Dodaj do ulubionych

Psychiatra a psycholog

13.05.10, 12:37

Znajoma wpadła w dołek a może nawet depresję. Nie chce jej się z łóżka zwlec,
ciągle płacze, ma lęki, nie wie co z sobą zrobić. Była u psychiatry, akurat
termin wypadł gdy się nieźle czuła - myślała że dostanie leki polepszające
nastrój, ale nie dostała, stwierdził że nie ma choroby psychicznej za to kazał
jej iść do psychologa. Znowu czekanie na termin. A dziewczyna nadal ma lęki,
trzęsawki, blada, oczy podkrążone, nie może się na niczym skupić, ciągle płacze.
Leki dostępne w aptece bez recepty typu persen nie pomagają.
Czym się wspomóc?
Edytor zaawansowany
  • elzbieta007 13.05.10, 12:51
    > Czym się wspomóc?
    Innym psychiatrą.

    A do psychologa iść trzeba, bo leki nie wyleczą tego stanu, mogą go jedynie
    poprawić.
  • mama_anuszy 13.05.10, 18:33
    Psyciatra do bani.

    > A do psychologa iść trzeba, bo leki nie wyleczą tego stanu, mogą
    go jedynie
    > poprawić.

    a jak najbardziej wyleczą, po to są leki.
  • dala.tata 14.05.10, 09:42
    chyba ze przez przypadek nie zadzialaja, bo to sa takie leki, ktore czesto nie
    dzialaja.

    mama_anuszy napisała:

    > a jak najbardziej wyleczą, po to są leki.


    --
    blue skies research rules!
  • ania_i_ja 14.05.10, 13:11
    no i w tym sęk: dobry psychiatra, który dobierze odpowiednie leki.
  • dala.tata 14.05.10, 19:10
    i jest n adodatek cudotworca i ladnie poprosi, zeby zadzialaly.

    ania_i_ja napisała:

    > no i w tym sęk: dobry psychiatra, który dobierze odpowiednie leki.


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • ania_i_ja 14.05.10, 19:13
    dala.tata napisał:

    > i jest n adodatek cudotworca i ladnie poprosi, zeby zadzialaly.

    nie. Zmieni np na inne.
  • dala.tata 15.05.10, 04:09
    koniecznie powiedz mi na ktore!

    ania_i_ja napisała:

    > dala.tata napisał:
    >
    > > i jest n adodatek cudotworca i ladnie poprosi, zeby zadzialaly.
    >
    > nie. Zmieni np na inne.


    --
    Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
  • kara.mija 14.05.10, 13:50
    Nawet internista może przepisać leki antydepresyjne - ja od tego
    zaczynałam. Psycholog też może pomóc aczkolwiek również różnie można
    trafić. Ja bym zaczęła od najsłabszych leków od internisty a dopiero
    jak nie pomogą poszukała innego dobrego psychiatry i terapii.
    Tak zresztą zrobiłam w swoim przypadku.
    --
    Apetyt mam wielki - zjadam i przestawiam literki
  • berta-live 14.05.10, 13:57
    Niech idzie do innego psychiatry. Tamten to jakimś brakiem kompetencji się
    wykazał, albo ma spółkę z jakimś psychologiem i mu nagania pacjentów.
  • mskaiq 14.05.10, 15:45
    Czy istnieje jakis lek ktory moglby spowodowac ze przestalabys
    podejrzewac psychologow i psychiatrow o naganianie sobie pacjentow.
    Takie uogolnienia to choroba.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • dala.tata 14.05.10, 19:13
    to juz teraz uogolnienia to choroba? co za kompletne bzdury!

    mskaiq napisał:

    > Czy istnieje jakis lek ktory moglby spowodowac ze przestalabys
    > podejrzewac psychologow i psychiatrow o naganianie sobie pacjentow.
    > Takie uogolnienia to choroba.
    > Serdeczne pozdrowienia.


    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • tlenoterapia 14.05.10, 17:32
    adaria38 napisała:
    >myślała że dostanie leki polepszające
    > nastrój, ale nie dostała, stwierdził że nie ma choroby psychicznej za to kazał
    > jej iść do psychologa.

    Moze lekarz stwierdzil ,ze dolek nie trwal dluzej niz 2 tygodnie(wiec nie
    choroba) ,moze lekarz uslyszal o konkretnych powodach dolka twojej znajomej
    ,moze z doswiadczenia wie ,ze leki niedzialaja tak jak to reklamoja w gazetach.
    To trudna decyzja czy pakowac sie w wielomiesieczne branie /dobieranie leku
    -zanim by jakis lek zadzialal kolezance dawno by moglo samo przejsc.

    Ale teraz jak kto chce to trafi na takiego psychiatre co zapisze wedle zyczenia
    ,niemniej rozsadne sie wydaje ,skorzystanie z usług psychoterapeutycznych.
    --
    "Jedyna wartosc zaufania ,ktorym obdarzył cie pacjent,jest taka,ze mozesz nim
    manipulowac"(dr.House)
  • mskaiq 15.05.10, 01:06
    dala.tata napisał:
    > to juz teraz uogolnienia to choroba? co za kompletne bzdury
    Mysle ze malo uwaznie czytasz. Napisalem o uogolnieniach boioracych
    sie z falszywych przekonan, blednych sadow, odpornych na wszelka
    argumentacje. Takie zaburzenia nazywane sa urojeniami.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • dala.tata 15.05.10, 04:16
    nie, czytam dokladnie i mysle ze dobrze by bylo gdybys zrezygnowal z
    protekcjonalnosci.

    uogolnienia takie dokonywane sa przed wiekszosc ludzi.to oswajanie swiata, tak
    by opieral sie na prostych regulach.nazywanie ich urojeniami jest
    nieporozumieniem i wskazuje co najwyzej, ze nie masz pojecia o czym mowisz.nie
    pierwszy raz zreszta.

    ps. zanim zaczniesz sie wymadrzac: nie ma dzis w psychopatologii uniwersalnej i
    akceptowanej powszechnie definicji urojenia. ale co to dla ciebie nie?


    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • tlenoterapia 16.05.10, 01:16
    dala.tata napisał:
    -> nie ma dzis w psychopatologii uniwersalnej i
    > akceptowanej powszechnie definicji urojenia. ale co to dla ciebie nie?-

    Czyli jesli nie ma jednej zgodnej -uniwersalnej definicji zaburzen myslenia
    (urojen),a jest ich wiele to nie znaczy ,ze zadnej nie ma i urojen nie ma.Co nie ?


    "Jedyna wartosc zaufania ,ktorym obdarzyl cie pacjent,jest taka,ze mozesz nim
    manipulowac"(dr.House)
  • dala.tata 16.05.10, 12:29
    tzw. zaburzenia myslenia, to jest jeszcze insza inszosc i proponuje nie mieszac.

    nigdy nie poweidzialem, ze nnie ma urojen. powiedzialem jedynie ze nie ma
    powszechnie akceptowanej definicji urojenia. i to jest fakt. co wiecej, jest to
    fakt niekontrowersyjny. i rzeczywiscie jest wiele definicji urojen, jednak one
    maja znane wady. i problem polega na tym, ze jesli akceptujemy np. ze wierzenia
    religijne nie sa urojeniami i ze ludziom moze sie pojawiac np. Matka Boska, to
    wlasciwie odrzucamy mozliwosc definicji urojenia. co nie znaczy, ze nie
    potrafimy wskazac w konkretnym przypadku: to jest urojenie. definicja ostensywna
    jednak nie zmeinia tego, ze nie potrafimy zdefiniowac pojecia.

    o tym mozna by duzo wiecej zreszta. jest to fascynujacy temat.

    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • mskaiq 16.05.10, 10:59
    A jak nazwac wypowiedzi polegające na fałszywych przekonaniach,
    błędnych sądach, odpornych na wszelką argumentację i podtrzymywane
    mimo obecności dowodów wskazujących na ich nieprawdziwość ?
    Dla mnie takie wypowiedzi to urojenia, sam przez nie przeszedlem.
    To ze takie uogolnienia sa wyglaszane przez wiekszosc ludzi nie
    oznacza ze nie moga byc one urojeniami.
    Jesli ktos sbapotyka sie nieuczciwoscia innego czlowieka czy
    zlodziejstwem to nie oznacza ze wszyscy ludzie sa nieuczciwi czy
    wszyscy albo wiekszosc jest zlodziejami.
    Takie uogolnienia moga prowadzić do destruktywnych przekonań które
    zniekształcają rzeczywistość w której się żyje.
    Samo uogolnienie jest fundamentalnym elementem logiki i rozumowania
    człowieka ale trzeba wiedziec czego nie mozna uogolniac.

    Jesli chodzi o nie istnienie powszechnie akceptowanej definicji
    urojenia to jakie sa Twoje watpliwosci jesli chodzi o definicje
    urojenia na przyklad z wikipedii. Z czym sie nie zgadzasz ?
    Serdeczne pozdrowienia.

  • dala.tata 16.05.10, 12:23
    mozna je nazwac wypowiedziami polegajacymi na (najprawdopodobniej) falszywych
    przekonaniach. i jesli dla cieie to urojenia, to znaczy, ze nie masz pojecia, o
    czym mowisz. rozumiem bowiem, ze jesli ktos ma przekonanie ze cieple ciasto
    powoduje skret kiszek, to ma urojenia, tak? albo ze 'czeste mycie skraca zycie'
    - to tez jakis urojeniowiec, co?

    ludzie uogolniaja, bo oswajaja rzeczywistosc, ktora dzieki temu jest prostsza.
    co wiecej, wiele uuogolnien, czy tez, szerzej, wiele wiedzy jest falszywa.
    ludzie mysla ze wieloryb to ryba, ze cukrzycy mozna sie nabawic od jedzenia
    cukru, czy ze mozna sie leczyc za pomoca homeopatii.i co, to tez urojenia?

    a zatem moze zastanow sie zanim chlapniesz po raz kolejny o chorobie czy
    urojeniach.

    a swoja zasade Samo uogolnienie jest fundamentalnym elementem logiki i
    rozumowania człowieka ale trzeba wiedziec czego nie mozna uogolniac.



    proponowalbym zastosowac do siebie samego: otoz nie kazde falszywe przekonanie
    czy uogolnienie jest urojeniem.


    --
    blue skies research rules!
  • mskaiq 16.05.10, 13:30
    Osoba ktora jest przekonana ze cieple ciasto powoduje skret kiszek
    moze nie wiedziec co powoduje skret kiszek. Nie oznacza to ze sa to
    urojenia, ona nie wie.
    Ta sama osoba pomimo tego ze zostala poinformowana i przedstawiono
    jej niezbite dowody ze tak nie jest a nadal wierzy ze od tego ma sie
    skret kiszek wtedy jest to urojenie.
    To samo dotyczy mycia czy nie mycia rak. Ktos moze wiedziec ze nie
    mycie rak moze prowadzic do rozmaitych problemow zdrowotnych i ich
    nie myc i to nie jest problem. Urojenie zaczyna sie wtedy gdy pomimo
    argumentow i dowdow ze tak jest nie wierzy im.
    Rzeczywistosc nie jest prostsza kiedy nie wierzy sie w higene, czy
    zle sie uogolnia. Jesli uogolnia sie ze wszyscy lekarze to oszusci
    bo czytalem o kilku nieuczciwych lekarzach to trudno oczekiwac aby
    ktos poszedl do lekarza.
    Tak jak napisalem, to ze ktos mysli ze wieloryb to ryba to nie
    urojenie ale jesli zostanie mu pokazane ze jest ssakiem a bedzie
    twierdzil ze to ryba to juz moze byc urojenie, moga pojawiac sie
    mysli zaburzujace, nie akceptujace swiata zewnetrznego.
    Serdeczne pozdrowienia.

    Dla mnie urojeniem
  • dala.tata 16.05.10, 16:00
    rozumiem, czyli jako ze nieustannie brak dowodow na to ze istnieje Bog, Allah,
    Jehowa, Wielki Manitou, ludzie religijni maja urojenia. Podobnie chorzy sa
    ludzie, ktorzy nie wierza w holokaust, szczepienia, ocieplenie klimatu,
    ladowanie na ksiezycu itd itd. po prostu maja urojenia - danych i argumentow
    jest multum, a oni nadal nie wierza. wlasnie rozszerzylismy populacje chorych o
    jakies 20-30 procent?

    co do upraszczania rzecczywitosci, mask, zachecam do poczytania, glownie
    antropologii i socjologii wiedzy.

