03.12.12, 14:26
się pojawiły, te dobre:) Kupiłam tylko Kakai i Solor, bo w tym roku robiłam rozsady i zostało mi sporo nasion. Poza tym, te dwie mają krótki okres wegetacyjny;)
allegro.pl/listing/user.php?us_id=16350530
Edytor zaawansowany
  • newill6 03.12.12, 14:30
    tu kupujesz...?..a ja se pomyślałem jaki sklep ogrodniczy w grudniu dynie sprowadza..ech,,,,Newill
  • lellapolella 03.12.12, 14:39
    Newill, jak ja bym chciała czekać aż mi sklep ogrodniczy takie odmiany sprowadzi, to by mi dziecka najwyżej mogły na grobie te dynie posadzić;)
  • newill6 03.12.12, 14:46
    nu..pewno..dobrze mówisz...ale jakbyś miała rezerwy to mi odsprzedaj...
  • yoma 03.12.12, 14:47
    hyhyhyhy

    (to był komentarz) :)
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • se_nka0 03.12.12, 15:58
    :D:D:D
    Fajnie wyszło:)
    --
    "Spokojnie policz swoje lata
    Żyjesz już przecież jakiś czas
    I co ci zrobi koniec świata?
    Przeżyłeś go niejeden raz,, - by Minerwa
  • yoma 03.12.12, 15:59
    Miałam na myśli, że wszystkich noooooooosi, a to dopiero grudzień :)
    --
    PT Pisięta: niniejszy post nie stanowi zamachu na życie Prezesa.
  • se_nka0 03.12.12, 16:04
    Co poeta miał na myśli :):)
    --
    "Spokojnie policz swoje lata
    Żyjesz już przecież jakiś czas
    I co ci zrobi koniec świata?
    Przeżyłeś go niejeden raz,, - by Minerwa
  • lellapolella 03.12.12, 16:23
    Newill, jak będą nadwyżki to mrugnę okiem wiosną, bo jeszcze nie wiem, ile mi areału na dynie wypadnie:)
  • lellapolella 03.12.12, 16:24
    Tak sobie kombinuję ścichapęk, czy nie dałoby się dyni sadzić w worach?
  • leloop 03.12.12, 16:39
    kombinuj zgłośnapęk.
    a czemu nie, ważne, żeby wór miał odpowiednie wypełnienie ;)
  • leloop 03.12.12, 16:38
    > Miałam na myśli, że wszystkich noooooooosi, a to dopiero grudzień :)
    Yoma, już grudzień, czas galopuje jak opętany, dopiero co był początek listopada ...
  • yoma 03.12.12, 16:39
    Powiem wam, że mi jakoś wyjątkowo bezboleśnie przeszedł ten listopad...
    --
    PT Pisięta: niniejszy post nie stanowi zamachu na życie Prezesa.
  • lellapolella 03.12.12, 16:46
    Mi też przeleciał, bo i pogoda była do rzeczy:) A co do worów, mam takie mocne, czarne, całkiem spore i myślę, jakby tak czysty kompost z kupą? Byłyby te dynie bardziej mobilne i można by je transportować na zwolnione grządki, na przykład po groszku lub bobie. Tylko czy starczy im miejsca w korzeniach? Czy czarny wór zanadto się nie nagrzeje?
    Buczacki poleca uprawę w worach dla cukinii, to chyba styknie...
  • yoma 03.12.12, 16:51
    A wiesz, że też niedawno myślałam o dyniach w worze? Tylko nie wiem, ja bym chyba nie ryzykowała z czarnym.
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • lellapolella 03.12.12, 17:07
    te moje wory są z jednej strony czarne, z drugiej białe, mają jakieś 25 litrów pojemności. Mogę odwrócić na białą stronę bez problemu:) Dla Ciebie na piachu to też dobrze, bo możesz utrzymać wilgoć i kupa Ci się nie wypłucze ani jej sosny nie wyżrą.
  • yoma 03.12.12, 17:30
    Otóż, i na pokrywie od szamba mogę położyć, na przykład.
    --
    Kobyła ma mały bok
    Ogrodnik ma wielki łeb, jest ślepy, lubi dobrze zjeść i czyta Herriota
  • leloop 03.12.12, 17:13
    dynie maja małe korzenie wiec spoko. wór można tez osłonić, żeby się nie nagrzewał bo na początku to takie majowe grzanie tylko im dobrze zrobi.
  • dorkasz1 03.12.12, 17:21
    A jak już ten wór umieścisz tam gdzie trzeba (na tej zwolnionej grzędzie), to możesz go trochę zagłębić, a wcześniej rozciąć dół tegoż wora. Korzenie sobie wylezą, jak będą chciały.
    --
    www.acer-it.com
  • iza1973 03.12.12, 18:25
    A możecie podpowiedzieć, którą odmianę wybrać, żeby była najlepsza? :) Nie jestem fanką dyni, poza marynowaną w wykonaniu mojej Mamy. Ale wszyscy dookoła się zachwycają i korci mnie żeby w przyszłym roku spróbować, dosłownie z 1-2 sztukami.
  • yoma 03.12.12, 18:29
    Jak nie jesteś fanką, to potraktuj jako roślinę ozdobną, to wtedy każda dobra. Kwiaty mają piękne, acz krótkotrwałe (i też jadalne).

