Dodaj do ulubionych

zespół paranoidalny-pytanie do specjalsty

16.05.04, 13:04
Co to jest? Bo mam taka diagnoze, ale nikt mi nie wytlumaczyl, o co dokladnie
chodzi....
pzdr
Edytor zaawansowany
  • 16.05.04, 19:59
    www.google.pl/search?hl=pl&ie=UTF-8&q=zesp%C3%B3%C5%82+paranoidalny&btnG=Szukaj&lr=lang_pl

    Przepraszam nie jestem specjalistą ale coś niecoś wiem w tym temacie.
    Pzdr

    Psychoza - psychozą nazywamy stan w którym choroba psychiczna jest ?aktywna? -
    często w sposób bardzo burzliwy. W trakcie psychozy następuje duża zmiana
    przeżywania siebie i świata dookoła. Zmienia się spostrzeganie i przeżywanie
    świata. Oprócz tego co widzą wszyscy, ( na przykład ludzi na ulicach)-chory
    przeżywa także coś, czego inni nie przeżywają ( na przykład, że ci ludzie na
    ulicy patrzą na niego, albo coś o nim wiedzą, albo znają jego myśli). Tak
    naprawdę ci ludzie na ulicy nie znają myśli osoby chorej, ale ona tak to
    przeżywa jakby je znali naprawdę. Widzi i słyszy rzeczy, których naprawdę
    dookoła nie ma. Ma myśli, które nie odnoszą się do tego, co dzieje się w
    realnej rzeczywistości. Przeżywanie w psychozie sprawia, że osoba żyje jakby w
    zmienionym świecie, gdzie często słyszy, widzi i czuje rzeczy, które są iluzją.
    Bardzo często związane jest to z silnymi uczuciami. Psychoza może być powodem
    trafienia do szpitala. Psychoza może zagrażać choremu, bo jeśli nie rozpoznaje
    rzeczywistości może zrobić sobie coś niebezpiecznego. Stąd może czasami być
    konieczne skierowanie szpitala.
    Psychoza występuje nie tylko w schizofrenii. Psychoza jest pojęciem bardziej
    ogólnym niż zespół paranoidalny i schizofrenia.
    Psychoza może wystąpić nie tylko u chorych na schizofrenię, ale także w innych
    chorobach psychicznych i chorobach cielesnych. Może wystąpić w manii, depresji,
    u osób zatrutych, po użyciu narkotyków, u osób ciężko chorych na choroby na
    przykład nerek, wątroby lub na choroby mózgu, u osób nadużywających alkoholu.
    Zespół paranoidalny - jest jednym z rodzajów psychozy. Takie rozpoznanie jak
    zespół paranoidalny opisuje konkretny rodzaj psychozy z określonymi objawami.
    Jest to więc rozpoznanie, które mówi, że wystąpiły pewne konkretne objawy.
    Zespół paranoidalny może wystąpić na przykład: w schizofrenii, po narkotykach (
    na przykład po amfetaminie). U niektórych osób występuje raz w życiu (tak bywa
    w kilkunastu procentach przypadków), u niektórych osób może powracać. Lekarze
    mówią wtedy o nawrocie. U niektórych osób zespoły paranoidalne ustępują dzięki
    leczeniu, a potem powracają. Dlatego istnieje konieczność profilaktycznego
    brania leku nawet, gdy w danym czasie brak objawów tego zespołu. Ponieważ
    obecnie nie potrafimy przewidzieć czy objawy zespołu paranoidalnego powrócą czy
    nie, a bardzo często powracają, dlatego jest niezbędne leczenie profilaktyczne.
    Jest to leczenie dłuższe, także po ustąpieniu objawów.
    W zespole paranoidalnym występują:
    - omamy słuchowe - czyli głosy i dźwięki nie pochodzące z od realnych ludzi.
    Można słyszeć ?głosy w głowie? lub ?głosy? dobiegające z otoczenia. Omamy są
    przeżywane tak samo, jakby były głosami prawdziwych osób. Wywołują także
    reakcje uczuciowe. Czasami niektórzy robią coś pod wpływem głosów.
    - urojenia czyli nieprawdziwe przekonania. Może to być przekonanie, że ludzie
    na ulicy patrzą na dana osobę, albo coś o niej wiedzą, dają znaki - lekarze
    mówią wtedy o urojeniach odnoszących ( czyli odnoszeniu do siebie treści z
    otoczenia). Ten objaw może dotyczyć także odnoszenia do siebie tego, co mówią w
    telewizji lub co pojawia się na ekranie. Może także dotyczyć odnoszenia do
    siebie tego, co jest mówione w radiu. Niektóre osoby odnoszą do siebie treści z
    reklam.
    Może wystąpić przekonanie, że inni ludzie albo jakaś jedna osoba zna myśli
    chorego. Lekarze mówią wtedy o urojeniach odsłonięcia ( osoba czuje jakby jej
    myśli były odsłonięte przed innymi). Czasami występuje odczucie, że ktoś
    ?wykrada? myśli z głowy lub przeciwne - chory odczuwa, że w jego głowie
    pojawiają się myśli innych osób.
    Chorzy mogą czuć jakby ktoś albo coś (jakaś osoba lub przedmiot) kierowało
    wpływało lub oddziaływało na niego. To oddziaływanie może dotyczyć ruchów
    ciała, myśli, uczuć. Takie oddziaływanie może być mało konkretne: wówczas chory
    mówi, że działa na niego ?jakaś siła? lub bardzo konkretne: kiedy osoba chora
    wskazuje dokładnie, że działa na nią konkretny człowiek, lub jakieś urządzenie
    wszczepione w głowę (np. mikroprocesor) lub coś podobnego.
    Mogą występować także urojenia prześladowcze. Osoba, która je przeżywa jest
    przekonana, że ktoś lub coś jej zagraża, że jest śledzona, albo podsłuchiwana
    lub filmowana w domu. Wydaje się jej, że zagraża jej mafia lub tajne służby,
    lub jakaś organizacja. Może być przekonana, że jeżdżą za nią samochody lub, że
    jest obserwowana z sąsiedniego bloku.

    Zaburzenia myślenia.
    Oprócz omamów i urojeń w zespole paranoidalnym, występują często trudności w
    myśleniu. Pojawiają się niezwykłe skojarzenia i niezwykłe słowa, słowa nie
    używane przez innych ludzi. Może być tak, że poszczególne części wypowiedzi nie
    łączą się ze sobą logicznie. Zdanie zaczyna się od jakiegoś tematu, ale ciąg
    dalszy tego zdania odbiega coraz bardziej od tematu wypowiedzi. Niekiedy
    wypowiedzi ulegają znacznemu przyspieszeniu. Może być też inaczej: choremu
    trudno jest odpowiedzieć na jakiekolwiek pytanie lub powiedzieć, co czuje.
    Czasami może pojawić się przerwa w myśleniu, jakby myśli na chwilę zniknęły z
    głowy i pojawiają się dopiero po pewnym czasie.
    Jeśli występuje któraś z wymienionych trudności w myśleniu, lekarze mówią wtedy
    o zaburzeniach myślenia.

    Emocjonalne i myślowe rozchwianie - pojawia się często. Różne wątki wypowiedzi
    i różne uczucia występują zmiennie, nie zawsze łączą się ze sobą logicznie; na
    przykład: ktoś mówi o rzeczach smutnych i uśmiecha się; wypowiada sprzeczne
    zdania: raz mówi coś, a po chwili coś zupełnie przeciwnego do tego, co
    powiedział poprzednio.

    Nie wszystkie objawy występują u wszystkich osób chorych. Może nie pojawić się
    jakiś jeden konkretny objaw, a zaistnieją pozostałe; na przykład: chory nie ma
    omamów słuchowych (czyli ?głosów?) ale ma pozostałe objawy - wtedy także
    rozpoznaje się zespół paranoidalny. Nawet jeżeli jest kilka, a nie wszystkie
    wymienione wyżej urojenia, to rozpoznajemy zespół paranoidalny.


    --
    Aby czuć się wolnym istnieje prosty sposób: nie szarpać i nie napinać smyczy.
    Hans Krailsheimer
  • 17.05.04, 12:37
    Czy to jest bardzo groźne? Kiedy ropoznaje się schizofrenie??
    pzdr
  • 17.05.04, 13:18
    Czy to jest groźne?
    I tak i nie, zależy od przypadku. Słuchaj lekarza, jedz prochy i wszystko
    będzie ok.

    Poczytaj

    http://www.schizofrenia.info/

    http://www.schizofrenia.info/objawy.php

    Wejdź na forum, pogadaj z ludzmi.

    Nie zawsze to od razu musi być Schizofrenia.

    Pzdr

    W 1911 r. szwajcarski psychiatra Eugene Bleurer wprowadził
    termin "schizofrenia" (od słowa schizoin - oznaczającego dezorganizację,
    niespójność procesów psychicznych - i frenos - mózg, rozum). -
    Prawdopodobieństwo zapadnięcia na tę chorobę sięga 1 proc., natomiast ryzyko
    popadnięcia w jakiś stan, który wymagałby interwencji psychiatrycznej, może się
    odnosić do 20 proc. populacji. Jeśli chodzi o mężczyzn, to 10 proc. z nich
    zagrożonych jest uzależnieniem alkoholowym, 1 proc. - schizofrenią, 5 proc. -
    depresją, a pozostali innymi zaburzeniami - twierdzi prof. Janusz Rybakowski,
    kierownik Kliniki Psychiatrii Dorosłych Akademii Medycznej w Poznaniu. W
    wypadku kobiet - aż 10 proc. z nich jest zagrożonych depresją, 1 proc. -
    schizofrenią, a reszta - różnorodnymi zaburzeniami lękowymi i innymi. Większość
    tych stanów można leczyć w warunkach ambulatoryjnych, natomiast zdecydowana
    większość schizofreników trafia do szpitali psychiatrycznych. Na oddziałach
    stanowią oni prawie połowę hospitalizowanych.
    Do tej pory nie wiadomo, jaka jest geneza tej choroby. Obecnie wyjątkowo dużą
    wagę przywiązuje się do biologicznych hipotez powstania schizofrenii.
    Prawdopodobny jest jej związek - mówiono podczas sympozjum - z nieprawidłowym
    rozmieszczeniem w mózgu substancji pośredniczących w przewodzeniu impulsów
    nerwowych lub z nagromadzeniem substancji toksycznych o działaniu
    psychozotwórczym. Współczesne techniki obrazowania mózgu, pokazujące, co się w
    nim naprawdę dzieje, wskazują na zmiany struktury mózgu, a także na odmienności
    anatomiczne mogące mieć związek z chorobą. Zmiany te są prawdopodobnie
    konsekwencją zaburzeń rozwoju mózgu. Teorię neurorozwojową schizofrenii
    sformułowali w ostatniej dekadzie amerykański psychiatra Daniel Wainberg i
    angielski psychiatra Robin Murray, którzy przedstawiali swoje badania na
    konferencji. Okazuje się, że nieprawidłowy rozwój mózgu zwiększa podatność na
    rozpoczęcie procesu chorobowego pod wpływem stresu. Czynniki stresowe odgrywają
    istotną rolę zarówno w zapoczątkowaniu schizofrenii, jak i w jej nawrotach.
    Obecnie bardzo dużą wagę przywiązuje się także do określenia wpływu
    dziedziczności i zmian genetycznych na rozwój schizofrenii. - Trudno jednak
    ocenić ciężar gatunkowy czynników genetycznych. Na razie konstruuje się jedynie
    modele przekazywania podatności genetycznej. Nie wykryto bowiem jednego genu
    schizofrenii - komentuje doc. Jacek Wciórka z I Kliniki Psychiatrii w
    Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Jak przekonują naukowcy, jest
    to choroba poligenowa. Aby wywołać predyspozycje genetyczne,
    musi "współdziałać" aż kilkanaście genów. Stwierdzono już wiele miejsc na
    genomie, które są związane z jej występowaniem. "Taka informacja nic nam jednak
    nie daje, musimy się dowiedzieć, w jaki sposób patogenetyczny łańcuch wydarzeń
    prowadzi do rozwoju schizofrenii. Dopiero szczegółowe poznanie jego elementów
    daje nam możliwości wpływu terapeutycznego" - stwierdził jeden z dyskutantów.
    Uznano, że jest to bardzo obiecujący kierunek badań, ale może zostać
    wykorzystany w praktyce klinicznej dopiero za dziesięć, piętnaście lat.
    Tymczasem już w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat terapię chorych na
    schizofrenię mogą zrewolucjonizować nowe leki.
    - Do pierwszej rewolucji w leczeniu tego schorzenia doszło w latach 50., kiedy
    zaczęto stosować farmaceutyki neuroleptyczne - twierdzi prof. J. Rybakowski.
    Okazało się, że skutecznie likwidują one zaburzenia funkcji umysłowych, takich
    jak urojenia czy omamy słuchowe. Typowe leki neuroleptyczne wywołują jednak
    skutki uboczne, na przykład parkinsonizm. Ponadto nie działają na inne
    dolegliwości związane z chorobą, takie jak depresja czy deficyt aktywności oraz
    zaburzenia funkcji poznawczych - uwagi i pamięci. Są podstawowymi lekami do
    dzisiaj, mimo że u wielu pacjentów wywołują skutki uboczne, czasem bardziej
    uciążliwe niż psychozy. Dlatego chorzy muszą równocześnie przyjmować tzw. leki
    korygujące. Kolejny przełom w leczeniu dokonał się kilka lat temu. Pojawiły się
    farmaceutyki zwalczające znacznie więcej objawów schizofrenii. Są skuteczne nie
    tylko w leczeniu stanów psychotycznych, ale również likwidują depresję,
    poprawiają funkcje poznawcze i nie wywołują skutków wtórnych. Badania wykazują,
    iż niektóre osoby cierpiące na schizofrenię na skutek podjętego leczenia
    wróciły do zdrowia, a stan większości chorych poprawił się do tego stopnia, iż
    przyjmując leki, mogły żyć samodzielnie. Jest to rzeczywiście przełom,
    zważywszy, że stosowana wcześniej terapia neuroleptyczna u jednej trzeciej
    chorych dawała całkowicie niezadowalające wyniki. Leczeni w ten sposób wymagają
    częstych i długotrwałych hospitalizacji psychiatrycznych i znacznego wsparcia
    przez całe życie. Nowe metody stanowią więc nadzieję dla najciężej chorych. O
    ile bowiem podczas rocznej terapii nawroty choroby występują aż u 40-60 proc.
    pacjentów z ciężką postacią schizofrenii leczonych typowymi neuroleptykami, o
    tyle przy leczeniu nowymi neuroleptykami czasami - jak udowadniano na
    konferencji - zaledwie u 25 proc.
    Leki nowej generacji są znacznie droższe od stosowanych dotychczas. Należy
    pamiętać, że koszty leczenia schizofrenii są wyższe niż innych chorób
    psychicznych. Związane jest to z częstymi nawrotami choroby i potrzebą
    wielokrotnej hospitalizacji, opieki ambulatoryjnej i środowiskowej. Trzeba
    doliczyć do tego wydatki na leki likwidujące objawy choroby i preparaty
    znoszące niepożądane skutki leczenia. Warto pamiętać, że pacjenci nie mogą
    podjąć pracy zawodowej, nie są też zdolni do kontynuowania nauki. Ponadto ich
    opiekunowie często muszą poświęcić wiele czasu i pieniędzy na walkę z nawrotami
    choroby. Okazuje się jednak, że stosowanie droższych, ale jednocześnie
    efektywniejszych farmaceutyków przyczynia się do obniżenia kosztów leczenia
    schizofrenii, gdyż na przykład pacjenci są rzadziej hospitalizowani. W efekcie,
    już w pierwszym roku prowadzenia nowej terapii (w porównaniu z rokiem
    poprzednim) całkowite koszty leczenia maleją o 25 proc. Dużym problemem jest
    stygmatyzacja pacjentów cierpiących na choroby psychiczne. Przez większość
    społeczeństw są oni uznawani za niebezpiecznych. Kilka lat temu w Genewie
    przyjęto światowy program destygmatyzacji. Mówił o nim prof. Norman Sartorius,
    były przewodniczący Światowego Towarzystwa Psychiatrycznego. Celem programu
    jest propagowanie wiedzy o problemach chorych i ułatwianie im powrotu do
    społeczeństwa. W Polsce jest w tej dziedzinie szczególnie dużo do zrobienia,
    gdyż - jak wynika ze statystyk - do lekarzy zgłasza się tylko jedna trzecia
    potrzebujących. W terapii schizofrenii ważne jest nie tylko podawanie leków,
    ale również stworzenie systemu pomocy środowiskowej. Zależnie od natężenia
    choroby, pacjent powinien móc korzystać z programów opieki dziennej,
    rehabilitacji oraz leczenia nie wymagającego pobytu w szpitalu. Cierpiący na
    schizofrenię mogą również potrzebować pomocy w ponownym dostosowywaniu się do
    życia w społeczeństwie, kiedy już objawy choroby będą pod kontrolą. - W
    ostatnich latach opracowano nowe metody psychoterapii, m.in. poznawczo-
    behawioralne, ukierunkowane na radzenie sobie z objawami psychotycznymi, które
    w istotny sposób wspomagają leczenie farmakologiczne - twierdził prof. Steven
    Lewis z Manchesteru. Terapia taka jest wprowadzana w kilku ośrodkach na
    świecie. - Jeszcze może trudno to zauważyć, ale naukowcy dowodzą, że możliwości
    leczenia schizofrenii porównywalne są z szansami, jakie współczesne terapie
    dają cierpiącym na cukrzycę czy chorobę wieńcową - twierdzi prof. Rybakowski.
    Uzasadnio
  • 01.09.13, 21:47
    jak w temacie. grunt to przyjmowanie leków (ja Olzapin), na początku jest ciężko ale z czasem siły wrócą. Dużo wiary, konstruktywnego myślenia i będzie okej. Po za kończeniu przyjmowania leków rzuciłem papierosy (pomógł Desmoxan), zacząłem siłownię 3 razy w tygodniu i bieganie (2,3x). Jestem teraz innym człowiekiem. Pamiętajcie, że wszystko ma swój czas, najważniejsza jest wiara i konstruktywne myślenie. POWODZENIA!! :-)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.