Dodaj do ulubionych

mój wiersz - testament/tryptyk

04.05.04, 20:00
LIST DO YO PO CHOLERNIE DŁUGIM OKRESIE CISZY ALBO TRYPTYK NOCY


U mnie jak zawsze - ten sam testament,
pisany codzień, tą samą ręką.
( ... )
Tak więc przegrałam kilka bitew,
ale werdykt nie jest jeszcze jednoznaczny.
Zwycięzca wojny wyłoni się dopiero
pierwszego dnia wiosny
( do przerwy 1:1 ).
Bóg - sędzia narazie nieobecny.
Pewnie jest na Bałkanach i rozstrzyga
kto miał rację.
( ... )

A póki co u mnie jeszcze zima.
Ja - zapózniony jacht ,
kolebię się po kolorowej trumnie Warszawy.
Razem ze mną dwie fotografie sprzed lat
maszerują:
lewa
prawa
lewa...
Ostatnim oddechem dobiegam autobusu.
Byle na Żoliborz...

( Hen kłamie)
Ja boję się bezsennych nocy.
Krąg ich ofiar
jest nazbyt szeroki.
Dopóki światło nie złamie ciemności -
morderczy wyścig z sekundą... -
już bliżej, już bliżej
- nareszcie świt!

Cudownie ocalała,
adoptowana przez lasek bielański,
soplowymi sutkami ławek wykarmiona,
dryfuję,
z jednym tylko piwem,
z jednym tylko papierosem,
z dwiema tylko sobą.
Dziś narodziny były prawie bezbolesne.
A u mnie?
U mnie jak zawsze - ten sam testament,
pisany codzień, tą samą ręką.
( ... )
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka