18.12.14, 14:23
Nie cierpię Świąt Bożego Narodzenia! Jako praktykująca katoliczka powinnam piać z radości, ale nie pieję. Jedyny plus tej bieganiny, bezsensownej sprzątaniny, hałasu, gotowania, szykowania jest taki że to łączy się z początkiem zimy, kiedy dzień się zaczyna wydłużać. Do wigilii siadam zajechana jak koń po westernie i marzę, żeby się to wszystko skończyło i aby wyciągnąć kopytka pod tv i zasnąć...
A jeszcze muszę wymyślić jakieś ciasto... pomysłów brak!

Chyba mam depresję...
Edytor zaawansowany
  • d.wludyka 18.12.14, 15:11
    Ja już dawno wypowiedziałam wojnę bezsensownej przedświątecznej bieganinie.
    W ramach wprowadzenia się w miły nastrój świąteczny, na początku grudnia wybieram się na jarmark adwentowy. W tym roku byłam w Dreźnie i jeszcze nasz wrocławski muszę odwiedzić. Przyozdobiłam już wejście do domu, jeszcze środek muszę udekorować.
    Sprzątam w miarę na bieżąco i na święta dużo bardziej nie zamierzam.
    Część jedzenia kupię - mam bardzo dobrą piekarnię w pobliżu, a w warzywniaku zamówię wyczyszczonego już karpia. Pierogi i uszka zrobimy z córką już w ten weekend.
    Przygotowaniem reszty potraw podzielimy się z mamą.
    Rozpalimy w kominku, nakryjemy pięknie stół. Ma być miło i serdecznie.
    W święta chcę odpocząć nie harować.

    Potrzebujesz pomysłu na ciasto, proszę bardzo:
    www.ciasta.net/ciasta-boze-narodzenie.php
  • leloop 18.12.14, 16:34
    dla mnie okres od Świat do 1 stycznia to najdłuższy tydzień w roku, co gorsza wypada dość często ;)
    lubię tylko Wigilie i pasterkę jako rzadko praktykująca katoliczka, nawet ta francuska jest radosna choć kolęd jak naszych to nie maja. na szczęście we Francji jest tylko jeden dzień świąt, idziemy do teściów, ja robię tylko ciasto.
    potem najchętniej wróciłabym już do normalności ale przecież JESZCZE Sylwester, który generalnie olewam ale nie moi teście, którzy muszą nas KONIECZNIE widzieć. a Sylwester we Francji to wieczorna nasiadowa przy stole i świąteczny obiad następnego dnia. nawet jeśli tylko spróbuję każdego dania to chora jestem jeszcze przez następny tydzień.
    a rewelacyjne ciasto, już wypróbowane tutaj : majaskorupska.blogspot.fr/2014/12/hiszpanskie-ciasto-pomaranczowo.html robi się ekspresowo i równie szybko znika ;) z moich modyfikacji, dodałam również trochę drobno pokruszonej gorzkiej czekolady do ciasta
    umów się z rodzina, ze w tym roku odpuszczasz i robisz minimum.
  • lellapolella 18.12.14, 18:23
    Ja jako stuprocentowa niekatoliczka lubię święta, tyle, że uważam jedynie Wigilię:) Nie sprzątam, potrawy robię stopniowo i zamrażam- przynajmniej jest pretekst, żeby dźwignąć odwłok od kompa. Prezenty wymyślam i kupuję od początku grudnia, już wszystko mam. Najbardziej cieszą mnie moje i już nie mogę się doczekać, gdy się do nich dorwę(chłop schował). W Sylwestra pierwszy raz od lat po prostu pójdę w kimę, bez oglądania się na czyjeś potrzeby celebrowania fikcyjnych zmian- zostaliśmy sami, zatem koniec dyktatury małoletnich:)
    A potem już dni będą coraz dłuższe i się zacznie trullalla...
  • dorkasz1 18.12.14, 18:24
    Ja staram się nie zaharowywać, ale różnie z tym bywa. Zależy od stanu pogłowia ludzkiego na świętach. Nauczyłam się rozdzielać zajęcia między dorosłych członków rodziny. Wiele rzeczy robię wcześniej. Ale grudzień to zdecydowanie jak dla mnie najgorszy czas na święta. Krótkie dni mocno obniżają mi nastrój, a ten stan pogłębiała gonitwa i wariactwo, któremu na szczęście już nie ulegam, odkąd mieszkam na wsi. Jednak co roku o tej porze marzę o 2 stycznia.
    Na Boże Narodzenie robię dosyć stały zestaw ciast. Zawsze robię tort bakaliowy. Ma trylion kalorii, ale łatwo się go robi i czynię to tylko raz w roku. Łatwo się robi, jest pyszny, bez problemu wytrzymuje aż do Sylwestra i moim dzieciom zdecydowanie kojarzy się ze świętami "Karmelowy orzeszek". Wkleję przepis, może ktoś skorzysta. Podaję dwa przepisy na masę, ale ostatnio robiłam z kaimakiem z puszki i było pysznie. No i jest gwarancja, że do Nowego Roku bez problemu wytrzymuje. U mnie to szczególnie ważne, bo specjalnie "ciastowi" nie jesteśmy.
    Karmelowy orzeszek

    Ciasto:
    50dkg mąki
    20dkg masła
    3/4 szkl. cukru
    2jajka
    1 łyżeczka sody oczyszczonej

    Ciasto zagnieść i podzielić na 2 równe części.
    Jedną część od razu upiec. Na drugą część przed pieczeniem nałożyć karmelową masę orzechową Piec ok. 15 minut w temperaturze 180-200 stopni.

    Karmelowa masa orzechowa:

    3łyżki miodu
    30-40 dkg orzechów włoskich
    10dkg margaryny
    10 dkg cukru

    Zagotować wszystkie składniki i nałożyć na surowy placek. Upiec w temperaturze 180-200 stopni przez ok. 15-20 minut.

    Po upieczeniu kładziemy na blaszce kolejno:
    suchy upieczony placek,
    masę budyniową,
    placek z orzechami.

    I masa budyniowa
    1 budyń śmietankowy / bez cukru/
    1/2 litra mleka
    1/2 szkl.cukru
    1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej.
    Powyższe składniki ugotować i ostudzić.
    20 dkg margaryny
    1 żółtko
    Powyższe składniki ucierać dodając po jednej łyżce ostudzonego budyniu.
    II masa budyniowa
    2 budynie śmienatkowe lub waniliowe / bez cukru/
    1/2 litra mleka
    3/4 kostki margaryny
    1/2 szkl.cukru
    rozpuścić budyń w mleku i zalać gotujące się składniki. zagotować, ciepłym budyniem przełożyć placki.

    Można przełożyć gotową masą z puszki (krówkowa/toffi). Należy użyć 2 puszek.
  • dorkasz1 18.12.14, 18:31
    A jeśli ktoś koniecznie MUSI mieć makowiec, to z całego serca polecam poniższe ciasto. Robiłam je na swoje urodziny i zjedliśmy do ostatniego okruszka, co u mnie w domu zdarza się bardzo, bardzo rzadko.

    Karmelowy makowiec
    BISZKOPT
    • 5 jajek
    • 3/4 szklanki cukru pudru
    • 3 łyżki mąki
    • szklanka suchego maku
    • 2 łyżeczki proszku do pieczenia

    MASA
    • budyń śmietankowy
    • 3 łyżki cukru
    • 2 szklanki mleka
    • kostka masła
    DODATKOWO
    • słoiczek prażonych jabłek - 0,25 l
    • puszka masy kajmakowej - 400 g
    • orzechy (włoskie lub jakieś inne) 50 g
    Przygotowanie:

    • białka ubić z cukrem pudrem
    • ubijając dodać żółtka - jedno po drugim, mąkę i proszek do pieczenia - na najmniejszych obrotach zmiksować
    • podzielić masę na 2 części, do jednej dodać mak
    • wlać do 2 foremek wyłożonych papierem do pieczenia i piec około 25 minut w 180 stopniach
    • wyjąć z piekranika, zostawić do ostygnięcia

    • budyń przygotować według instrukcji na opakowaniu, ostudzić
    • masło zmiksować do białości, dodając po 1 łyżce budyniu miksować

    • ułożyć blat makowy w formie
    • posmarować prażonymi jabłkami
    • rozsmarować masę budyniową
    • przykryć czystym biszkoptem
    • rosmarować masą krówkową
    • posypać orzechami grubo posiekanymi i schłodzić w lodówce minimum 2-3 godziny
  • edziakrys 19.12.14, 08:50
    Dorkasz, to dla mnie jak na ten moment za dużo.... Brzmi pysznie ale za dużo roboty...może zrobię w czasie nie świątecznym ;)
    Moje minimum swiateczne to i tak cała wigilia bo nie idziemy nigdzie na wigilię, dopiero odwiedzamy 'po". W pierwsze swięto jedziemy też się gościć więc jakoś to będzie. makowca nie robię, sernika nie robię, bo chłop raz zje a raz nie; po co mam wyrzucać. Im dłużej myślę tym bardziej mi się chce jabłecznika i może coś tam z galaretką machnę, byle szybko było. A co do prezentów: nie lubię niespodzianek czyli prezentów też nie... Chyba że takie ustalone, coś co w sumie prezentem nie będzie ale chciejstwem :)
  • leloop 19.12.14, 09:05
    Edzia wyluzuj,
    przecież nikt o zdrowych zmysłach nie robi prezentów-niespodzianek, to tylko w serialach dla kucharek działa ;)
    kupuje się albo coś na co od dawna ma się ochotę albo drobiazg ku pamięci, nawet dzieci robią listę. my sobie kupiliśmy po książce, a od teściów dostajemy aparat, który już przetestowany stoi obok mnie na półce :D
    to zamiast ciasta kup pudło dobrych czekoladek, będziesz miała pewność, ze nic do kosza nie poleci.
  • yoma 19.12.14, 09:33
    Kajmak bez roboty:

    puszkę SŁODKIEGO mleka skondensowanego gotować jakieś 2-2,5 h. Otwierać PO PRZESTUDZENIU (ważne!).
    --
    Kobyła ma mały bok
    Ogrodnik ma wielki łeb, jest ślepy, lubi dobrze zjeść i czyta Herriota
  • hesperia1 19.12.14, 16:36
    > Kajmak bez roboty:
    iść do sklepu i kupić gotowy kajmak.
    --
    Pasażerski pies zmieniając kolory płynie spokojnie pod sufitem.
    klik
  • yoma 19.12.14, 09:35
    > przecież nikt o zdrowych zmysłach nie robi prezentów-niespodzianek, to tylko w 
    > serialach dla kucharek działa ;)

    No dziękuję ci Leloop, bardzo ci dziękuję...


    --
    Uwłaszczyło się
    niech żyje:DDD
  • leloop 19.12.14, 10:18
    > No dziękuję ci Leloop, bardzo ci dziękuję...
    a nie ? :D
  • leloop 19.12.14, 10:26
    Ty lepiej Yoma napisz jak Młodzież :)
  • yoma 19.12.14, 11:16
    No cóż młodzież. Ma co najmniej siedem ząbòw, zapewne więcej, ale nie chce pokazać, siedzi jak stary, ale jak go posadzić, bo sam nadal nie umie, w połowie stycznia jedziemy na tomografię krtani, żeby zobaczyć, co mu tam wyrosło, pozew o zabezpieczenie potrzeb rodziny piszę.
    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
  • yoma 19.12.14, 10:41
    Nie wiem, nie oglądam :P
    --
    Kobyła ma mały bok
    Ogrodnik ma wielki łeb, jest ślepy, lubi dobrze zjeść i czyta Herriota
  • d.wludyka 19.12.14, 09:41
    Włącz dzieci do przygotowań. Kiedyś pomagał mi w kuchni dużo młodszy brat, później, córka (już jako 3-latka wycinała ciasteczka. W tej chwili moja 17-latka niektóre potrawy robi lepiej niż ja. I atmosfera się fajna robi.
    A czego robić nie lubisz lub jest zbyt pracochłonne kup.

    Prezenty kupować bardzo lubię, ale chętnie w porozumieniu, żeby obdarowanego naprawdę ucieszyły. Żeby zrobić większą przyjemność kupuję czasem bardziej wypasioną wersję zamówienia.

    Najważniejsza jest atmosfera, nastaw się, że być miło, włącz fajną muzykę, a w ostateczności zrób sobie grzańca.
  • hesperia1 19.12.14, 13:07
    https://4.bp.blogspot.com/-vKvP0rQw53E/VGImAX2DZJI/AAAAAAAAAJg/d9KdoOPogy0/s320/demotywator.jpg
    --
    Polne kwiaty są piękne bo takie prawdziwe i bez konserwantów.
    klik
  • leloop 19.12.14, 14:38
    Hes, wszelki duch :)
    no ja właśnie tak sprzątam, pomijam tylko punkty 1,2,4,5,6
    wstawiam większy dla ślepych, starszych pan ;)
    http://2.bp.blogspot.com/-cGP2GDBlN5s/VIf1_q2RP9I/AAAAAAAABFo/X023fDwE15U/s1600/porz%C4%85dki.png
  • hesperia1 19.12.14, 16:26
    Jakich starszych pań?
    Ja mam osobistego pomocnika. Kajetan w tym roku połowę roboty odwalił.
    Buziaki dla wszystkich :* przedświąteczne :)
    --
    Mamo, mamo, podrap mnie. W lewo, w to drugie lewo.
    klik
  • leloop 19.12.14, 17:26
    > Jakich starszych pań?
    no, tych ślepych ;P,
    młodych duchem jednakoż
  • hesperia1 19.12.14, 19:00
    Ja też ślepa :D
    --
    Ta wieża nazywa się Ameryka. Są tam mumie, wilk i złe trzy świnki.
    klik
  • yoma 20.12.14, 20:43
    I stara duchem? :P
    --
    - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
  • dorkasz1 19.12.14, 17:02
    Ja ograniczyłam się do punktu 7.
  • lellapolella 19.12.14, 17:52
    A ja dalej nic nie widzę, bo mi się wersja Leloop nie pokazuje:D
    Hes, niech Ci gwiazdka nigdy nie zagaśnie, miło Cię czytać:))
  • leloop 19.12.14, 18:31
    > A ja dalej nic nie widzę, bo mi się wersja Leloop nie pokazuje:D
    a tera ?
    https://lh4.googleusercontent.com/-nQBGxVm12H0/VJRgo0VDqOI/AAAAAAAAAHY/UEBmRXHQWb4/w600-h572-no/porz_dki.jpg
  • lellapolella 19.12.14, 20:55
    Tera są wsyskie tsy:)
    Tylko odpoczywam, po winie mnie łeb boli;P
  • hesperia1 19.12.14, 18:59
    :)
    --
    Polne kwiaty są piękne bo takie prawdziwe i bez konserwantów.
    klik
  • se_nka0 20.12.14, 11:07
    Starsza pani melduje, że to najmniejsze czyta bez problemów ;) :D

    Coś się tam upichci na Świeta, bo ma kto do lodówki zaglądać ;)
    Ale bez stresu.

    --
    ,,Chwilami życie bywa znośne...,,
  • leloop 20.12.14, 22:21
    > Starsza pani melduje, że to najmniejsze czyta bez problemów ;) :D
    ja tez bym czytała gdybym miała dłuższe ręce ;P
  • dorkasz1 20.12.14, 22:45
    Zamów sobie pod choinkę :)))
  • se_nka0 21.12.14, 15:41
    ,,ja tez bym czytała....,, - albo prawe oko po operacji ;) :D

    --
    ,,Chwilami życie bywa znośne...,,
  • szadoka 22.12.14, 20:00
    Uwielbiam :). Makowiec , sernik i ciastka piernikopodobne upieczone. Karp dla teściowej, co mi pan seryjny morderca karpi ubił, wyfiletowany. Farsz do pierogów gotowy, kapusta postna takoż.
    Okna zasyfiałe , kurzu jak prochu z trzech nieboszczyków. Prochy ogarnę ale okna poczekają do wiosny.
    Z ciast łatwych i pysznych makowiec japoński. Polecam.

  • leloop 22.12.14, 20:08
    ha, ha, ha makowiec japoński - uwielbiam polskie nazwotwórstwo :D
  • dorkasz1 22.12.14, 22:07
    A Japończyki wiedzą co to mak? Pewnie to tak samo jak ze śledziem po japońsku albo rybą po grecku :)
  • dorkasz1 22.12.14, 22:13
    Ze światecznych przygotowań mam uszka 117 sztuk, pierogi z kapustą i grzybami 57 sztuk, farsz do ruskich, ukiszony barszcz i zrobioną ćwikłę z chrzanem. Szynka i kiełbasy uwędzone i sparzone. Karczek do pieczenia doprawiony. Dzisiaj rejestrowałam samochód, jutro składam dokumenty na pozwolenie na budowę. Zaiste, bardzo świąteczne działania. Połowa okien umyta, druga połowa poczeka na lepsze czasy. Jutro gotuję kompot i barszcz oraz gołąbki, lepię ruskie. Nigdy wcześniej nie robiłam ruskich na święta, ale wnuki nie bardzo mają co jeść na tę Wigilię. Na te grzybowo-kapuściane dania, są za małe albo nie lubią. Upiekę też blaty na mój coroczny tort bakaliowy. Sernik popełnię w Wigilię rano, sos grzybowy do gołąbków także. Jutro wieczorem zamoczę w mleku karpia, a wcześniej zrobię troszkę w galarecie. I już.
  • leloop 22.12.14, 23:15
    Dorkasz, Ty jak moja matka liczysz co do jednej sztuki i zawsze mnie pytała a ja "kurna nie wiem, nie liczyłam". w życiu nie policzyłam ile ulepiłam uszek czy pierogów, zawsze na oko i zawsze starczało.
    nie przesadzaj z tymi dziećmi, najwyżej będą jadły chleb i ciasto. w mojej rodzinie nigdy się nie przygotowywało dan "specjalnie dla dzieci", jadły to co dorośli albo nie jadły nic, albo przesiedziały cala wigilie pod stołem bo coś im nie pasowało. dzieciaki żywią się widokiem prezentów pod choinka. krzywda im się nie stanie a odbija sobie w dwa kolejne dni.
    u mnie święta zaczynają się kończą na wigilii, żadnych kiełbas, szynek, pasztetów, sałatek.
    na razie mam przekręcone grzyby na uszka i wyjęty z zamrażalnika zeszłoroczny farsz do makowca, no i te buraczane gilony ;) i czyli, ze wszystko bo główne danie czyli lososia w cieście będę robić 24.
  • d.wludyka 22.12.14, 23:36
    My nalepiłyśmy ponad 200 uszek i ok. 160 pierogów. Mam też zamrożoną bazę do zupy grzybowej i zapeklowany schab ze śliwką.
    Jutro zrobię krokiety, sałatkę śledziową, kutię, kompot z suszu, a w środę mam już wolne więc powinnam zdążyć z barszczem , karpiem i surówkami. Ciasta kupię w sprawdzonej piekarni, bo bym się zajechała.
    Choinka już stoi, prezenty leżą pod choinką...
  • leloop 22.12.14, 22:57
    > A Japończyki wiedzą co to mak?
    chyba wiedza, bo maja nawet na niego krzaczki ケシ属, zajrzałam na japońską stronę wiki ale tam zakrzaczone i nic się nie można domyślić czy piszą o kulinariach.
    zastanawiałam się co w tym makowcu może być japońskiego, ryz czy surowa ryba. net podpowiada ze jabłka. nie mam nic przeciwko makowcowi z jabłkiem, może być niezły ale dlaczego japoński ? :D
  • lellapolella 23.12.14, 11:24
    No, mnie się z sushi od razu skojarzył;) U nas podła pogoda, leje, wieje i robi spore przerwy w elektryczności. W związku z tym wczoraj wieczorem spanikowałyśmy z Karolcią i w zasadzie mamy upieczone ciasta:) Zostały mi tylko masy do tych ciast, sałatka i barszcz ale to jutro. Uszka, krokiety i kanguranga już w zamrażarce od jakiegoś czasu, można leżeć i pachnieć:)
    Karola zrobiła niesłychany tort czekoladowo- kajmakowo- czekoladowy - biedny Harold mało się nie udusił własną śliną, razem z chłopem wylizywali gary;) Zosiek okazywał stoicki spokój, pękł dopiero przy gorzkiej czekoladzie...Wkład Pankota ograniczał się do leżenia na środku kuchni w wyuzdanej pozie, zapewniał nam ćwiczenia slalomowe.
  • leloop 23.12.14, 13:19
    razem z chłopem wylizywali gary;)
    nie, żebym miała straszyć ale już 150 g czekolady może zabić psa czy kota albo poczynić szkody na zdrowiu.
    pl.wikipedia.org/wiki/Zatrucie_teobromin%C4%85

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.