Pytanie o zaburzenia adaptacyjne (F43.2) Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • witam
    miał ktoś takie rozpoznanie?
    Piszę tutaj bo nigdzie nie mainnego fora gdzie mogłabym spytać.
    1.Ile czasu się z tego wychodzi - wiem, że to bardzo
    indywidualnie,ale może napiszeciejak to było u Was?
    2.Co braliście?
    3. I jeżeli mieliście L4 to ile? - ja dostałam 4 tygodnie, ale
    czuję, że to za mało, że nie dam rady jeszcze wrócić do pracy, ale
    boję się że lekarz nie będzie mi chciał dać już zwolnienia...zresztą
    ja się ostatnio wszystkieo boję...
    napiszcie coś proszę...
    • Takie rozpoznanie często stawia się, żeby cokolwiek napisać w zaświadczeniu jak
      lekarz nie dopatrzy się niczego innego a pacjent potrzebuje zwolnienia. Dlatego
      nie podchodź do tego zbyt poważnie. Najprawdopodobniej masz zwykłe zaburzenia
      lękowo depresyjne, tylko że to jest zbyt szerokie pojęcie, żeby miało swój kod w
      urzędowej klasyfikacji. Leki zaczynają działać po ok 6tyg, więc masz szansę za
      miesiąc lepiej się poczuć.
      • Dzięki za odpowiedź. Nie podchodzę bardzo poważnie - podchodzę
        normalnie. Wiem czym jest to spowodowane, trochę o tym poczytałam i
        objawy mam niemalże książkowe. Leki biorę, ale nie czuję się napewno
        żeby jeszcze wrócić do pracy - chociażby dlatego, że tam właśnie
        znajduje się źródło problemu. Zastanawiam się więc czy mam jeszcze
        szansę na zwolnienie, bo jeszcze nie czuję się na siłach żeby tam
        wrócić.
        • Ja miałem zaburzenia adaptacyjne, to jest chyba normalne w depresji. Jeden z objawów myśle, dlatego osobom depresyjnym ciężko wyjść gdziekolwiek, bo mają obawy, boją się, że zachowają się dziwnie. Myślę, że trzeba dobrać odpowiednie tabletki na depresje i będzie dobrze. Trzymaj się ;]
      • berta-live napisała:

        > Takie rozpoznanie często stawia się, żeby cokolwiek napisać w
        zaświadczeniu jak
        > lekarz nie dopatrzy się niczego innego a pacjent potrzebuje
        zwolnienia. Dlatego
        > nie podchodź do tego zbyt poważnie. Najprawdopodobniej masz zwykłe
        zaburzenia
        > lękowo depresyjne, tylko że to jest zbyt szerokie pojęcie, żeby
        miało swój kod
        > w
        > urzędowej klasyfikacji. Leki zaczynają działać po ok 6tyg, więc
        masz szansę za
        > miesiąc lepiej się poczuć.

        takie rozpoznanie, szacowna pannico, stawia się zwykle, gdy są
        trudności z przystosowaniem się do jakiejś trudnej sytuacji życiowej.
        kwestia indywidualna - jak długo adaptacja trwać będzie, a leki
        mogą, lecz nie muszą pomóc w dostosowaniu się, pogodzeniu
        z 'zewnętrznością', bo najbardziej pomagałoby, gdyby sytuacja się
        wyleczyła.

        "zwykłe zaburzenia lękowo depresyjne" to są "zwykłe", dla paniuś,
        które mało pojęcia o cierpieniu w czasie tego typu zaburzeń, mają.

        akurat u mnie, pierwszym w życiu rozpoznaniem psychiatrycznym były
        zaburzenia adaptacyjne z komponentą lękową.
        i, biorąc pod uwagę kwestie sytuacyjne, które wtedy mnie dotknęły,
        było to rozpoznanie jak najbardziej trafne.
        gdybym podeszła wtedy do sprawy poważnie, a nie, jak ty zalecasz,
        traktowania tego mało poważnie, to, być może, nie rozpętało by się
        piekło u mnie, które, z przerwami,
        trwa od lat.

        na miejscu autorki wątku, nie bagatelizowałabym sprawy i, nawet, gdy
        będzie już lepiej, czas jakiś jeszcze, kontrolowałabym rzecz, choćby
        przez wizyty u psychologa.
        • To jest do autorki wątku, chociaż pod postem olgi_w_ogrodzie

          To też było pierwsze (i błędne rozpoznanie).

          Lekarz musi napisać jakieś rozpoznanie a do własciwej diagnozy dochodzi się latami (jeżeli sprawa się aż tak przeciąga czy powtarza)

          U Ciebie najprawdopodobniej, tak jak to ocenias, lekarz "trafił".

          W sumie póki co to i tak diagnoza nie ma większego znaczenia dla leczenia farmakologicznego - pewnie bierzesz jakiś antydepresant i ewentualnie leki przeciwlękowe.

          W Twoim stanie bez względu co to jest i tak byś była w ten sposób leczona.

          Nic nie piszesz o psychoterapii (chocby krótkoterminowej) a w takiej sytuacji to najszybciej pozwoliłoby Ci się znaleść trudnej sytuacji w pracy i przyczyniło do wystąpienia objawów. Lekarz Cię do tego nie zachęcał???

          Generalnie siedzenie w domu Ci w tym nie pomoże - no ale jeżeli nie póki co nie możesz pracować to nie ma innego wyjścia.

          Leki mają Cię doprowadzisz do stanu w którym sobie poradzisz z sytuacją w pracy (albo wpływając na to co dzieje sie w pracy, albo na swój stosunek do tego - to pierwsze często bywa niewykonalne, to drugie jest bardzo trudne, ale możliwe).

          Może to być tez tak, ze wymaga to tylko czasu i niczego więcej - ale żeby się przystosować do trudnej sytuacji musisz w niej być, a poki co jesteś od niej odizolowana.

          Nie odczytaj tego w ten sposób, że źle się stało, ze jesteś na L_4, jak nie mozna pracować to nie mozna, głową się muru nie przebije. A poza tym byc może pozwoli Ci to się trochę oderwać od problemów i uniknąć stresu co Ci pomoże doprowadzić się do stanu, w którym się zmierzysz z problemami w pracy.



    • Zaburzenia adaptacyjne to zaburzenia psychiczne powstałe pod wpływem
      trudności z dostosowaniem się do znacząco nowych okoliczności.
      Mysle ze nie powinnas lekcewazyc tej diagnozy. Co sie wydarzylo u
      Ciebie ze masz problemy adaptacyjne. Czasem bardzo istotne jest
      otwarcie, napisanie o swoich probklemach, z czym sobie nie radzisz,
      czego sie boisz.
      Sporo moglaby Ci pomoc przy takich zaburzeniach psychoterapia, moze
      warto poprosic lekarza o skierowanie na taka terapie.
      Serdeczne pozdrowienia
      • Dziękuję serdecznie za odpowiedzi. Problemy są związane z pracą a
        właściwie ze zmianą jej charakteru, ale to długa historia a ja
        narazie nie jestem gotowa na jej opowiedzenie. Mam fajnego
        psychiatrę - jestem dopiero po pierwszej wizycie i on mówił już coś
        o terapii. Biorę leki, jestem na L4 i powoli, bardzo powoli zaczynam
        dostrzegać jakies światełko - ale to są chwile i to ulotne...ale to
        chyba dobrze, ogólnie jestem przestraszona, znerwicowana, bardzo
        wybuchowa, pełna lęku i obaw...i wszystko naraz...teraz chodzi mi o
        to ile można być na L4 na tego typu rozpoznanie - ja narazie
        panicznie boję sie powrotu do pracy...a teraz boję się, że mogę nie
        dostać już więcej L4 - jestem narazie 4 tygodnie....czyli niestety
        wszystkiego się boję...
      • Nie zawsze uważam, ze źle radzisz - akurat tutaj Twoje uwagi są jak najbardziej trafione i na miejscu...

        I napewno dziewczynie pomogą (zakładając, ze diagnoza prawidłowa, ale wydaje się, że tak).
    • Pogadaj z psychiatra, popytaj o grupy otwarcia. Zwykle takie grupy
      otwarcia trwaja tydzien, zajecia sa od rana do wieczora, moze byc to
      szokujace doswiadczenie ale moze spowodowac otwarcie, wyrzucenie i
      pozbycie sie problemow ktore Ci obecnie bardzo przeszkadzaja.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Witam ponownie. Bardzo dziękuję za taką reakcję na mój post - to
        miłe, że wogóle kogoś to obchodzi, żeby jeszcze bliscy mieli do tego
        zdrowsze podejście ehhh...gadałam z psychiatrą o psychoterapii ale
        tak naprawdę to się zagadliśmy i on w sumie zapomniał o tym żeby mi
        dać skierowanie...:( ale mam niedługo wizytę i poruszę ten
        temat...biorę anafranil na noc i w dzień w przypadku kiedy nie daję
        już rady czyli draźnie cloranxen ( w sumie dużo go nie
        wzięłam)...anafranil bo miałam straszne problemy ze spaniem i
        zauważyłam, że one minęły, ale ogólnie lęki, obawy, nerwowość
        pozostała...widzę światełko w tunelu, ale czuję, że potzrebuję
        jeszcze czasu i wspomagania - może terapia, może jeszcze jakiś inny
        lek sama nie wiem...a jeśli chodzi o pracę to akurat...stało się to
        wszystko w nieładny sposób czyli cios poniżej pasa...a poza tym
        zmienia mi się zupełnie charakter tej pracy i nie wiem czy to co
        mam robić będzie dla mnie...i nie chodzi tu o zmianę biura ale
        diametralną...nie chcę pisać dokładnie, ale pewnie gdybym napisała
        jaki zawód wykonuję byłoby więcej jasne...boję się...nie poznaję
        się...a najgorsze jest to, że moi bliscy tego nie rozumieją...mówią,
        że skoro zawsze byłam taka twarda i dawałam radę to i teraz dam....a
        to doprowadza mnie do szału...a poza tym pewnie odzywa się też
        przeszłość... jestem DDA...też nic z tym nie robiłąm nigdy...z
        rodziny rozwiedzionej...i trochę w życiu przeszłam....i czuję, że
        poprostu zwaliło się to wszystko na mnie...
        jeszcze raz dziekuję za słowa otuchy i rady...nawet nie wiecie jakie
        to dla mnie ważne...
        pozdrawiam cieplutko
        • maretina007 napisała:

          a poza tym pewnie odzywa się też
          > przeszłość... jestem DDA...też nic z tym nie robiłąm nigdy...z
          > rodziny rozwiedzionej...i trochę w życiu przeszłam....i czuję, że
          > poprostu zwaliło się to wszystko na mnie...
          tym bardziej postaraj się o to skierowanie, bo może przyszedł czas, aby pewne
          rzeczy przegadać

          mówią,
          > że skoro zawsze byłam taka twarda i dawałam radę to i teraz dam....a
          > to doprowadza mnie do szału...
          więc spokojnie możesz ich olać
          człowiek to nie maszyna
          masz pełne prawo mieć gorszy okres
        • Napisałam do Ciebie na priv.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.