Dodaj do ulubionych

zakończenie terapie przez terapeutę

09.12.09, 09:06
Od 2 lat chodzę na psychoterapię psychodynamiczną. Mam spotkania raz w tygodniu.
Wczoraj moja psychoterapeutka powiedziała, że nasza terapia potrwa do końca
lutego (czyli jeszcze jakieś dwa miesiące), bo potem nie będzie przyjmować w
tym gabinecie. Zapewniła mnie, że przez te dwa miesiące co zostały pozamykamy
wszystkie poruszane u niej sprawy. Dodała, że kiedyś taką terapię trzeba
zakończyć i że nie trwa ona w nieskończoność.

Nie mogę się trochę pozbierać po tej informacji. Przede wszystkim jestem
wściekła na nią i rozżalona, bo uważam, że to nie jest w porządku.
Po pierwsze: powód końca terapii – nie przyjmowania w tym gabinecie – jest
bardzo ogólny i dziwny. Nie powiedziała czy kończy praktykę terapeutyczną, czy
się przeprowadza.
Po drugie: to ja, jak pacjentka powinnam decydować, kiedy kończę terapię.
Po trzecie: jeśli z jakiś powodów nie może prowadzić dalej mojej terapii,
powinna wskazać mi inną osobę, u której mogę ją kontynuować. A ona mi takie
osoby nie wskazała. Gorzej, odniosłam wrażenie, że uważa, że powinnam ja
zakończyć zupełnie.

Czy jej zachowanie jest ok?
Edytor zaawansowany
  • lucyna_n 09.12.09, 10:34
    podobno uzależneinie od psychoterapii też jest możliwe
    a może póty ciągnęła Twoją terapię póki jej była potrzebna pacjentka (czyt.
    stały wpływ do budżetu). Teraz zmienia fach i nie płacz gienia świat się zmienia.
  • elzbieta007 09.12.09, 10:55
    Na kolejnej sesji wypunktuj terapeutce swoje zastrzeżenia oraz powiedz, jak się
    czułaś po tym, co Ci powiedziała.

    Skorzystaj z okazji i dokonaj podsumowania tego, co dotąd w terapii uzyskałaś, a
    co, według Ciebie, wymaga dalszej pracy.
  • bajka009 09.12.09, 17:03
    bezczelne z jej strony... wymierza Ci czas na dokonanie zmian...
    tak sie nie da...
    Na Twoim miejscu nie odpuscilabym, jesli sie nie przeprowadza do innego miasta
    lub nie zmienia fachu, chodzilabym na terapie dalej.

    --
    „Życie nie jest tym, co dostaniemy, lecz tym, czego nie powinniśmy oddawać. Dbaj
    o nie, bo zostało dane Tobie dla innych.”
  • lucyna_n 09.12.09, 17:23
    tak jest, kaskę w zęby i jak ją wypchną drzwiami to niech się pakuje oknem. Po
    takiej terapii da sobie dziewczyna radę ze wszytskim.
  • big-insomia 10.12.09, 16:07
    Przeciez terapeuta tez czlowiek, ma prawo przestac pracowac w zawodzie,
    wyprowadzic sie, wyjechac,ma tez prawo nie chciec juz pracowac z danym pacjentem.
    Ale oczywiscie powinno byc to omowione w terapii.
    Ja nawet omawialam urlop terapeutki, co to dla mnie znaczylo itd, a nawet chorobe.
  • a-normalna 25.12.09, 17:53
    nie wiem jakie zasady ma ta twoja terapeutka... ale moja powiedziała mi, że nikt
    nigdy nie konczy terapii z pacjentem, jesli to pacjent nie odczuwa ze juz jest
    na tyle ok zeby skonczyc. no chyba ze ktos olewa to wtedy lekarz skonczyc moze.
  • dala.tata 25.12.09, 18:12
    no ale to co proponujesz? ze pscyhoterpeuta nie moze sie przeprowadzic, zmienic
    gabinetu, czy wyjechac za granice, bo ma pacjentow? i wlasciwie ty bedziesz
    decydowac o zyciu zawodowym i prywatnym terapeuty? masz 2 miesiace na
    przyzwyczajenie sie, znalezenie nowej terapeutki, albo na przeprowadzenie sie za
    nia.

    a zastanaowilas sie nad tym, czy te 2 miesiace to nie wielkie wyrzeczenie, zeby
    wlasnie pozamykac sprawy? a moze jej kaza placic 3 razy wiecej za korzystanie z
    gabinetu? a moze ja szef molestowal? a moze 1000 rzeczy, o ktorych nie masz
    pojecia. moze to sie wydawac dziwne, ale rowniez terapeuci maja zycie poza
    gabinetem, w ktorych od czasu do czasu rzeczy sie pieprza.

    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • bajka009 25.12.09, 18:49
    >ma tez prawo nie chciec juz pracowac z danym pacjentem.

    co to za prawo, nie chcieć???
    --
    „Życie nie jest tym, co dostaniemy, lecz tym, czego nie powinniśmy oddawać. Dbaj
    o nie, bo zostało dane Tobie dla innych.”
  • dala.tata 25.12.09, 19:27
    normalne. po prostu nie chciec. z tysiaca roznych powodow. i dopoty dopoki nie
    zrywa wszystkiego z dnia na dzien, to to jest ok. to tez moze byc trudne do
    zrozumienia: dla terapeuty to praca, zwykla praca. konczy sesje, wraca do domu,
    robi obiad i siada przed tv. i to wszystko.

    --
    Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
  • azx 26.12.09, 12:32
    Może po prostu ma rację? Płacisz, więc wychodzi na to, że nie chce brać
    pieniędzy bez powodu.
  • dziki-imbir 27.12.09, 22:44
    Błędem terapeutki jest to, że nie omówiła z Tobą kontraktu od samego początku
    (np. na ile spotkań się umawiacie, albo jaki cel chcecie osiągnąć i po czym
    poznacie, że już jest osiągnięty i można się rozstać). Teraz jest tak, że Ty nie
    czujesz się gotowa. Być może faktycznie powinna dać Ci kontakt do innego
    terapeuty, który dokończy Twoją terapię. Bo faktycznie w nieskończoność nie może
    trwać. Z drugiej strony dwa miesiące to sporo czasu na przygotowanie się do
    zrezygnowania z używania protezy życiowej, jaką jest psychoterapia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka