Pozdrawiam i mam nadzieję, że Wam w podobnych problemach dopisze
      więcej szczęścia.
    • genoveva 31.10.08, 15:31
      Hmm. Od czego by tu zacząć ? Prawdą jest, że firmy wywożące śmieci
      często nie chcą popisywać umów czasowych i w przypadku osób
      przyjeżdżających gdzieś tylko na wakacje, jest to spory problem.
      Niestety jest to niedoskonałość polskiego prawa, które nie
      przewidziało takiej sytuacji. Jednak nie słyszałam jeszcze o
      przypadku, żeby śmieciarze odmówili przyjazdu na żądanie, czyli na
      tzw. umowę jednorazową. Rozwiązanie trochę upierdliwe, bo za każdym
      razem trzeba dzwonić, ale działa.

      Poza tym nie podoba mi się stosunek do problemu Twojej gminy. To
      nieprawa, że oni nic nie mogą. To burmistrz albo wójt sprawuje
      nadzór nad utrzymaniem porządku i czystości w gminie, a Służba
      Miejska w tym wypadku jest jego 'zbrojnym ramieniem'. Wobec
      notorycznego uchylania się sąsiadki od podpisania umowy na wywóz
      śmieci, gmina powinna skierować sprawę do Sądu Grodzkiego. Masz coś
      na piśmie ?

      Pismo, ze straży miejskiej też jest niepokojące. Co z tego, że
      sąsiadom nie przeszkadza ? Wykroczenie to wykroczenie, a od oceny
      jest sąd.

      Może spróbuj jeszcze napisać skargę do Rady Miasta lub Gminy, opisz
      syntetycznie sytuację, załącz kopię tych odpowiedzi, które masz, a
      jeżeli nie masz pisma od gminy, koniecznie napisz, co Ci
      odpowiedzieli.

      A z Policją próbowałaś ? Oczywiście mogą Cię spuścić na drzewo, tzn.
      powiedzieć, że od tego jest Straż Miejska, ale czasami się udaje.

      Na koniec jedna uwaga osób mających tego typu problemy. Skargi i
      wnioski o podjęcie interwencji, o ile nie chodzi o natychmiastową
      reakcję, należy składać na piśmie ! Są po prostu skuteczniejsze, a
      Wy, w razie podejmowania kolejnych kroków macie całą dokumentację
      czarno na białym.
      --
      Wszystko, co naprawdę lubię, jest albo niemoralne, albo nielegalne,
      albo tuczące. A. Woolicot
      Moderujesz? Sprawdź, czy jesteś na liście
    • Gość: jaśka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.08, 15:42
      jest coś takiego jak regulamin utrzymania czystości i porządku w
      gminie, przeczytaj go dokładnie.
      Napisz pismo do gminy, opisujac sytuację i powołując się na
      stosowny paragraf z tego regulaminu. W razie braku
      odpowiedzi.......napisz do lokalnego brukowca opisując sytuację.
      Ręczę że coś się w sprawie wowczas ruszy.
      pozdrawiam
    • Gość: Reda IP: *.adsl.inetia.pl 02.11.08, 17:14
      Dziękuję Wam za podpowiedzi.

      Uderzę pisemnie do szczebla gminnego. Wygląda na to, że mnie szybko
      spławili. Nie mam od nich żadnego pisma, ponieważ kontaktowałam się
      wtedy telefonicznie i niestety wygląda na to, że za szybko
      uwierzyłam w kompetencje rozmówczyni.

      To pismo od Komendanta, to było od Komendanta Policji. (przepraszam -
      z mojego opisu faktycznie nie wynika jednoznacznie, o których
      służbach w tym momencie pisałam).
      Niestety, i tak wychodzi na jedno - każda z nich umywa ręce.

      Skojarzyłam też, że mamy przecież wybranego przedstawiciela Rady
      Dzielnicy, spróbuję porozmawiać też z nim.

      Lokalna gazetka - hmmm, brzmi bardzo kusząco - zostawię to jednak
      chyba jako ostateczność.

      W tym wszystkim najbardziej przykre jest to, że przecież takie
      sytuacje jak moja i podobne do niej są zupełnie niepotrzebne.
      Przecież wystarczyłaby odrobina dobrej woli, a kompromis naprawdę
      nie byłby niemożliwy.
      Pozdrawiam.
    • Gość: mn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 22:02
      Od trzech dni nie mogą ku... przewietrzyć domu , codziennie śmierdzi . Gdybym nie miał wentylacji mechanicznej z tzw. zaworami , pewnie już bym umarł . Co i tak się stanie - napewno szybciej jak w cywilizowanym kraju . A gaz w ulicy .
      A te śmierdziele katolickie latają do kościółka modlić się o zdrowie .
    • wk1957 14.11.08, 21:36
      Czytam te Wasze opinie i wywnioskowałem, że w/g Was - kosz na śmieci to idealne rozwiązanie, chroniące środowisko naturalne. Tymczasem to najgorsze rozwiązanie, powodujące gigantyczne skażenie środowiska i wód gruntowych. Pomyślcie też o ludziach którzy mieszkają w pobliżu wysypisk lub spalarni śmieci. To już lepiej niech każdy wywozi śmieci do lasu. Śmieci należy utylizować - każdy we własnym zakresie i rozproszyć na swoim terenie. Także spalić - jeśli będzie to służyć ogrzaniu mieszkania. Oczywiście najlepiej segregować do recyklingu. I takie kosze do segregacji śmieci są jedyne rozwiązanie do przyjęcia. Plastik, szkło i papier. Pozostają metalowe puszki, które można oddać na złom - nieodpłatnie jeśli skupujący będzie kręcił nosem. Pozostają substancje organiczne, które przeznacza się na kompost. A zwykłe kosze? Butelki, puszki, plastiki, popiół z pieca i odpadki z kuchni: stałe i płynne. Dodatkowo- ludziska jeszcze tłuką szklane opakowania, żeby więcej śmieci zmieściło się w koszu - ludzie zlitujcie się!!!
    • genoveva 15.11.08, 18:14
      Łomatko, Waćpan herezyje straszliwe głosisz ;)

      Spalanie śmieci w warunkach domowych (niskie temperatury) powoduje
      wydzielanie się niebezpiecznych toksyn, a także pyłu który
      zanieczyszcza glebę. Piece wysokotemperaturowe (w spalarniach
      śmieci) są do tego znacznie lepiej przystosowane. Gdybym musiała
      dokonać wyboru pomiędzy sąsiedztwem z nowoczesną spalarnią (np. taką
      jak w Wiedniu), a sąsiadem palącym śmieci w zwykłym piecu,
      zdecydowanie wybrałabym spalarnię.

      Jeżeli chodzi o utylizację puszek, to proponuję Ci test pomidorowy.
      Wrzuć je w jakieś krzaczory, w miejscu często odwiedzanym przez żuli
      i sprawdź po ilu godzinach znikną :> Tak się składa, że puszki to
      najchętniej skupowany, a co za tym idzie osiągający najwyższe ceny,
      surowiec wtórny.

      W jednym mogę się z Tobą zgodzić - sąsiedztwo wysypiska śmieci jest
      w chwili obecnej, w naszych warunkach bardzo uciążliwe. Winne temu
      nasze dziurawe przepisy oraz egzekucja tychże. Jednak przecież
      istnieją rozwiązania minimalizujące skutki dla środowiska przy
      składowaniu odpadów - drenaże, oczyszczalnie odcieków i inne cuda
      wianki. Problem w tym, że nie są one u nas wdrażane.

      A tak przy okazji. O elektrowniach na biomasę kiedy słyszał ?
      --
      Wszystko, co naprawdę lubię, jest albo niemoralne, albo nielegalne,
      albo tuczące. A. Woolicot
      Moderujesz? Sprawdź, czy jesteś na liście
    • wk1957 18.11.08, 00:28
      Jesteś Geniu, na pewno inteligętną kobietą, ale za bardzo wierzysz słowu pisanemu i propagandzie lobby śmieciarskiemu. Może w Wiedniu coś takiego jak opisałaś jest możliwe, ale nie u nas. Test pomidorowy, u mnie zupełnie nie działa. Chodzi Ci o puszki aluminiowe? Nawet takich u mnie w terenie nikt nie zbiera. Wszędzie leżą przy drogach. Ale ja myślałem o puszkach metalowych z puszek do ryb. Takich to nawet u Ciebie nikt nie weźmie. Opakowań aluminiowych nie używam. Piwo w takiej puszcze jest ohydne. Jeśli ktoś pije piwo z puszki to od razu poznasz, że nie zna się na piwie, a piwo pije tylko dla alkoholu. Elektrownie na biomasę - muszę Cię zmartwić. Nie ma przyszłości, bo ziemi zabraknie nawet do produkcji żywności.
    • Gość: sąsiad Manii IP: *.polkomtel.com.pl 26.11.08, 12:12
      Hej moja sąsiadko,nie czepiaj się mnie bo sama spalasz smieci w
      swoim piecu!!!
    • genoveva 05.12.08, 12:44
      wk1957 napisał:

      > Jesteś Geniu, na pewno inteligętną kobietą, ale za bardzo wierzysz
      słowu pisane
      > mu i propagandzie lobby śmieciarskiemu. Może w Wiedniu coś takiego
      jak opisałaś
      > jest możliwe, ale nie u nas.

      Po to wstąpiliśmy do UE, żeby nas było stać na takie nowoczesne
      zabawki. Z kolei inwestycje ze środków UE (Program Operacyjny
      Infrastruktura i Środowisko) są pod ścisłą kontrolą, zarówno
      finansową jak i techniczną, czyli muszą spełniać określone
      standardy, inaczej nici z inwestycji. W Polce praktycznie nie ma
      spalarni odpadów (jedna w Warszawie i kilka małych instalacji) czyli
      albo powstaną nowoczesne obiekty albo żadne.

      > Test pomidorowy, u mnie zupełnie nie działa. Chod
      > zi Ci o puszki aluminiowe? Nawet takich u mnie w terenie nikt nie
      zbiera. Wszęd
      > zie leżą przy drogach.

      Znaczy nie masz w okolicy żuli, ani osób bezrobotnych, bo za
      aluminium naprawdę nieźle płacą od 2 do 3 zł. za kg (ok. 50 puszek).
      Koło mnie znikają w zabójczym tempie.

      > Ale ja myślałem o puszkach metalowych z puszek do ryb. T
      > akich to nawet u Ciebie nikt nie weźmie.

      Jeżeli chodzi o puszki stalowe to ceny nie są już tak atrakcyjne 50 –
      90 gr. za kg. Ale koło mnie to wszystko wezmą za wyjątkiem plastiku.

      > Opakowań aluminiowych nie używam. Piwo
      > w takiej puszcze jest ohydne. Jeśli ktoś pije piwo z puszki to od
      razu poznasz
      > , że nie zna się na piwie, a piwo pije tylko dla alkoholu.

      Piwa w puszkach nie piję, ale Red Bulla lub Coca colę to i owszem.

      > Elektrownie na bioma
      > sę - muszę Cię zmartwić. Nie ma przyszłości, bo ziemi zabraknie
      nawet do produk
      > cji żywności.

      Kiedyś pewnie zabraknie, tak jak węgla i ropy ... i w ogóle
      wszystkiego. :> Na razie jest sporo niewykorzystanej ziemi, która
      sobie leży, bo się nie opłaca.
      --
      Wszystko, co naprawdę lubię, jest albo niemoralne, albo nielegalne,
      albo tuczące. A. Woolicot
      Moderuszesz ? Sprawdź, czy jesteś na liście
    • genoveva 05.12.08, 14:49
      Aaa, już wiem, nie od razu załapałam o co chodzi z tą biomasą i
      ziemią pod produkcję rolną. Prawdopodobnie miałeś na myśli uprawy
      roślin wysokoenergetycznych np. wierzby energetycznej, czy rzepaku
      itd. Otóż pisząc o energii z biomasy miałam na myśli nieco szerszy
      kontekst. Zgodnie z definicją przyjętą w Unii biomasa to materia
      organiczna ulegająca biodegradacji, czyli również wszystkie odpady
      organiczne.

      Biomasę np. wierzbę energetyczną, ale również słomę, siano i inne
      odpady poprodukcyjne można spalić bezpośrednio, ale można również z
      niej uzyskać w wyniku fermentacji biogaz (a potem go spalić).

      Pisząc elektrowniach na biomasę myślałam o tym rozwiązaniu w
      kontekście zagospodarowania odpadów a nie jako o alternatywnym
      źródle energii.
      --
      Wszystko, co naprawdę lubię, jest albo niemoralne, albo nielegalne,
      albo tuczące. A. Woolicot
      Moderuszesz ? Sprawdź, czy jesteś na liście
    • wk1957 05.12.08, 21:22
      Geniu - jesteś inteligentną kobietą i do tego piękną (to często idzie w parze), ale obawiam się, że lobby śmieciarskie, poprzez swoją propagandę, między innymi za pomocą tv - zrobiło Ci wodę w mózgu. Gdzie Ty to wszystko widzisz? A te ceny za puszki? Chyba przesadziłaś. Lepiej sprawdź. Co do tej biomasy - to jak ją wydobyć z koszy na śmieci i oddzielić od potłuczonych butelek i słoików, popiołu z pieców i innego szajsu? Dlatego mówię, że kosze na śmieci to najgorsze rozwiązanie.Choć oczywiście pomysł elektrowni na biomasę jest dobry. Na koniec proszę Cię - nie pij tych śmieciowych napojów w aluminiowych puszkach - szkoda twojego zdrowia i pieniędzy.
    • Gość: mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 13:47
      Ta organizacja to coś naprawdę fajnago. Zamówię ulotki i płakaty,
      rozwieszę, może ktoś to przeczyta z tych palaczy...może w którymś
      coś drgnie...też mają dzieci...Dziękuję bardzo za informację
    • Gość: kh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 23:00
      Właśnie tak zrobiłem .
    • Gość: nnn IP: 80.54.118.* 10.01.09, 18:59
      a wie ktoś jak zamówić te ulotki? z tego co wyczytałem to tylko
      szkoły mogą je zamawiać...
    • Gość: jakagmina IP: *.chello.pl 11.01.09, 13:11
      Ulotki, kontenery na śmieci, sprawdzanie umów z firmami 'śmieciowymi' to rola
      gminy. Nie będzie czystego powietrza, czystego lasu...jeżeli gmina nie będzie
      miała obowiązku, weryfikowanego np. przez wojewodę, zadbania o środowisko.
      Namawianie sąsiada, by doniósł na sąsiada, by mu zwracał uwagę jest poważnym
      nieporozumieniem. Musimy wymagać, by zarządzający terenem potrafili sprawdzić,
      czy w gminie jest czysto i bezpiecznie. potrafią sprawdzić kto płaci podatki, to
      proste. Za pieniądze podatników należy się im prawo do mieszkania w czystej
      okolicy, w nieskażonym środowisku.
      Tylko od urzędników, policji, straży miejskiej możemy wymagać przestrzegania i
      egzekwowania prawa.
      Nie powinniśmy się godzić, by ktoś nas namawiał do wchodzenia w konflikt z sąsiadem.
    • Gość: nnn IP: 80.54.118.* 11.01.09, 13:25
      całkowicie się zgadzam z powyższą opimią tylko co w takim razie
      robić? bo przecież do gminy też nie będę donosić bo tam mnie wszyscy
      znają

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.