    A potem ci urośnie tylko jedna dynia, ale za to ogroooooomna i wsiąkniesz z kretesem :)
    --
    Kobyła ma mały bok
    Ogrodnik ma wielki łeb, jest ślepy, lubi dobrze zjeść i czyta Herriota
  • lellapolella 03.12.12, 18:34
    Izka, ja wsiąkłam na Hokkaido, wcześniej uważałam, że dynie nadają się tylko do dekoracji:) Do tego dynie H. nie są wielkie, takie akurat na jeden porządny obiad i mają krótki okres wegetacji, więc jest szansa, ze dojrzeją nawet w kiepskie lato.
    Vilmorin sprzedaje nasiona pod nazwą "Uchiki-kuri"
  • leloop 03.12.12, 18:46
    > Izka, ja wsiąkłam na Hokkaido,
    butternut tez jest dobra i podobnie jak Hokkaido da rade w czasie mokrego lata. tylko te dwie udało mi się zebrać w tym roku.
    z dyni nawet ciasto można zrobić albo bułki albo nadzienie do pierogów :)
  • newill6 03.12.12, 18:36
    ooo,,Iza,,przestraszyła się że bedzie wypisana i jest..jak miło:)
    Lella,,,to Buczacki nie tylko o klematisachi pnaczach pisze bo w tych wydaniach go mam...
    co do dyni to świetny pomysł w tych workach,,,czasem na chodnik wywalisz na poł dnia ale się ludziska zadziwują..:)
  • iza1973 03.12.12, 18:48
    Zaglądam regularnie, ale jak nie mam nic do napisania to się nie wyrywam :)
    Marzy mi się posadzić taką dynię, że jak urośnie i ją jakoś przyrządzę (na pewno nie byłaby to zupa), to mi kulinarnie podpasuje. Oczywiście walory dekoracyjne też ważne. Wobec tego spróbuję z Hokkaido.
  • newill6 03.12.12, 18:51
    ..albo w zalewie z gozdzikami,,,wczoraj niechcący opyliłem cały słoiczek,,,na szczęscie mam rezerwy
  • yoma 03.12.12, 19:26
    Ciacho, sos do spaghetti, sama w sobie pieczona...
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • newill6 03.12.12, 18:48
    ..najwazniejsze zapomniałem,,,nie pamiętam która to godzina była ,ale był to piątek kiedy jadłem zupe dyniowa z grzankami...no ,,rewelacyjna przepychota...wspaniała ,cudownie pachnąca ,nigdy jej nie zapomnę....:)
  • lellapolella 03.12.12, 19:05
    Buczacki ma też świetną ponoć książkę o różach ale nie dopadłam, on, generalnie, w ogóle jest autorytetem ogrodowym i to w Anglii:) Z dyni wszystko się da, nawet frytki i kopytka, zupa, gdy dobrze przyprawiona i nie z melonówki, to też poemat.
  • newill6 03.12.12, 19:22
    takąż też zupkę jadłem..dlatego zachwalam..
    bardzo sobie cenie poradniki Buczackiego,,,cała moja wiedza o pnaczach i klematisach oparta była głównie o jego wydania...a oto co pisza o nim........prezenter angielskiej tv i radia dziennikarz i pisarz,jego ogrodnicza wiedza jest wysoko ceniona a swoim zapałem i entuzjazmem potrafił zarazić miliony ludzi na całym swiecie,...........i mnie także:)
  • leloop 03.12.12, 20:45
    > Buczacki ma też świetną ponoć książkę o różach ale nie dopadłam,
    ktoś Ci dzisiaj sprzątnął allegro.pl/roze-stefan-buczacki-i2783068833.html
    a na angielskim amazonie są trzy strony jego książek ;)
  • leloop 03.12.12, 20:14
    zupe dyniowa z grzankami...no ,,rewelacyjna przepychota..
    z dodatkiem mleczka kokosowego i zielonego curry + natka kolendry - odjazd
    a purée do pieczonej kaczki czy gęsi - poemat :)
    tylko musi być to dynia z charakterem a nie ta halloweenowa
  • yoma 03.12.12, 20:18
    W ogóle stwierdzam, że dynia lubi skręcać w orientalną stronę.
    --
    Nowości i tak nie dogonię. Przecież to z fabryki wychodzi już przestarzałe. [by Inna 57]
  • newill6 03.12.12, 22:37
    ,,nie lubie kolendry i tyle.
  • dorkasz1 03.12.12, 22:54
    Ja lubię tylko kolendrę w nasionkach do marynowania mięsa. Taka w listkach zupełnie mi nie leży. W ogóle ten orientalny kierunek za sprawą kuminu i anyżu jest dla mnie nie do przyjęcia. Zupa dyniowa doprawiana tylko gałką i imbirem, dla mnie pyszna. Ale chyba w końcu spróbuję tej Hokkaido, może rzeczywiście mnie urzeknie?
    --
    www.acer-it.com
  • leloop 03.12.12, 23:05
    świat dzieli się na tych co kolendrę uwielbiają i tych, którym jedzie myszami.
    mogę zjeść cały pęczek świeżej kolendry a gdy wyczuje w potrawie ziarenko to nawet gdyby mnie z głodu skręcało nie ruszę. kumin kocham w przeciwieństwie do kminku. wogle kuchnia libańska albo tajska to jest to co wilcy lubią najbardziej ;)
  • newill6 03.12.12, 23:16
    ,,i znowu masz kaprysy...:)
  • yoma 04.12.12, 09:15
    Jaki kumin, jaki anyż? Imbir, trawa cytrynowa i pasta curry. I kolendra :)
    --
    Nowości i tak nie dogonię. Przecież to z fabryki wychodzi już przestarzałe. [by Inna 57]
  • leloop 04.12.12, 10:51
    kumin - kuchnie śródziemnomorskie, Bliski Wschód no i Indie tez mniam.
    reszta daleka Azja
  • yoma 04.12.12, 10:57
    No toż wiem, co to kumin, mówię, co mi do dyni pasuje :)
    --
    PT Pisięta: niniejszy post nie stanowi zamachu na życie Prezesa.
  • leloop 04.12.12, 11:14
    a to przepraszam :)
    z kuminem może być dobrze, choć jeszcze nie próbowałam. z anyżem nie zamierzam ;)
  • horpyna4 03.12.12, 20:22
    Nie znam się na dyniach, ale ponad pół wieku temu moja mama uprawiała tzw. dynię oleistą bezłupinową. Podobno bezłupinowych jest kilka (a może i kilkanaście) odmian; ta była niewielka, ciemnozielona i chyba paskowana pomarańczowo - ale głowy nie dam, jednak było to dość dawno. Mogły to nie być regularne pomarańczowe pasy, tylko takie "pomazania".

    Normalnie nie jadam za wiele pestek z dyni, bo denerwuje mnie ich łuskanie. Ale tamte pestki można było od razu jeść garściami, ewentualnie po podprażeniu na patelni. Nie miały tej jasnej łupiny.

    Miąższ był bardziej zwarty i nie rozlatywał się tak łatwo po obróbce termicznej. Mama robiła z niego konfitury (z dodatkiem wanilii) i te kawałki miały konsystencję niemalże ananasa. Część była w postaci kulek wydrążanych taką specjalną łyżeczką, te były do jedzenia bezpośredniego i do dekoracji tortów; reszta była z pokrojonych kawałków - tych używała do keksu.
  • lellapolella 03.12.12, 23:31
    Ta Kakai, którą kupiłam też jest bezłupinowa i pestki ponoć smakują jak orzechy- specjalnie dla nich się ją uprawia:) Ma jeszcze jedną niewątpliwą zaletę- podobno rośnie jak cukinia, nie rozłażąc się wybitnie;)
  • horpyna4 04.12.12, 07:37
    W tamtych czasach była to rzadkość. Nasiona, które mieliśmy, zostały chyba przywiezione bardzo nielegalnie w kieszeni z ZSRR. Było to krótko po dojściu Chruszczowa do władzy, podczas jakiejś rządowej wizyty, ale z udziałem różnych fachowców. A jak wiadomo z mistrza Capka, w większym skupisku ludzi ogrodnicy zawsze się rozpoznają, więc mogą też załatwiać różne przestępcze wymiany nasion...
  • dorkasz1 04.12.12, 08:25
    No i skusiłaś mnie Lella. Tę Kakai kupiłaś na all? A to jakiś sprawdzony sprzedawca? No bo przy dyniowej łatwości krzyżowania...
    --
    www.acer-it.com
  • lellapolella 04.12.12, 11:17
    A to jakiś sprawdzony sprzed
    > awca? No bo przy dyniowej łatwości krzyżowania...


    tak to ta dziewczyna, u której kupowałam w zeszłym roku, ona sprowadza nasiona. Pisałam specjalnie maila, bo inny nick ale chyba sprzedaje w tym roku z konta męża, bo nazwisko się zgadza:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka