• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Leczenie nalewka z dziurawca czyni cuda Dodaj do ulubionych

  • 11.05.11, 23:20
    Czy probowaliscie może leczyć się tym specyfikiem?
    Moja mamadlugo leczyła depresję lekami, właściwie niemal wszystkimi opisywanymi tu na forum. Zaczęła pewnego dnia, po kilkudziesięciu nieudanych kuracjach, prawie 10 latach, pic nalewke z dziurawca właśnie. I się kobita wylizala z tego bagna, ku naszemu totalnemu zdziwieniu.
    Polecam w imieniu mamy zatem, sprobujcie tego cuda...
    Edytor zaawansowany
    • 12.05.11, 02:58
      zwlaszcza w takim słońcu jak się ostatnio zrobiło i biorąc jednocześnei leki antydepresyjne, niespodziewane efekty murowane.
      Przez 10 lat nikt nie przechodzi kilkudziesięciu kuracji bo nie ma nawet tylu leków antydepresyjnych.
      Pierdoły kolega wypisujesz.
      --
      little less conversation, little more action
      • 12.05.11, 06:10
        nalewka to na spirytusie :P?
        Serio to może napiszmy od razu że, dziurawiec może wywołać fotouczulenie i nie nalezy go wpitalać gdy słonko daje czadu czyli wiosną i latem, bo nie wszyscy to wiedzą, kolega jak widać też nie :P
        • 12.05.11, 08:58
          No własnie teżto chciałam napisać o tym słońcu ..... a spirytus może mamie "pomógł"?
          --
          Apetyt mam wielki - zjadam i przestawiam literki.
          Mały Maciek i Wielcy Czarodzieje
          • 12.05.11, 09:03
            kara.mija napisał:
            > a spirytus może mamie "pomógł"?

            Jasne. Wszak znane są właściwości rozweselające alkoholu. Wystarczy zażywać i pod żadnym pozorem nie odstawiać ;))
    • 12.05.11, 10:07
      Nie spodziewalam się, szczerze mówiąc, takiego wyzlosliwiania się wobec czyichś rad udzielanych w dobrej wierze.
      Nie mnie nikogo przekonywać, wiem o na ręce tyletylko, ile zobaczyłam efektu u mamy. Fakt, z dziurawcem trza z dala od słońca, nie pamietam jak mama to brała, o jakiej porze roku.
      O właściwościach nalewki, bo ta forma jest w leczeniu depresji najskuteczniejsza, mówią sami psychiatrzy, chcecie to pytajcie swoich lekarzy.
      • 12.05.11, 14:10
        mama tak ciężko chorowala 10 lat, kilkadziesiąt terapii a Ty nie pamiętasz kiedy ona wyzdrowiała i o jakiej porze roku się kurowała, wolne żarty....
        --
        little less conversation, little more action
    • 12.05.11, 13:49
      Ale cuda może też zdziałać wiara i autosugestia
      • 12.05.11, 14:12
        cuda może czynić wszystko tylko wyleczyć jakoś niewiele może.
        --
        little less conversation, little more action
        • 12.05.11, 15:54
          Hmm mówi się ze ludzie cierpiący an depresje są często wrażliwcami- takiego jadu to ja nigdzie nie widziałam jak u niektórych z Was.
          • 12.05.11, 16:22
            mylisz jad z faktami
            i brak wylwenej serdeczności z wrogościa
            wrażliwość wśród depresyjnych istnieje, ale z reguły skierowana do wewnątrz,
            --
            little less conversation, little more action
          • 17.05.11, 12:52
            kwestia podejścia i umiejętności czytania między wierszami ja np tu jadu nie widzę tylko typowo depresyjny czarny humor a lekarz też by mnie obśmiał jakbym mu z nalewką z dziurawca wyjechała ..... Nie przeczę, że pomaga ale raczej na depresję sezonową a nie pernamentną.
            --
            Apetyt mam wielki - zjadam i przestawiam literki.
            Mały Maciek i Wielcy Czarodzieje
    • 12.05.11, 19:50
      Myśle że to ma sens. jakis zakonnik twierdził kiedys że na depresję nie trzeba nic poza dziurawcem ale pewnie raczej na jesieni.
    • 12.05.11, 21:44
      Co do dziurawca, to jego działanie antydepresyjne jest znane zielarzom od wielu lat.
      A nalewki alkoholowe z tego zioła naprwadę dają ukojenie i nie trzeba czekać tych długich 2-3 tygodni na jakieś rezultaty jak w przypadku leków antydepresyjnych.
      Ale dziurawiec to niejedyne zioło, które pomaga w depresji.
      Podobne działanie mają też szyszki chmielu, korzeń kozłka lekarskiego i liście melisy.

      Jak ktoś nie ma dostępu do nalewki z dziurawca to można sobie zafundować neospazmine z apteki (mieszanka ziołowa tonizująco-nasenna), cherbatę z melisy, albo po prostu piwko :). Tylko bez przesady ;).
      • 13.05.11, 01:27
        kto z obecnych tutaj depresyjnych nie próbował ziołowych specyfików i suplementów wszelakich ręka do góry.
        --
        little less conversation, little more action
      • 13.05.11, 01:29
        proponowanie ludziom z chorobami i zaburzeniami psychicznymi melisy i piwa to już nawet nie jest lekkomyślność, to bezczelność? no dobra, niech będzie że to tylko zwykła głupota.
        --
        little less conversation, little more action
        • 13.05.11, 06:49
          "proponowanie ludziom z chorobami i zaburzeniami psychicznymi melisy i piwa to już nawet nie jest lekkomyślność, to bezczelność? no dobra, niech będzie że to tylko zwykła głupota." - ???

          Tak a propos głupoty:
          Może mi koleżanka powiedzieć kiedy i gdzie ja proponowałem komuś z chorobami i zaburzeniami psychicznymi takie metody? Bo jakoś sobie nie przypominam czegoś takiego!?
          Następna sprawa to to, że depresja wg mnie to nie jest choroba psychiczna, tylko naturalna reakcja człowieka na utratę jakiegoś ważnego czynnika życiowego dla tej osoby. I ja w tym nie widzę nic chorego!

          Ps. W tym kraju jest za duże zaufanie do psychologów i psychiatrów. A uwierzcie mi, że naprawdę niewiele jest osób naprawdę kompetentnych w tych zawodach!
          Wielu kończy studia, bo albo mamusia kazała, albo dlatego że to niezłe zarobki są.

          • 13.05.11, 08:46
            lucyna_n napisała:
            > mylisz jad z faktami
            > i brak wylwenej serdeczności z wrogościa
            > wrażliwość wśród depresyjnych istnieje, ale z reguły skierowana do wewnątrz,

            Niczego nie mylę...a faktem jest ze jesteś złośliwa ( i kilka innym pań też)...i bardzo nieprzyjemnie się Ciebie czyta. Czasem mam wrażenie ze nie jesteś tu po to żeby "pomagać" ale żeby wylewać swoje frustracje na innych. A wydaje mi się że niezależnie od wszystkiego takie miejsce o takiej tematyce powinno być "przyjazne".

            hiob888 napisał:
            > Ps. W tym kraju jest za duże zaufanie do psychologów i psychiatrów. A uwierzcie
            > mi, że naprawdę niewiele jest osób naprawdę kompetentnych w tych zawodach!
            > Wielu kończy studia, bo albo mamusia kazała, albo dlatego że to niezłe zarobki
            > są.
            Zgadzam się z Tobą - to nasza smutna prawda.
            • 13.05.11, 11:21
              A to się Lucynie dostało, nie pierwszy raz, ale widać , że nie potrafi wniosków wyciagnąć.
              Widać lubi sarkastyczną być...
              • 13.05.11, 12:10
                binom napisała:
                > A to się Lucynie dostało, nie pierwszy raz, ale widać , że nie potrafi wniosków
                > wyciagnąć.
                > Widać lubi sarkastyczną być...

                A może "nie-lubi", a zna sprawę od podszewki i nie "wymądrza się" na tematy, o których nie ma pojęcia?
                • 13.05.11, 13:57
                  ichnia napisała:
                  > A może "nie-lubi", a zna sprawę od podszewki i nie "wymądrza się" na tematy, o
                  > których nie ma pojęcia?

                  Jak się czegoś nie lubi to się tego nie robi - no chyba ze ktoś musi to co innego. Ona chyba nie musi?
                  Sorki ale i ja znam sprawę od podszewki ale czytając czasem to co pisze to aż się przykro robi jakie "bzdury" wypisuje.

                  Myślę że jest tu dużo osób które znają sprawę od podszewki a jednak nie "muszą" być sarkastyczni i zachowywać się jakby pozjadali wszytskie rozumy i mieli monopol na prawdę...

                  Ludzi przede wszystkim należy szanować...nawet jeśli jest to net...


                  • 13.05.11, 22:15
                    ale co ja poradzę że naprawdę wiem lepiej:)
                    --
                    little less conversation, little more action
              • 13.05.11, 22:14
                coś mnie ominęło?
                --
                little less conversation, little more action
              • 17.05.11, 12:59
                e ..... ja po pierwszych dwóch postach na Forum też oberwałam od Lucyny ale nie narzekam bo generalnie lubię czytać jej wypowiedzi i większość z nich "wyczuwam". Problem w tym, że na tym Forum dużo tu nas przewrażliwionych jest i bierzemy rzeczy ogólne do siebie .... dziwne to nie jest bo depresyjni tak mają i już.
                --
                Apetyt mam wielki - zjadam i przestawiam literki.
                Mały Maciek i Wielcy Czarodzieje
          • 13.05.11, 12:08
            hiob888 napisał:
            > Następna sprawa to to, że depresja wg mnie to nie jest choroba psychiczna, tylk
            > o naturalna reakcja człowieka na utratę jakiegoś ważnego czynnika życiowego dla
            > tej osoby.

            To znaczy, konkretnie?
            • 13.05.11, 14:22
              ichnia napisała:

              > hiob888 napisał:
              > > Następna sprawa to to, że depresja wg mnie to nie jest choroba psychiczna
              > , tylk
              > > o naturalna reakcja człowieka na utratę jakiegoś ważnego czynnika życiowe
              > go dla
              > > tej osoby.
              >
              > To znaczy, konkretnie?

              Ja to rozumiem tak:
              Jak wiadomo jest coś takiego jak np naturalne potrzeby psychiczne - potrzeba miłości akceptacji, bezpieczeństwa itp. Długotrwałe pozbawienie człowieka kilku/jednej ( ważnej dla niego)naturalnych potrzeb psychicznych system nerwowy człowieka zaczyna szwankować.
              To tak jak jeśli nie dostarczasz organizmowi odpowiednich składników potrzebnych do sprawnego funkcjonowania organizmu- człowiek zaczyna chorować...tak samo jest z psychiką.

              • 13.05.11, 14:31
                typów i przyczyn jest chyba zbyt wiele, by spłycać to do poziomu, złe wydarzenie - depresja, chociaż niezaprzeczalnie tak też jest. Nie istniałoby jednak określenie depresja kliniczna, gdzie trudno doszukiwać się logicznego uzasadnienia dla stanu chorującej osoby, gdy nie wydarzyło się w jej życiu nic takiego, co mogłoby uzasadniać taki stan.
                • 13.05.11, 14:40
                  No tak i wtedy mówi się o tym słabym przewodnictwie ;)

                  No ale słusznie co osoba to odrębny przypadek- dlatego nie należy mierzyć wszystkich ta sama miarą ani nie "wkładać wszystkich depresantów do jednego worka".
                  • 13.05.11, 22:17
                    no i widzisz, nie wiesz a się mądrzysz
                    Twoje osobiste teorie nijak się mają do depresji. melancholię może masz na myśli?
                    --
                    little less conversation, little more action
                    • 14.05.11, 17:38
                      lucyna_n napisała:
                      > no i widzisz, nie wiesz a się mądrzysz
                      > Twoje osobiste teorie nijak się mają do depresji. melancholię może masz na myśl
                      > i?

                      Wiesz destrukcyjne dla Ciebie może byc to "odbijanie piłeczki".
      • 17.05.11, 12:54
        Neospasmina, melisa są na uspokojenie ..... to ja w stanie depresji bym już w ogóle po tym z łóżka nie wstała .....
        --
        Apetyt mam wielki - zjadam i przestawiam literki.
        Mały Maciek i Wielcy Czarodzieje
    • 13.05.11, 23:58
      Ale nie można porównywać neospasminy czy melisy z działaniem dziurawca, to nie te same polki.
      Melise czy Neospasmine mama moja popijala długo przed pojawieniem się depresji. Te na depresję w ogóle nie działają, nimi można zaleczac jakaś wstępna fazę nerwicy i tyle.
      Dziurawiec, jego właściwości antydepresyjne mocno zwiększa obecność spirytusu. Taki roztwór jest dużo skuteczniejszy. Mama moja, było to około 14 lat temu, po wielu kuracjach lekami antydepresyjnymi, niezbyt skutecznych a powodujących paskudne samopoczucie swoimi działaniami ubocznymi, ostatecznie depresję przegonila właśnie na Ewka z dziurawca.
      Amen.
      A teraz czas na plucie...
      • 14.05.11, 00:00
        Sorry za głupie wstążki wyrazowe, mam fatalny podpowiadacz w sprzęcie. Powinno być nalewka a nie na Ewka.
        • 14.05.11, 05:42
          bo składniki zawarte w dziurawcu, te o które nam chodzi (antydepresyjne), rozpuszczają się w alkocholu, stąd właśnie nalewka. Dobrze, że Twojej mamie to pomogło, ale jak słusznie lucyna zauważa, większość z tu obecnych, zanim wylądowała na dywaniku u psychiatry, rozpoczynała samoleczenie od różnych form terapii bez recepty. Twoja mama jak widać zakończyła terapię chemiczną i przeszła na metody natruralne, zaś gro z tu obecnych na odwrót :) Poza tym, co zostało wspomniane, nie należy dziurawcem faszerować się o tej porze roku a abstrahując od tego, nie należy łączyć antydepresantów z dziurawcem, a nie wszyscy czytają ulotki od leków :) Fajnie, że jej pomogło, pozdrv
      • 15.05.11, 23:00
        " Ale nie można porównywać neospasminy czy melisy z działaniem dziurawca, to nie te same polki."

        Czy do końca nie te same "polki" to bym nie powiedział.
        Fakt - dziurawiec jest najsilniejszym ziołem antydepresyjnym ze wszystkich jakie są (przynajmniej tak twierdzą wszyscy autorzy książek zielarskich, które posiadam).
        Ale oprócz ziół o działaniu przeciwdepresyjnym są jeszcze zioła działające uspokajająco na układ nerwowy, min. te które wczesniej opisałem.
        Myśle, że nalewka z dziurawca wspomagana tymi właśnie ziołami, da lepsze efekty niż sama nalewka.
        Następna sprawa to, to jak nalewka została sporządzona i z jakich elementów rośliny i dodatków do niej. Bo składniki lecznicze maja różne rozmieszczenie w różnych częściach rośliny.

        Jeśli chodzi o leki antydepresyjne to uważam, że są one ogromnie skuteczne i pomocne, pod warunkiem,że zostaną odpowiednio dopasowane do danego przypadku depresji.
        Wadą antydepresantów jest to że zacznają działać dopoiero po tych 2-3 tygodniach.
        A dla niektórych uwierzcie mi to bardzo długi okres czasu. No i to słynne "trafienie z lekami" nieraz trwa latami, i albo sie udaje albo nie (różnie się to kończy). Ogromną rolę odgrywa tutaj kompetencja lekarza, bo człowiek to nie jest samochód, że wymienisz olej, klocki hamulcowe czy świece i hula dalej.
        Tu trzeba trochę więcej wiedzy i przedewszystkim wczucia się w emocje pacjenta.
        A u tych dzisiejszy lekarzy raczej tego nie widzę.

        A co do tego kontrowersyjnego wyskoku z piwem, to cholera jasna wydaje mi się, że lepiej jest upić kogoś i pogadać z nim, niż pozwolić mu/jej na podcięcie żył w wannie, powieszenie się, etc. - takie jest moje zdanie!

        nowy99 - "A teraz czas na plucie..."
        Uwierz mi kolego jedną z ostatnich rzeczy jakie chciałbym robić na tym forum, to "opluwanie" ludzi, którzy pokazują przykłady alternatywnych metod leczenia, które są skuteczne, a bywa i, że skuteczniejsze od metod szeroko rozpowszechnianych i stosowanych, jak np. farmakoterapia.
        Bardzo cenię takich ludzi jak ty i nie chcę aby widzieli we mnie wroga.

        Cięty to ja jestem tylko na propsychiatrycznych i propsychologicznych fanatyków, którzy wierzą, że ich "medrcy" są nieomylni.

        Ps. Takie małe pytanko do wszystkich na tym forum:
        Jakbyście tak całą swoją energię, którą zużywacie na kłótnie i waśnie między sobą zużyli na pomoc tym którym jest ona potrzebna, to czy to by nie było lepsze forum?

        Pozdrawiam i dobrej nocy życzę !
        • 16.05.11, 12:01
          mity jakieś rozsiewasz, nie ma w te chwili żadnej możliwości dobrania leków do rodzaju depresji, jest to chybił trafił, na nos i na czuja , lek uważa się za trafiony jak się pacjent subiektywnie lepiej poczuje.

          Upijanie depresyjnego żeby dzisiaj przy tobie nikt sobie nic nie zrobił, cóż za bajeczny pomysł, wogóle proponuję regularnei przychodzić i upijać delikwenta aż do wyzdrowienia. Alkoholizm to też taki mit i choroba marginesu społecznego a nie porządnych chorych.

          przychodzisz i pouczasz chorych maluczkich co nie wiedzą co z energią zrobić? to jakaś misja jest? Co Ci do tego co inni robbią ze swoim czasem i siłami? ciekawe co Ty robisz takiego cennego ze swoim zdrowiem? chyba nie te smętne posty o dziurawcu jedynie.
          ps
          pomaganie innym nie powinno być metodą leczenia depresji, powinno być potrzebą serca.
          Męczennictwa nie potrzebują potrzebujący bo taka pomoc upokarza,
          ps2
          Skąd wiesz że nie jestem np samotną osobą przykutą do wózka która sama potrzebuje pomocy i jako jedyną z rozrywek ma pisanie na forum?

          --
          little less conversation, little more action
          • 16.05.11, 12:08
            Matko Lucyna uspokój się!
            Przeczytaj dokładnie co On napisał!
          • 19.05.11, 14:33
            lucyna_n napisała:


            > ps2
            > Skąd wiesz że nie jestem np samotną osobą przykutą do wózka która sama potrzebu
            > je pomocy i jako jedyną z rozrywek ma pisanie na forum?
            >
            Gdyby tak było to by wiele tłumaczyło ,twoją agresję i 24 godzinną obecność na forum.
        • 19.05.11, 14:06
          hiob888 napisał:

          > Ps. Takie małe pytanko do wszystkich na tym forum:
          > Jakbyście tak całą swoją energię, którą zużywacie na kłótnie i waśnie między so
          > bą zużyli na pomoc tym którym jest ona potrzebna, to czy to by nie było lepsze
          > forum?

          a może te "kłótnie" to forma terapii? Pomoc innym-owszem,ale przede wszystkim sobie.
    • 16.05.11, 23:20
      Problemow psychologicznych nie da sie leczyc dziurawcem. Jesli ktos
      przeszedl traume w dziecinstwie, jesli nie potrafi radzic sobie z
      emocjami, jesli jego problemy wynikaja z braku wiary ze sobie poradzi,
      albo nieustannie czuje sie winny to te problemy nie znikna pod wplywem
      dziurawca czy np banana bo i one sa antydepresyjne.
      Potrzebne sa zmiany, rozumienie co wywoluje te problemy, rozumienie
      co jest wazne w zyciu a przede wszystkim kogos kto potrafilby pomoc
      pozbyc sie wewnetrznego leku, zlosci, braku wiary, zalu i zastapilby
      przekonaniem ze wszystko ma sens, ze moge sobie poradzic, ze ludzie
      nie sa tacy zli, ze nie trzeba walczyc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • 18.05.11, 15:50
        Widzisz, wypisz wymaluj moja mama, u której wszystko to z dzieciństwa i lat kolejnych zaowocowało depresja. Akurat ona właśnie wpierw leczyła depresję farmakologicznie, bo nie wspomnę o wcześniejszej nerwicy, która leczyła ziolkami, miodem, nigdy nie Piła kawy, alkoholu, nie palila, bardzo dbała o zdrowie jako kobieta. Taki obrazek mam ze swego domu. Skończyło się depresja, gdy ja miałam jakieś 22 lata. A nieudane jej leczenie doprowadziło ja do nalewki z dziurawca.
        I tyle moich i mamy mojej doświadczeń. Nic wiecej o depresji ponad to, co u nas, nie wiem. I nie wypowiadam się w tym temacie. Chciałam tylko opowiedzieć przypadek mojej mamy i jak ona poradziła sobie z tym dramatem, dramatem naszym wspólnym. I nie chciałabym, by ktokolwiek wysmiewal się ze mnie, z mamy, z rzekomego alkoholizmu, bo nalewka.
        Chciałam podać rękę, a dostałam w pysk...
        • 18.05.11, 15:55
          nowy99 napisał:
          ... Chciałam tylko opowiedzieć przy
          > padek mojej mamy i jak ona poradziła sobie z tym dramatem, dramatem naszym wspó
          > lnym. I nie chciałabym, by ktokolwiek wysmiewal się ze mnie, z mamy, z rzekomeg
          > o alkoholizmu, bo nalewka.
          > Chciałam podać rękę, a dostałam w pysk...

          Bardzo mi przykro.
          Ja zwracałam już na to uwagę,że niektórzy zachowują tak jak nie powinni.

        • 19.05.11, 13:38
          Przepraszam Cię za mój żart w takim razie. Nie miałam na myśli alkoholizmu tylko alkohol jako chwilowy poprawiacz nastroju. Chwilowy bo następstwa jego używania w depresji mogą być bardzo groźne. Po pozornej poprawie może dojść do bardzo gwałtownego spadku nastroju ...........
          --
          Apetyt mam wielki - zjadam i przestawiam literki.
          Mały Maciek i Wielcy Czarodzieje
          • 19.05.11, 13:41
            Hmm pewna dawka alkoholu działa na tej samej zasadzie jak pewne leki przeciwlękowe ( np xanax)
      • 26.05.11, 11:04
        "Potrzebne sa zmiany, rozumienie co wywoluje te problemy, rozumienie
        co jest wazne w zyciu a przede wszystkim kogos kto potrafilby pomoc
        pozbyc sie wewnetrznego leku, zlosci, braku wiary, zalu i zastapilby
        przekonaniem ze wszystko ma sens, ze moge sobie poradzic, ze ludzie
        nie sa tacy zli, ze nie trzeba walczyc."

        Święte słowa.
        Tylko gdzie kogoś takiego znaleźć?
        • 29.05.11, 21:25
          w każdej sekcie
          obawiam się.
          --
          little less conversation, little more action
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.