    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • ania_i_ja 16.05.10, 19:03
    o co tu kaman w tym wątku? kto mądrzejszy czy jak?
  • dala.tata 16.05.10, 20:25
    alez nie! o to, zebys mogla zadac swoje celne i swidrujace wiec pytanie!

    ania_i_ja napisała:

    > o co tu kaman w tym wątku? kto mądrzejszy czy jak?


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • tlenoterapia 16.05.10, 22:41
    Raczej doktory nie stawiaja znaku rownosci miedzy tym co nazwiemy urojeniem a
    choroba.
    Ludzie tak maja ,ze sobie rozne rzeczy do glowy "wkrecaja"- wazne sa do
    ustalenia czy to choroba, pozostale objawy - jak dana osoba z "pogladem" sie
    czuje ,co robi z powodu swego "wierzenia",no i pewnie czy wiecej ludzi twierdzi
    podobnie i co inni na to -jak otoczenie czuje sie z ta osoba.

    Np.Inaczej jest z nihilizmem Woody Allena ,a inaczej z nihilizmem osoby w
    depresji -w drogim przypadku przypina sie etykietke urojenia nihilistyczne ,bo
    wystepuja inne objawy .

    "Jedyna wartosc zaufania ,ktorym obdarzyl cie pacjent,jest taka,ze mozesz nim
    manipulowac"(dr.House)
  • dala.tata 16.05.10, 22:50
    niespecjlanie wiem, co to znaczy nie stawiac znaku rownosci. urojenia to objaw
    wytworczy psychozy i tyle. jesli lekarz ustala, ze masz urojenia, stawia diagnoze.

    widzialem pacjentke na oddziale psychoz, po prosbie samobojczej. miala
    'urojenia' ze maz ja zdradza....i ja leczyli na te urojenia, az sie maz przyznal
    i juz nie miala urojen.

    a z tym co robi - no na przyklad chodzi do kosciola.


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • tlenoterapia 16.05.10, 23:38
    > niespecjlanie wiem, co to znaczy nie stawiac znaku rownosci.

    To co czlowiek sobie wkreca nie oznacza choroby,bo by waktycznie bylo 90 %
    chorych na ziemi ludzi.

    > urojenia to objaw wytworczy psychozy i tyle. jesli lekarz ustala, ze masz
    urojenia, stawia diagnoze.

    Wlasnie o tym mowie ,ze ten co ustala co jest urojeniem ,musi wziasc pod uwage
    inne okolicznosci zanim postawi diagnoze ,inaczej jest do kitu diagnoza.
    Psychoza to nie tylko urojenia.

    Moj sasiad wierzy w ufo i w to, ze sa na ziemi i nas obserwuja ,nie jest to jego
    nawaznieszy poglad na swiat,nie buduje bunkra w piwnicy by sie przed ufo
    schowac,nie lata do lekarzy i nie gada ,ze mu ufo implant wszczepilo.
    Piastuje wysokie stanowisko, jest pogodnym,uczynnym i otwartym czlowiekiem.
    To mam na mysli mowiac ,ze wazne jest co czlowiek ze swoim "pogladem "robi i jak
    sie czuje .

    > widzialem pacjentke na oddziale psychoz, po prosbie samobojczej. miala
    > 'urojenia' ze maz ja zdradza....i ja leczyli na te urojenia, az sie maz przyzna
    > l
    > i juz nie miala urojen.

    Le no chora jak sie zabijala z tego powodu,trzeba bylo tez pozdradzac :)

    Przeciez dala tata o ja wiem jak glupio diagnozuja,ale do czego to ma byc argument?
    -
    "Jedyna wartosc zaufania ,ktorym obdarzyl cie pacjent,jest taka,ze mozesz nim
    manipulowac"(dr.House)
  • dala.tata 16.05.10, 23:40
    no to na czym polega problem ze stwierdzeniem ze nie ma definicji urojenia?

    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • tlenoterapia 17.05.10, 03:00
    Chodzi Ci o to ,ze w tym zawodzie czasem trzeba na czuja ustalac diagnoze -co
    jest symptomem,objawem ?


    Ale to tak jak by chciec zeby wyroki sądowe zawsze byly sprawiedliwe ,a niewinni
    uniewinnieni .

    Zawsze bedzie odsetek pokrzywdzonych i tych co na bledach cos zyskali.

    Swiat nie jest doskonaly,ludzie nie sa doskonali,przepisy i definicje tez nie
    są doskonale.






  • dala.tata 17.05.10, 11:18
    ja bardzo nie chcialbym byc leczony na nosa! nosa to ja tez mam i na nosa to ja
    wiem lepiej, co mi jest.

    jelsi psychiatria chce byc, jak reszta medycyny, a bardzo chce, nie moze leczyc
    na nosa.
    --
    Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
  • tlenoterapia 17.05.10, 21:14
    A najdziwniejsze ,ze psychiatrzy czasem wylecza i pomoga ,a nie powinni bo to
    nie medycyna ;)
    --
    "Jedyna wartosc zaufania ,ktorym obdarzyl cie pacjent,jest taka,ze mozesz nim
    manipulowac"(dr.House)
  • dala.tata 17.05.10, 22:37
    czy wylecza, tego nie wiem. czy pomoga, spoko. tyle, ze pomaga czaem tez
    psycholog, psychoterapeuta i wielu innych. ael to znow zupelnie inna debata.

    tlenoterapia napisała:

    > A najdziwniejsze ,ze psychiatrzy czasem wylecza i pomoga ,a nie powinni bo to
    > nie medycyna ;)


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • tlenoterapia 18.05.10, 01:31
    --> czy wylecza, tego nie wiem.czy pomoga, spoko.
    ?
    Chodzi Ci ,ze jak sie stale bierze lekarstwo to jest sie nadal chorym? Mimo ,ze
    juz bez dokuczliwych objawow,np urojen (prawdziwych)?

    Mam poczucie ,ze nie rozumiesz jak mozna psychotropy chciec lykac ,ze je tylko z
    braku wiedzy i naiwnosci ludzie lykaja..

    Niektorym leki pomagaja ,inni beda mowic, ze nic im nie pomaga,inni ,ze tylko
    terapia,a leki to trutka na szczury.

    Nie ma slusznych odpowiedzi i sadze ,ze Ty tez nie znasz odpowiedzi co robic.

    Gdzies jak by z loży przytyki robisz-mowisz o istotnych sprawach w leczeniu
    psychiatrycznym (chodź sa bardziej podstawowe nie zagwarantowane) -komunikacja
    ,inne spojrzenie na to co jest norma, statystyki ,psychoterapia,zacofanie
    psychiatrii itp.
    Ale nikt nigdy nie ustali interakcji w zyciu emocjonalnym czlowieka z jego
    neurotransmiterami,hormonami ,lekarstwami,potrzebami ,urazami i innymi
    czynnikami wplywajacymi na powstawanie zaburzen.
    Wiec to " kaszana "nie tylko dla pacjentow ale i dla lekarzy i dla
    psychoterapeutow i tworcow nowych teorii tez ..


    "Jedyna wartosc zaufania ,ktorym obdarzyl cie pacjent,jest taka,ze mozesz nim
    manipulowac"(dr.House)
  • dala.tata 18.05.10, 09:33
    nie, chodzi mi o to, ze leczenie wskazywaloby, ze interwencja medyczna jest
    skuteczna. a to jest bardziej skomplikowane. na tomiast nie mam watplwisoci, jka
    juz poweidziaelm, ze psychiatrzy pomagaja, w sensie takim, ze sprawiaja ulge w
    cierpieniu. a to jest bardzo wazne.

    nie, niema slusznych odpowiedzi i mnie drazni, jak pewna wersje wydarzen
    pokazuje sie wlasnie jako te sluszna. ja mysle,ze mamy prawo do tego, zeby
    wiedziec czym i po co sie leczy i jakie to ma prawdopodobienstwo skutku. innymi
    slowy, mamy prawo do oceny ryzyka. mamy tez prawo do tego, zeby wybrac terapie.

    ja nie jestem antypsychiatra - ja mysle ze psychiatra to ta sfera dzialan, ktora
    powinna sie zajmowac cierpieniem psychicznym czlowieka.jednak disiejsza
    psychiatra jest do kitu. wszystko zalezy od tego, jaki jest psychiatra, czy ma
    dobrego nosa i czy 'trafi' z lekami. a ja mysle ze mozna inaczej. i to wcael nie
    oznacza, ze bedzie skokowo lepiej i juz zaczniemy wszystkich leczyc. nie. ale
    moze bedzie wiarygodniej i uczciwiej.

    ja mysle ze mozna chciec zazywac psychotropy z wyboru. jednak nie wierze w to,
    ze to wybor prosty i nieograniczony. skad wiesz, czy ludzie chcieliby je lykac,
    gdyby otoczyc ich kompleksowa opieka? tak zreszta jak proponuje to Jacek Wciorka
    w swim programie ochrony zdrowia psychicznego....ktory pewnie nigdy nie zostane
    wprowadzony w zycie w postaci, ktora Wciorka zaproponowal...


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • tlenoterapia 20.05.10, 02:07
    Jacek Wciorka mowi o takich wielkich zmianach,Ty mowisz tez o problemach z
    gornej pułki. Nie twierdze ,ze nie slusznie ,ale wiekszosc korzystajacych z
    uslug psychiatryczno -psychoterapeutycznych jest na innym poziomie potrzeb
    ,bardziej podstawowych ,ktore nie sa zagwarantowane.
    Mozna sobie pomarzyć o takich zmianach jak o wycieczkach na ksiezyc,tylko
    planowanie takich wycieczek w sytuacji gdy nie ma sie nawet roweru odbieram jako
    zbyt odrewane od rzeczywistosci i skazane na kleske.

    Nie wyobrażam sobie kompleksowego leczenia i wyborow terapii w sytuacji gdy
    przecietny pacjent nie jest w stanie wykupic leku bo go nie stac jak i nie
    stac go na bilet autobusowy na darmowa psychoterapie.
    A jak juz jest na psychoterapii to ma mu pomoc rysowanie kolorowanek pod
    tytulem " wyobraz sobie przyszlosc" czy udawanie ze jest sie drzewem
    przeplatane cwiczeniami na gumowej pilce.

    Nie wyobrażam sobie tez terapii i leczenia w szpitalu gdzie nie jest
    zagwarantowane bezpieczenstwo bo pobicia,gwalty to norma.(Wiarygodna i uczciwa
    wypowiedz kierownika szpitala Trojanowskiego )

    Nie sądzę rowniez ,ze wolny wybor pacjenta ,ze nie bedzie brac lekow ,zawsze
    byl by wskazany. Swiat do psychotyka sie nie dostosuje.

    Mysle ,ze wiekszosc pacjentow nie rezygnowala by z farmakoterapii,bo kompleksowa
    pomoc , o ktorej mowisz nie zlikwiduje lęku ,bezsennosci ,euforii ,agresji i
    innych trudnych do wytrzymania stanow ,ktore towarzysza chorobom psychicznym.
    Wielu ludzi z zaburzeniami ratuje sie alkoholem ,narkotykami wiec leki sa
    mniejszym zlem i o zagrozeniach ich brania informuje kazda ulotka jak i odczuwa
    sie na wlasnej skórze.

    Ale tez zaden chory nie chce zamiast pomocy, dostac diagnozy ,pigułki i kopa w
    tylek "niech sobie jakos sam radzi".Tak bywalo i bywa niestety.

    Mówisz ,ze dobór lekow jest w psychiatrii na nosa.
    Na nosa tez potrafia odmowic podawania psychotropow i na nosa wysylac na
    odpowiednia terapie ,grup wsparcia .Na nosa pomoc przebrnac przez studia i
    ustawic rodzine chorego. Tak tez bywa.

    ( Decyzje lekarzy innych specjalnosci dotyczace leczenia tez nie sa
    jednakowe. Jeden powie ze operowac drugi ze bron boze.Jeden, ze wyciac pierś
    drugi ,ze wystarczy radioterapia a psychoonkolog ze wystarczy dla zdrowia nie
    tlumic gniewu i uprawiac sport).

    Slabo wierze w realnosc takiego przesiakniecia pomocy srodowiskowej do rodziny
    pacjenta w jego zycie spoleczne jego problemy psychologiczne ,ktore by
    zlikwidowalo calkiem zaburzenia . Ale z pewnoscia zwikszyla by taka pomoc
    komfort psychologiczny zycia chorych,pod warunkiem ,ze bedą miec z czego zyc.


    --
    "Jedyna wartosc zaufania ,ktorym obdarzyl cie pacjent,jest taka,ze mozesz nim
    manipulowac"(dr.House)
  • dala.tata 21.05.10, 01:18
    masz calkowicie racje.to nie zmienia jednak tego, ze mozna i wg mnie trzeba
    rowniez mowic o problemach z gornej polki.

    ja z kolei wielokrtonie mowilem ze nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania.
    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • mskaiq 17.05.10, 11:44
    W Boga sie wierzy albo nie wierzy. Nie sposob udowodnic Jego
    istnienia tak jak i tego ze Go nie ma.
    Rozne religie opisuje rozne doswiadczania szczytowe ludzi zwiazanych
    z Bogiem, ich interpretacje.
    Dla mnie osoba wierzaca w Boga nie jes


  • mskaiq 17.05.10, 13:13
    W Boga sie wierzy albo nie wierzy. Nie sposob udowodnic Jego
    istnienia tak jak i tego ze Go nie ma.
    Rozne religie opisuje rozne doswiadczania szczytowe ludzi zwiazanych
    z Bogiem, ich interpretacje.
    Dla mnie osoba wierzaca w Boga nie tworzy urojen, ona wierzy w Niego
    na swoj sposob, zwykle kulturowo jej bliski.
    Jest bardzo wiele hipotez dotyczacych rozmaitych dziedzin nauki.
    Wiele osob zgadza sie z nimi a wiele nie. Wedlug mnie to nie sa
    urojenia rowniez.
    Dla mnie urojenia nie sa choroba, spotykam sie z nimi nieustannie u
    bardzo wielu ludzi zdrowych. Z roznych powodow nie chce oni
    zaakceptowac rzeczywistosci, albo ta rzeczywistosc wyglada dla nich
    inaczej.
    Poslugujac sie urojeniami komplikujemy sobie zycie, jesli ktos na
    przyklad uwaza ze swiat jest pelen oszustow czy zlodziei bo czytal
    ze kogos gdzies oszukano czy okradziono to zycie w takim swiecie
    staje sie o wiele trudniejsze.
    Sklonnosc do urojrn wedlug mnie moze rowniez rozwinac sie w
    schizofrenie jesli pojawia sie w zyciu trudne okolicznosci.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • dala.tata 17.05.10, 13:47
    mask, sorry, jest granica gadania bzdur, poza ktora ja nie wychodze w dyskusji.
    mnie zupelnie nie intersuje 'co dla ciebie jest urojeniem'. jak stowrzysz
    koherentna teroie urojen jak na przyklad Louis Sass, to wtedy mnie bedzie to
    inteesowalo. poki co, snujesz niekoherentne refleksje o wystepowaniu urojen o
    zdrowych ludzi.

    mam nadzieje, ze ci dobrze z twoimi pogladami! papa.


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • mskaiq 18.05.10, 14:26
    Sztuka jest przedstwienie argumentow i swojego punktu widzenia bez
    personalnych atakow na osobe z ktora sie dyskutuje. Napisanie ze
    ktos gada bzdury zwykle oznacza brak argumentow albo brak rozumienia
    o czym pisze druga osoba.
    Serdeczne pozdrowienia.

  • dala.tata 18.05.10, 16:03
    obawiam sie ze nie. sa argumenty, na ktore nie mozna odpoweidziec. i takim
    'argumentem' jest to ze dla ciebie urojenie to to lub to. to sa argumenty na
    poziomie: ksiezyc jest zrobiony z twarogu.


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • dala.tata 18.05.10, 16:06
    i wypraszam sobie insynuacje a argumencie ad personam. odnioslem sie do tego, co
    mowisz, a nie do ciebie. dobrze nayczyc sie to rozrozniac.


    --
    blue skies research rules!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka