Dodaj do ulubionych

Jak pomóc młodemu chłopakowi z objawami depresji ?

22.05.11, 19:19
Mówi, że ma problem z psychiką, bierze leki na depresje. Jak można mu pomóc ?

Dziękuję z góry za pomocne odpowiedzi.
Edytor zaawansowany
  • martini-7 24.05.11, 08:46
    przede wszystkim dowiedz się skąd ma te leki, czy dostał je od lekarza czy załatwił sobie gdzieś na lewo, jeśli od lekarza to znaczy, że jest już pod opieką specjalisty a to wiele znaczy, Ty możesz go w tym wspierać, być przy nim, wysłuchać...
    --
    bo wszystko dzieje się z jakiegoś powodu... nawet w ciemności są pozytywy....
  • ufaube 24.05.11, 16:13
    martini-7 napisała:

    > przede wszystkim dowiedz się skąd ma te leki, czy dostał je od lekarza czy zała
    > twił sobie gdzieś na lewo, jeśli od lekarza to znaczy, że jest już pod opieką s
    > pecjalisty a to wiele znaczy, Ty możesz go w tym wspierać, być przy nim, wysłuc
    > hać...

    Leki dostał od specjalisty...tylko obawiam się, że same leki tu nie wystarczą...
    co do słuchania jego obaw, problemów itd. to zgadzam się trzeba tak robić ale jak można słuchać skoro on nie jest chętny o tym mówić ? Chcę mu pomóc, tylko nie wiem jak można to zrobić.
  • martini-7 25.05.11, 10:50
    Ufaube (na marginesie ciekawy nick ;)) myślę że przede wszystkim potrzeba czasu, spokojnie, okazuj zainteresowanie i cierpliwość, ciepło i spokój, nie oceniaj z czasem zacznie się otwierać, każdy w depresji reaguje inaczej, widzisz u mnie się to np rozwijało chyba powoli i milcząco, choć miałam masę problemów to nic nie mówiłam nikomu, sama się z tym borykałam, robiłam dobrą minę do złej gry, mówiłam ludziom to co chcieli słyszeć a nie to co czułam czy myślałam, kiedy problemy minęły a ja jakoś bardziej stałam się ich świadoma, zobaczyłam to wszystko w innym świetle to wtedy ukryta depresja wybuchła, co prawda zrobiła to ponad rok po zmianie na lepsze ale jednak, po tym jak stałam się świadoma problemów gęba mi się nie zamykała, myślę że podobnie może być tu, może on nie jest do końca jeszcze uświadomiony skąd uderzył problem, jeśli chodzi na terapię to być może terapeuta otworzy go wstępnie a dalej sam zacznie mówić, choć ciężko to oceniać na podstawie znikomych informacji o nim, ale jak mówiłam każdy jest inny, ale mimo to każdy potrzebuje wsparcia :)
    --
    bo wszystko dzieje się z jakiegoś powodu... nawet w ciemności są pozytywy....
  • ufaube 25.05.11, 19:49
    martini-7 napisała:

    > Ufaube (na marginesie ciekawy nick ;)) myślę że przede wszystkim potrzeba czasu
    > , spokojnie, okazuj zainteresowanie i cierpliwość, ciepło i spokój, nie oceniaj
    > z czasem zacznie się otwierać, każdy w depresji reaguje inaczej, widzisz u mni
    > e się to np rozwijało chyba powoli i milcząco, choć miałam masę problemów to ni
    > c nie mówiłam nikomu, sama się z tym borykałam, robiłam dobrą minę do złej gry,
    > mówiłam ludziom to co chcieli słyszeć a nie to co czułam czy myślałam, kiedy p
    > roblemy minęły a ja jakoś bardziej stałam się ich świadoma, zobaczyłam to wszys
    > tko w innym świetle to wtedy ukryta depresja wybuchła, co prawda zrobiła to pon
    > ad rok po zmianie na lepsze ale jednak, po tym jak stałam się świadoma problemó
    > w gęba mi się nie zamykała, myślę że podobnie może być tu, może on nie jest do
    > końca jeszcze uświadomiony skąd uderzył problem, jeśli chodzi na terapię to być
    > może terapeuta otworzy go wstępnie a dalej sam zacznie mówić, choć ciężko to o
    > ceniać na podstawie znikomych informacji o nim, ale jak mówiłam każdy jest inny
    > , ale mimo to każdy potrzebuje wsparcia :)

    Dzięki <nick> ;]

    Twoja notka jest super, chyba właśnie tak muszę się zachowywać :) Dziękuję za pomocną odpowiedź ^^.

    A co będzie jeśli on nie zechce mojego wsparcia ? Uzna, że nie ma ze sobą problemu ? :c
  • martini-7 26.05.11, 09:14
    Jest taka możliwość że odrzuci Twoją pomoc, wszystko zależy od jego obecnego stanu, od tego co wywołało depresję i od tego jak do tej pomocy wobec powyższego podejdziesz. Odnoszę wrażenie że jesteś osobą bardzo młodą pełną werwy by pomóc ale i obaw. Pamiętaj że ludzie w depresji czasem mówią rzeczy przykre. Nie możesz się poddawać, jeśli Cię odtrąci to nie obrażaj się na niego tylko asekuruj go nadal tyle że może z większym dystansem. Może również uznać że nie ma ze sobą problemu, to też możliwe, wyparcia są czasem jak koła ratunkowe, niestety często dziurawe, na początku wydaje Ci się że coś wyparłaś, oddaliłaś i to znika, a potem okazuje się, że wcale tak nie jest i idziesz na dno jak kłoda. Wiem bo sama bardzo często wypierałam wiele spraw, spraw które nie pasowały do mojego ideału albo były dla mnie ciężkie, choć ich rozwiązanie dałoby mi szczęście to wolałam je wypierać bo to było mniej problemowe, ale i wiązało się to ze strachem, czasem przyznanie się do czegoś jest trudne, najtrudniej przyznać się przed samym sobą, choć potem odwrócić swój świat o 180 stopni też łatwe nie jest. Warto pamiętać że wiele spraw wydaje się nam trudnych tylko z pozoru, boimy się bo nie wiemy jak zareagują inni, jak to zniosą itp. Myślę że tego właśnie musi się nauczyć i on i Ty, a wówczas rozmowa będzie niosła jakieś efekty, pocieszenie itp
    --
    bo wszystko dzieje się z jakiegoś powodu... nawet w ciemności są pozytywy....
  • ufaube 26.05.11, 19:53
    Aha. Jego obecny stan nie wiem jaki jest, ale wiem, że miewa tzw huśtawki nastrojów...bez żadnego powodu. Do depresji przyczyniła się jego była dziewczyna, to jeden z tych wiadomych mi powodów, zapewne są inne.
    To prawda, jestem osobą bardzo młodą...[17 lat]. I mam świadomość, że pomoc jemu nie będzie łatwa i że może mnie odtrącić, urazić itp nawet gdy tego on nie chce. Mimo to bardzo chcę mu pomóc.
  • martini-7 27.05.11, 14:51
    huśtawki męczące zarówno dla chorego jak i dla otoczenia, ale to też trzeba przejść. Nie chcę być nie dyskretna ale czy wy jesteście parą czy przyjaciółmi? wiesz wasza relacja też ma znaczenie...
    Piszesz że powodem jest jego była, ale i wiele innych spraw się pewnie na to nawarstwia, on ma widać ten sam problem co ja miałam i w dalszym ciągu w jakiś sposób mam - rozliczenie się z przeszłością. U mnie szczęściem było zakończenie starego związku, zakończenie pewnych znajomości i wyrwanie się z niektórych presji i zobowiązań ale jednak jak sprawiło że wybuchłam żalem że nie zrobiłam tego wcześniej.
    Piszesz że nie wiesz jaki jest jego obecny stan, może nie pytaj o to, Wiki ma rację o chorobie nie powinno się mówić chyba że on sam zechce, wówczas daj mu się wygadać... czy możesz troszkę bardziej szczegółowo opisać o co chodzi z tą dziewczyną? przepraszam jeśli jakoś nie tak próbuję się czegoś więcej dowiedzieć, ale w ten sposób być może łatwiej będzie jakoś Ci pomóc.
    Podziwiam Twoją determinację w pomaganiu ale uważaj żeby ta chęć dobra nie została odebrana przez niego jak osaczenie czy coś, pamiętaj że on jest bardziej wrażliwy na niektóre sprawy i może źle odczytać Twoje intencje.
    --
    "I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką."
  • ufaube 27.05.11, 16:35
    Jesteśmy tylko znajomymi. On przeszłości nie wspomina, raczej martwi się o przyszłość...i to bardzo.
    I nie mam więcej info na temat jego ex. Pisał tylko, że to ona chyba przyczyniła się do jego choroby...ale z tego co wiem to nadal z nią utrzymuje kontakt, zapewne.
    Właśnie jak mam się zachowywać ? żeby on nie odebrał mojej chęci pomocy w zły sposób, żeby na prawdę uwierzył, że chce mu bezinteresownie pomóc. I na jakie sprawy może być on wrażliwy np. ? Jeśli możesz to napisz :)
  • martini-7 27.05.11, 19:53
    Nie wspomina przeszłości ale jednak to właśnie przeszłość obwinia za swoją chorobę, może on nadal kocha tę dziewczynę? no ale nie ma co spekulować, powodów i przyczyn mogą być setki. Napisałaś że on "pisał" czy to oznacza że nie macie ze sobą bezpośredniego kontaktu?
    Jak się zachować? zachowuj się naturalnie, jakby nic nie było, jakby nie było choroby, gadaj z nim o codzienności o tym co lubicie, jeśli macie jakieś wspólne zainteresowania czy hobby idź w tę stronę, jeśli będzie się zawieszał w Twojej obecności to pozwól mu czasem na to ale też nie za często... na jakie sprawy może być wrażliwy? hmmm... ciężko powiedzieć to trzeba wyczuć u niego, pewnie skoro ma deprechę to ma i kompleksy tu może być wrażliwy, może również być wrażliwy na punkcie przyczyn depresji, jeśli kiedyś jeszcze powie że to wszystko przez byłą zapytaj delikatnie czemu tak sądzi, może się otworzy, wszystko zależy od Twojego wyczucia i taktu. Ciekawe jest to, że jeśli była jest przyczyną depresji, on nadal chce mieć z nią kontakt.... hmmm, ciekawa sytuacja choć jak sądzę częsta.... mam wrażenie że zależy Ci na znajomości z nim ;) dobrze że ma przy sobie kogoś kto chce mu pomóc, a i jeszcze jedno pozwalaj mu na tzw słabość jeśli chce płakać niech płacze jeśli krzyczeć niech drze ryja jak opętany, ale pilnuj pewnej granicy, nie pozwól wyżywać mu się na sobie za jego nie powodzenia, Ty jesteś przyjaciółką, podporą a nie workiem treningowym dla jego depresyjnych frustracji, nawet ludźmi z depresją trzeba czasem wstrząsnąć jak przeginają
    --
    "I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką."
  • ufaube 28.05.11, 12:43
    Nie wiem czy nadal kocha swoją byłą...chociaż z tego co wiem to pisał, że nie lubił za bardzo swojej ex..ale kontakt z nią ma, przynajmniej jego mama ma z nią kontakt. Pisał też, że ma bardziej problem z psychiką a depresja to 'przykrywka' na jego prawdziwą chorobę. Nie mam z nim bezpośredniego kontaktu ale w wakacje zamierzamy się spotkać.
    A na znajomości z nim bardzo mi zależy, jak słusznie spostrzegłaś :)
  • martini-7 28.05.11, 21:03
    to dobrze że Ci zależy i myślę że nawet w szczególny sposób... zaintrygowało mnie to co napisałaś, że depresja to przykrywka dla innego problemu z psychiką... wiesz znam róże przypadki tego co się działo po rozstaniach, u mnie też tak było, że ja z byłym nie miałam kontaktu a moja mama tak, ale w żaden sposób nie wpłynęło to na moje odczucia wobec niego, uważam że najlepsze co w naszym życiu zrobiliśmy to rozstaliśmy się. Podobnego zdania jest moja terapeutka, koleś blokował mnie przed dojrzałością. W zasadzie właśnie uświadomienie sobie wielu spraw z nim związanych doprowadziło mnie do depresji, może u niego jest podobnie? może spojrzał na to wszystko z dystansem i zobaczył jak tamten związek go niszczył? u mnie np było tak, że wiele osób uważało nas za idealną parę, ale nikt nie wiedział że tnę się bo się męczę.... no ale to inna bajka.... wiele w waszych relacjach zmieni to jak się spotkacie, może to będzie ostatnie spotkanie a może zapoczątkuje coś fajnego, jeśli macie ze sobą kontakt tylko przez neta starannie dobieraj słowa jak do niego piszesz czasem co my bierzemy za żart nie jest tak odbierane z drugiej strony bo ta osoba nie widzi nas, nie słyszy naszego tonu itp nie ma tych wszystkich przekazów poza werbalnych.... czy jest między wami znacząca różnica wieku?
    --
    "I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką."
  • ufaube 29.05.11, 12:19
    Hmm po prostu jesteśmy do siebie podobni z charakteru, więc pewnie dlatego chcę mu pomóc ;]
    Może to faktycznie będzie pierwsze i ostatnie spotkanie albo coś nowego..nie wiadomo. Uszanuję jego decyzję [chociaż on nie lubi podejmować decyzji, nie chce czuć presji, że jest za coś odpowiedzialny], nie chcę mu się narzucać ...
    On jest moim rówieśnikiem, tzn ma 17 lat. I zastanawiam się jak w tak młodym wieku może być depresja.
  • martini-7 30.05.11, 09:08
    Depresja nie jest chorobą tylko ludzi starszych, czasem pojawia się u młodych również, zauważ też w jakim świecie nam teraz przyszło żyć, praktycznie coraz mniej wartości mogących dać oparcie, coraz bardziej wymagające środowisko abyśmy byli mądrzy, piękni, wysportowani i w ogóle jak z reklamy... w waszym wieku często pojawiają się też problemy ponieważ z jednej strony chcecie być dorośli ale z drugiej nadal mieć dziecięcą beztroskę...
    Jeśli chodzi o jego poczucie odpowiedzialności to w jakiś sposób go rozumiem... miałam podobnie starałam się unikać podejmowania decyzji aby nie mieć brzemienia odpowiedzialności, mało tego decyzje które podejmowałam często były jeśli już to obciążające mnie psychicznie, nie koniecznie zgodne ze mną ale satysfakcjonujące drugą stronę (mówimy oczywiście o poważnych decyzjach)
    niestety on nie może ciągle unikać decyzji, może popracujcie nad nim razem, że jest wolnym człowiekiem, że może podejmować decyzje, musi tylko nim to zrobi rozpoznać swoje potrzeby, swoje stanowisko wobec tego czego dotyczyć ma decyzja... to trudne wiem, ale warto, nie wiem jak on, ale u mnie często jak zrobiłam coś dla siebie nie cieszącego innych były wyrzuty sumienia, poczucie winy i robienie potem czegoś żeby zrekompensować innym to że nie byli zadowoleni, to właśnie sprawiało że podejmowanie decyzji było koszmarem, za duże patrzenie na oczekiwania innych
    --
    "I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką."
  • ufaube 30.05.11, 17:23
    aha ok dzięki :]

    pozdrawiam ^^
  • wiki9611 24.05.11, 16:29
    Rozmowa i jeszcze raz rozmowa
  • ufaube 25.05.11, 19:46
    wiki9611 napisała:

    > Rozmowa i jeszcze raz rozmowa

    Wiem, wiem...ale mam z nim rozmawiać o jego depresji ? czy po prostu na zwykłe tematy ? A co będzie jeśli on nie zechce rozmawiać ? Jeśli uzna, że nie ma ze sobą problemu ? ...

    dziękuję za pomoc ^^ : )
  • wiki9611 26.05.11, 18:51
    Rozmowa na lużne tematy ,może razem z kolegą macie jakies zainteresowania chodzby spacer rozmowa o pogodzie ,na temat choroby jak kolega nie chce rozmawiać to uszanuj jego wolę i nie zaczynaj tego tematu ,
  • ufaube 26.05.11, 19:56
    Oo dobry temat ---->zainteresowania ; ) Dzięki.
    Wiele razy spotkałam się z tym, że z osobą chorą na depresję nie wolno rozmawiać o tej chorobie...jest w tym prawda.

  • ufaube 28.05.11, 13:12
    Dodam też, że chłopak ten już nie raz próbował popełnić samobójstwo..jest też agresywny w stosunku do swojej rodziny...
  • mskaiq 29.05.11, 05:08
    Kazdy dziecko a takze dorosly potrzebuje potwierdzenia jego poczucia
    wielkosci i doskonalosci.
    Potrzebuje rowniez obiektow ktore swoja sila i spokojem daja ukojenie,
    poczucie bezpieczenstwa a takze poczucia czlowieczenstwa, zwiazku i
    partnerstwa z innymi.
    Nie probuj zmieniac, nie zaprzeczaj kiedy jest w bledzie, badz wyrozumiala
    nawet kiedy jest zly i wrogi w stosunku do Ciebie.
    Jesli potrafisz to zrobic to wyciagniesz go z depresji.
    To co napisalem wydaje sie byc latwe w realizacji ale w dzialuniu bardzo
    malo kto potrafi to realizowac.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • ufaube 29.05.11, 13:50
    Będę się starać być taka jak napisałeś aczkolwiek jak słusznie stwierdziłeś będzie to trudne ale dla chcącego nic trudnego ;]

    Również pozdrawiam :)
  • ufaube 20.06.11, 15:16
    Może ktoś ma jeszcze inne rady niż te tutaj wymienione ? Będę wdzięczna. :)
  • zoliborski_goral 20.06.11, 16:14
    Tak, ja mam swoje zdanie. Zdaje się że się zakochałaś w swoim wyobrażeniu o kimś i masz nadzieję że będziesz dobrą duszą i kogoś wyciągniesz z nieszczęscia. Znacie się tylko z internetu? Jest agresywny i próbował nie raz popełnić samobójstwo? Jest chory psychicznie i nic mu nie pomożesz. Nie będziesz jego ostoją w złym świecie i nie jesteście do siebie podobni. Ba, więcej, bo chcesz pomóc sobie pomagając jemu ale oczywiście nic z tego. Nie pomożesz na pewno ale będziesz miała szczęscie jak sobie tym bardziej nie zaszkodzisz. Osobiście radziłbym Ci odpuścić ten ponury temat :-) Jak chcesz pomagać innym to zostań przykładowo wolontariuszką i poznawaj w realu fajnych ludzi a nie baw się w kamikadze.
  • transient 20.06.11, 17:21
    Wydaje mi się góral że ufaube realizuje tzw. skrypt ofiary...Lubi się dziewczyna poświęcać i niestety poszuka sobie kłopotów tak czy inaczej.
  • ufaube 20.06.11, 17:32
    transient napisał:

    > Wydaje mi się góral że ufaube realizuje tzw. skrypt ofiary...Lubi się dziewczyn
    > a poświęcać i niestety poszuka sobie kłopotów tak czy inaczej.

    Ekhem...też jestem na tym forum więc jak masz dla mnie jakąś informację to pisz.
    PS co do Twojego punktu widzenia tej sprawy. Owszem, lubię, a raczej CHCĘ się poświęcać. Tylko życie dla innych jest warte własnego bez względu na to w jakim oni są stanie. Każdy z nas ma jedno życie.
    Chyba nigdy nie byłeś cierpiący na duszy jak i również fizycznie, skoro śmiesz uważać, że nie watro pomagać takim osobom ?! Z góry spisujesz je na straty, bez szansy na pomoc, bo nie warto, bez nadziei, że kiedyś będzie lepiej, że wyzdrowieje.
    Wiesz co ? Ubolewam, bardzo ubolewam, że społeczeństwo jest takie obojętne na ludzką krzywdę. Więcej empatii... Więcej zrozumienia...
    Pozdrawiam.
  • transient 20.06.11, 17:47
    No przecież do Ciebie piszę,zastosowałem tylko chwyt retoryczny :-D Nie piszę też wcale że nie warto pomagać tylko wymierzyłem Ci pedagogicznego klapsa. A co do pomocy niedoszłym samobójcom i psychotykom to nie wiesz dziecię o czym piszesz. To nie romantyczne rozmowy przy księżycu tylko dziwaczny syf, smród i rzecz dla profesjonalisty albo kogoś z doświadczeniem i ukształtowaną osobowością. Zgadzam się z góralem, zamiast zgłaszać się na ofiarę poznaj lepiej jakies pokrewne Ci ufaua, byle w realu.
  • ufaube 20.06.11, 18:00
    Coś w tych Twoich "słowach" jest... . Rozumiem co chcesz mi 'powiedzieć' ale ja NIE POTRAFIĘ (!) przejść obok takich spraw, takiej możliwości pomocy, obojętnie. Nie mogę i nie potrafię i nie chcę!
    Jeśli mogę mu jakoś pomóc to pomogę. Jeśli on w ogóle zechce mojej pomocy. Trzeba też zachować rozsądek, nie dać się emocjom, bo gdy emocje przejmą górę to będzie nieciekawie w moim życiu. Nie mam zamiaru mu się narzucać.
  • transient 20.06.11, 18:09
    Rozumiem, taki masz skrypt na życie i nie możesz się uwolnić. Myślę że tyle mu pomożesz co gruźlikowi łaskotki. Ja bym Ci proponował porządnie zdać maturę i pójść na medycynę albo na psychologię. Tam byś się zrealizowała. A nie tracic czas na rosyjską ruletkę.
  • ufaube 20.06.11, 18:16
    Taki jesteś pewnie, że mu nie pomogę ? Zobaczymy czy masz rację. Tak bardzo chcę mu pomóc, bo sama potrzebuję pomocy, tak jak słusznie ktoś zauważył i jak pisze w książkach.
    PS książki Kępińskiego są na prawdę świetne ! : )
    Jeśli chodzi o studia to psychologia, filozofia, itp.
    ale nie medycyna ^^ <chyba> zresztą jeszcze nie wiem co będę robić i czy w ogóle zdam egzamin praktyczny z zawodu.
  • transient 20.06.11, 18:27
    No cóż, skoro się uparłaś to realizuj swój skrypt i skacz do tej wody .
  • lucyna_n 20.06.11, 19:22
    a mnei się wlączył skrypt ratowania Ufałbe przed tym skokiem:)
    --
    little less conversation, little more action
  • ufaube 22.06.11, 12:56
    lucyna_n napisała:

    > a mnei się wlączył skrypt ratowania Ufałbe przed tym skokiem:)

    Więc nawet mam się nie spotkać z tym chłopakiem ?
    Ostro...
  • lucyna_n 20.06.11, 19:20
    Z serca Ci radzę jak najdalej od tego typu studiów i tematów, bez stabilnego centrum to jest zmarnowanie sobie resztek zdrowia psychicznego i generalnei zapędzenie się w kozi róg, a taką pracę to Ty sobie romantycznie wyobrażasz, a wniej nie ma nic romantycznego, nie spotka Cię wdzięczność i ciepłe słowa pacjentów, raczej niechcęć i wywalanie na ciebei wszelkich żali, syfu, bełtu z dna psychiki.
    Ja Cię widzę w charakterze nauczycielki nauczania początkowego, jeżeli chcesz zrobić coś wartościowego to to jest pole do popisu, zapobiegać zamiast leczyć. Dzieciaki potrzebują osoby ciepłej, serdeczniej, czujnej na ich małe i wielkie problemy, tak mało jest pedagogów z prawdziwego zdarzenia, a ten zawód wykonywany dobrze jest nie do przecenienia.

    --
    little less conversation, little more action
  • ufaube 22.06.11, 13:00
    lucyna_n napisała:

    > Z serca Ci radzę jak najdalej od tego typu studiów i tematów, bez stabilnego ce
    > ntrum to jest zmarnowanie sobie resztek zdrowia psychicznego i generalnei zapęd
    > zenie się w kozi róg, a taką pracę to Ty sobie romantycznie wyobrażasz, a wniej
    > nie ma nic romantycznego, nie spotka Cię wdzięczność i ciepłe słowa pacjentów,
    > raczej niechcęć i wywalanie na ciebei wszelkich żali, syfu, bełtu z dna psychi
    > ki.
    > Ja Cię widzę w charakterze nauczycielki nauczania początkowego, jeżeli chcesz z
    > robić coś wartościowego to to jest pole do popisu, zapobiegać zamiast leczyć. D
    > zieciaki potrzebują osoby ciepłej, serdeczniej, czujnej na ich małe i wielkie p
    > roblemy, tak mało jest pedagogów z prawdziwego zdarzenia, a ten zawód wykonywa
    > ny dobrze jest nie do przecenienia.
    >

    Jak tak sobie jeszcze raz na 'trzeźwo' to przemyślałam to muszę Ci powiedzieć, że masz rację z tym nie wybieraniem takich kierunków studiów.

    Nigdy się nie zastanawiałam nad pracą w przedszkolu...może faktycznie to coś pozytywnego dla przyszłych pokoleń. Tylko, że dzieci to mnie nie lubią xd.
    PS Jesteś przedszkolanką ?
  • lucyna_n 22.06.11, 20:29
    Ja się na przedszkolankę nadaję jak polityk do baletu. Tym bardziej cenię osoby którę tą pracę wykonują z zaangażowaniem i profesjonalnie.
    Czym się objawia to że dzieci Cię nie lubią? jeżeli tym że jak bierzesz małe dziecko na kolana to ono płacze to zasadniczo nic nie oznacza, problemem jest jeżeli Ty nie lubisz dzieci, no w takim przypadku nauczanie odpada.
    --
    little less conversation, little more action
  • lucyna_n 20.06.11, 19:14
    Ufałbe, kroczysz błędną ścieżką

    Warto pomagać ludziom ale nie warto żyć tylko po to żeby się poświęcać, bo ludzie nie lubią poświęcaczy, nie wiem dlaczego ale trudno jest przyjąć pomoc od osoby ktora wyraźnie robi z tego krucjatę, coś człowieka odpycha od takich ludzi, nawet jak się jest w potrzebie. ja wolę wokół siebie ludzi wesołych, lubiących życie, mających fajne pomysły, ale nie ciągnących mnei za sobą na siłę, dla mnei ważne jest otrzymać pomoc wtedy kiedy o nią poproszę, a nie być traktowana specjalistycznie, nie chciałabym żeby mi się ktoś z pomocą narzucał, zwłaszcza w depresji.
    --
    little less conversation, little more action
  • ufaube 22.06.11, 13:07
    lucyna_n napisała:

    > Ufałbe, kroczysz błędną ścieżką
    >
    > Warto pomagać ludziom ale nie warto żyć tylko po to żeby się poświęcać, bo ludz
    > ie nie lubią poświęcaczy, nie wiem dlaczego ale trudno jest przyjąć pomoc od os
    > oby ktora wyraźnie robi z tego krucjatę, coś człowieka odpycha od takich ludzi,
    > nawet jak się jest w potrzebie. ja wolę wokół siebie ludzi wesołych, lubiących
    > życie, mających fajne pomysły, ale nie ciągnących mnei za sobą na siłę, dla mn
    > ei ważne jest otrzymać pomoc wtedy kiedy o nią poproszę, a nie być traktowana s
    > pecjalistycznie, nie chciałabym żeby mi się ktoś z pomocą narzucał, zwłaszcza
    > w depresji.

    Powinnaś zaznaczyć grubą czcionką, że to jest TWOJE ZDANIE NA TEN TEMAT.
    Nie narzucam sie z pomocą dla tego chłopaka. Jeśli zechce to mu pomogę i nie odrzucę jego wyciągnietej ręki a jeśli nie zechce/nie wyrazi prosby pomocy to mu nie pomogę. Wszystko zależy od niego. I wiesz co ? Czasem trzeba pomóc na siłę, bo brak takiej pomocy np gdy chce się zabić napewno go jeszcze bardziej pociągnie na 'dół'. Trzeba tylko wiedzieć w jakich sytuacjach taka pomoc jest konieczna. Trzeba myśleć.
    Wiesz czemu lubisz ludzi wesołych itd. od smutnych, zdołowanych ?? Bo sama jesteś wesoła. Nie czujesz cierpienia wiec też chcesz otaczać sie ludźmi którzy nie czują cierpienia. W każdej książce o depresji, zaburzeniach psychicznych i emocjonalnych to pisze.
    I jeszcze raz powtórzę:
    NIE NARZUCAM MU SIĘ ! O.
  • lucyna_n 22.06.11, 20:22
    Nie widzę powodu zaznaczania niczego boldem,
    piszę co chcę
    a Ty się obraź jeżeli chcesz
    --
    little less conversation, little more action
  • ufaube 20.06.11, 17:22
    Dosłownie jakbyś przelał moje myśli na papier...dobrze napisałeś. Dzięki ;).
    W wakacje zamierzamy sie spotkać, ale te spotkanie jest bardzoooooo nierealne. Zobaczymy jak to będzie. Więc mam go zostawić samemu sobie ? Czekać aż się zabije ? Weź, nie zrobie tego i nie obchodzi mnie co z "tego" <naszych spotkań> wyniknie. Wiesz, na jakiej podstawie stwierdzasz, że nie jestem do niego podobna ?
  • lucyna_n 20.06.11, 19:21
    nie obciążaj się jego chorobą i myślami samobójczymi, one nie są z Toba związane i nie jesteś za nie odpowiedzialna, jeżeli on od ciebie nie chce pomocy to zostaw.
    --
    little less conversation, little more action
  • ufaube 22.06.11, 13:08
    lucyna_n napisała:

    > nie obciążaj się jego chorobą i myślami samobójczymi, one nie są z Toba związan
    > e i nie jesteś za nie odpowiedzialna, jeżeli on od ciebie nie chce pomocy to zo
    > staw.

    Nie robię tego. Tylko po prostu najzwyczajniej jest mi przykro, że on też tak się czuje.
    Nie zrozumie tego żaden człowiek, który nie czuł się tak okropnie, bezsensownie żeby się zabić...
  • lucyna_n 22.06.11, 20:23
    no coś Ty?
    --
    little less conversation, little more action
  • ufaube 23.06.11, 17:07
    lucyna_n napisała:

    > no coś Ty ?


    (...)
  • mskaiq 21.06.11, 19:15
    Dobrze ze chcesz pomagac ale nie jest latwo pomagac ludziom ktorzy maja
    depresje, trzeba sporo rozumiec i wiedziec.
    Tej wiedzy nie zdobedziesz tutaj na forum, nawet najlepsze rady nie zawsze
    da sie latwo wprowadzac w zycie.
    Czytaj, to moze Ci pomoc lepiej rozumiec. Poszukaj ksiazki Diagnoza
    psychoanalityczna, Nancy McWilliams.
    Znajdziesz tam bardzo duzo o depresji i problemach psychicznych ludzi.
    Jesli postudjujesz ta ksiazke mozesz zrozumiec bardzo wiele.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • ufaube 22.06.11, 13:11
    mskaiq napisał:

    > Dobrze ze chcesz pomagac ale nie jest latwo pomagac ludziom ktorzy maja
    > depresje, trzeba sporo rozumiec i wiedziec.
    > Tej wiedzy nie zdobedziesz tutaj na forum, nawet najlepsze rady nie zawsze
    > da sie latwo wprowadzac w zycie.
    > Czytaj, to moze Ci pomoc lepiej rozumiec. Poszukaj ksiazki Diagnoza
    > psychoanalityczna, Nancy McWilliams.
    > Znajdziesz tam bardzo duzo o depresji i problemach psychicznych ludzi.
    > Jesli postudjujesz ta ksiazke mozesz zrozumiec bardzo wiele.
    > Serdeczne pozdrowienia.

    Wiem o tym wszystkim co napisałeś/aś. Dzięki.
    A książki o takiej tematyce czytam już dawno.[np książki wspaniałego psychiatry Kępińskiego] Te forum mi tylko daje poznać co inni mają do poradzenia mi w tej sprawie.
  • lucyna_n 22.06.11, 20:23
    Ten forum /to forum, ale te forum nie.
    --
    little less conversation, little more action
  • mskaiq 23.06.11, 22:29
    Jesli chcesz pomagac to leopiej czytaj osoby ktore zajmuja sie psychoterapia.
    karpinski jest wspanialym lekarzem ale lekarze glownie pomagaja za pomoca
    przypisywania lekow.
    Tobie sa potrzebne zrozumienie spiosobu myslenia osoby depresyjnej, wsparcia
    takiej osoby. Tego nie znajdziesz u kempinskiego ktory byl wspanialym
    psychiatra.
    Ta ksiazka ktora Ci polecilem jest spojrzeniem od strony terapeuty, psychologa.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • lucyna_n 20.06.11, 19:09
    zoliborski_goral napisał:

    > Tak, ja mam swoje zdanie. Zdaje się że się zakochałaś w swoim wyobrażeniu o kim
    > ś i masz nadzieję że będziesz dobrą duszą i kogoś wyciągniesz z nieszczęscia. Z
    > nacie się tylko z internetu? Jest agresywny i próbował nie raz popełnić samobój
    > stwo? Jest chory psychicznie i nic mu nie pomożesz. Nie będziesz jego ostoją w
    > złym świecie i nie jesteście do siebie podobni. Ba, więcej, bo chcesz pomóc sob
    > ie pomagając jemu ale oczywiście nic z tego. Nie pomożesz na pewno ale będziesz
    > miała szczęscie jak sobie tym bardziej nie zaszkodzisz. Osobiście radziłbym Ci
    > odpuścić ten ponury temat :-) Jak chcesz pomagać innym to zostań przykładowo w
    > olontariuszką i poznawaj w realu fajnych ludzi a nie baw się w kamikadze.
    --
    little less conversation, little more action
  • joanna.02.22 27.06.11, 17:44
    Napewno pomocna w takiej sytuacji jest psychoterapia. Wielkim wsparciem w walce z depresją są przyjaciele i rodzina. Można również wprowadzić nowe mocne zasady dzięki którym nabierze pewności siebie. Taką zasadą moze być zmiana negatywnego w pozytywne. Przede wszystkim ważną rolę odgrywają tu myśli. Myśli natchnione pesymizmem niszczą człowieka, a przecież życie potrafi być naprawdę piękne tylko trzeba dac sobie szansę. Takie jest moje zdanie bo też przez to przechodziłam. Życzę wszystkiego dobrego
    www.przez-zycie-pozytywnie.blogspot.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka